Dodaj do ulubionych

Mam tatuaż i dobre geny

    • bimota Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:18
      A ja myslalem, ze to po to by moc latwiej rozpoznac dziwki i kryminalistow...

      Co za bzdury... Nie przedstawiono zadnego dowodu na ogloszone tezy. Co
      najwyzej na zwiazek z symetrycznosca...

      Moze mi ktos wskazac dowody na to, ze "niesymetryczni" sa mniej zdrowi ?
      Jakiez to dolegliwosci ich nekaja ?

      Poza tym dobor naturalny u ludzi juz chyba jest na wymarciu...
      • papapapa.poker.face Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:25
        > A ja myslalem, ze to po to by moc latwiej rozpoznac dziwki i
        kryminalistow...

        nie ma to jak myslenie schematami...

        czytam wasze komentarze i sie nie moge nadziwic, skad wiekszosc z was
        sie urwała... oburzone mieszczanstwo... :P
        • turtlezzz Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:41
          A jednak coś w tym jest. Mężczyzna wabiący samicę "na kolczyk" świadomie uwydatnia cechy, które nie są w centrum zainteresowania inteligentnej dziewczyny pożądającej stałego związku (takiego, w którym bada się zdrowie partnera znacznie lepszymi metodami, aniżeli kolczyk czy tatuaż) z inteligentnym mężczyzną.
          • neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 02:36
            turtlezzz napisał:

            > A jednak coś w tym jest. Mężczyzna wabiący samicę "na kolczyk"
            świadomie uwydat
            > nia cechy, które nie są w centrum zainteresowania inteligentnej
            dziewczyny pożą
            > dającej stałego związku (takiego, w którym bada się zdrowie
            partnera znacznie l
            > epszymi metodami, aniżeli kolczyk czy tatuaż) z inteligentnym
            mężczyzną.

            Czyli świadomie uwydatnia, że nie jest inteligentny (czyli głupi), a
            takich właśnie nie chcą inteligentne, pożądające związku z
            inteligentnym, które w dodatku mają lepsze metody ustalenia
            zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli??
            Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów??
            To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy. Już
            sobie wyobrażam na drugiej randce testy medyczne..., ale dysonanse
            pozawcze często skłaniają ludzi do dziwnych wypowidzi. Problem w
            tym, że z głupotą można żyć, ale z niektórymi chorobami już nie,
            przyroda ma w nosie ilość dyplomów.
            • superbart Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:42
              "Z głupotą można żyć" ale dla populacji im mniej takich tym lepiej.
              • neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 13:53
                superbart napisał:

                > "Z głupotą można żyć" ale dla populacji im mniej takich tym lepiej.

                Jeżeli a nich pojawią się zdrowi na ciele i dodakowo błyskotliwi
                umysłowo, to jak najbardzej tak, ale na społeczeństwo kalekich
                mózgowców jak profesor Hawking nie możemy sobie pozwolić w tej
                chwili, jeżeli w ogóle. Myśle, że mimo wszystko dużo krzepy i
                minimum intelektu jest lepsze w skali masowej niż minimum krzepy i
                dużo intelektu.
                • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 14:48
                  To kiedy goryle opanuja swiat ?

                  Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym mowiace, np
                  lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze ktos przezyl
                  tatuowanie.
                  • jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 16:15
                    bimota napisał:

                    > To kiedy goryle opanuja swiat ?
                    >
                    > Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym mowiace, np
                    lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze ktos przezyl
                    tatuowanie.

                    łysienie? w wieku dwudziestu paru lat?
                    jeśli już to powie tylko o zaawansowanym raku
                  • neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 16:24
                    bimota napisał:

                    > To kiedy goryle opanuja swiat ?
                    >
                    > Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym
                    mowiace, np
                    > lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze
                    ktos przezyl
                    > tatuowanie.

                    Może być ukryta bomba którą trudniej zidentyfikowac, to co jawne nie
                    musi być automatycznie najgorsze. Łysiejący zawsze gorszy ?? Hmm.
                    Odporność na infekcje wydaje mi się ważniejsza.
                    • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 22:40
                      Znaczy uwierzyles w ten idiotyzm, ze tatuaz oznacza odpornosc na infekcje... No
                      gratulacje...
            • gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:08
              neuroleptyk napisał:

              > zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli??
              > Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów??
              > To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy.

              no ale chyba nie mowimy o kolczykowanych "z bagazem potomstwa" tylko
              o ludziach szukajacych partnerek, he?...
              a jezeli szukaja partnerki na szybki numerek, to tak, tatuaz i
              kolczyki moga miec takie same znaczenie dla pewnej potencjalnej
              grupy partnerek jak extra auto i gruby portfel dla innej.
              • neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:36
                gresiek napisał:

                > neuroleptyk napisał:
                >
                > > zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli??
                > > Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów??
                > > To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy.
                >
                > no ale chyba nie mowimy o kolczykowanych "z bagazem potomstwa"
                tylko
                > o ludziach szukajacych partnerek, he?...
                > a jezeli szukaja partnerki na szybki numerek, to tak, tatuaz i
                > kolczyki moga miec takie same znaczenie dla pewnej potencjalnej
                > grupy partnerek jak extra auto i gruby portfel dla innej.

                Nie odpowiadasz na moje pytanie. Pytanie było jakie metody mają
                inteligentne panie na rozpoznanie zdrowia partera pomijąjąc testy
                medyczne o których wspomniałem, przed "inwestowaniem" w dzieci z
                danym inteligentnym panem, który według autora nie nosi tego typu
                ozdób.
                • gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 22:37
                  ok, prosze bardzo, oto te metody dla inteligentnej i oczytanej pani:
                  1) oboje rodzice zyja i sa zdrowi? a jak nie zyja to ile lat zyli i
                  na co umarli?
                  2) a babcie i dziadkowie zyja? na co umarli?
                  3) jaki jest stan posiadania rodzicow wybranka? do czego w zyciu
                  doszli?
                  4) jakie wyksztalcenie ma wybranek?
                  5) czy dobra ma prace? jakie sa jego mozliwosci awansu?
                  6) jakie ma lokum, auto i ile ma kart kredytowych? a moze zyje z
                  rodzicami?
                  7) jakie zamiescil fotki na naszej-klasie? ;) znaczy, gdzie spedza
                  wakacje?
                  8) czy przypadkiem nie bierze jakichs pigulek? moze np. ma
                  nadcisnienie?
                  9) czy jest pozytywnie zakrecony czy jest negatywnie nastawionym do
                  swiata mrukiem?
                  10) ...

                  oto te metody. wymagaja nieco czasu i zachodu ale pozwalaja dosyc
                  dokladnie poznac geny wybranka... :)
                  • neuroleptyk jest jeden poważny problem 14.05.10, 05:10
                    gresiek napisał:

                    > ok, prosze bardzo, oto te metody dla inteligentnej i oczytanej
                    pani:
                    > 1) oboje rodzice zyja i sa zdrowi? a jak nie zyja to ile lat zyli
                    i
                    > na co umarli?
                    > 2) a babcie i dziadkowie zyja? na co umarli?
                    > 3) jaki jest stan posiadania rodzicow wybranka? do czego w zyciu
                    > doszli?
                    > 4) jakie wyksztalcenie ma wybranek?
                    > 5) czy dobra ma prace? jakie sa jego mozliwosci awansu?
                    > 6) jakie ma lokum, auto i ile ma kart kredytowych? a moze zyje z
                    > rodzicami?
                    > 7) jakie zamiescil fotki na naszej-klasie? ;) znaczy, gdzie spedza
                    > wakacje?
                    > 8) czy przypadkiem nie bierze jakichs pigulek? moze np. ma
                    > nadcisnienie?
                    > 9) czy jest pozytywnie zakrecony czy jest negatywnie nastawionym
                    do
                    > swiata mrukiem?
                    > 10) ...
                    >
                    > oto te metody. wymagaja nieco czasu i zachodu ale pozwalaja dosyc
                    > dokladnie poznac geny wybranka... :)

                    No dobrze perzedstawiłeś czynniki, które według ciebie są dobrym
                    wyznacznikiem, że mężczyzna ma dobre geny. Chociaż mnie osobiście
                    nie przekonują jako te znacznie lepsze metody, a to z jednego
                    powodu. Żeby tak było trzeba założyć iż kobiety, które interesują
                    się mężczyznami z tatuażem nigdy nie zadają żadnego z tych pytań i
                    nie biorą pod uwagę np. ile kandydat zarabia, albo nie wiedziały, że
                    jest ponury i generalnie kierują się tylko samym tatuażem.

                    Sumując nie widzę jak to ograniczanie partnerów przez wprowadzenie
                    warunku koniecznego braku tatuaży jest dobrą metodą, jeżeli nie jest
                    to naprawdę bardzo bardzo istotna oznaka braku zdrowia. Czyli
                    zupełnie odwrotnie niż sugerujecie tatuaż musi być dla tych kobiet
                    ekstremalnie ważny skoro z góry posiadacze są odrzucani!:)
                    Więc wydaje mi się, że macie już odpowiedź dlaczego niektórzy chcą
                    wykazać iż tatuaż nie jest oznaką zdrowia a wręcz przeciwnie. Jeśli
                    czegoś nie przeoczyłem to dalsze pisanie iż inteligentne kobiety
                    odrzucają mężczyzn z tatażami z góry i jednocześnie, że kierowanie
                    się tatuażem w ocenie zdrowia partnera jest głupie sami sobie
                    zaprzeczają. Jedynym wyjściem z tego jest napisanie iż to odrzucanie
                    nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, ale jeżeli tak, to z czym?? Przy
                    takiej odpowiedzi zaznaczenie większego ryzyka chorb zakaźnych u
                    posiadaczy tatuaży jak to zrobił tlenek_wegla staje się niekherentne.
    • fasi6 Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:27
      orly?
    • neuroleptyk Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:55
      Trochę irytujące są komantarze zarzucające rażące błędy bez
      zapoznania się całym artykułem. Oczywiście forum pełne znawców,
      profesorów którzy na podstawie artykułu ze zwkłej gazety wyciągają
      odważne wnioski. Na jakiej podstawie wnioski, że grupa kontrolna
      jest nieadekawatna?? Bo w gazecie napisli??

      www.ehbonline.org/article/S1090-5138(09)00108-1/abstract
      Wygląda na to, że nie ma dostępniej darmowo pełnej wersji.
      Ale mam wątpliwość co do. "Wszyscy byli studentami" w grupe
      kontrolnej.

      anthropologyworks.com/?p=812
    • bo-y Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 02:21
      Widać,że systematyczne obniżanie poziomu kształcenia poczynając od szkoły
      podstawowej przynosi już efekty.
      Maturę można napisać nie czytając żadnej lektury, a ta obowiązkowa matematyka
      to zadania na poziomie IV klasy SP. Jak inaczej nazwać zadanie z matematyki na
      maturze takie jak to x-7>5 To jest egzamin dojrzałości czy egzamin dla przygłupów?
      Ten system zaczyna więc produkować naukowców którzy publikują takie badania
      jak tu opisane. Wystarczy więc wsadzić sobie gwoździe w uszy i drut do nosa by
      być atrakcyjnym dla partnerki.
      Brawo państwo naukowcy! Czekam na następne Wasze badania nad np. wpływem
      długości tipsów na współczynnik inteligencji bądź wpływ używania mydła w
      płynie na umiejętność szybkiego czytania.
      • neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 03:01
        bo-y napisał:

        > Widać,że systematyczne obniżanie poziomu kształcenia poczynając od
        szkoły
        > podstawowej przynosi już efekty.
        > Maturę można napisać nie czytając żadnej lektury, a ta obowiązkowa
        matematyka
        > to zadania na poziomie IV klasy SP. Jak inaczej nazwać zadanie z
        matematyki na
        > maturze takie jak to x-7>5 To jest egzamin dojrzałości czy egzamin
        dla przy
        > głupów?
        > Ten system zaczyna więc produkować naukowców którzy publikują
        takie badania
        > jak tu opisane. Wystarczy więc wsadzić sobie gwoździe w uszy i
        drut do nosa by
        > być atrakcyjnym dla partnerki.
        > Brawo państwo naukowcy! Czekam na następne Wasze badania nad np.
        wpływem
        > długości tipsów na współczynnik inteligencji bądź wpływ używania
        mydła w
        > płynie na umiejętność szybkiego czytania.

        Na raze nie udowodniłeś nawet, że w omawianym badaniu jest błąd a
        już tworzysz hipotezy z czego on wynika. Czemu nie napiszesz do
        redakcji "Evolution and Human Behavior" jeśli faktycznie te badanie
        to taki skandaliczny gniot?
        • tlenek_wegla Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 09:47
          ale te badania nie wykazaly absoulutnie niczego. Ci ludzie przeprowadzili
          ankiete na grupie z tatuazami, na grupie studenciakow i wysnuli hipoteze, ze
          osoby tatuujace sie maja lepsze geny..

          Ja sie pytam po co?

          Lepiej byloby wziac grupe i sprawdzic kto ma tatuaz, kto nie i jaki sukces
          reprodukcyjny odniosly dane jednostki.

          Wtedy mogliby mowic o tym, ze osoby z tatuazem i kolczykami maja "lepsze" geny.
          Ze ta ozdoba powoduje zzrost atrakcyjnosc w sensie sukcesu ewolucyjnego.

          Druga sprawa, niesymetrycznie dobrane grup. Na podstawie obecnie dobranych grup
          mozna stwierdzic, ze osoby sie tatuujace rzeczywiscie odnosza wiekszy sukces
          ewolucyjny. z prostej przyczyny. Studenci z reguly nie maja dzieci. Ta decyzje
          zostawiaja sobie na "po studiach". Osobnicy w ich wieku, ktorzy sie nie ksztalca
          z reguly maja juz dzieci.


          Tu widze duzy blad metodologiczny.
          • neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 11:41
            tlenek_wegla napisał:

            > ale te badania nie wykazaly absoulutnie niczego. Ci ludzie
            przeprowadzili
            > ankiete na grupie z tatuazami, na grupie studenciakow i wysnuli
            hipoteze, ze
            > osoby tatuujace sie maja lepsze geny..


            Grupa kontrolna to nie była naprawdopodobniej grupa samych
            studentów, pisałem o tym zastrzeżeniu.

            > Ja sie pytam po co?
            >
            > Lepiej byloby wziac grupe i sprawdzic kto ma tatuaz, kto nie i
            jaki sukces
            > reprodukcyjny odniosly dane jednostki.
            >
            > Wtedy mogliby mowic o tym, ze osoby z tatuazem i kolczykami
            maja "lepsze" geny.
            > Ze ta ozdoba powoduje zzrost atrakcyjnosc w sensie sukcesu
            ewolucyjnego.
            >
            > Druga sprawa, niesymetrycznie dobrane grup. Na podstawie obecnie
            dobranych grup
            > mozna stwierdzic, ze osoby sie tatuujace rzeczywiscie odnosza
            wiekszy sukces
            > ewolucyjny. z prostej przyczyny. Studenci z reguly nie maja
            dzieci. Ta decyzje
            > zostawiaja sobie na "po studiach". Osobnicy w ich wieku, ktorzy
            sie nie ksztalc
            > a
            > z reguly maja juz dzieci.
            >
            >
            > Tu widze duzy blad metodologiczny.

            Co by uznać za sukces repredukcyjny?? Zdrowsze ładniejsze dzieci??
            Nie widze tu nadal żadnego błedu metodologicznego bo żadnych dzieci
            nie badano w tym przypadku (o ile wiem) a dwa wątpliwe jest to, że
            grupa kontrolna to sami studenci i prawdopodobne, że to fantazja
            autora z gazety.
            • tlenek_wegla Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 13:49
              Byla.. Czytalem prace oryginalna.
              • neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 14:17

                tlenek_wegla napisał:

                > Byla.. Czytalem prace oryginalna.

                Ja nie czytałem, chyba jak zacytujesz parę linijek to nie będzie nic
                złego.. Jeśli można prosić oczywiśćie. No chyba, że będziesz
                zmyślać :))
                Z resztą nawet jak to prawda, to jeczcze mogą być studenci w
                grupie "aktywnej" i może nie było różnicy biorąc poprawkę na tą
                zmienną, to wszystko spokojnie da się zrobić więc jeszcze nie
                udowadnia, to błędu:) Ale jak już pisałem najchętniej bym się
                wypowiadał o ewentualnych błędach dopiero po dokładnym
                przestudiowaniu.
      • gresiek Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 19:11
        spokojnie nieboraku, ci naukowcy akurat konczyli szkoly za czasow
        porzadnych matur i egzaminow wiec ostroznie z tymi wnioskami o
        upadku edukacji prosze :)
    • jan3211 Mam świra i stracha przed życiem 13.05.10, 02:48
      To żenada , ale niewolnicy muszą się okalaczać /
    • czterdziestyiczwarty Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:02
      Moim zdaniem tatuowanie i kaleczenie ciala swiadczy o niskim poczuciu
      wlasnej wartosci i zarazem niezbyt wysokim poziomie intelektualnym
      wytatuaowaneo.
      • absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 08:07
        czterdziestyiczwarty napisał:

        > Moim zdaniem tatuowanie i kaleczenie ciala swiadczy o niskim poczuciu
        > wlasnej wartosci i zarazem niezbyt wysokim poziomie intelektualnym
        > wytatuaowaneo.

        Dziękuję, do tej pory myślałem że jednak posiadam jakieś wartości, bo jak
        wytłumaczyć to że skończyłem studia i dostałem dobrą pracę. No ale niestety
        według Ciebie jestem na poziomie neandertalczyka bo posiadam tatuaż oraz kolczyki.
      • doniec83 Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:41
        Moim zdaniem pisanie takich bzdur swiadczy o ograniczeniu i zasciankowosci. Jakos dalem rade skonczyc studia inzynierskie, mam swietna dobrze platna prace, bez problemu i szybko awansuje, z plcia przeciwna tez nie mam problemow. A, zapomnialbym napisac, mam tatuaz.
    • losiu4 Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:18
      a nie wpadli na to, że to moze być maskowanie jakiegoś kompleksu
      typu małe wiadomoco?

      Pozdrawiam

      Losiu
    • tomesio Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:47
      Zapewne badali środowisko Papuasów, blokersów oraz dresiarzy.

      Tatuaże i po kilka wisiorów w uszach - cóż, wygląda to nieapetycznie.
    • arahat1 tatuaż to sygnal ze musialem sie dowartosciowac 13.05.10, 08:10
      aby zwrocono na mnie uwage...
    • 3miastowy raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 08:21
      osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie kolczykuje sie...
      z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa dla osobnikow
      gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych wyobrazni, dobrego
      gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu...
      • teyoo Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 09:36
        3miastowy napisał:

        > osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie kolczykuje sie...
        > z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa dla osobnikow
        > gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych wyobrazni, dobrego
        > gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu...

        I pewnie dlatego tyle jest wytatuowanych bogatych i pięknych gwiazd z Hollywood i znanych muzyków.. Teoria nie trzyma się kupy.
        Wg mnie tatuaż oznacza co innego w zależności od grupy. U jednych to jest chęć wyróżnienia się z otoczenia, u innych - sprawa kulturowa, u jeszcze innych - lans albo nuda. Powodów jest sporo, to nie tylko surowa biologia.
        P.S. Nie mam tatuaży i nie podobają mi się, ale nie lubię stereotypów. Mam wytatuowanego kolegę w pracy, i wcale nie ma siana w głowie:)
        • bimota Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 14:56
          > I pewnie dlatego tyle jest wytatuowanych bogatych i pięknych gwiazd z Hollywood

          Gwiazd porno to pewnie nawet 100%... Sadzac po czestotliwosci zmian partnerow
          sukces reprodukcyjny tez gwarantowany. Faktycznie cos w tym jest...
      • gresiek Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 19:14
        3miastowy napisał:

        > osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie
        kolczykuje sie...
        > z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa
        dla osobnikow
        > gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych
        wyobrazni, dobrego
        > gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu...

        a ciekawym jakie jest zdanie osob wytatuowanych i z kolczykami na
        temat tych niewytatuowanych i bez kolczykow? :)
    • jukej jestem idiotą i debilem w jednym 13.05.10, 08:21
      taki jest przekaz ludzi z tatuażami itp dla mnie, a anglii jestem
      nimi otoczony, sam będąc bez żadnego dodatku czuję się więc
      dowartościowany, że wyglądam normalnie i nie będę miał za chwilę
      dylematów, co z tym zrobić, jak minie sezon na bycie idiotą z tatuażem
      lub kolczykiem jak w krowim ryju
      • doniec83 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 13.05.10, 15:45
        Debilem i idiota jestes, do tego nie potrzeba tatuazu. Az dziw bierze ze zachodnie spoleczenstwa gdzie jest tak wielu wytatuowanych ludzi radza sobie znacznie lepiej niz nasz zascianek. No ale my mamy takich pseudo-inteligentow jak ty, wiele zrobic sie nie da.
        • losiu4 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 14.05.10, 08:27
          doniec83 napisał:

          > Debilem i idiota jestes, do tego nie potrzeba tatuazu. Az dziw
          > bierze ze zachod nie spoleczenstwa gdzie jest tak wielu
          > wytatuowanych ludzi radza sobie znacznie lepiej niz nasz zascianek.

          już nie. Radziły sobie lepiej gdy tych tatuowanych była garstka.
          Teraz dziadzieją. Także finansowo. Będzie jako tako póki nie
          przeżrą tego, co pokolenia niewytatuowanych stworzyły. A potem
          będzie wielkie bum.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • jamnnik Re: jestem idiotą i debilem w jednym 14.05.10, 14:51
            losiu4 napisał:

            > już nie. Radziły sobie lepiej gdy tych tatuowanych była garstka.
            > Teraz dziadzieją. Także finansowo. Będzie jako tako póki nie
            > przeżrą tego, co pokolenia niewytatuowanych stworzyły. A potem
            > będzie wielkie bum.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Losiu


            no, ale puki co to my jesteśmy na ich garnuszku a nie odwrotnie
            • losiu4 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 19.05.10, 08:06
              jamnnik napisał:

              > no, ale puki co to my jesteśmy na ich garnuszku a nie odwrotnie

              mylisz się i to bardzo. Jestesmy na garnuszku jeszcze
              niewytatuowanych pokoleń. To co "wpłacają" wytatuowani, to będzie
              dopiero na następne pokolenie. O ile system się wcześniej nie wywali.

              Pozdrawiam

              Losiu
    • ojca Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 08:24

      Ciekawe czego tacy pseudonaukowcy nie zechcą udowodnić ;)?

      Tatuowanie się jako przejaw zdrowia? Psychicznie zdrowy człowiek nie potrzebuje
      kolczyków i tatuaży, żeby poczuć się spełnionym i wartościowym człowiekiem.
      • neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 09:10
        ojca napisał:

        >
        > Ciekawe czego tacy pseudonaukowcy nie zechcą udowodnić ;)?
        >
        > Tatuowanie się jako przejaw zdrowia? Psychicznie zdrowy człowiek
        nie potrzebuje
        > kolczyków i tatuaży, żeby poczuć się spełnionym i wartościowym
        człowiekiem.

        Tak a Słońce krąży dookoła Ziemi, to każdy widzi i to jest oczywista
        oczywistość! BTW Jeżeli jesteś nawet psychicznie zdrowy (a to, że
        nie nosisz tatuaży wcale nie oznacza, że jesteś) to nie znaczy że
        jesteś w ogóle zdrowy. Noszenie kolczyków, tatuaży jako objaw
        zaburzenia psychicznego, to twój wymysł. Nawet jeśli uznać, że jest
        to zaburzenie, to są zdecydowanie cięższe zaburzenia, które
        objawiją się czymś zupełnie innym i na twoim miejscu nie
        triumfowałbym tak szybko, bowiem brak zaburzenia psychicznego x ergo
        nie mam żadngo zaburzenia psychicznego jest fałszem. Może się
        okazać, że cierpi się na dużo poważniejsze.
        • tlenek_wegla Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 09:51
          jedno jest pewne. tatuaz oznacza zwiekszone prawdopodobienstwo kontaktu z
          chorobami. atrakcyjnosc takiego osobnika jest nikla. WZW, czy HIV to nie
          wyznacznik super faceta, tylko osoby powoli umierajacej, a tego nie da sie
          ocenic po tatuazu.

          Osoba z tatuazem to osoba o wiele bardziej narazona na tego typu historie.
          • neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 11:17
            tlenek_wegla napisał:

            > jedno jest pewne. tatuaz oznacza zwiekszone prawdopodobienstwo
            kontaktu z
            > chorobami. atrakcyjnosc takiego osobnika jest nikla. WZW, czy HIV
            to nie
            > wyznacznik super faceta, tylko osoby powoli umierajacej, a tego
            nie da sie
            > ocenic po tatuazu.
            >
            > Osoba z tatuazem to osoba o wiele bardziej narazona na tego typu
            historie.

            Co nie znaczy, że nie może być nadal bardziej atrakcyjny, w końcu
            pewne fizyczne markery to potwierdziły, grupa z tatuażami raczej nie
            wyglądała na bardziej chorą a wręcz odwrotnie.
            • neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 12:08
              W zasadzie nie wadomo czy to nie jest tak iż, ryzyko groźnych chorób
              o których wspominasz z samego tatuaowania, jest tylko minimalnie
              większe. Salony tatuażu to nie szpital. (Przydałoby się zajrzeć do
              literatury na ten temat) Może chodzi nie o ryzyko samo w sobie,
              tylko to ile zyskują z narazania się na mniej groźnie patogeny z
              którymi ich organizmy sobie potrafią poradzić. Ci bez tatuaży też
              mogą podejmować się innych zachowań groźnych, których mniej
              podejmują się ci z tatuażami i które dają więcej szkody niż pożytku
              ostatecznie. Może więcej palą i piją, albo korzystają częsciej z
              prostytucji.
              • superbart Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 12:55
                Mogą, mogą. Jak przeprowadzisz rzetelne badania to nawet będzie można skończyć z
                "możliwościami" i przejść do konkretów.
                • neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 13:33
                  superbart napisał:

                  > Mogą, mogą. Jak przeprowadzisz rzetelne badania to nawet będzie
                  można skończyć
                  > z
                  > "możliwościami" i przejść do konkretów.

                  W jakim sensie można skończyć z możliwościami?? Raczej to o czym
                  piszę, to już wymaga objęcia szerszej literatury a nie tylko tego
                  konkretnego badania. Nie siedzę w tym temacie, ale możliwe jest, że
                  inne badania wyjaśniają wiele wątpliwości co do tej hipotezy, albo
                  też wprowadzają nowe w taki sposób iż istnieje inne podobne badanie,
                  którego wyniki są sprzeczne z tym. Dlatego myśle, że warto
                  przeczytać zawsze oryginalny artykuł, gdze zawsze jest dyskusja i
                  branie pod uwagę innych badań, które ważne kwestie poruszają.
                  Naprawdę trochę trzeba być naiwnym by ci ludzie przeoczyli takie
                  kwestie bez zaadresowania wątpliwości, albo też nie zdawali sobie
                  sprawy z pewnych ograniczeń konkretnego badania. Oczywisćie są
                  badania gnioty nawet w takich periodykach, ale to przeważnie szybko
                  wychodzi na jaw, a te badanie nie jest z ostaniej chwili z tego co
                  pamiętam, tylko z tamtego roku. Więc poważnie to traktując, to nie
                  ma sensu tu pisać o błędach, tylko od razu napisać do redakcji,
                  autorzy z pewnością odpowiedzą na zastrzeżenia.
                  • tlenek_wegla Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 13:51
                    Jesli zajrzysz do baz danych artykulow, znajdziesz multum prac na temat ryzyka
                    zwiazanego z tatuowaniem i kolczykowaniem.


                    Ta praca jest pod prad.
                    • neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 14:30
                      tlenek_wegla napisał:

                      > Jesli zajrzysz do baz danych artykulow, znajdziesz multum prac na
                      temat ryzyka
                      > zwiazanego z tatuowaniem i kolczykowaniem.
                      >
                      >
                      > Ta praca jest pod prad.

                      No dobra najprościej jak można, jeżeli ludzie z tatuażami są
                      statystycznie mniej zdrowi niż bez, to może tak.
        • ojca Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 10:17
          Ciekawy jestem czy sam rozumiesz to co napisałeś ;).
    • sheriffo Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 08:57
      chyba oznaką głupoty...
    • machatma Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 09:07
      Głupota! Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu to
      widoczny sygnał dla partnerki/a - - - jestem cieńki, mam kompleksy i
      spore niedostatki ciała, próbuję "na skróty" poprawić swój wygląd,
      oprócz tego nie mam planów ani ohoty na poważne relacje/życie w
      związku.
      po prostu Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu
      to skonczona Głupota!
      należy dążyć do doskonałości...
      • absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:03
        machatma napisał:

        > Głupota! Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu to
        > widoczny sygnał dla partnerki/a - - - jestem cieńki, mam kompleksy i
        > spore niedostatki ciała, próbuję "na skróty" poprawić swój wygląd,
        > oprócz tego nie mam planów ani ohoty na poważne relacje/życie w
        > związku.
        > po prostu Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu
        > to skonczona Głupota!
        > należy dążyć do doskonałości...

        Mam pytanie skąd takie wnioski? Jakoś nie odczuwam żadnych kompleksów, nie mam
        jakiś niedostatków ciała, jestem w stałym związku a do tego wszystkiego mam
        kolczyki oraz tatuaż. Mało tego znalazłem dobrą pracę, aby ukrócić insynuacje że
        jestem jakimś nieukiem to podam że skończyłem studia i pracuje jako projektant.
        Więc na jednym przykładzie (w tym wypadku swoim) obaliłem wszystkie Twoje tezy
        • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:11
          Studia teraz konczy kazdy lamus... Pytanie jakie studia, jaka praca, bo pojecie
          "dobra" jest wzgledne. Co projektujesz ? Moze silniki odrzutowe... ? ;)

          Po co sie wiec dziargales ?
          • absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 07:26
            Studia Artystyczne z uprawnieniami pedagogicznymi, czyli jednocześnie mam
            wykształcenie jako magister Sztuk Pięknych oraz pedagog.
            A pracuje jako projektant wnętrz i ogrodów.

            Odpowiedź na pytanie po co robiłem tatuaż? Robiłem to dla siebie, interesuje
            mnie sztuka szeroko rozumiana, a tatuaż w pewnym stopniu się w nią wpisuje (o
            ile jest naprawdę dobrze zaprojektowany i wykonany), więc nie było dla mnie w
            pewnym sensie działanie artystyczne wykonywane na samym sobie.

            Wnioskując z poprzedniej wypowiedzi stwierdzisz że studia artystyczne może
            skończyć każdy, możesz mi uwierzyć że nie każdy, i nie jest to łatwy kawałek
            chleba. Wbrew pozorom tego typu studia są ciężkimi studiami.
            • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 12:43
              Tak myslalem... No to mamy kolejnego artyste... :)
              • absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 13:30
                Co masz na myśli pisząc, że kolejny artysta? Nie rozumiem Twojego podejścia,
                chyba że jest to klasyczne trolowanie, napisać cokolwiek aby tylko napisać.
                Brak jakiejkolwiek wartości i argumentów.
                • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 21:32
                  W skrocie... Dziedziny nie wymagajace myslenia...

                  Nie wiem jak mozna takie cos studiowac.. Czego was tam ucza ??
                  • jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 15.05.10, 10:53
                    bimota napisał:

                    > W skrocie... Dziedziny nie wymagajace myslenia...
                    >
                    > Nie wiem jak mozna takie cos studiowac.. Czego was tam ucza ??

                    ignorancja w czystej formie
                    jeśli czegoś nie wiesz, nie wyciągaj z tego wniosków bo wychodzisz na głupa :)
                    • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 15.05.10, 12:37
                      Jasli nie zauwazyles to informuje, ze zadalem pytanie. Slowa "w skrocie" tez nie
                      "zauwazlyles", a napisalem to specjalnie dla ciebie... No ale takie rozumienie
                      tekstu jaka merytorycznosc wypowiedzi...
                  • absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 17.05.10, 07:14
                    Wiesz w sumie to niczego nas nie uczą, przecież czym jest pedagogika, metodyka,
                    psychologia, filozofia, biomedyka, etc. Są to dziedziny tak obce dla Kogoś
                    takiego jak Ty, że nie widzę sensu aby dalej się rozpisywać.
                    Lepiej sam napisz czym się zajmujesz a nie obrażasz innych.
                    • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 18.05.10, 15:12
                      No wybacz ale nie sa to raczej dziedziny wymagajace wielkiego myslenia...
                      Faktycznie niezbyt przydatne... Zastanawiam sie jeszcze co one maja wspolnego z
                      artyzmem i po co wogole sa te studia... Artysta wg mnie trzeba sie urodzic,
                      nauczyc sie tego nie da.

                      Co za roznica czym sie zajmuje ? JA sie nie przechwalalem wyksztalceniem...
    • teyoo jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:17
      "Być może chcą wysłać partnerce (partnerowi) czytelny sygnał: jestem zdrowy (zdrowa), mam dobre geny, ze mną będziesz mieć zdrowe dzieci."

      Taa.. jasne. Każdy, który przychodzi do salonu tatuażu, ma na myśli tylko jedno: "muszę wysłać sygnał, że mam dobre geny".
      Naukowcy jak zwykle, wszystko tłumaczą biologią, a ludzkie zachowania porównują do stada małp. Wątpię, by każdy, kto utrzymuje kontakty seksualne z innymi ludźmi:) za każdym razem myślał tylko, jakby tu rozmnożyć swe cudowne geny. Czy facet z tatuażami, będąc na imprezie, podrywający jakąś panienkę, to zawsze myśli o tym, że chciałby mieć z nią "zdrowe dzieci"? No śmiechu warte..

      Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobają i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak, że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu, chęci przedłużenia gatunku itp.
      • neuroleptyk Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:36
        > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się
        podobają

        > i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści -
        przecież wszys
        > tko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może
        być tak, że c
        > złowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś
        hormonu, chęci
        > przedłużenia gatunku itp.

        "Bo się podoba" nie tłumaczy dlaczego jedym się podoba x a drugim y
        "No bo się po prostu podoba jednym x a drugim y".....aha tak
        wszystko rozumiemy.;)
        • teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:48
          neuroleptyk napisał:

          > "Bo się podoba" nie tłumaczy dlaczego jedym się podoba x a drugim y
          > "No bo się po prostu podoba jednym x a drugim y".....aha tak
          > wszystko rozumiemy.;)

          No cóż. Równie dobre wyjaśnienie, jak 'naukowe', sugerujące, że ludzie to jakieś automaty, robiące wszystko pod dyktando "rozmnożenia genów".
          Jak wkładam ulubiony płaszcz, to nie po to, by jakiegoś faceta skłonić do myślenia o rozmnażaniu genów, tylko po prostu płaszczyk mi się podoba, lubię w nim chodzić, bo jest przyjemny i ma ładny kolor, i tyle. Czyjeś odczucia guzik mnie obchodzą. Niekoniecznie każde zachowanie trzeba tłumaczyć przy pomocy DNA.
          Proszę, niech naukowcy wytłumaczą mi przy pomocy swoich ulubionych pojęć "stada, ewolucji, doboru partnera, dobrych genów" sens istnienia religii i innych zabobonów. Bo jakoś lwy nie stawiają świątyń, więc może człowiek nie do końca napędzany jest instynktem, hę?
          • lahdaan Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 10:37
            teyoo napisała:

            > No cóż. Równie dobre wyjaśnienie, jak 'naukowe', sugerujące, że ludzie to jakie
            > ś automaty, robiące wszystko pod dyktando "rozmnożenia genów".

            Niektórzy chcieli włączać do tego politykę, mówiąc, że patriotyzm ma się zapisany w genach. Sądzę, że tak samo irracjonalna jest większość owych naturalistycznych badań.
          • neuroleptyk Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 10:44
            teyoo napisała:

            > Jak wkładam ulubiony płaszcz, to nie po to, by jakiegoś faceta
            skłonić do myśle
            > nia o rozmnażaniu genów, tylko po prostu płaszczyk mi się podoba,
            lubię w nim c
            > hodzić, bo jest przyjemny i ma ładny kolor, i tyle. Czyjeś
            odczucia guzik mnie
            > obchodzą.

            Ci się podoba akurat ten płaszcz, bo jest coś w nim co się podoba
            (ładny kolor ci się podoba ale dlaczego??), progres ad infinitum. A
            i tłumaczenie czemu lubisz w nim chodzić co też wymaga wyłumaczenia
            i nie próbuj tumaczyć tym, że ci się podoba:)))

            >Niekoniecznie każde zachowanie trzeba tłumaczyć przy pomocy DNA.
            Możliwe

            > Proszę, niech naukowcy wytłumaczą mi przy pomocy swoich ulubionych
            pojęć "stada
            > , ewolucji, doboru partnera, dobrych genów" sens istnienia religii
            i innych zab
            > obonów. Bo jakoś lwy nie stawiają świątyń, więc może człowiek nie
            do końca napę
            > dzany jest instynktem, hę?

            Czyli nauka czegoś nie umie wtłumaczyć obecnie, ergo to musi być coś
            nadprzyrodzonego, poza czystą naturą. Niestety do zbyt daleko idący
            wniosek. Jeśli jesteś za dualizmem, to wytłumacz mi czemu twoja
            niematerialna dusza musi odbierać bodźce z twojego ciała np. ból?
            Albo dlaczego możesz poruszać tylko nogami w jednym ciele, dlaczego
            sparaliżowany nie zacznie odziaływać bezpośredno na swoje mięśnie?
            Skoro może w cudowny i zagadkowy sposób zmieniać stan swojego mózgu
            i za jego pośrednictwem poruszać kończynami, to czemu już nie może
            bezpośrendnio oddziaływać na mięśnie? W końcu to nadal jego ciało.
            Co przywraca człowiekwi przytomność i ją zabiera w dualizmie??? Jak
            to jest, że w ogóle tracimy przytomność jeśli jest coś taiego jak
            niematerialny umysł, dusza ?? Wyobraś sobie, że możliwe jest, że
            samą wolą odbierasz sobie przytomność, ale wtedy powstaje pytanie co
            ci ją przywróci??
            • teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 25.05.10, 10:49
              neuroleptyk napisał:

              > (ładny kolor ci się podoba ale dlaczego??)

              A skąd ja mogę wiedzieć? Co więcej - wcale nie muszę tego wiedzieć, nic mnie to nie obchodzi. Naprawdę nie wszystko trzeba wiedzieć, zagłębianie się w duperele do niczego nie doprowadzi.
              A skoro i tak każdemu podoba się co innego, spławianie każdego bez wyjątku tymi samymi "biologicznymi" imperatywami nie ma żadnego sensu.
          • frankafiranka1 Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 13:33
            Richard Dawkins zoolog, etolog, ewolucjonista i inni naukowcy już tłumaczą powód
            istnienia religii itd.
            Religia/zabobony to wirus, który się przenosi przy okazji innych potrzebnych
            umiejętności przetrwania.
            Dziecko akceptuje wszystko to co mówią dorośli, żeby przeżyć i nie sprawdzać na
            własnej skórze, czy krokodyl je zabije czy nie, bo te co sprawdzą, najczęściej
            już nie przekażą swoich genów :)
            Nie sprawdza empirycznie, czy krokodyl zabija i nie sprawdza empirycznie, czy
            bóg istnieje, po prostu wierzy dorosłym na słowo. Empiryczne doświadczenia są
            bardzo niebezpieczne.
            Polecam lekturę książek popularno-naukowych, można się dużo dowiedzieć.
      • jamnnik Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 11:45
        teyoo napisała:

        > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobają
        i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież
        wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak,
        że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu,
        chęci przedłużenia gatunku itp.

        no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci
        wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają
        "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba, dlaczego inni
        ludzie mają inne preferencje i podoba się im coś zupełnie przeciwnego.
        • lahdaan Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 12:03
          jamnnik napisał:

          > teyoo napisała:
          >
          > > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobaj
          > ą
          >
          i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież
          > wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak,
          > że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu,
          > chęci przedłużenia gatunku itp.
          >
          > no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci
          > wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają
          > "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba, dlaczego inn
          > i
          > ludzie mają inne preferencje i podoba się im coś zupełnie przeciwnego.

          Wiesz, akurat wiele dziedzin nauki zajmuje się przyczynami tego dlaczego nam się coś podoba a dlaczego nie. Nie rozumiem zatem dlaczego autor artykułu skupił się tylko na wynikach pracy tylko jednej z nich :/
          • jamnnik Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 12:27
            lahdaan napisał:

            > Wiesz, akurat wiele dziedzin nauki zajmuje się przyczynami tego dlaczego nam
            się coś podoba a dlaczego nie. Nie rozumiem zatem dlaczego autor artykułu skupił
            się tylko na wynikach pracy tylko jednej z nich :/

            bo to nie jest gazeta dla biologów tylko przeciętnego człowieka, ale tu też
            znajdziesz artykuły z innych dziedzin :)
        • teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 25.05.10, 10:46
          jamnnik napisał:

          > > no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci
          > wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają
          > "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba


          Rzeczywiście, ci to dopiero się wysilają intelektualnie! I przedmiot badań taki poważny i istotny dla rozwoju cywilizacji, że hej! Tatuaże! Wiesz, wszystko można badać 'naukowo' - pytanie: po co? Niektóre "badania naukowe" to takie pierdoły, że mózg się lasuje z żałości. I drugie: fakt, iż za coś zabierają się naukowcy, nie znaczy, że zaraz padnę z nabożnym podziwem na kolana przed wynikami ich badań.
          Tym bardziej, że gdy próbują wyjaśniać jakiekolwiek ludzkie zachowanie, to i tak zawsze się kończy na "DNA, zachowaniu gatunku, samcach alfa, walce o samicę, konkurencji, rozmnażaniu itp". Czasem mam wrażenie, że czytam nie o ludziach, tylko o pawianach albo wilkach:/ Takie wnioski to każdy se może wysnuć, bo i tak zawsze są z tego samego zestawu "rywalizacyjno-DNA-samico-biologicznego".
      • bimota Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 15:19
        To sie odbywa podwiadomie...
    • otis_tarda Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 09:45
      Socjobiologia to fajna, interesująca, zapładniająca intelektualnie nauka, tym
      niemniej, socjobiologiczny redukcjonizm (jak większość redukcjonizmów zresztą)
      to co najmniej metodologiczna pułapka. By nie rzec - bzdura.

      Co do samych badań: trudno się wypowiadać na podstawie artykułu prasowego
      (gazety mają brzydki zwyczaj pisać bzdury w tematach naukowych), ale jest co
      najmniej parę punktów wątpliwych.

      1) Próba kontrolna - studenci. Rozumiem powody (teorie udowadnia się na
      szczurach i studentach, bo są najłatwiej dostępni), ale jakość tej grupy
      kontrolnej, jest, najłagodniej mówiąc słaba - wybieramy bowiem nie przypadkową
      część społeczeństwa, ale wyselekcjonowaną grupę. Do tego selekcja odbywa się pod
      względem dość istotnego z punktu ewolucji czynnika - inteligencji (dobra, wiem,
      że bycie studentem dziś to nie jest wielka sztuka, ale wciąż jest jakiś proces
      selekcji. Ewentualnym krytykom, którzy przypomną, że "ich znajomy nie ma
      studiów, ale jest inteligentniejszy niż znani studenci" pragnę przypomnieć, że
      mówimy o statystyce)

      2) Asymetria. Została tu skojarzona z byciem "mniej zdrowym" - co oczywiście
      niekiedy jest prawdą, ale w "normalnych" przypadkach jest samoistna. Owszem,
      odbieramy bardziej symetryczne twarze jako "atrakcyjne" (choć ma to wpływ w
      niewielkim stopniu:
      www.uni-regensburg.de/Fakultaeten/phil_Fak_II/Psychologie/Psy_II/beautycheck/english/symmetrie/symmetrie.htm)
      - ale sama symetria niekoniecznie świadczy o "dobrych genach".

      3) Co z porównaniem atrakcyjności obu grup w oczach osobników płci przeciwnej?
      Nie jest w artykule wspomniane, a wydaje się być dość kluczowe. Można sobie
      wyobrazić bowiem sytuację, w której grupa "wytatuowana" ma symetryczne ciała,
      ale z jakichś innych przyczyn jest nieatrakcyjna (kolor i faktura skóry, zmiany
      na tejże, owłosienie/brak, etc. etc.) - natomiast grupa "asymetryczna" jest pod
      tym względem "lepsza", nie musi więc "maskować" swoich "defektów". Oczywiście,
      to tylko przykład.

      4) Skąd założenie, że to akurat tatuaże są "pawim ogonem", świadczącym o jakości
      genów? Można bowiem argumentować tak: "idę na studia (nawet te w Wyższej
      Europejskiej Szkole Tego i Owego), co oznacza, że mam tak dobre geny, iż nie
      zaszkodzi im nawet kilkuletnie opóźnienie w reprodukcji i zaczęciu samodzielnego
      zdobywania pożywienia". No i zawsze zostaje "banalna" teza "idę na studia, więc
      w przyszłości będę zarabiał więcej, niż ci, którzy na nie nie poszli".

      Summa summarum, badania wydają się być trochę metodologicznie skopane -
      przynajmniej na podstawie opisu w GW. Gdyby chcieć je robić porządnie, trzeba by
      porównać wytatuowanych studentów ze studentami niewytatuowanymi i wziąć pod
      uwagę również inne zmienne (albo chociaż zagregowaną "atrakcyjność fizyczną") -
      i dopiero wtedy ostrożnie wyciągnąć wnioski.
      • gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:39
        moim zdaniem, trza by bylo dorwac grupe studentow z tatuazami
        (kolczykami) i taka sama grupe bez i wowczas prowadzic badania
        prownawcze :) najlepiej tez by bylo sklad obu grupy dobrac tak aby
        srednia ocen byla podobna w obu grupach ;)
    • gemini-krakow Z ryjów wnioskuję, że to geny człekokształtnych. 13.05.10, 09:47
      Nie obrażając oczywiście tych sympatycznych stworzeń
    • emma-peel :-) 13.05.10, 09:57
      Uwielbiam czytać polskie fora. I raduję się wtedy niezmiernie, że
      jestem daleeeeeko. I, że tu nie ma takich dyskusji. No, chyba,że z
      moja 80letnia teściowa. Poczekajcie, o ile doczekacie. Wasze wnuki
      (bo dzieci, to nie sadzę) zrobia sobie tatuaże, kolczyki i inne
      cuda, bez waszego błogosławieństwa. Jedne będa inteligentne, jedne
      nie, jedne ładne, jedne brzydkie, bogate, biedne, mniej lub bardziej
      wykształcone... I nikt nie bedzie dorabiał do tego ideologii. No,
      opierdólta mnie tera wszyscy za moje bzdurstwa:-)))
      • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: :-) 13.05.10, 12:26
        > No, opierdólta mnie tera wszyscy za moje bzdurstwa:-)))

        No dobra, ale dlaczego ktoś ma to zrobić? Na to trzeba zasłużyć...
    • jerzyk444 Obrzydlistwo 13.05.10, 09:58
      jakby się nie domyli po zajęciach z plastyki przy użyciu plakatówek.
      Albo zamiast w ścianę w nos włożyli sobie gwóźdz.
    • odchudzacz Tylko glupek dojdzie do takiego wniosku. 13.05.10, 10:11
    • ooolooo Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:17
      Większość tatuujących się nie wie o związanym z tym zagrożeniu zdrowia.
      Porównanie studentów do pracujących ludzi z wykształceniem średnim może
      doprowadzić do następujących wniosków; tauujący się mniej czytają, mają niższą
      wiedzę ogólną i na ogół pracują i mają równomiernie rozwinięte nadgarstki
      dzięki pracy fizycznej oraz wizytom na siłowni. Wniosek z tego eksperymentu
      może być również taki, że im niższe wykształcenie tym większa szansa
      ryzykownych zachowań. W USA to dawno zbadali, za wykształcenie jest zniżka
      ubezpieczenia OC i AC. Najprawdopodobniej badacze nie znaleźli odpowiedniej
      ilości studentów z tatuażami i dlatego ich eksperyment już na starcie pokazał,
      że na siłę lansują fałszywą tezę. Jeśli badacze nie zrobili ankiety
      sprawdzającej wiedzę na temat zagrożeń zdrowia związanych z tatuażami, wśród
      badanych i grupy kontrolnej, to cały eksperyment nie nadaje się do niczego.
      • jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:00
        ooolooo napisał:

        "mają równomiernie rozwinięte nadgarstki dzięki pracy fizycznej oraz wizytom na
        siłowni."

        podaj źródło
        :D
      • brundlefly Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 13:06
        ooolooo napisał:

        Wniosek z tego eksperymentu
        > może być również taki, że im niższe wykształcenie tym większa szansa
        > ryzykownych zachowań.

        Otóż to, ale to tylko pokazuje jak dowolne i arbitralne mogą być w gruncie
        rzeczy interpretacje zebranych danych naukowych (już pomijając fakt, czy były
        zebrane uczciwie i prawidłowo).
        Nauka to dziwka, która wypnie się każdemu, kto ją sfinansuje i uprawomocni
        dowolną postawioną uprzednio tezę.
      • bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:26
        No wlasnie... Nie jest chyba zadna tajemnica, ze nauka nie ma pozytywnego wplywu
        na zdrowie, a praca fizyczna krzepi. :)
    • kibic_rudego Grzechu, Dutkowski i reszta tez z W-wia szkoda na 13.05.10, 10:31

      nich czasu co ględzą
    • cafe_justysia Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:32
      A ja zrobiłam sobie tatuaż bo przez wiele lat rodzice zakazywali mi
      tego :)
      • wielki_czarownik Świetna motywacja 13.05.10, 11:26
        Teraz jeszcze złap HIV i zostań zoofilką - też rodzicom na złość.
        • cafe_justysia Re: Świetna motywacja 13.05.10, 16:56
          Ważnie gdzie się robi tatuaż,ja poszłam do zaufanego salonu a że
          ktoś idzie do przypadkowego miejsca to naraża się na
          niebezpieczeństwo.
          wielki_czarownik napisał:

          > Teraz jeszcze złap HIV i zostań zoofilką - też rodzicom na złość.
    • szymon1740s Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:42
      Mi się tam tatuaże bardziej kojarzą z muzyką, niż dobrymi genami. A o tym, czy
      człowiek się wytatuuje, czy nie decydują chyba najróżniejsze czynniki, z
      których geny nie wydają się być najważniejszymi (np. moda, rodzaj słuchanej
      muzyki, przynależność kastowo klasowa, o której była mowa, traumy z
      dzieciństwa - konflikt pokoleń, etc. etc.) Dlatego wydaje mi się, że ktoś
      sobie wymyślił fajne badania do zrobienia, ale ani pożytku z tego nie ma
      wiele, ani tak na prawdę nie uda się tą drogą dotrzeć do choć trochę
      wiarygodnej odpowiedzi. Niestety, w tak nowoczesnej kulturze jak nasza, nauka
      jest zbyt "trendy", żeby mogła być obiektywna i chyba większość badań robi się
      po to żeby uzyskać konkretną odpowiedź, a nie rozwiązać konkretny problem.

      _ _
      Wakacje
      • zezem_prosto_w_oczy Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:48
        Najlepsze studio tatuazu we Wroclawiu prowadzi Grzesiek na Kotlarskiej.
    • brena76 e tam... to taka pop-nauka dla baranów... 13.05.10, 10:58
      kto czyta i wierzy w takie bananowe hity uczonych to powinien
      zapomnieć o tatuażu, bo nie jest to rzecz dla małoletnich idiotów. Co
      do piszących tu zakompleksionych przeciwników jakichkolwiek tatuaży
      to szkoda komentować. Dopisują się do poziomu tychże badaczy z
      artykułu. Albo ich nie stać, albo nie mają jaj, żeby wytrzymać kilka
      godzin pod igłą. Ładnie zaprojektowany tatuaż może być ozdobą na całe
      życie. Chodź jest rzadkością, bo z tego co widzę na ulicach większość
      tatuaży to jakieś przypadkowy zlepek banalnych wzorów z szablonu...
      szczególnie te drobiazgi u panienek... aby tylko mieć, nieważne co.
      Ludzie niestety wyrabiają sobie opinie na takich marnych przykładach
      i wtedy mają czasami rację.
      • tlenek_wegla Re: e tam... to taka pop-nauka dla baranów... 13.05.10, 11:15
        Kilka odzin pod igla - to dopiero wyznacznik prawdziwej odwagi pfff..

        urodz dziecko i znies ten bol...

        Niby prosta rzecz, ale to pod igla to pikus w porownaniu z przecisnieciem
        dziecka przez kanal rodny.
        • brena76 Re: e tam... 13.05.10, 11:45
          płacisz, wbijają ci igłę w plecy i rodzisz bez rozdzierającego krzyku.
          Poza tym nie ma sensu porównywać rodzenia i ozdabiania ciała... zaraz
          zgłosi się ktoś po chemioterapii i też zarzuci... znieś ten ból.
          Komentarz to komentarz, od uproszczeń się nie ucieknie... czy pikuś,
          czy nie pikuś z całym szacunkiem dla kanału rodnego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka