lillkaa 09.07.15, 14:44 Czy ktoś mógłby pomoc mi w pewnie dośc swobodnym zinterpretowaniu takiego oto matematycznego zapisu: Dostałam taki obrazek jako opis mojej osoby za pomocą wzoru i próbuję rozszyfrować:) z góry dziekuję za pomysly i podpowiedzi:)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pomruk Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 09.07.15, 17:28 Problem może inspirujący, ale link nie działa :( Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Teraz działa? 09.07.15, 19:01 vore.1 napisał m. in.: > > www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ac20ec2b3e22cba.html > Odpowiedz Link Zgłoś
lillkaa Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 15.07.15, 11:27 tak się nieśmiało przypominam z pytaniem..:) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 15.07.15, 16:43 A ja nieśmiało przypominam, że na forum NAUKA wciąż niczego nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 15.07.15, 16:57 Widać, kliknij link w trzecim poście. Zresztą masz tu bezpośrednio: Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 15.07.15, 18:50 Rzeczywiście! Gapa ze mnie. Tylko co te skróty literowe mają oznaczać? M-miłość prawdziwa N- nienawiść, a m- miłosne, romantyczne uwielbienie? To ma sens: Miłość prawdziwa należy do zbioru: nienawiść połączona z miłością "romantyczną" bezwarunkową Limes - jest cokolwiek bez sensu, bo granica, to granica, ale nie wiadomo czego. Co to jest "c"? Jeśli c=0, to otrzymujemy chyba wyraz nieoznaczony. 0 do nieskończoności. Jeśli c= nieskończoność, to również skucha: wyraz nieoznaczony. Po wykładzie stefan4 na temat liczb zespolonych zaryzykowałbym: a co jeśli c jest liczbą zespoloną i n jest również liczbą zespoloną? Nie zrobię tego jednak, bo na temat liczb zespolonych mam mniejsze pojęcie, niż ustawa o maturach przewiduje. Niż NASA o wiadomościach z Plutona przewiduje. Nad pozostałymi krzaczkami znęcać się nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 15.07.15, 18:54 Byłem na nartach z matematykami. Gadaliśmy, gdzie warto jechać. W pewnym momencie oni mówią: chcesz to tam jedź, ale tam tangens zanika :-D Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 14:22 nikodem321: > W pewnym momencie oni mówią: chcesz to tam jedź, ale tam > tangens zanika :-D A jesteś pewien, że to nie był arcus cotangens? Tangens zanika blisko, pod nosem, dla argumentu zerowego. A arcus cotangens zanika w nieskończoności. Czyli ,,tam, gdzie arcus cotangens zanika'' oznacza: bardzo daleko. Ale jak się osiągnie punkt w nieskończoności, to nie zawsze wiadomo, jak wrócić... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 15:26 Nie! stefan4! A właściwie to TAK. stefan4 napisał: > > Tangens zanika blisko, pod nosem, dla argumentu zerowego. Zaraz! Dla tangens od Zero równa się zero. Dopiero dla pi/4 tangens znika w nieskończoności. Właśnie o to chodziło! W tłumaczeniu matematyków na "nasze" i znów dla matematyka... Tłumaczenia zawsze są wierne, albo piękne. - Chcesz to tam jedź (na nartach), ale tam jest pionowy stok - zjazd po elewacji. Tam tangens zanika. :-) Jak ktoś mi wskaże stok narciarski arcus cotangens - to ja tam jadę. Ślizgać się na nartach do nieskończoności.... Marzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 15:30 Pi/4 - spalcie mnie na stosie jako matematycznego heretyka! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 16:06 nikodem321: > Dopiero dla pi/4 tangens znika w nieskończoności. tg(π/4)=1 tg(π/2)=+∞ (dokładniej: tg(x)→+∞ dla x→π/2) Kiedy matematyk mówi, że jakaś wielkość ,,znika'', to ma raczej na myśli, że przyjmuje wartość zero, a nie nieskończoną. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 17:03 stefan4: > tg(π/2)=+∞ (dokładniej: tg(x)→+∞ dla x→π/2) Jeszcze dokładniej: dla x→π/2 od dołu. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: interpretacja wzoru - nietypowa sprawa:) 16.07.15, 20:19 Oj! Stefan4! Psujesz wizerunek matematykom, jako ludziom obdarzonym poczuciem humoru. A co mieli powiedzieć? Że: "nie jedź tam, bo: tam to lewostronna granica tg(x), gdy x dąży do pi/2, dąży do +oo"? Oni powiedzieli: "tangens zAnika", a nie "znika". Jeśli miałoby to mieć jakiekolwiek znaczenie. Albo konstruktywnie. Jak określić tg, który zAnika w nieskończoności? Jak go nazwać? Tak czy siak. Powiedzenie o zAnikającym tangensie w kręgu moich znajomych się przyjęło. "Stok zanikających tangensów"- każdy wie, że czeka go zjazd po elewacji bardziej, niż popychanie na kijach po płaskim. Odpowiedz Link Zgłoś