Dodaj do ulubionych

Nie ma oziębłych kobiet

17.12.10, 14:32
Łykanie tabletek jest zgodne z powszechną opinią, że jeśli nie domagam muszę się leczyć, a leczenie, zwłaszcza w Polsce, kojarzy się z łykaniem tabletek.
Stres i nadmiar tłuszczyku można regulować ruchem. Ale przecież spacer to już niepotrzebny wysiłek, wydatek energii, a w zimie przecież można się przeziębić :-)
A prawda jest prosta :-) Na kobiece spadki libido najlepsze są metody pierwotne: za włosy i do jaskini :-D
Obserwuj wątek
    • bluebavaria Nie ma oziębłych kobiet 17.12.10, 15:03
      Nie ma brzydkich ani ozieblych kobiet, poki wodki starczy!
    • mun.river tu nie o ozieblosc biega, tylko o obrzydzenie 17.12.10, 15:19
      facetami. Ciekawe, czy wkrotce beda przymusiwo wsztrzykiwać kobietom te rakotworcze toksyny .
      • rasklaat Re: tu nie o ozieblosc biega, tylko o obrzydzenie 17.12.10, 18:54
        "Mówi się że nie ma oziębłych kobiet tylko nieumiejętni faceci. Owszem, to prawda... Do pewnego stopnia. Problem w tym, że Hazel była jako mała dziewczynka wykorzystywana przez swojego ojca. Nie wiedziałem o tym. Powiedziała mi pewnego wieczoru kiedy spiliśmy się tak, że mimo wszystkich sygnałów jakie mi uprzednio dawała w końcu namówiłem ją i spróbowaliśmy uprawiać seks. To była tragedia. Cała gra wstępna świata nie byłaby w stanie jej rozluźnić. W gruncie rzeczy, pogarszała tylko sprawę, im bardziej się starałem, tym bardziej cała sztywniała. Właściwie równie dobrze mogłem się położyć z deską do surfingu. Robiąc to z nią miałem wrażenie że robię jej krzywdę; cały efekt był taki że coraz mocniej zaciskała zęby i ręce na prześcieradle więc w końcu przestałem i zastygliśmy w bezruchu."
        • 4v z czego to? 19.12.10, 18:04
          ten fragment jest przerażający jak dla mnie.
    • theoutsider Nie ma? 17.12.10, 15:48
      a moja żona to co??
      • ikropka.blrg Re: Nie ma? 29.12.10, 22:54
        jak masz do niej taki fajny stosunek(he,he), że uważasz, że to w porządku obgadywać jej oziębłość na forum gazety, to mam dla ciebie pewien trop co do źródła problemu, słońce...
    • bigda1 Re: Nie ma oziębłych kobiet 17.12.10, 15:53
      Powiedz to mojej Starej! Gdyby nie sąsiadka to trzaby na kołku zawiesić...
      ;)
    • maritt.g Nie ma oziębłych kobiet 17.12.10, 16:35
      Viagra podobno na kobiety nie działa. Działają natomiast czułe słówka, które w dodatku są za darmo. Niech żyją metody naturalne! Ale faceci prędzej zjedzą własny język niż wykrztuszą coś miłego
      • godeep Re: Nie ma oziębłych kobiet 17.12.10, 19:04
        Tak. Jednak musisz przyznać, że kobietom też ciężko pewne rzeczy przechodzą przez gardło.
    • aleydis Nie ma oziębłych kobiet 18.12.10, 10:44
      Kobieta jest jak instrument. Żeby wygrać na nim właściwą melodię, potrzeba sprawnego muzykanta. Ot co. Tymczasem panowie bywają w łóżku tragiczni. Od kiedy się dowiedzieli, że kobieta też ma orgazm, robią wszystko, żeby ten orgazm na niej wymusić, bo to dowodzi, że są dobrymi kochankami, a więc chodzi przede wszystkim o ich własną satysfakcję. Ale kobieta nie jest automatem, w którym wystarczy wcisnąć guzik, żeby odleciała. Trzeba ją najpierw rozgrzać, a potem brać się za resztę.
      • lumita Re: Nie ma oziębłych kobiet 19.12.10, 17:04
        Kobieta jest jak przedmiot, bez wlasnej woli, bez zadnej odpowiedzialnosci za wlasna przyjemnosc. Skarzy sie ze mezczyzni maja za duzo wladzy, a sama chetnie ja oddaje w ich rece, byle tylko nie czuc sie odpowiedzialna za sama siebie. A faceci to tacy egoisci, ze nawet jak sie staraja o rozkosz swoich kochanek, to robia to tylko i wylacznie dla siebie samych, dla wlasnej pychy! Brawo za logike, nie dziwmy sie wiec ze tak malo kobiet w polityce i na wyzszych stanowiskach, bo to pociaga sa soba odpowiedzialnosc, a z ta kobiety sa na bakier!
    • bamber0 Nie ma też impotencji 18.12.10, 12:06
      Myślę, że problem impotencji też jest wymysłem! A jego autorkami są kaszaloty i inne pasztety.
    • 3744meriva Nie ma oziębłych kobiet 18.12.10, 12:22
      Ten, kto myśli że kobiety to słaba płeć, niech spróbuje w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę
    • takajednadziewczyna40 Nie ma oziębłych kobiet 19.12.10, 00:56
      a ja tez mam problem. facet juz dawno chce spac, a ja dalej chce. bo jestem dopiero po np... czwartym orgazmie i bynyjamniej nie mam dosc.
      no i co z tym fantem zrobic?
      • gtx460 Nie moge Ci wiecej dac 19.12.10, 01:04
        na prozno wyplakujesz [url=http://www.youtube.com/watch?v=NAyUh9j0VKc]oczy....[/url]

    • 4v prawda leży pośrodku 19.12.10, 17:59
      prawdą jest to, że koncerny farmaceutyczne to banda sku...eli, którym nie zależy na dobru ludzkości tylko na swojej kabzie którą trzeba nabijać.

      leczyć chorego - owszem, najlepiej przez wiele lat. ale wyleczyć? nigdy w życiu! przecież na wyleczonym się nie zarobi!

      faktem jest, że wiele farmaceutyków oraz kosmetyków zaburzają seksualność ludzi. na przykład tabletki antykoncepcyjne zmieniają zapach kobiety. przestaje atrakcyjnie pachnieć dla faceta. przypuszczam że antyperspiranty mają takie samo działanie. przykłady zapewne można mnożyć.

      prawdą jest też, że stres, pracoholizm, pogoń za kasą (typowy przecież nie tylko dla koncernów ale i dla zwykłych ludzi) spycha sex na dalsze miejsce. niektórym jest to na rękę powstają jednostki aseksualne. nie widzę w tym nic złego, o ile nie kompensują sobie seksu jakąś patologią (narkotyki, nadmierna konsumpcja, zachowania agresywne lub ryzykowne). zresztą - ich życie, byle nie szkodzili innym.

      inna sprawa to rodzina i dobór partnerów, to też bardzo ludzi ogranicza seksualnie, zresztą paradoksem jest to że wszechobecność seksu źle wpływa na seksualność człowieka. a tak właśnie jest. po pierwsze ludzie mają go przesyt, niektórzy zaspokajają się nim "przez osmozę". po drugie, wpędzają się w kompleksy przez te wszystkie sfotoszopowane modelki na bilbordach czy reklamach. po trzecie w masmediach pokazywana jest tylko seksualna sztampa, seks, najlepiej po bożemu. wszystkie wyrafinowane sprawy są tematem tabu NADAL. można pokazywać rozpruwane ciała, wybuchające czaszki i mózg tryskający na wszystkie strony. ale już spermy tryskającej na BRZUCH kobiecy nie pokażą i słowo "mineta" niewinne i grzeczne, nie padnie w żadnej telenoweli. tak samo jak nie ma trójkątów miłosnych, tych prawdziwych, innych niż "on chce jej, ona chce innego a inny chce jego" i innych niż "wierna żona, niewierny mąż i kochanka".

      kobiety dziś są oziębłe, to fakt. ale rola koncernów jest tu drugorzędna, co nie znaczy że jej nie ma. moim zdaniem stoi za tym coś większego. oziębłe kobiety oznaczają postęp. państwa gdzie kobiety nie są oziębłe (afryka i ameryka pd) są zacofane gospodarczo. bo faceci nie zajmują się "pierdołami" (odkrycia naukowe, praca w korporacjach) tylko ... uprawiają seks, bo mają z kim :)

    • turbo-liberal Gość z taką facjatą to se raczej nie postuka :) 19.12.10, 19:28
      Gość z taką facjatą to se raczej nie postuka :)
      • neotehuana Re: Gość z taką facjatą to se raczej nie postuka 19.12.10, 21:37
        Tez tak sobie pomyslalam :) No chyba, ze po ciemku w jaskini-trzymajac za wlosy.
    • szewczykdratewka71 Codex Alimentarius i tyle w temacie. 19.12.10, 19:32
      ...
    • slawek_krakow_2000 Pozdro z Krakowa 19.12.10, 23:45
      Dobrze Oskar, widze, ze wzioles sie za powazne tematy ;-) Moze Kolek to tez przeczyta ! Pozdro.
      • oskar73 Re: Pozdro z Krakowa 20.12.10, 18:47
        Edgar, to TY...?
      • oskar73 Re: Pozdro z Krakowa 20.12.10, 19:00
        O, cholewka, edgar to przecież ja -EGON TO TY...?
        • slawek_krakow_2000 Re: Pozdro z Krakowa 21.12.10, 00:39
          No jasne ze ja. Przeciez widzisz. A Ty to Ty ? Cholera tylko Kolek gdzies zginal.
          • oskar73 Re: Pozdro z Krakowa 21.12.10, 19:47
            Daj łotrzyku swój adres, ale nie tu, tylko na moją skrzynkę agorową - wojciech.moskal@agora.pl
            Co słychać tak w ogóle - zmonopolizowales juz polską geodezję?
            A lysy gdzie przepadl?
    • ulanzalasem Nie ma oziębłych kobiet 19.12.10, 23:51
      Do koncernów farmaceutycznych stosunek mam dwojaki. Z jednej strony, postęp medycyny bez przemysłu farmaceutycznego by nie istniał. Niewiele jest na świecie instytucji publicznych zdolnych wykładać setki milionów dolarów na badania nad nowymi terapiami.

      Ale gdyby jw autor wspomniał nie było koncernów to lekami/badaniami zajmowałyby się uniwersytety/szpitale/laboratoria państwowe - choć efekt nie musiałby być równie dobry jak w przypadku prywatnych, co nie oznacza, że nie prowadzono by badań, oraz że ludzie/naukowcy nie mogliby ich prowadzić na własną rękę - przecież państwo mogłoby odkupywać licencję/umożliwić dystrybucję na cały kraj i dać % od ceny leku takiemu wynalazcy ;)

      Z drugiej, denerwuje mnie choćby to, że lekceważą badania nad chorobami nękającymi mieszkańców biednych krajów, a więc w domyśle takich, których nie będzie stać na zakup nowoczesnego leku.


      Mnie bardziej boli to, że można by kupować te same leki taniej, znacznie taniej, ale trzeba czekać latami na to aż się uda wszystko załatwić nawet 10 lat, czyli aż jakiś koncern natrzepie tyle kasy, że już pęka...


      Tym razem jednak oskarżenia poszły za daleko. Seksuolodzy, z którymi rozmawiałem przy okazji różnych artykułów, podkreślali, że problemy seksualne, zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, to znak naszych czasów - życia w ciągłym biegu i z wszechobecnym stresem.


      A z kim pan rozmawiał z 2, 5 setką? A czy oni prowadzą własne badania i zbierają informacje czy tylko jak nasi wybitni doktorzy/profesorowie siedzą na uczelniach a praktyki zero? Sama praktyka, a badania i interpretacja wyników to co innego.
      Znak czasów? A wcześniej społeczeństwo nie żyło w stresie? Po prostu zmienił się świat i zaczęliśmy być postrzegani jako całość, bez tak mocnego odrzucania biedoty - największej grupy. Kto kiedyś interesował się przypadłościami chłopów, mieszkańców miast jak np. sprzedawca na targu, pokojówka, rzeźnik? Ich choroby to była ich sprawa ;)

      Prawie każdy taki przypadek to sprawa bardzo indywidualna i dlatego różne są też formy pomocy. Niekiedy będzie to psychoterapia, czasem sięgnąć trzeba po farmakologię. Viagra pomogła tysiącom mężczyzn na świecie. Jeżeli ktoś znajdzie jej żeński odpowiednik i dzięki niemu pomoże tysiącom kobiet, to chwała mu za to. Nawet jeżeli nieźle przy tym zarobi.

      Viagra to częsty lek dla 50+, a zaburzenia kobiet dotyczą tylko pań po pięćdziesiątce? Do tego cukrzyca, miażdżyca, stres, alkohol, papierosy, nadwaga...i ludzie się dziwią, że mają problemy...
    • kruk51 Nie ma oziębłych kobiet 20.12.10, 10:53
      Trefny tytuł tego artykułu ! Bo odpowiedzieć można też żartem; nie ma mężczyzn impotentów,
      są tylko leniwe kobiety !
    • larwa_jak_kuleczka Przyjrzałabym się jeszcze wynalazkom: IBS i ADHD 20.12.10, 14:00
      I takiemu likarstwu na kaszelki omnipotentnemu (to już nasze podwórko), o którym pewna pani wielki autorytet łaskawa była wypowiedzieć w prywatnej rozmowie taką mniej więcej rzecz: "A ten /nazwa leku/ to to jest dopiero ciekawostka. Samą mnie to zastanawia, przecież poza Polską tego nikt nie stosuje, pani wie, przecież ja jeżdżę i rozmawiam z kolegami zza granicy, o tym nikt nie słyszał... ale wie pani, co? Ja to sama też zapisuję, ta pani z /nazwa firmy słynącej również z innych likarstw trzepiących kupę kasy/ jest taka miła". Autentyk. MIŁA. Gdyby chociaż kasę dawała, zrozumiałabym, pecunia non olet, ale ona jest zwyczajnie "miła", a wy bulicie i łykacie jakieś nie wiadomo co i po co.
    • q-ku panie przestają być oziębłe na wyjeździe integracy 20.12.10, 14:55
      jnym

      recepta na "oziębłość" to luz, obcy facet, "interesująca" gadka i brak świadków;-)

      a mąż? Co on jeszcze odpali za seks? Wypłatę i tak oddaje, już wiadomo że chrapie (nowy kolega może i chrapie ale kogo to obchodzi jak to na weekend)

      to tyle w kwestii oziębłości i miłości;-)
      • keti3 Re: panie przestają być oziębłe na wyjeździe inte 21.12.10, 10:30
        buhahahahhahahah dobre:-)
    • cul-de-sac Nie ma oziębłych kobiet? 20.12.10, 16:07
      Osobiscie preferuje porady seksuologa, czy innego lekarza gdy trzeba, niz dziennikarza - seksuologa amatora. Diabel tkwi jak zwykle w szczegolach i sadze, ze lepsze rozeznanie w nich bedzie miec np.psycholog niz facet szukajacy dowodow na wmawianie ludziom chorob przez zadne zysku kartele farmaceutyczne. Trudno traktowac jego rozwazania powaznie.
    • antropolozka Nie ma oziębłych kobiet 20.12.10, 16:18
      Z pewnością stan kobiecego libido jest związany z poziomem satysfakcji ze związku, jeśli mówimy o stanie kobiet w relacjach damsko-męskich... Stąd wydaje mi się raczej pewne, że libido może się zmieniać...w zależności od tego jak panie właśnie czują się w związku:) Być może właśnie wtedy farmaceutyki są w stanie coś zmienić, więc działają;)
      Tak apropo's prowadzimy badania naukowe na temat satysfakcji ze związków, zachęcam do wypełnienia ankiety online (cele wyłącznie naukowe, ankieta user friendly:)
      www.antrolab.pl/zwiazki.html
      Pozdrawiam:)
      Antropolożka.
      • ikropka.blrg Re: Nie ma oziębłych kobiet 29.12.10, 23:00
        no, nareszcie jakaś wypowiedź na temat i zrównoważona w tonie. święta prawda!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka