Dodaj do ulubionych

LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!!

    • Gość: czytelnik Prorektor Uniwersytetu Gdańskiego okłamał sąd IP: *.autocom.pl 09.11.04, 08:10
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2382223.html

      Prorektor Uniwersytetu Gdańskiego okłamał sąd


      Roman Daszczyński, Krzysztof Wójcik, Gdańsk 09-11-2004 , ostatnia aktualizacja
      08-11-2004 20:41

      Prorektor UG zapewniał sąd, że na wydział prawa nie przyjęto osób z wynikiem
      poniżej 54 pkt. Wczoraj "Gazeta" ujawniła, że przyjmowano dzieci prawników z
      wynikami poniżej 30 pkt.

    • Gość: czytelnik Plaga plagiatów IP: *.autocom.pl 09.11.04, 12:23
      Serdecznie zapraszamy Państwa na wykład pt. "Plaga plagiatów: problem
      nierzetelności we współczesnej nauce polskiej", który odbędzie się 23 listopada
      o godz. 17:00. w siedzibie Collegium Civitas, w Pałacu Kultury i Nauki w
      Warszawie (XII piętro).

      Wykład wygłosi dr med. Marek Wroński z New Jersey Medical School. Dr
      Wroński w miesięczniku "FORUM AKADEMICKIE" prowadzi dział "Z Archiwum
      Nierzetelności Naukowej" i jest znanym ekspertem w tej dziedzinie. Podczas 45-
      minutowego wykładu dr Wroński przedstawi trapiący naukę polską problem
      nieuczciwości zawodowej, ilustrując swój wywód pochodzącymi z ostatnich lat
      jaskrawymi przykładami plagiatów.

      Usłyszymy m.in. o sprawach prof. Andrzeja Jendryczki - biochemika z AM w
      Katowicach, autora 50 plagiatów, prof. Potepy - filozofa z Uniwersytetu
      Łódzkiego i IFiS PAN, który za plagiat utracił tytuł profesorski, prof. Mariana
      Ochmańskiego, b. dziekana Wydziału Pedagogiki UMCS i prof. Michała Płachty, b.
      dziekana Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, Andrzeja Anusza z UW i o
      nadaniu stopnia doktorskiego plagiatorowi przez Uniwersytet im. kardynała
      Wyszyńskiego, a jeśli czas pozwoli jeszcze o kilku innych barwnych przypadkach
      plagiatów rozpraw habilitacyjnych i doktorskich. Referent omówi główne
      przyczyny narastania problemu plagiatów i sposoby jakimi można przeciwdziałać
      tej pladze.

      Wykład będzie wprowadzeniem do dyskusji, którą otworzy i poprowadzi
      prof. Osman Achmatowicz z Instytutu Farmaceutycznego w Warszawie, członek
      Komitetu Etyki w Nauce PAN. Gorąco zapraszam do udziału w tej dyskusji.

      Uprzejmie proszę o potwierdzenie udziału w spotkaniu u p. Magdy Kopacz
      pod nr telefonu prefiks-22 656 71 82 lub pocztą elektroniczną:
      pr@collegium.edu.pl

      Z wyrazami szacunku,

      prof. Dariusz Stola
      Prorektor , Collegium Civitas, Warszawa

      - studia społeczne i polityczne pod patronatem pięciu instytutów Polskiej
      Akademii Nauk
    • Gość: itakdalej Inwestycje UWr - korupcja, niegosp., pośw. niepr. IP: *.chello.pl 10.11.04, 11:05
      Cztery osoby realizujące największe inwestycje budowlane Uniwersytetu
      Wrocławskiego podejrzane o korupcję, niegospodarność, poświadczenie nieprawdy.
      ABW zatrzymała trzy osoby: doradcę rektora do spraw zamówień publicznych
      Cezarego T., prezesa firmy Opolska Jedynka Zbigniewa Z. i byłego dyrektora
      wrocławskiego oddziału kieleckiej firmy Mitex Andrzeja S.

      Prorektor Uniwersytetu prof. Jan Kołaczkiewicz wystawia Cezaremu T. dobrą
      opinię: - Poznaliśmy się na nim po pierwszych zleceniach. Jest fachowcem,
      dlatego poprosiliśmy go o doradzanie w innych przetargach.

      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2359008.html

      • khmara Re: Inwestycje UWr - korupcja, niegosp., pośw. ni 10.11.04, 21:02
        Prorektor to mógł się poznać na dentyście, że dobry, bo bezboleśnie plomby
        wstawia. A co mu w ten ząb wpakowali, to i tak jako fizyk nie będzie wiedział.
        Tak samo zna się na ekonomii i zamówieniach publicznych. Tytuł profesora i
        stanowisko niestety nie dają ani patentu na mądrość, ani wszechwiedzy
        pozwalającej obiektywnie ocenić kogokolwiek, zwłaszcza jeżeli oceniany nie jest
        fizykiem.
    • Gość: itakdalej Wreszcie zaczyna coś docierać (po przegr. bitwie) IP: *.chello.pl 11.11.04, 00:04
      Piotr Głuchowski napisał bardzo dobry komentarz do skandalu na Wydziale Prawa
      UG:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2382223.html
      "Rektor UG prof. Andrzej Ceynowa, którego córka nie zdała egzaminu, ale dostała
      się na prawo "z ważnych względów społecznych", stwierdził niedawno: - Dzieci
      prawników powinny mieć możliwość podtrzymywania tradycji.

      Tak ustami rektora UG przemówiła część środowiska prawniczego, która akceptuje
      branżowy nepotyzm - przy przyjmowaniu na studia, na aplikacje, do kancelarii -
      i absolutnie nie zamierza rezygnować z nieformalnych przywilejów.

      Uniwersytet jest niezależny i samorządny. Rektora uczelni w praktyce odwołać
      może tylko Senat, dziekana - rada wydziału lub rektor. Jeżeli więc naukowcy z
      UG nie ukarzą się sami, nikt im nic nie zrobi. A ja na samooczyszczenie nie
      liczę. "Każda władza deprawuje, ale władza absolutna deprawuje absolutnie" -
      stwierdził wszak lord Acton. Na uniwersytecie kadra naukowa ma pełnię władzy.

      Jest więc wina - udowodniony przekręt przy rekrutacji - ale kary nie będzie.

      Chyba że rektor UG zechce inaczej. "

      Mam jedną uwagę: nie kadra naukowa, tylko "kadra profesorska",
      albo "samodzielni pracownicy naukowi". Ludzie poniżej doktora habilitowanego
      nic na polskich uczelniach nie mają do powiedzenia.
      Dla osób z wewnątrz środowiska było jasne od początku, że to się tak skończy.
      Przypomnę swój post sprzed miesiąca pt. "Festiwal cynizmu i hipokryzji UG i
      MENiS":
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752&a=16607742
      "Po takiej lekcji pokory, jakiej im dostarczy ta sprawa,
      kiedy jako jedna z niewielu akcji GW zakończy się niczym (co już widać po
      wypowiedzi rzecznika ministerstwa), zrozumieją, że łatwiej jest w Polsce
      obalić rząd i rozbić najpotężniejszą partię polityczną, niż coś zmienić na
      uczelniach.
      Mają bowiem do czynienia z:
      "kombinowaniem przez ludzi o wysokim poziomie inteligencji
      hehe,(...) z ludzmi o najwyzszym stopniu wycwanienia i sprytu.".
      "To nie jacys prymitywni idiosci tylko zaprawieni w kombinowaniu super-
      cwaniacy" ".

      Ale proszę się nie martwić! Wykonali Państwo ogromną pracę, za którą chciałem
      wyrazić wdzięczność w imieniu środowiska oraz tych, którzy mają dość życia w
      państwie bezprawia, korupcji, nepotyzmu i arogancji władzy. Na początku "Sprawy
      Rywina" także wydawało się, że nie ma szans, żeby coś się zmieniło (np. b.
      premier Oleksy mówił że zakończy się ona niczym). Trzeba jeszcze lepiej
      przyjrzeć się mechanizmom jakie działają w tym środowisku, w jakich związkach
      pozostają ważni ludzie, co oni sobą reprezentują według miar świata
      cywilizowanego, itp. Proszę dalej pomagać nam likwidować ten białoruski
      skansen. Polska zasługuje na lepsze uniwersytety. To wstyd, że wśród 200
      najlepszych w świecie nie ma żadnego z naszego kraju, a wśród 500 są tylko dwa -
      dopiero w czwartej setce. Coraz lepiej widać że to się wszystko układa w jakąś
      całość - bardzo, bardzo ponurą.
      • Gość: itakdalej Królowie życia i bezprawia (podsum. afery na UG) IP: *.chello.pl 11.11.04, 13:53
        Motto:
        "Każda władza deprawuje, ale władza absolutna deprawuje absolutnie" Piotr
        Głuchowski za lordem Actonem.
        -------------------------------------------------------------------------

        Po "Aferze Rywina" upadła najsilniejsza partia polityczna w Polsce, po "Aferze
        Orlenu" upadnie prawdopodobnie największe imperium finansowe w Polsce, a już
        teraz najbogatszy Polak stał się przedmiotem ostracyzmu. Po aferze na Wydziale
        Prawa i Administracji UG nie ma żadnych konsekwencji - dalej rządzą ci co
        rządzili, w bardzo dobrym nastroju. Zdziwieni, że ktoś ma do nich jakieś
        pretensje. Przecież to co robili dla dzieci swoich i osób zaprzyjaźnionych jest
        takie normalne? Również to, że Prorektor okłamał sąd. Co z tego, że ktoś się
        dostał na studia zdobywając połowę punktów wymaganych od innych?
        Dlaczego państwo, w tym przypadku MENiS nie egzekwuje przestrzegania na WPiA UG
        Konstytucji RP, zapisu o równości obywateli? Jak w ustawie o wyższych
        uczelniach jest:

        Art. 31.
        1. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego sprawuje nadzór nad uczelnią
        w zakresie zgodności działania jej organów z przepisami ustawowymi i statutem
        uczelni oraz może żądać od tych organów informacji i wyjaśnień.
        2. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego podejmuje w ciągu miesiąca
        decyzję o uchyleniu uchwały senatu lub decyzji rektora uczelni w przypadku
        stwierdzenia ich niezgodności z przepisami ustawowymi lub statutem uczelni.


        to już Konstytucja nie obowiązuje, tylko ustawa o szkołach wyższych i ich
        statuty?

        Pozostawienie środowiska naukowego bez żadnych zmian w stanie takim w jakim
        było w latach realnego sosjlaizmu, całkowity brak kontroli ze strony państwa
        (MENiS zachowuje się w stylu "przepraszam że żyję": wicem. Szulc
        powiedział: "Jeśli któraś ze stron sporu zwróci się do ministerstwa o zajęcie
        stanowiska, jesteśmy gotowi wysłać do rektora Uniwersytetu Gdańskiego
        list..." ) doprowadziły do degeneracji warstwy rządzącej polską nauką. Ta
        skorupa jest naprawdę plugawa, skoro tylko prof. Zoll jako RPO odważył się
        napisać: "Za niedopuszczalne uważam zarówno odmawianie informacji o
        kandydatach przyjętych w procedurze odwoławczej, jak też nierówne traktowanie
        kandydatów na studia".
        Żaden z profesorów z UG nie odciął się od praktyk swojego szefa. Nic dziwnego -
        swoi wybrali swego.
        Szermujący hasłami przyzwoitości i etyki w nauce rektorzy polskich wyższych
        uczelni, KRASP na czele z prof. Ziejką schowali głowę w piasek jak struś.
        Uważają widocznie że nie ich te zasady mają obowiązywać, tylko maluczkich.

        Według panów pokroju prof. Ceynowy czy jego kolegów z KRASP lub z grupy która
        jest wokół Prezydenta (nie zna się on za bardzo na ludziach, wcześniej
        wypromował Kwiatkowskiego i Czarzastego, teraz tych panów) państwo jest od
        dojenia, a jak strumień gotówki jest za mały, można je trochę połajać.
        Uczelnie państwowe są własnością grupy trzymającej władzę. Na razie jeszcze nie
        w sensie prawnym, ale to się niedługo zrobi.
        W zamian Państwo, czyli my, nie dostajemy nic. Młodzież jest kształcona coraz
        gorzej, pozycja w świecie polskich uczelni wciąż spada - na razie jest to
        czwarta liga (czyli 4. setka w chińskiej liście 500), ale powinniśmy się z tego
        cieszyć. Niedługo będzie piąta, aż wreszcie, jeżeli nic się nie zmieni i nasze
        uczelnie pozostaną w rękach ludzi takich jak prof. Ceynowa, w ogóle znikniemy z
        jakichkolwiek światowych list dobrych uczelni.
        Sprawa gdańska to tylko wierzchołek góry lodowej. Wyszła na jaw przypadkowo, bo
        kandydat który dał łapówkę znalazł się na granicy przyjęcia na UG. Inaczej nic
        byśmy o tym co się działo od lat na UG nie wiedzieli.
        • khmara MInister Szulc - jaki pan, taki kram 11.11.04, 14:19
          Gość portalu: itakdalej napisał(a):

          > Motto:
          > "Każda władza deprawuje, ale władza absolutna deprawuje absolutnie" Piotr
          > Głuchowski za lordem Actonem.
          > -------------------------------------------------------------------------
          > Pozostawienie środowiska naukowego bez żadnych zmian w stanie takim w jakim
          > było w latach realnego sosjlaizmu, całkowity brak kontroli ze strony państwa
          > (MENiS zachowuje się w stylu "przepraszam że żyję": wicem. Szulc
          > powiedział: "Jeśli któraś ze stron sporu zwróci się do ministerstwa o zajęcie
          > stanowiska, jesteśmy gotowi wysłać do rektora Uniwersytetu Gdańskiego
          > list..." ) doprowadziły do degeneracji warstwy rządzącej polską nauką.

          Minister Szulc powinien po tej aferze wylecieć z hukiem jako pierwszy. To
          prawda, że minister nie może odwołać rektora, ale ma do dyspozycji inne środki
          nacisku, z których powinien był skorzystać. Minister Szulc, jako odpowiedzialny
          w MENiS za szkodnictwo wyższe, nie skorzystał, bo nie chciał, zasłaniając się
          frazesami o autonomii uczelni. W sumie trudno się dziwić, że minister jako były
          rektor trzyma ze swoimi. Strach tylko, że tacy ludzie biorą się za zmienianie
          ustaw dotyczących nauki i szkolnictwa wyższego.
    • Gość: itakdalej Ale jaja - wiadomo wśród kogo jesteśmy ! IP: *.chello.pl 11.11.04, 16:28
      Coś a propos kompatybilności naszego systemu szkół wyższych i stopni naukowych
      z systemem w państwach WNP. Jak wiadomo uczelnie białoruskie, rosyjskie i
      ukraińskie są nam bliższe i feudalno-stalinowskimi zasadami jakie tam i u nas
      obowiązują (np. stamtąd bez problemu mogą przyjeżdżać do nas habilitowani,
      wielu naszych ważnych profesorów posiada dyplomy ze Wschodu) i poziomem (w
      rankingach światowych nie ma i ich i nas).

      Ewa Kostarczyk
      ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=17429600&a=17531363 ) znalazła
      taką oto perełkę:
      "Międzynarodowa Akademia Kadr w Kijowie, największa uczelnia wyższa na Ukrainie
      kształcąca około 50 tysięcy studentów z całego świata, uhonorowała
      Przewodniczącego Partii, Posła Andrzeja Leppera tytułem doktora honoris causa. "
      Więcej na stronie:
      www.samoobrona.org.pl/pages/02.Partia/00.Aktualnosci/index.php?
      document=962.html

      Dumnym posiadaczom doktoratów i habilitacji z Ukrainy przybył wybitny kolega.
      Nam, pozostałym doktorom, niestety też.
    • khmara RPO kontra UG 13.11.04, 01:15
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2389673.html
      Władze Uniwersytetu Gdańskiego łamią konstytucję i własne przepisy, przyjmując
      na prawo dzieci VIP-ów, które zdobyły minimalne ilości punktów na egzaminie -
      wynika z listu rzecznika praw obywatelskich do ministra edukacji
      Na końcu listu rzecznik prosi o interwencję szefa MENiS: "Zwracam się (...) o
      rozważenie zastosowania środków przewidzianych prawem w celu usunięcia
      powstałych nieprawidłowości".
      Co może minister - zapytaliśmy Mieczysława Grabianowskiego, rzecznika MENiS. -
      Możliwości ministra są ograniczone ze względu na autonomię uczelni -
      usłyszeliśmy. - Naprawić sytuację może jedynie Senat UG.

      &***

      Po prostu uczelniom i MENiS myli się autonomia z niepodległością. Jeżeli na
      uczelniach nie obowiązuje konstytucja ani żadne inne prawa R.P., to znaczy, że
      uczelnie są całkowicie niepodległe i niezależne od rządu w Warszawie. Warto
      wspomnieć, że na "autonomicznych", państwowych uczelniach nie jest nawet
      przestrzegana ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym. Myślę, że R.P. powinna
      wypowiedzieć WOJNĘ uczelniom, bo w następnej kolejności szkoły średnie i
      podstawowe ogłoszą niepodległość i zerwą stosunki dyplomatyczne z MENiS.
      • khmara MENiS nie kiwnie palcem,bo nie chce-kruk krukowi 13.11.04, 12:12
        "Co może minister - zapytaliśmy Mieczysława Grabianowskiego, rzecznika MENiS. -
        Możliwości ministra są ograniczone ze względu na autonomię uczelni -
        usłyszeliśmy. - Naprawić sytuację może jedynie Senat UG."

        Ustawa o szkolnictwie wyższym z dn.12.09.1990:
        Art.49, ust.3, pkt.4
        Rektor w szczególności dba o przestrzeganie prawa na uczelni
        =a jeżeli nie dba to zaniedbuje obowiązki i należy wszcząć postępowanie
        dyscyplinarne

        Art.130, ust.2 (dot. postępowanie dyscyplinarnego)
        Rzecznik dyscyplinarny wszczyna postępowanie wyjaśniające na polecenie Ministra
        Edukacji Narodowej i informuje go o dokonanych ustaleniach.

        => MENiS nic nie robi, bo nie chce nic zrobić
        Kruk krukowi oka nie wykole.
    • Gość: zyx Profesor z UJ - kto to? IP: *.chello.pl 13.11.04, 10:59
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2386992.html
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34195,2387021.html
      "Współczujemy rodzinom ofiar masakry w Srebrenicy, wyrażamy szczery żal i
      przepraszamy za tragedię, która je dotknęła" - głosi oświadczenie rządu
      Republiki Serbskiej w Bośni.

      Ale wcześniej:
      (matki ze Srebrenicy) wiedziały, że Serbowie będą zaprzeczać zbrodni. Ale nie
      wiedziały, że wtórować im będzie chór klakierów, którzy powtarzać będą, że nie
      wiadomo, jak to z tą Srebrenicą naprawdę było. W chórze tym nie zbrakło nawet
      profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Klakierom nie przeszkadzały ani głosy
      srebrenickich kobiet, ani wyroki haskiego Trybunału. Wobec klakierów prawda
      miała pozostać bezradna.

      • Gość: :( Re: Profesor z UJ - kto to? IP: 213.25.29.* 20.11.04, 17:34
        Prof. Marek Waldenberg, autor książki "Rozbicie Jugosławii".
    • Gość: czytelnik próba zniszczenia Uniwersytetu Gdańskiego IP: *.autocom.pl 15.11.04, 15:39
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2392232.html
      Uniwersytet Gdański: rekrutacja na prawo była prawidłowa

      IAR 15-11-2004, ostatnia aktualizacja 15-11-2004 14:57

      'Uniwersytet Gdański po raz kolejny odrzuca zarzuty o nieprawidłowościach przy
      rekrutacji na wydział Prawa i Administracji. Takie wątpliwości ma m.in.
      Rzecznik Praw Obywatelskich. "Gazeta Wyborcza" od dwóch miesięcy opisuje
      przypadki osób, które nie dostały się na Prawo, mimo wysokiej liczby punktów z
      egzaminu. Uczelnia przyjęła natomiast z odwołania dzieci m.in. znanych na
      Wybrzeżu prawników.............
      ...Dziekan wydziału Prawa Jarosław Warylewski zarzucił też dziennikarzom próbę
      zniszczenia rektora, wydziału prawa i całego Uniwersytetu Gdańskiego.'

      • khmara Supercwaniak Warylewski 15.11.04, 19:30
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2392510.html
        Warylewski przyznaje natomiast, że "Gazeta" wskazała na "pewien realny problem"
        - jest nim aktualna ustawa o szkolnictwie wyższym, która pozwala w ramach
        procedury rekrutacyjnej odrzucać lepszych kandydatów na rzecz gorszych, którzy
        swoje odwołania uzasadnili względami zdrowotnymi lub rodzinnymi.

        - Nie wykluczam, że ustawa o szkolnictwie wyższym jest sprzeczna z konstytucją -
        stwierdza Warylewski. - Bardzo bym się ucieszył, gdyby Trybunał Konstytucyjny
        orzekł, że jest niekonstytucyjna i doprowadził do jej zmiany.

        ***

        Ustawa z dnia 12 września 1990r. o szkolnictwie wyższym
        Art. 141.
        1. Senat uczelni określa, na wniosek rady wydziału, zasady i tryb przyjmowania
        oraz zakres egzaminu wstępnego na studia.
        3. W przypadkach gdy wstęp na studia nie jest wolny, rekrutację przeprowadzają
        komisje rekrutacyjne powołane przez dziekana wydziału lub inny organ wskazany w
        statucie uczelni. Komisje rekrutacyjne podejmują decyzje w sprawie przyjęcia na
        studia.
        4. Wyniki postępowania rekrutacyjnego są jawne.
        5. Od decyzji komisji rekrutacyjnej służy odwołanie, w terminie czternastu dni
        od daty otrzymania decyzji o nieprzyjęciu na studia, do uczelnianej komisji
        rekrutacyjnej, powołanej w trybie określonym przez statut uczelni. Decyzję
        podejmuje rektor zgodnie z wnioskiem uczelnianej komisji rekrutacyjnej. Decyzja
        rektora jest ostateczna.

        ***

        Warylewski jest tęgim prawnikiem, skoro cokolwiek w tej ustawie nakazuje mu
        łamać konstytucję. Najpierw trzeba zmienić Warylewskiego i Ceynowę, potem
        ustawę. A UG wynajął adwokata, by reprezentował uczelnię w sądzie. Swoi prawnicy
        okazali się za ciency?
    • Gość: czytelnik schizofrenia paranoidalna prawników IP: *.autocom.pl 15.11.04, 20:53

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2392232.html
      Władze Uniwersytetu Gdańskiego na patelni


      Roman Daszczyński, Krzysztof Wójcik, Gdańsk 15-11-2004, ostatnia aktualizacja
      15-11-2004 20:06

      'Ugięliśmy się pod naciskiem ważnych osób żądających, by przyjąć ich dzieci
      poza egzaminem - usłyszeliśmy nieoficjalnie po wczorajszej konferencji władz
      Uniwersytetu Gdańskiego ............

      Prorektor: - Ale wiedzcie, że przyjęliśmy wszystkich inwalidów, którzy złożyli
      odwołania. Nawet jedną osobę ze schizofrenią paranoidalną.

      Dziennikarze: - Czy to nie będzie rzutować na poziom przyszłych prawników?
      (wesołość na sali) '

      • Gość: :( Re: schizofrenia paranoidalna prawników IP: 213.25.29.* 20.11.04, 17:35
        Bardzo śmieszne, boki zrywać.
        Informuję Cię, że to nie jest zaraźliwe. Na pewno.
    • Gość: czytelnik Nie jest dobrze... IP: *.autocom.pl 17.11.04, 18:50
      www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=3882

      Nie jest dobrze...
    • Gość: czytelnik skarbówka kontra student IP: *.autocom.pl 19.11.04, 13:53
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2399432.html
      Fura, komóra i socjalne: skarbówka kontra student

      Magdalena Kula, Kraków, Paweł P. Reszka, Lublin 18-11-2004, ostatnia
      aktualizacja 19-11-2004 07:53

      Pod uczelnię podjeżdżają eleganckim autem, a z kieszeni wyjmują zaświadczenie z
      urzędu skarbowego o zerowych dochodach i wnioskują o stypendia socjalne.
      Uczelnie prześcigają się w metodach walki z oszustam
    • khmara Lepiej późno niż wcale 20.11.04, 23:30
      Po skandalu z przyjęciami na prawo w Gdańsku.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2401859.html
      - To nie jest tylko sprawa Gdańska - dochodzą do nas informacje o nie zawsze
      jasnych regułach przyjmowania na studia. Dlatego trzeba przypomnieć o
      fundamentalnych zasadach - mówił prof. Franciszek Ziejka, przewodniczący KRASP,
      rektor UJ. KRASP nawołuje o zrezygnowanie z miejsc rektorskich tam, gdzie
      jeszcze istnieją, i przyjmowanie na studia tylko na podstawie zdobytych punktów.
      Apeluje też o przejrzyste procedury i umieszczanie wszystkich przyjętych na
      jawnych listach, z podaniem ile kto zdobył punktów. W przypadku kandydatów
      przyjętych w trybie odwołania należy jasno podać powód zmiany decyzji.

      - W pełni popieram uchwałę KRASP. To, co stało się w Gdańsku, przynosi ujmę
      całemu środowisku naukowemu. Wysłaliśmy już do Gdańska kontrolę. Jak tylko
      będziemy mieć pełną informację o tym, co się tam stało, podejmiemy stosowne
      działania - mówił Tadeusz Szulc, wiceminister edukacji.
      ***
      Należy mieć nadzieję, że na wzajemnym poparciu i fundamentalnych zasadach się
      nie skończy i ministerstwo nie będzie szukało tak, żeby nic nie znaleźć. Wielkie
      brawa dla GW za konsekwencję w drążeniu sprawy.
    • Gość: itakdalej KRASP w sprawie UG - mały krok w dobrym kierunku IP: *.chello.pl 20.11.04, 23:38
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2401859.html

      "To nie jest tylko sprawa Gdańska - dochodzą do nas informacje o nie zawsze
      jasnych regułach przyjmowania na studia. Dlatego trzeba przypomnieć o
      fundamentalnych zasadach - mówił prof. Franciszek Ziejka, przewodniczący KRASP,
      rektor UJ. KRASP nawołuje o zrezygnowanie z miejsc rektorskich tam, gdzie
      jeszcze istnieją, i przyjmowanie na studia tylko na podstawie zdobytych
      punktów. Apeluje też o przejrzyste procedury i umieszczanie wszystkich
      przyjętych na jawnych listach, z podaniem ile kto zdobył punktów. W przypadku
      kandydatów przyjętych w trybie odwołania należy jasno podać powód zmiany
      decyzji.

      - W pełni popieram uchwałę KRASP. To, co stało się w Gdańsku, przynosi ujmę
      całemu środowisku naukowemu. Wysłaliśmy już do Gdańska kontrolę. Jak tylko
      będziemy mieć pełną informację o tym, co się tam stało, podejmiemy stosowne
      działania - mówił Tadeusz Szulc, wiceminister edukacji.

      Jest szansa, że problem odwołań zniknie po przyjęciu nowej ustawy o
      szkolnictwie wyższym. Sejmowa podkomisja właśnie dodała do niej zapis
      zabraniający przyjmowania na studia w trybie odwołań. Uczelnia rozpatrywałaby
      je tylko w jednym przypadku - gdy student powołuje się na naruszenie zasad
      rekrutacji, np. utrzymuje, że komisja źle policzyła jego punkty, itp. "

      ---------------------
      A teraz kilka słów ode mnie.
      To dobrze, że rektorzy zaczęli sobie tłumaczyć na czym polega równość obywateli
      wobec prawa i uczciwość. Potrzebowali na to 2,5 miesiąca, serii artykułów
      w "Gazecie Wyborczej" i zdecydowanej wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich.
      Przeciętny obywatel od początku nie miał kłopotów z oceną sytuacji. Dylematy
      tego typu są bowiem na poziomie gimnazjum, gdzie od 15 lat lekturą obowiązkową
      jest "Folwark zwierzęcy" Orwella i wszyscy pamiętają, co mówiły pod koniec na
      temat równości zwierząt świnie.
      W normalnym kraju coś takiego by się nie przydarzyło, a jakby się przydarzyło,
      osoby które tego się dopuściły, podałyby się do dymisji. A my mieliśmy jeszcze
      żenujący spektakl, w którym kilku profesorów pogrążało się, niszcząc autorytet
      uczelni za którą odpowiadają. Zresztąten spektakl jeszcze się nie skończył.
      Mimowolnie nasuwa się porównanie z zachowaniem byłego premiera na
      początku "Sprawy Rywina" i tym czym to się skończyło dla jego środowiska
      politycznego.

      Przy okazji skandalu na UG ci obywatele, którzy jeszcze tego nie wiedzieli,
      przekonali się że:

      1. W tym środowisku nie ma lub nie działają mechanizmy kontroli wewnętrznej ani
      samonaprawy. BEZ SILNEGO IMPULSU Z ZEWNĄTRZ NIC SIĘ NA POLSKICH UCZELNIACH NIE
      POPRAWI
      2. Nie ma żadnego nadzoru uczelni ze strony państwa, które je finansuje z
      podatków płaconych przez obywateli

      Gdyby nie presja dziennikarzy "Gazety" i wypowiedź z zewnątrz RPO, sprawa by
      się rozeszła po kościach.
      Wprowadzenie odpowiedniego zapisu do ustawy w normalnym kraju nie byłoby
      potrzebne. Ale w Polsce, gdzie na wyższych uczelniach panuje system z lat
      stalinowskich, uważam to za krok w dobrym kierunku. Będzie chociaż trochę
      mniej komuny i chociaż trochę mniej oszukanych i skrzywdzonych
      przez "wyćwiczonych w kombinowaniu supercwaniaków" w profesorskich togach
      młodych ludzi.
    • Gość: itakdalej 8 lat więzienia grozi rektorowi GWSH (Gdańsk) IP: *.chello.pl 21.11.04, 10:56
      Do ośmiu lat więzienia grozi rektorowi prywatnej Gdańskiej Wyższej Szkoły
      Humanistycznej (GWSH), profesorowi Adamowi G., oskarżonemu o przyjęcie alkoholu
      i słodyczy od studentów w zamian za zaliczenie przedmiotu.

      dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=PRZ&poddzial=POL&id_depeszy=15374863
      • pesymist07 Zbytni optymizm 21.11.04, 15:35
        itakdalej bardzo słusznie napisał:

        1. W tym środowisku nie ma lub nie działają mechanizmy kontroli wewnętrznej ani
        samonaprawy. BEZ SILNEGO IMPULSU Z ZEWNĄTRZ NIC SIĘ NA POLSKICH UCZELNIACH NIE
        POPRAWI

        Niestety zdanie poprzedzajace te wypowiedź, bedące własciwie "wprowadzeniem"

        "Przy okazji skandalu na UG ci obywatele, którzy jeszcze tego nie wiedzieli,
        przekonali się że: "

        prawdziwe juz nie jest. Obawiam sie, ze Autor nie docenia siły stereotypów i
        ich odporności na rzeczowe informacje. Obywatele w 90% dalej uwazają, iz
        srodowisko to jest wzorem cnót wszelakich.
    • Gość: czytelnik graduate dissertations are being sold on the websi IP: *.autocom.pl 23.11.04, 19:49
      www.thes.co.uk/current_edition/story.aspx?story_id=2017755

      Dissertations on offer at eBay fuel plagiarism fear

      Phil Baty
      Published: 19 November 2004

      'A booming trade in student dissertations on the internet auction website eBay
      could allow students to defy high-tech plagiarism detection systems, it has
      emerged.
      An investigation by The Times Higher has found that dozens of undergraduate and
      graduate dissertations are being sold on the website for as little as £10 each -
      and some sellers blatantly suggest that current students could pass off the
      work as their own.

      One cheeky vendor is currently offering to sell a first-class dissertation
      dealing with 'the internet and cyber plagiarism'.

      Another, offering a 2004 first-class undergraduate dissertation, boasted:

      'This manuscript is electronically editable so you can change and submit it as
      your own... most research paper websites charge $17 per page, therefore it
      would work out at approximately $1,400 for my project - so here's your chance
      to snap up the project without paying a hefty price.'

    • Gość: czytelnik Rzetelny rektor IP: *.autocom.pl 26.11.04, 21:45
      www.forumakad.pl/archiwum/2004/11/22-zann-rzetelny_rektor.htm
      Rzetelny rektor
      -podobno jeszcze tacy są , ale czy to nie jest kaczka dziennikarska ?
    • Gość: czytelnik w polskiej nauce nie ma korupcji? IP: *.autocom.pl 27.11.04, 15:52
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=3&ITEM=1196006&KAT=242

      Rozmowa z prof. Marią Jarosz autorka książki 'Władza, przywileje, korupcja'
      ...
      ...W swojej demaskatorskiej książce wylicza Pani kilkanaście dziedzin życia
      publicznego w Polsce najbardziej podatnych na korupcję. Nie ma w tym
      zestawieniu instytucji naukowych. Czy to oznacza, że w polskiej nauce nie ma
      korupcji?

      – Przeciwnie, myślę, że w placówkach naukowych również zdarza się korupcja.

      – Czemu Pani Profesor nie wspomniała o tym w książce?

      – Bo nie mam żadnych dowodów na występowanie korupcji w środowiskach naukowych.
      Moje przeświadczenie o istnieniu korupcji również w tym obszarze ma charakter
      intuicyjny. Trudno jest zweryfikować prawdziwość pogłosek, jakie niekiedy na
      ten temat się słyszy....
    • khmara Po Biedronkach Inspekcja Pracy na uczelniach!!!!!! 30.11.04, 11:20
      Państwowa Inspekcja Pracy po kontroli UO stwierdziła łamanie prawa
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2419426.html
      Uniwersytet zatrudnia swoich etatowych pracowników na umowy-zlecenia, a
      asystenci pracują rocznie po 700 godzin ponadwymiarowych, gdy dopuszczalne jest
      50 - takie błędy wytknęła PIP rektorowi UO
      - Wyniki kontroli są szokujące - mówi Krzysztof Kowalczyk, inspektor PIP, która
      na uniwersytet wybrała się po anonimowym liście grupy pracowników uczelni
      (poskarżyli się na rektora, który zróżnicował stawki za godziny ponadwymiarowe
      na studiach zaocznych). - Przykład asystenta, który ma 700 godzin
      ponadwymiarowych, nie jest wyjątkiem. To na uniwersytecie opolskim reguła!

      Kowalczyk oblicza, że asystent ciągnąc tyle godzin, pracuje praktycznie na
      czterech etatach. - To musi się odbijać na jakości pracy naukowej - uważa.

      - Żeby trzymać się prawa, uniwersytet powinien albo zrezygnować z połowy
      studentów, albo zwiększyć zatrudnienie kadry o 50 proc. - mówi inspektor. - To
      oczywiście jest nie do wykonania natychmiast, oczekujemy jednak, że w ciągu 30
      dni rektor przedstawi nam jakiś plan działania, bo chcielibyśmy, żeby od nowego
      roku akademickiego liczba godzin ponadwymiarowych była zgodna z przepisami.

      Innym poważnym błędem, jaki wytknęła PIP rektorowi, jest zatrudnianie własnych
      pracowników etatowych dodatkowo na umowę-zlecenie po to, by "uciec" od zbyt
      wielu godzin ponadwymiarowych.

      - Prawo tego zabrania, to także trzeba będzie poprawić - mówi Kowalczyk.

      Inspektor PIP przyznaje, że przepisy dotyczące zatrudniania na uczelniach kadry
      naukowej nijak się mają do rzeczywistości. Rynek pracowników naukowych jest w
      Polsce wąski i kłopoty kadrowe dotyczą wielu uczelni. - Uważam, że trzeba byłoby
      zwiększyć pensum albo limity godzin ponadwymiarowych, albo jedno i drugie.
      Tymczasem w przygotowywanej nowej ustawie o szkolnictwie wyższym to pozostaje
      niezmienione - zauważa Kowalczyk.

      Dlatego opolska PIP wystąpiła do Głównej Inspekcji Pracy w Warszawie, by
      zbadała, jak jest na innych uczelniach. Kontrola w całej Polsce ma pomóc
      określić skalę zjawiska.

      ***
      Przypadków łamania przepisów ustawy o zatrudnieniu pracowników
      naukowo-dydaktycznych jest na uczelniach w całej Polsce nie mniej niż w
      Biedronce. Uczelnie nagminnie oszukują zwłaszcza młodych pracowników, którzy nie
      odważą się zaprotestować w obawie przed utratą pracy. W całej Polsce zatrudnia
      się niezgodnie z ustawą adiunktów na podstawie krótkoterminowych kontraktów.
      Uczelnia oszczędza na takim pracowniku podwójnie: raz, bo płaci mniej niż wynika
      z ministerialnych stawek, dwa, bo nie daje dodatku na zagospodarowanie należnego
      przy zatrudnieniu na podstawie mianowania. Swoistym kuriozum jest zmuszanie
      asystentów, którzy zrobili doktorat do złożenia wypowiedzenia. Taki pracownik
      traci mianowanie i jest następnie zatrudniany na rok ze stawką obniżoną w
      stosunku do stanowiska. Jeszcze inny typowy przekręt uczelniany to zmuszanie
      pracownika do pracy w godzinach nadliczbowych bez dodatkowego wynagrodzenia. Do
      tego jeszcze taki drobiazg przeoczony przez PIP - kodeks pracy nakłada na
      pracodawcę obowiązek zapewnienia pracownikowi warsztatu pracy. Tymczasem u nas
      pracownik ma obowiązek prowadzić badania naukowe, ale uczelnia nie ma obowiązku
      dać mu na to złamanego grosza, niech sobie sam sfinansuje.

      Ważne: PIP można powiadomić o nieprawidłowościach anonimowo.
      • khmara Adresy Okręgowych Inspektoratów Pracy 30.11.04, 11:32
        Linki na stronie:
        www.pip.gov.pl/
      • kandyd11 To drobiazgi 30.11.04, 14:51
        W Akademii Świetokrzyskiej w Kielcach jeden pan pracował co najmniej 1900
        (tysiąc dziewięćset) godzin (miał wiecej, bo nie udało sie ustalic ile miał na
        wysokopłatnych studiach finansowanych z tzw. grantu edukacyjnego MENiS) w samej
        Akademii oraz ok 300 (trzysta) godzin w prywatnej szkole obok. Mial tez ponad
        50 prac dyplomowych. Do tego prywatną firme komputerową zaopatrujaca Akademie w
        komputery. Inny pan miał ponad tysiąc godzin nadliczbowych mając równoczesnie
        zniżkę pensum do 120 godzin (Takich było chyba dwóch lub trzech). Jeszcze inny
        miał ponad 1500 godzin nadliczbowych, a byli i tacy co prowadzili ponad 80 prac
        dyplomowych. I WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU, A ODPOWIEDZIALNY ZA TO DZIEKAN DOSTAŁ
        WYSOKĄ NAGRODĘ PIENIĘŻNĄ.
      • mn7 Re: Po Biedronkach Inspekcja Pracy na uczelniach! 03.12.04, 16:49
        khmara napisał:

        > Przypadków łamania przepisów ustawy o zatrudnieniu pracowników
        > naukowo-dydaktycznych jest na uczelniach w całej Polsce nie mniej niż w
        > Biedronce. Uczelnie nagminnie oszukują zwłaszcza młodych pracowników, którzy
        ni
        > e
        > odważą się zaprotestować w obawie przed utratą pracy. W całej Polsce zatrudnia
        > się niezgodnie z ustawą adiunktów na podstawie krótkoterminowych kontraktów.
        > Uczelnia oszczędza na takim pracowniku podwójnie: raz, bo płaci mniej niż
        wynik
        > a
        > z ministerialnych stawek, dwa, bo nie daje dodatku na zagospodarowanie
        należneg
        > o
        > przy zatrudnieniu na podstawie mianowania.

        Nie jest to wyczerpujący katalog przyczyn.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=13505095&a=16993533

    • Gość: czytelnik Uniwersytet Gdański pokornieje IP: *.autocom.pl 30.11.04, 17:47
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,2404260.html

      Uniwersytet Gdański pokornieje

      Uniwersytet Gdański uległ! Teraz punkty z egzaminu, a nie koneksje, zadecydują
      o przyjmowaniu na studia. Być może - za sprawą Sejmu i naszych publikacji -
      będzie tak w całej Polsce

    • Gość: czytelnik prorodzinna Politechnika Radomska IP: *.autocom.pl 30.11.04, 19:59
      uwaga.onet.pl/4,118,8,1308166,0,0,forum.html
    • Gość: czytelnik Student pozywa prywatną uczelnię IP: *.autocom.pl 01.12.04, 12:03
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2420693.html

      Student pozywa prywatną uczelnię

      Student pozywa do sądu uczelnię. To pierwsza taka sprawa w Polsce. Szkoła
      zamknęła jeden z kierunków studiów, ale nie zwróciła studentom części
      nadpłaconego czesnego

    • Gość: itakdalej Próbna nowa matura z angielskiego z błędami IP: *.chello.pl 02.12.04, 08:08
      12 błędów wykrył w maturalnym teście z angielskiego Peter Foulds, nauczyciel z
      Wielkiej Brytanii mieszkający w Polsce.
      Cóż to za błędy? Na szczęście takie, które nie powodują trudności w rozwiązaniu
      całego zadania. Zdaniem Fouldsa świadczą raczej o niechlujności lub
      nierzetelności osoby przygotowującej test.
      - Są to jawne nieścisłości gramatyczne i stylistyczne - mówi lektor. - Moim
      zdaniem mógł je napisać jakiś pseudonauczyciel, który angielskiego nauczył się
      podczas zagranicznej turystyki.
      Kolejni lektorzy i nauczyciele, analizując tekst, przyznają rację Fouldsowi.

      To niemożliwe, aby w arkuszach próbnej matury znalazły się błędy - kwituje
      krótko Helena Sutyniec, dyrektor łomżyńskiej OKE. - Każdy test jest recenzowany
      przez profesorów lingwistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2422835.html

      • Gość: xyz Re: Próbna nowa matura z angielskiego z błędami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:43
        Podręczniki z błędami są u nas chyba raczej normą.
        Np. cytaty po grecku prawie nigdy nie są poprawne, nawet w specjalistycznych
        opracowaniach.
    • Gość: itakdalej Konsternacja w Brukseli po liście prof. z Polski IP: *.chello.pl 02.12.04, 09:41
      Podczas konferencji w Brukseli, na której zastanawiano się, jak duże są różnice
      w stanie zdrowia nowych i starych członków Unii i w jaki sposób te różnice
      zasypywać, dostało się Polsce za kuriozalny list, który wiceminister zdrowia
      prof. dr hab. Rafał Niżankowski skierował trzy miesiące temu do Davida Byrne'a,
      ówczesnego europejskiego komisarza ds. zdrowia i ochrony konsumentów. Jest to
      odpowiedź na dokument pt. "Zapewnić dobre zdrowie wszystkim. Refleksje na temat
      nowej strategii zdrowia w Unii Europejskiej".
      Niżankowskiemu, wiceministrowi drowia, osobiście nie podoba się
      pojęcie "zdrowie dla wszystkich". I wiceminister wyjaśnia eurokomisarzowi,
      dlaczego:

      „Po pierwsze, to nierealistyczne. Nie można ofiarować dobrego zdrowia wszystkim
      mieszkańcom Europy, bo niektórzy z nich nie chcą być w dobrym zdrowiu; oni po
      prostu potrzebują być chorzy, by odgrywać swoje role społeczne, a ponadto są
      ludzie, którzy zostali wyposażeni w złe geny albo zwyczajnie nie mają
      wystarczająco dużo szczęścia. Drugim powodem mojej niechęci do wyrażenia » dla
      wszystkich «jest jego bliski związek z komunistycznym sloganem”.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2423633.html

      List w oryginale:

      europa.eu.int/comm/health/ph_overview/Documents/refl/ev20041015_co_014_en
      .pdf
      • Gość: itakdalej Konsternacja po kolejnej wypowiedzi prof.-wicemin. IP: *.chello.pl 12.12.04, 13:11
        Co polityk-profesor, szczególnie wiceminister w rządzie, to głupia wypowiedź na
        forum międzynarodowym. W ub. tygodniu na listę tę wpisała się Pani prof. dr
        hab. Magdalena Środa z Instytutu Filozofii UW za wypowiedź na konferencji w
        Sztokholmie:
        "Katolicyzm nie wspiera bezpośrednio ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec
        kobiet. Istnieją jednak pośrednie związki, poprzez kulturę, która jest silnie
        oparta na religii"

        "Pani wiceminister Środa podjęła dywagacje natury seminaryjnej, zapominając, że
        oprócz tego, iż jest profesorem, jest także przedstawicielem rządu - czytamy w
        oświadczeniu rzecznika rządu.":

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2437723.html
    • Gość: czytelnik UNIWERSYTET KORUPCJI IP: *.autocom.pl 02.12.04, 12:51
      UNIWERSYTET KORUPCJI
      Wprost nr 49, 5.12.2004
      'Morale środowiska akademickiego sięga dna. Toleruje się oszustwa, a często
      zwykłe przestępstwa
      • bum_cyk_cyk.hey Re: UNIWERSYTET KORUPCJI 02.12.04, 18:18
        Czy to juz jest w Internecie?
    • khmara Spis afer i przekrętów na Akademii Bydgoskiej 02.12.04, 19:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=18219025
      Podziwiam kronikarza. Jak znam życie, AB nie jest wcale wyjątkowa wśród naszych
      uczelni, ale nie o wszystkim media się dowiadują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka