Twórczość bliska szaleństwa

27.10.09, 20:17
może znów mylą skutek z przyczyną?
    • wyspana.pl Re: Twórczość bliska szaleństwa 27.10.09, 20:42
      No właśnie.Tak jak silnie rozwinięte mięśnie nie są przyczyną
      uprawiania kulturystyki, tylko najczęściej skutkiem.
    • qasher Twórczość bliska szaleństwa 27.10.09, 21:02
      No, no. Sawantyzm, nowa rzecz.
    • dala.tata Re: Twórczość bliska szaleństwa 28.10.09, 01:18
      tak z czystej ciekawosci chcialbym sie dowiedziec, skad wiemy, ze Hegel chorowal
      na schizofrenie, skoro w jego czasach schizofrenia jeszcze nie istniala.
      Mowienie o schizofrenii Newtona przyprawia mnie o wesolosc. to moze nie krepujmy
      sie i walmy schizofrenia u Sokratesa, Ramzesa i Zeusa co?

      co maja badania Andreasen na temat depresji czy manii do schizofrenii i jej
      genetycznosci pozostanie tajemnica autora, nie dosc ze to inne choroby, to na
      dodatek inne grupy chorob.autor Wozniak na koniec wporwadza jeszcze termin
      'psychoza'. i tak sie zastanawiam, czy chodzi o epizod psychotyczny czy o co, bo
      na pewno nie o schizofrenie.

      O opisie badan juz nawet nie chce mi sie gadac...o tych ludziach, co uznali sie
      za tworczych, a potem poddani zostali testom na tworcze myslenie....jesli to sa
      te obiektywne przeslanki na genetycznosc kreatywnosci, to rece i nogi opadaja....
      • rumcajs68 Re: Twórczość bliska szaleństwa 28.10.09, 10:00
        Tradycyjnie nie zrozumiałeś, o co chodzi w artykule. W tekście jest wyraźnie napisane, że wymienione osoby na schizofrenię "chorowały lub były o nią podejrzewane" (wystarczyło przeczytać tylko abstrakt, żeby to zauważyć). Nie masz pojęcia o chorobach psychicznych i znaczeniu terminu "psychoza". Sprawdź sobie tutaj

        encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=98058
        co on oznacza i jak się ma do schizofrenii, manii czy hipomanii, albo zwyczajnie zajrzyj do Wikipedii.

        O Twoim ostatnim akapicie nawet nie chce mi się gadać, co w tym dziwnego, że są specjalne, wystandaryzowane testy psychologiczne badające poziom twórczości? W jednym tylko masz rację: ręce i nogi opadają, pomyliłeś jednak adresata, bo należałoby to sformułowanie odnieść nie do artykułu, ale do poziomu Twojej "profesorskiej" krytyki.
        • dala.tata Re: Twórczość bliska szaleństwa 28.10.09, 10:54
          dziekuje ze mi zwrociles uwage na to wszystko. kiedy pisalem tego posta, mialem
          nadzieje, ze sie odezwiesz i wykazesz mi wszystkie moje bledy.
          • dala.tata w ramach ekspiajcji 28.10.09, 11:13
            i sypania glowy piaskiem dodam tylko linka:

            en.wikipedia.org/wiki/Psychosis
            rozumienie slowa 'psychoza' jako choroby psychicznej jest dosc rzadkie w
            psychiatrii. najczesciej rozumiany jest jako zaburzenie ze spektrum
            schizofrenii. o czym na pewno wiedziales, ale podpuszczales mnie. wlasnie
            dlatego mania (a wlasciwie epizod maniakalny; ICD-10 F30) czy tez jeden z
            przejawow epizodu maniakalnego, czyli hipomania (F30.0, tez na pewno wiedziales,
            ze hipomania nie jest choroba, bo to epizod maniakalny jest), podobnie jak
            depresja (popularne okreslenie na F.32 lub F.33) nie ma nic wspolnego ze
            schizofrenia.

            a teraz sie juz nie odzywam i wpelzam z powrotem pod kamien, spod ktorego
            wypelzlem.

            jeszcze raz dziekuje ci rumcajscie, ze zwrociles mi uwage na wszystkie moje
            bledy i bzdury, ktore pisze.

            PS. Jestem tez przekonany, ze Newtona i Hegla podejrzewano o schizofrenie, choc
            troche nie wiem, kto mialby to robic. ale moze w biologii jest tzw. diagnoza
            posmiertna.
            • rumcajs68 Re: w ramach ekspiajcji 28.10.09, 12:55
              Dziękuję, że w końcu doceniłeś moją wiedzę, w przyszłości też możesz na mnie liczyć za każdym razem, kiedy będziesz pisał bzdury :-).

              Aha, autor wcale nie pisze, że mania i hipomania mają związek ze schizofrenią, mają natomiast związek z psychozą, ponieważ psychoza to tradycyjny termin używany na określenie grupy zaburzeń psychicznych, do której wszystkie trzy należą.

              • dala.tata Re: w ramach ekspiajcji 28.10.09, 23:20
                oj, jak ja cie docenilem, jestes wielki po prostu! najwiekszy!!

                powtarzam ci, slowa psychoza uzywa sie dzis w psychiatrii tak jak w linku z
                Wikipedii, w znaczniu epizodu psychotycznego, ktory zwiazany jest z zaburzeniami
                z spektrum schizofrenii (F20+). twoje zaklecia nie zmieniaja tego, ze nie masz
                pojecia, o czym mowisz.

                koncze te wymiane na poscie. papa rumcajsie, jetem przeknany, ze znow bedziesz
                staral sie wykazac mi cos niedlugo. i znow sie okaze, ze nie wszystko do konca
                ci pasuje nie?

                ale popracuj nad tymi diagnozami posmiertnymi! masz szanse na Nobla!
            • rumcajs68 Re: w ramach ekspiajcji 28.10.09, 12:58
              P.S. Określenie "było podejrzewanych" dotyczy zapewne teraźniejszości i przeszłości, tj. czasów, w których znano już tę chorobę. Tak się tylko domyślam...
              • dala.tata Re: w ramach ekspiajcji 28.10.09, 23:17
                to bardoz prosze, wyjasnij mi, o najmadrzejszy, w jaki sposob mozna podejrzewac
                chorobe u kogos, kto zmarl 100-200 lat wczesniej. bardzo prosze, wyjasnij.
                przeciez to ty sie znasz na chorobach psychiczynych

                rumcajs68 napisał:

                > P.S. Określenie "było podejrzewanych" dotyczy zapewne teraźniejszości i przeszł
                > ości, tj. czasów, w których znano już tę chorobę. Tak się tylko domyślam...
                • kornel-1 Re: w ramach ekspiajcji 28.10.09, 23:26
                  dala.tata napisał:

                  > to bardoz prosze, wyjasnij mi, o najmadrzejszy, w jaki sposob mozna
                  > podejrzewac chorobe u kogos, kto zmarl 100-200 lat wczesniej.

                  No przecież podejrzewać można!

                  Nie zawsze do podejrzewającego należy rozstrzyganie wątpliwości ;-)

                  Ostatnio rzucono straszliwe podejrzenie, jakoby przywódca rewolucji zmarł wskutek zarażenia się bardzo proletariacką chorobą... A przecież nie zdiagnozowano u niego choroby, wnioskowano na podstawie znanych z przekazów obserwacji.

                  Kornel
                  • dala.tata Re: w ramach ekspiajcji 29.10.09, 00:14
                    hmmmm, mysle i mysle i coraz bardziej widze niezwykle pole manewru dla
                    biologicznej (czytaj: najlepszej) psychiatrii. publikacj tekstow typu:

                    schizophrenia in ancient Egypt (case study of Moses).
                    serotonin hypothesis and the Great Flood.
                    Noah: bi- or unipolar.
                    Adam and Eve: the power of addiction (to apples).

                    i wiele, wiele innnych. Biologia pojdize nowymi tory. diagnoza dyferencyjna
                    bogos filozfow starozytnych Aten stanie sie przedmiotem obowiazkowym na psychiatii.

                    przyszlosc jest piekna
                    • dala.tata PS 29.10.09, 00:18
                      poszukuje biologa, ktory moglby mi poweidziec, czy daloby sie zastosowac taka,
                      ze sie wyraze, psychiatrie podejrzliwa, wobec wczesnych hominidow. problemy typu:

                      ADHD wsrod neandertalczykow.
                      Tourette's u austrolopitka.

                      okazuje sie, ze dzieki psychiatrii podejrzliwej bedziemy mogli zdiagnozowac
                      kazda osobe stapajaca kiedykowliek po tej planecie. ile to grantow, artykulow,
                      ksiazek. biologia i psychiatria trzymajac sie za reke (Mosfilm) ide w swietlana
                      przyszlosc.
                      • europitek Re: PS 29.10.09, 01:09
                        > okazuje sie, ze dzieki psychiatrii podejrzliwej bedziemy mogli
                        > zdiagnozowac kazda osobe stapajaca kiedykowliek po tej planecie.

                        Z tym nie będzie kłopotu, ponieważ cała wschodnia Afryka jest pełna prehistorycznych odcisków stóp.
                        • dala.tata Re: PS 29.10.09, 12:00
                          a pod bydgoszcza nawet jest miejscowosc stopka gdzie kotras z bardzo swietych
                          osob odcisnela swa swieta stope na kamieniu
                          • europitek Re: PS 29.10.09, 12:07
                            To ja jeszcze dołozę aleje gwiazd w Hollwood i Świnouśjciu, żeby mieć jeszcze odciski łapek - tak na wszelki wypadek, żeby nie było potem, że ukrywam, ściemniam itp.
                            • dala.tata Re: PS 29.10.09, 12:22
                              cos czuje, ze rozwijamy tu pewne odgalezeinie diagnostyki podejrzliwej:
                              diagnostyke konczynowa! i wazne jest, zebysmy wszyscy pamietali: you've seen it
                              here first!
                            • kornel-1 Odciski dłoni a choroby psychiczne? 29.10.09, 12:25
                              europitek napisał:

                              > To ja jeszcze dołozę aleje gwiazd w Hollwood i
                              > Świnouśjciu, żeby mieć jeszcze odciski łapek -
                              > tak na wszelki wypadek, żeby nie było potem, że
                              > ukrywam, ściemniam itp.


                              Oczywiście możemy się pośmiać. Ale z odcisków dłoni w betonie można dużo wyczytać. I nie mówię tu o liniach papilarnych, tylko o wartości 2D:4D.

                              Kornel
                              • dala.tata spisek! 29.10.09, 12:35
                                wiedzialem ze tu chodzi o cos wiecej!! niby leja gwiazdk, odciski przyciski, a
                                tak naprawde zbieraja dane!
                        • charioteer1 Re: PS 29.10.09, 13:43
                          europitek napisał:

                          > Z tym nie będzie kłopotu, ponieważ cała wschodnia Afryka jest pełna prehistoryc
                          > znych odcisków stóp.

                          Diagnoza na podstawie odciskow stop? Taka odmiana chiromancji?
                          • europitek Re: PS 29.10.09, 23:02
                            A dlaczego nie? W końcu mamy teraz demokrację i poprawność polityczną, a na horyzoncie parytety różniste.
                            Spytam więc wprost: czym nogi gorsze od rąk?
                            • kfadam Re: PS 30.10.09, 09:57
                              europitek napisał:

                              > A dlaczego nie? W końcu mamy teraz demokrację i poprawność polityczną, a na hor
                              > yzoncie parytety różniste.
                              > Spytam więc wprost: czym nogi gorsze od rąk?

                              To spróbuj nogą podrapać sie po tyłku ;)
                              • europitek Re: PS 30.10.09, 16:27
                                Niektóre piteki to potrafią nawet po głowie, ale w demokracji, parytetach i poprawnościach nie chodzi przecież o użyteczność.
                                • kala.fior hokus pokus hallux 30.10.09, 18:41
                                  .. niestety internet jak zwykle pokazuje nam ograniczenia naszej wyobraźni, jest
                                  coś takiego jak "toe reading"
                                  • europitek Re: hokus pokus hallux 30.10.09, 22:51
                                    Powiało pesymizmem - "ograniczenia naszej wyobraźni" - i całkiem bezzasadnie ... przecież nie chodzi o "czytanie nogą".
                                    • kala.fior Re: hokus pokus hallux 31.10.09, 14:30

                                      ..chodziło o czytanie z nogi albo raczej stopy.

                                      > Powiało pesymizmem - "ograniczenia naszej wyobraźni" - i całkiem bezzasadnie...

                                      No, no, mów za siebie .-)
                                      Rzeczywiście nie jestem w stanie wyobrazić sobie wszystkich szaleństw
                                      spotykanych w Internecie. Jak na przykład tej pani co stawia diagnozę depresji
                                      ze stop (ludzi nie myszy .-)))

                                      można by nawet sformułować "zasadę Lema", "niewyobrażalne idiotyzmy występują w
                                      Internecie"
                                      • europitek Re: hokus pokus hallux 02.11.09, 19:17
                                        W latach 80. radzeiccy mieli taką Gruzinkę, która dotykiem (palce rąk) rozpoznawały kolory (eskperymenty z nią robili zawodowi psycholodzy). Twierdzili nawet, że tego można nauczyć.
                                        • dala.tata Re: hokus pokus hallux 02.11.09, 21:39
                                          a potem napisali A whiter shade of pale.

                                          europitek napisał:

                                          > W latach 80. radzeiccy mieli taką Gruzinkę, która dotykiem (palce rąk) rozpozna
                                          > wały kolory (eskperymenty z nią robili zawodowi psycholodzy). Twierdzili nawet,
                                          > że tego można nauczyć.
                                        • kornel-1 Skórne widzenie 02.11.09, 22:03
                                          europitek napisał:

                                          > W latach 80. radzeiccy mieli taką Gruzinkę, która dotykiem (palce
                                          > rąk) rozpozna wały kolory (eskperymenty z nią robili zawodowi
                                          > psycholodzy). Twierdzili nawet, że tego można nauczyć.

                                          Hm. Wiosną 1962 roku do lekarzy w Niżnym Tagile zgłosiła się 20-letnia Róża Kuleszowa (Роза Кулешова) twierdząc, że potrafi czytać palcami. Wystąpiła na jesiennym sympozjum Wszechzwiązkowego Towarzystwa Psychologicznego [1]. Więcej o Róży i skórnym czytaniu na stronie Мир загадок. Z przeglądu sieci widzę, że zrobiła później karierę [2].

                                          O Gruzince nie słyszałem. Może uczennica ;-)

                                          Amerykańskim odpowiednikiem Kuleszowej była Patrycja Stanley.

                                          [1] Maciej Iłowiecki: "Z tamtej strony lustra", Wyd. Alfa 1987
                                          [2] Последний эксперимент Розы Кулешовой


                                          Kornel
                                          • dala.tata Re: Skórne widzenie 02.11.09, 22:07
                                            Kornelu Pierwszy, zaskoczyles mnie znajomoscia rosyjskiego (tak zakladam, ze
                                            jednak jestes w stanie zdekodowac strony, kotre linkujesz). i stwierdzilem, ze
                                            powinienem to wyrazic. znajomosc rosyjskiego zanika dzisiaj w Polsce. a szkoda.
                • kfadam [...] 29.10.09, 10:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • madcio Ehem. 31.10.09, 19:12
                    Faktycznie, niezły debiut.
                    Ad personamów już chyba starczy, co? Żegnam ozięble - swoje sprawy załatwiajcie
                    na priv. Oj, dwa dni mnie nie ma i już zaczynają dziczeć. Czas sekator
                    naostrzyć, bo coś czuję, ze to nie koniec.
                    • kornel-1 Re: Ehem. 01.11.09, 08:37
                      madcio napisał:

                      > Faktycznie, niezły debiut.
                      > Ad personamów już chyba starczy, co? Żegnam ozięble - swoje sprawy
                      > załatwiajcie na priv. Oj, dwa dni mnie nie ma i już zaczynają
                      > dziczeć. Czas sekator naostrzyć, bo coś czuję, ze to nie koniec.


                      Ostre nożyce cenzorskie na niewiele się zdadzą, jeśli oko i ręka niepewna. Wycinasz mój post będący napomnieniem kfadama i zachętą do merytorycznej dyskusji, a zostawiasz jego napastliwy personalny post.

                      Kornel
        • jjr44 Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 10:51
          panie rumcajs obawiam się ze to pan nie ma pojęcia o czym pan pisze a jednocześnie bezkrytycznie łyka pan bzdury pisane przez dziennikarza. Oczywiście jakieś badanie przeprowadzono i jakieś wyniki otrzymano natomiast dziennikarze najwyraźniej nie wie o co chodzi.
          cytuję:
          "Za pomocą ogłoszeń Kéri zwerbował ok. 200 dorosłych ochotników, którzy uważali siebie za kreatywnych i utalentowanych. Zostali przebadani dwoma testami twórczego myślenia, a potem poddano analizie ich genotypy, a konkretnie gen o nazwie neuregulina 1. Jak wykazały bowiem wcześniejsze badania, niewielka mutacja tego genu zwiększa ryzyko schizofrenii. Wiadomo, że blisko połowa Europejczyków ma jedną kopię tej mutacji, a 15 proc. dwie."

          Co facet bada? wybiera 200 ludzi którzy uważają się za kreatywnych i sprawdza czy są rzeczywiście kreatywni. Ok pewnie da sie to zrobic.
          co z tego wynika? na razie nic. nie wiem nawet z artykułu na ile ci kreatywni we własnym mniemaniu róznią sie kreatywnościa od zwykłej populacji ani jaka jest kreatywnośc w populacji schizofreników.


          potem sprawdza ich genotypy. 12% tych ludzi ma dwie kopie zmutowanego genu neureguliny (cokolwiek to znaczy). to są 24 osoby. pytanie czy taka sytuacja zdarza sie czesto jaki odsetek tej anomali pojawia sie w populacji pozostaje (w artykule) bez odpowiedzi).
          dalej:
          "W sumie mutacja tego genu wyjaśniła od 3 do 8 proc. zaobserwowanych różnic w kreatywności badanych." co to niby znaczy? no nie wiem, jezeli dobrze rozumiem ten żargon to oznacza tyle że posiadanie zmutowanego genu w pewnym nieznacznym stopniu wyjaśnia rożnice kreatywnosci w badanej grupie 200 osób. Wskazuje to byc może na zwiazek kreatywności i genów natomiast jak się to ma do schizofrenii? ja bym nie formułował kategorycznych sądów.

          Artykuł jest pewnie ciekawy natomiast dziennikarz w pogoni za sensacją pisze (bardzo przepraszam) głupstwa albo raczej nie rozumie co pisze. ja to rozumiem, oryginalne tezy autora są pewnie mniej błyskotliwe ale bliższe prawdy...

          • mieux Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 12:23
            Wg opisu dziennikarza, grupa została niewłaściwie dobrana. Testy psychologiczne
            nie są warte funta kłaków, nawet z przeciętnym IQ można je rozwalic i wyśmiac.
            Co za trepy je układają?
            Uważanie siebie za osobę kreatywną i utalentowaną jest kryterium równie śmiesznym.
            Czym wybrana grupy różniła się od reszty populacji?
            Nie wiadomo czym.
            Z opisu doświadczenia wynika, że po prostu niczym (mniemanie czegoś o sobie i
            testy są wysoce podważalne).
            200 ochotników wybranych z populacji to nie jest żadna grupa reprezentatywna,
            aby stwierdzac, że 12% kreatywnych ludzi ma dwie kopie zmutowanego genu.
            W tekście jest zresztą napisane, że 15% Europejczyków ma dwie kopie.
            Czyli wyszło na to, że keatywni z badanej grupy mają rzadziej dwie kopie niż
            ogół populacji.

            Czy nie doszło do zaprzeczenia założeń?

            Badanie jest ciekawe, tylko dlaczego tak beznadziejnie zrobione! Jak nie potrafi
            się właściwie przygotowac badań, to szkoda pieniędzy na ich realizację, bo
            wyniki wychodzą tak jak w artykule.
            • mieux twórczość daleka od szaleństwa 01.11.09, 15:49
              Reasumując:
              Węgierscy badacze nie znaleźli związku między schizofrenią a kreatywnością.
              Przeprowadzili badanie błędnie i nic z niego nie wynika prócz tego, że nie
              potrafią robic badań.

              Badania innych naukowców wykazały natomiast, że jest stały procent ludzi chorych
              na schizofrenię (na poziomie 1 czy 2%- nie cytuję podanego w tym artykule 1%, bo
              artykuł jest niewiarygodny). Jest on niezależny od szerokości geograficznej,
              poziomu nędzy czy bogactwa, poziomu szczęśliwości czy upodlenia kraju. Nasuwa
              się przypuszczenie, że jest również niezależny od wykonywanego zawodu czy hobby.

              Następny temat dla węgierskich badaczy: związek między kreatywnością a
              zachorowalnością na żółtaczkę (albo HIV - teraz to modne).
            • rumcajs68 Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 17:35
              mieux napisała:

              Testy psychologiczne
              > nie są warte funta kłaków, nawet z przeciętnym IQ można je rozwalic i wyśmiac.
              > Co za trepy je układają?

              Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Są przeważnie na tyle trafne i rzetelne, na ile się da i pewne rzeczy jednak dość trafnie przewidują.

              > Uważanie siebie za osobę kreatywną i utalentowaną jest kryterium równie śmieszn
              > ym.
              > Czym wybrana grupy różniła się od reszty populacji?
              > Nie wiadomo czym.

              No właśnie kreatywnością. Ale jak ktoś uważa, że testy psychologiczne są warte funta kłaków (ciekawe, czy zna choć jeden), to taki wniosek nie jest niczym dziwnym. Zamiast bezkrytycznie krytykować, napisz lepiej, jak Ty byś określił, kto jest mniej, a kto bardziej twórczy.


              > 200 ochotników wybranych z populacji to nie jest żadna grupa reprezentatywna,
              > aby stwierdzac, że 12% kreatywnych ludzi ma dwie kopie zmutowanego genu.

              Na takich próbach prowadzi się badania w psychologii. Wyniki, owszem, nie są od razu przyjmowane jako jedynie słuszne, w tym celu wielokrotnie replikuje się badania na różnych próbach. Nie znasz metodologii psychologii, ot co.

              > W tekście jest zresztą napisane, że 15% Europejczyków ma dwie kopie.
              > Czyli wyszło na to, że keatywni z badanej grupy mają rzadziej dwie kopie niż
              > ogół populacji.

              > Czy nie doszło do zaprzeczenia założeń?

              Biorą pod uwagę wielkość próby, moim zdaniem wynik wyszedł całkiem dobry. Jak myślisz, na jakich próbach określono, że 15% Europejczyków ma dwie kopie genu i czy każdemu wyszło dokładnie 15%?
              >
              > Badanie jest ciekawe, tylko dlaczego tak beznadziejnie zrobione! Jak nie potraf
              > i
              > się właściwie przygotowac badań, to szkoda pieniędzy na ich realizację, bo
              > wyniki wychodzą tak jak w artykule.

              A sięgnąłeś do artykułu źródłowego?
              • mieux psychologia to nie nauka 01.11.09, 18:06
                > Nie znasz metodologii psychologii, ot co.

                Psychologia, pedagogika, politologia i inne śmieci to w ogóle nie są nauki.
                Takie mają "narzędzia badawcze", że od razu należy ignorowac ich wyniki "badań".
                Te pseudonauki mają wzajemnie sprzeczne teorie zmieniające się co kilka lat.
                Profesorowie tych "nauk" nie przyznają się do swych wcześniejszych poglądów i
                wyników badań.
                Wiem, jak robicie badania.
                Zamiast na 1000 osobowej grupie robicie na jednej a potem dopisujecie sobie
                resztę. Ta jedna autentyczna ankieta to zresztą ankieta wypełniona przez
                prowadzącego "badanie".
                Przeczytałam kilkanaście prac magisterskich z pseudonauk i jest to porażające
                wrażenie.
                Wyniki dopasowywane są to tego, co ma wyjśc.

                • mieux Re: psychologia to nie nauka 01.11.09, 18:20
                  Prace profesorów pseudonauk też oczywiście czytałam.
                  Zero umiejętności opracowania wyników. Leży zupełnie cała statystyka
                  matematyczna. Potraficie tylko przedstawiać obliczenia procentowe i średnią.
                  Prace z psychologii, pedagogiki nadają się tylko do wycierania podłóg, choć
                  zwykła ściera lepsza.
                  W ostatnich kilku-kilkunastu latach piszecie całe księgi dotyczące jednego
                  badanego - to takie wyjście awaryjne omijające statystykę matematyczną.
                  Co za durne opisy, jak badany spojrzał do góry, a potem w bok, a potem na kartkę
                  a potem pierdnął. Takie są wasze badania i taka wasza nauka.
            • rumcajs68 Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 18:13
              mieux napisała:

              > Badanie jest ciekawe, tylko dlaczego tak beznadziejnie zrobione! Jak nie potraf
              > i
              > się właściwie przygotowac badań, to szkoda pieniędzy na ich realizację, bo
              > wyniki wychodzą tak jak w artykule.

              Tylko jakim cudem udało się je opublikować w "Psychological Science" - jednym z najlepszych czasopism psychologicznych na świecie (if 4.571)?
              • mieux Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 18:28
                > Tylko jakim cudem udało się je opublikować

                Sam widzisz, że psychologia to nie nauka, skoro są w niej cuda.

                Powiedz, jaki jest wynik tego badania?
                W "grupie kreatywnych" wynik był nawet niższy (12%) niż w populacji (15%), co
                wskazywałoby na to, że ludzie kreatywni mają mniejsze szanse na schizofrenię.
                Węgierscy naukowcy wyciągnęli odwrotne wnioski.
                • rumcajs68 Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 19:13
                  mieux napisała:

                  > W "grupie kreatywnych" wynik był nawet niższy (12%) niż w populacji (15%), co
                  > wskazywałoby na to, że ludzie kreatywni mają mniejsze szanse na schizofrenię.
                  > Węgierscy naukowcy wyciągnęli odwrotne wnioski.

                  W artykule jest napisane: "Jak się okazało, osoby uznane za najbardziej twórcze miały dwie kopie zmutowanego genu neureguliny 1 (około 12 proc. badanych)". Z tego by wynikało, że wśród tych najbardziej kreatywnych 100% (albo coś koło tego) miało dwie kopie. Wprawdzie do badania zgłosili się ci bardziej twórczy, ale to nie przesądza, czy takimi byli w istocie. Ci najbardziej kreatywni, z dwiema kopiami genu stanowili około 12% próby, a więc mniej więcej tyle, co w populacji Europejczyków (15%).
                  • mieux Re: Twórczość bliska szaleństwa 02.11.09, 16:41
                    > Z tego by wynikało, że wśród tych najbardziej kreatywnych 100% (albo coś koło
                    tego) miało dwie kopie.

                    Obrzydliwie naciągasz. Jak typowy psychol (=psycholog), któremu nic z badań nie
                    wychodzi, a chce pokazać swój sukces.
                    Badanie to nie ma być naciąganie. Na to drugie chodzi się do burdelu.
                    Uświadom sobie, że nauka nie powinna być ...
                • kornel-1 Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 20:30
                  mieux napisała:
                  > Powiedz, jaki jest wynik tego badania?
                  > W "grupie kreatywnych" wynik był nawet niższy (12%) niż w populacji (15%), co
                  > wskazywałoby na to, że ludzie kreatywni mają mniejsze szanse na schizofrenię.
                  > Węgierscy naukowcy wyciągnęli odwrotne wnioski.


                  Nie jestem pewien, czy taki wniosek (odwrotny) wyciągnęli - nie mam dostępu do publikacji.

                  Nie wiem również, czy badani pochodzili z populacji "15-procentowej". Jeśli - na przykład - badani byli Węgrami, wśród których dwie kopie mutacji występowały - na przykład - w 10 wypadkach na sto, to wnioski byłyby inne, prawda?

                  Kornel
              • mieux cuda to normalka w publikacjach 01.11.09, 18:43
                > Tylko jakim cudem udało się je opublikować

                Publikowane są niesamowite bzdury.
                Pewien badacz udowodnił, że palenie marihuany powoduje śmierć komórek w mózgu.
                Artykuł opublikował i był on mnóstwo razy cytowany przez równie ważne ośrodki
                badawcze. Małpy w jego doświadczeniu zdechły po 3 miesiącach i stwierdzono, że w
                wyniku palenia marihuany mają martwe komórki w mózgu.
                Po 6 latach inni naukowcy sprawdzali, jak wykonał to doświadczenie. Badacz dawał
                małpom do wdychania dym z palonej marihuany zabierając im dostęp do powietrza.
                Małpy dusiły się w dymie. Bez tlenu komórki mózgu umierają.
                Ot i wielki badacz ze swym sławnym opublikowanym doświadczeniem.

                Widzisz więc jak niezwykle ważne jest poprawne przygotowanie i przeprowadzenie
                badania.
      • europitek Re: Twórczość bliska szaleństwa 28.10.09, 17:14
        >rece i nogi opadaja

        Niedawno uświadomiłem sobie, że sumie to bardzo zdrowy objaw. Podniesione ręce szybko zaczynają boleć, a chodzenie w podniesionymi nogami to już raczej odpada (przynajmniej dla mnie).
    • jjr44 link 01.11.09, 10:58
      www.psychologicalscience.org/media/releases/2009/keri.cfm

      ten skrót brzmi sensowniej niż artykuł. również jest email - mozna badacza
      zapytać co zrobił.
    • wen_yinlu Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 11:08
      Tak naprawdę tytuł tej pracy to:
      "Genes for psychosis and creativity: a promoter polymorphism of the neuregulin 1
      gene is related to creativity in people with high intellectual achievement."

      Nie powiedziałabym, że tu chodzi ściśle o schizofrenię, ale może bardziej o
      epizody psychotyczne. Jest masa ludzi, którzy przeżyli taki epizod z np. bardzo
      żywymi halucynacjami i później już nigdy się to nie powtórzyło, albo "przywykli"
      i mają do nich dystans.

      Dla mnie interesujące jest raczej w jaki sposób ta mniej popularna wersja
      neureguliny wpływa na funkcjonowanie/budowę/rozwój mózgu i czy chodzi przede
      wszystkim o kreatywność związaną z obrazem/wzrokiem, czy raczej może naturalną
      zdolność do wyszukiwania nowych, nieoczywistych powiązań między rzeczami lub
      pojęciami... czy może wewnętrzny "przymus" tworzenia (ja mam ten przymus od
      dziecka i nie wytrzymam dnia w którym czegoś nie "stworzę", nosi mnie jak
      narkomana bez działki i znam ludzi którzy zachowują się podobnie... i ja i
      przynajmniej jeden z nich - o tym wiem - mieliśmy epizod psychotyczny przed 20-tką).

      Przypomniała mi się historia jednego schizofrenika, którego zapytano z czym
      kojarzy mu się choinka - z azbestem, odpowiedział. "Bo też jest iglasty".
      Skojarzyłaby się wam choinka z azbestem? :) Tak naturalnie, jakby nie było
      innych, bardziej "oczywistych" skojarzeń?


    • baran1949 dyskusja lepsza od artykułu... 01.11.09, 12:36
      Jestem laikiem w tym zakresie, ale myślę po prostu, że szaleństwo może być
      odwagą ekspresji dla utalentowanych, przyspieszać wyzwalanie sił wewnętrznych.
      Hmmm. W takim razie nie byłoby miejsca dla twórczości, czasem znaczącej,
      zamkniętych w sobie niepełnosprawnych, np. malujących ustami. Przy chorobie
      dwubiegunowej, ludzie trwający w stanie depresji nie robią nic.
      Niepełnosprawni zwykle są w takim stanie, a tworzą. Bo wg mnie jest to sprawa
      indywidualna jednostki i badania, których wyniki odnosi się zwłaszcza wobec
      ludzi żyjących w różnych epokach są po nic, a już na pewno nie mogą prowadzić
      do uogólnień.
      • mieux Re: dyskusja lepsza od artykułu... 01.11.09, 13:37
        >szaleństwo może być odwagą ekspresji dla utalentowanych

        Odwaga ekspresji jest prześwietna, czasem może być odbierana przez obserwatorów
        jako szaleństwo, jednak tego rodzaju szaleństwa ze schizofrenią nie należy
        utożsamiac.
        Schizofrenia jest ciężką chorobą psychiczną a odwaga eksprecji to raczej czucie
        wolności, radości, mocy.
    • neo.nick Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 12:46
      niz schizofrenikiem. Schizofrenik w zaden sposob nie bylby zdolny stworzyc
      logicznej teorii naukowej.
      • dala.tata Re: Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 13:14
        no prosze, bardzo chetnie uslysze, dlaczego John Nash, nie wiem czy jedyny
        noblista ze schizofrenia, ale jednak, tak naprawde nie byl autorem swych
        rownowagi Nasha. moze mu wreszcie odbiora tego Nobla. bo no bo jak mogl to
        wymyslic, skoronie mogl, nie?

        bzdury gadasz neo.nicku kompletne.

        neo.nick napisał:

        > niz schizofrenikiem. Schizofrenik w zaden sposob nie bylby zdolny stworzyc
        > logicznej teorii naukowej.
        • kornel-1 Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarskich!!! 01.11.09, 15:30
          Niesamowite!
          Jeno zapomniano dodać, że złamał kręgosłup w kilka lat po wygraniu Pucharu.

          dala.tata napisał:

          > no prosze, bardzo chetnie uslysze, dlaczego John Nash, nie wiem czy
          > jedyny noblista ze schizofrenia, ale jednak, tak naprawde nie byl
          > autorem swych rownowagi Nasha. moze mu wreszcie odbiora tego Nobla.
          > bo no bo jak mogl to wymyslic, skoronie mogl, nie?

          1. Nash dostałe Nobla z ekonomi za teorię gier: "In 1994, he received the Nobel Memorial Prize in Economic Sciences (along with two others) as a result of his game theory work as a Princeton graduate student." Źródło czyli były to lata 1950-54(5).
          2. Schizofrenię paranoidalna u niego datowana jest na 1958, wtedy stracił pracę w MIT, (Źródło) przyjęty do szpitala psychiatrycznego w 1959, gdzie zdiagnozowano u niego schizofrenię. Źródło

          Kornel
          • dala.tata Re: Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarski 01.11.09, 23:52
            kornelu, stoje pouczony (na pewno, na pewno, na pewno, tylko ze ja nie
            zauwazylem, bym sie wypowiadal co do tego, za co Nash dostal Nobla; po drugie,
            rownowaga Nasha, to wlasnie to z teorii gier)

            co do drugiego twego komentarza niespecjalnie go rozumiem. jak sie ma to, ze
            dostal Nobla w 1994, diagnoza byla z 1958? otoz schizofrenia to nie grypa, nie
            trwa tydzien czy dwa. jest to choroba przewlekla, a wielu psychiatrow uwaza, ze
            nie mozna sie z niej wyleczyc, mozna jedynie byc w remisji. Jest wielce
            prawdopodobne zatem, ze Nash odbierajac nadal cierpial na schizofrenie, co nie
            znaczy na przyklad ze mial symptomy wytworcze na przyklad (choc w filmie
            sugerowano, ze mial je do konca zycia).
            • kornel-1 Re: Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarski 02.11.09, 00:14
              dala.tata napisał:
              > kornelu, stoje pouczony (na pewno, na pewno, na
              > pewno, tylko ze ja nie zauwazylem, bym sie wypowiadal
              > co do tego, za co Nash dostal Nobla;


              Ale dlaczego uznałeś za stosowne napisać o tym, ze czegoś nie zauważyłeś? Mi tez się czasem zdarza czegoś nie zauważyć, nie przejmuj się!

              > po drugie, rownowaga Nasha, to wlasnie to z teorii gier)

              Świetnie! Mamy więc pewność, że Nash dostał Nobla za wczesne osiągnięcia, nie za późniejsze.

              > co do drugiego twego komentarza niespecjalnie go
              > rozumiem. jak sie ma to, ze dostal Nobla w 1994,
              > diagnoza byla z 1958?


              Zaskoczyłeś mnie! Czy próbujesz znaleźć jakiś kabalistyczny związek między tymi liczbami? Różnica lat to kwadrat sześciu. Trzy szóstki to liczba Bestii, coś w tym kierunku?
              No, nie wiem, co mógłbym powiedzieć więcej o tych datach. O strzałce czasu nie będę się wymądrzał. Co najwyżej mogę skomentować swój poprzedni post tak, że Komitet Noblowski czasem ma duży poślizg.

              > otoz schizofrenia to nie grypa, nie trwa tydzien czy
              > dwa. jest to choroba przewlekla, a wielu psychiatrow
              > uwaza, ze nie mozna sie z niej wyleczyc, mozna
              > jedynie byc w remisji. Jest wielce prawdopodobne
              >zatem, ze Nash odbierajac nadal cierpial na
              > schizofrenie, co nie znaczy na przyklad ze mial
              > symptomy wytworcze na przyklad (choc w filmie
              > sugerowano, ze mial je do konca zycia).


              Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego to napisałeś. Przecież tu chodzi, nie o to, czy w czasie impry w Sztokholmie nasz laureat był chory i jak bardzo.

              Rzecz idzie o to, czy był chory, gdy tworzył teorie gier. Biografii Nasha nie studiowałem w szczegółach. Ale na podstawie pobieżnego zapoznania się z faktami, sądzę, że choroba ujawniła się wtedy, gdy podstawy teorii gier były już sformułowane i opublikowane.

              Kornel
              • dala.tata Re: Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarski 02.11.09, 00:22
                nie przejmuje sie. a stawac kolo ciebie w moim niezauwazaniu nie osmielilbym sie.

                czy ja wiem, czy o to idzie. ja osobiscie jestem duzo ciekawszy, czy na przyklad
                byl aktywnie psychotyczny w Sztokholmie.

                natomiast mysle ze masz racje, ze dla tego watku, relewantniejsze jest to, czy
                byl chory, gdy wymyslal.

                nie jestem do konca przekonany, czy idzie o to, kiedy byl chory
                • kornel-1 Re: Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarski 02.11.09, 00:31
                  dala.tata napisał:
                  > natomiast mysle ze masz racje, ze dla tego watku, relewantniejsze jest to, czy byl chory, gdy wymyslal.


                  Ja natomiast sądzę, że najrelewantniejsze jest to, że stworzył swą teorię i został uhonorowany Noblem.

                  k.
                  • dala.tata Re: Paralityk wygrywa zawody w skokach narciarski 02.11.09, 00:43
                    no to sie nie zgadzamy. mysle ze duzo wazniejsze jest to, ze potafil zwyciezyc z
                    ta straszna choroba i to w taki wlasnie sposob.
      • annika_vik Re: Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 13:20
        neo.nick:
        A John Nash? Był schizofrenikiem, stworzył teorię za którą dostał Nobla.
        Jedno drugiego nie wyklucza.
      • mieux Re: Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 13:26
        Oglądałeś "Piękny umysł"?
        Matematyk, który był schizofrenikiem zajmował się badaniami naukowymi z wielkim
        sukcesem (film oparty na faktach). Matematyka to akurat logiczne myślenie.
        Schizofrenia absolutnie nie wyklucza logicznego myślenia.
        • rumcajs68 Re: Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 17:43
          Z tego, co mi wiadomo, film jest bardzo luźno oparty na faktach i wypaczanie biografii Nasha było jednym z poważniejszych zarzutów wobec jego twórców. Zgodziłbym się raczej z Kornelem: skoro schizofrenia ujawniła się u niego w pewnym wieku, mogła nie wpłynąć mocno na jego osiągnięcia naukowe. Z drugiej strony pewne zaburzenia psychotyczne mogły u niego ujawniać się dużo wcześniej.
          • mieux Re: Newton byl raczej Aspergerem 01.11.09, 18:10
            Jasne, zarzuca się, że w filmie nie ma jego skłonności homo.

            No to jest kolejny temat dla węgierskich badaczy: wpływ homoseksualizmu na
            kreatywnośc.
    • h0lek Re: Twórczość bliska szaleństwa 01.11.09, 13:16
      Ma i Gie i Ka i Paktofonika. RIP Magu!
    • miromireasy badania korelacyjne i wynik był już ogólnie znany 01.11.09, 19:38
      ale moim zdaniem to ciekawe i nowoczesne badania, bo precyzują czynniki
      związane z twórczością i chorobą i powiązaniami pomiędzy jednym i drugim
Inne wątki na temat:
Pełna wersja