Dodaj do ulubionych

Fun z braku równowagi

29.01.18, 00:08
Płynąc dziś do Sabana de la Mar obserwowałem localsów wybuchających śmiechem przy każdym silniejszym przechyleniu łodzi.
Zastanawiam się, co sprawia, że ludzie odczuwają przyjemność z tracenia równowagi. Bez wątpienia od wieków ludzie mają frajdę, gdy znajdą się w niestabilnym położeniu: huśtawki, karuzele, fotele bujane, dziś bungee... Z drugiej strony ludzkość ceni równowagę i stabilność: nie lubimy, gdy stół się chybocze, posługujemy się na starość laską. Co sprawia, że czasem chcemy stracić równowagę, ba! sprawia nam to przyjemność? Czy to cecha tylko ludzi, czy tez może występuje u zwierząt? Oczywiście, małpy lubią fikać,ale czy robią to dla zabawy czy dla fitnessu?
Może ktoś już zgłębiał naukowo tę kwestię?

Kornel
Obserwuj wątek
    • suender Re: Fun z braku równowagi 01.02.18, 21:03
      kornel-1 29.01.18, 00:08

      > Może ktoś już zgłębiał naukowo tę kwestię?

      Poruszyłeś b. ciekawą sprawę.
      Spojrzenie na nią może być bardziej lub mniej naukowe.
      Ale najpierw dobrze jest uświadomić sobie po co się w ogóle człowiek (począwszy od przeciętnego człowieka = zwykłego zjadacza chleba, po najwyższej klasy naukowca) uprawia naukę?
      Powołując się na opinie mych znajomych akademików, oraz swoje przemyślenia, wymieniam następujące powody:
      a) zaspokojenie własnej ciekawości.
      b) posmakowanie sławy (lokalnej lub szerszej).
      c) zarobienie pieniędzy na jakiejś publikacji, lub opracowaniu atrakcyjnej technologii/urządzania (cel utylitarny) + jakieś ev. granty.
      d) osiągnięcia jakiegoś tajnego celu politycznego (np. wywołanie wojny z całym światem), nad czym chyba już pracują podobno szpece z MSZ RP.
      e) miłego spędzenia czasu, albo z nudów .
      f) tu można dopisać jeszcze jakieś inne ....

      - Wracając do meritum wątku, ale w konwencji tylko częściowo naukowej i bez zamiaru szukania satysfakcji w postaci nawet niewielkiej mamony.
      Robiono swego czasu statystki dot. marzeń ludzkich (na jawie i we śnie). Prawie 99% badanych przyznało, że emocjonują ich różnorakie przeżycia zawiązane z spadaniem, bujaniem, fruwaniem, możliwością bezgłośnego przemieszania się typu lewitacja, smakowanie stanu nieważkości, a nawet teleportacji.
      Podobno bardzo wielu spośród badanych, nie mogąc w relau doświadczyć osobiście takich wrażeń, próbowało je osiągnąć drogą wymuszonych marzeń na jawie, albo jeszcze przed zaśnięciem. Ponieważ we śnie to bardzo wielu latało jak ptaki ev. janioły, czy też spadło w przepaść:

      magia.onet.pl/artykuly/znaczenie-snow,636/sny-o-spadaniu-co-oznaczaja,67242.html

      O czym to wszystko może świadczyć?
      Czyżby o tym, że człowiek ma w sobie jakieś coś zwane potocznie duchem/duszą, wolną od ziemskich utrapień nie podlegającą prawom ciążenia, ani innym fizycznym ograniczeniom? Co więcej, czy nie jest to jakieś metafizyczne nieodparte pragnienie bycia czymś ponad materialnym, mimo że wielu z tych ludzi to twardzi materialiści/ateiści?
      W tym musi zaiste coś być, bo technika tworzy już od dosyć dawna rożne urządzenia pozwalające ludziom przeżywać namiastkę beztroskiego szybowania w przestrzeni, poczynając od huśtawek, balonów, aeroplanów, samolotów, statków kosmicznych, a dla tych biedniejszych rożnego rodzaju ziółek w formiepłynnych iniekcji, lub do palenia.
      Ostatnio w Emiratach Arabskich zawieszono 2 km. linę pomiędzy dwoma górami na wysokości ok. 3 km do zjeżdżania z szybkością 140 km/h.
      Nie chcę wyciągać zbyt daleko idących wniosków naukowo-filozoficznych z tego fenomenu, by inni mogli również coś swojego dorzucić. Czekam na Wasze koncepcje!

      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka