Dodaj do ulubionych

Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi!

28.10.11, 16:55
8 listopada, o godzinie 22:28 GMT przeleci niedaleko Ziemi spora planetoida. Obiekt 2005 YU55 ma średnicę ok.400 metrów i znajdzie sie wtedy w odległości 325 000 km od Ziemi, bliżej niż Ksieżyc.

Tak bliski przelot tak sporego ciała zdarza sie (szacunkowo) średnio raz na 25 lat, ale po raz pierwszy w historii wiemy o nim ze sporym wyprzedzeniem. Mimo znacznych rozmiarów obiekt nie będzie zbyt jasny - 11 wielkosci gwiazdowej, co oznacza, że potrzeba będzie do dostrzezenia amatorskiego teleskopu o średnicy obiektywu co najmniej 10 cm. Przez taki będzie widać planetoidę szybko pomykającą na tle gwiazd - przez MINUTĘ przemieszczać się będzie o kąt odpowiadający 1/3 średnicy kątowej Księżyca!

Wsród wielu planowanych obserwacjiznajdują sie obserwacje radarowe. Mają one przyniesć rewelacyjną wręcz rozdzielczosć obrazu - 2 metry. Jak dotąd, najlepsze obrazy radarowe tej planetoidy wyglądały tak:

https://i.space.com/images/i/12926/i02/asteroid-2005-yu55.jpg?1319724908

Co ciekawe, w roku 2027 zaledwie 2 lata przed przelotem słynnej Apophis, przeleci - również w odleglości nieco mniejszej od Księżyca - prawdziwy "grzmot" - planetoida 1999 AN10. Jej średnica nie jest znana, może siegać nawet 1800 metrów! Wciąż stwarza szanse zagrożenia z prawdopodobieństwem 1:10 milionów w 2039! Rok 2029 to oczywiście Apophis ze średnicą około tylko 270 metrów, za to przelot w odległosci 35 000 km.

Zaczynając śledzić z wyprzedzeniem te wydarzenia, zaczynamy powoli oswajać się z myślą, ze żyjemy wśród mijających nas nieustannie potencjalnie zabójczych ciał...
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 28.10.11, 17:01
      Może jeszcze ciekawe linki:
      www.kosmonauta.net/index.php/Astronomia/Uklad-Sloneczny/2011-10-25-2005-yu55.html
      www.space.com/13418-asteroid-2005-yu55-earth-flyby-november-8.html
      en.wikipedia.org/wiki/%28137108%29_1999_AN10
    • saucerman Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 28.10.11, 17:03
      pomruk napisał:

      > Zaczynając śledzić z wyprzedzeniem te wydarzenia, zaczynamy powoli oswajać się
      > z myślą, ze żyjemy wśród mijających nas nieustannie potencjalnie zabójczych ciał...

      Nie sadze abym sie kiedys z tym oswoil. To brzmi przerazajaco.
      Lepiej moze o tym nie myslec?
      • kornel-1 Spoko ;-) 28.10.11, 17:08
        saucerman napisał:
        > Nie sadze abym sie kiedys z tym oswoil. To brzmi przerazajaco.
        > Lepiej moze o tym nie myslec?


        Spoko.
        Przecież ktoś chyba kieruje tam ruchem?!

        Kornel
        • saucerman Re: Spoko ;-) 28.10.11, 17:13
          kornel-1 napisał:

          > Spoko.
          > Przecież ktoś chyba kieruje tam ruchem?!

          Sorry,ale ja w to nie wierze. A wiec gdybym byl astronomem badal byl obszary kosmosu
          dalekie od Ziemi.
      • asteroida2 Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 28.10.11, 17:38
        > Nie sadze abym sie kiedys z tym oswoil. To brzmi przerazajaco.
        > Lepiej moze o tym nie myslec?

        Informatycy mawiają, że ludzie dzielą się na tych którzy robią kopie zapasowe i na tych którzy będą robić kopie zapasowe.

        Z cywilizacjami pewnie jest podobnie.
        • saucerman Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 28.10.11, 17:51
          asteroida2 napisał:

          > Informatycy mawiają, że ludzie dzielą się na tych którzy robią kopie zapasowe i
          > na tych którzy będą robić kopie zapasowe.
          >
          > Z cywilizacjami pewnie jest podobnie.

          Nie,ja sie duchow nie boje.O malo nie udal Ci sie ten halloweenowy zart.
      • pomruk Kosmiczne strachy 28.10.11, 18:18
        Trochę uspokoję: wielkie wymieranie spowodowane impaktem zdarza sie prawdopodobnie raz na 100-200 milionów lat (ocena na podstawie zagrożenia dużymi ciałami, co do przyczyn poszczególych wymierań trwają spory!). Nie tak częste. Cywilizacja z łatwością przetrawałaby upadek ciała o średnicy 5 km, który zdarza sie raz na około miliona lat. Tymczasem jednak niedocenionym zagrożeniem zdaje się możliwość rozbłysku słonecznego o dużej mocy, niszczacego elektronikę i energetykę. Dla współczesnej cywilizacji technicznej taki rozbłysk byłby ciosem w serce. Ostatni silny rozbłysk miał miejsce w 1859 roku. Silniejszy następuje średnio raz na 500 - 1000 lat. Nie mam pod ręką materiałów, ale zdaje sie, ze świadomość powagi sytuacji zaczyna docierać do rządzących zachodnim światem.
        • saucerman Re: Kosmiczne strachy 28.10.11, 19:03
          pomruk napisał:

          > Nie mam pod ręką materiałów, ale zdaje sie, ze świadomość
          > powagi sytuacji zaczyna docierać do rządzących zachodnim światem.

          Naprawde? Bo mnie sie wydaje ze chocby jutro mial szczelic piorun z jasnego nieba,
          to oni nie przerwa swej kampanii.
        • blero Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 01:01
          Na pewno maja taka swiadomosc i dlatego w Norwegii, Szwajcarii i USA powstaly potezne bazy - miasta podziemne.
          • smutas Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 01:49
            Podziemne bazy budowalo sie masowo w latach 50'tych. Teraz, po histerii Zimnej Wojny, raczej sie takich nie buduje tak czesto. Do zagrozenia atomowego chyba przywyklismy a przed wybrykami natury zaden schron nas nie uchroni.
            • kornel-1 Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 11:33
              Zastanawiam się, który region Ziemi przetrwa przy "średniej" katastrofie. Tam warto zamieszkać po przejściu na emeryturę ;-)
              Wydaje mi się, że w miarę bezpieczny jest region środkowej Kanady (Alberta) i obszar wschodniej Syberii (Jakucja).
              Biorę pod uwagę następujące czynniki:
              1. szerokość geograficzną - jeśli dobrze rozumiem, obszary podbiegunowe są lepiej chronione: asteroida przelatuje przez grubszą warstwę atmosfery (możliwość rozpadnięcia) i uderza pod mniejszym kątem w ziemię ("ślizga się")
              2. odległość od oceanu - uniknięcie super-tsunami
              3. stabilność tektoniczną lądu
              4. izolację - np przez południkowo ułożone pasma górskie

              Kornel
              • petrucchio Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 14:12
                kornel-1 napisał:

                > Zastanawiam się, który region Ziemi przetrwa przy "średniej" katastrofie. Tam w
                > arto zamieszkać po przejściu na emeryturę ;-)
                > Wydaje mi się, że w miarę bezpieczny jest region środkowej Kanady (Alberta) i o
                > bszar wschodniej Syberii (Jakucja).
                > Biorę pod uwagę następujące czynniki:
                > 1. szerokość geograficzną - jeśli dobrze rozumiem, obszary podbiegunowe są lepi
                > ej chronione: asteroida przelatuje przez grubszą warstwę atmosfery (możliwość r
                > ozpadnięcia) i uderza pod mniejszym kątem w ziemię ("ślizga się")
                > 2. odległość od oceanu - uniknięcie super-tsunami
                > 3. stabilność tektoniczną lądu
                > 4. izolację - np przez południkowo ułożone pasma górskie

                Podkamiennaja Tunguska niemal dokładnie odpowiada opisowi ;)
                • kornel-1 Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 14:42
                  petrucchio napisał:

                  > Podkamiennaja Tunguska niemal dokładnie odpowiada opisowi ;)

                  Spodziewałem się takiej uwagi ;-)
                  Wojacy powiadają, że w czasie ostrzału artyleryjskiego najbezpieczniej tam, gdzie właśnie padł pocisk ;-)

                  Katastrofa tunguska miała zasięg zniszczeń liczony w dziesiątkach kilometrów, można więc przyjąć, że nie wyrządziła na Ziemi większych szkód (nawet, gdyby zdarzyła się w Europie, byłaby lokalnym wydarzeniem). Dla takiej kategorii zderzeń najlepszym miejscem do mieszkania są - jak mi się wydaje - góry. Na przykład: kraje zakaukaskie. Fala uderzeniowa (jak sądzę) wymiecie cywilizację tylko z jednej doliny.

                  Ja zastanawiam się nad zderzeniem z większym obiektem, takim niszczącym "pół kontynentu".

                  Kornel
                  • stefan4 Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 17:18
                    kornel-1:
                    > Wojacy powiadają, że w czasie ostrzału artyleryjskiego najbezpieczniej tam,
                    > gdzie właśnie padł pocisk ;-)

                    Wojacy łżą jak z nut, bo przecież wiedzą, że najbezpieczniej jest tam, gdzie zadekował się sztab. A on nie ma zwyczaju dekować się na polu świeżo zrytym pociskami.

                    Ale poza tym wojacy tkwią w błędzie. Jeśli nikt nie zmienia ustawienia działa (bo to przecież wymaga niemiłej szwejom pracy), a tylko ładuje do niego coraz nowe pociski, to gęstość prawdopodobieństwa trafienia w konkretne punkty tworzy ,,powierzchnię Gaussa'', z maksimum w jakimś punkcie i monotonicznie malejącą przy oddalaniu się od tego punktu. Fakt, że w jakiś punkt uderzył pocisk, świadczy o tym, że ten punkt leży w miarę blisko tego maksymalnego. A więc w żaden sposób nie zmniejsza prawdopodobieństwa trafienia następnego pocisku, wprost przeciwnie.

                    - Stefan
              • pomruk Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 14:43
                Niestety, punkt 1) nie zgadza się. Wprawdzie orbity wokółsłoneczne planetoidy i Ziemi leża na zbliżonych płaszczyznach, ale niestety, trajektoria planetoidy względem Ziemi może już być zorientowana dowolnie... więc może ona spasć pod kątem np. 60 stopni i na biegun... Natomiast unikanie terenów tektonicznych i przybrzeżnych wydaje się rozsądne :)
                • kornel-1 Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 16:37
                  pomruk napisał:
                  > Niestety, punkt 1) nie zgadza się.

                  Niestety, nie mam wiedzy o prawdopodobieństwie trafienia w określony punkt na kuli ziemskiej. Ale skoro płaszczyzna orbity Ziemi i planetoid jest zbliżona, to prawdopodobieństwo trafienia Ziemi pod danym kątem w dany punkt powierzchni chyba nie będzie stałe?

                  Druga rzecz - to wpływ kąta zderzenia na wielkość zniszczeń.

                  Kornel
                  • pomruk Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 17:35
                    kornel-1 napisał:

                    > Ale skoro płaszczyzna orbity Ziemi i planetoid jest zbliżona, t
                    > o prawdopodobieństwo trafienia Ziemi pod danym kątem w dany punkt powie
                    > rzchni chyba nie będzie stałe?
                    >
                    Przy podobieństwie wokółsłonecznych orbit i locie "niemal równoległym" róznica wartości wektora prędkości i jego orientacja może być bardzo rózna! Tu najchętniej pokazałbym jakieś filmiki - wyniki modelowania, niestety, nie mam pod ręką. Ziemia oddziałuje na planetoide w taki sposób, że względem Ziemi trajektoria planetoidy jest zblizona do paraboli, jeśli ich orbity były względem Słońca podobne. Ala ta parabola może "muskać" zaledwie powierzcznię Ziemi, albo też geocentryczna trajektoria planetoidy przechodzić blisko środka Ziemi - w tym drugim przypadku kąt zderzenia może siegać 90 stopni. Co więcej, ta parabola może być względem Ziemi zorientowana niemal dowolnie. "Niemal" - tzn rozklad nie jest doskonale izotropowy, fakt.




                    > Druga rzecz - to wpływ kąta zderzenia na wielkość zniszczeń.
                    >


                    Przy upadku dużego ciała kąt nie ma znaczenia. W przypadku małych atmosfera działa hamująco, w przypadku dużych to hamowanie nie ma już praktycznego znaczenia - zbyt mała część energii ulegnie wytraceniu. Energia wyzwala się wtedy "
                    punktowo" w małym obszarze i rozchodzi we wszystkich kierunkach wzdłuż powierzchni tak,że kierunek i kat lotu nie jest istotny. Najlepszym przykładem są tu kratery na Marsie - nie widac po nich eliptyczności, któraby wskazywała na kąt lub kierunek upadku (są b. nieliczne i ciekawe wyjątki).
                    https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRatBVLL1g8PKfUMkPRp-qYkrc_8FldCkPuBtcy_fvdoIA3Yz1j
              • asteroida2 Re: Kosmiczne strachy 08.11.11, 17:19
                > Zastanawiam się, który region Ziemi przetrwa przy "średniej" katastrofie.
                > Tam warto zamieszkać po przejściu na emeryturę ;-)

                Analizując scenariusze ze wszelkich filmów katastroficznych w Holywood można dojść do wniosku, że najbezpieczniej jest zamieszkać w atomowej łodzi podwodnej.

                Pod wodą jesteś zabezpieczony przed wszelkimi pożarami, trzęsieniami Ziemi, ruchami tektonicznymi, rozbłyskami gamma i opadem radioaktywnym. Woda jest w dodatku nieściśliwa, więc nawet jak coś walnie w wodę, to najwyżej trochę tobą porzuca.
            • blero Re: Kosmiczne strachy 29.10.11, 14:46
              byly takie informacje, ze zdjeciami, ze w Norwegii w latach 80 i 90 rozbudowywano te bazy, moze nawet buduja zupelnie inne nie zwiazane z okresem zimnej wojny. Byc moze sa to przedsiewziecia realizowane przy wspoludziale wielu krajow i koncernow. W przypadku katastrofy spowodowanej upadkiem asteroidy to moze sie przydac pod warunkiem, ze jest dostatecznie glebokie. Najwazniejsze bedzie przetrwac pierwsze miesiace lub lata po uderzeniu.
    • pomruk Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 08.11.11, 12:26
      Najnowsze obrazy radarowe:

      6 listopada, 21:45 UTC
      https://www.nasa.gov/images/content/601717main_yu55-20111106-43_226-170.jpg

      7 listopada, 19:45 UTC
      https://www.nasa.gov/images/content/601702main_yu55-20111107-43_226-170.jpg
      • maksimum Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 08.11.11, 16:22
        A ja bym chcial zeby taki 400m kamien uderzyl w Mt Everest i wyrownal troche tamten teren.
        • pomruk Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 08.11.11, 16:42
          E, daj spokój. Wyobraziłem sobie sytuację, w której co chwila ze ścisniętym sercem widzimy takie obrazy na ekranach telewizorów, na przemian z aktualizowaną co kilka godzin mapą ukazującą elipsę prognozowanego miejsca uderzenia...
    • bimota Re: Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi! 08.11.11, 19:20
      W radiu twierdzili, ze to asteroid... :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka