alakyr
09.11.10, 19:29
OK, bardzo trafne uwagi w skali makro. Pan profsor nie wziął jednego pod uwagę tj. degradacji istniejących urządzeń przeciwpowodziowych: wałów, kanałów ulg, jazów, nie mówiąc o niedrożnych, zarośniętych korytach rzek i potoków.
Obserwuję powodzie na podbeskidziu i śmiem twierdzić że straty byłyby o połowe mniejsze gdyby właściwie utrzymywano cieki wodne, przepusty, konserwowano jazy.
8 czy 10 lat temu wydano kupę kasy na regulację rzeczki Knajka w Cieszyńskim, co z tego jak teraz w jej okolicach można kręcić filmy przyrodnicze jak z puszczy amazońskiej a znalezienie właściwego koryta jest dość trudne.
A może taniej wychodzi płacić za straty powodziowe?