bimota Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:18 A ja myslalem, ze to po to by moc latwiej rozpoznac dziwki i kryminalistow... Co za bzdury... Nie przedstawiono zadnego dowodu na ogloszone tezy. Co najwyzej na zwiazek z symetrycznosca... Moze mi ktos wskazac dowody na to, ze "niesymetryczni" sa mniej zdrowi ? Jakiez to dolegliwosci ich nekaja ? Poza tym dobor naturalny u ludzi juz chyba jest na wymarciu... Odpowiedz Link Zgłoś
papapapa.poker.face Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:25 > A ja myslalem, ze to po to by moc latwiej rozpoznac dziwki i kryminalistow... nie ma to jak myslenie schematami... czytam wasze komentarze i sie nie moge nadziwic, skad wiekszosc z was sie urwała... oburzone mieszczanstwo... :P Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:41 A jednak coś w tym jest. Mężczyzna wabiący samicę "na kolczyk" świadomie uwydatnia cechy, które nie są w centrum zainteresowania inteligentnej dziewczyny pożądającej stałego związku (takiego, w którym bada się zdrowie partnera znacznie lepszymi metodami, aniżeli kolczyk czy tatuaż) z inteligentnym mężczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 02:36 turtlezzz napisał: > A jednak coś w tym jest. Mężczyzna wabiący samicę "na kolczyk" świadomie uwydat > nia cechy, które nie są w centrum zainteresowania inteligentnej dziewczyny pożą > dającej stałego związku (takiego, w którym bada się zdrowie partnera znacznie l > epszymi metodami, aniżeli kolczyk czy tatuaż) z inteligentnym mężczyzną. Czyli świadomie uwydatnia, że nie jest inteligentny (czyli głupi), a takich właśnie nie chcą inteligentne, pożądające związku z inteligentnym, które w dodatku mają lepsze metody ustalenia zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli?? Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów?? To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy. Już sobie wyobrażam na drugiej randce testy medyczne..., ale dysonanse pozawcze często skłaniają ludzi do dziwnych wypowidzi. Problem w tym, że z głupotą można żyć, ale z niektórymi chorobami już nie, przyroda ma w nosie ilość dyplomów. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:42 "Z głupotą można żyć" ale dla populacji im mniej takich tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 13:53 superbart napisał: > "Z głupotą można żyć" ale dla populacji im mniej takich tym lepiej. Jeżeli a nich pojawią się zdrowi na ciele i dodakowo błyskotliwi umysłowo, to jak najbardzej tak, ale na społeczeństwo kalekich mózgowców jak profesor Hawking nie możemy sobie pozwolić w tej chwili, jeżeli w ogóle. Myśle, że mimo wszystko dużo krzepy i minimum intelektu jest lepsze w skali masowej niż minimum krzepy i dużo intelektu. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 14:48 To kiedy goryle opanuja swiat ? Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym mowiace, np lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze ktos przezyl tatuowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 16:15 bimota napisał: > To kiedy goryle opanuja swiat ? > > Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym mowiace, np lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze ktos przezyl tatuowanie. łysienie? w wieku dwudziestu paru lat? jeśli już to powie tylko o zaawansowanym raku Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 16:24 bimota napisał: > To kiedy goryle opanuja swiat ? > > Co do oceny stanu zdrowia to sa symptomy zewnetrzne cos o tym mowiace, np > lysienie. Na pewno lepsze niz wnioskowanie na podstawie tego, ze ktos przezyl > tatuowanie. Może być ukryta bomba którą trudniej zidentyfikowac, to co jawne nie musi być automatycznie najgorsze. Łysiejący zawsze gorszy ?? Hmm. Odporność na infekcje wydaje mi się ważniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 22:40 Znaczy uwierzyles w ten idiotyzm, ze tatuaz oznacza odpornosc na infekcje... No gratulacje... Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:08 neuroleptyk napisał: > zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli?? > Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów?? > To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy. no ale chyba nie mowimy o kolczykowanych "z bagazem potomstwa" tylko o ludziach szukajacych partnerek, he?... a jezeli szukaja partnerki na szybki numerek, to tak, tatuaz i kolczyki moga miec takie same znaczenie dla pewnej potencjalnej grupy partnerek jak extra auto i gruby portfel dla innej. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:36 gresiek napisał: > neuroleptyk napisał: > > > zdrowia...Cóż.. Tylko jestem ciakaw jakie metody masz na myśli?? > > Badanie DNA??? Bateria testów medycznych niczym dla kosmonautów?? > > To ma sens przed doborem partnera, a nie kiedy są już pieluchy. > > no ale chyba nie mowimy o kolczykowanych "z bagazem potomstwa" tylko > o ludziach szukajacych partnerek, he?... > a jezeli szukaja partnerki na szybki numerek, to tak, tatuaz i > kolczyki moga miec takie same znaczenie dla pewnej potencjalnej > grupy partnerek jak extra auto i gruby portfel dla innej. Nie odpowiadasz na moje pytanie. Pytanie było jakie metody mają inteligentne panie na rozpoznanie zdrowia partera pomijąjąc testy medyczne o których wspomniałem, przed "inwestowaniem" w dzieci z danym inteligentnym panem, który według autora nie nosi tego typu ozdób. Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 22:37 ok, prosze bardzo, oto te metody dla inteligentnej i oczytanej pani: 1) oboje rodzice zyja i sa zdrowi? a jak nie zyja to ile lat zyli i na co umarli? 2) a babcie i dziadkowie zyja? na co umarli? 3) jaki jest stan posiadania rodzicow wybranka? do czego w zyciu doszli? 4) jakie wyksztalcenie ma wybranek? 5) czy dobra ma prace? jakie sa jego mozliwosci awansu? 6) jakie ma lokum, auto i ile ma kart kredytowych? a moze zyje z rodzicami? 7) jakie zamiescil fotki na naszej-klasie? ;) znaczy, gdzie spedza wakacje? 8) czy przypadkiem nie bierze jakichs pigulek? moze np. ma nadcisnienie? 9) czy jest pozytywnie zakrecony czy jest negatywnie nastawionym do swiata mrukiem? 10) ... oto te metody. wymagaja nieco czasu i zachodu ale pozwalaja dosyc dokladnie poznac geny wybranka... :) Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk jest jeden poważny problem 14.05.10, 05:10 gresiek napisał: > ok, prosze bardzo, oto te metody dla inteligentnej i oczytanej pani: > 1) oboje rodzice zyja i sa zdrowi? a jak nie zyja to ile lat zyli i > na co umarli? > 2) a babcie i dziadkowie zyja? na co umarli? > 3) jaki jest stan posiadania rodzicow wybranka? do czego w zyciu > doszli? > 4) jakie wyksztalcenie ma wybranek? > 5) czy dobra ma prace? jakie sa jego mozliwosci awansu? > 6) jakie ma lokum, auto i ile ma kart kredytowych? a moze zyje z > rodzicami? > 7) jakie zamiescil fotki na naszej-klasie? ;) znaczy, gdzie spedza > wakacje? > 8) czy przypadkiem nie bierze jakichs pigulek? moze np. ma > nadcisnienie? > 9) czy jest pozytywnie zakrecony czy jest negatywnie nastawionym do > swiata mrukiem? > 10) ... > > oto te metody. wymagaja nieco czasu i zachodu ale pozwalaja dosyc > dokladnie poznac geny wybranka... :) No dobrze perzedstawiłeś czynniki, które według ciebie są dobrym wyznacznikiem, że mężczyzna ma dobre geny. Chociaż mnie osobiście nie przekonują jako te znacznie lepsze metody, a to z jednego powodu. Żeby tak było trzeba założyć iż kobiety, które interesują się mężczyznami z tatuażem nigdy nie zadają żadnego z tych pytań i nie biorą pod uwagę np. ile kandydat zarabia, albo nie wiedziały, że jest ponury i generalnie kierują się tylko samym tatuażem. Sumując nie widzę jak to ograniczanie partnerów przez wprowadzenie warunku koniecznego braku tatuaży jest dobrą metodą, jeżeli nie jest to naprawdę bardzo bardzo istotna oznaka braku zdrowia. Czyli zupełnie odwrotnie niż sugerujecie tatuaż musi być dla tych kobiet ekstremalnie ważny skoro z góry posiadacze są odrzucani!:) Więc wydaje mi się, że macie już odpowiedź dlaczego niektórzy chcą wykazać iż tatuaż nie jest oznaką zdrowia a wręcz przeciwnie. Jeśli czegoś nie przeoczyłem to dalsze pisanie iż inteligentne kobiety odrzucają mężczyzn z tatażami z góry i jednocześnie, że kierowanie się tatuażem w ocenie zdrowia partnera jest głupie sami sobie zaprzeczają. Jedynym wyjściem z tego jest napisanie iż to odrzucanie nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, ale jeżeli tak, to z czym?? Przy takiej odpowiedzi zaznaczenie większego ryzyka chorb zakaźnych u posiadaczy tatuaży jak to zrobił tlenek_wegla staje się niekherentne. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 01:55 Trochę irytujące są komantarze zarzucające rażące błędy bez zapoznania się całym artykułem. Oczywiście forum pełne znawców, profesorów którzy na podstawie artykułu ze zwkłej gazety wyciągają odważne wnioski. Na jakiej podstawie wnioski, że grupa kontrolna jest nieadekawatna?? Bo w gazecie napisli?? www.ehbonline.org/article/S1090-5138(09)00108-1/abstract Wygląda na to, że nie ma dostępniej darmowo pełnej wersji. Ale mam wątpliwość co do. "Wszyscy byli studentami" w grupe kontrolnej. anthropologyworks.com/?p=812 Odpowiedz Link Zgłoś
bo-y Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 02:21 Widać,że systematyczne obniżanie poziomu kształcenia poczynając od szkoły podstawowej przynosi już efekty. Maturę można napisać nie czytając żadnej lektury, a ta obowiązkowa matematyka to zadania na poziomie IV klasy SP. Jak inaczej nazwać zadanie z matematyki na maturze takie jak to x-7>5 To jest egzamin dojrzałości czy egzamin dla przygłupów? Ten system zaczyna więc produkować naukowców którzy publikują takie badania jak tu opisane. Wystarczy więc wsadzić sobie gwoździe w uszy i drut do nosa by być atrakcyjnym dla partnerki. Brawo państwo naukowcy! Czekam na następne Wasze badania nad np. wpływem długości tipsów na współczynnik inteligencji bądź wpływ używania mydła w płynie na umiejętność szybkiego czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 03:01 bo-y napisał: > Widać,że systematyczne obniżanie poziomu kształcenia poczynając od szkoły > podstawowej przynosi już efekty. > Maturę można napisać nie czytając żadnej lektury, a ta obowiązkowa matematyka > to zadania na poziomie IV klasy SP. Jak inaczej nazwać zadanie z matematyki na > maturze takie jak to x-7>5 To jest egzamin dojrzałości czy egzamin dla przy > głupów? > Ten system zaczyna więc produkować naukowców którzy publikują takie badania > jak tu opisane. Wystarczy więc wsadzić sobie gwoździe w uszy i drut do nosa by > być atrakcyjnym dla partnerki. > Brawo państwo naukowcy! Czekam na następne Wasze badania nad np. wpływem > długości tipsów na współczynnik inteligencji bądź wpływ używania mydła w > płynie na umiejętność szybkiego czytania. Na raze nie udowodniłeś nawet, że w omawianym badaniu jest błąd a już tworzysz hipotezy z czego on wynika. Czemu nie napiszesz do redakcji "Evolution and Human Behavior" jeśli faktycznie te badanie to taki skandaliczny gniot? Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 09:47 ale te badania nie wykazaly absoulutnie niczego. Ci ludzie przeprowadzili ankiete na grupie z tatuazami, na grupie studenciakow i wysnuli hipoteze, ze osoby tatuujace sie maja lepsze geny.. Ja sie pytam po co? Lepiej byloby wziac grupe i sprawdzic kto ma tatuaz, kto nie i jaki sukces reprodukcyjny odniosly dane jednostki. Wtedy mogliby mowic o tym, ze osoby z tatuazem i kolczykami maja "lepsze" geny. Ze ta ozdoba powoduje zzrost atrakcyjnosc w sensie sukcesu ewolucyjnego. Druga sprawa, niesymetrycznie dobrane grup. Na podstawie obecnie dobranych grup mozna stwierdzic, ze osoby sie tatuujace rzeczywiscie odnosza wiekszy sukces ewolucyjny. z prostej przyczyny. Studenci z reguly nie maja dzieci. Ta decyzje zostawiaja sobie na "po studiach". Osobnicy w ich wieku, ktorzy sie nie ksztalca z reguly maja juz dzieci. Tu widze duzy blad metodologiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 11:41 tlenek_wegla napisał: > ale te badania nie wykazaly absoulutnie niczego. Ci ludzie przeprowadzili > ankiete na grupie z tatuazami, na grupie studenciakow i wysnuli hipoteze, ze > osoby tatuujace sie maja lepsze geny.. Grupa kontrolna to nie była naprawdopodobniej grupa samych studentów, pisałem o tym zastrzeżeniu. > Ja sie pytam po co? > > Lepiej byloby wziac grupe i sprawdzic kto ma tatuaz, kto nie i jaki sukces > reprodukcyjny odniosly dane jednostki. > > Wtedy mogliby mowic o tym, ze osoby z tatuazem i kolczykami maja "lepsze" geny. > Ze ta ozdoba powoduje zzrost atrakcyjnosc w sensie sukcesu ewolucyjnego. > > Druga sprawa, niesymetrycznie dobrane grup. Na podstawie obecnie dobranych grup > mozna stwierdzic, ze osoby sie tatuujace rzeczywiscie odnosza wiekszy sukces > ewolucyjny. z prostej przyczyny. Studenci z reguly nie maja dzieci. Ta decyzje > zostawiaja sobie na "po studiach". Osobnicy w ich wieku, ktorzy sie nie ksztalc > a > z reguly maja juz dzieci. > > > Tu widze duzy blad metodologiczny. Co by uznać za sukces repredukcyjny?? Zdrowsze ładniejsze dzieci?? Nie widze tu nadal żadnego błedu metodologicznego bo żadnych dzieci nie badano w tym przypadku (o ile wiem) a dwa wątpliwe jest to, że grupa kontrolna to sami studenci i prawdopodobne, że to fantazja autora z gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 13:49 Byla.. Czytalem prace oryginalna. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 14:17 tlenek_wegla napisał: > Byla.. Czytalem prace oryginalna. Ja nie czytałem, chyba jak zacytujesz parę linijek to nie będzie nic złego.. Jeśli można prosić oczywiśćie. No chyba, że będziesz zmyślać :)) Z resztą nawet jak to prawda, to jeczcze mogą być studenci w grupie "aktywnej" i może nie było różnicy biorąc poprawkę na tą zmienną, to wszystko spokojnie da się zrobić więc jeszcze nie udowadnia, to błędu:) Ale jak już pisałem najchętniej bym się wypowiadał o ewentualnych błędach dopiero po dokładnym przestudiowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Jaka matura tacy naukowcy. 13.05.10, 19:11 spokojnie nieboraku, ci naukowcy akurat konczyli szkoly za czasow porzadnych matur i egzaminow wiec ostroznie z tymi wnioskami o upadku edukacji prosze :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan3211 Mam świra i stracha przed życiem 13.05.10, 02:48 To żenada , ale niewolnicy muszą się okalaczać / Odpowiedz Link Zgłoś
czterdziestyiczwarty Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:02 Moim zdaniem tatuowanie i kaleczenie ciala swiadczy o niskim poczuciu wlasnej wartosci i zarazem niezbyt wysokim poziomie intelektualnym wytatuaowaneo. Odpowiedz Link Zgłoś
absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 08:07 czterdziestyiczwarty napisał: > Moim zdaniem tatuowanie i kaleczenie ciala swiadczy o niskim poczuciu > wlasnej wartosci i zarazem niezbyt wysokim poziomie intelektualnym > wytatuaowaneo. Dziękuję, do tej pory myślałem że jednak posiadam jakieś wartości, bo jak wytłumaczyć to że skończyłem studia i dostałem dobrą pracę. No ale niestety według Ciebie jestem na poziomie neandertalczyka bo posiadam tatuaż oraz kolczyki. Odpowiedz Link Zgłoś
doniec83 Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:41 Moim zdaniem pisanie takich bzdur swiadczy o ograniczeniu i zasciankowosci. Jakos dalem rade skonczyc studia inzynierskie, mam swietna dobrze platna prace, bez problemu i szybko awansuje, z plcia przeciwna tez nie mam problemow. A, zapomnialbym napisac, mam tatuaz. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:18 a nie wpadli na to, że to moze być maskowanie jakiegoś kompleksu typu małe wiadomoco? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
tomesio Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 07:47 Zapewne badali środowisko Papuasów, blokersów oraz dresiarzy. Tatuaże i po kilka wisiorów w uszach - cóż, wygląda to nieapetycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 tatuaż to sygnal ze musialem sie dowartosciowac 13.05.10, 08:10 aby zwrocono na mnie uwage... Odpowiedz Link Zgłoś
3miastowy raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 08:21 osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie kolczykuje sie... z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa dla osobnikow gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych wyobrazni, dobrego gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu... Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 09:36 3miastowy napisał: > osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie kolczykuje sie... > z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa dla osobnikow > gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych wyobrazni, dobrego > gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu... I pewnie dlatego tyle jest wytatuowanych bogatych i pięknych gwiazd z Hollywood i znanych muzyków.. Teoria nie trzyma się kupy. Wg mnie tatuaż oznacza co innego w zależności od grupy. U jednych to jest chęć wyróżnienia się z otoczenia, u innych - sprawa kulturowa, u jeszcze innych - lans albo nuda. Powodów jest sporo, to nie tylko surowa biologia. P.S. Nie mam tatuaży i nie podobają mi się, ale nie lubię stereotypów. Mam wytatuowanego kolegę w pracy, i wcale nie ma siana w głowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 14:56 > I pewnie dlatego tyle jest wytatuowanych bogatych i pięknych gwiazd z Hollywood Gwiazd porno to pewnie nawet 100%... Sadzac po czestotliwosci zmian partnerow sukces reprodukcyjny tez gwarantowany. Faktycznie cos w tym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: raczej kompleksy i siano w glowie 13.05.10, 19:14 3miastowy napisał: > osoba zdrowa na ciele i umysle nie robi sobie tatuazy czy nie kolczykuje sie... > z moich badan wynika, ze tego typu 'ozdoby' charakterystyczne sa dla osobnikow > gleboko zakompleksionych i zwyczajnie glupich. Pozbawionych wyobrazni, dobrego > gustu i niezadowolonych ze swojego wygladu... a ciekawym jakie jest zdanie osob wytatuowanych i z kolczykami na temat tych niewytatuowanych i bez kolczykow? :) Odpowiedz Link Zgłoś
jukej jestem idiotą i debilem w jednym 13.05.10, 08:21 taki jest przekaz ludzi z tatuażami itp dla mnie, a anglii jestem nimi otoczony, sam będąc bez żadnego dodatku czuję się więc dowartościowany, że wyglądam normalnie i nie będę miał za chwilę dylematów, co z tym zrobić, jak minie sezon na bycie idiotą z tatuażem lub kolczykiem jak w krowim ryju Odpowiedz Link Zgłoś
doniec83 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 13.05.10, 15:45 Debilem i idiota jestes, do tego nie potrzeba tatuazu. Az dziw bierze ze zachodnie spoleczenstwa gdzie jest tak wielu wytatuowanych ludzi radza sobie znacznie lepiej niz nasz zascianek. No ale my mamy takich pseudo-inteligentow jak ty, wiele zrobic sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 14.05.10, 08:27 doniec83 napisał: > Debilem i idiota jestes, do tego nie potrzeba tatuazu. Az dziw > bierze ze zachod nie spoleczenstwa gdzie jest tak wielu > wytatuowanych ludzi radza sobie znacznie lepiej niz nasz zascianek. już nie. Radziły sobie lepiej gdy tych tatuowanych była garstka. Teraz dziadzieją. Także finansowo. Będzie jako tako póki nie przeżrą tego, co pokolenia niewytatuowanych stworzyły. A potem będzie wielkie bum. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: jestem idiotą i debilem w jednym 14.05.10, 14:51 losiu4 napisał: > już nie. Radziły sobie lepiej gdy tych tatuowanych była garstka. > Teraz dziadzieją. Także finansowo. Będzie jako tako póki nie > przeżrą tego, co pokolenia niewytatuowanych stworzyły. A potem > będzie wielkie bum. > > Pozdrawiam > > Losiu no, ale puki co to my jesteśmy na ich garnuszku a nie odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: jestem idiotą i debilem w jednym 19.05.10, 08:06 jamnnik napisał: > no, ale puki co to my jesteśmy na ich garnuszku a nie odwrotnie mylisz się i to bardzo. Jestesmy na garnuszku jeszcze niewytatuowanych pokoleń. To co "wpłacają" wytatuowani, to będzie dopiero na następne pokolenie. O ile system się wcześniej nie wywali. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 08:24 Ciekawe czego tacy pseudonaukowcy nie zechcą udowodnić ;)? Tatuowanie się jako przejaw zdrowia? Psychicznie zdrowy człowiek nie potrzebuje kolczyków i tatuaży, żeby poczuć się spełnionym i wartościowym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 09:10 ojca napisał: > > Ciekawe czego tacy pseudonaukowcy nie zechcą udowodnić ;)? > > Tatuowanie się jako przejaw zdrowia? Psychicznie zdrowy człowiek nie potrzebuje > kolczyków i tatuaży, żeby poczuć się spełnionym i wartościowym człowiekiem. Tak a Słońce krąży dookoła Ziemi, to każdy widzi i to jest oczywista oczywistość! BTW Jeżeli jesteś nawet psychicznie zdrowy (a to, że nie nosisz tatuaży wcale nie oznacza, że jesteś) to nie znaczy że jesteś w ogóle zdrowy. Noszenie kolczyków, tatuaży jako objaw zaburzenia psychicznego, to twój wymysł. Nawet jeśli uznać, że jest to zaburzenie, to są zdecydowanie cięższe zaburzenia, które objawiją się czymś zupełnie innym i na twoim miejscu nie triumfowałbym tak szybko, bowiem brak zaburzenia psychicznego x ergo nie mam żadngo zaburzenia psychicznego jest fałszem. Może się okazać, że cierpi się na dużo poważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 09:51 jedno jest pewne. tatuaz oznacza zwiekszone prawdopodobienstwo kontaktu z chorobami. atrakcyjnosc takiego osobnika jest nikla. WZW, czy HIV to nie wyznacznik super faceta, tylko osoby powoli umierajacej, a tego nie da sie ocenic po tatuazu. Osoba z tatuazem to osoba o wiele bardziej narazona na tego typu historie. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 11:17 tlenek_wegla napisał: > jedno jest pewne. tatuaz oznacza zwiekszone prawdopodobienstwo kontaktu z > chorobami. atrakcyjnosc takiego osobnika jest nikla. WZW, czy HIV to nie > wyznacznik super faceta, tylko osoby powoli umierajacej, a tego nie da sie > ocenic po tatuazu. > > Osoba z tatuazem to osoba o wiele bardziej narazona na tego typu historie. Co nie znaczy, że nie może być nadal bardziej atrakcyjny, w końcu pewne fizyczne markery to potwierdziły, grupa z tatuażami raczej nie wyglądała na bardziej chorą a wręcz odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 12:08 W zasadzie nie wadomo czy to nie jest tak iż, ryzyko groźnych chorób o których wspominasz z samego tatuaowania, jest tylko minimalnie większe. Salony tatuażu to nie szpital. (Przydałoby się zajrzeć do literatury na ten temat) Może chodzi nie o ryzyko samo w sobie, tylko to ile zyskują z narazania się na mniej groźnie patogeny z którymi ich organizmy sobie potrafią poradzić. Ci bez tatuaży też mogą podejmować się innych zachowań groźnych, których mniej podejmują się ci z tatuażami i które dają więcej szkody niż pożytku ostatecznie. Może więcej palą i piją, albo korzystają częsciej z prostytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
superbart Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 12:55 Mogą, mogą. Jak przeprowadzisz rzetelne badania to nawet będzie można skończyć z "możliwościami" i przejść do konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 13:33 superbart napisał: > Mogą, mogą. Jak przeprowadzisz rzetelne badania to nawet będzie można skończyć > z > "możliwościami" i przejść do konkretów. W jakim sensie można skończyć z możliwościami?? Raczej to o czym piszę, to już wymaga objęcia szerszej literatury a nie tylko tego konkretnego badania. Nie siedzę w tym temacie, ale możliwe jest, że inne badania wyjaśniają wiele wątpliwości co do tej hipotezy, albo też wprowadzają nowe w taki sposób iż istnieje inne podobne badanie, którego wyniki są sprzeczne z tym. Dlatego myśle, że warto przeczytać zawsze oryginalny artykuł, gdze zawsze jest dyskusja i branie pod uwagę innych badań, które ważne kwestie poruszają. Naprawdę trochę trzeba być naiwnym by ci ludzie przeoczyli takie kwestie bez zaadresowania wątpliwości, albo też nie zdawali sobie sprawy z pewnych ograniczeń konkretnego badania. Oczywisćie są badania gnioty nawet w takich periodykach, ale to przeważnie szybko wychodzi na jaw, a te badanie nie jest z ostaniej chwili z tego co pamiętam, tylko z tamtego roku. Więc poważnie to traktując, to nie ma sensu tu pisać o błędach, tylko od razu napisać do redakcji, autorzy z pewnością odpowiedzą na zastrzeżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 13:51 Jesli zajrzysz do baz danych artykulow, znajdziesz multum prac na temat ryzyka zwiazanego z tatuowaniem i kolczykowaniem. Ta praca jest pod prad. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 14:30 tlenek_wegla napisał: > Jesli zajrzysz do baz danych artykulow, znajdziesz multum prac na temat ryzyka > zwiazanego z tatuowaniem i kolczykowaniem. > > > Ta praca jest pod prad. No dobra najprościej jak można, jeżeli ludzie z tatuażami są statystycznie mniej zdrowi niż bez, to może tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Milośc do igiel i kłucia to oznaka zdrowia? 13.05.10, 10:17 Ciekawy jestem czy sam rozumiesz to co napisałeś ;). Odpowiedz Link Zgłoś
machatma Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 09:07 Głupota! Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu to widoczny sygnał dla partnerki/a - - - jestem cieńki, mam kompleksy i spore niedostatki ciała, próbuję "na skróty" poprawić swój wygląd, oprócz tego nie mam planów ani ohoty na poważne relacje/życie w związku. po prostu Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu to skonczona Głupota! należy dążyć do doskonałości... Odpowiedz Link Zgłoś
absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:03 machatma napisał: > Głupota! Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu to > widoczny sygnał dla partnerki/a - - - jestem cieńki, mam kompleksy i > spore niedostatki ciała, próbuję "na skróty" poprawić swój wygląd, > oprócz tego nie mam planów ani ohoty na poważne relacje/życie w > związku. > po prostu Przekłuwanie ciała kolczykami lub robienie sobie tatuażu > to skonczona Głupota! > należy dążyć do doskonałości... Mam pytanie skąd takie wnioski? Jakoś nie odczuwam żadnych kompleksów, nie mam jakiś niedostatków ciała, jestem w stałym związku a do tego wszystkiego mam kolczyki oraz tatuaż. Mało tego znalazłem dobrą pracę, aby ukrócić insynuacje że jestem jakimś nieukiem to podam że skończyłem studia i pracuje jako projektant. Więc na jednym przykładzie (w tym wypadku swoim) obaliłem wszystkie Twoje tezy Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:11 Studia teraz konczy kazdy lamus... Pytanie jakie studia, jaka praca, bo pojecie "dobra" jest wzgledne. Co projektujesz ? Moze silniki odrzutowe... ? ;) Po co sie wiec dziargales ? Odpowiedz Link Zgłoś
absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 07:26 Studia Artystyczne z uprawnieniami pedagogicznymi, czyli jednocześnie mam wykształcenie jako magister Sztuk Pięknych oraz pedagog. A pracuje jako projektant wnętrz i ogrodów. Odpowiedź na pytanie po co robiłem tatuaż? Robiłem to dla siebie, interesuje mnie sztuka szeroko rozumiana, a tatuaż w pewnym stopniu się w nią wpisuje (o ile jest naprawdę dobrze zaprojektowany i wykonany), więc nie było dla mnie w pewnym sensie działanie artystyczne wykonywane na samym sobie. Wnioskując z poprzedniej wypowiedzi stwierdzisz że studia artystyczne może skończyć każdy, możesz mi uwierzyć że nie każdy, i nie jest to łatwy kawałek chleba. Wbrew pozorom tego typu studia są ciężkimi studiami. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 12:43 Tak myslalem... No to mamy kolejnego artyste... :) Odpowiedz Link Zgłoś
absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 13:30 Co masz na myśli pisząc, że kolejny artysta? Nie rozumiem Twojego podejścia, chyba że jest to klasyczne trolowanie, napisać cokolwiek aby tylko napisać. Brak jakiejkolwiek wartości i argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 14.05.10, 21:32 W skrocie... Dziedziny nie wymagajace myslenia... Nie wiem jak mozna takie cos studiowac.. Czego was tam ucza ?? Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 15.05.10, 10:53 bimota napisał: > W skrocie... Dziedziny nie wymagajace myslenia... > > Nie wiem jak mozna takie cos studiowac.. Czego was tam ucza ?? ignorancja w czystej formie jeśli czegoś nie wiesz, nie wyciągaj z tego wniosków bo wychodzisz na głupa :) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 15.05.10, 12:37 Jasli nie zauwazyles to informuje, ze zadalem pytanie. Slowa "w skrocie" tez nie "zauwazlyles", a napisalem to specjalnie dla ciebie... No ale takie rozumienie tekstu jaka merytorycznosc wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
absurd.goni.absurd Re: Mam tatuaż i dobre geny 17.05.10, 07:14 Wiesz w sumie to niczego nas nie uczą, przecież czym jest pedagogika, metodyka, psychologia, filozofia, biomedyka, etc. Są to dziedziny tak obce dla Kogoś takiego jak Ty, że nie widzę sensu aby dalej się rozpisywać. Lepiej sam napisz czym się zajmujesz a nie obrażasz innych. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 18.05.10, 15:12 No wybacz ale nie sa to raczej dziedziny wymagajace wielkiego myslenia... Faktycznie niezbyt przydatne... Zastanawiam sie jeszcze co one maja wspolnego z artyzmem i po co wogole sa te studia... Artysta wg mnie trzeba sie urodzic, nauczyc sie tego nie da. Co za roznica czym sie zajmuje ? JA sie nie przechwalalem wyksztalceniem... Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:17 "Być może chcą wysłać partnerce (partnerowi) czytelny sygnał: jestem zdrowy (zdrowa), mam dobre geny, ze mną będziesz mieć zdrowe dzieci." Taa.. jasne. Każdy, który przychodzi do salonu tatuażu, ma na myśli tylko jedno: "muszę wysłać sygnał, że mam dobre geny". Naukowcy jak zwykle, wszystko tłumaczą biologią, a ludzkie zachowania porównują do stada małp. Wątpię, by każdy, kto utrzymuje kontakty seksualne z innymi ludźmi:) za każdym razem myślał tylko, jakby tu rozmnożyć swe cudowne geny. Czy facet z tatuażami, będąc na imprezie, podrywający jakąś panienkę, to zawsze myśli o tym, że chciałby mieć z nią "zdrowe dzieci"? No śmiechu warte.. Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobają i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak, że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu, chęci przedłużenia gatunku itp. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:36 > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobają > i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież wszys > tko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak, że c > złowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu, chęci > przedłużenia gatunku itp. "Bo się podoba" nie tłumaczy dlaczego jedym się podoba x a drugim y "No bo się po prostu podoba jednym x a drugim y".....aha tak wszystko rozumiemy.;) Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 09:48 neuroleptyk napisał: > "Bo się podoba" nie tłumaczy dlaczego jedym się podoba x a drugim y > "No bo się po prostu podoba jednym x a drugim y".....aha tak > wszystko rozumiemy.;) No cóż. Równie dobre wyjaśnienie, jak 'naukowe', sugerujące, że ludzie to jakieś automaty, robiące wszystko pod dyktando "rozmnożenia genów". Jak wkładam ulubiony płaszcz, to nie po to, by jakiegoś faceta skłonić do myślenia o rozmnażaniu genów, tylko po prostu płaszczyk mi się podoba, lubię w nim chodzić, bo jest przyjemny i ma ładny kolor, i tyle. Czyjeś odczucia guzik mnie obchodzą. Niekoniecznie każde zachowanie trzeba tłumaczyć przy pomocy DNA. Proszę, niech naukowcy wytłumaczą mi przy pomocy swoich ulubionych pojęć "stada, ewolucji, doboru partnera, dobrych genów" sens istnienia religii i innych zabobonów. Bo jakoś lwy nie stawiają świątyń, więc może człowiek nie do końca napędzany jest instynktem, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 10:37 teyoo napisała: > No cóż. Równie dobre wyjaśnienie, jak 'naukowe', sugerujące, że ludzie to jakie > ś automaty, robiące wszystko pod dyktando "rozmnożenia genów". Niektórzy chcieli włączać do tego politykę, mówiąc, że patriotyzm ma się zapisany w genach. Sądzę, że tak samo irracjonalna jest większość owych naturalistycznych badań. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 10:44 teyoo napisała: > Jak wkładam ulubiony płaszcz, to nie po to, by jakiegoś faceta skłonić do myśle > nia o rozmnażaniu genów, tylko po prostu płaszczyk mi się podoba, lubię w nim c > hodzić, bo jest przyjemny i ma ładny kolor, i tyle. Czyjeś odczucia guzik mnie > obchodzą. Ci się podoba akurat ten płaszcz, bo jest coś w nim co się podoba (ładny kolor ci się podoba ale dlaczego??), progres ad infinitum. A i tłumaczenie czemu lubisz w nim chodzić co też wymaga wyłumaczenia i nie próbuj tumaczyć tym, że ci się podoba:))) >Niekoniecznie każde zachowanie trzeba tłumaczyć przy pomocy DNA. Możliwe > Proszę, niech naukowcy wytłumaczą mi przy pomocy swoich ulubionych pojęć "stada > , ewolucji, doboru partnera, dobrych genów" sens istnienia religii i innych zab > obonów. Bo jakoś lwy nie stawiają świątyń, więc może człowiek nie do końca napę > dzany jest instynktem, hę? Czyli nauka czegoś nie umie wtłumaczyć obecnie, ergo to musi być coś nadprzyrodzonego, poza czystą naturą. Niestety do zbyt daleko idący wniosek. Jeśli jesteś za dualizmem, to wytłumacz mi czemu twoja niematerialna dusza musi odbierać bodźce z twojego ciała np. ból? Albo dlaczego możesz poruszać tylko nogami w jednym ciele, dlaczego sparaliżowany nie zacznie odziaływać bezpośredno na swoje mięśnie? Skoro może w cudowny i zagadkowy sposób zmieniać stan swojego mózgu i za jego pośrednictwem poruszać kończynami, to czemu już nie może bezpośrendnio oddziaływać na mięśnie? W końcu to nadal jego ciało. Co przywraca człowiekwi przytomność i ją zabiera w dualizmie??? Jak to jest, że w ogóle tracimy przytomność jeśli jest coś taiego jak niematerialny umysł, dusza ?? Wyobraś sobie, że możliwe jest, że samą wolą odbierasz sobie przytomność, ale wtedy powstaje pytanie co ci ją przywróci?? Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 25.05.10, 10:49 neuroleptyk napisał: > (ładny kolor ci się podoba ale dlaczego??) A skąd ja mogę wiedzieć? Co więcej - wcale nie muszę tego wiedzieć, nic mnie to nie obchodzi. Naprawdę nie wszystko trzeba wiedzieć, zagłębianie się w duperele do niczego nie doprowadzi. A skoro i tak każdemu podoba się co innego, spławianie każdego bez wyjątku tymi samymi "biologicznymi" imperatywami nie ma żadnego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
frankafiranka1 Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 13:33 Richard Dawkins zoolog, etolog, ewolucjonista i inni naukowcy już tłumaczą powód istnienia religii itd. Religia/zabobony to wirus, który się przenosi przy okazji innych potrzebnych umiejętności przetrwania. Dziecko akceptuje wszystko to co mówią dorośli, żeby przeżyć i nie sprawdzać na własnej skórze, czy krokodyl je zabije czy nie, bo te co sprawdzą, najczęściej już nie przekażą swoich genów :) Nie sprawdza empirycznie, czy krokodyl zabija i nie sprawdza empirycznie, czy bóg istnieje, po prostu wierzy dorosłym na słowo. Empiryczne doświadczenia są bardzo niebezpieczne. Polecam lekturę książek popularno-naukowych, można się dużo dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 11:45 teyoo napisała: > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobają i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak, że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu, chęci przedłużenia gatunku itp. no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba, dlaczego inni ludzie mają inne preferencje i podoba się im coś zupełnie przeciwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 12:03 jamnnik napisał: > teyoo napisała: > > > Przypuszczam, że większość ludzi robi sobie tatuaże, bo im się podobaj > ą > i są fajne. Panom naukowcom pewnie się to w głowach nie mieści - przecież > wszystko trzeba tłumaczyć instynktem i zachowaniami godowymi. Nie może być tak, > że człowiekowi coś się PODOBA! O nie, to na pewno działanie jakiegoś hormonu, > chęci przedłużenia gatunku itp. > > no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci > wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają > "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba, dlaczego inn > i > ludzie mają inne preferencje i podoba się im coś zupełnie przeciwnego. Wiesz, akurat wiele dziedzin nauki zajmuje się przyczynami tego dlaczego nam się coś podoba a dlaczego nie. Nie rozumiem zatem dlaczego autor artykułu skupił się tylko na wynikach pracy tylko jednej z nich :/ Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 12:27 lahdaan napisał: > Wiesz, akurat wiele dziedzin nauki zajmuje się przyczynami tego dlaczego nam się coś podoba a dlaczego nie. Nie rozumiem zatem dlaczego autor artykułu skupił się tylko na wynikach pracy tylko jednej z nich :/ bo to nie jest gazeta dla biologów tylko przeciętnego człowieka, ale tu też znajdziesz artykuły z innych dziedzin :) Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 25.05.10, 10:46 jamnnik napisał: > > no właśnie, Twój wysiłek intelektualny kończy się na słowie "podoba" i to Ci > wystarczy do samozadowolenia, naukowcy jednak na tym nie poprzestają i pytają > "dlaczego" Tobie się to podoba a coś innego już Ci się nie podoba Rzeczywiście, ci to dopiero się wysilają intelektualnie! I przedmiot badań taki poważny i istotny dla rozwoju cywilizacji, że hej! Tatuaże! Wiesz, wszystko można badać 'naukowo' - pytanie: po co? Niektóre "badania naukowe" to takie pierdoły, że mózg się lasuje z żałości. I drugie: fakt, iż za coś zabierają się naukowcy, nie znaczy, że zaraz padnę z nabożnym podziwem na kolana przed wynikami ich badań. Tym bardziej, że gdy próbują wyjaśniać jakiekolwiek ludzkie zachowanie, to i tak zawsze się kończy na "DNA, zachowaniu gatunku, samcach alfa, walce o samicę, konkurencji, rozmnażaniu itp". Czasem mam wrażenie, że czytam nie o ludziach, tylko o pawianach albo wilkach:/ Takie wnioski to każdy se może wysnuć, bo i tak zawsze są z tego samego zestawu "rywalizacyjno-DNA-samico-biologicznego". Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: jasne.. "geny" tłumaczą wszystko 13.05.10, 15:19 To sie odbywa podwiadomie... Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 09:45 Socjobiologia to fajna, interesująca, zapładniająca intelektualnie nauka, tym niemniej, socjobiologiczny redukcjonizm (jak większość redukcjonizmów zresztą) to co najmniej metodologiczna pułapka. By nie rzec - bzdura. Co do samych badań: trudno się wypowiadać na podstawie artykułu prasowego (gazety mają brzydki zwyczaj pisać bzdury w tematach naukowych), ale jest co najmniej parę punktów wątpliwych. 1) Próba kontrolna - studenci. Rozumiem powody (teorie udowadnia się na szczurach i studentach, bo są najłatwiej dostępni), ale jakość tej grupy kontrolnej, jest, najłagodniej mówiąc słaba - wybieramy bowiem nie przypadkową część społeczeństwa, ale wyselekcjonowaną grupę. Do tego selekcja odbywa się pod względem dość istotnego z punktu ewolucji czynnika - inteligencji (dobra, wiem, że bycie studentem dziś to nie jest wielka sztuka, ale wciąż jest jakiś proces selekcji. Ewentualnym krytykom, którzy przypomną, że "ich znajomy nie ma studiów, ale jest inteligentniejszy niż znani studenci" pragnę przypomnieć, że mówimy o statystyce) 2) Asymetria. Została tu skojarzona z byciem "mniej zdrowym" - co oczywiście niekiedy jest prawdą, ale w "normalnych" przypadkach jest samoistna. Owszem, odbieramy bardziej symetryczne twarze jako "atrakcyjne" (choć ma to wpływ w niewielkim stopniu: www.uni-regensburg.de/Fakultaeten/phil_Fak_II/Psychologie/Psy_II/beautycheck/english/symmetrie/symmetrie.htm) - ale sama symetria niekoniecznie świadczy o "dobrych genach". 3) Co z porównaniem atrakcyjności obu grup w oczach osobników płci przeciwnej? Nie jest w artykule wspomniane, a wydaje się być dość kluczowe. Można sobie wyobrazić bowiem sytuację, w której grupa "wytatuowana" ma symetryczne ciała, ale z jakichś innych przyczyn jest nieatrakcyjna (kolor i faktura skóry, zmiany na tejże, owłosienie/brak, etc. etc.) - natomiast grupa "asymetryczna" jest pod tym względem "lepsza", nie musi więc "maskować" swoich "defektów". Oczywiście, to tylko przykład. 4) Skąd założenie, że to akurat tatuaże są "pawim ogonem", świadczącym o jakości genów? Można bowiem argumentować tak: "idę na studia (nawet te w Wyższej Europejskiej Szkole Tego i Owego), co oznacza, że mam tak dobre geny, iż nie zaszkodzi im nawet kilkuletnie opóźnienie w reprodukcji i zaczęciu samodzielnego zdobywania pożywienia". No i zawsze zostaje "banalna" teza "idę na studia, więc w przyszłości będę zarabiał więcej, niż ci, którzy na nie nie poszli". Summa summarum, badania wydają się być trochę metodologicznie skopane - przynajmniej na podstawie opisu w GW. Gdyby chcieć je robić porządnie, trzeba by porównać wytatuowanych studentów ze studentami niewytatuowanymi i wziąć pod uwagę również inne zmienne (albo chociaż zagregowaną "atrakcyjność fizyczną") - i dopiero wtedy ostrożnie wyciągnąć wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 19:39 moim zdaniem, trza by bylo dorwac grupe studentow z tatuazami (kolczykami) i taka sama grupe bez i wowczas prowadzic badania prownawcze :) najlepiej tez by bylo sklad obu grupy dobrac tak aby srednia ocen byla podobna w obu grupach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gemini-krakow Z ryjów wnioskuję, że to geny człekokształtnych. 13.05.10, 09:47 Nie obrażając oczywiście tych sympatycznych stworzeń Odpowiedz Link Zgłoś
emma-peel :-) 13.05.10, 09:57 Uwielbiam czytać polskie fora. I raduję się wtedy niezmiernie, że jestem daleeeeeko. I, że tu nie ma takich dyskusji. No, chyba,że z moja 80letnia teściowa. Poczekajcie, o ile doczekacie. Wasze wnuki (bo dzieci, to nie sadzę) zrobia sobie tatuaże, kolczyki i inne cuda, bez waszego błogosławieństwa. Jedne będa inteligentne, jedne nie, jedne ładne, jedne brzydkie, bogate, biedne, mniej lub bardziej wykształcone... I nikt nie bedzie dorabiał do tego ideologii. No, opierdólta mnie tera wszyscy za moje bzdurstwa:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ale.sobie.konto.wymyslilem Re: :-) 13.05.10, 12:26 > No, opierdólta mnie tera wszyscy za moje bzdurstwa:-))) No dobra, ale dlaczego ktoś ma to zrobić? Na to trzeba zasłużyć... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzyk444 Obrzydlistwo 13.05.10, 09:58 jakby się nie domyli po zajęciach z plastyki przy użyciu plakatówek. Albo zamiast w ścianę w nos włożyli sobie gwóźdz. Odpowiedz Link Zgłoś
ooolooo Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:17 Większość tatuujących się nie wie o związanym z tym zagrożeniu zdrowia. Porównanie studentów do pracujących ludzi z wykształceniem średnim może doprowadzić do następujących wniosków; tauujący się mniej czytają, mają niższą wiedzę ogólną i na ogół pracują i mają równomiernie rozwinięte nadgarstki dzięki pracy fizycznej oraz wizytom na siłowni. Wniosek z tego eksperymentu może być również taki, że im niższe wykształcenie tym większa szansa ryzykownych zachowań. W USA to dawno zbadali, za wykształcenie jest zniżka ubezpieczenia OC i AC. Najprawdopodobniej badacze nie znaleźli odpowiedniej ilości studentów z tatuażami i dlatego ich eksperyment już na starcie pokazał, że na siłę lansują fałszywą tezę. Jeśli badacze nie zrobili ankiety sprawdzającej wiedzę na temat zagrożeń zdrowia związanych z tatuażami, wśród badanych i grupy kontrolnej, to cały eksperyment nie nadaje się do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 12:00 ooolooo napisał: "mają równomiernie rozwinięte nadgarstki dzięki pracy fizycznej oraz wizytom na siłowni." podaj źródło :D Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 13:06 ooolooo napisał: Wniosek z tego eksperymentu > może być również taki, że im niższe wykształcenie tym większa szansa > ryzykownych zachowań. Otóż to, ale to tylko pokazuje jak dowolne i arbitralne mogą być w gruncie rzeczy interpretacje zebranych danych naukowych (już pomijając fakt, czy były zebrane uczciwie i prawidłowo). Nauka to dziwka, która wypnie się każdemu, kto ją sfinansuje i uprawomocni dowolną postawioną uprzednio tezę. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 15:26 No wlasnie... Nie jest chyba zadna tajemnica, ze nauka nie ma pozytywnego wplywu na zdrowie, a praca fizyczna krzepi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kibic_rudego Grzechu, Dutkowski i reszta tez z W-wia szkoda na 13.05.10, 10:31 nich czasu co ględzą Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_justysia Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:32 A ja zrobiłam sobie tatuaż bo przez wiele lat rodzice zakazywali mi tego :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Świetna motywacja 13.05.10, 11:26 Teraz jeszcze złap HIV i zostań zoofilką - też rodzicom na złość. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_justysia Re: Świetna motywacja 13.05.10, 16:56 Ważnie gdzie się robi tatuaż,ja poszłam do zaufanego salonu a że ktoś idzie do przypadkowego miejsca to naraża się na niebezpieczeństwo. wielki_czarownik napisał: > Teraz jeszcze złap HIV i zostań zoofilką - też rodzicom na złość. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon1740s Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:42 Mi się tam tatuaże bardziej kojarzą z muzyką, niż dobrymi genami. A o tym, czy człowiek się wytatuuje, czy nie decydują chyba najróżniejsze czynniki, z których geny nie wydają się być najważniejszymi (np. moda, rodzaj słuchanej muzyki, przynależność kastowo klasowa, o której była mowa, traumy z dzieciństwa - konflikt pokoleń, etc. etc.) Dlatego wydaje mi się, że ktoś sobie wymyślił fajne badania do zrobienia, ale ani pożytku z tego nie ma wiele, ani tak na prawdę nie uda się tą drogą dotrzeć do choć trochę wiarygodnej odpowiedzi. Niestety, w tak nowoczesnej kulturze jak nasza, nauka jest zbyt "trendy", żeby mogła być obiektywna i chyba większość badań robi się po to żeby uzyskać konkretną odpowiedź, a nie rozwiązać konkretny problem. _ _ Wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
zezem_prosto_w_oczy Re: Mam tatuaż i dobre geny 13.05.10, 10:48 Najlepsze studio tatuazu we Wroclawiu prowadzi Grzesiek na Kotlarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
brena76 e tam... to taka pop-nauka dla baranów... 13.05.10, 10:58 kto czyta i wierzy w takie bananowe hity uczonych to powinien zapomnieć o tatuażu, bo nie jest to rzecz dla małoletnich idiotów. Co do piszących tu zakompleksionych przeciwników jakichkolwiek tatuaży to szkoda komentować. Dopisują się do poziomu tychże badaczy z artykułu. Albo ich nie stać, albo nie mają jaj, żeby wytrzymać kilka godzin pod igłą. Ładnie zaprojektowany tatuaż może być ozdobą na całe życie. Chodź jest rzadkością, bo z tego co widzę na ulicach większość tatuaży to jakieś przypadkowy zlepek banalnych wzorów z szablonu... szczególnie te drobiazgi u panienek... aby tylko mieć, nieważne co. Ludzie niestety wyrabiają sobie opinie na takich marnych przykładach i wtedy mają czasami rację. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: e tam... to taka pop-nauka dla baranów... 13.05.10, 11:15 Kilka odzin pod igla - to dopiero wyznacznik prawdziwej odwagi pfff.. urodz dziecko i znies ten bol... Niby prosta rzecz, ale to pod igla to pikus w porownaniu z przecisnieciem dziecka przez kanal rodny. Odpowiedz Link Zgłoś
brena76 Re: e tam... 13.05.10, 11:45 płacisz, wbijają ci igłę w plecy i rodzisz bez rozdzierającego krzyku. Poza tym nie ma sensu porównywać rodzenia i ozdabiania ciała... zaraz zgłosi się ktoś po chemioterapii i też zarzuci... znieś ten ból. Komentarz to komentarz, od uproszczeń się nie ucieknie... czy pikuś, czy nie pikuś z całym szacunkiem dla kanału rodnego... Odpowiedz Link Zgłoś