IP: *.sll.se 22.02.01, 17:03
Istnieje rozpowszechniona opinia, ze najlepszym sposobem na unikniecie ataku ze strony psa jest stanie w miejscu z opuszczonymi rekami (ucieczka wyzwala instynkt lowczy).
Jesli jest to prawda to moze ktos odpowie mi na 3 nastepujace pytania:
1.W naturze drapiezniki najpierw czaja sie, atakuja a pozniej dopiero ofiara ucieka, czy gdyby ofiara stanela to drapieznik zaniechalby ataku?
2.Jesli jest to rzeczywiscie sposob, to dlaczego zwierzeta na przestrzeni miljonow lat tego sie nie nauczyly?
3.Niektorzy twierdza, ze najlepsza obrona przed dzika bestia jest przestraszenie jej poprzez demonstracje swej "wielkosci". Realizuje sie to trzymajac rece w gorze i najchetniej z duzym przedmiotem w rekach.
Moze to i prawda, stoi to jednak w sprzecznosci ze wskazaniem by rece trzymac opuszczone. Jak w koncu jest?

Obserwuj wątek
    • Gość: Jo Re: Zly pies IP: *.unregistered.formus.pl 22.02.01, 17:24
      Pies nie jest dzikim zwierzęciem!! Lwa wystraszysz atakując go z głośnym krzykiem, psu okaż raczej uległość. Pies jest udomowionym przewodnikiem stada i nie rządzi się takimi prawami jak dzikie zwierzęta.
      • Gość: Asik Re: Zly pies IP: *.zetosa.com.pl 23.02.01, 06:08
        Pies to nie dzika bestia , a jeśli tak się zachowuje
        to jakiś człowiek takim go zrobił.Pies to też nie maszyna do gryzienia.Jeśli jest zagrożeniem to conajmniej zwyzywać właściciela Asik
        • Gość: kasia Re: Zly pies IP: *.btinternet.com 24.02.01, 00:05
          jaki zly pies -
          • Gość: ana Re: Zly pies IP: unknown, 194.145.96.* 02.03.01, 12:05
            Całkowicie się z Tobą zgadzam - nie ma złych psów, są tylko źli ludzie. Nie
            wszyscy nadają się na to żeby mieć psa. Złe nawyki psa powstają tylko z winy
            właścicieli (obojętnie czy jest to żebranie przy stole czy agresja).
            Najbardziej jednak denerwuje mnie jak pies atakuje (obojetnie - innego psa czy
            człowieka) a właściciel stoi obok i nie reaguje, a niestety często tak jest.
            Takim właścicielom psy powinny być odbierane, ale kogo to obchodzi...
            • Gość: patefon Re: Zly pies IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 02:11
              nie macie racji
              mowienie ze nie ma zlych psow to takie bajki ja te ze nie ma zlych ludzi
    • apsara Re: Zly pies 15.03.01, 18:58
      a ja znam taka teorie, ktora kaze wlasnie go wystraszyc. Zamachmac sie
      kamieniem, albo choc udac, ze sie kamien podnosi. Poniewaz - co juz tu
      powiedziano - pies nie jest dziki, a z czlowiekiem zna sie dawno, juz sie
      nauczyl, ze takich ruchow trzeba sie bac. \i to juz chyba kazdy pies wie,
      instynktownie. A najlepiej, jak tylko sie z daleka psa zobaczy, isc inna droga.
      Mowia tez, ze jak ktos sie boi, to pies to wyczuje i chetniej zaatakuje. Moze
      to tylko bajka dla niegrzecznych dzieci, ale kto je tam wie?
      • mtu Re: Zly pies 15.03.01, 19:04
        apsara napisał(a):
        &#62 Mowia tez, ze jak ktos sie boi, to pies to wyczuje i chetniej zaatakuje. Moze
        &#62 to tylko bajka dla niegrzecznych dzieci, ale kto je tam wie?
        To prawda; przypuszczam, że pies dosłownie wyczuwa nastawienie człowieka —
        „zapach” noradrenaliny czy adrenaliny.
        • apsara Re: Zly pies 16.03.01, 17:32
          mtu napisał(a):


          &#62 To prawda; przypuszczam, że pies dosłownie wyczuwa nastawienie człowieka —
          &#62 ;
          &#62 „zapach” noradrenaliny czy adrenaliny.

          A! To jednak nie na darmo sie boję całe życie! Ale nie polecam dalszego
          rozprzestrzeniania tej prawdy wśród dzieci, bo z nich wyrosną tacy paranoicy jak
          ja - widząc z daleka obcego psa zaczynam sie troszke bać, a jak sobie przypomnę,
          ze on to wyczuwa, to boję się coraz bardziej, i już nie ma mowy, żeby obok niego
          przejść swobodnie. Trzeba szukać innej drogi. Czego sobie i innym życzę.
      • Gość: patefon Re: Zly pies IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 02:11
        karabin lepszy albo miotacz ognia
    • Gość: Leokadia Re: Zly pies IP: *.pl 16.03.01, 19:29
      Koty się najpierw czają, a potem atakują. Psy biegną za poruszającym się
      obiektem i chwytają go w biegu, o ile mają odwagę. Generalnie psy to tchórze,
      (bronią właściciela, przy nim szczekają bardziej) o ile zły człowiek nie
      uczynił ich złymi. Normalnego psa można zdominować, łatwiej to zrobić facetom,
      kobiety natomiast się im "przypodobują" (wchodzą w kontakt przyjacielski i psy
      nie zawsze widzą w nich osobnika dominującego). Naturalnym instynktem człowieka
      jest ucieczka, najlepiej na drzewo, jeżeli drzewa nie ma lepiej stać, jeśli
      pies jest jeden i powoli się wycofywać. Jeżeli psów jest kilka, to niech
      delikwenta ręka Boska broni. W grupie psy mniej się boją i podjudzają nawzajem.
      brrrr.
      • Gość: Julek Re: Zly pies IP: 62.137.113.111, 195.92.168.231, 195.92.168.* 16.03.01, 22:27
        Jeden z przepisow, przeciw atakowi przez psa jest, unikanie jego wzroku,
        najlepiej odwrucic sie tylem do bydlaka i zacisnac mocno pupe, za wszelka cene
        nie wypuszczc najmniejszej kropelko, bo pies poczuje ze sie go boi i nie
        przestanie atakowac. Po ataku zbic pysk wlascicielowi, zeby choc w czesci
        wynagrodzic sobe poszarpany tylek.
      • apsara Re: Zly pies 25.03.01, 12:56
        Gość portalu: Leokadia napisał(a):

        Jeżeli psów jest kilka, to niech
        &#62 delikwenta ręka Boska broni. W grupie psy mniej się boją i podjudzają nawzajem.
        &#62
        &#62 brrrr.

        To zupełnie tak, jak ludzie, co nie?
        • Gość: Leokadia Re: Zly pies IP: 10.131.192.147, 212.76.33.* 29.03.01, 14:27
          A owszem.
          • Gość: Julek Re: Zly pies IP: 62.137.108.147, 195.92.168.* 30.03.01, 20:42
            Mnie kiedys napadlo stado psow i widzialem na wlasne
            oczy jak jeden drugiego podjudzal,by mnie atakowaly.
            No, grys go Burek, lap go za spodnie Reksiu, zebami za
            reke Azorku. Widocznie wszystki byly z tego samego
            osiedla, bo znali sie po imienu. Kazdy pies, jak nam
            wiadomo, ma dobry wech, jeszcze leprzy sluch, ale
            liczyc to zaden za grosz nie potrafi i wlasnie ja te
            sytuacje wykozystalem, zaczalem poprostu na nich
            szczekac w kilku jezykach, po polsku, rusku,
            niemiecku, angielsku, esperancku itd. choc niektore
            szczekanie mialy akcent, jako ze nie wszystkimi
            jezykami wladam biegle, skutek byl wspanialy. Psom sie
            zdawalo ze nas jest wiecej niz ja jeden i ze szczekam
            bardziej roznorodnie i bardziej bojowo niz one, choc w
            kroku juz czulem wilgoc, Psy widocznie doszy szybko do
            przekonanie ze ja przedstawiam wieksza potege od nich,
            bo rozbiegly sie w poplochu na wszystkie strony. A ja
            spokojnie poszedlem dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka