Dodaj do ulubionych

Telewizja może śledzić ludzi jak GPS

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 19:19
"Wystarczy, że mały odbiornik wychwyci sygnały radiowe z wiszących nieruchomo
nad ziemią satelitów geostacjonarnych".

Satelity systemu GPS NIE ZNAJDUJA SIE NA ORBITACH GEOSTACJONARNYCH tylko na
orbitach nizszych - wg zrodel satelity obiegaja Ziemie srednio raz na 12 godzin

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: zuk Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.acn.waw.pl 29.07.05, 19:25
      Nie ma opinii, bo tekst jest za trudny :)
    • Gość: lisq1 Kolejny krok w kierunku iwigilacji permanentnej IP: *.itpp.pl 29.07.05, 19:26
    • Gość: wojtek Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.atm.com.pl 29.07.05, 19:28
      1 GPS nie używa satelitów geostacjonarnych!!!!!!!!!
      • Gość: wuuj Big Brother is on his way :-(((, niedlugo IP: *.npsp.com 29.07.05, 21:30
        wszczepianie czipow bedzie obowiazkowe po pozorem walki z
        terroryzmem/nieplaceniem podatkow/homofobia itd.
        • gazeciarz44 Orwell kłania się wszystkim 30.07.05, 01:54
          1984... 2005...
          • Gość: szwet14 Re: Orwell kłania się wszystkim IP: *.bredband.comhem.se 01.08.05, 01:15
            Nikt mnie nie zmusi do kupna telewizora - wiadomosci znajde gziekolwiek, a
            jesli nie bede na biezaco, to tez nie umre z tego powodu, ba! moze nawet pozyje
            dluzej.
      • Gość: q_bek Satelita geostacjonarny może wspomagać system GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 08:55
        Nazywa się to WAAS i służy do poprawienia dokładności odczutu położenia poprzez
        korektę wykonywaną z pomocą satelity geostacjonarnego.

        Istnieje także DGPS - Differential GPS - GPS różnicowy. Specjalnie wyposażone
        stacje naziemne "znające" dokładnie swoje położenie geograficzne porównują z nim
        odczyty z satelitów GPS i wysyłają otrzymaną różnice do obsługujących DGPS
        odbiorników. Ma to na celu wyeliminowanie błędu związanego z nierównomiernym i
        zmiennym rozkładem atmosfery itd.
    • sunday Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS 29.07.05, 19:33
      > Satelity systemu GPS NIE ZNAJDUJA SIE NA ORBITACH GEOSTACJONARNYCH
      > tylko na orbitach nizszych - wg zrodel satelity obiegaja Ziemie
      > srednio raz na 12 godzin

      No właśnie. A poza tym nieprawdą jest, że satelity systemu GPS emitują sygnał
      stały ("... telewizja emituje fale na wielu częstotliwościach (dzięki czemu
      odbieramy wiele kanałów telewizyjnych), a nie sygnał stały (jaki wytwarza
      satelita). ..."). Emitują one wiele informacji, przede wszystkim własny numer
      identyfikacyjny i czas pokładowy (każdy jest wyposażony w dwa zegary atomowe).
      Prawdopodobnie również własną pozycję (miniaturowy odbiornik raczej sam jej nie
      oblicza).
      • Gość: bb [...] IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.05, 19:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • crayfish Re: Satelity 29.07.05, 20:47
        Potwierdzam - satelity NAVSTAR (od GPS) nie sa geostacjonarne - nie moga, bo
        wyznaczenie pozycji w okolicach biegunow byloby praktycznie niemozliwe. I
        zgadza sie, ze autor art. myli pojecia - co ma sygnal "staly" (niemodulowana
        sinusoida np.?) do "wielu czestotliwosci"? Satelity GPS tez emituja na kilku
        czestotliwosciach (dla odbiorcow cywilnych dostepne sa nie wszystkie). W tej
        opisywanej technice chodzi pewnie o to, ze odbiornik po czestotliwosciach
        identyfikuje stacje i "trianguluje"(czy raczej "trilateralizuje") wg stosunku
        sily sygnalow poszczegolnych stacji. I tu mialbym pewne obiekcje - w warunkach
        miejskiej zabudowy sygnaly TV moga byc bardzo roznej mocy niekoniecznie
        zaleznie od odleglosci, ale i np. od tego, ktory przekaznik jest bardziej
        zasloniety przez budynki, lepiej sie odbija etc. No i kazda ze stacji musi miec
        wlasny nadajnik, bo jak kilka korzysta z tego samego przekaznika (albo
        przekaznikow rozmieszczonych blisko siebie) to kicha.
    • Gość: kundel1 Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.autocom.pl 29.07.05, 20:29
      1984!
    • milus_is_back Dzial naukowy schodzi na psy... 29.07.05, 21:02
      To chyba jeden z gorszych artykulow popularnych jakie tutaj czytalem. Jest tak
      poplatany, ze trudno cokolwiek zrozumiec, pomijajac juz oczywiste bledy, ktore
      wytkneli juz inni. Nie wspomne juz nawet idiotycznego tytulu.
      Czy ktos moze zrozumial o co chodzi we fragmencie: "Konstruktorzy RTMM
      wyposażyli system w dodatkowe urządzenia kontrolujące siłę i częstotliwość
      sygnałów TV. Dzięki temu RTMM może trafnie zidentyfikować stacje nadawcze
      emitujące sygnał.Do monitorowania nadajników telewizyjnych kilkumilionowego
      miasta wystarczą zaledwie 3-4 takie urządzenia kontrolne" (???)
      • Gość: p. Re: Dzial naukowy schodzi na psy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:29
        milus_is_back napisała:

        > To chyba jeden z gorszych artykulow popularnych jakie tutaj czytalem. Jest
        tak
        > poplatany, ze trudno cokolwiek zrozumiec, pomijajac juz oczywiste bledy,
        ktore
        > wytkneli juz inni. Nie wspomne juz nawet idiotycznego tytulu.

        Idiotyczne tytuly to specjalnosc sprzedajnych dziennikarzy ;-)

        > Czy ktos moze zrozumial o co chodzi we fragmencie: "Konstruktorzy RTMM
        > wyposażyli system w dodatkowe urządzenia kontrolujące siłę i częstotliwość
        > sygnałów TV. Dzięki temu RTMM może trafnie zidentyfikować stacje nadawcze
        > emitujące sygnał.Do monitorowania nadajników telewizyjnych kilkumilionowego
        > miasta wystarczą zaledwie 3-4 takie urządzenia kontrolne" (???)

        Prawdopodobnie chodzi o to ze jeden uklad scalony nie jest w stanie
        monitorowac sygnalow z wszystich dostepnych nadajnikow tv.
        Dlatego potrzeba 3 lub 4 uklady scalone.
        Ewentualnie kazdy uklad moze monitorowac tylko sygnaly z jednego nadajnika
        i aby bylo mozliwe okreslenie polozenia potrzeba 3-4 takie uklady
        by je wyliczyc z tych sygnalow.
        Podobnie jak w geodezji wykorzystuje sie punkty triangulacyjne.

        Ciekawe tylko po co tyle zachodu skoro informacja o polozeniu ma byc wysylana
        telefonem komorkowym, a przeciez komorki mozna namierzac i bez tego ?

        p



        Slowo urzadzenia to bezmyslna kalka z angielskiego - devices.
        Tym terminem w orginale okreslane sa bardzo rozne rzeczy od diody czy
        tranzystora po system mikroprocesorowy.
        • Gość: Ethebor Re: Dzial naukowy schodzi na psy... IP: *.15.79.83.cust.bluewin.ch 31.07.05, 11:29
          Uklady GPS kotre znam moga monitorowac 16 satelitow.
          Poza tym w jeden uklad "telewizyjny" mozna bez problemu wsadzic 3-4 uklady, to
          niest bardzo wysoka skala integracji.

          > Ciekawe tylko po co tyle zachodu skoro informacja o polozeniu ma byc wysylana
          > telefonem komorkowym, a przeciez komorki mozna namierzac i bez tego ?
          Komorki sie tez moga namierzac na dosc podobnej zasadzie.
          • Gość: p. Re: Dzial naukowy schodzi na psy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 19:21
            Gość portalu: Ethebor napisał(a):

            > Uklady GPS kotre znam moga monitorowac 16 satelitow.
            > Poza tym w jeden uklad "telewizyjny" mozna bez problemu wsadzic 3-4 uklady, to
            > niest bardzo wysoka skala integracji.
            >
            byc moze istnieja tu jakies wzgledy ekonomiczne dla ktorych bardziej oplacalnym
            jest ograniczanie stopnia integracji.
            trzeba tez pamietac ze analizowany sygnal naziemny jest szerokopasmowy
            wiec taki uklad monitorujacy to prawie cyfrowy tuner telewizyjny
            wiec porownywanie tego do waskopasmowego GPS-u nie jest zbyt dobre.

            > > Ciekawe tylko po co tyle zachodu skoro informacja o polozeniu ma byc wysy
            > lana
            > > telefonem komorkowym, a przeciez komorki mozna namierzac i bez tego ?
            > Komorki sie tez moga namierzac na dosc podobnej zasadzie.

            No wlasnie, skoro do dzialania calego systemu potrzeba lacznosci komorkowej
            to jaka bedzie korzysc z tego rozwiazania ?
            Moze chodzi o to ze ten system bedzie w stanie okreslac polozenie nawet wtedy
            gdy lacznosci komorkowej nie bedzie w stanie nawiazac i zapamietane wyniki
            bedzie mogl przeslac gdy bedzie mogl nawiazac polaczenie telefoniczne.

            Tylko ze gdyby o to chodzilo to wtedy artykul nie budzilby znacznego
            zainteresowania wiec dla kasy trzeba pisac o monitorujacej nas telewizji.
            zenada.

            p
      • Gość: Bartek tytul bez sensu IP: 195.190.143.* 29.07.05, 21:36
        telewizja nie pozwala na sledzenie - tylko sygnal telewizyjny jest uzywany do
        okreslenia wlasnego polozenia;
    • grzegorzkasprzyk TWORZYMY NASZEGO KATA... 29.07.05, 22:07
      STWORZYLIŚMY KULTURĘ, KTÓRA NAS CORAZ BARDZIEJ KRĘPUJE, WIĘZI I OGRANICZA Z JEJ
      WZROSTEM SPADAJA NASZE SZANSE SPRAWOWANIA KONTROLI NAD NIA I MOŻLIWOŚCI
      PANOWANIA NAD NIĄ. SYSTEM INDUSTRIALNO TECHNOLOGICZNY CORAZ WYRAŹNIEJ NAS
      ZNIEWALA, WKRÓTCE STANIE SIE JASNE, ŻE JESTEŚMY TRYBIKAMI MASZYNY NICZYM Z
      JAKIEJŚ UPIORNEJ MYŚLI SCHIZOFRENIKA. TO PRZED CZYM OSTRZEGAL ORWELL JEST CORAZ
      BLIŻEJ, CORAZ NATRĘTNIEJ WKRADA SIĘ DO NAZYCH DOMOSTW...
      • zirby Re: TWORZYMY NASZEGO KATA... 29.07.05, 22:11
        Na poczatek, w ramach uwalniania sie od zniewolenia przez industrialno
        technologiczna maszyne proponuje wyłaczyć Caps Lock...
        • Gość: mfs Re: TWORZYMY NASZEGO KATA... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.07.05, 22:34
          Lepiej niech w ogole kompa wylaczy...
          • Gość: x ma racje, wiec po co ma wylaczac? IP: *.server.ntli.net 30.07.05, 04:08
            docinki, zgryzliwosci i niskie obiekcje z waszych pelnych jadu i zgryzliwosci
            ust- a tu sie powinno na temat rozmawiac
    • Gość: Kiepski 1984 Orwell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:16
    • Gość: mee... JAK NIE UPALY TO SNIEG... IP: 4.67.40.* 29.07.05, 22:33
      ...jak nie kleska urodzajow...to kleska nieurodzaju...jednak faktem jest ,ze w
      polsce ostatnio natura pokazuje ..piesci
    • Gość: miki Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:48
      witamy w "Roku 1984r" :/
    • Gość: dcdc Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 29.07.05, 23:10
      Sa ludzie, ktorzy wierza, ze za pomoca ekranu tv ktos sledzi nas z "tamtej
      strony". No i jak zwykle sie sprawdzilo - bo wariaci zawsze maja racje, tylko
      zazwyczaj nie od razu. ;-))))
    • Gość: Hodowca GPS od roku 2000? he he he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 23:26
      "Od roku 2000, kiedy dopuszczono do użytku cywilnego urządzenia lokalizacyjne działające z dokładnością do 15 metrów, GPS wykorzystywany jest z powodzeniem przez komercyjne firmy transportowe do kontroli tras ciężarówek,"

      Od roku 2000? he he he. Ja w 1999 roku pracowalem w firmie transportowej, ktora obslugiwala wszystkie swoje 180 ciezarowek wlasnie przez GPS. Czyli wynika z tego, ze szef firmy wykradl potajemnie technologie wojskowa ;-)
      • Gość: coldstaR Re: GPS od roku 2000? he he he IP: *.fastres.net 30.07.05, 01:07
        kolejny popis autora artykulu. chodzi o to, ze przed podpisaniem przez prez.
        Clintona odpowieniego aktu (ustawy czy jak zwal tak zwal), sygnal dla odbiorcow
        "cywilnych" byl zaklocany, przez co dokladnosc byla znacznie mniejsza niz dla
        wojska. tyle tylko, ze odbiorniki cywine (nawigatory satelitarne uzywane w
        samochodach itp.) stosuja dodatkowe tricki, np. map-matching, dzieki czemu twoja
        pozycja okreslana jest nie tylko poprzez odbior sygnalu z satelitow iu
        triangulacje, ale tez algorytmy programowe nawigatora. pewnie, ze GPS byl
        uzywany przed 2000 rokiem, co najmniej od poczatku lat 90tych w samochodach
        wykorzystywany jest GPS.
        • Gość: Ethebor Re: GPS od roku 2000? he he he IP: *.15.79.83.cust.bluewin.ch 31.07.05, 11:33
          Chyba stosowano system roznicowy DGPS, w poarciu o naziemny nadajnik sygnalu
          korekcyjnego.
          Ale teraz GPS mozna osiagnac 2cm i to przy 20 pomiarach na sekunde! Takie cacko
          robi jedna z firm w Kandzie ;-).

          Gość portalu: coldstaR napisał(a):

          > kolejny popis autora artykulu. chodzi o to, ze przed podpisaniem przez prez.
          > Clintona odpowieniego aktu (ustawy czy jak zwal tak zwal), sygnal dla odbiorcow
          > "cywilnych" byl zaklocany, przez co dokladnosc byla znacznie mniejsza niz dla
          > wojska. tyle tylko, ze odbiorniki cywine (nawigatory satelitarne uzywane w
          > samochodach itp.) stosuja dodatkowe tricki, np. map-matching, dzieki czemu twoj
          > a
          > pozycja okreslana jest nie tylko poprzez odbior sygnalu z satelitow iu
          > triangulacje, ale tez algorytmy programowe nawigatora. pewnie, ze GPS byl
          > uzywany przed 2000 rokiem, co najmniej od poczatku lat 90tych w samochodach
          > wykorzystywany jest GPS.
    • myszkoala abonament 29.07.05, 23:38
      strach się bać czyli możliwość wzrostu abonamentu...za możliwość rodzicielskiej
      kurateli. po co?i tak będą robili co chcieli, czy gps ich śledzi czy nie.i co
      jeszcze? może do naszego gps bedzie miał za niedługo dostęp nasz pracodawca?i
      bedziemy dostawali bilingi z miejsc przez nas odwiedzonych?niestety, każdy kij
      ma dwa końce...
    • Gość: YaBasta Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: 84.5.21.* 29.07.05, 23:50
      No normalnie tragedia. Niekompetencja dziennikarzy gazety zaczyna przekraczać
      wszystkie granice i uwazam to za skandal. Wprawdzie wytknieto juz kilka bledow
      ale zeby byc dokladnym:

      1) Satelity GPS nie są satelitami geostacjonarnymi, tylko krążą na orbitach MEO
      (medium earth orbit) 20,200 km nad ziemią (orbita geostacjonarna to okolo 35000
      km.
      2)
      >GPS jest w stanie określić swoje położenie, kiedy zidentyfikuje minimum trzy
      >nadajniki satelitarne.
      Nie ma odbiornika GPS, który byłby w stanie określić położenie na podstawie
      danych od trzech satelitów, zawsze potrzebne są minimum 4.
      3)
      >Od roku 2000, kiedy dopuszczono do użytku cywilnego urządzenia lokalizacyjne
      >działające z dokładnością do 15 metrów.
      Nie dopuszczono do użytku żadnych odbiorników - po prostu amerykanie wyłączyli
      kod SA (selected availability), zmniejszający dokładność pomiaru.
      4)
      >Niestety, satelitarny GPS ma wady. Nie działa np. wewnątrz budynków o
      >metalowej konstrukcji, w metalowych wagonach, halach targowych ani w tunelach,
      >które nie są wyposażone w specjalne przekaźniki sygnału.
      Po pierwsze ze zdania wynika ze tylko konstrukcje metalowe uniemozliwiaja
      odbior sygnalu GPS a to bzdura, ale to mniej wazne. Nie istnieją, podkreślam
      nie istniają "specjalne przekaźniki sygnału" dla GPS.
      5)>Ponieważ telewizja emituje fale na wielu częstotliwościach (dzięki czemu
      >odbieramy wiele kanałów telewizyjnych), a nie sygnał stały (jaki wytwarza
      >satelita).
      W ogole napisana jakis pseudo technicznym zargonem brednia
      juz mi sie nie chce pisac, ale na przyszlosc oferuje sie jako konsultant
      artykulow technicznych nawet za darmo. bo to jest krwa tragedia.
      • Gość: Stanisław Remuszko Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 00:15
        :-)))
      • Gość: coldstaR Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.fastres.net 30.07.05, 01:09
        bylyby potrzebne 4, ale zaklada sie, ze znajdujesz sie na Ziemii, a nie gdzies
        na orbicie. dzieki temu wystarczaja 3 :) na stronie US Coast Guard jest to dosc
        przystepnie wyjasnione.
      • Gość: a Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 11:04
        Z autopsji moge powiedziec, ze 3 satelity jednak wystarczaja do okreslenia
        polozenia. Moze to zrobic KAZDY odbiornik.
        A artykul (w szczegolnosci tytul) iscie kretynski. Generalnie chodzi o to, ze
        goscie wymyslili sposob na okreslanie pozycji w budynkach. I tyle. Nie ma sie
        czym podniecac, bo i tak trzeba przeslac polozenie np. przez tel. komorkowy. Bez
        tego systemu mozna bylo przeslac ostatnie polozenie, gdy byla widocznosc nieba
        (czyli przed wejsciem do budynku). Moim zdaniem to niewielka roznica, bo system
        na pewno nie bedzie zbyt dokladny. Jak to wczesniej wspomniano, w satelitach GPS
        pracuja zegtary atomowe, ktore, w skrocie, gwarantuja wysoka dokladnosc
        pozycjonowania. Zadna stacja telewizyjna (analogowa) nie nadaje specjalnych
        sekwencji synchronizowanych z duza precyzja. Watpie wiec w przydatnosc systemu.
        A jesli chodzi o dokladnosc GPS, to obecnie tanim sumptem mozna osiagnac poziom
        do kilku metrow.

        --
        www.NawigacjaSatelitarna.pl
    • doktor.1 Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS 30.07.05, 00:39
      Microchip – dyby XXI wieku

      Zagłębiając się w Pismo Święte, w Apokalipsie Św. Jana mamy wyraźną zapowiedź
      tego, co dzisiaj obserwujemy. Jest tam dziwna wzmianka o tym, że bestia rozkaże
      wszystkim ludziom nosić na ręce lub czole tajemnicze znamiona.
      Dzisiaj już wiemy, co to za bestia i co to za znamiona. Możemy bezdyskusyjnie
      utożsamić bestię z Centralnym Komputerem Świata (WCC), a znamię z microchipem,
      spełniającym rolę „dowodu osobistego” XXI wieku – z komputerowym kodem
      identyfikacyjnym.
      Dzięki microchipowi, nazwanemu cyfrowym aniołem, będzie istnieć możliwość
      namierzenia człowieka z wszczepionym microchipem poprzez satelity GPS,
      określenie jego położenia, zdobycie wiedzy w zakresie jego danych personalnych,
      stanu zdrowia, także stanu konta bankowego. Dane te uzupełnią WCC, będący
      w posiadaniu możnych tego świata.
      Microchip będzie spełniał jeszcze jedną rolę. Będzie on narzędziem
      w eksterminacji. Przy jego pomocy z WCC będzie można bardzo łatwo i szybko
      spowodować zgon człowieka z microchipem, o ile ten człowiek będzie stanowił
      zagrożenie dla światowej rządzącej elity.
      A człowiek, który przeciwstawi się wszczepieniu microchipu, nie będzie mógł
      istnieć, albowiem znajdzie się poza ludzkim gatunkiem, bez tożsamości
      w rozumieniu osoby, bez możliwości środków do życia, znajdzie się poza
      systemem bankowym, itp.
      Pierwsze, udane próby z microchipami przeprowadzono w USA w latach 90.
      Firma Aplate Digital Sologrance stosując rozwiązania cyfrowe, skonstruowała
      mikroskopijny chip, - nazwany cyfrowym aniołem, który wszczepiony pod skórę
      może śledzić przemieszczanie się ludzi. Jego przyszłość wiąże się także
      z bezgotówkowym społeczeństwem. Firma rozpoczęła pracę nad chipem,
      a potem odłożyła ideę na półkę, ponieważ zbyt dużo ludzi oskarżało ją
      o ograniczenie wolności osobistej i stworzenie znaku bestii, opisanego
      w Apokalipsie. Ale wznowiła prace po atakach w Nowym Jorku i Waszyngtonie.
      Brytyjski tygodnik „The New Saint News” w numerze z 21 września 2001 r.
      doniósł: „Zmieniliśmy sposób naszego myślenia po 11 września 2001 roku.
      Zaistniała teraz potrzeba większej kontroli sił zła”,- powiedział Kris Bolton -
      dyrektor techniczny firmy Aplate Digital Sologrance.
      I w tym miejscu skomentuję tak: Wcześniej nadmieniałem o prowadzeniu działań
      psychosocjotechnicznych. Ponieważ założenia „możnych tego świata” już
      poznaliśmy, przypatrzmy się procesowi realizacji tych założeń. Mamy tu bowiem
      klasyczny przykład związku przyczynowo-skutkowego.
      Przyczyna:– Wywarcie w społeczeństwie poczucia ich zagrożenia poprzez atak
      terrorystyczny w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Skutek:– „walka z terroryzmem”
      poprzez wprowadzenie microchipów.
      Manipulacje przekazu medialnego zrobiły swoje i zastraszona ludność posłusznie
      pozwala na realizowanie instalowania „bestii i znamion”.
      I oto autentycznie jesteśmy świadkami tego, co w Apokalipsie Św. Jan nazywa
      bestią i znamieniem. Coraz więcej się mówi o wprowadzeniu Krajowej Karty
      Identyfikacyjnej (CIK) -dowodu osobistego, którą będzie musiał posiadać każdy
      obywatel USA.
      Karta będzie zawierała microchip z fotografią i odciskiem kciuka lub fotografią
      tęczówki oka, zapisanymi cyfrowo. Prezydent G.D. Bush – jest na razie temu
      niechętny, ale lider demokratów w Izbie Reprezentantów – Richard Gephard
      powiedział: „(...) jesteśmy w nowym świecie. To wydarzenie ( atak na WTC
      i Pentagon ) zmieniło równowagę między wolnością i bezpieczeństwem”.
      Lary Elisson – jeden z najbogatszych ludzi w USA, - szef kompanii komputerowej
      ORACO, zaoferował bezpłatne dostarczenie programu komputerowego do utworzenia
      Krajowego Systemu Identyfikacyjnego (CIS).
      Na łamach gazety „Toronto Star” z dnia 24 września 2001 roku w artykule
      pt. „Nacisk na dowody osobiste w USA” powiedział: „Potrzebujemy Krajowej Karty
      Identyfikacyjnej (CIK) z fotografią, z odciskiem kciuka, zapisanymi cyfrowo
      i umieszczonymi w tej karcie”.
      Mieszkańcy USA, którzy na przykład zachcą podróżować samolotem, będą musieli
      przedstawić swoją CIK w porcie lotniczym. Odcisk kciuka zapisany w niej
      cyfrowo, będzie się musiał zgadzać z odciskiem kciuka, zapisanego w Centralnym
      Komputerze USA (CC) i odciskiem kciuka, przyłożonego do czytnika, usytuowanego
      na stanowisku odpraw. Inna forma identyfikacji będzie polegać na tym,
      że zamiast odcisku kciuka, stosowany będzie cyfrowy obraz tęczówki oka.
      Brytyjski premier Tony Blair zaaprobował już takie CIK, które będą wprowadzone
      po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii. Powiedział on, że system jest dobrowolny,
      ale w rzeczywistości będzie niemożliwe dla obywatela normalne życie w Anglii
      bez tej karty identyfikacyjnej. Posiadanie ważnej karty będzie konieczne przy
      wejściu do samolotu, zakupie benzyny, otwarciu konta bankowego, rozpoczęciu
      pracy, czy staraniu się o zasiłki rządowe.
      Takie rozwiązanie ma posłużyć wzmocnieniu bezpieczeństwa obywateli w nadziei
      na powstrzymanie ataków terrorystycznych. W końcu to nie terroryści chcą
      kontroli, lecz obywatele ( czyżby ? ).
      Psychosocjotechnika działa!!!

      ___________________

      Z książki pt. „Europejskie Eldorado”
      mojego autorstwa z kwietnia 2002 r.
      • Gość: X a we Włoszech matka boska ożyła IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 30.07.05, 01:29
        Więc pozostaje ci iść tam i się pomodlić. Może też nabierzesz większej wprawy w
        sztuce interpretacji i wyjaśniania, biorąc za przykład klechę z Watykanu, który
        ani nie potwierdził, że ożyła, ani nie zaprzeczył. Zauważył, że "zmienia kolory
        jak się patrzy z różnych stron".
        Wiesz pewnie z tej ewangelii również co jutro zjesz na śniadanie...
        • doktor.1 [...] 30.07.05, 07:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: MaDeR Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.chello.pl 30.07.05, 03:36
        > Zagłębiając się w Pismo Święte

        Właściwie możemy w tym miejscu przestać czytać. Popaprańców ci u nas dostatek.
        • doktor.1 Do MaDeR ! 30.07.05, 07:21
          Masz rację, - popaprańców rzeczywiście jest sporo, szczególnie na tym forum.
          Jesteś koronnym ich przedstawicielem. Nie dość, że nic nie rozumiesz,
          to jeszcze się tą swoją niewiedzą chwalisz przed całym światem.
          Gratuluję elokwencji.
          Nikt ci nie każe czytać moich postów, ale epitety zostaw dla swoich bliskich,
          jeśli jest to twój codzienny język i musisz tak określać każdego tylko dlatego,
          że na dany temat wie więcej, niż jest w stanie przyswoić twój ograniczony rozum.
          • Gość: MaDeR Re: Do MaDeR ! IP: *.chello.pl 30.07.05, 11:05
            Facet, w ostatnich kilku tysięcy lat było dziesiątki tysięcy ludzi, którzy
            głosili apokalipsę i koniec świata. Nie sądzę, byś miał więcej racji, niż
            którykolwiek z nich.
            Zwłaszcza, że teorie spiskowe na temat światowego rządu czy komputera zawsze
            były popularne u takich jak ty, a Biblia była przez cały czas swojej historii
            intepretowana na miilony wzajemnie sprzecznych sposobów. Historia tego świata
            mówi jednym głosem przeciw ciebie - nie jesteś pierwszym ani ostatnim, głoszącym
            takie rzeczy. Dziś, jak widzę, inspiracji dostarcza Internet i brednie na nim
            publikowane.

            Naprawdę, paranoja jest uleczalna. Jest jeszcze dla ciebie nadzieja.
            • Gość: Copernikus Re: Do MaDeR ! - Sam się lecz !!! IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.05, 12:49
            • Gość: Smutny To nie paranoja ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 02:45
              to rzeczywistość poczytaj sobie gazety. Nawet jeśli nie wprowadzą tych systemów
              dla walki a terroryzmem (wątpliwa skuteczność bo terrorystami stają się także
              obywatele danego państwa co były ost. w Londynie a tacy mogą mieć dowody z
              biometrią a co komu po identyfikacji terrorysty po fakcie)) to wprowadzą je bo
              jakaś wpływowa grupa lobbystyczna będzie chciała zarobić a służby jej
              przyklasną. Ma się rozumieć dla dobra i szczęścia ogółu.
              • Gość: Ethebor Re: To nie paranoja ... IP: *.15.79.83.cust.bluewin.ch 31.07.05, 11:40
                Chodzi o identyfikacje terrorysty/podejrzanego przed faktem i niewspuszczenie go
                do kraju albo niesprzedanie biletu. Pytanie na ile to naprawde bedzie skuteczne,
                a na ile system bedzie mogl sie wymknac spod kontroli.
                Co do Apokalipsy to wiele rzeczy sie rzeczywiscie spelnia. Znak bestii to moze
                byc dokladnie to. Jesli chodzi o koniec swiata, to najbardziej boje sie zabawy z
                robieniem czarnych dziur.

                Gość portalu: Smutny napisał(a):

                > to rzeczywistość poczytaj sobie gazety. Nawet jeśli nie wprowadzą tych systemów
                >
                > dla walki a terroryzmem (wątpliwa skuteczność bo terrorystami stają się także
                > obywatele danego państwa co były ost. w Londynie a tacy mogą mieć dowody z
                > biometrią a co komu po identyfikacji terrorysty po fakcie)) to wprowadzą je bo
                > jakaś wpływowa grupa lobbystyczna będzie chciała zarobić a służby jej
                > przyklasną. Ma się rozumieć dla dobra i szczęścia ogółu.
                • Gość: MaDeR Re: To nie paranoja ... IP: *.chello.pl 31.07.05, 12:49
                  > Jesli chodzi o koniec swiata, to najbardziej boje sie zabawy z
                  > robieniem czarnych dziur.
                  Te czarne dziury, które teoretycznie mogłyby być robione w największych
                  akceleratorach swiata, mają raczej krótki czas życia (chodzi o tzw. parowanie
                  dziur). Zwyczajnie nie zdąży niczego w pobliżu "podjeść".
                • Gość: r39 Re: To nie paranoja ... IP: *.ifpan.edu.pl 01.08.05, 10:25
                  "Terrorysta przed faktem" będzie miał "jak wół"
                  wypisane w dowodzie, że jest terrorystą, więc
                  nie sprzeda mu się biletu, nie wpuści tu i tam.
                  Chyba dobrze zrozumiałem?
                  A właściwie, to dlaczego od razu go nie odstrzelić
                  skoro już się "zdemaskuje", ha?
                  Oj. ludzie, ludzie! Ociupinkę konsekwencji w myśleniu!
              • Gość: MaDeR Re: To nie paranoja ... IP: *.chello.pl 31.07.05, 13:03
                Próby ogranicznaia prywatności i wolności jednostki to jedna sprawa, a brednie a
                Apokalipsą i Biblią w tle o końcu świata to zupełnie inna sprawa.
          • marcin.lepicki Re: Do MaDeR ! 31.07.05, 15:01
            Co najśmieszniejsze, firma Aplate Digital Sologrance o której pisze szanowny
            przedstawiciek teorii spiskowej istnieje w Internecie jedynie w postach na
            forum. No chyba że Google blokuje o niej informacje :)
            • Gość: MaDeR Re: Do MaDeR ! IP: *.ima.pl 01.08.05, 08:47
              Nie tylko tej firmy cosik nie można znaleźć. W google także nie ma żadnego
              brytyjskiego tygodnika "The New Saint News", parę Krisów Boltonów się znalazło,
              ale żaden nie ma nic wspólnego z ową Aplate, Lary Elisson też zdaje się nie
              istnieć w google (coś marnie jak na "jednego z najbogatszych ludzi w USA")...
              Poza tym te skróty, nie wiem jak je tłumaczy. Krajowa Karta Identyfikacyjna ma
              być jakimś CIK? A nie np. NIC (National Identification Card)? I tak można
              jeszcze ciągnąć, ale mi się już nie chce.

              Nie to, żebym po popaprańcu spodziewał się jakiejkolwiek koherentnej wypowiedzi...
      • Gość: gość Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: 81.219.73.* 31.07.05, 17:50
        doktor.1 napisał:
        > Zagłębiając się w Pismo Święte, w Apokalipsie Św. Jana mamy wyraźną zapowiedź
        > tego, co dzisiaj obserwujemy. Jest tam dziwna wzmianka o tym, że bestia rozkaże
        > wszystkim ludziom nosić na ręce lub czole tajemnicze znamiona.

        nie wiem ja dalece zgłębiałeś Pismo św.,
        interpretacji jest wiele i często jedna
        głupsza od drugiej- wracając do "znamion"
        - jeśli ktoś odda pokłon zwierzęciu ( bestii)
        i jego posągowi przyjmie znamię na swe czoło lub rękę
        Przyjmie - zaden rozkaz; i jeszce opis zwierzecia"
        smok i połącznie"podobne do pantery, a nogi jego
        jak u niedzwiedźa, a paszcza jego jak paszcza lwa"

        przyznaj, trudno dopatrzeć się podobieństwa do układu scalonego:)

    • Gość: Qba Bzdura IP: *.82-134-53.bkkb.no 30.07.05, 03:47
      Satelity GPS nie sa stacjonarne, kraza po orbitach polarnych. Okres pelnego
      obiego okolo 12 godz.
      • glob1 HAARP widzi nawet mrowke !!!! 30.07.05, 04:21
        To co dzisiaj szczatkowo sie wprowadza do ogolnego obiegu, to programy HAARP-a
        stosuja to od 50-ciu lat.
        Nie potrzeba zadnych czipow. HAARP widzi dzieki polaczeniu sie z falami
        mozgowymi czlowieka i dzieki biopradom jakie czlowiek posiada.
        Widza nawet kazda litere pisana na papierze.
        Widza kazdego kogo chca i kiedy chca !!!!
        HAARP sie z tym nie wyda, bo wybranych ludzi skazuje na rozne choroby i smierc.
        HAARP sie z tym nie wyda, bo moze zepsuc wszystko i wszystko unieruchomic.
        HAARP w znacznym stopniu przyczynia sie do napedzania koniunktury i biznesu na
        Ziemi.

        Zeskanowana ksiazke pt. "HAARP bron ostateczna" przesylam przez internet.
        Nigdzie nie mozna jej juz kupic w jezyku polskim.
        Napisz na adres : maryla@iinet.net.au
        • Gość: MaDeR Re: HAARP widzi nawet mrowke !!!! IP: *.chello.pl 30.07.05, 11:08
          Cholera, jeszcze jeden. Wierzysz wszystkiemu tylko dlatego, ze ktoś wydał
          książkę, prawda? Strach pomyśleć, co by sie z tobą zrobiło, gdybyś kupił Mein Kampf.
        • smileforme Re: HAARP widzi nawet mrowke !!!! 30.07.05, 13:24
          Ależ kochani...ten HAARP to przestarzała lipa...przecież żyjemy w
          MATRIXIE...centralny komputer kontroluje nawet nasze myśli...i tak naprawde
          jest rok 3154! Hyhy
    • Gość: gadzio Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 09:27
      przesada z tą permanentną inwigilacja, już teraz mogą hamerykanow i innych
      wysoce "cywiliwzowanych" śledzić i obserwować, a to głównie za sprawa
      wszechobecnego sytsemu komputerowego (rachunki, karty kredytowe itp). mnie to
      nie martwi, wszak w tej dziedzinie zacofanie i bieda naszego "kraju" jest plusem
      - długo nie nastapi dzień, w którym każdy bezie miałnadajnik, swiadomie lub nie
    • Gość: Jerzy Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 11:34
      To jest bardzo dobry pomysł, który zostanie wykorzystany przeciw ludziom.
      Zrozumiałe jest kontrolowania małych dzieci a nawet wycieczki znajdującej się w
      trudnym terenie, czy ludzi straszych schorowanych.
      Za chwile jednak wszyscy będziemy inwigilowani dla samej kontroli a nie
      dlatego, że należy nas szpiegować. Szpiegujący będą wychodzić z założenia, że
      należy obserwować bo zawsze inwigilowany pójdzie nie tam gdzie trzeba i będzie
      to można wykorzystać przeciw niemu.
      Już widziałem w telewizorze programy jak "bohater(ka)" programu zdrdzili
      partnera a tworcy programu to udowodniły i wykazały na ekranie. W ten sposób
      przyzwyczaja się nas, że inwigilacja jest usprawiedliwona.
      Za chwilę 24-ro godzinna bezzasadna inwigilacja będzie zasadna bo
      przecież "wszystko się może zdarzyć".
      Bardzo łatwo jest wtedy zaprosić inwigilowanego i zaproponować mu ściślejszą
      współpracą i donoszenie na spotykanych ludzi w zamian za przemilczenie np.
      przed żoną, że zamiast na konferencji było się na piwie z kumplami.
    • Gość: przegrzmot "Pendzelek" i Mrowka IP: *.dyn.iinet.net.au 30.07.05, 12:32
      Maryla!Blagam. Przyslij mi te ksiazke,bo HAARP namierzyl moja mrowke i skazal
      ja na smierc.A tak ja kochalem,zaznaczylem ja sobie biala farba olejna.
      Tylko mi ( )rwa nie mow,ze pendzelek byl za duzy.

      Nie napisalem jednej litery,moze jej nie zauwaza.
    • Gość: xsawer Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.07.05, 14:16

      Gość portalu: j00zef napisał(a):

      > "Wystarczy, że mały odbiornik wychwyci sygnały radiowe z wiszących nieruchomo
      > nad ziemią satelitów geostacjonarnych".
      >
      > Satelity systemu GPS NIE ZNAJDUJA SIE NA ORBITACH GEOSTACJONARNYCH tylko na
      > orbitach nizszych - wg zrodel satelity obiegaja Ziemie srednio raz na 12
      godzin
      >
      > pozdrawiam

      Wiedziałem to samo, ale czytając poważny tekst w poważnym portalu myślałem
      przez, że jestem wielce niedouczony. Pozdrawiam




      --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: miecz "_śledzić_ ludzi jak GPS" - to bzdura IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.05, 21:44
      GPS nie może śledzić ludzi. Autorzy tych pseudo-sensacyjnych artykułów nie
      wiedzą, że system satelitów GPS umożliwia określenie pozycji odbiornika GPS i
      nic więcej. Satelity GPS nie widzą ludzi i nie wiedzą gdzie oni są, więc de
      facto nie mogą ludzi śledzić. To oczywiście umyka większości wiedzy większości
      redaktorów działów technicznych, którzy swoją wiedzę o świecie nauki czerpią z
      Hollywoodzkich produkcji. Tak samo satelity GPS (i nowy system nawigacji -
      oparty na telewizji) mogą śledzić ludzi, jak latarnie morskie mogły śledzić
      statki. Jeszcze raz satelity GPS, jak i latarnie pozwalają określić położenie
      osoby je obserwującej (z grubsza).
      Żeby ludzi można było śledzić, to odbiornik sygnałów GPS czy tego nowego systemu
      opartego na TV, musi mieć nadajnik emitujący sygnały z ustaloną pozycją do
      innego systemu, który byłby w stanie zbierać sygnały od tysięcy nadajników i
      śledzić ich zmieniające się położenia. Takie systemy wykorzystywane są np. do
      lokalizacji pojazdów, ale dane z pojazdu do stystemu nie przesyłane są przez
      satelity, tylko przez naziemną sieć komórkową (teraz GPRS itp) albo inną
      radiową. Śledzony jest więc tylko ten, kto chce być śledzony i rozsyła
      informacje o swoim położeniu.
      Straszenie totalną inwigilacją, które zawarte jest w podtekście tego durnego,
      sensacyjnego tytułu jest bez sensu.
      To straszne jak ludzie coraz mniej znają się na technice i jak łatwo jest
      wykorzystywać jej nieznajomość do manipulowania opinią publiczną.
      Wyraźnie widać, że społeczeństwo zaczyna dzielić się na wyedukowaną
      techno-elitę, która z łatwością może manipulować cyber-debilami i wciskać im co
      chce: magnetyzery, ekrany radiestezyjne, albo uran w Iraku.
      Ogłupione masy łykną każdy tekst, jak kolwiek głupi, byle tylko przeczyała go
      Pieńkowska (o przepraszam - już nie pracuje) w "dzienniku".
      • Gość: r39 Re: "_śledzić_ ludzi jak GPS" - to bzdura IP: *.ifpan.edu.pl 01.08.05, 11:01
        Jednakże, drogi mieczu, przedstawiecielu techno-elity,
        chyba się zgodzisz, że czasy nastały takie, że cokolwiek
        (no, prawie) jest do pomyślenia to i jest do zrealizowania,
        w zasięgu współczesnej techniki.

        Po drugie, słusznie zauważasz, że dziś jest śledzony ten,
        kto chce (albo musi: dzieci, tu i ówdzie także _byli_
        więźniowie - fakt, nie pomysł) być śledzony.
        Cały rejwach jest o to, że zanosi się na to, że będziesz
        się musiał zgodzić na potencjalne śledzenie, jeśli zechcesz
        "normalnie" funkcjonować w społeczeństwie. Bo inaczej np.
        nie otworzą Ci konta bankowego; a jeśli jesteś np. rolnikiem
        to bez konta nie dostaniesz ani eurocenta - Twój "wybór".
        Tak to _już_ działa, w naszym "zacofanym" kraju.

        I jest zupełnie obojętne, czy użyje się do tych celów systemu
        GPS czy jakiekolwiek innego. Mam nadzieję, że z tego
        wszystkiego zdajesz sobie sprawę.
        W krucjacie antyignoranckiej masz moje całkowite poparcie.

      • milus_is_back Re: "_śledzić_ ludzi jak GPS" - to bzdura 01.08.05, 22:00
        Zupelnie sie z tym zgadzam. Tyle tylko, ze dziwi mnie fakt, ze Gazeta Wyborowa
        nie jest w stanie zatrudnic kompetentnych dziennikarzy/reporterow. Chyba ze
        koles, ktory napisal ten artykul jest wspolpracownikiem (tak by wynikalo z
        podpisu sugerujacego "korespondencje" z Nowego Jorku) ale to tez nie tlumaczy
        dlaczego ten tekst opublikowano.
        Nie czytuje dzialu naukowego zbyt czesto ale ten artykul szczegolnie przykul
        moja uwage wyjatkowa niekompetencja i to nie tylko wsferze merytorycznej. Jezyk
        jest belkotliwy i naprawde trudno to zrozumiec. Autor kompromituje sie
        dodatkowo w dolaczonym do artykulu opisie funkcjonowania tej technologii.
        Wstyd panowie redaktorzy, wypusciliscie wyjatkowego gniota. Co mnie szczerze
        mowiac zaskakuje, bo nie sadze, zeby GW narzekala na brak chetnych do pracy
        przy obecnym bezrobociu i niskich pensjach naukowcow.
        • Gość: p. Re: "_śledzić_ ludzi jak GPS" - to bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:10
          milus_is_back napisała:

          ...
          > Nie czytuje dzialu naukowego zbyt czesto ale ten artykul szczegolnie przykul
          > moja uwage wyjatkowa niekompetencja i to nie tylko wsferze merytorycznej.
          > Jezyk jest belkotliwy i naprawde trudno to zrozumiec.

          Abstrahujesz od ukladu odniesienia ;-)

          > Autor kompromituje sie
          > dodatkowo w dolaczonym do artykulu opisie funkcjonowania tej technologii.

          Debile nie lubia gdy ois jest dla nich niezbyt zrozumialy

          > Wstyd panowie redaktorzy, wypusciliscie wyjatkowego gniota. Co mnie szczerze
          > mowiac zaskakuje, bo nie sadze, zeby GW narzekala na brak chetnych do pracy
          > przy obecnym bezrobociu i niskich pensjach naukowcow

          Masz nadzieje ze zalapiesz sie na etat ? ;-)

          p
          • milus_is_back Debile... 02.08.05, 16:43
            p.
            Jesli piszac "debile" masz na mysli cztelnikow, to nie do konca moge sie na to
            zgodzic. Ludzie zazwyczaj przestaja czytac niezrozumiale teksty bardzo szybko.
            Wyglada na to, ze tekst, o ktorym mowimy jest zapchajdziura typowa dla sezonu
            ogorkowego.
            Jesli chodzi o etat w wyborowej.... mam wrazenie, ze pomimo wszystko etatowi
            dziennikarze nie produkuja tekstow na tak zenujacym poziomie. Mowimy tutaj
            raczej o wspolpracownikach i ewentualnie niekompetencji redaktorow, ktorzy
            pozwolili na publikacje takiego beznadziejnego tekstu...
            • Gość: p. Re: Debile... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 18:12
              milus_is_back napisała:

              > p.
              > Jesli piszac "debile" masz na mysli cztelnikow, to nie do konca moge sie na
              > to zgodzic. Ludzie zazwyczaj przestaja czytac niezrozumiale teksty bardzo
              > szybko.

              Mam na mysli tych ktorzy sa zadowoleni z takich artykulow.

              > Wyglada na to, ze tekst, o ktorym mowimy jest zapchajdziura typowa dla sezonu
              > ogorkowego.

              Niestety ale jestes w bledzie. Taki artykul nie jest publikowany przez
              przypadek. Ci ktorzy o tym decyduja dobrze wiedza jaka ma wartosc i do
              kogo jest adresowany.
              Twoje bledne przekonanie jest wynikiem najprawdopodobniej tego ze nie
              wglebiasz sie w temat gdy redaktorzy porusza jakis istotnie ciekawy i
              zlozony problem.
              Powstaja artykuly ktore sprawiaja wrazenie rzetelnych, ale one sa adresowane
              do tego samego grona odbiorcow jak ten ogorkowy gniot.

              > Jesli chodzi o etat w wyborowej.... mam wrazenie, ze pomimo wszystko etatowi
              > dziennikarze nie produkuja tekstow na tak zenujacym poziomie. Mowimy tutaj

              Poszukaj sobie artykulu Cieslinskiego o kwantowym rowerze ;-)

              Nawet jak po dwoch latach fachowcy mu zwracali uwage ze uporczywie
              uprawia dezinformacje to on obstawal przy swoim ze to jego swiete prawo
              bo artykul jest skierowany to takiego to a takiego adresata
              i inaczej nie mozna.

              > raczej o wspolpracownikach i ewentualnie niekompetencji redaktorow, ktorzy
              > pozwolili na publikacje takiego beznadziejnego tekstu...

              Oni sa bardzo kompetentni w tworzeniu gniotow z ktorych sie klepie kase ;-)
              Ty wciaz abstrahujesz od ukladu odniesienia ;-)

              p
              • milus_is_back uklad odniesienia 02.08.05, 18:30
                Gość portalu: p. napisał(a):

                > Niestety ale jestes w bledzie. Taki artykul nie jest publikowany przez
                > przypadek. Ci ktorzy o tym decyduja dobrze wiedza jaka ma wartosc i do
                > kogo jest adresowany.

                To bardzo ciekawe. No wiec do kogo redaktorzy adresuja ten gniot?

                > Twoje bledne przekonanie jest wynikiem najprawdopodobniej tego ze nie
                > wglebiasz sie w temat gdy redaktorzy porusza jakis istotnie ciekawy i
                > zlozony problem.
                > Powstaja artykuly ktore sprawiaja wrazenie rzetelnych, ale one sa adresowane
                > do tego samego grona odbiorcow jak ten ogorkowy gniot.

                Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie wglebiam sie sie w jakikolwiek temat? Ja
                nie mowie tutaj o tematach tylko o poziome merytorycznym tekstu. Bez wglebienia
                sie w tekst nie bylbym w stanie o nim dyskutowac :-&


                > Poszukaj sobie artykulu Cieslinskiego o kwantowym rowerze ;-)
                >
                > Nawet jak po dwoch latach fachowcy mu zwracali uwage ze uporczywie
                > uprawia dezinformacje to on obstawal przy swoim ze to jego swiete prawo
                > bo artykul jest skierowany to takiego to a takiego adresata
                > i inaczej nie mozna.

                Znam wiele tekstow p. Cieslinskiego i zgadzam sie ze zdarzaja sie mu powazne
                wpadki. Nie jestem w stanie ocenic czy jest to dzialanie celowe czy po prostu
                niekompetencja. Natomiast tekst, o ktorym teraz rozmawiamy jest po prostu
                kaskada pomylek i polprawd. Nie wspomne juz o stronie jezykowej.

                > Oni sa bardzo kompetentni w tworzeniu gniotow z ktorych sie klepie kase ;-)

                Tu sie zgadzam w 100%. Monopolistyczna pozycja GW na rynku tez nie robi im
                krzywdy.

                > Ty wciaz abstrahujesz od ukladu odniesienia ;-)

                Trudno tego nie robic nie znajac tego ukladu ;-)

                Milus
                • Gość: p. Re: uklad odniesienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 19:17
                  milus_is_back napisała:

                  > Gość portalu: p. napisał(a):
                  >
                  > > Niestety ale jestes w bledzie. Taki artykul nie jest publikowany przez
                  > > przypadek. Ci ktorzy o tym decyduja dobrze wiedza jaka ma wartosc i do
                  > > kogo jest adresowany.
                  >
                  > To bardzo ciekawe. No wiec do kogo redaktorzy adresuja ten gniot?

                  Do tych ktorych miecz okreslil mianem cyber-debili.
                  Niewielu ludzi zwraca uwage na forme nie mowiac juz o
                  wartosci merytorycznej przekazu. Wiekszosc lubi sie
                  podniecac ze przeczytala cos o nowinkach ze swiata
                  techniki czy nauki.

                  Gdyby z powodu takiego artykulu miala spasc ich poczytnosc
                  to taki artykul by sie nie ukazal -masz to jak w banku.

                  >
                  > > Twoje bledne przekonanie jest wynikiem najprawdopodobniej tego ze nie
                  > > wglebiasz sie w temat gdy redaktorzy porusza jakis istotnie ciekawy i
                  > > zlozony problem.
                  > > Powstaja artykuly ktore sprawiaja wrazenie rzetelnych, ale one sa adresow
                  > ane
                  > > do tego samego grona odbiorcow jak ten ogorkowy gniot.
                  >
                  > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie wglebiam sie sie w jakikolwiek temat?
                  Ja
                  >
                  > nie mowie tutaj o tematach tylko o poziome merytorycznym tekstu. Bez
                  wglebienia
                  >
                  > sie w tekst nie bylbym w stanie o nim dyskutowac :-&
                  >

                  Ja nie twierdze ze nie wglebiasz sie w zaden, ale ze wiele
                  delikatnie mowiac niescislosci umyka Twojej uwadze i po
                  pewnym czasie powstaje wrazenie ze tam jest solidny dzial
                  naukowy a gnioty to powstaja tam tylko przez czyjes niedopatrzenie.


                  > > Poszukaj sobie artykulu Cieslinskiego o kwantowym rowerze ;-)
                  > >
                  > > Nawet jak po dwoch latach fachowcy mu zwracali uwage ze uporczywie
                  > > uprawia dezinformacje to on obstawal przy swoim ze to jego swiete prawo
                  > > bo artykul jest skierowany to takiego to a takiego adresata
                  > > i inaczej nie mozna.
                  >
                  > Znam wiele tekstow p. Cieslinskiego i zgadzam sie ze zdarzaja sie mu powazne
                  > wpadki. Nie jestem w stanie ocenic czy jest to dzialanie celowe czy po prostu

                  Choc jak widze to jednak sporo dostrzegasz tylko nie kojarzysz
                  ze soba tych faktow.

                  > niekompetencja. Natomiast tekst, o ktorym teraz rozmawiamy jest po prostu
                  > kaskada pomylek i polprawd. Nie wspomne juz o stronie jezykowej.
                  >
                  > > Oni sa bardzo kompetentni w tworzeniu gniotow z ktorych sie klepie kase ;
                  > -)
                  >
                  > Tu sie zgadzam w 100%. Monopolistyczna pozycja GW na rynku tez nie robi im
                  > krzywdy.
                  >
                  > > Ty wciaz abstrahujesz od ukladu odniesienia ;-)
                  >
                  > Trudno tego nie robic nie znajac tego ukladu ;-)
                  >
                  > Milus

                  Uklad jest jasny -liczy sie zysk. I dzial nauka jest
                  programowo na to nastawiony.
                  Skoro czytelnicy to kupuja doslownie i w przenosni
                  to zysk zawsze bedzie preferowany ponad naukowa rzetelnosc
                  ktora dla wiekszosci jest niezrozumiala i meczaca.

                  I konkurencja tu akurat niewiele by pomogla bo sami
                  czytelnicy ( rynek ) dikonuja negatywnej selekcji.

                  Zeby to zmienic to nalezaloby najpierw wyedukowac czytelnikow
                  by byli swiadomi czytajac taki artykul jak nisko ich ceni
                  jego autor. Wtedy w pogoni za kasa poziom arytulow musialby
                  podazac za wymaganiami czytelnikow w lepszym kierunku.

                  pozdrawiam
                  p
                  • milus_is_back Re: uklad odniesienia 02.08.05, 22:58
                    > Uklad jest jasny -liczy sie zysk. I dzial nauka jest
                    > programowo na to nastawiony.
                    > Skoro czytelnicy to kupuja doslownie i w przenosni
                    > to zysk zawsze bedzie preferowany ponad naukowa rzetelnosc
                    > ktora dla wiekszosci jest niezrozumiala i meczaca.

                    Z wlasnych slow szefa dzialu Nauka wynika, ze oni na siebie nie zarabiaja, sa
                    tutaj zeby dodawac "prestizu" i przyciagac szersze grono czytelnikow.
                    Oto cytat:
                    „Plany wydawania osobnej wkładki naukowej upadły, ponieważ nie byłoby w niej
                    tyle reklam, żeby ją sfinansować″ – mówi Cieśliński. Nauka nie „zarabia″ więc
                    pieniędzy, ale dodaje gazecie prestiżu i zyskuje dla niej więcej czytelników."
                    wiecej mozesz przeczytac tutaj:
                    www.mnii.gov.pl/mnii/index.jsp?lace=Lead09&news_cat_id=724&news_id=1954&layout=6&page=text

                    Nie sadze tez, zeby glowna klientela artykulow popularnonaukowych byli "cyber-
                    debile". Tacy preferuja raczej dzial sportowy lub innego rodzaju mniej
                    wyrafinowana i latwiejsza rozrywke. "Cyber-debile" co najwyzej czytuja tytuly,
                    z ktorych moga sie dowiedziec, ze telewizor ich szpieguje oraz ze w koncu
                    naukowcy opracowali matematyczna metode gluszenia panienek.

                    > I konkurencja tu akurat niewiele by pomogla bo sami
                    > czytelnicy ( rynek ) dikonuja negatywnej selekcji.

                    Byc moze jestem optymista ale mysle, ze czytelnicy sa w stanie oderoznic lepszy
                    tekst popularny od gorszego. Tekst, ktory stosunkowo latwo zrozumiec, a ktory
                    nie mija sie sie z prawda. To fakt, ze nie jest latwo taki tekst napisac, ale
                    to juz inna historia.

                    > Zeby to zmienic to nalezaloby najpierw wyedukowac czytelnikow
                    > by byli swiadomi czytajac taki artykul jak nisko ich ceni
                    > jego autor. Wtedy w pogoni za kasa poziom arytulow musialby
                    > podazac za wymaganiami czytelnikow w lepszym kierunku.

                    No dobrze, a kto ma edukowac tych czytelnikow? Czy nie jest to jedno z zadan
                    prasy? Dostarczanie rzetelnych faktow? Problem moim zdaniem polega na braku
                    reakcji ze strony osob, ktore na tym sie znaja i maja to w dupie, ze
                    dziennikarze wykrzywiaja prawde. A robia to z wygodnictwa, lenistwa i wlasnie
                    braku jakiejkolwiek kary (w sensie profesjonalnym) za swoje bledy. Dokad tego
                    nie bedzie prasa nie bedzie miala zadnej motywacji do podnoszenia jakosci
                    popularyzacji.

                    pozdrawiam

                    Milus
                    • Gość: p. Re: uklad odniesienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 02:49
                      milus_is_back napisała:

                      > > Uklad jest jasny -liczy sie zysk. I dzial nauka jest
                      > > programowo na to nastawiony.
                      > > Skoro czytelnicy to kupuja doslownie i w przenosni
                      > > to zysk zawsze bedzie preferowany ponad naukowa rzetelnosc
                      > > ktora dla wiekszosci jest niezrozumiala i meczaca.
                      >
                      > Z wlasnych slow szefa dzialu Nauka wynika, ze oni na siebie nie zarabiaja, sa
                      > tutaj zeby dodawac "prestizu" i przyciagac szersze grono czytelnikow.
                      > Oto cytat:
                      > „Plany wydawania osobnej wkładki naukowej upadły, ponieważ nie byłoby w n
                      > iej
                      > tyle reklam, żeby ją sfinansować″ – mówi Cieśliński. Nauka nie R
                      > 22;zarabia″ więc
                      > pieniędzy, ale dodaje gazecie prestiżu i zyskuje dla niej więcej czytelników."

                      W oczach wyrobionego czytelnika to trudno cos zyskac takimi artykulami.

                      > wiecej mozesz przeczytac tutaj:
                      > www.mnii.gov.pl/mnii/index.jsp?
                      lace=Lead09&news_cat_id=724&news_id=1954&layout=6&page=text
                      >
                      Chyba podany limk przez Ciebie nie dziala.

                      > Nie sadze tez, zeby glowna klientela artykulow popularnonaukowych byli "cyber-
                      > debile".

                      Jesli tego typu artykuly w ich oczach przynosza prestiz gazecie
                      to jest to trafne dla nich okreslenie ;-)

                      > Tacy preferuja raczej dzial sportowy lub innego rodzaju mniej

                      Nie nie. Rozni ludzie maja rozne zainteresowania.
                      Ktos kto woli grac przez siec czy czytac sportowe
                      newsy wcale nie zasluguje na takie okreslenie bo on nie
                      sponsoruje takiego cyber-badziewia.

                      > wyrafinowana i latwiejsza rozrywke. "Cyber-debile" co najwyzej czytuja
                      tytuly,
                      > z ktorych moga sie dowiedziec, ze telewizor ich szpieguje oraz ze w koncu
                      > naukowcy opracowali matematyczna metode gluszenia panienek.
                      >

                      Oni sa nieswiadomym klientem na tym polega ich uposledzenie.
                      Ufaja komus kto nimi manipuluje i na tym zarabia.

                      > > I konkurencja tu akurat niewiele by pomogla bo sami
                      > > czytelnicy ( rynek ) dikonuja negatywnej selekcji.
                      >
                      > Byc moze jestem optymista ale mysle, ze czytelnicy sa w stanie oderoznic
                      > lepszy
                      > tekst popularny od gorszego. Tekst, ktory stosunkowo latwo zrozumiec, a ktory

                      gdyby tak bylo i powodowalo to jakies negatywne konsekwencje
                      w postaci spadku dochodow to takich gniotow powstawaloby o wiele mniej.

                      Tutaj zapewne dziala mechanizm odwrotny. Jesli klient nawet zorientuje sie
                      ze taki artykul jest zenujacy to sie czuje podbudowny ze jest kims
                      madrzejszym ( bo sie na tym poznal ) od reszty do ktorej to jest adresowane.

                      Niestety nie zdaje sobie sprawy z tego ze ta reszta ma podobne
                      odczucia i podobna potrzebe dowartosciowania sie i ze takie artykuly
                      sa wlasnie specjalnie adresowane do niego.


                      > nie mija sie sie z prawda. To fakt, ze nie jest latwo taki tekst napisac, ale
                      > to juz inna historia.
                      >
                      > > Zeby to zmienic to nalezaloby najpierw wyedukowac czytelnikow
                      > > by byli swiadomi czytajac taki artykul jak nisko ich ceni
                      > > jego autor. Wtedy w pogoni za kasa poziom arytulow musialby
                      > > podazac za wymaganiami czytelnikow w lepszym kierunku.
                      >
                      > No dobrze, a kto ma edukowac tych czytelnikow? Czy nie jest to jedno z zadan
                      > prasy? Dostarczanie rzetelnych faktow?

                      To sa niestety mity. Prasa dostarcza to co sie sprzedaje oraz to co chca
                      sprzedac jej wlasciciele.

                      > Problem moim zdaniem polega na braku
                      > reakcji ze strony osob, ktore na tym sie znaja i maja to w dupie, ze
                      > dziennikarze wykrzywiaja prawde. A robia to z wygodnictwa, lenistwa i wlasnie
                      > braku jakiejkolwiek kary (w sensie profesjonalnym) za swoje bledy. Dokad tego
                      > nie bedzie prasa nie bedzie miala zadnej motywacji do podnoszenia jakosci
                      > popularyzacji.
                      >
                      > pozdrawiam
                      >
                      > Milus

                      Problem polega moim zdaniem na tym ze jest zbyt malo osob ktore
                      maja ochote uswiadamiac innym jakimi sa oni ciemniakami. I na tym
                      ze po drugiej stronie jest jeszcze mniej tych ktorzy takiego
                      glosu rozsadku chcieliby wysluchac.

                      Zrozumienie tych mechanizmow pozwala wyrobic sobie poglad
                      ile jest warta polska edukacja.

                      Na wolnym rynku to klient jest ostatecznym arbitrem i kupuje
                      to co mu sprawia przyjemnosc.
                      Jak sobie wyobrazasz skuteczne krytykowanie prasy masowej ??
                      Chyba jedynym skutecznym srodkiem byloby wprwadzenie akcyzy
                      na taki chlam podobnie jak na wodke i papierosy.

                      p

                      • milus_is_back Re: uklad odniesienia 03.08.05, 17:13
                        Piszesz:

                        > W oczach wyrobionego czytelnika to trudno cos zyskac takimi artykulami.

                        ale dalej piszesz tez, ze:

                        > Jesli klient nawet zorientuje sie
                        > ze taki artykul jest zenujacy to sie czuje podbudowny ze jest kims
                        > madrzejszym ( bo sie na tym poznal ) od reszty do ktorej to jest adresowane.
                        > Niestety nie zdaje sobie sprawy z tego ze ta reszta ma podobne
                        > odczucia i podobna potrzebe dowartosciowania sie i ze takie artykuly
                        > sa wlasnie specjalnie adresowane do niego.

                        To nie ma sensu. Czy ty kupujesz i czytasz gazete zeby poczuc satysfakcje, ze
                        inni sa od Ciebie glupsi (szczegolnie dziennikarze)? Mysle, ze to wcale tak nie
                        dziala. Ci ktorzy wiedza co jest grane przestaja takie belkotliwe artykuly
                        czytac, chyba ze sa w branzy dziennikarskiej i robia to ze wzgledow zawodowych.
                        Ci ktorych wiedza jest ograniczona (zwani potocznie debilami) nie sa w stanie
                        takich gniotow zrozumiec i tez ich nie cztaja. A wiec cenna powierzchnia, ktora
                        moglaby byc wykorzystana na reklame lezy odlogiem zajta przez badziewie,
                        ktorego nikt nie chce. Zly interes.

                        > gdyby tak bylo i powodowalo to jakies negatywne konsekwencje
                        > w postaci spadku dochodow to takich gniotow powstawaloby o wiele mniej.

                        Tutaj wychodzisz z zalozenia, ze kierownictwo tej firmy nie popelnia zadnych
                        pomylek, co nie musi byc prawda.

                        > Problem polega moim zdaniem na tym ze jest zbyt malo osob ktore
                        > maja ochote uswiadamiac innym jakimi sa oni ciemniakami.

                        Zapewniam Cie, ze takich sa tlumy. Rozejrzyj sie tylko po tym forum.

                        > Na wolnym rynku to klient jest ostatecznym arbitrem i kupuje
                        > to co mu sprawia przyjemnosc.

                        To prawda, ale przy braku konkurencji klient nie ma wyboru i sily rynkowe
                        przestaja dzialac.

                        > Chyba podany limk przez Ciebie nie dziala.

                        Jesli naprawde interesuje Cie ten tekst to aby do niego dotrzec musisz isc do:
                        www.mnii.gov.pl/
                        a nastepnie kliknac zakladke "sukcesy uczonych" a poten z boku
                        link: "popularyzator nauki - konkurs" a potem "nominowani" i "Gazeta Wyborcza -
                        dzial nauki".

                        Pozdrawiam.
                        Milus
                        • Gość: p. Re: uklad odniesienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:02
                          milus_is_back napisała:

                          > Piszesz:
                          >
                          > > W oczach wyrobionego czytelnika to trudno cos zyskac takimi artykulami.
                          >
                          > ale dalej piszesz tez, ze:
                          >
                          > > Jesli klient nawet zorientuje sie
                          > > ze taki artykul jest zenujacy to sie czuje podbudowny ze jest kims
                          > > madrzejszym ( bo sie na tym poznal ) od reszty do ktorej to jest adresowa
                          > ne.
                          > > Niestety nie zdaje sobie sprawy z tego ze ta reszta ma podobne
                          > > odczucia i podobna potrzebe dowartosciowania sie i ze takie artykuly
                          > > sa wlasnie specjalnie adresowane do niego.
                          >
                          > To nie ma sensu.

                          To ma gleboki sens, bo ja nie czytuje tego pseudonaukowego belkotu
                          z Wyborczej. Jeszcze kilka lat temu mialem zludzenia ze tam cos
                          propaduja, ale jak zainteresowalem sie tym blizej to moje zludzenia
                          szybko prysly.

                          To jest wlasnie skierowane do takich lamusow co nie potrafia
                          samodzielnie myslec, ale litery juz skladaja do kupy.

                          > Czy ty kupujesz i czytasz gazete zeby poczuc satysfakcje, ze inni sa od
                          > Ciebie glupsi (szczegolnie dziennikarze)? Mysle, ze to wcale tak nie
                          >
                          Wlasnie ze dziala, bo sami sie chwala ze rosnie im liczba czytelnikow.
                          Choc raczej nie tych ktorzy maja troche oleju w glowie.

                          > dziala. Ci ktorzy wiedza co jest grane przestaja takie belkotliwe artykuly
                          > czytac, chyba ze sa w branzy dziennikarskiej i robia to ze wzgledow
                          zawodowych.
                          >
                          > Ci ktorych wiedza jest ograniczona (zwani potocznie debilami) nie sa w stanie
                          > takich gniotow zrozumiec i tez ich nie cztaja. A wiec cenna powierzchnia,

                          Sa tacy ktorzy nie czytaja, a sa tez tacy co to lubia zeby mogli
                          poszpanowac przed tymi pierwszymi, albo zeby chociaz cos dziecku opowiedziec.

                          > ktora
                          >
                          > moglaby byc wykorzystana na reklame lezy odlogiem zajta przez badziewie,
                          > ktorego nikt nie chce. Zly interes.

                          Nie taki zly skoro troche ludzi z tego zyje i to niezle ;-))

                          >
                          > > gdyby tak bylo i powodowalo to jakies negatywne konsekwencje
                          > > w postaci spadku dochodow to takich gniotow powstawaloby o wiele mniej.
                          >
                          > Tutaj wychodzisz z zalozenia, ze kierownictwo tej firmy nie popelnia zadnych
                          > pomylek, co nie musi byc prawda.

                          Tak przyznaje Ci racje czasem przez pomylke moga wypuscic cos istotnie
                          ciekawego i na poziomie.
                          Ale pamietaj ze to wyjatek potwierdza regule ;-)

                          >
                          > > Problem polega moim zdaniem na tym ze jest zbyt malo osob ktore
                          > > maja ochote uswiadamiac innym jakimi sa oni ciemniakami.
                          >
                          > Zapewniam Cie, ze takich sa tlumy. Rozejrzyj sie tylko po tym forum.
                          >
                          Mnie nie chodzi o tych co sie lubia wymadrzac, ale o tych co maja
                          faktycznie cos do powiedzenia i moga to robic w najlepszym znaczeniu tego slowa.

                          Technologicznie jestesmy bardzo zacofanym krajem, a kultywujemy mit
                          wyksztalconego spoleczenstwa.
                          Niestety ale bardzo niewielu jest tych ktorzy maja ochote i odwage glosic w
                          jakim ciemnogorodzie zyjemy.

                          > > Na wolnym rynku to klient jest ostatecznym arbitrem i kupuje
                          > > to co mu sprawia przyjemnosc.
                          >
                          > To prawda, ale przy braku konkurencji klient nie ma wyboru i sily rynkowe
                          > przestaja dzialac.
                          >
                          Alez jest wybor: ci ktorych nie interesuje nauka czytaja Bravo girls lub cos
                          podobnego a ci ktorych to interesuje moga sobie znalezc w necie co tylko
                          zechca jesli nie sa leniami.

                          > > Chyba podany limk przez Ciebie nie dziala.
                          >
                          > Jesli naprawde interesuje Cie ten tekst to aby do niego dotrzec musisz isc do:
                          > www.mnii.gov.pl/
                          > a nastepnie kliknac zakladke "sukcesy uczonych" a poten z boku
                          > link: "popularyzator nauki - konkurs" a potem "nominowani" i "Gazeta
                          Wyborcza -
                          >
                          > dzial nauki".

                          To sa zwykle kpiny jak zreszta cala ta witryna zrobiona by mydlic oczy
                          ludziom ze cos sie dobrego robi za ich pieniadze.

                          Ten program ikonka to jaja nieprzecietne.

                          A caly ten dzien nauki to tak jakby wiezniom Oswiecimia rozdawac szczoteczki do
                          zebow by zrobic z tego reklame jak sie tam dba o higiene.

                          W kraju gdzie system oswiaty jest dla nauczyciela, gdzie w mlodym czlowieku
                          zabija sie chec do nauki i mozliwosci rozwoju od podstawowki po studia i
                          dalej ...

                          Milus zlituj sie z takimi linkami.
                          >
                          > Pozdrawiam.
                          > Milus

                          pozdrawiam
                          p
                          • milus_is_back Re: uklad odniesienia 03.08.05, 19:16
                            Nie mialem zamiaru popierac ministerstwa podajc do nich link. Mysle podobnie,
                            te nagrody to jest pusty smiech. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Od 30 lat ci
                            sami gracze.

                            Wracajac do naszej dyskusji. Zgadzam sie, ze nie jestesmy w stanie wiele zrobic
                            w sprawie jakosci popularyzacji w GW. Trudno jednak mi sobie wyobrazic zeby
                            niski poziom utrzymywano celowo. Obstaje przy swoim, ze to raczej wynik
                            niekompetencji i lenistwa dziennikarzy i redaktorow, ktorzy i tak swoja dzialke
                            dostana niezaleznie od tego jaki gniot wyprodukuja.
                            Co do czytelnikow, to zgodze sie czesc z nich moze nabierac falszywego
                            poczucia, ze cos wiedza ze wzgledu na brak mozliwosci krytycznej oceny
                            czytanych tekstow. Natomiast ci lepiej poinformowani i tak wiedza gdzie szukac
                            wiarygodnych informacji.

                            Pozdrawiam.

                            Milus
                            • Gość: p. Re: uklad odniesienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 19:59
                              milus_is_back napisała:

                              > Nie mialem zamiaru popierac ministerstwa podajc do nich link. Mysle podobnie,
                              > te nagrody to jest pusty smiech. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Od 30 lat ci
                              > sami gracze.
                              >
                              Oficjalne wypowiedzi laureatow tez wzbudzaja we mnie to samo ;-)

                              > Wracajac do naszej dyskusji. Zgadzam sie, ze nie jestesmy w stanie wiele
                              zrobic
                              >
                              > w sprawie jakosci popularyzacji w GW. Trudno jednak mi sobie wyobrazic zeby
                              > niski poziom utrzymywano celowo.

                              Poziom jest adekwatny do wymagan przecietnego czytelnika.
                              Ze wzgledu na zysk mozna by rzec ze zblizony jest on do optymalnego
                              i to jest wlasnie ten uklad odniesienia.

                              W ich ukladzie (GW) wszystko jest OK i nawet ministerstwo ich poklepuje
                              po plecach. Gdyby (GW) miala resztki honoru to podziekowaliby za taka
                              nagrode - powiedzieliby wprost my to tylko robimy dla szmalu nie dla idei.
                              Ale ze wzgledow marketingowych taka szczerosc nie jest wskazana wiec
                              takie a nie inne sa wypowiedzi pana C. a byc moze i z wrodzonej hipokryzji
                              w detale nie wnikam.

                              > Obstaje przy swoim, ze to raczej wynik
                              > niekompetencji i lenistwa dziennikarzy i redaktorow, ktorzy i tak swoja
                              > dzialke
                              >
                              > dostana niezaleznie od tego jaki gniot wyprodukuja.

                              Nie, w zadnym wypadku, tu wchodza w gre zbyt duze pieniazki zeby bylo
                              pole na tego typu pomylki.
                              A gdyby sie za dobrze postarali to mogli by dostac nawet mniej tej ich
                              ulubionej kasy niz by im sie za rzetelnosc nalezalo.

                              > Co do czytelnikow, to zgodze sie czesc z nich moze nabierac falszywego
                              > poczucia, ze cos wiedza ze wzgledu na brak mozliwosci krytycznej oceny
                              > czytanych tekstow. Natomiast ci lepiej poinformowani i tak wiedza gdzie
                              szukac
                              > wiarygodnych informacji.

                              Dokladnie tylko ze ci lepiej poinformowani sa niestety w mniejszosci
                              - w znacznej mniejszosci. Marketingowo to jest margines o ktory nie warto
                              zabiegac bo mozna zbyt wiele stracic.

                              >
                              > Pozdrawiam.
                              >
                              > Milus

                              ja rowniez pozdrawiam

                              ps. Czy Milus ma cos wspolnego z Kajkiem i Kokoszem czy to tylko
                              przypadkowa zbieznosc?
                              • milus_is_back Re: uklad odniesienia 04.08.05, 04:51
                                > ps. Czy Milus ma cos wspolnego z Kajkiem i Kokoszem czy to tylko
                                > przypadkowa zbieznosc?

                                Jakze zbieznosc moglaby byc przypadkowa? Czyz nie byl to Kokosz i Kajko, ktorzy
                                wielokrotnie uratowali mnie przed zakusami zbojcerzy i ich Herszta? szczegolnie
                                na FS.
      • Gość: p. Re: "_śledzić_ ludzi jak GPS" - to bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:42
        Gość portalu: miecz napisał(a):

        ...
        > To straszne jak ludzie coraz mniej znają się na technice i jak łatwo jest
        > wykorzystywać jej nieznajomość do manipulowania opinią publiczną.
        > Wyraźnie widać, że społeczeństwo zaczyna dzielić się na wyedukowaną
        > techno-elitę, która z łatwością może manipulować cyber-debilami i wciskać im
        co
        > chce: magnetyzery, ekrany radiestezyjne, albo uran w Iraku.
        > Ogłupione masy łykną każdy tekst, jak kolwiek głupi, byle tylko przeczyała go
        > Pieńkowska (o przepraszam - już nie pracuje) w "dzienniku".

        Przyznaj ze redaktorzy za cos musza zyc i na wakacje tez lubia jezdzic
        w przyjemne miejsca.
        Wiec musza pisac dla tych debili rownie inteligentne teksty. Naczelny tez
        ma dzieci i kasy mu potrzeba ;-)

        Najbardziej zabawnie jest wtedy gdy taki redaktorek uwierzy
        w te wlasne brednie i broni i na forum.

        A zdarzalo sie to juz nie raz ;-)

        p
    • Gość: Ethebor GPS to nie orbita geostracjonarna IP: *.15.79.83.cust.bluewin.ch 31.07.05, 11:23
      Satelity poruszaja sie wzgledem ziemi. Poza tym do wyliczenia punktu w trzech
      wymiarach potrzeba 4 satelitow. Czwarta zmienna jest czas. Inaczej odbiornik
      musialby miec atomowy wzorzec czasu.
      • marcin.lepicki Re: GPS to nie orbita geostracjonarna 31.07.05, 15:14
        W teorii tak. W praktyce można (z mniejszą dokładnością) wyznaczyć położenie na
        podstawie sygnału z 3 satelitów, jeśli przyjmiemy, że Ziemia jest w miarę
        dokładną kulą. Jest to jednak bardzo zawodne w górach i bliżej biegunów, więc
        jeśli odbiornik ma 4 sygnały. to je wykorzystuje :)
        • zirby Re: GPS to nie orbita geostracjonarna 31.07.05, 19:36
          3 satelity wystarcza do okreslenia dwoch współrzednych, tj. długości i
          szerokosci geograficznej. Zeby okreslic 3 współrzedna czyli wysokosć npm
          potrzeba 4 lub wiecej satelitów. Tyle przynajmniej mowi teoria. W praktyce
          wyglada to tak, ze stojac na plaży przy ujsciu wisly, wyposażony w DGPS
          odbierający sygnał kalibrujący ze stacji w rozewiu, majac zlapane 7 satelitow
          regularnie dowiaduje sie ze jestem jakies 150 - 200 m npm ;))
          • Gość: Jas_Wedrowniczek Re: Zakłócanie systemu GPS - Wyjaśnienia IP: *.prs.pl 01.08.05, 08:17
            To da się akurat wyjaśnić na wiele sposobów:

            a) Syreny to nie mit ! Kiedyś zwodziły żeglarzy śpiewem.
            Teraz emitują ultradzwięki zakłócające sygnał GPS.
            Wszystko przez to, że populacja syren u ujścia Wisły
            bardzo się powiększyła po ogłoszeniu w UE,że Wisła to ostatnia
            dzika rzeka Europy.

            b) Grupa finansowana przez konkurencyjny system Galileo
            zakłóca sygnał powodując tym zdyskredytowanie systemu GPS.

            c) Anioły wolności ( Freedom Angels) zakłócają sygnał docierający do WCC
            (komputera Wielkiego Brata ) aby uniemożliwić namierzenie ostatnich
            naprawdę wolnych ludzi (tzw. freeman'ów)

            d) Zirby ma żle skonfigurowany lub rozstrojony model GPS.

            e) Anomalia magnetyczna u ujścia Wisły, z powodu nagromadzenia się
            ogromnych ilości metali ciężkich z okresu budowania socjalizmu w PRL.

            f) GPS to szajs...

            Każdy znajdzie wytłumaczenie racjonalne w zalezności od stanu swojego umysłu...

            PS. Przepraszam co niektórych za świadome zaniżanie poziomu komentarzy.

            Jas Wedrowniczek...
            /Gdańsk
          • Gość: q_bek Poziom morza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:05
            Tak...

            Może kluczem jest to, że poziom morza, o którym mowa nie jest odnoszony do
            pozycji , w której jesteś, a zdefiniowany w sposób jednoznaczny. Na pewno można
            znaleźć odpowiednią definicję tego co uważane jest poziomem morza przez
            profesjonalistów. Poszukaj.

            Na marginesie. Pewnym zaskoczeniem na pierwszy rzut oka (ok... myśli) jest np.
            to, że poziom oceanu może różnic się nie tylko o kilka metrów w różnych
            miejscach. Nie chodzi tu o fale, ale np. o różną grawitację itd. (nieprzekonanym
            dopiszę, że siła grawitacji zależy od masy dwóch oddziałujących ze sobą obiektów
            - a więc wśród głębin siła działająca na obiekt na wodzie jest mniejsza niż nad
            wielką górą ukrytą w wodzie).
            • Gość: Jas_Wedrowniczek Re: Poziom morza IP: *.prs.pl 03.08.05, 08:44
              GPS w wersji cywilnej do pomiaru wysokosci raczej dają bardzo przyblizone wyniki
              Niedokładnośc rzedu +/- 50..100 m jest mozliwa.
              Dlatego wspomaga się go dodatkowymi funkcjami i parametrami.
              Scislejsze info można pokopac na googlach:

              www.google.pl/search?hl=pl&q=%22dok%C5%82adno%C5%9B%C4%87+pomiaru+wysoko%C5%9Bci%22+GPS&lr=

              np: www.pdaclub.pl/forum/posty.php?temat_id=14525&od=60
              cytat:
              Dokładność odczytu i PDOP zalezy bardzo mocno od siły sygnału i jego S/N. Po
              schowaniu odbiornika GPS np. do schowka, ilość aktywnych satelitów pozostaje
              często bez zmian lub spada z 8-9 do 6-8, natomiast siła sygnału
              z "najmocniejszych" transponderów spada z umownych 100% do 50-60%, a z tych
              słabszych z ca. 60-70% do pozimu 20-30%. Powoduje to natychmiastowy wzrost
              wskaźnika "rozmycia pozycji" PDOP z poziomu bardzo dobrego 3-5, na poziom nie
              zapewniający wystarczającej dokładności, czyli 35-50!


    • pietrekj Tak, tak 01.08.05, 11:57
      Życzę powodzenia w odbieraniu sygnałów w paśmie MHz (kanały TV) np w piwnicy
      budynku o żelbetonowej konstrukcji. No chyba że mamy zamiar wykorzystać
      kablówkę, wtedy trochę drutu będzie potrzeba, ale zawsze do gniazdka
      przynajmniej trafimy.
      Idea stara jak radiokompas, który pokazywał kierunek na nadajnik, tylko pilot
      (nawigator) musiał komputer mieć w głowie aby pozycję obliczyć. A propos
      ponieważ radiolatarnie nadawały w kHz, nasi piloci najczęściej latali słuchając
      I programu PR, a koordynaty mieli na Gąbin.
    • Gość: 4.5% Re: Telewizja może śledzić ludzi jak GPS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 16:47
      I tak jesteście kontrolowani już dzisiaj. Przecież każdy z was ma - KOMÓRKĘ!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka