Dodaj do ulubionych

O dzieleniu przez zero...

IP: *.vic.bigpond.net.au 30.05.02, 06:22
Gość portalu: Marcel napisał(a):
K: Można dzielić przez zero.
No to ja wymiękam. Pewnie wielu z WAs sie zastanawiało
dlaczego nie można
dzielić przez 0. Otóż dlatego:
Załóżmy,że można dzielic przez 0. Wtedy np.: 5 przez 0 = Z
więć działanie odwrotne, mnożenie: Z razy 0 = 5
(analogicznie: 6 przez 2 = 3,
3 razy 2 = 6). Ale Z razy 0 nie równa się 5, Z razy 0 = 0.
I tak z tego wynika, że dzielenie przez 0 nie ma sensu.
K: Czyzby? Wyjasnij mi, czemu to "Z razy 0 nie równa
się 5"?
Zalozmy, ze 5/0=k. (/ oznacza dzielenie, k to liczba
"kagan").
Analogicznie jak pierwiastek kwadratowy z minus jeden
rowna sie "i"
(i - imaginary number czyli liczba urojona). Zapisujemy to:
i=SQR(-1) albo i=(-1)^(1/2)
(^oznacza potegowanie, ulamkowy wykladnik to odpowiednik
pierwiastkowania).
Tak samo, jaki istnieje liczba "i", ktora podniesiona
do kwdratu
daje minus jeden (i^2=-1), tak samo moze istniec liczba
"k",
ktora pomnozona przez zero daje 1. To jest liczba k1,
analogicznie
k2 * 0 = 2, k3 * 0 =3,... k999 * 0 = 999, ...kn * 0 = n
itd.
(* oznacza mnozenie, n to dowolna liczba naturalna,
mozna to zreszta
rozszerzyc na liczby calkowite, wymierne itd.).
Nie jestem matematykiem, wiec nie bede sie wypowiadal
bardziej
szczegolowo na temat wlasciwosci liczb "k"... Niech to
zrobia za mnie
specjalisci od teorii liczb!
Tak wiec mozna dzielic przez zero uzywajac liczb "k".
CNU... ;)
Kagan
Obserwuj wątek
    • extension_cord_69 Re: O dzieleniu przez zero... 30.05.02, 08:19
      Naprawde, serce sie kraje jak sie czyta Twoje posty. Wierz mi. Ale ma to jakis
      swoj perwersyjny urok, czytanie tych bredni. Mozna doswiadczyc katharsis. Masz
      niewatpliwy talent. Zaserwuj nam, prosze, jakas wypowiedz, w dziedzinie fizyki
      czy medycyny, wszystko mi jedno (i Tobie pewnie tez), tak dla odmiany.
      • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.05.02, 09:41
        extension_cord_69 napisał(a):
        > Naprawde, serce sie kraje jak sie czyta Twoje posty. Wierz mi. Ale ma to jakis
        > swoj perwersyjny urok, czytanie tych bredni. Mozna doswiadczyc katharsis. Masz
        > niewatpliwy talent. Zaserwuj nam, prosze, jakas wypowiedz, w dziedzinie fizyki
        > czy medycyny, wszystko mi jedno (i Tobie pewnie tez), tak dla odmiany.
        K: Nie lubisz Science Fiction? A to czemu? To taka fajna zabawa intelektualna.
        A swoja droga, jesli mamy pierwiastek kwadratowy z minus jeden, to
        czemu nie moze byc odwrotnosci zera? Masz NA TO jakis dowod, poza
        przyjeciem aksjomatu, ze 1/0 nieistnieje?
        Zgoda, dzielac 1/0.1, 1/0.01, 1/0.0001, ... 1/000000000000000000000000000000000000000000.1
        itd. zblizamy sie TEORETYCZNIE do grancy, ktora TEORETYCZNIE jest nieskonczonosc.
        Pomijajac me filozoficzne watpliwosci co do istnienia nieskonczonosci, pozostaje pytanie:
        co sie dzieje, w momencie przkroczenia granicy dzielacej BARDZO DUZA LICZBE
        od nieskonczonosci? Myslac o tym Cantor stracil rozum ("zwariowal").
        Ja zas uwazam, ze po prostu 1/0=k, tak jak SQR(-1)=i.
        Matematykom zas zostawiam ustalenie wlasciwosci liczby "kagan" czyli "k"...
        Kagan z pozdr. :)
        PS: Co powiesz na teorie fizyczna ze caly nasz wszechswiat to jedna gigantyczna superstruna,
        ktora sie tylko wynurza w 3 wymiarach przestrzennych i 1 czasowym naszej czasoprzestrzeni?
        Wynurza sie tez w innych wszechswiatach, ktore moga byc od 1 wymiaru do n wymiarow
        (gdzie n to,ilosc wymiarow superstruny). Nie wiem tylko, czy moze istniec wszechwiat zerowymiarowy
        przestrzennie i wszechswiat bez uplywu czasu, bo nasza superstruna ma wymiarow n,
        gdzie nɬ, i wibruje w czasie t, gdzie t">t' itd.
        Kagan


        • Gość: Pulbek Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.dcs.ed.ac.uk 30.05.02, 11:31
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Matematykom zas zostawiam ustalenie wlasciwosci liczby
          > "kagan" czyli "k"...

          Jestesmy wzruszeni.

          Matematycy.
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 04:13
            Gość portalu: Pulbek napisał(a):
            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            > > Matematykom zas zostawiam ustalenie wlasciwosci liczby
            > > "kagan" czyli "k"...
            >
            > Jestesmy wzruszeni.
            > Matematycy.
            K: Czyzbys uwazal siebie za matematyka?
            Jesli tak, do zapraszam do wspolpracy.
            Jak dobrze opracujesz teorie liczb "k" to pozwole ci ja
            nazwac teoria Kagana-Pulbeka...
            Szkoda, ze nie daja Nobla z matematyki.
            Juz widze nas obu we frakach przyjmujacych dyplomy (i, co
            wazniejsze czeki) od krola Szwecji... :)
            • extension_cord_69 Re: O dzieleniu przez zero... 31.05.02, 16:29
              Sluchaj, Kagan, moze to wstyd odpowiadac na Twoje posty, ale zawsze jest
              niezerowa szansa, ze cos kiedys do Ciebie dotrze. Oczywiscie, teoretycznie
              mozna wprowadzic hipotetyczne liczby o dowolnych wlasciwosciach. Nikt Ci tego
              nie zabroni. Rozszerz sobie definicje ciala do "ciala Kagana", stworz
              sobie "ciag liczb Kagana", z formalnego punktu widzenia nie ma w tym nic zlego,
              natomiast zadaj sobie KLUCZOWE pytanie, dokad to rozumowanie prowadzi. Gdyby
              cialo Kagana nadal bylo CIALEM w tradycyjnym sensie, albo gdyby "liczby Kagana"
              nadal byly liczbami rzeczywistymi, to czek mialbys w garsci. Tak sie jednak
              sklada, ze tak nie jest, a proponowane przez Ciebie teoretyczne kostrukcje nic
              nie wnosza. Zadne z tych cudownych obiektow, ktore wprowadzasz, nie wpasowuja
              sie w znane nam definicje. Poczytaj sobie formalne definicje liczby naturalnej
              i rzeczywistej, pojecie grupy, ciala i pierscienia etc., notabene takze
              definicje zera. Sens wprowadzania (notabene dosyc abstrakcyjnej) definicji
              zbioru liczb rzeczywistych byl taki, ze doskonale pasowaly do intuicji i dawaly
              formalne podstawy dla innych rozwazan. Liczby zespolone sa niezbyt intuicyjne,
              ale trudno zliczyc doniosle i jak najbardziej PRAKTYCZNE wyniki, ktore dzieki
              wprowadzeniu liczb zespolonych osiagnieto. Jesli teoria liczb Kagana doprowadzi
              do JAKIEGOKOLWIEK nietrywialnego wniosku, to sam wrecze Ci ten czek w zebach, a
              do tego czasu proponuje skupic sie na wynikach, a nie na robieniu sztucznego
              zamieszania.



              • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 11:41
                extension_cord_69 napisał(a):
                Sluchaj, Kagan, moze to wstyd odpowiadac na Twoje posty, ale zawsze jest
                niezerowa szansa, ze cos kiedys do Ciebie dotrze.
                K: jak sie wstydzisz, to opowiadaj mi na innym forum, np. WYSOKIE
                OBCASY... :)

                Oczywiscie, teoretycznie mozna wprowadzic hipotetyczne liczby o dowolnych
                wlasciwosciach. Nikt Ci tego nie zabroni. Rozszerz sobie definicje ciala do
                "ciala Kagana", stworz sobie "ciag liczb Kagana", z formalnego punktu widzenia
                nie ma w tym nic zlego.
                K: Widzisz, cala matematyka, to zabawa w formalne definicje. I nie ma
                znaczenia, czy maja one jakikolwiek zwiazek z tzw. rzeczywistoscia
                fizyczna, czy nie...

                ... natomiast zadaj sobie KLUCZOWE pytanie, dokad to rozumowanie prowadzi.
                Gdyby cialo Kagana nadal bylo CIALEM w tradycyjnym sensie, albo gdyby
                "liczby Kagana" nadal byly liczbami rzeczywistymi, to czek mialbys w garsci.
                K: Liczby urojone NIE sa liczbami rzeczywistymi, a przeciez istnieja!
                Sam robilem na nich rozne dzialania (gl. jako czesc liczb zespolonych),
                przy liczeniu przeplywu pradow...

                Tak sie jednak sklada, ze tak nie jest, a proponowane przez Ciebie teoretyczne
                kostrukcje nic nie wnosza. Zadne z tych cudownych obiektow, ktore wprowadzasz,
                nie wpasowuja sie w znane nam definicje.
                K: Bo sa one zbyt "ciasne", wymagaja wiec "rozszerzenia"...

                Poczytaj sobie formalne definicje liczby naturalnej i rzeczywistej, pojecie
                grupy, ciala i pierscienia etc., notabene takze definicje zera.
                K: Moje liczby istnieja inaczej, poza grupami, cialami czy pierscieniami.
                Istnieja one tylko w k-wymiarowej semi-przestrzeni Kagana...

                Sens wprowadzania (notabene dosyc abstrakcyjnej) definicji
                zbioru liczb rzeczywistych byl taki, ze doskonale pasowaly do intuicji
                i dawaly formalne podstawy dla innych rozwazan. Liczby zespolone sa niezbyt
                intuicyjne, ale trudno zliczyc doniosle i jak najbardziej PRAKTYCZNE wyniki,
                ktore dzieki wprowadzeniu liczb zespolonych osiagnieto.
                Jesli teoria liczb Kagana doprowadzi do JAKIEGOKOLWIEK nietrywialnego
                wniosku, to sam wrecze Ci ten czek w zebach, a do tego czasu proponuje
                skupic sie na wynikach, a nie na robieniu sztucznego zamieszania.
                K: Moje liczby NIE maja, i NIE beda mialy (najprawdopodobniej)
                ZADNEGO praktycznego zastosowania, i co z tego?
                Matematyka to nauka ABSTRAKCYJNA, zas k-wymiarowa semi-przestrzeni Kagana,
                w ktorej istnieja liczby "k" nie ma nic wspolnego, poza podobienstwem
                nazwy, z przestrzenia fizyczna...
            • extension_cord_69 Re: O dzieleniu przez zero... 31.05.02, 16:45
              ...poza tym, jesli chcesz byc drugim Einsteinem, to zacznij od zapoznania sie z
              istniejacym dorobkiem. Czy znasz formalne definicje podstawowych pojec, ktorymi
              sie poslugujesz w dyskusji?!! Slyszales np. o przekrojach Dedekinda? Jakie masz
              formalne podstawy do tego, zeby poslugiwac sie pojeciem "liczba" i mowic o tym,
              ze taka czy inna liczba istnieje lub nie istnieje.
              • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 11:33
                extension_cord_69 napisał(a):
                ...poza tym, jesli chcesz byc drugim Einsteinem, to zacznij od zapoznania sie z
                istniejacym dorobkiem. Czy znasz formalne definicje podstawowych pojec, ktorymi
                sie poslugujesz w dyskusji?!! Slyszales np. o przekrojach Dedekinda? Jakie masz
                formalne podstawy do tego, zeby poslugiwac sie pojeciem "liczba" i mowic o tym,
                ze taka czy inna liczba istnieje lub nie istnieje.
                K: Liczbe rozumiem jako element zbioru liczb, czyli pojec abstrakcyjnych sluzacych
                do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych. Starczy?

                • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 05:11
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > extension_cord_69 napisał(a):
                  > ...poza tym, jesli chcesz byc drugim Einsteinem, to zacznij od zapoznania sie
                  > z
                  > istniejacym dorobkiem. Czy znasz formalne definicje podstawowych pojec, ktorymi
                  > sie poslugujesz w dyskusji?!! Slyszales np. o przekrojach Dedekinda? Jakie masz
                  > formalne podstawy do tego, zeby poslugiwac sie pojeciem "liczba" i mowic o tym,
                  > ze taka czy inna liczba istnieje lub nie istnieje.
                  K: Liczbe rozumiem jako element zbioru liczb, czyli pojec abstrakcyjnych
                  sluzacych do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych. Starczy?
                  K: Czybym dal poprawna definicje? :)
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 16:43
            Gość portalu: Pulbek napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > > Matematykom zas zostawiam ustalenie wlasciwosci liczby
            > > "kagan" czyli "k"...
            >
            > Jestesmy wzruszeni.
            NIE o wzruszenia sie pytalem, ale o uscislenie i
            uogolnienie mej teorii liczb "k"...

        • Gość: wędzonka Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 23.06.02, 18:36
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Nie wiem tylko, czy moze istniec wszechwiat zerowymiarowy
          > przestrzennie i wszechswiat bez uplywu czasu, bo nasza superstruna ma wymiarow
          > n, gdzie n, i wibruje w czasie t, gdzie t">t' itd.
          > Kagan
          >
          >

          Ciekawe raczej czy istnieje wszechswiat k-wymiarowy, gdzie k - liczba kagan :)
    • Gość: Marcel Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 17:24
      To już sam nie wiem, ale pierwiastki z liczb ujemnych można chyba wyciągać
      tylko w specjalnych warunkach, chyba jako takie działanie pomocnicze w jakichs
      skomplikowanych równaniach.Bo ktoś robił wzór jak takie równania liczyć i
      wyszło mu że trzeba wyciągnąć pierwiastek z -1
      Ale to można tylko działania pomocnicze takie liczyć. Więcej można przeczytac o
      tym w takiej grubej książce o matematyce, której tytułu niestety pamiętam, bo
      parę miesięcy temu oddałem do biblioteki, ale to jest nowa pozycja.
      Jak chcesz to jak to za jakiś czas napiszę Ci jej tytuł. Tam było dużo
      ciekawych zagadnień. M. in. też o nieskończoności.
      • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 11:43
        Gość portalu: Marcel napisał(a):
        > To już sam nie wiem, ale pierwiastki z liczb ujemnych można chyba wyciągać
        > tylko w specjalnych warunkach, chyba jako takie działanie pomocnicze w jakichs
        > skomplikowanych równaniach.Bo ktoś robił wzór jak takie równania liczyć i
        > wyszło mu że trzeba wyciągnąć pierwiastek z -1
        > Ale to można tylko działania pomocnicze takie liczyć. Więcej można przeczytac o
        > tym w takiej grubej książce o matematyce, której tytułu niestety pamiętam, bo
        > parę miesięcy temu oddałem do biblioteki, ale to jest nowa pozycja.
        > Jak chcesz to jak to za jakiś czas napiszę Ci jej tytuł. Tam było dużo
        > ciekawych zagadnień. M. in. też o nieskończoności.
        K: Tych pierwiastkow sie NIE "wyciaga", ale uzywa, np. w elektrotechnice.
        O szczegoly zapytaj np. extension_cord_69...

        • Gość: Marcel Re: O dzieleniu przez zero... IP: 213.25.168.* 01.06.02, 12:47
          Ale w tej książce było tak jak napisałem, chyba że coś mi się śniło.
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 16:41
            Gość portalu: Marcel napisał(a):

            > Ale w tej książce było tak jak napisałem, chyba że coś mi się śniło.
            Kolego! Sa ksiazki i ksiazki! :)
            Nie jestem matematykiem. Nieco ja jednak studiowalem, i pamietam,
            ze wsrod liczb rzeczywistych nie ma pierwiastka kwadratowego z minus
            jeden, wiec go "wyciagnac" w sposob znany ze szkoly sredniej
            po prostu nie da rady. Ten pierwiastek kwadratowy
            z liczby -1 zostal nazwany liczba urojona (i od angielskiego imaginary),
            czyli ze istnieje on w nieco inny sposob niz np. pierwiastek kwadratowy
            z liczby 4, czyli 2...
            Liczby urojone, a wlasciwie zespolone ("mieszanka") liczb rzeczywistych
            i urojonych znalazly praktyczne zastosowanie (glownie w elektrotechnice),
            stad sa dosc dobrze znane.
            Ale dla matematyki nie ma znaczenia, czy jakis wytwor umyslow
            matematykow ma praktyczne zastosowanie, czy nie. Dana teoria musi byc
            tylko wewnetrznie niesprzeczna... Tylko tyle i az tyle...
            Prosze PT matematykow o ew. sprostowanie, jak sie myle... :)
            A moja teoria liczb "k" wydaje mi sie wewnetrznie spojan i logiczna... :)
            Kagan
            • Gość: Marcel Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: 213.25.168.* 05.06.02, 12:41
              No przecież właśnie mi chodzi o liczby urojone i takie tam.
              Ale o ile wiem to liczby zespolone zostały wprowadzone w XVI w. kiedy o
              elektrotechnice nikomu się nie śniło. Liczby zespolone mają zastosowanie w
              rozwiązywaniu równań trzeciego stopnia i po to pierwotnie zostały "odkryte" na
              elektrotechnikę przyszedł czas póżniej.
              • Gość: Marcel Re: Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: 213.25.168.* 05.06.02, 12:43
                A jeśli chodzi czy o to czy pierwiastek z -1 się wyciąga czy co innego to już
                nie czepiajmy się słów...
                • Gość: Kagan Re: Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 06.06.02, 06:39
                  Gość portalu: Marcel napisał(a):

                  > A jeśli chodzi czy o to czy pierwiastek z -1 się wyciąga czy co innego to już
                  > nie czepiajmy się słów...
                  OK, ale to forum to nic innego jak slowa...
                  A pierwiastka (kwadratowego) z -1 NIE da sie jednak wyciagnac... :)
                  On istnieje nieco inaczej niz podobny pierwiastek z 4 czy nawet 2...
                  Pozdr.

              • Gość: Kagan Re: Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 06.06.02, 06:41
                Gość portalu: Marcel napisał(a):
                > No przecież właśnie mi chodzi o liczby urojone i takie tam.
                > Ale o ile wiem to liczby zespolone zostały wprowadzone w XVI w. kiedy o
                > elektrotechnice nikomu się nie śniło. Liczby zespolone mają zastosowanie w
                > rozwiązywaniu równań trzeciego stopnia i po to pierwotnie zostały "odkryte" na
                > elektrotechnikę przyszedł czas póżniej.
                K: OK! Tyle, ze te rownania to nikomu wlasciwie nie byly potrzebne, szczegolnie w
                XVI w. ...
                Tak wiec moze i na liczby "k" przyjdzie kiedys czas...
                :)
                • Gość: Stefan Re: Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 11:18
                  Kagan:
                  > Tak wiec moze i na liczby "k" przyjdzie kiedys czas...

                  Juz przyszedl na dlugo przed Twoim urodzeniem. A potem sobie poszedl.

                  Jedyne, co powiedziales o liczbach Kagana w Twoich kilku niejasnych postach, to
                  ze maja miec wlasnosc

                  (*) k_r * 0 = r

                  gdzie r jest liczba rzeczywista a k_r jest r-ta liczba Kagana. Jak Ci to juz
                  tlumaczono, nie jest to mozliwe w zadnym ciele (a nawet w pierscieniu) --
                  poniewaz nie znasz sie na matematyce, przyjmij to twierdzenie na wiare. Zeby
                  cos takiego osiagnac, musisz zrezygnowac ze zwyklej arytmetyki (czyli z
                  aksjomatow pierscienia) i niestandardowo okreslic albo mnozenie, albo 0, albo i
                  jedno i drugie. Jesli to dopuszczasz, to podanie definicji staje sie zabawka na
                  egzamin poprawkowy u starszakow w przedszkolu spolecznym.

                  Gdybys natomiast mial na mysli takie rozszerzenie zwyklych liczb rzeczywistych o
                  dodatkowe liczby Kagana (bez zachowania wlasnosci pierscienia), zeby rownosc (*)
                  zachodzila, to zapewne idzie Ci o rozne rodzaje nieskonczonosci. To tez juz
                  bylo. ,,0'' reprezentuje jakis konkretny sposob zbieznosci ciagu do zera,
                  np. {1/n}; ,,k_r'' to klasa ciagow {c_n} rozbieznych do nieskonczonosci w taki
                  sposob, zeby ciag {c_n/n} zbiegal do r. Poszukaj sobie tzw. notacji ,,O'' w
                  dowolnej staroswieckiej ksiazce z analizy. Najlepiej zeby ta ksiazka byla
                  jeszcze przedwojenna. Notacja ta wrocila nie tak dawno w informatyce, w badaniu
                  zlozonosci programow, wiec tu tez mozesz znalezc wskazowki.

                  Ale ja mysle, ze nie bedziesz szukal, bo skoro te liczby nie maja szansy nazywac
                  sie Twoim pseudem, to nie maja dla Ciebie uroku.

                  - Stefan

                  • Gość: Kagan Re: Właśnie o liczby urojone mi chodzi. IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 15:32
                    Kagan: Tak wiec moze i na liczby "k" przyjdzie kiedys czas...
                    Stefan: Juz przyszedl na dlugo przed Twoim urodzeniem.
                    A potem sobie poszedl.
                    K: Co przez to rozumiesz?
                    S: Jedyne, co powiedziales o liczbach Kagana w Twoich kilku niejasnych
                    postach, to ze maja miec wlasnosc
                    (*) k_r * 0 = r
                    gdzie r jest liczba rzeczywista a k_r jest r-ta liczba Kagana.
                    K: Niekoniecznie rzeczywista, ale na pocatek moze byc...
                    S: Jak Ci to juz tlumaczono, nie jest to mozliwe w zadnym ciele (a nawet w
                    pierscieniu) --
                    poniewaz nie znasz sie na matematyce, przyjmij to twierdzenie na wiare.
                    K: Po pierwsze, to w nauce NIC sie NIE przyjmuje "na wiare".
                    Po drugie: choc nie jestem matematykiem, to ja kilka lat
                    studiowalem na poziomie akademickim. Choc wiekszosc tego, jako
                    zupelnie nieuzytecznego, szybko zapomnialem, ale zapamietalem
                    najwazniejsze: w matematyce NIC sie nie przyjmuje "na wiare", tylko
                    stara udowodnic... Taki wiec z ciebie matematyk, jak ze mnie cesarz
                    (chinski, japonski, inny - niepotrzebne skreslic)...
                    Po trzecie: Definicja ciala jest ulomna, bo wyklucza a priori, bez dowodu,
                    dzialnie polegajace na dzieleniu przez zero. To tak, jakby np. zdefiniowac
                    czlowieka wylaczajac z klasy "ludzi" osobnikow o czarnym kolorze skory.
                    W jednym i drugim wypadku jest to zalozenie arbitralne, a wiec
                    NIEnaukowe... Natomiast, o ile pamietam, pierscien NIE naklada takich ograniczen.
                    A ograniczenia nalozone na pierscien (przemiennosc, lacznosc czy rozdzielnosc)
                    sa tez caliem arbitralne. Ja to rozumiem tak, ze macierze nie naleza ani do cial
                    ani do pierscieni, bo dzialania na nich NIE sa przemienne
                    (A*B NOT= B*A), a przeciez macierze istnieja!

                    S: Zeby cos takiego osiagnac, musisz zrezygnowac ze zwyklej arytmetyki (czyli z
                    aksjomatow pierscienia) i niestandardowo okreslic albo mnozenie, albo 0, albo i
                    jedno i drugie. Jesli to dopuszczasz, to podanie definicji staje sie zabawka
                    na egzamin poprawkowy u starszakow w przedszkolu spolecznym.
                    K: Znow atakujesz mnie ad personam! Myslisz po linii aksjomatow, stad
                    ta twoja ciasnota umyslu. Kazdy, kto mysli inaczej, to dla ciebie
                    wrog osobisty, wiec staraz sie go osmieszyc, stosujac argumenty ad personam,
                    czym dowodzisz, ze:
                    1. Nie masz merytorycznych kontrargumentow.
                    2. Nie potrafisz kulturalnie prowadzic dyskusji.
                    3. Jestes osobnikiem o bardzo przecietnej inteligencji, okolo 100, czyli
                    ponizej sredniej, ktora obecnie jest okolo 110...
                    Powyzsze to sa argumenty merytoryczne, na podstawie twych wypowiedzi na tym
                    watku... Jest to atak ad hominem, calkowicie dopuszczalny w/g
                    prof. Kotarbinskiego i innych expertow od erystyki, czyli sztuki
                    prowadzenia dyskusji...

                    S: Gdybys natomiast mial na mysli takie rozszerzenie zwyklych liczb rzeczywistych
                    o dodatkowe liczby Kagana (bez zachowania wlasnosci pierscienia), zeby rownosc
                    (*) zachodzila, to zapewne idzie Ci o rozne rodzaje nieskonczonosci. To tez juz
                    bylo. ,,0'' reprezentuje jakis konkretny sposob zbieznosci ciagu do zera,
                    np. {1/n}; ,,k_r'' to klasa ciagow {c_n} rozbieznych do nieskonczonosci w taki
                    sposob, zeby ciag {c_n/n} zbiegal do r. Poszukaj sobie tzw. notacji ,,O'' w
                    dowolnej staroswieckiej ksiazce z analizy. Najlepiej zeby ta ksiazka byla
                    jeszcze przedwojenna. Notacja ta wrocila nie tak dawno w informatyce,
                    w badaniu zlozonosci programow, wiec tu tez mozesz znalezc wskazowki.
                    K: To slepy zaulek... Pisanie programow to sztuka, a nie nauka...
                    Inaczej nie mielibysmy tylu problemow z Windows...

                    S: Ale ja mysle, ze nie bedziesz szukal, bo skoro te liczby nie maja szansy
                    nazywac sie Twoim pseudem, to nie maja dla Ciebie uroku.
                    K: Moze dla ciebie nie maja, ale to mnie nie martwi... :)
                    A nieskonczonosc w/g mnie nie istnieje realnie, tylko wirtualnie, jako
                    hipotetyczna granica niektorych ciagow, podobnie jak zero.
                    Wezmy taki przyklad: w Australii najmniejsza moneta jest 5 centow.
                    Tak wiec jak cos kosztuje $0.99 (sa takie ceny!) i zaplacisz moneta $1,
                    to NIE dostajesz reszty, wiec niby $0 reszty. Ale cena (legalnie)
                    jest $0.99, wiec reszta powinna byc rozna od zera, a tymczasem jest
                    ona rowna zeru. Tak wiec wychodzi NA TO, ze 0.01=0, czyli zero to nie
                    jest dokladnie zero, ale "okolo" zera... I jak to wytlumaczysz?
                    Jak widzisz, zycie jest bardziej skomplikowane niz matematyka... :)
    • Gość: Ziggi Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.pm-studio.pl 02.06.02, 19:54
      No więc liczba "kagan" nie ma sensu. Algebra jest działem teorii grup. Teoria
      ta określa pewne wymagania co do arytmetyki, i to bez względu na to, czy
      rozpatrujemy zbiór liczb rzeczywistych, zespolonych, czy jakikolwiek inny. W
      każdym razie daje się udowodnić (dowód mogę przedstawić na privie:
      ziggizag@poczta.onet.pl), że jeśli liczba zero jest elementem neutralnym
      dodawania (x + 0 = x) oraz jeśli liczba 1 jest elementem neutralnym mnożenia (x
      * 1 = x), to jeśli zachowane miałyby być zasady przemienności działań (x+y =
      y+x itd.) oraz zasada rozdzielności mnożenia względem dodawania (x+y)*z = xz +
      yz, to nie można zdefiniować elementu odwrotnego do 0 względem mnożenia, albo
      zbiór, na którym możnaby wykonywać oba działania byłby zbiorem
      jednoelementowym. Jednym słowem zakaz dzielenia przez zero nie wynika z tego,
      że matematycy uparli się, żeby nie zdefiniować liczby "kagan" jako 1/0, lecz z
      głebszych przyczyn sięgających tak naprawdę podstaw teori mnogości oraz teorii
      grup.

      Zbyszek
      • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.06.02, 15:06
        Gość portalu: Ziggi napisał(a):
        No więc liczba "kagan" nie ma sensu.
        K: Dodaj tylko, ze dla ciebie. A to juz nie moja wina, ze masz slabo
        rozwinieta wyobraznie... :(

        Algebra jest działem teorii grup.
        K: I co z tego? To tak, jakby objasniac, ze samochod to szczegolny
        przypadek pojazdu kolowego...

        Teoria ta określa pewne wymagania co do arytmetyki, i to bez względu na to, czy
        rozpatrujemy zbiór liczb rzeczywistych, zespolonych, czy jakikolwiek inny. W
        każdym razie daje się udowodnić (dowód mogę przedstawić na privie:
        ziggizag@poczta.onet.pl), że jeśli liczba zero jest elementem neutralnym
        dodawania (x + 0 = x) oraz jeśli liczba 1 jest elementem neutralnym mnożenia (x
        * 1 = x), to jeśli zachowane miałyby być zasady przemienności działań (x+y =
        y+x itd.) oraz zasada rozdzielności mnożenia względem dodawania (x+y)*z = xz +
        yz, to nie można zdefiniować elementu odwrotnego do 0 względem mnożenia, albo
        zbiór, na którym możnaby wykonywać oba działania byłby zbiorem jednoelementowym.
        K: Za duzo zalozen! Przeciez w algebry macierzy A*B NIE jest rowne B*A, wiec...

        Jednym słowem zakaz dzielenia przez zero nie wynika z tego, że matematycy uparli
        się, żeby nie zdefiniować liczby "kagan" jako 1/0, lecz z głebszych przyczyn
        sięgających tak naprawdę podstaw teori mnogości oraz teorii grup.
        K: Niestety, ale NIE masz tu racji! Teoria mnogosci nic tu nie ma do
        rzeczy! Oprocz tego jest ona ulomna, jak jej zwariowany tworca (Cantor)...
        Wiecej fantazji!
        • Gość: Luki Re: O dzieleniu przez zero... IP: 141.63.88.* 03.06.02, 15:16
          > K: Niestety, ale NIE masz tu racji! Teoria mnogosci nic tu nie ma do
          > rzeczy! Oprocz tego jest ona ulomna, jak jej zwariowany tworca (Cantor)...
          > Wiecej fantazji!

          O tak, fantazji to Ci nie brakuje!

          A jak podoba Ci sie moje rozwiniecie Twojej teorii
          swiata-superstruny w watku obok?

          pozdrowienia, Luki
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.06.02, 16:27
            Gość portalu: Luki napisał(a):

            > > K: Niestety, ale NIE masz tu racji! Teoria mnogosci nic tu nie ma do
            > > rzeczy! Oprocz tego jest ona ulomna, jak jej zwariowany tworca (Cantor)...
            > > Wiecej fantazji!
            >
            > O tak, fantazji to Ci nie brakuje!
            K: Dziekuje! :)
            >
            > A jak podoba Ci sie moje rozwiniecie Twojej teorii
            > swiata-superstruny w watku obok?
            K: P. na tenze watek...:)

            > pozdrowienia, Luki

        • Gość: thrundui Re: O dzieleniu przez zero... IP: 157.25.125.* 03.06.02, 16:09
          moja ukochana biedronka bezczelnie przez matematykow jest ignorowana.
          moze ona potencjalnie pelnic bardzo istotna role gdzie na styku teorii
          piercieni i teorii kwantow rozwiazujac wiele paradoksow.

          Jednak ortodoksyjni i ograniczeni matematycy nie chca znalesc naleznego mojej
          biedronce zastosowania. Mam nadzieje, ze Kagan, jako umysl otwarty i tworczy
          znajdzie dla niej odpowiednia funkcje. Ona ma jednak ambicje rewolucyjne i
          zadnymi zagadnieniami techicznymi nie jest zainteresowana.

          Jest juz nawet gotowy jej symbol.
          Matematycy, do dziela!
          Pokazcie na co was stac!
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.06.02, 16:30
            Gość portalu: thrundui napisał(a):

            > moja ukochana biedronka bezczelnie przez matematykow
            jest ignorowana.
            > moze ona potencjalnie pelnic bardzo istotna role gdzie
            na styku teorii
            > piercieni i teorii kwantow rozwiazujac wiele paradoksow.
            >
            > Jednak ortodoksyjni i ograniczeni matematycy nie chca
            znalesc naleznego mojej
            > biedronce zastosowania. Mam nadzieje, ze Kagan, jako
            umysl otwarty i tworczy
            > znajdzie dla niej odpowiednia funkcje. Ona ma jednak
            ambicje rewolucyjne i
            > zadnymi zagadnieniami techicznymi nie jest zainteresowana.
            >
            > Jest juz nawet gotowy jej symbol.
            > Matematycy, do dziela!
            > Pokazcie na co was stac!

            K: Rozwin ten watek! Jaki jest symbol biedronki,
            i jakie ma ona wlasciwosci?
        • Gość: Ziggi Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.pm-studio.pl 03.06.02, 17:12
          Po pierwsze, chyba przestane w ogole pisac na jakielolwiek polskie listy
          dyskusyjne, bo poraża mnie wszechobecne tu chamstwo. Gdzie indziej jakoś się
          tego nie spotyka (a odwiedzam usenet anglo i francuskojęzyczny).

          Natomiast co do uwagi o rachunku macierzowym, to powinnienes zauważyc, ze
          macierze nie są dobrym przykladem. Pojęcie macierzy ma utrwalone miejsce w
          algebrze, ale nie ma niczego takiego jak "algebra macierzowa". Wynika z tego,
          że w obrębie macierzy - takich, jakie znamy - nie działa dobrze operator
          dodawania. Można dodawać macierze równych rzędów, ale nie wiadomo, jak dodać
          macierz kwadratową do macierzy trzeciego stopnia, itd.

          Rozumiem, że ktoś może mieć pytania, może mieć rozwiniętą wyobraźnię, itd.
          Niemniej jednak nie mogę pojąć, dlaczego właściwie tylko w Polsce, jesli się
          komuś zwróci uwagę, że pewno jest w błędzie, to prawie zawsze zostanie się
          jakoś gburliwie ofukniętym, albo wręcz lecą bluzgi i obelgi.
          Ja myślę, że do Polski nie warto wracać, jeśli się z niej wyjechało. Nawet
          przez Internet kontakt z "rodakami", to koszmar !

          Zbyszek
          • Gość: Cyklon-B Re: O dzieleniu przez zero... IP: 63.78.171.* 03.06.02, 23:37
            Olej tego goscia, Kagan nie rozumie podstawowych pojec, ktorymi sie posluguje,
            to, jak juz ktos celnie zauwazyl, taki matematyczny Lepper. Nie oceniaj calego
            narodu po jednej czarnej owcy... ja mieszkam w Stanach i nie bardzo przekonuje
            mnie teoria wyzszosci rasy zaatlantyckiej nad rasa nadwislanska.
            • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 04.06.02, 12:12
              Gość portalu: Cyklon-B napisał(a):

              > Olej tego goscia, Kagan nie rozumie podstawowych pojec, ktorymi sie posluguje,
              > to, jak juz ktos celnie zauwazyl, taki matematyczny Lepper
              K: lepszy Lepper, niz Balcerowicz... I prosze o konkrety...

              . Nie oceniaj calego
              > narodu po jednej czarnej owcy... ja mieszkam w Stanach i nie bardzo przekonuje
              > mnie teoria wyzszosci rasy zaatlantyckiej nad rasa nadwislanska.
              K: Rasa indianska byla raczej marna, bo dala sie dosc latwo pokonac bialym...
          • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 04.06.02, 12:17
            Gość portalu: Ziggi napisał(a):

            > Po pierwsze, chyba przestane w ogole pisac na jakielolwiek polskie listy
            > dyskusyjne, bo poraża mnie wszechobecne tu chamstwo. Gdzie indziej jakoś się
            > tego nie spotyka (a odwiedzam usenet anglo i francuskojęzyczny).
            K: Za marnie znasz widac te jezyki, aby wylapac subtelnosci i aluzje... :(

            > Natomiast co do uwagi o rachunku macierzowym, to powinnienes zauważyc, ze
            > macierze nie są dobrym przykladem.
            K: Mam cie! "Macierz to zly przyklad", bo nie pasuje do twoich teorii... :)

            > Pojęcie macierzy ma utrwalone miejsce w algebrze, ale nie ma niczego takiego jak "algebra
            macierzowa".
            K: Czyzby? Ja tak nazwalem tzw. rachunek macierzowy, w jego uogolnieniu na macierze
            abstrakcyjne...

            > Wynika z tego, że w obrębie macierzy - takich, jakie znamy - nie działa dobrze operator
            > dodawania. Można dodawać macierze równych rzędów, ale nie wiadomo, jak dodać
            > macierz kwadratową do macierzy trzeciego stopnia, itd.
            K: Bo nikomu sie nie chcialo ruszyc lepetyna... Albo tylko ty nie wiesz...

            > Rozumiem, że ktoś może mieć pytania, może mieć rozwiniętą wyobraźnię, itd.
            > Niemniej jednak nie mogę pojąć, dlaczego właściwie tylko w Polsce, jesli się
            > komuś zwróci uwagę, że pewno jest w błędzie, to prawie zawsze zostanie się
            > jakoś gburliwie ofukniętym, albo wręcz lecą bluzgi i obelgi.
            K: Znasz inne jezyki poza ang. i franc.? Czemu uogolniasz na podstawie niereprezentacyjnej
            probki? Slyszales o fallacy of composition?

            > Ja myślę, że do Polski nie warto wracać, jeśli się z niej wyjechało. Nawet
            > przez Internet kontakt z "rodakami", to koszmar !
            K: Nikt ci nie kaze!
            • Gość: Robert Re: Kagan IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.02, 22:47
              Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Kagana
              ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
              racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej niz
              jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.
              • Gość: Cyklon-B Re: Kagan IP: 63.78.171.* 07.06.02, 23:14
                Rozwazania Kagana sa przede wszystkim jalowe.

                • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 14:40
                  Gość portalu: Cyklon-B napisał(a):

                  > Rozwazania Kagana sa przede wszystkim jalowe.
                  Wiekszosc rozwazan z zakresu tzw. czystej nauki wydaje sie byc jalowe...
                  Np. tzw. liczby urojone? Jak zostaly "wynalezione", to wydawaly sie
                  czyms absolutnie niepraktycznym... Az do czasow wynalezienia
                  pradu zmiennego... :)
              • Gość: dega Re: Kagan IP: 168.143.113.* 08.06.02, 04:42
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o
                istocie wypowiedzi Kagana
                > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie
                wnikam w to czy ma on
                > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych
                atakow stawia go wyzej niz
                > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa
                interesujace.

                Calkowicie sie z tym zgadzam,
                Moim zdaniem niejaki Kagan jest bardziej
                inteligentny niz prawie wszyscy na tym forum,
                a najbardziej w stosunku do tych,ktorzy tu uwazaja sie
                za tzw."fachowcow".
                Ich kompromitacja, znacznie wieksza niz Kagana
                polega na tym,ze sie tu popisuja jakimis bzdurami
                ktore znaja w stosunku do tych ktorzy o nich nie wiedza.
                To zalosne ze ci ludzi uwazajacy sie za naukowcow,
                nie potrafia rozmawiac z ludzmi prostymi, bo jakich
                innych oczekuja spotkac tutaj?
                Brak im dyskusji,gdyz nic w pracy swej szczegolnego
                nie robia,nie moga nawet nigdzie wyjechac by
                podyskutowac z ludzmi na ich niby poziomie;
                poniewaz nikt ich nie zaprasza z profesjonalistow
                do dyskusji,bo i po co?
                Oni tylko moga byc na tym forum jako alfa i omega,
                swej prymitywnej wiedzy, w stosunku do ludzi ktorzy
                maja dosc skromne wyksztalcenie w tym kierunku.
                Dlatego pytaja sie: a czy ty na pewno jestes
                fizykiem? lub matematykiem?
                Oni uwazaja ze sa nimi, tymczasem sa niczym!!
                Nie maja zadnej profesji,tylko wydaje im sie
                w swoim snobizmie obrzydliwym wrecz ze sa kims
                w jakies dziedzinie,tymczaem przyjedzcie tutaj
                do usa, to zobaczycie kim jestescie.
                Zal mi was,chociaz reprezentujecie wiedze na
                poziomie uczniow olimpiady w szkole sredniej,
                wydaje mi sie ze to za malo by byc zawodowcem.
                Zaloze sie ze prawdziwi zawodowcy w Polsce
                ktorych wielu znam tu nigdy nie pojawia sie.
                Bo i po co?
                z Powazaniem,

                dega :)


                • Gość: Pulbek Re: Kagan IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 13:02
                  Gość portalu: dega napisał(a):

                  > Ich kompromitacja, znacznie wieksza niz Kagana
                  > polega na tym,ze sie tu popisuja jakimis bzdurami
                  > ktore znaja [...]

                  A nie uwazasz ze najgorsza kompromitacja to popisywanie
                  sie bzdurami ktorych sie nie zna?

                  Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                  Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o czym
                  tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                  silach.

                  Pulbek.

                  > To zalosne ze ci ludzi uwazajacy sie za naukowcow,
                  > nie potrafia rozmawiac z ludzmi prostymi, bo jakich
                  > innych oczekuja spotkac tutaj?
                  > Brak im dyskusji,gdyz nic w pracy swej szczegolnego
                  > nie robia,nie moga nawet nigdzie wyjechac by
                  > podyskutowac z ludzmi na ich niby poziomie;
                  > poniewaz nikt ich nie zaprasza z profesjonalistow
                  > do dyskusji,bo i po co?
                  > Oni tylko moga byc na tym forum jako alfa i omega,
                  > swej prymitywnej wiedzy, w stosunku do ludzi ktorzy
                  > maja dosc skromne wyksztalcenie w tym kierunku.
                  > Dlatego pytaja sie: a czy ty na pewno jestes
                  > fizykiem? lub matematykiem?
                  > Oni uwazaja ze sa nimi, tymczasem sa niczym!!
                  > Nie maja zadnej profesji,tylko wydaje im sie
                  > w swoim snobizmie obrzydliwym wrecz ze sa kims
                  > w jakies dziedzinie,tymczaem przyjedzcie tutaj
                  > do usa, to zobaczycie kim jestescie.
                  > Zal mi was,chociaz reprezentujecie wiedze na
                  > poziomie uczniow olimpiady w szkole sredniej,
                  > wydaje mi sie ze to za malo by byc zawodowcem.
                  > Zaloze sie ze prawdziwi zawodowcy w Polsce
                  > ktorych wielu znam tu nigdy nie pojawia sie.
                  > Bo i po co?
                  > z Powazaniem,
                  >
                  > dega :)
                  >
                  >

                  • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 14:38
                    Gość portalu: dega napisał(a):
                    Ich kompromitacja, znacznie wieksza niz Kagana polega na tym,ze sie tu popisuja
                    jakimis bzdurami ktore znaja [...]

                    P: A nie uwazasz ze najgorsza kompromitacja to popisywanie
                    sie bzdurami ktorych sie nie zna?
                    K: A ty na czym sie znasz? Wiedza nie polega na mechanicznym
                    powtarzaniu formulek, ale na tym, ze sie umie te formulki stosowac,
                    a co wiecej, krytycznie oceniac, zmieniac i wprowadzac nowe...

                    P: Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                    Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o czym
                    tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                    silach.
                    K: Bo na dyskusje z Kaganem to ci brak argumentow, wiedzy i
                    inteligencji... :(

                    D: To zalosne ze ci ludzi uwazajacy sie za naukowcow,
                    nie potrafia rozmawiac z ludzmi prostymi, bo jakich
                    innych oczekuja spotkac tutaj?
                    K: Nie potrafia tez dyskutowac z naukowacmi o innych,
                    mniej waskich specjalnosciach, takimi jak ja, Kagan...

                    D: Brak im dyskusji,gdyz nic w pracy swej szczegolnego
                    nie robia,nie moga nawet nigdzie wyjechac by podyskutowac z ludzmi na ich niby
                    poziomie; poniewaz nikt ich nie zaprasza z profesjonalistow
                    do dyskusji,bo i po co?
                    K: Nie znaja oni jezykow obcych, albo im sue tylko wydaje, ze znaja...

                    D: Oni tylko moga byc na tym forum jako alfa i omega,
                    swej prymitywnej wiedzy, w stosunku do ludzi ktorzy
                    maja dosc skromne wyksztalcenie w tym kierunku.
                    Dlatego pytaja sie: a czy ty na pewno jestes
                    fizykiem? lub matematykiem?
                    K: Bo uwazaja, ze jak ktos nie jest, to jest glupi...
                    A tymczasem najciekawsze odkrycia sa robione czesto
                    przez ludzi z pogranicza roznych nauk...
                    Pasteur NIE byl lekarzem, Einstein byl urzednikiem,
                    Kopernik kanonikiem itd.

                    D: Oni uwazaja ze sa nimi, tymczasem sa niczym!!
                    Nie maja zadnej profesji,tylko wydaje im sie
                    w swoim snobizmie obrzydliwym wrecz ze sa kims
                    w jakies dziedzinie,tymczaem przyjedzcie tutaj
                    do usa, to zobaczycie kim jestescie.
                    Zal mi was,chociaz reprezentujecie wiedze na
                    poziomie uczniow olimpiady w szkole sredniej,
                    wydaje mi sie ze to za malo by byc zawodowcem.
                    Zaloze sie ze prawdziwi zawodowcy w Polsce
                    ktorych wielu znam tu nigdy nie pojawia sie.
                    Bo i po co?
                    z Powazaniem,
                    dega :)
                    K: Fachowcy boja sie dyskusji z niefachowcami,
                    bo wtedy wychodzi ich brak szerszego spojrzenia, brak
                    zrozumienia calosci i dretwa rutyna, co uniemozliwia im
                    dokonanie jakich znaczacycch odkryc... :(
              • Gość: Stefan Propozycja dla Roberta IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 08.06.02, 12:23
                Robert:
                > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Kagana
                > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
                > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej niz
                > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.

                Powiedz, co w matematyce dreczy CIEBIE, sa duze szanse (nie ma gwarancji), ze
                bede umial Ci to opowiedziec bardziej interesujaco niz Kagan. A jesli nawet
                nie, to bardziej prawdziwie. Tylko prosze Cie o zachowanie nastepujacych form:

                (1) mow slowami WLASNYMI nie cytujac Kagana (a najlepiej: nie cytujac nikogo),
                (2) nie mieszaj pytan/opinii o matematyce z pytaniami/opiniami o matematykach,
                (3) nie graj w zmienianie ksyw (nickow) z postu na post
                • Gość: appendix Re: Propozycja dla Roberta IP: *.dyn.optonline.net 10.06.02, 05:38
                  Gość portalu: Stefan napisał(a):

                  > Robert:
                  > > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Ka
                  > gana
                  > > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
                  > > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej
                  > niz
                  > > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.
                  >
                  > Powiedz, co w matematyce dreczy CIEBIE, sa duze szanse (nie ma gwarancji), ze
                  > bede umial Ci to opowiedziec bardziej interesujaco niz Kagan. A jesli nawet
                  > nie, to bardziej prawdziwie. Tylko prosze Cie o zachowanie nastepujacych form:
                  >
                  > (1) mow slowami WLASNYMI nie cytujac Kagana (a najlepiej: nie cytujac nikogo),
                  > (2) nie mieszaj pytan/opinii o matematyce z pytaniami/opiniami o matematykach,
                  > (3) nie graj w zmienianie ksyw (nickow) z postu na post
                  • Gość: Stefan Re: Propozycja dla Roberta IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 21:20
                    appendix:
                    > Bardzo mi przykro;
                    > Ale TY nie lapiesz pewnych dosc prostych rzeczy;
                    [...]
                    > Robert to jest Kagan poprostu;

                    Naprawde?! W takim razie punkt dla Kagana. Moze jeszcze bedzie z niego
                    podwojny agent, jak juz w koncu zrezygnuje z rozwijania matematyki...

                    - Stefan

              • Gość: Pulbek Re: Kagan IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 12:57
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o
                > istocie wypowiedzi Kagana ale z jakas niepojeta pasja
                > atakuja jego samego.

                Robercie,

                Nie wiem jak inni, ale ja osobiscie mam za soba dluga
                historie dyskutowania z Kaganem o istocie jego
                wypowiedzi. Jezeli Cie to interesuje, moge przytoczyc
                linki.

                Ale juz tego nie robie. A nie robie tego, poniewaz
                dyskusje z Kaganem sa bezcelowe. Celem dyskusji jest
                przekonanie przeciwnika. Ja juz dobrze znam poglady
                Kagana i je rozumiem. Nie przekonuja mnie one, uwazam je
                za bledne. Kagan juz od dawna ich nie rozwija, wiec nowe
                argumenty z jego strony nie pojawiaja sie.

                Moje argumenty takze nie przekonuja Kagana. Zreszta nie
                przekonuja go zadne argumenty. Kagan pisuje na forum GW
                juz od lat, i nigdy (podkreslam: _ani_razu_) nikt go do
                niczego nie przekonal.

                Tak wiec dyskusje z nim uwazam za bezcelowa.

                Natomiast chetnie podyskutuje np. z Toba. Bardzo prosze,
                stresc te "istote" wypowiedzi Kagana, ktora do Ciebie
                przemawia. Jestem pewien ze rozwiniemy ciekawa dyskusje.

                Nasmiewam sie nie z tematow, ktore Kagan porusza ale z
                niego samego. Poniewaz to nie tematy sa nieciekawe, ale
                Kagan i jego sposob prowadzenia dyskusji.

                To Twoje, Robercie, pierwsze spotkanie z Kaganem jak
                sadze?

                Pozdrawiam,

                Pulbek.


                Nie wnikam w to czy ma on
                > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych
                atakow stawia go wyzej niz
                > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa
                interesujace.

                • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 14:29
                  Sam fakt atakowania nie moich pogladow, do ktorych sie nie
                  potraficie nijak przyczepic, ale mojej osoby, jest
                  najlepszym dowodem na wasz brak wiedzy, inteligencji i klasy...
                  Mozecie miec doktoraty "habilitowane" z matematyki, ale myslec
                  samodzielnie to wy NIE potraficie...
                  Stad macie tak powazne problemy z liczbami "k", bo tego
                  was na studiach NIE uczyli, i nie jest to zgodne z ortodoksja,
                  obowiazujaca obecnie w matematyce...
                  Zal mi was, a szczegolnie waszych studentow, bo sam mialem
                  takich idiotow jak wy jako nauczycieli matematyki, szczegolnie
                  w podstawowce, ale zdarzali sie tez i na studiach... :(
                  Kagan
                  • Gość: Pulbek Re: Kagan IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 15:04
                    k*0 = 1

                    k*(0+0) = 1

                    k*0+k*0 = 1

                    1+1 = 1

                    2 = 1

                    Pulbek.
                    • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 15:48
                      Gość portalu: Pulbek napisał(a):
                      k*0 = 1
                      k*(0+0) = 1
                      k*0+k*0 = 1
                      K: BLAD! To NIE jest dozwolona operacja na liczbie "k"!
                      Nie naleza one bowiem do cial, grup ani pierscieni!
                      Reszta jest wiec tez bledna!
                      Panie Pulbek: Oddaj Pan uroczyscie swoj doktorat, magisterke i mature!
                      Back to primary (elementary) school! :)
                      PS: Nie bierz tego za probe szantazu, ale uwazam za
                      swoj obowiazek napisac do Edynburga, ze nie masz Pan
                      pojecia o podstawach matematyki. Co gorsza, NIE
                      potrafisz Acan myslec logicznie!
                      Przyslij mi wiec, Panie Kolego, potwierdzenie swego zrzeczenia sie
                      wszelakich stopni naukowych, bo inaczej napisze
                      oficjalny list z Monash albo Deakin...
                      Dla dobra nauki i Szkocji (bo jestem z McKellar'ow)...
                      Twoj Przyjaciel (Prawdziwy, NIE falszywy)
                      KAGAN
                  • Gość: Pulbek Re: Kagan IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 15:47
                    1/k = 0

                    2*0 = 0

                    2*(1/k) = 1/k

                    2/k = 1/k (stronami *k)

                    2 = 1

                    Pulbek.
                    • Gość: Pulbek Hej hej! IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 16:03
                      Jestes tam? Napisz ktora z tych operacji uwazasz za
                      niepoprawna.

                      Naprawde jestem ciekaw. No dobrze, przyznam sie:
                      zalozylem sie o funta z kolega z pokoju.

                      Nie daj nam czekac za dlugo!
                      • Gość: Kagan Re: Hej hej! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 16:46
                        Gość portalu: Pulbek napisał(a):

                        > Jestes tam? Napisz ktora z tych operacji uwazasz za
                        > niepoprawna.
                        >
                        > Naprawde jestem ciekaw. No dobrze, przyznam sie:
                        > zalozylem sie o funta z kolega z pokoju.
                        >
                        > Nie daj nam czekac za dlugo!

                        K: Przemiennosc!
                        Podobnie jak w macierzach A*B NOT= B*A,
                        to k*(a+b) NOT = k*a + k*b
                        czyli, ze:
                        k*(0+0) = 1
                        NIE oznacza, ze
                        k*0+k*0 = 1
                        Bo liczby k nie sa w cialach czy pierscieniach, czy jak im tam...
                        One istnieja tylko w "wirtualnej domenie Kagana" ("Kagan's
                        Virtual Domain", or KVD)... :)
                        • Gość: Pulbek Re: Hej hej! IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 16:49
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):


                          > K: Przemiennosc!

                          A gdzie tam jest przemiennosc?
                        • Gość: Pulbek Re: Hej hej! IP: *.dcs.ed.ac.uk 08.06.02, 16:53
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):


                          > k*(0+0) = 1
                          > NIE oznacza, ze
                          > k*0+k*0 = 1

                          Na temat prosze. Patrz na jaki list odpowiadasz.

                          Jeszcze raz: jaka operacja tu jest niepoprawna? Moj
                          zaklad czeka...
                          • Gość: KAGAN Re: Hej hej! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 17:21
                            Gość portalu: Pulbek napisał(a):

                            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            > > k*(0+0) = 1
                            > > NIE oznacza, ze
                            > > k*0+k*0 = 1
                            >
                            > Na temat prosze. Patrz na jaki list odpowiadasz.
                            > Jeszcze raz: jaka operacja tu jest niepoprawna? Moj
                            > zaklad czeka...
                            K: Napisz o co ci chodzi!
                            Nie oczekuj, abym teraz sprawdzal caly watek...
                            U mnie juz po polnocy... Pora spac!
                            • Gość: Pulbek Re: Hej hej! IP: *.dcs.ed.ac.uk 10.06.02, 10:54
                              1/k = 0

                              2*0=0

                              2*(1/k)=1/k

                              2/k = 1/k (stronami *k)

                              2 = 1

                              Pulbek.
              • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 14:42
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Kagana
                > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
                > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej niz
                > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.
                K: To taki zwyczaj na tym forum... Jak ktos nie idzie w ciemno, jak baran,
                za wiekszoscia, to zostaje uznany za wariata, i atakuje sie go
                ad personam...
                Polecam lekture ksiazki T. Kotarbinskiego KURS LOGIKI DLA PRAWNIKOW
                rozdzial o erystyce...
                Kagan
              • Gość: Widz Re: Kagan IP: *.pl 08.06.02, 15:27
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Kagana
                > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
                > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej niz
                > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.
                Witam
                Robercie,z Kaganen usilowano juz dyskutowac ale....
                Ale porownywanie go (jak w ktoryms watku ) do matematycznego Leppera jest
                zabawne, ale niecelne jednak.
                Lepper do cham i burak, ale ma jasny cel - zdobycie wladzy przy stosowaniu
                efektywnych w jego mniemaniu metod,, czyli chamstwa, klamstwa itd.
                A Kagan to nie jest zapoznany wizjoner, ktory - nawet sie niekiedy myląc -
                "wskazuje drogę nastepnym pokoleniom" (he, he) albo przynajmniej stymuluje
                ciekawą dyskusję.

                Zajrzyj pod adres:
                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243113

                tam jacyś licealiści parę miesięcy temu zastawili na niego banalna pulapkę
                (zadanko dla przedszkola fizyki)i następnie okazało się - że to jest zwyczajny
                nieuk i tępak a nadzwyczajny to on w najlepszym przypadku jest tylko cham. I to
                bez celu, który by uzasadniał środki. (Mam na myśli chamstwo, bo głupota i
                tepactwo uzasadnienie tu nie potrzebują)

                Pozdrawiam

                Widz
                • Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 15:40
                  Gość portalu: Widz napisał(a):

                  > Gość portalu: Robert napisał(a):
                  >
                  > > Co jest interesujace ze nikt nie probuje rozmawiac o istocie wypowiedzi Ka
                  > gana
                  > > ale z jakas niepojeta pasja atakuja jego samego.Nie wnikam w to czy ma on
                  > > racje czy nie ale juz sam fakt tych bezpardonowych atakow stawia go wyzej
                  > niz
                  > > jego przeciwnikow.Pozatym rozwazania Kagana sa interesujace.
                  > Witam
                  > Robercie,z Kaganen usilowano juz dyskutowac ale....
                  > Ale porownywanie go (jak w ktoryms watku ) do matematycznego Leppera jest
                  > zabawne, ale niecelne jednak.
                  > Lepper do cham i burak, ale ma jasny cel - zdobycie wladzy przy stosowaniu
                  > efektywnych w jego mniemaniu metod,, czyli chamstwa, klamstwa itd.
                  > A Kagan to nie jest zapoznany wizjoner, ktory - nawet sie niekiedy myląc -
                  > "wskazuje drogę nastepnym pokoleniom" (he, he) albo przynajmniej stymuluje
                  > ciekawą dyskusję.
                  >
                  > Zajrzyj pod adres:
                  > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&ai
                  > d=1243113"target="_blank">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid
                  > =739729&aid=1243113</a>
                  >
                  > tam jacyś licealiści parę miesięcy temu zastawili na niego banalna pulapkę
                  > (zadanko dla przedszkola fizyki)i następnie okazało się - że to jest zwyczajny
                  > nieuk i tępak a nadzwyczajny to on w najlepszym przypadku jest tylko cham. I to
                  > bez celu, który by uzasadniał środki. (Mam na myśli chamstwo, bo głupota i
                  > tepactwo uzasadnienie tu nie potrzebują)
                  K: Poczytaj dokladnie, to zobaczysz, kto tam sie skompromitowal!
                  Pytanie bylo celowo niejasno sformulowane, sugerowalo
                  tworzenie sie energii z niczego, co od razu skomentowalem jako
                  niemozliwe. A pozniej udowodnilem, ze ich obliczenia byly
                  bledne, bo oparte na calkowicie nierealistycznych zalozeniach...
                  Tylko dzieciaki z liceum potafia sie bnabrac na takie formulki...
                  Pewien inzynierek probowal ze mna dyskutowac, ale szybko
                  zrezygnowal, bo nie potrafil opdowiedziec na elementarne pytania...
                  Znow ponizyli sie moi adwersarze do atakow ad personam. I to
                  nie przebierajac w srodkach; nie czytajac mej odpowiedzi z
                  gory uznali ja za bledna... :(
                  Ty robisz to samo: zamiast dyskusji ad meritum, dyskutujesz
                  na temat mej osoby - p. tytul twego postu...
                  WSTYD, po prostu wstyd. Jak nie macie kontrargumentow,
                  to omijajcie moje posty, zamiast sie kompromitowac
                  atakujac mnie ad personam, co tylko dowodzi waszego chamstwa,
                  braku wiedzy i niskiej inteligencji...
                  Kagan
                  • Gość: +++IGNOR Re: Kagan może dzielić przez 0 IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.02, 22:47
                    Witam!

                    Kagan może oczywiśćie dzielić przez zero...
                    Bo Kaganowi wolno...

                    Jak zresztą każdemu wolno otrzymywa symbole nieoznaczone...



                    Pozdrawiam!

                    Ignorant

                    +++
                    • Gość: dega Re: Kagan może dzielić przez 0 IP: 168.143.113.* 09.06.02, 01:46

                      Zal mi was, a szczegolnie waszych studentow, bo sam
                      mialem
                      takich idiotow jak wy jako nauczycieli matematyki,
                      szczegolnie
                      w podstawowce, ale zdarzali sie tez i na studiach... :(
                      Kagan

                      Ja mialem podobny choc bardzej bolesny przypadek
                      w moim marnym zreszta zyciu.
                      Moja praca magisterska z fizyki teoretycznej
                      (nie wymienie uczelni ze wzgledu na jej dobro,
                      chociaz jest uznawana za chyba najlepsza w kraju)
                      zostala oceniona jako wyjatkowo bardzo dobra;
                      Ale, poniewaz moje wyniki z okresu calych studiow
                      nie byly zbyt stabilne, przewodniczacy komisji
                      egzaminacyjnej poddal w watpliwosc jej autentycznosc;
                      tzn. jak mi pozniej powiedzial moj promotor, istnialo
                      podejrzenie ze to nie ja ja napisalem.
                      A ja sie tak staralem i mi wyszlo wspanielae zreszta,
                      ale co z tego, jak poprzez to podejrzenie moja ocena
                      na dyplomie zostala obnizona .
                      Jakaz inna krzywde mozna wyrzadzic czlowiekowi
                      w tym wieku ktory kocha fizyke?
                      Dlatego nie lubie psudonaukowcow, profesorow
                      zadufanych w swej iluzji bycia nieomylnym.
                      Teraz jestem tu w usa i widze rozne rzeczy,
                      po uniwersytetach i roznych laboratoriach,
                      gdzie ci tzw.naukowcy zra sie jak psy o forse!
                      Niestety ale taka jest prawda o nauce swiata.
                      Owszem spotkalem w zyciu ludzi innych, prawdziwych
                      naukowcow, ale jest to tak rzadkie prawie jak
                      rozpad protonu.

                      Z powazaniem,

                      dega, :)



                      • Gość: dega Do Pulbeka IP: 168.143.113.* 09.06.02, 03:22

                        Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                        Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o
                        czym
                        tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                        silach.


                        Naprawde?
                        Dziekuje bardzo.
                        Ale ja nie mam poprostu o czym z Toba dyskutowc.
                        Ja nie potrzebuje dyskusji, mam jej dosc!

                        Dziekuje za oferte.

                        Pozdrowienia,

                        dega, :)


                        • Gość: Kagan Dega i Pulbek poddali sie Kaganowi! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 04:06
                          Gość portalu: dega napisał(a):
                          Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                          Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o czym
                          tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                          silach.
                          Naprawde?
                          Dziekuje bardzo.
                          Ale ja nie mam poprostu o czym z Toba dyskutowc.
                          Ja nie potrzebuje dyskusji, mam jej dosc!
                          Dziekuje za oferte.
                          Pozdrowienia,
                          dega, :)
                          K: Nie maja argumentow, biedaczki... :(
                          • dyrektor_domu_wariatow Re: Dega i Pulbek poddali sie Kaganowi! 09.06.02, 04:14
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > Gość portalu: dega napisał(a):
                            > Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                            > Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o czym
                            > tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                            > silach.
                            > Naprawde?
                            > Dziekuje bardzo.
                            > Ale ja nie mam poprostu o czym z Toba dyskutowc.
                            > Ja nie potrzebuje dyskusji, mam jej dosc!
                            > Dziekuje za oferte.
                            > Pozdrowienia,
                            > dega, :)
                            > K: Nie maja argumentow, biedaczki... :(


                            TAK JEST DELEGACIE KAGAN. Z WARIATAMI JESZCZE NIKT NA SWIECIE NIE WYGRAL W
                            DYSKUSJI. TU WIDAC NASZA SILE.

                            • Gość: Dyrektor Re: Dega i Pulbek poddali sie Kaganowi! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 05:08
                              dyrektor_domu_wariatow napisał(a):

                              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: dega napisał(a):
                              > > Zob. tez moja odpowiedz na list Roberta. Dotyczy takze
                              > > Ciebie; z Toba rowniez bardzo chetnie podyskutuje o czym
                              > > tylko bedziesz chcial i o czym tylko bede sie czul na
                              > > silach.
                              > > Naprawde?
                              > > Dziekuje bardzo.
                              > > Ale ja nie mam poprostu o czym z Toba dyskutowc.
                              > > Ja nie potrzebuje dyskusji, mam jej dosc!
                              > > Dziekuje za oferte.
                              > > Pozdrowienia,
                              > > dega, :)
                              > > K: Nie maja argumentow, biedaczki... :(
                              >
                              > TAK JEST DELEGACIE KAGAN. Z WARIATAMI JESZCZE NIKT NA SWIECIE NIE WYGRAL W
                              > DYSKUSJI. TU WIDAC NASZA SILE.
                              dyrektor_domu_wariatow, czyli wariat nad wariatami...;)
                      • Gość: Kagan Re: Kagan może dzielić przez 0 IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 04:11
                        Gość portalu: dega napisał(a):
                        Zal mi was, a szczegolnie waszych studentow, bo sam
                        mialem takich idiotow jak wy jako nauczycieli matematyki,
                        szczegolnie w podstawowce, ale zdarzali sie tez i na studiach... :(
                        Kagan
                        >
                        > Ja mialem podobny choc bardzej bolesny przypadek
                        > w moim marnym zreszta zyciu.
                        > Moja praca magisterska z fizyki teoretycznej
                        > (nie wymienie uczelni ze wzgledu na jej dobro,
                        > chociaz jest uznawana za chyba najlepsza w kraju)
                        > zostala oceniona jako wyjatkowo bardzo dobra;
                        > Ale, poniewaz moje wyniki z okresu calych studiow
                        > nie byly zbyt stabilne, przewodniczacy komisji
                        > egzaminacyjnej poddal w watpliwosc jej autentycznosc;
                        > tzn. jak mi pozniej powiedzial moj promotor, istnialo
                        > podejrzenie ze to nie ja ja napisalem.
                        > A ja sie tak staralem i mi wyszlo wspanielae zreszta,
                        > ale co z tego, jak poprzez to podejrzenie moja ocena
                        > na dyplomie zostala obnizona .
                        > Jakaz inna krzywde mozna wyrzadzic czlowiekowi
                        > w tym wieku ktory kocha fizyke?
                        > Dlatego nie lubie psudonaukowcow, profesorow
                        > zadufanych w swej iluzji bycia nieomylnym.
                        > Teraz jestem tu w usa i widze rozne rzeczy,
                        > po uniwersytetach i roznych laboratoriach,
                        > gdzie ci tzw.naukowcy zra sie jak psy o forse!
                        > Niestety ale taka jest prawda o nauce swiata.
                        > Owszem spotkalem w zyciu ludzi innych, prawdziwych
                        > naukowcow, ale jest to tak rzadkie prawie jak
                        > rozpad protonu.
                        K: Tzw. naukowcy wszedzie sie zra o stolki, w Australii tez...
                        A moja praca mgr zostala np. zanizona, bo pozwolilem sobie
                        na zbyt otwarta krytyke rzeczywistosci w tzw. gospodarce planowej.
                        Gdyby nie pomoc ze strony kierownika katedry, to bym dostal
                        nawet tylko 3+, a tak skonczylo sie na 4+...
                        Przynajmniej bylem ofiara ideologii... :)
                        Podobnie bylo w Australii, gdzie moj doktorat byl tez skrytykowany, tym razem
                        za zbyt "lewicowe" odchylenie ... "Jeszcze sie taki nie urodzil"... :)
                        Pozdr.
                        Kagan
                    • Gość: Kagan Re: Kagan może dzielić przez 0 IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 04:24
                      Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                      > Witam!
                      >
                      > Kagan może oczywiśćie dzielić przez zero...
                      > Bo Kaganowi wolno...
                      > Jak zresztą każdemu wolno otrzymywa symbole nieoznaczone...
                      K: Tylko w c ciele albo pierscieniu...
                      Ale liczby "k" nie naleza do tych zbiorow!
                      Kagan :)
                      PS: Nie bede komentowal Twego, jakze trafnego, nicka... :)
    • dyrektor_domu_wariatow Re: O dzieleniu przez zero... 09.06.02, 04:02
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Gość portalu: Marcel napisał(a):
      > K: Można dzielić przez zero.
      > No to ja wymiękam. Pewnie wielu z WAs sie zastanawiało
      > dlaczego nie można
      > dzielić przez 0. Otóż dlatego:
      > Załóżmy,że można dzielic przez 0. Wtedy np.: 5 przez 0 = Z
      > więć działanie odwrotne, mnożenie: Z razy 0 = 5
      > (analogicznie: 6 przez 2 = 3,
      > 3 razy 2 = 6). Ale Z razy 0 nie równa się 5, Z razy 0 = 0.
      > I tak z tego wynika, że dzielenie przez 0 nie ma sensu.
      > K: Czyzby? Wyjasnij mi, czemu to "Z razy 0 nie równa
      > się 5"?
      > Zalozmy, ze 5/0=k. (/ oznacza dzielenie, k to liczba
      > "kagan").
      > Analogicznie jak pierwiastek kwadratowy z minus jeden
      > rowna sie "i"
      > (i - imaginary number czyli liczba urojona). Zapisujemy to:
      > i=SQR(-1) albo i=(-1)^(1/2)
      > (^oznacza potegowanie, ulamkowy wykladnik to odpowiednik
      > pierwiastkowania).
      > Tak samo, jaki istnieje liczba "i", ktora podniesiona
      > do kwdratu
      > daje minus jeden (i^2=-1), tak samo moze istniec liczba
      > "k",
      > ktora pomnozona przez zero daje 1. To jest liczba k1,
      > analogicznie
      > k2 * 0 = 2, k3 * 0 =3,... k999 * 0 = 999, ...kn * 0 = n
      > itd.
      > (* oznacza mnozenie, n to dowolna liczba naturalna,
      > mozna to zreszta
      > rozszerzyc na liczby calkowite, wymierne itd.).
      > Nie jestem matematykiem, wiec nie bede sie wypowiadal
      > bardziej
      > szczegolowo na temat wlasciwosci liczb "k"... Niech to
      > zrobia za mnie
      > specjalisci od teorii liczb!
      > Tak wiec mozna dzielic przez zero uzywajac liczb "k".
      > CNU... ;)
      > Kagan


      OFICJALNIE POTWIERDZAM WYPOWIEDZ KAGANA JAKO NASZA I KONSULTOWANA Z NAMI!
    • Gość: Kagan O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 05:35
      Podaje jeszcze raz w postaci bardziej uporzadkowanej...
      Kagan: O dzieleniu przez zero
      Zalozmy, ze 5/0=k. (/ oznacza dzielenie, k to liczba "kagan").
      Analogicznie jak pierwiastek kwadratowy z minus jeden rowna sie "i"
      (gdzie "i" - imaginary number czyli liczba urojona). Zapisujemy to:
      i=SQR(-1) albo i=(-1)^(1/2)
      (^oznacza potegowanie, ulamkowy wykladnik to odpowiednik pierwiastkowania).
      Tak samo, jaki istnieje liczba "i", ktora podniesiona do kwadratu daje
      minus jeden (i^2=-1), tak samo moze istniec liczba "k",
      ktora pomnozona przez zero daje 1. To jest liczba k1, analogicznie
      k2 * 0 = 2, k3 * 0 =3,... k999 * 0 = 999, ...kn * 0 = n itd.
      (* oznacza mnozenie, n to dowolna liczba naturalna, mozna to zreszta
      rozszerzyc na liczby calkowite, wymierne itd.).
      Nie jestem matematykiem, wiec nie bede sie wypowiadal bardziej
      szczegolowo na temat wlasciwosci liczb "k"... Niech to zrobia za mnie
      specjalisci od teorii liczb!
      Tak wiec mozna dzielic przez zero uzywajac liczb "k".
      Pulbek:
      (1) k*0 = 1
      gdzie "k" to liczba Kagana
      (2) k*(0+0) = 1
      wiec
      (3) k*0+k*0 = 1
      Kagan: BLAD! To NIE jest dozwolona operacja na liczbie "k"!
      Nie naleza one bowiem do "tradycyjnych" cial, grup ani pierscieni!
      Reszta twego dowodu jest wiec tez bledna!
      (4) 1+1 = 1
      (5) 2 = 1
      Poniewaz k*(0+0) NOT= k*0+k*0 jako iz k NIE nalezy do tradycyjnych, czyli
      ortodoksyjnych cial czy pierscieni.
      Takze:
      (1a) 1/k = 0
      (2a) 2*0 = 0
      (3a) 2*(1/k) = 1/k
      (4a) 2/k = 1/k (stronami *k)
      Tez blad, bo K*0=1, ale k/k NOT=1, gdyz k NIE nalezy do tradycyjnych, czyli
      ortodoksyjnych cial czy pierscieni; a wiec NIE jest prawda, iz:
      (5a) 2 = 1
      Po prostu: liczby "k" istnieja tylko w "wirtualnej domenie Kagana"
      ("Kagan's Virtual Domain", or KVD)... :)
      Innymi slowy tylko w cialach czy pierscieniach Kagana! :)

      • Gość: Widz Do Pulbeka IP: *.pl 09.06.02, 09:05
        Witam
        Ciekaw jestem, czy wygrales, czy przegrales zakład? Chyba wygraleś. Ja też
        wygrałem (obstawijąvc na boku, sorry), tyle że zlotowke, nie funta,
        obstawiajac, ze Kagan odpowie jak zwykle belkotem nawet na najbardzuiej
        elementarne i oczywiste pytanie.

        Pozdrawiam
        Widz.
        • Gość: Kagan Re: Do Pulbeka IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 09:10
          Gość portalu: Widz napisał(a):

          > Witam
          > Ciekaw jestem, czy wygrales, czy przegrales zakład? Chyba wygraleś. Ja też
          > wygrałem (obstawijąvc na boku, sorry), tyle że zlotowke, nie funta,
          > obstawiajac, ze Kagan odpowie jak zwykle belkotem nawet na najbardzuiej
          > elementarne i oczywiste pytanie.
          To wy belkoczecie, zadajac specjalnie niejasno sformulowane pytania
          typu "co tam napisales w tym poscie, no wiesz, o tym-tamtym"... :(
          Wszystko, co potarficie, to atakowac mnie ad personam, bo
          nie macie ani krztyny kontrargumentu merytorycznego... :(
          Chyba napisze do Edynburga... ;)
          Bez pozdrowien
          Kagan
          • Gość: LPiotrek Szeregi Kagana IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.06.02, 07:07

            Kagan: Liczbe rozumiem jako element zbioru liczb, czyli pojec abstrakcyjnych
            sluzacych do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych. Starczy?
            Kagan: Czybym dal poprawna definicje? :)


            Zainspirowany twoimi niezwyklymi pogladami zabralem
            sie za badanie zbieznosci ponizszego nieskonczonego
            ( powyzej 10^24 wyrazow ,czyli wiecej niz atomow
            w twoim wszechswiecie ) szeregu liczbowego.
            Szereg ten zaczyna sie od wyrazow : pajac, cymbal, matol,
            kretyn, imbecyl, debil, idiota, itd. itp.
            Poczatkowo wydawalo mi sie ze szereg ten jest rozbiezny
            i nie istnieje zadna granica ktorej nie mozna by przekroczyc
            w czym upewnil mnie post goscia podpisujacego sie stokrot.
            Teraz jednak wiem ze bylem w bledzie. To czego mi brakowalo
            to liczby k. One stanowia swego rodzaju "brakujace ogniwo"
            w tym szeregu. Spajaja w logiczna calosc poczatkowe wyrazy
            tego szeregu z jego granica. A zgadnij Kagan jaka jest
            ta granica :) Tak ,tak ta granica jest Kagan !!
            Napisz nam Kagan czy ta zbieznosc jest przypadkowa ,czy nie.
            Niezaleznie jednak od tego postanowilem uhonorowac twoj wklad
            w rozwoj nauki i nadac mu nazwe pierwszego szeregu Kagana.
            W zasadzie tych szeregow jest nieskonczona ilosc. Wystarczy
            bowiem dokonac permutacji n pierwszych wyrazow w pierszym
            szeregu Kagana ,aby otrzymac n! szeregow Kagana ,zbieznych
            oczywiscie do Kagana - limesa wszystkich pajacow, cymbalow,
            matolow, kretynow, imbecyli, debili, idiotow itp itd :)
            Aha ,jest jeszcze jedna ciekawa wlasciwosc wyrazow
            z szeregow Kagana. Mozna je odmieniac przez przypadki
            i nadal sluza do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych.
            Tylko nie pisz Kagan przyjacielu drogi,ze atakuje cie ad personam
            bo po pierwsze to nie jest atak ,lecz wyraz mego uznania ,a po
            drugie czyz mozna zaatakowac kogos liczbami ?
            Czy liczby moga byc nieprzyjemne lub wulgarne ??

            z wyrazami uznania
            LPiotrek
            ps.
            A tak na marginesie czy nadal panski swiat sklada sie
            z 10^24 atomow panie doktorze ( ekonomii?? ) ???
            Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz.
            • Gość: obcy Re: Szeregi Kagana IP: *.dyn.optonline.net 10.06.02, 07:30

              bardzo lubie jak gadsz ze soba samym to jest nawet ciekawe
              ale do pewnego stopnia;
              zegnaj Kagan!
              bardzo bylo milo poznac kogos takiego jak TY
              ale gra sie konczy.
              i musisz wiedziec kiedy odejsc; juz czas!
              powodzenia,

              obcy,:)


              • Gość: LPiotrek Re: Szeregi Kagana IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.06.02, 21:45

                Te obcy spiepszaj stad , dobrze ci radze. Albo naucz sie czytac
                to nie pomylisz mnie z Kaganem vel Robertem vel Studentem. :)

                LPiotrek
            • Gość: Student Re: Szeregi Kagana IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 10.06.02, 08:54
              Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

              >
              > Kagan: Liczbe rozumiem jako element zbioru liczb, czyli pojec abstrakcyjnych
              > sluzacych do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych. Starczy?
              > Kagan: Czybym dal poprawna definicje? :)
              >
              >
              > Zainspirowany twoimi niezwyklymi pogladami zabralem
              > sie za badanie zbieznosci ponizszego nieskonczonego
              > ( powyzej 10^24 wyrazow ,czyli wiecej niz atomow
              > w twoim wszechswiecie ) szeregu liczbowego.
              > Szereg ten zaczyna sie od wyrazow : pajac, cymbal, matol,
              > kretyn, imbecyl, debil, idiota, itd. itp.
              > Poczatkowo wydawalo mi sie ze szereg ten jest rozbiezny
              > i nie istnieje zadna granica ktorej nie mozna by przekroczyc
              > w czym upewnil mnie post goscia podpisujacego sie stokrot.
              > Teraz jednak wiem ze bylem w bledzie. To czego mi brakowalo
              > to liczby k. One stanowia swego rodzaju "brakujace ogniwo"
              > w tym szeregu. Spajaja w logiczna calosc poczatkowe wyrazy
              > tego szeregu z jego granica. A zgadnij Kagan jaka jest
              > ta granica :) Tak ,tak ta granica jest Kagan !!
              > Napisz nam Kagan czy ta zbieznosc jest przypadkowa ,czy nie.
              > Niezaleznie jednak od tego postanowilem uhonorowac twoj wklad
              > w rozwoj nauki i nadac mu nazwe pierwszego szeregu Kagana.
              > W zasadzie tych szeregow jest nieskonczona ilosc. Wystarczy
              > bowiem dokonac permutacji n pierwszych wyrazow w pierszym
              > szeregu Kagana ,aby otrzymac n! szeregow Kagana ,zbieznych
              > oczywiscie do Kagana - limesa wszystkich pajacow, cymbalow,
              > matolow, kretynow, imbecyli, debili, idiotow itp itd :)
              > Aha ,jest jeszcze jedna ciekawa wlasciwosc wyrazow
              > z szeregow Kagana. Mozna je odmieniac przez przypadki
              > i nadal sluza do odwzorowania abstrakcyjnego elementow realnych.
              > Tylko nie pisz Kagan przyjacielu drogi,ze atakuje cie ad personam
              > bo po pierwsze to nie jest atak ,lecz wyraz mego uznania ,a po
              > drugie czyz mozna zaatakowac kogos liczbami ?
              > Czy liczby moga byc nieprzyjemne lub wulgarne ??
              >
              > z wyrazami uznania
              > LPiotrek
              > ps.
              > A tak na marginesie czy nadal panski swiat sklada sie
              > z 10^24 atomow panie doktorze ( ekonomii?? ) ???
              > Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz.

              S: Ale sie wysililes na atak ad personam! Dowiodles tym tylko swego niskiego
              poziomu... A co do 10^24, to rozumiem, ze Kagan wzial je z ksiazki THE ARROW OF
              TIME! Jesli uwazasz, ze jest ona bledna, to podaj spokojnie poprawna, w/g ciebie,
              wartosc: bez osobistych wycieczek i chamskich atakiow na Kagana, ktore ciebie po
              prostu kompromituja...
              • Gość: LPiotrek Re: Szeregi Kagana IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.06.02, 21:36

                > S: Ale sie wysililes na atak ad personam! Dowiodles tym tylko swego niskiego
                > poziomu... A co do 10^24, to rozumiem, ze Kagan wzial je z ksiazki THE ARROW
                OF
                > TIME! Jesli uwazasz, ze jest ona bledna, to podaj spokojnie poprawna, w/g
                ciebie,
                > wartosc: bez osobistych wycieczek i chamskich atakiow na Kagana, ktore ciebie
                po
                > prostu kompromituja...

                Alez drogi Studencie vel Kaganie. Moje dowody uznania dla twych tworczych
                pomyslow przyszly mi zuplenie naturalnie bez najmniejszego wysilku.
                To mial byc moj hold dla twoich ciezkich wysilkow. Zapewne poswieciles wiele
                cennego czasu ,aby dojsc do tak niezwyklych i bezcennych dla ludzkosci
                wnioskow.
                Domyslalem sie ,ze bedac zewszad atakowanym mozesz odebrac moj hold w sposob
                niefortunny dlatego umiescilem w nim tak obszerne wyjasnienia i pytania na ktore
                nie zechciales udzielic mi i innym forumowiczom odpowiedzi.
                Nigdy nie stawialem sobie za cel dowodzenie wyzszosci swego poziomu ,bo coz
                moze sie rownac z panskim niezrownanym poziomem panie doktorze ?
                W dalszym ciagu oczekuje niecierpliwie na panska wyczerpujaca odpowiedz
                ktora rozwialaby moje i innych maluczkich watpliwosci.

                > A co do 10^24, to rozumiem, ze Kagan wzial je z ksiazki THE ARROW OF
                > TIME! Jesli uwazasz, ze jest ona bledna, to podaj spokojnie poprawna, w/g
                ciebie,
                > wartosc: bez osobistych wycieczek i chamskich atakiow na Kagana, ktore ciebie
                po
                > prostu kompromituja...

                Czy mam przez to rozumiec ,ze gdyby w tej madrej ksiazce napisano ze
                posilanie sie wlasnym kalem i popijanie tego wlasnym moczem jest najlepszym
                sposobem na osiagniecie dlugowiecznosci i utrzymanie wspanialej kondycji
                fizycznej ,to zaczal by pan panie doktorze stosowac taka diete i polecac
                ja swym przyjaciolom ???
                Nie dostrzegam w tym pytaniu ani w poprzednich ,cienia osobistych wycieczek
                tym bardziej chamskich atakow i oczekuje na spokojne odpowiedzi i wyjasnienia.
                Jestem zupelnie spokojny i calkowicie zrelaksowany piszac te slowa , przepraszam
                liczby ,czego rowniez panu zycze. Moze wtedy nie popelnial by pan takich
                literowek panie doktorze. Moze sie myle ale mial pan na mysli chamskie ataki
                ,a nie chamskie atakia. Licze ze udzielenie wyczerpujacych odpowiedzi i
                wyjasnien
                nie bedzie stanowic najmniejszego problemu dla takiego
                intelektualisty jak pan ,panie doktorze Kagan vel Student vel Robert :))
                Czy bycie limesem dla szeregu imbecyli i debili moze uwlaczac godnosci ??
                Nieprzypadkowo kieruje to pytanie do pana panie doktorze ,gdyz tylko w panskim
                niezwyklym umysle moze sie zrodzic trafna odpowiedz na to nurtujace mnie
                pytanie.
                Polaczenie panskiej wiedzy matematyczno-filozoficzno-ekonomicznej musi dzialac
                jak
                eliksir dzieki ktoremu powstaja tak niezwykle pomysly jakie nam pan prezentuje.
                Moze napisze pan nam teorie mnogosci szeregow Kagana. Przyszle pokolenia z
                pewnoscia
                docenia panski dorobek naukowy i prosze nie przejmowac sie tymi zawistnymi
                typami o niskiej inteligencji i rownie niskim poziomie pod kazdym innym
                wzgledem.
                Prawda zawsze zwyciezy.

                LPiotrek
                • Gość: Kagan Re: Szeregi Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 19.06.02, 03:41
                  Z braku czasu ogranicze sie tylko do jednego:
                  Jest roznica z cytowaniem z ksiazki (kwestia,
                  czy ow cytat jest poprawny, czy nie, nie ma tu
                  wiekszego znaczenia), a postepowaniem wedlug zasad
                  propagowanych w danej ksiazce. Ja np. cytuje czesto z Biblii,
                  co nie znaczy, ze zawsze pstepuje zgodnie z nia (np. nie
                  bije kijami swych niewolnikow, mimo, iz jest to w Biblii
                  dozwolone). I jeszcze jedno: wspomniana ksiazka
                  "The Arrow of Time", to NIE jest zaden poradnik, a jeno
                  proba objasienia swiata fizycznego...
      • Gość: Pulbek Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.dcs.ed.ac.uk 10.06.02, 10:57
        1/k = 0

        2*0 = 0

        2*(1/k) = 1/k

        2/k = 1/k (stronami *k)

        2 = 1


        Nie wymigasz sie. Powiedz co tu jest zle, czekam. Nie
        uzylem tu prawa rozdzielnosci, o ktorym tak gardlujesz.

        Co tu zle, pytam raz jeszcze!

        Pulbek.

        • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.vic.bigpond.net.au 10.06.02, 13:54
          Gość portalu: Pulbek napisał(a):
          1/k = 0
          2*0 = 0
          2*(1/k) = 1/k
          2/k = 1/k (stronami *k)
          2 = 1
          Nie wymigasz sie. Powiedz co tu jest zle, czekam. Nie
          uzylem tu prawa rozdzielnosci, o ktorym tak gardlujesz.
          Co tu zle, pytam raz jeszcze!
          K: R*(1/k) ≠ R/k (gdzie R to dowolna liczba rzeczywista).
          Jak już pisałem, liczby "k" NIE są elementami ciała czy też pierścienia! Ani też
          grupy! Teoria liczb "k" jest dopiero tworzona, ale jak dotychczas, stwierdzono iż:
          1) NIE STOSUJE SIĘ DO NICH PRAWO ŁĄCZNOŚCI (asocjatywnosci) dodawania czy też
          mnożenia, czyli:
          (1) (p+q)+r ≠ p+(q+r)
          (2) (p*q)*r ≠ p*(q*r)
          jeśli choćby tylko jedna z liczb p, q lub r jest liczbą "k";
          a także:
          (2a) R*(1/k) ≠ R/k (gdzie R to dowolna liczba rzeczywista).
          2) NIE STOSUJE SIE DO NICH PRAWO PRZEMIENNOŚCI (komutatywnosci), czyli:
          (3) p+q ≠ q+p
          (4) p*q ≠ q*p
          jeśli choćby tylko jedna z liczb p lub q jest liczbą "k".
          3) NIE STOSUJE SIĘ DO NICH PRAWO ROZDZIELNOŚCI (mnożenia względem dodawania),
          czyli:
          (5) (p+q)*r ≠ (p*r)+(q*r)
          4) LICZBY "K" MOŻNA DZIELIĆ PRZEZ ZERO, jako iż są one wynikiem dzielenia liczb
          naturalnych (i zera) przez zero:
          (6) k1*0 = 1, k2*0 = 2, k3*0 = 3,..., kn*0 = n, ogólnie: k*0 ≠ 0
          (7) k1 = 1/0, k2 = 2/0, k3= 3/0,..., kn = n/0, ogólnie k = n/0
          gdzie n to dowolna liczba naturalna (1, 2, 3...)lub zero
          (8) k0 = 0/0
          5) NIE SĄ ONE ELEMENTEM GRUPY, wiec:
          (9) k*j ≠ j*k ≠ j
          gdzie j jest tzw. elementem jednostkowym;
          (9) k*k^(-1) ≠ k^(-1)*k ≠ j
          gdzie k^(-1) to tzw. element odwrotny.
          To by bylo tyle na dziś…
          Kagan
          • Gość: good son Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 17:14
            > NIE STOSUJE SIĘ DO NICH PRAWO ŁĄCZNOŚCI (asocjatywnosci)
            > NIE STOSUJE SIE DO NICH PRAWO PRZEMIENNOŚCI (komutatywnosci),
            > NIE STOSUJE SIĘ DO NICH PRAWO ROZDZIELNOŚCI (mnożenia względem dodawania),
            > NIE SĄ ONE ELEMENTEM GRUPY

            Jakie prawa się w takim razie do nich stosują? Trudno to uznać za frapującą teorię. Ta sugestia, którą ktoś Ci
            podrzucił, co do tych rozmaitych klas zbieżności do zera, była rozsądna, to chyba jedyna ciekawa rzecz, jaką z taką
            teorią można zrobić.
            Jeżeli chodzi o filozofię matematyki: całkowitym nieporozumieniem jest twierdzenie, że Cantor zwariował
            zastanawiając się nadr różnicą pomiędzy bardzo dużymi liczbami a nieskończonością. W teorii mnogości Cantora
            najmniejszą liczba porządkową/kardynalną większą od wszytkich liczb naturalnych jest liczność zbioru liczb
            naturalnych, czyli właśnie omega alias alef zero. (Na marginesie: Twoja definicja liczby naturalnej jest dość
            niezrozumiała i mętna).
            Całkowitym nieporozumieniem jest też stwierdzenie, że liczby k nie sa elementem (chyba elementami?) grupy. W
            piojedynkę żadna liczba ani żaden w ogóle obiekt nie jest sam z siebie elementem grupy, ciała, ani jakiejkolwiek innej
            struktury algebraicznej. Grupą jest dopiero zbiór przedmiotów, na którym określiliśmy w taki sposób działanie, aby
            spełniało odpowiednie zależności. Na zbiorze liczb całkowitych też możesz wprowadzić działanie "+" w taki sposób,
            że przestanie on być z tym działaniem grupą. O co Ci właściwie chodzi?
            Radziłbym przeczytać jakiś podręcznik logiki matmatycznej albo algebry uniwersalnej, zanim zaczniesz
            rewolucjonizować podstawy matematyki. Może się okazać, że na własną rekę odkrywasz w XXI wieku prawo
            ciążenia. To oczywiście pouczające doświadczenie, ale średni tytuł do chwały.
      • mikolaj7 Re: O dzieleniu przez zero - short summary 16.06.02, 16:05
        witam

        pozwole sobie odswierzyc ten watek z sympatii do
        Kagana...

        > Po prostu: liczby "k" istnieja tylko w "wirtualnej domenie Kagana"
        > ("Kagan's Virtual Domain", or KVD)... :)

        wg mnie dyskusja jest bezprzedmiotowa, zwazywszy na
        wyzej zacytowane zdanie. mozecie sie klocic, przekonywac,
        ale to zdanie to odpowiedz Kagana na kazda teorie oblajaca
        jego poglady :-)
        • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.vic.bigpond.net.au 19.06.02, 03:35
          mikolaj7 napisał(a):
          witam
          pozwole sobie odswierzyc ten watek z sympatii do Kagana...

          > Po prostu: liczby "k" istnieja tylko w "wirtualnej domenie Kagana"
          > ("Kagan's Virtual Domain", or KVD)... :)

          wg mnie dyskusja jest bezprzedmiotowa, zwazywszy na
          wyzej zacytowane zdanie. mozecie sie klocic, przekonywac,
          ale to zdanie to odpowiedz Kagana na kazda teorie oblajaca
          jego poglady :-)
          K: Ale nie masz na nie kontrargumentu! Zwaz, ze me pomysly
          to czysta zabawa inteektualna, bez zadnych ambicji praktycznej
          implementacji! I dowiedz, ze KVD nie istnieje, a istnieje
          np. domena liczb urojonych!
          • Gość: Jarek Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.harvard.edu 20.06.02, 01:06
            W takim wypadku, dolaczanie liczb kagana do zbioru
            liczb jest rownie uzyteczne jak dolaczanie krzesel. Nie
            mozna z tym nic ciekawego zrobic.

            Wbrew pozorom, liczby urojone sa potrzebne, np.
            pozwalaja rozwiazac kazde rownananie (toeia liczb ma na
            to okreslenie - kompletnosc, jesli dobrze pamietam).
            Liczby kagana, z drugiej strony, nie maja zastosowania
            chociazby ze wzgledu na to, ze wiekszosc operacji
            arytmetycznych nie jest dozwolona.

            Z drugiej strony, Nie maja racji ci ktorzy mowia, iz
            nie mozna if zdefiniowac. Kagan to zrobil (no, prawie,
            nigdy nie podal definicji i dozwolonych operacji).

            Matematyka to nie tylko gra umyslowa. To gra w ktorej
            panuja zasady i w ktorej kazdy krok jest celowy. Kazde
            pojecie musi miec sens, inaczej zostaje
            wyrzucone/zapomniane. Liczby kagana to slepy zaulek.

            ciao
            Jarek
            • Gość: Kagan Re: O dzieleniu przez zero - short summary IP: *.vic.bigpond.net.au 20.06.02, 11:29
              Gość portalu: Jarek napisał(a):
              > W takim wypadku, dolaczanie liczb kagana do zbioru
              > liczb jest rownie uzyteczne jak dolaczanie krzesel. Nie
              > mozna z tym nic ciekawego zrobic.
              K: Krzesla to byty "realne" (materialne), zas kaganki
              to byty idealne. Krzeslo to materia + informacja, zas
              kaganek to tylko sama informacja...
              Stad moze miec sens dolaczanie jednych bytow "idealnych"
              do drugich bytow "idealnych". Zas NIE ma sensu dolaczanie bytow
              "idealnych" do "realnych". To tak, jakby krzyzowac kapuste ze
              sloniem... Skonczy sie na zjedzeniu kapusty przez slonia, a
              NIE na malych kapuscianych slonikach... :)

              > Wbrew pozorom, liczby urojone sa potrzebne, np.
              > pozwalaja rozwiazac kazde rownananie (toeia liczb ma na
              > to okreslenie - kompletnosc, jesli dobrze pamietam).
              K: Ja NIE neguje uzytecznosci liczb urojonych! Sa one
              np. powszechnie uzywane w elektrotechnice (prad zmienny)... :)
              Ja tylko twierdze, ze fakt, iz kaganki sa absolutnie
              bezuzyteczne nie ma nic od ich wlasciwosci czy istnienia...

              > Liczby kagana, z drugiej strony, nie maja zastosowania
              > chociazby ze wzgledu na to, ze wiekszosc operacji
              > arytmetycznych nie jest dozwolona.
              K: One nie sa po to, aby je uzywac do czegokolwiek... :)
              Wedlug Cantora nieskonczonosc istnieje. A jakie mozna na niej
              wykonywac operacje? Czemu wiec nie moga istniec kaganki?

              > Z drugiej strony, Nie maja racji ci ktorzy mowia, iz
              > nie mozna ich zdefiniowac. Kagan to zrobil (no, prawie,
              > nigdy nie podal definicji i dozwolonych operacji).
              K: Podalem niedozwolone operacje i definicje robocza
              (wynik dzielenia przez zero). Teraz kolej na matematykow!
              Chyba jest ich troche w Harvardzie i okolicach!
              Rozumiem, ze Cambridge, Mass. to de facto przedmiescie
              Bostonu. Nad Bostonem tylko przelatywalem, i to w nocy, wiec
              moze sie myle...

              > Matematyka to nie tylko gra umyslowa. To gra w ktorej
              > panuja zasady i w ktorej kazdy krok jest celowy. Kazde
              > pojecie musi miec sens, inaczej zostaje
              > wyrzucone/zapomniane. Liczby kagana to slepy zaulek.
              K: A czy teorie Cantora, to przypadkiem nie jest tez slepy zaulek?
              Jakie mozliwe zastosowanie moze miec teoria nieskonczonych
              zbiorow w skonczonym wszechswiecie? Przeciez jesli przyjmiemy
              teorie Big Bang (a wszystko ja na razie potwierdza), to zgodnie
              z teoria wzglednosci wszechswiat materialny musi byc skonczony, bo sie
              nie moze rozszerzac z szybkoscia > c.
              Pozdr. :)
              Kagan
              • Gość: LPiotrek Czas najwyzszy spuscic wode ... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.02, 00:30

                Kagan napisal:

                > K: Podalem niedozwolone operacje i definicje robocza
                > (wynik dzielenia przez zero). Teraz kolej na matematykow!
                > Chyba jest ich troche w Harvardzie i okolicach!
                > Rozumiem, ze Cambridge, Mass. to de facto przedmiescie
                > Bostonu. Nad Bostonem tylko przelatywalem, i to w nocy, wiec
                > moze sie myle...
                >
                Rownie dobrze moglbys twierdzic ze jak przemnozysz sobie slowo
                cymbal przez 0 to otrzymasz liczbe 1, jak to samo zrobisz z kretynem to
                otrzymasz 2 itd . W ten nieskomplikowany sposob moglbys uzyskac
                caly ciag cymbalow ,kretynow ...twoich kagankow.
                Rownie dobrze moglbys twierdzic ,ze z kocich siuskow mozna robic
                przelewy bankowe doktorze ekonomii. Teraz kolej na ekonomistow
                nie brak ich w Sydney i Melbourne niech z tych siuskow zrobia
                uzytek , a jak im tego malo to na dokladke dac im kozich bobkow.
                Ci ktorzy dali ci doktorat na pewno sobie na nie zasluzyli :)))
                Niezla zabawa intelektualna doktorze Kagan - nieprawdaz ?

                > > Matematyka to nie tylko gra umyslowa. To gra w ktorej
                > > panuja zasady i w ktorej kazdy krok jest celowy. Kazde
                > pojecie musi miec sens, inaczej zostaje
                > > wyrzucone/zapomniane. Liczby kagana to slepy zaulek.
                Liczby to chyba nieco mylace okreslenie w tym przypadku.

                > K: A czy teorie Cantora, to przypadkiem nie jest tez slepy zaulek?
                > Jakie mozliwe zastosowanie moze miec teoria nieskonczonych
                > zbiorow w skonczonym wszechswiecie? Przeciez jesli przyjmiemy
                > teorie Big Bang (a wszystko ja na razie potwierdza), to zgodnie
                > z teoria wzglednosci wszechswiat materialny musi byc skonczony, bo sie
                > nie moze rozszerzac z szybkoscia > c.
                > Pozdr. :)
                > Kagan

                Panskie "liczby" doktorze Kagan przypominaja za to cos co niezwykle
                czesto wystepuje w przyrodzie. Jako produkt panskiego intelektu
                przez analogie do produktow przemiany materii ,mozna by nazwac je
                czyms w rodzaju intelektualnego gowienka. Czas najwyzszy spuscic
                wode po nich ,zamiast podrzucac to na Harvard ,Cambridge czy nawet
                na to forum. Niech sobie spoczywaja w domenie Kagana.
                Wielu juz probowalo panu delikatnie dac to do zrozumienia.
                Ale jak dlugo mozna silic sie na delikatnosc ???

                LPiotrek
                • Gość: Kagan Re: Czas najwyzszy spuscic wode ... IP: *.vic.bigpond.net.au 21.06.02, 02:26
                  Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

                  Kagan napisal:
                  > K: Podalem niedozwolone operacje i definicje robocza
                  > (wynik dzielenia przez zero). Teraz kolej na matematykow!
                  > Chyba jest ich troche w Harvardzie i okolicach!
                  > Rozumiem, ze Cambridge, Mass. to de facto przedmiescie
                  > Bostonu. Nad Bostonem tylko przelatywalem, i to w nocy, wiec
                  > moze sie myle...

                  > Rownie dobrze moglbys twierdzic ze jak przemnozysz sobie slowo
                  > cymbal przez 0 to otrzymasz liczbe 1, jak to samo zrobisz z kretynem to
                  > otrzymasz 2 itd . W ten nieskomplikowany sposob moglbys uzyskac
                  > caly ciag cymbalow ,kretynow ...twoich kagankow.
                  > Rownie dobrze moglbys twierdzic ,ze z kocich siuskow mozna robic
                  > przelewy bankowe doktorze ekonomii. Teraz kolej na ekonomistow
                  > nie brak ich w Sydney i Melbourne niech z tych siuskow zrobia
                  > uzytek , a jak im tego malo to na dokladke dac im kozich bobkow.
                  > Ci ktorzy dali ci doktorat na pewno sobie na nie zasluzyli :)))
                  K: Z siuskow meskich Korea Pld. produkowala sporo chemikalii,
                  ktore pozniej korzystnie sprzedawano! I nie smiej sie z koz!
                  Najwiecej jest ich w Szwajcarii i Norwegii... Jak widzisz,
                  kompromitujesz sie nieznajomoscia technologii chemicznej,
                  rolnictwa, a przede wszystkim ekonomii...

                  > Niezla zabawa intelektualna doktorze Kagan - nieprawdaz ?
                  K: Dla mnie TAK! A ty do niej, niestety, NIE dorosles...

                  > > Matematyka to nie tylko gra umyslowa. To gra w ktorej
                  > > > panuja zasady i w ktorej kazdy krok jest celowy. Kazde
                  > > pojecie musi miec sens, inaczej zostaje
                  > > wyrzucone/zapomniane. Liczby kagana to slepy zaulek.
                  > Liczby to chyba nieco mylace okreslenie w tym przypadku.
                  >
                  > > K: A czy teorie Cantora, to przypadkiem nie jest tez slepy zaulek?
                  > > Jakie mozliwe zastosowanie moze miec teoria nieskonczonych
                  > > zbiorow w skonczonym wszechswiecie? Przeciez jesli przyjmiemy
                  > > teorie Big Bang (a wszystko ja na razie potwierdza), to zgodnie
                  > > z teoria wzglednosci wszechswiat materialny musi byc skonczony, bo sie
                  > > nie moze rozszerzac z szybkoscia > c.
                  > > Pozdr. :)
                  > > Kagan
                  >
                  > Panskie "liczby" doktorze Kagan przypominaja za to cos co niezwykle
                  > czesto wystepuje w przyrodzie. Jako produkt panskiego intelektu
                  > przez analogie do produktow przemiany materii ,mozna by nazwac je
                  > czyms w rodzaju intelektualnego gowienka. Czas najwyzszy spuscic
                  > wode po nich ,zamiast podrzucac to na Harvard ,Cambridge czy nawet
                  > na to forum. Niech sobie spoczywaja w domenie Kagana.
                  K: Gowno krowie, konskie a szczegolnie ptasie (guano), to
                  bardzo cenne naturalne (organiczne) nawozy. Wysmiewajac sie
                  z nich, potwierdzasz ma teze, o twoim niedorozwoju umyslowym
                  i emocjonalnym. Niestety... :(
                  Pamietaj: bez tych gowien (naturalnych czy sztucznych), nie
                  mial bys co jesc...

                  > Wielu juz probowalo panu delikatnie dac to do zrozumienia.
                  > Ale jak dlugo mozna silic sie na delikatnosc ???
                  K: Tobie to NIE grozi, koles... :(
                  • Gość: LPiotrek Re: Czas najwyzszy spuscic wode ... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.06.02, 10:20
                    Kagan napisal:

                    > > Rownie dobrze moglbys twierdzic ze jak przemnozysz sobie slowo
                    > > cymbal przez 0 to otrzymasz liczbe 1, jak to samo zrobisz z kretynem to
                    > > otrzymasz 2 itd . W ten nieskomplikowany sposob moglbys uzyskac
                    > > caly ciag cymbalow ,kretynow ...twoich kagankow.
                    > > Rownie dobrze moglbys twierdzic ,ze z kocich siuskow mozna robic
                    > > przelewy bankowe doktorze ekonomii. Teraz kolej na ekonomistow
                    > > nie brak ich w Sydney i Melbourne niech z tych siuskow zrobia
                    > > uzytek , a jak im tego malo to na dokladke dac im kozich bobkow.
                    > > Ci ktorzy dali ci doktorat na pewno sobie na nie zasluzyli :)))
                    > K: Z siuskow meskich Korea Pld. produkowala sporo chemikalii,
                    > ktore pozniej korzystnie sprzedawano! I nie smiej sie z koz!
                    > Najwiecej jest ich w Szwajcarii i Norwegii... Jak widzisz,
                    > kompromitujesz sie nieznajomoscia technologii chemicznej,
                    > rolnictwa, a przede wszystkim ekonomii...
                    >
                    Popatrz Kaganie jeszcze nic nie napisalem o technologii chemicznej
                    i rolnictwie a juz zdazylem sie wg. ciebie skompromitowac :)))
                    Natomiast co do ekonomii ,czy mam rozumiec ze w Australii juz
                    opracowaliscie sposob na przelewy bankowe z kocich siuskow ???
                    Nigdy nie twierdzilem ze jestem specjalista w tej dziedzinie.
                    Czyzby to byl temat twojej pracy doktorskiej ? :)
                    Zamiast zawracac nam tu glowy takimi blahostakami jak
                    bezuzyteczne "liczby" i dzielenie przez zero , podziel sie z nami
                    swymi osiagnieciami w ekonomii i bankowosci :)))

                    > > Niezla zabawa intelektualna doktorze Kagan - nieprawdaz ?
                    > K: Dla mnie TAK! A ty do niej, niestety, NIE dorosles...

                    Kazdy ma takie ,zabawy do jakich dorosl :))

                    > > Panskie "liczby" doktorze Kagan przypominaja za to cos co niezwykle
                    > > czesto wystepuje w przyrodzie. Jako produkt panskiego intelektu
                    > > przez analogie do produktow przemiany materii ,mozna by nazwac je
                    > > czyms w rodzaju intelektualnego gowienka. Czas najwyzszy spuscic
                    > > wode po nich ,zamiast podrzucac to na Harvard ,Cambridge czy nawet
                    > > na to forum. Niech sobie spoczywaja w domenie Kagana.
                    > K: Gowno krowie, konskie a szczegolnie ptasie (guano), to
                    > bardzo cenne naturalne (organiczne) nawozy. Wysmiewajac sie
                    > z nich, potwierdzasz ma teze, o twoim niedorozwoju umyslowym
                    > i emocjonalnym. Niestety... :(

                    Znowu wyciagasz Kaganie mylne wnioski. Ja nie wysmiewam sie ani z koz,
                    ani z prawdziwego gowna. Jedno jednak musze ci przyznac : porownywanie
                    twoich "liczb" do prawdziwego gowna jest dla tego ostatniego
                    sporym uszczerbkiem :)))
                    Tylko dlatego ja nie nazwalem panskich "liczb" - prawdziwym gownem.
                    Przyznaje ze napisalem o panskich "liczbach" ze przypominaja
                    produkty przemiany materii. Dlatego chcialbym tu najmocniej przeprosic
                    wszelkie produkty przemiany materii ,a w szczegolnosci
                    gowna wszelakiego rodzaju za niestosownosc mojego porownania
                    i krzywde jaka tym porownaniem im uczynilem.

                    Spusc wiec Kaganie wode po swojej tezie ...
                    Przeczytaj kilka razy moje posty w tym watku ,to moze
                    uda ci sie zrozumiec z czego sie w nich wysmiewam. :))

                    > Pamietaj: bez tych gowien (naturalnych czy sztucznych), nie
                    > mial bys co jesc...

                    A co bysmy stracili doktorze Kagan ,obywajac sie bez panskiego
                    INTELEKTUALNEGO GOWIENKA ???

                    Tez nie mielibysmy co jesc ??

                    Jedno ,bez watpienia pan by stracil - satysfakcje z nurzania innych
                    w nim i obserwowania tego jak sobie z nim poradza.

                    > > Wielu juz probowalo panu delikatnie dac to do zrozumienia.
                    > > Ale jak dlugo mozna silic sie na delikatnosc ???
                    > K: Tobie to NIE grozi, koles... :(

                    Masz racje mi to nie grozi ,bo mam Leniwy w ksywce :))
                    Nie owijam w bawelne i nie przebieram w slowach by wyrazic
                    to co mi lezy na sercu.

                    LPiotrek
    • Gość: Jurek G. Re: O dzieleniu przez zero... IP: 212.244.106.* 05.07.02, 13:30
      Zdumiewa mnie ta cała " naukawa piana " na temat dzielenia przez zero !!!
      Cała sprawa jest jasna jak " fusy " .

      Dzielenia przez zero nie można dopuścić na zasadzie :

      Gdyby w jakikolwiek sposób określić to działanie, cała arytmetyka stałaby
      się teorią wewnętrznie sprzeczną !

      Z prawdziwej równości 1*0 = 2*0 dzięki dopuszczonej operacji dzielenia
      przez zero dowodzilibyśmy równości 1 = 2 i postepując konsekwentnie
      dowiedlibyśmy stosując dopuszczone operacje , że wszystkie liczby są sobie
      równe, co jest oczywistym absurdem !!!
      Teorie wewnętrznie sprzeczne sa eo ipso bezwartościowe, a ich uprawianie jest
      zajęciem jałowym. Innymi słowy : są to zagadnienia pozorne.
      A podstawowym zadaniem nauki jest usuwanie wszelkich zagadnień pozornych !!!
      Pozdrawiam serdecznie uczestników dyskusji
      Jurek G.
    • Gość: Jurek G. Re: O dzieleniu przez zero... IP: 212.244.106.* 05.07.02, 13:36
      Zdumiewa mnie ta cała " naukawa piana " na temat dzielenia przez zero !!!
      Cała sprawa jest jasna jak " fusy " .

      Dzielenia przez zero nie można dopuścić na zasadzie :

      Gdyby w jakikolwiek sposób określić to działanie, cała arytmetyka stałaby
      się teorią wewnętrznie sprzeczną !

      Z prawdziwej równości 1*0 = 2*0 dzięki dopuszczonej operacji dzielenia
      przez zero dowodzilibyśmy równości 1 = 2 i postepując konsekwentnie
      dowiedlibyśmy stosując dopuszczone operacje , że wszystkie liczby są sobie
      równe, co jest oczywistym absurdem !!!
      Teorie wewnętrznie sprzeczne sa eo ipso bezwartościowe, a ich uprawianie jest
      zajęciem jałowym. Innymi słowy : są to zagadnienia pozorne.
      A podstawowym zadaniem nauki jest usuwanie wszelkich zagadnień pozornych !!!
      Pozdrawiam serdecznie uczestników dyskusji
      Jurek G.
    • Gość: laszlo Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 15:34
      Panowie przestańmy odpowiadać na te bzdurne zaczepki Kagana, bo to jest
      bot "uczący" się z naszych postów :D !
      • Gość: wędzonka Re: O dzieleniu przez zero... IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 07.07.02, 17:26
        Gość portalu: laszlo napisał(a):

        > Panowie przestańmy odpowiadać na te bzdurne zaczepki Kagana, bo to jest
        > bot "uczący" się z naszych postów :D !


        Alez dlaczego? Sadze ze lepszy prowokator Kagan niz pasywny odbiorca TV nie
        majacy nawet ochoty rozpracowac swego pilota. Forum nie jest hermetycznym
        czasopismem naukowym, wiec uczestnik na poziomie albo musi nauczyc sie tolerancji
        dla absurdu, albo cierpliwosci w jego demaskowaniu i wyjasnianiu. To jest wlasnie
        specyficzna uroda tego miejsca! :)

        Przyznam ze mimo wszystko dyskusja w tym watku jest jedna z ciekawszych! :)

        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka