Dodaj do ulubionych

Po powodzi, przed powodzią

09.11.10, 19:29
OK, bardzo trafne uwagi w skali makro. Pan profsor nie wziął jednego pod uwagę tj. degradacji istniejących urządzeń przeciwpowodziowych: wałów, kanałów ulg, jazów, nie mówiąc o niedrożnych, zarośniętych korytach rzek i potoków.
Obserwuję powodzie na podbeskidziu i śmiem twierdzić że straty byłyby o połowe mniejsze gdyby właściwie utrzymywano cieki wodne, przepusty, konserwowano jazy.
8 czy 10 lat temu wydano kupę kasy na regulację rzeczki Knajka w Cieszyńskim, co z tego jak teraz w jej okolicach można kręcić filmy przyrodnicze jak z puszczy amazońskiej a znalezienie właściwego koryta jest dość trudne.
A może taniej wychodzi płacić za straty powodziowe?
Obserwuj wątek
    • radpejn Po powodzi, przed powodzią 09.11.10, 20:02
      Fajnie, że na jakichś portalach można jeszcze spotkać tematy, które nie są związane z Jarosławem. Może by go tak zignorować i skupić się na takich sprawach. Zwłaszcza, że on sam nimi się nie interesuje i raczej nie ma w tych kwestiach żadnego zdania, a są one dużo ważniejsze od jego skromnej osoby.

      Ps. przepraszam, że nie na temat.
      • nihil-istka Po co walczyc z natura? 09.11.10, 20:46
        Tam gdzie mozna nalezy znatura harmonijnie wspolzyc - po co z nia walczyc jak Don Kichote z wiatrakami. Pole zalewane przeksztalcic na pastwiska. Domy na palach. Zburzyc waly - nie bedzie wtedy katastrofalnych przerwan spietrzonej wody.
    • e.day Po powodzi, przed powodzią 09.11.10, 21:21
      ...a zatem widać gołym okiem, że wiadomo, co zrobić. Popatrzeć na zlewnię jako całość. Tam, gdzie rodzi się powódź - również, a nawet przede wszystkim w górnych częściach zlewni - podjąć działania dla spowolnienia spływu wody (=zwiększyć retencyjność). Zastanowić się, co można podczas wezbrań zalać (łąki, pola, pojedyncze siedliska), a co trzeba chronić, nawet za dużą cenę. Nie da się ochronić wszystkiego! Skutecznie zablokować zabudowę w dolinach rzek, nie tylko na terenach typowo zalewowych. Naturalna dolina z meandrującą rzeką i podmokłymi nadrzecznymi zbiorowiskami roślinnymi to prawdziwy skarb, nie tylko przyrodniczy, ale i przeciwpowodziowy! Trzeba wreszcie pilnować utrzymywania tych potrzebnych urządzeń wodnych (np. wał powinien być wykaszany 2 x rok, część wałów, zapór wodnych i innych budowli powinna przechodzić badania techniczne co 5 lat bodajże). My to wszystko wiemy. A co się dzieje w rzeczywistości? O reformie gospodarki wodnej środowisko trąbi długo i wytrwale, a co otrzymujemy? Nie trzeba szczególnej bystrości umysłu, aby lektura Prawa wodnego i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zmroziła nadzieje. Ewentualne mądre reformy wzbudzą gorący sprzeciw tych, którym panujący burdel jest wodą na młyn... ale my za bardzo nie mamy czasu ani środków, aby istniejący stan rzeczy pielęgnować!
      • kolejar Re: Po powodzi, przed powodzią 10.11.10, 03:03
        e.day napisała:
        Zastanowić się, co można podczas wezbrań zalać (łąki, pola, pojedyncze siedliska), a co trzeba chronić, nawet za dużą cenę. Nie da się ochronić wszystkiego! Skutecznie zablokować zabudowę w dolinach rzek, nie tylko na terenach typowo zalewowych.

        Zgadzam się! A ja jestem przykładem człowieka żyjącego na terenie typowo zalewowym, ale... od zasiedlenia tego terenu nie zalało go nigdy! To jest teren tzw. Wielkiej Wyspy w mieście zwanym historycznie Vratislav-Breslau-Wrocław. Celowo to piszę historycznie, bo za czasów Breslau wymyślono tu sobie kanały (kanał powodziowy dla zrzutu wody w ochronie centrum + żeglugowy i stąd Wyspa jest wyspą). No i obwałowanie... W 1997 tylko totalna a twórcza desperacja mieszkańców uchroniła nas od zalania "wodą 1000-letnią". Poziom był na 4 worki ponad wały, ale wszyscy ruszyli się, nas wszystkich ratować! Dwa dni ciężkiej walki! I udało się! A wokół, gdzie popatrzeć, było morze po horyzont! Po Potopie 97 władze podjęły działania modernizacyjne naszych wałów. Teraz są wyższe o te 4 worki z 97, ale też z dogodnymi wjazdami dla wozów z workami (nie trzeba będzie nosić!!!) w razie Potopu 10000-letniego.
        W 1997 w Trestnie (pomiar Wr.) było coś jakoś 7,4 m. W tym roku 6,7 - nie licząc 97, to była powódź 100-lecia!!! I co? I nic! Tylko trochę przy Jazie Bartoszowice zwyczajnie przesiąkało i podlewało okoliczny teren, ale hydrologicznie to nie było poważne zagrożenie. Podlania Straż odpompowywała przez 2 dni ;).
        Co innego legendarny Kozanów. Tam (po dokładnie przeciwnej stronie miasta - Zachód) za Gierka postawiono osiedle na terenie uznanym za zalewowy już za Niemca...
        A ja mieszkam tuż przy gółwnej rozdzielni wody na miasto - totalny Wschód, Odra atakuje miasto, jazy śluzy, huczą w nocy, jak nie huczą to... niedobrze, jest Potop... Ale bezpiecznie jakoś dziwnie mi tu... Może myli mnie intuicja? Wlałbym, żeby nie. Ale IHVH ma nas w opiece :D.
        • singlemother Re: Po powodzi, przed powodzią 10.11.10, 13:49
          Wrocław jest bdb przykładem na to, jak Polak potrafi "rozsądnie" gospodarować terenem co do którego da się przewidzieć, że jest terenem zalewowym.
          oto przykład - piękna dolina Widawy. Brzeg południowy rzeki, zabudowywany przez Niemców, nietknięty przez powódź - jest wyraźnie wyższy. Brzeg północny - o wiele niższy, rozległe pola, laski, bagienka - hektary ziemi w którą nadmiar wody może wsiąkać. Zwłaszcza wody odrzańskiej - bo Widawa jest jej buforem poprzez tzw Kanał Ulgi.
          Program dla Odry 2006 - to wspaniały projekt międzywojewódzki, przewidujący działania opisane w artykule. Projekt swoje, a interesy swoje. Oto dolina Widawy, brzeg północny, zabudowa jednorodzinna+firmy+hale produkcyjne. Na samym środku niecki. Osobiście pomagałam ludziom w maju 2010 wybronić się od wody, bo znam ich i lubię. Ale od ich własnej głupoty, chciwości sprzedających działki i bezmyślności urzędników (czy może łapówkarstwie gminy?!) już nie. Zdjęcia google'a są nie do końca aktualne - zabudowa jest gęstsza

          http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=most+++Widawski,+Wroc%C5%82aw&sll=51.180204,17.024345&sspn=0.006968,0.022552&ie=UTF8&hq=&hnear=most+Widawski,+Wroc%C5%82aw,+Dolno%C5%9Bl%C4%85skie&ll=51.178643,17.026277&spn=0.006968,0.022552&t=h&z=16

    • rs_gazeta_forum Po powodzi, przed powodzią 11.11.10, 08:25
      Bardzo przydatny artykuł, syntetyzujący i przybliżający jednocześnie problem, z jakim trzeba po prostu żyć. W dodatku napisany w sposób jednocześnie i komunikatywny i dający odczuć, że autor jest fachowcem.
    • zulugulusek Nic nie zrozumiałeś 11.11.10, 18:54
      Pan profesor właśnie powiedział, zeby tego nie robić, rzeki mają byc nieuregulowane, i swobodnie rozlewać swoje wody tam gdzie to tylko możliwe. Zapewne wspierasz jakieś lobby betoniarskie, i masz z niszczenia naszych rzecz i marnowania publicznych pieniędzy niezła kasiore, sory stary, ale korytko sie kończy, czas na nowoczesną ochronę przeciwpowodziową, a nie skansen betonowych rzek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka