Dodaj do ulubionych

NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY

11.09.05, 23:10

Co myslicie?

prawda.neostrada.pl/911ips_pl.wmv

prawda.neostrada.pl/911.html

Zadna bzdura teorii spiskowych - przedstawione dowody - dowody!!!!

Obserwuj wątek
    • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 12.09.05, 11:28
      Ciekawe informacje, tych jeszcze nie widziałem. Dzięki.

      Ogólnie mówiąc sprawa jest śmierdząca i niejednoznaczna, zbyt dużo jest
      przemilczeń, niedokładności, dziur w historii. Niby wg mediów sprawa wydaje się
      jasna, jest winny, "zidentyfikowano" sprawców, dokopano komu trzeba tyle, że
      jak się człowiek zaczyna przyglądać szczegółom to zaczyna być widać na nich
      rysy, niespójności dające pole do różnych interpretacji, wiele spraw pozostało
      niewyjaśnionych, wiele wyjaśnień jest niewiarygodnych po zapoznaniu się ze
      szczegółami technicznymi (tj. przeciętna osoba nie mająca wiedzy szczegółowej w
      temacie przełknie wyjaśnienia gładko, ale fachowiec bedzie miał wątpliwości).
      Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze obróbka tzw. "niezależnymi" mediami, które
      lansują jedynie słuszne wyjaśnienie wszystkich niejasnościd, do tego grając
      jeszcze na patriotyźmie i uczuciach ludzkich, zakładając, że człowiek wzruszony
      do łez nie będzie zwracał uwagi na "łaty i dziury".
      Jrdnak musi być coś w tej sprawie (11.09) coś nie tak, skoro tyle ludzi węszy i
      podnosi tyle wątpliwości. Do tego dostępny materiał zdjęciowy i filmowy (jako
      najbardziej wiarygodny i obiektywny w porównaniu z relacjami świadków, którym
      mogło się wydawać) raczej te wątpliwości podsyca niż rozwiewa.
    • tiges_wiz Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 12.09.05, 11:33
      Klika zdjec, ktore budza watpliwosci, troche przyspuszczen.
      To nie sa naukowe dowody niestety.

      Naukowo byloby wybudowac replike pentagonu i WTC i rozbic na nich kilka modeli
      samolotow i patrzec na wyniki.

      Co do naocznych swiadkow, to tez wiele osob sluszalo huk wybuchu jak sie lady
      diana rozwalila i sie okazalo, ze to bylo uderzenie + akustyka tunelu, co
      potwierdzily te same osoby znowu slyszac wybuch, mimo ze slyszeli uderzenie auta
      w filar.
      • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 13.09.05, 02:02
        No cóż, naukowe dowody skończyły w składnicy złomu. Polecam jednak poczytać:

        www.fema.gov/library/wtcstudy.shtm
        szczególnie w rozdziale 5 dotyczącym WTC7, pomijając już wszystko inne powstaje
        pytanie dlaczego strażacy przerwali bardzo wcześnie (gdy pożar był tylko w
        kilku niepołączonych miejscach) gaszenie tego budynku, który zawierał:


        kilka banków (American Express International, Federal Home Loan Bank,Standard
        Chartered Bank), kilka dużych firm finansowych (Salomon Smith Barney, Provident
        FM, itd) oddziały US Secret Service (p. 9 i 10), CIA i Departamentu Obrony
        (DoD) (piętro 25), Urząd Podatkowy (piętro 24 i część 25) i CENTRUM ZARZĄDZANIA
        KRYZYSOWEGO (piętro 23)

        Może to ten budynek był rzeczywistym celem (coś np. chciano ukryć) a WTC1 i
        WTC2 to tylko przykrywka ?

        A może jeszcze innaczej było, że budynki wszystkie były zaminowane na wypadek
        walenia się już od nowości (różne są dziwactwa na tym świecie), by ograniczyć
        zniszczenia dookoła ? Jak zobaczono, że mogą się zwalić w sposób
        niekontrolowany od trafienia samolotami to je zwalono w sposób kontrolowany
        odpalając ładunki podcinające stropy, które zjechały pionowo w dół jak krążki
        wież Hanoi ? Nie zawiadomiono ludzi bo wtedy trzeba by ujawnić, że przez 28 lat
        tysiące ludzi przewinęło się przez zaminowane od nowości budynki (ale by było
        kino) a może zaminowano je np. w czasie rutynowego przeglądu izolacji p-poż ?
        Różne są możliwości, w końcu jeżeli dzierżawca WTC Larry S. mówi coś
        o "ściąganiu" budynku z powodu nieopanowania pożaru tzn.,że wiedział o takiej
        możliwości, która musiała tkwić tam już od dawna. Nawet jest to prawdopodobne
        jeżeli Niemcy w czasie wojny minowali swoje obiekty by je zniszczyć gdyby
        zaistniała możliwość ich wpadnięcia w ręce wroga to dlaczego to samo nie ma być
        możliwe w Ameryce (opanowanej obsesją wroga). Budynki rządowe mogą być
        zaminowane z tej samej przyczyny (a tam było i CIA i Secret Service) ?
        --

        Kultura kończy się z żywnością, wodą i prądem elektrycznym.
    • michal-z Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 12.09.05, 15:56
      obejrzałem cały film - bardzo ciekawy, dobrze zrealizowany. szczególnie
      interesujący jest wybuch w jednym z niższych budynków wtc, podczas gdy wieżowce
      jeszcze stoją. pokazany w telewizji tylko raz oczywiście
      • cezary_behe Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 14.09.05, 12:29
        Jak widać niewielu ten fakt, zawalenie się wież WTC, obchodzi, tak jak i inne
        niezaprzeczalne zjawiska, które Nauka omija z daleka. Dzisiejsza nauka to
        wczorajsza religia i nic dziwnego, że sposoby funkcjonowania są analogiczne.
        Fundamentalizm Panie, fundamentalizm...
        • Gość: Smutne Faktycznie nikogo to nie obchodzi ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 22:05
          3000 tysiące w tę czy tamtą stronę, kotoby się tym przejmował, zarobić już na
          tym nie można, temat oklepany ...
      • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 24.09.05, 02:00
        Również te błyski tuż przed wbiciem się samolotu w budynek ...
        • Gość: kapitalizm Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.oc.oc.cox.net 24.09.05, 04:21
          ...ale co by to mialo oznaczac, ze te samoloty byly zdalnie sterowane?

          nie bardzo wiem jaka wyciagnac konkluzje z tych teorii,

          jesli nie zdalnie sterowane, to kto nimi pilotowal i jak wymierzyl z taka
          dokladnoscia odpalenie na 1/8 sek. przed wbiciem sie w budynek?
          • mikronezja Zdalne sterowanie - prawdopodobne 26.09.05, 18:08
            Bardzo możliwe, że były zdalnie sterowane. Co do odpalenia (jeśli masz na myśli
            te błyski), to używa się do tego zapalników zbliżeniowych, do tego opóźniacz by
            np. pocisk zapalający wybuchł wewnątrz budynku (dla uzyskania ładnego i PEWNEGO
            efektu zapalenia się paliwa lotniczego - zauważ, że mimo gigantycznego
            uderzenia wybuch nie nastąpił w momencie uderzenia w budynek, kiedy to
            teoretycznie wytwarza się ogromna temperatura ale dopiero gdy cały samolot,
            łącznie ze zbiornikami wniknął w budynek).

            Wg analizy FEMA (Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego) www.fema.gov paliwo
            lotnicze, przy założonej ilości pozostałej w zbiornikach (założenie samolot
            pasażerski) częściowo wypaliło się w tej chmurze wybuchu a reszta przez
            pierwsze 5-10 minut pożaru !!! Reszta pożaru to płonące wyposażenie biur.

            Czy taki pożar jest w stanie tak nadwątlić konstrukcję stalową by stała się
            niestabilna wytrzymałościowo ? Do tego strażacy informowali o gęstym czarnym
            dymie co mówi, że paliwo spalało się przy małym dostępie tlenu (przez co i
            temperatura musiała być niższa niż przy optymalnym spalaniu). Poza tym
            konstrukcja stalowa rozprowadza ciepło przez co grzanie nie jest tak efektywne
            by w miarę szybko rozgrzać konstrukcję do punktu utraty wytrzymaści.

            O ile prawdopodobne jest samoistne zawalenie się tej drugiej wieży (podciętej
            niestymetrycznie (widać na filmie, że najpierw zaczyna się walić na bok górna
            część) to ta pierwsza wieża powinna się utrzymać, bo ściany boczne były
            nieuszkodzone i stropy były podparte symetrycznie). Z resztą oficjalne analizy
            wskazują, że mimo dużej wyrwy i uszkodzenia części sciany na filmach nie widać
            objawów np przesunięcia w dół elementów ściany ponad wyrwą co oznacza, że nie
            zostały zniszczone wiązania ścian i stropów powyżej punktu uderzenia.

            Dziwne to wszystko.
            • Gość: Reality Jakoś nikogo to nie wzrusza .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 23:12
              Wszyscy już zapomnieli, przełknęli gładko, pomiędzy jedną a drugą
              reklamą "pywa" y "pazdy do zembóf" zalecanej nieodmiennie przez stowarzyszenie
              zembociągów polskich, trupy zakopano, odszkodowania wypłacono, dwa kraje
              zrujnowano, trochę ludzi jeszcze umrze za 23 $/h od pyłu azbestowego i "szoł
              mast goł on" ...
            • Gość: Speedy Re: Zdalne sterowanie - prawdopodobne IP: *.stat.gov.pl 04.10.05, 12:06
              Ja tylko w kwestii formalnej, fizyko-chemicznej:

              np. pocisk zapalający wybuchł wewnątrz budynku (dla uzyskania ładnego i PEWNEGO
              >
              > efektu zapalenia się paliwa lotniczego - zauważ, że mimo gigantycznego
              > uderzenia wybuch nie nastąpił w momencie uderzenia w budynek, kiedy to
              > teoretycznie wytwarza się ogromna temperatura ale dopiero gdy cały samolot,
              > łącznie ze zbiornikami wniknął w budynek).

              Te dwa efekty są ze sobą całkowicie nieporównywalne. Benzyna, nafta itp. nie
              pali się przecież sama z siebie. Palą się jej opary wymieszane z powietrzem, z
              którego czerpią niezbedny do spalania utleniacz - tlen. Więc paliwo w
              zbiornikach samolotu nie mogło się zapalić "w momencie uderzenia" tylko ten
              ułamek sekundy później, gdy samolot wbijając się w konstrukcję budynku
              uległ "zmieleniu" a paliwo z rozerwanych zbiorników zetknęło się z powietrzem.
              Sytuacja w pocisku zapalającym jest całkiem inna, zawarty w nim materiał
              wybuchowy czy zapalający ma niejako sam w sobie swój własny utleniacz, czy to w
              formie odpowiednich grup w cząsteczce materiału wybuchowego czy też
              utleniającego składnika mieszaniny zapalającej. Może więc eksplodować w
              dowolnym momencie, nie potrzebuje do tego tlenu atmosferycznego.
    • pomruk Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 14.09.05, 12:43
      Oglądałem filmy, słyszałem argumentacje...
      Ale największe wrażenie wywołał na mnie fakt, że juz w pierwszym dniu ktoś z mej
      rodziny zareagował alergicznie na przypuszczenie, że to mogli dokonać Arabowie.
      A ja wiem, że już w 70-tych latach Arafat został wyrzucony z Jordanii m. in. za
      to, że porwania samolotów kompromitują Arabów. I pamiętam dzień (choć młody
      byłem), że pewnego dnia Arabowie porwali na raz KILKA samolotów. I potem je
      wysadzili na pewnej pustyni...
      Czyżby spisek Busha sięgał tak dawnych czasów?
      I są filmy z tych wydarzeń. Czy je też analizowaliście?
      Czy nie negujecie przypadkiem realu?
      • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 14.09.05, 15:57
        Obawiam się, że nie o Busha tu chodzi (on jest tylko jednym z uczestników
        różnych dziwnych rzeczy) a grupę ludzi robiących kolosalne pieniądze na ropie,
        uranie, metalach kolorowych, produkcji zbrojeniowej. W końcu ludzi zabija się
        dla paczki zapałek lub jej braku więc przy tych pieniadzach i władzy jaka
        wchodzi w grę w wymienionych wyżej dziedzinach zarobkowania należy dopuścić
        wszelkie bezeceństwa. Z resztą co daleko szukać wystarczy popatrzeć w media co
        robią z ludźmi duże pieniądze (i to nie tak duże jak przy handlu ropą), jak im
        odbija, jak rośnie ich samozadowolenie, brak krytycyzmu co do siebie, często
        rośnie poczucie bezkarności, itp a to są ludzie, których widzimy a ilu jest
        tych mających te pieniądze i władzę, o których nie wiemy i pewnie się nie
        dowiemy chyba, że konkurencja coś na nich wyciągnie ?
        Przykładem sztandarowym do czego prowadzą nadmierne i niekontrolowane pieniądze
        pokazała np. afera Enronu - ludzie zarabiający najwięcej stracili wszelkie
        hamulce w pazerności.


        Kultura kończy się z żywnością, wodą i prądem elektrycznym
      • maksimum Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 14.09.05, 16:32
        Pod WTC znajdowaly sie zbiorniki na paliwo,ktore juz po zawaleniu sie WTC
        palily sie jeszcze przez miesiac i smrod byl nie do wytrzymania w calym
        miescie,bo razem z paliwem palily sie zwloki tych ktorzy zgineli i inne
        papierzyska.
        WTC byly tak zbudowane,zeby w razie zawalenia sie spadaly na fundamenty.
        W przeciwnym wypadku moglyby spasc az na NYSE i Wall Street.
        • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 15.09.05, 15:12
          Zbiorniki to były pod WTC7, bo tam była podstacja energetyczna i mała
          elektrownia na ropę (właściwie budynek był zbudowany na małej elektrowni)
          Tam było 9 generatorów 1.7 MW, 2 generatory po 900kW, 3 generatory po 500 kW,
          10 transformatorów na parterze, 5 na piątym piętrze, 2 na 7 piętrze.
          2 zbioroniki na ropę po 22300 litrów na parterze, 2 zbiorniki po 44600 litrów i
          kilka małych po 300-600 litrów przy generatorach do pracy w ciągu dnia
          (uzupełniane z tych dużych zbiorników).
    • madcio Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 14.09.05, 20:08
      > Zadna bzdura teorii spiskowych
      Właściwie już wszystko wiadomo. Takie teksty zawsze u mnie zapalają czerwone
      światełko... coś jak teksty typu "nie jestem antysemitą, ale...".
      • mikronezja Światełko, nie światełko ale 15.09.05, 12:57
        sprawy pokazane w filmie są co najmniej dziwne, szczególnie dla osób
        posiadających wiedzę techniczną.
        • Gość: bush Re: Światełko, nie światełko ale IP: *.sulechow.net 17.09.05, 10:26
          Ciekawe co by bylo jakby pokazali film w telewizji.
          Zastanawia mnie czemu nie moga go puscic na przyklad w Polsacie czy w TVN ,
          to co jest w nim przedstawione zgola troche odbiega od informacji przedstawionyc
          w mediach.
          Ciekawe jakie wrazenie by zrobil na Amerykanach ten film.

          Na oficjalnej stronie tego filmu czytalem , ze luzdzie po obejrzeniu tegoi
          filmu
          w USA sa w szoku - jest puszczany w pojedynczych kinach.

          Wkurza mnie fakt , ze kazdy kto moowi o spisku na temat 11 wrzesnia albo
          jest nazywany lewakiem albo wariatem.
          Czy ludzie , ktoorzy zrobili ten film tez sa wariatami.

          A budynek WTC 7 - to jest ciekawe . Wlasiciel moowi ze postanowili go zburzyc
          w dzien zamachu bo istnialo niebezpieczenstwo zawalenia sie bo budynek sie
          palil.Tylko jak podlozono tam ladunki wybuchowe w palacym sie budynku i
          zrobiono to w jeden dzien , jak normalnie taka akcje przepreowadza sie
          miesiacami.


          • pomruk Re: Światełko, nie światełko ale 17.09.05, 10:49
            Bo teorie spiskowe z reguły są wariactwem. Ja też oglądam z przyjemnością "z
            archiwum X", ale potrafię zachować jakiś dystans. Oglądałem wiele filmów
            zwolenników teorii spiskowej w sprawie WTC, ale to wszystko się kupy nie trzyma,
            no, chyba że ktoś wierzy że ten wredny Bush zawiązał podłą intrygę... no
            właśnie, po co? Zeby stracić jakieś 200-300 mld dolarów? A co by zyskał w ten
            sposób?
            Nie kupuje się losu na loterii za 1000 zł, by mieć szansę wygrać nagrodę
            wartości 50 zł. To nie tylko przeczy ekonomii, ale i elementarnej psychologii.
            Zwolennicy teorii spiskowych jednak nie rozumują w ten sposób.
            • mikronezja Re: Światełko, nie światełko ale 17.09.05, 20:39
              Tyle, że tu nie mamy zdjęć specjalnych zrobionych na potrzeby serialu s-f tylko
              zdjęcia z rzeczywistości i to nie wirtualnej. Pokazane w tym filmie zdjęcia i
              wypowiedzi są wzięte z materiałów nagranych 11.09 gdy jeszcze nie wszędzie była
              podana wersja oficjalna wydarzeń (zresztą nie mogła być, bo ktoś mógłby nabrać
              podejrzeń).

              Bush to tu może być tylko uczestnikiem, bo raczej z różnych jego występów
              publicznych nie wynika obraz człowieka, który byłby w stanie opracować taki
              plan. To jest raczej produkt jakiejś komórki tworzącej scenariusze wojskowe
              (nie filnowe tylko rzeczywiste). Taki plan zawiera przygotowania,
              synchronizację w czasie, realizację, usunięcie świadków i dym w mediach (dział
              wojny psychologicznej). Tyle, że tu zrobiono wojnę z własnym narodem by mieć
              pretekst i "podstawę" do wkraczania na teren innych interesujących państw.
              Wystarczy powiedzieć, że w tym kraju jest BMR czy zły i podstępny kacyk (nota
              bene często wyhodowany za pieniądze podatników US) i kto się będzie pytał ? Kto
              zaprotestuje ? Przecież nikt nie sprawdzi czy ta broń tam rzeczywiście jest,
              czy kacyk wogóle jest (a może to tylko obraz na taśmach odpowiednio
              podmontowanych) i czy jest taki jak go malują, a jeżeli jest taki to dlaczego
              dopiero teraz zaczął przeszkadzać a nie wtedy jak truł ludzi gazem czy gnębił w
              więzieniach ? Ile osób słyszało prawdziwy głos bin Ladena i ile zna na tyle
              arabski by ocenić prawdziwość materiałów filmowych z jego udziałem ?

              To nie Bush stracił tylko ci co płacą składki ubezpieczeniowe ? Larry S. też
              nie wygląda na szczególnie strapionego faktem, że teren i obiekty wynajęte
              ledwo 6 tygodni wcześniej zostały zdewastowane ! On się ubezpieczył i co
              ciekawsz, między innymi, OD UTRATY WPŁYWÓW z terenu gdzie działało 430 firm o
              zasięgu często ogólnoświatowym i hotel Mariott (WTC6) - jasnowidz jakiś czy co ?
              USA zyskało nieskrępowany (z wyjątkiem partyzantów i różnych zbójców
              przyjezdnych) dostęp do źródeł ropy.
              Tu nie ma zaprzeczenia ekonomii tyle, że większość ludzi jest utrzymywana w
              niewiedzy co do rzeczywistych celów tej akcji - przeprowadzonej ze zbrodniczą
              finezją. Tyle, że autorzy nie przewidzieli, że technika medialna użyta do
              puszczania ludziom dymu w oczy może zadziałać w drugą stronę - nie było pełnej
              kontroli kto i co filmuje oraz tego, że obecnie praktycznie każdy może
              spowolnić film i oglądać go klatka po klatce. A na takich zwolnieniach wychodzą
              dziwne rzeczy, które w normalnym tempie trwają zbyt krótko, by osoba nawet ze
              skupioną na materiale uwagą je zarejetrowała.

              Jak na razie to straty ponieśli:

              - ofiary 11.09
              - składkowicze firm ubezpieczeniowych
              - trochę firm lotniczych
              - mieszkańcy Afganistanu - zrujnowany kraj, poniszczone miasta (jakby mało było
              działania samych Talibów, plus straty z tytułu położenia tam rurociągu z ropą,
              raczej nie dostaną opłat za jego użytkowanie)
              - mieszkańcy Iraku (jak wyżej + pola roponośnie zabezpieczone dla "dobra"
              Irakijczyków przez kochających ich Amer.)
              - bin Laden <- będą go ścigać do końca życia o ile żyje
              - Saddam, bo już go nie wypuszczą
              - ci biedacy co siedzą w Guantanamo, pod pozorem, że brali udział

              a zyski:

              - firmy wojskowe (zastrzyk paruset mld $)
              - firmy specjalizujące się w zabezpieczeniach, elektroniczne
              - firmy informatyczne ("powstała" konieczność skatalogowania ludności na
              lotniskach i wszystkich pozostałych jak się da, rozwój biometrii też kosztuje)
              - firmy chemiczne (no bo trzeba opracować skuteczne środki ochrony, detekcji i
              deaktywacji)
              - firmy eksploatacji złóż naturalnych (ropa, gaz, metale kolorowe)
              - firmy budowlane
              - grupy pożądające wpływów i waaaadzy (dostały nowe tereny, strefy wpływów,
              zmieniono lokalne rozkłady sił na korzyść USA).
          • Gość: Jasnowic Cud mniemany ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 22:26
            Wysadzili całe WTC, już 20 lat temu jakiś znany architekt powiedział, że WTC to
            pomyłka architektoniczna i trzeba ją wyburzyć - i stało się.
            Co śmieszniejsze czytałem o tym w Młodym Techniku chyba z sierpnia 1980 roku
            (artykuł o wysokościowcach autorstwa Witolda Szolgini)
            • Gość: bartek Re: Cud mniemany ... IP: *.sulechow.net 02.10.05, 13:27

              Najgorsze jest to w jaki sposób je wysadzili - z tysiacami ludzi w srodku.
              To jest najgorsze , hamstwo rzadu USA , ktory byl zdolny do zabicia swoich
              3 tysiecy ludzi a potem zwalil wine na Bin LAdena.
              To jest k... szczyt beszczelnosci.

              I teraz jeszcze wychodzace fakty caly czas na przyklad , ze FBI znala tych
              terrorystow na rok przed zamachami tylko nie wiedzieli ze chca zrobic zamach -
              jasne a zwykli ludzie to kupuja i niech sie ktos o dezwie o spisku to odrazu
              jest od wariatow wyzywany.
              Zreszta wystarczy zobaczyc ten film. A w stanach teraz jest o wiele wieksza
              kontrola nad obywatelami i to niby dlatego zeby uchronic ihc przed zamachami.
    • Gość: historyk Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.crowley.pl 02.10.05, 14:58
      Normalka. Hitler wysadzil Reichstag a Bush WTC.
      • Gość: Glajwic Raczej mi to podpada pod: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:14
        Radiostację w Gliwicach gdzie jak wiemy przebrani za Amerykanów Arabowie
        napadli na Niemców :)
        • Gość: bartek Re: Raczej mi to podpada pod: IP: *.sulechow.net 03.10.05, 15:50

          Najpierw obejrzyj ten film z linku a nie bedziesz mi tu gadal o radiostacji i
          arabach.

          Ciekawe ze najbardziej strzezony budynek Pentagon i nie mieli zjecia samolotu
          jak w niego uderza!!! ?
          • Gość: bartek Re: Raczej mi to podpada pod: IP: *.sulechow.net 03.10.05, 16:06

            Niektórzy ludzie nie dowodza odrazu teorii spiskowych tylko chca wyjasnic pare
            watpliwosci na temat 11 9 ktore podaje rzad USA ?
            A jak ktos sie ciekawi bardziej to zaraz moowia zamknij sie ty wariacie ,
            wszytkie teorie spiskowe to wymysl ludzi chorych psychicznie idz sie leczyc -
            11 wrzesnia terrorysci bez naszej wiedzy oczywiscie zatakowali wtc , nasz
            najba- rdziej strzezoy budynek na swicie Pentagon i rozbili jeden samolot na polu
            w Pensylwanii, a my nie mielismy o tym pojecia oczywiscie!!!!! Przygotowywali
            to pewnie z jakies 5 lat i znalismy terrorystow juz rok amoze i wiecej przed
            zamachem ale skad na boga FBI CIA NSA i jeszcze 20 innych organizacji moglo
            przypuszczac ze jakis terrorysta z siatki terrorystycznej moze przybyc
            do USA w celu zrobienia zamachu terrorystycznego???????

            Tylko glupcy i wariaci widza w oficjalnej wersji podawanej w Mediach jakies
            watpliwosci!!!!
            Czy myslicie ze Rzad USA - najbardziej demoktratycznego panstwa na swiecie
            moglby dokonac zamachu na swoich obywateli a poozniej zrzucic wine na
            terrorystow albo na SAddama Husajna ? Za duzo filmoow sie ktos naogladal
            a najlepszy z tych filmow byl JFK Olivera Stone`a . Wariaci!!!!
            • mikronezja To jest najprostsza i najskuteczniejsza metoda .. 26.10.05, 00:13
              zwalczania przeciwnika - wmówienie wszystkim, że jest wariatem przez co on i
              jego twierdzenia stają się niewiarygodni. Wszyscy myślą: No tak, to ciekawa
              teoria ale w telewizji mówili, że to wariat. (Jak wiadomo telewizja mówi
              wyłącznie prawdę i tylko prawdę ;)
    • Gość: Jeszcze raz ja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.sulechow.net 03.10.05, 16:07
      Niektórzy ludzie nie dowodza odrazu teorii spiskowych tylko chca wyjasnic pare
      watpliwosci na temat 11 9 ktore podaje rzad USA ?
      A jak ktos sie ciekawi bardziej to zaraz moowia zamknij sie ty wariacie ,
      wszytkie teorie spiskowe to wymysl ludzi chorych psychicznie idz sie leczyc -
      11 wrzesnia terrorysci bez naszej wiedzy oczywiscie zatakowali wtc , nasz
      najba- rdziej strzezoy budynek na swicie Pentagon i rozbili jeden samolot na polu
      w Pensylwanii, a my nie mielismy o tym pojecia oczywiscie!!!!! Przygotowywali
      to pewnie z jakies 5 lat i znalismy terrorystow juz rok amoze i wiecej przed
      zamachem ale skad na boga FBI CIA NSA i jeszcze 20 innych organizacji moglo
      przypuszczac ze jakis terrorysta z siatki terrorystycznej moze przybyc
      do USA w celu zrobienia zamachu terrorystycznego???????

      Tylko glupcy i wariaci widza w oficjalnej wersji podawanej w Mediach jakies
      watpliwosci!!!!
      Czy myslicie ze Rzad USA - najbardziej demoktratycznego panstwa na swiecie
      moglby dokonac zamachu na swoich obywateli a poozniej zrzucic wine na
      terrorystow albo na SAddama Husajna ? Za duzo filmoow sie ktos naogladal
      a najlepszy z tych filmow byl JFK Olivera Stone`a . Wariaci!!!!

      • Gość: jack Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 03.10.05, 20:02
        Teorie spiskowe nie sa wymyslane przez psychicznie chorych,... one sa
        przedstawiane DLA psychicznie chorych lub tych, ktorych IQ nie przekracza 90
        punktow.
    • Gość: LUCYFER Allah Akbar - Tak wierza muzulmanie i zadne IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 04.10.05, 14:25
      fakty i prawdy tego nie zmienia. Zachod nie moze zrozumiec, ze jak to sie
      stalo, nie ma znaczenia dla fatalistycznego umyslu islamskiego. DWIE
      PRZECIWSTAWNE CYWILIZACJE walcza o prymat na planecie i tylko jedna z nich moze
      pozostac. Nie ma znaczenia, czy Chiny lub Indie beda produkowac czegos wiecej
      niz USA. Nie ma znaczenia, ze Turcja wejdzie do UE, Lukaszenko jest dyktatorem,
      glod wybije pol ludnosci Afryki, Brzylia bedzie potega nuklearna itd. itp.
      ZNACZENIE ma tylko to czy Mekka bedzie centrum kultury planety. Jesli tak sie
      stanie to wszystkie fakty, cala historia ludzka zostanie calkowicie zmieniona w
      podrecznikach i w umyslach wzgledem jednego punktu widzenia : JAK SWIAT STAL
      SIE 'SWIATEM ISLAMU'.
      • Gość: bartek Re: Allah Akbar - Tak wierza muzulmanie i zadne IP: *.sulechow.net 04.10.05, 15:02

        Jesli uwazacie ze teorie spiskowe sa dla psychicznie chorych i dla ludzi z
        iq < 90 to wtakim razie teoriia ze Irak ma bron masowego razenia( nie
        poarta dowodami ) i byl zamieszany w 11 wrzesnia tez jest dla chorych psychi
        cznie i dla ludzi z ilorazem intelignecji mniejszym lub rownym 90.
        Co za wariat by to kupil , nawet jak wywiad kraju ktory tak twierdzi moowi ,
        ze nie ma pewnosci ani dowodów ze ta teoria jest prawdą.
        Wiekszosc Amerykanow w USA ja kupilo wiec oni moga byc teraz uwazani za
        chorych psychicznie albo z ilorazem mniejszym rownym 90.
        • Gość: LUCYFER MNIE nie interesuje co Amerykanie kupili. Nie ma IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 05.10.05, 01:03
          to bowiem znaczenia w epicznym starciu cywilizacji. Podobnie nie jest wazne czy
          USA jest w Iraku czy nie. Nawiasem mowiac (co mnie to obchodzi, Kanadyjczyka?),
          rzady Saddama mordujace srednio 40 tys. wlasnych obywateli rocznie byly wazne
          dla rodzin pomordowanych Szyitow i Kurdow. Z punktu widzenia globalnego, wazne
          jest to, ze ilosc muzulmanow w Europie rosnie gwaltownie (podwaja sie co
          generacje - we Francji bedzie 50% w 2048) gdy tymczasem ilosc niemuzulmanow
          zmniejsza sie tam, chociaz nie jest to jeszcze tak szybki proces. Wazne jest
          wypieranie chrzescijan i hinduistow z Indonezji, Kaszmiru, Bosni, Nigerii,
          Liberii, Sudanie itd. Wazne jest dla Polakow, ze w Berlinie jest centrala
          kierujaca islamskimi grupami w bylych panstwach bylego bloku sowieckiego. Wazne
          jest, ze grupa ta nie uznaje faktu wyparcia Turcji (czyli islamu) z Wegier,
          Rumunii i calych Balkanow.
          Liczy sie bowiem zmiana populacji i zmiana religii a wiec calej kultury.
          • Gość: Marsjanin Człowiek jako istota to ma jedniak naje.. robione IP: 195.245.217.* 07.10.05, 16:58
            w głowie mimo wszystkich twierdzeń o wyższości nad niższością !
            • Gość: bbbbbbbbbbb Re: Człowiek jako istota to ma jedniak naje.. rob IP: *.sulechow.net 07.10.05, 23:32

              O co chodzi , mnozesz rozwinac bo to w sumie racja z wpielu wypowiedzi
              na tym fdorum mozna tak powiezdiec , ze czlowiek ma najabean w glowie hehehe.
              Ale o co ci chodzi gosciu???????

              Chcesz poweidziec oczywiscie , ze ten kto mysli o 11 wrzesnia jak o spisku
              USA to ma naje..e? Czy o to ci chodzilo?
              Bez obrazy ale czy ty nie masz naje..e w glowie biorac do wiadomosci
              wszyskto co moowia media?

              Wiekszosc ludzi kupila wersje USA , ze to Osama ibn laden zrobil zamach?
              Prawda? Wiekszosc wlasnie tak mysli.

              Ale nie wyszysc , a wlasciwie nikt poza USA nie kupil wersji USA ze irak
              ma Bron MAsowego Razenia i ze Saddam Husain byl zamieszany w 11 wrzesnia.

              ????????
              • Gość: Marsjanin Napisałem naje... w temacie tych wszystkich ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 02:59
                podziałów etniczno-religijnych, XXI wiek a ludzie się zabijają z powodu jakichś
                postaci, których istnienia nie można dowieść na drodze eksperymentalnej i
                powtarzalnej. Z jednej strony głosi się szczytne idee typu "Nie zabijaj" a z
                drugiej strony jakiś nawiedzonony zabija w imię "Nie zabijaj". Te
                porąbane "jedyne słyszności" poszczególnych religii prowadzące do jatek, waśni,
                wzajemnego opluwania się.

                A co do 11.09 to uważam, że sprawcy-mocodawcy-pomysłodawcy należy szukać
                wewnątrz USA, wydaje mi się, że wystarczy przeanalizować kto zyskał na tym
                niebywałym przypadku rozwiązującym ręce różnym formacjom w USA.
                Słusznie stwierdził vonKleist na końcu tego filmu (In plane site) to nie bin
                Laden pozbawił ludzi wolności obywatelskich ani nie wprowadził tych wszystkich
                zamordystycznych obostrzeń i ograniczeń swobód. Tak na prawdę to nie można być
                pewnym nawet tych występów TV bin Ladena ! Czy kto słyszał jego oryginalny
                głos ? A może go podłożono pod obraz by zrobić straszak z dawnego
                współpracownika ? Ile osób zna na tyle dobrze arabski by sprawdzić co on mówi ?
                A może to w ogóle produkt z komputera ? W końcu mniej więcej w tym samym czasie
                ogłoszono, że opracowano oprogramowanie pozwalające na prawie idealną animację
                twarzy ?
        • mac.card Re: Allah Akbar - Tak wierza muzulmanie i zadne 05.11.05, 12:12
          Gość portalu: bartek napisał(a):

          >
          > Jesli uwazacie ze teorie spiskowe sa dla psychicznie chorych i dla ludzi z
          > iq < 90 to wtakim razie teoriia ze Irak ma bron masowego razenia( nie
          > poarta dowodami ) i byl zamieszany w 11 wrzesnia tez jest dla chorych psychi
          > cznie i dla ludzi z ilorazem intelignecji mniejszym lub rownym 90.

          Ależ Bartku. Jeśli Bush jest aż takim zbrodniarzem i intrygantem, że nie
          zawahał sie zabić 3000 swoich obywateli i wprowadzić w błąd połowy świata, to
          cóż dla niego byłoby prostszego jak podrzucić do Iraku kilka swoich
          przeterminowanych bombek? W końcu nawet Putin mu to podpowiadał.

          A tu nagle Bush, z geniusza zbrodni, staje się lebiegą przyzynającym przed
          światem, że broni masowego rażenia nie znaleziono! Zadziwiająca przemiana...
          • stefan4 rachuj ofiary cywilne a nie wojsko 05.11.05, 12:49
            mac.card:
            > Ależ Bartku. Jeśli Bush jest aż takim zbrodniarzem i intrygantem, że nie
            > zawahał sie zabić 3000 swoich obywateli

            Nie, on jest takim zbrodniarzem, który nie zwahał się zabić około 100 tys.
            obywateli Iraku. A ci jego żołnierze
            • mac.card Re: rachuj ofiary cywilne a nie wojsko 05.11.05, 16:55
              stefan4 napisał:

              >
              > Nie, on jest takim zbrodniarzem, który nie zwahał się zabić około 100 tys.
              > obywateli Iraku. A ci jego żołnierze
              • mikronezja To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 15:51
                zabijanie ludności cywilnej Iraku w ramach użycia "chirurgicznie" precyjnych
                bomb ? To są jacyś inni ludzie ? Mają po trzy nogi albo po siedem oczu ?
                I nie szermuj tak indoktrynacją, bo to można i w przeciwną stronę zastosować.

                Pomyśl sobie jakby to było gdyby np. Policja w ramach zatrzymywania Kowalskiego
                z parteru bombardowała 15 piętrowy blok z powietrza i jeszcze uzasadniała to,
                że czyni to dla ich dobra, bo ony Kowalski jest niebezpieczny dla mieszkańców
                tegoż bloku i ich terroryzuje. A do tego okazało się, że nie Kowalski tylko
                Malinowski i nie ztego bloku ale ze śmietnika obok !
                • mac.card Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 17:59
                  mikronezja napisał:

                  > zabijanie ludności cywilnej Iraku w ramach użycia "chirurgicznie" precyjnych
                  > bomb ? To są jacyś inni ludzie ? Mają po trzy nogi albo po siedem oczu ?
                  > I nie szermuj tak indoktrynacją, bo to można i w przeciwną stronę zastosować.
                  > Pomyśl sobie jakby to było gdyby np. Policja w ramach zatrzymywania
                  Kowalskiego z parteru bombardowała 15 piętrowy blok z powietrza i jeszcze
                  uzasadniała to,
                  > że czyni to dla ich dobra, bo ony Kowalski jest niebezpieczny dla mieszkańców
                  > tegoż bloku i ich terroryzuje. A do tego okazało się, że nie Kowalski tylko
                  > Malinowski i nie ztego bloku ale ze śmietnika obok !

                  Postawiłem konkretnę kwestię, w konkretnej sprawie. Nie stawiam na szali
                  Amerykanów przeciw Irakijczykom, ani nie oceniam zasadności wojny w Iraku.
                  Dlatego takie posty jak Twój uznaję za element indoktrynacji i propagandy, bo
                  wmawiasz ludziom rzeczy nie istniejące - tu konkretnie wmawiasz mi
                  niewypowiedziane kwestie.

                  Widzę, że masz kłopoty ze zrozumieniem słowa pisanego. Nie widzisz co jest
                  napisane, tylko to co chciałbyś zobaczyć.
                  • stefan4 Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 19:09
                    mac.card:
                    > Postawiłem konkretnę kwestię, w konkretnej sprawie.

                    Postawiłeś tą kwestię niepozornie i niejasno, wplątaną w dygresje na tematy
                    budzące negatywne emocje. Więc się nie dziw, że nie zostałeś zrozumiany.

                    Czy to jest ta kwestia (usunąłem fragmenty odwracające uwagę)?

                    mac.card:
                    > Jeśli Bush jest aż takim zbrodniarzem i intrygantem
                    [...]
                    > to cóż dla niego byłoby prostszego jak podrzucić do Iraku kilka swoich
                    > przeterminowanych bombek?
                    [...]
                    > A tu nagle Bush, z geniusza zbrodni, staje się lebiegą przyzynającym przed
                    > światem, że broni masowego rażenia nie znaleziono! Zadziwiająca przemiana...

                    Moim zdaniem żadnej przemiany nie było. Bush nigdy nie był geniuszem zbrodni.
                    Jak był lebiegą i niezgułą tak został lebiegą i niezgułą. Przypuszczam, że on
                    NAPRAWDĘ do dzisiaj nie rozumie, dlaczego tej jego ukochanej BMR w Iraku nie
                    znaleziono. ,,
                    • mac.card Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 20:30
                      stefan4 napisał:

                      >
                      > Postawiłeś tą kwestię niepozornie i niejasno, wplątaną w dygresje na tematy
                      > budzące negatywne emocje. Więc się nie dziw, że nie zostałeś zrozumiany.
                      >
                      > Czy to jest ta kwestia (usunąłem fragmenty odwracające uwagę)?
                      >
                      > mac.card:
                      > > Jeśli Bush jest aż takim zbrodniarzem i intrygantem
                      > [...]
                      > > to cóż dla niego byłoby prostszego jak podrzucić do Iraku kilka swoich
                      > > przeterminowanych bombek?
                      > [...]
                      > > A tu nagle Bush, z geniusza zbrodni, staje się lebiegą przyzynającym prze
                      > d
                      > > światem, że broni masowego rażenia nie znaleziono! Zadziwiająca przemiana

                      Nie rozumiem co odwróciło Twoją uwagę, ale mniejsza z tym. Podałem liczbę 3000
                      zabitych Amerykanów, będących ofiarami 11 września. Cały ten wątek sugeruje, że
                      zamach 9/11 został sfabrykowany przez administrację Busha: zdalnie sterowane
                      samoloty, rzekomy Tomahawk niszczący budynek Pentagonu. No, po prostu genialne
                      opracowanie, na które mimo wielu podejrzeń, przeciwnicy Busha nie zebrali do
                      dziś przekonujących dowodów. Większa część świata nadal wierzy Bushowi.


                      > Moim zdaniem żadnej przemiany nie było. Bush nigdy nie był geniuszem zbrodni.
                      > Jak był lebiegą i niezgułą tak został lebiegą i niezgułą.

                      To Twoja ocena. Ale jeśli 9/11 było sfabrykowane, a tak zdają się niektórzy
                      zakładać, to znaczy że ten niezguła i lebiega korzystał z całkiem nielichych
                      pomocników.

                      > Przypuszczam, że on
                      > NAPRAWDĘ do dzisiaj nie rozumie, dlaczego tej jego ukochanej BMR w Iraku nie
                      > znaleziono. ,,
                      • stefan4 Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 21:36
                        mac.card:
                        > Cały ten wątek sugeruje, żezamach 9/11 został sfabrykowany przez administrację
                        > Busha: zdalnie sterowane samoloty, rzekomy Tomahawk niszczący budynek
                        > Pentagonu.

                        Ja nie odpowiadam za cały wątek. Zresztą film vonKleista (obejrzałeś go?) też
                        tego nie sugeruje. Dokumentuje tylko daleko idące niejasności w oficjalnych
                        raportach. Ja osobiście skłaniam się ku poglądowi (bez dowodów, tylko na nosa),
                        że Bush ani jego administracja nie stali za tym zamachem. Natomiast potem
                        wykorzystali go nie przejmując się, że kłamią.

                        mac.card:
                        > Większa część świata nadal wierzy Bushowi.

                        Czy mógłbyś odesłać mnie do ogólnoświatowego badania opinii, które to
                        potwierdza?

                        mac.card:
                        > Ale jeśli 9/11 było sfabrykowane, a tak zdają się niektórzy zakładać

                        Ja tak nie zakładam. Film też tego nie zakłada.

                        mac.card:
                        > Jeżeli retuszowano zdjęcia wywiadu, to znaczy że paluchy maczała w tym CIA i
                        > może jeszcze NSA.

                        Nie mam powodu twierdzić, że retuszowano. Przepraszam Cię za użycie ironii w
                        sposób, który mógł wprowadzić Cię w błąd. Teraz staram się już mówić jasno i
                        prosto, ale i tak nie mogę wykluczyć jakiegoś nieostrożnego stwierdzenia, do
                        którego się przyczepisz.

                        Jeden z problemów polegał na tym właśnie, że Bush odsunął od siebie CIA. Tam są
                        naprawdę fachowcy i ci fachowcy... stanowczo odradzali atak na Irak. Po
                        pierwsze dlatego, że nie wierzyli w żadne irackie BMR. Po drugie dlatego, że
                        nie sądzili, że Irakijczycy powitają obalenie Saddama z takim entuzjazmem, jaki
                        obiecywali emigranci iraccy; ci, co teraz siedzą w amerykańskim ,,rządzie''
                        Iraku. Jednym z powodów zastąpienia CIA w sporządzaniu raportów wywiadu dla
                        przezydenta przez specjalną komórkę Colina Powella była właśnie niedająca się
                        przełamać niezgoda CIA na wojnę. Proszę, przeczytaj sobie artykuł ,,The
                        Stovepipe'' z New Yorkera z października 2003
                        www.newyorker.com/fact/content/?031027fa_fact .

                        mac.card:
                        > No i co? Naprawdę nie ma tam ekspertów, którzy zdołaliby podrzucić do Iraku
                        > BMR? Kiedy już zawładnęli całym krajem, cóż prostszego jak ogłosić, że oto
                        > odnaleziono na pustyni tajny magazyn Saddama.

                        To nie jest takie proste. Żeby uzasadnić wojnę, trzeba by tych BMR znaleźć
                        całkiem sporo. Musiałyby one naprawdę być gotowe do użytku, bo przecież Ameryka
                        jakoby odpierała bezpośrednie zagrożenie. Znalezisko powinno spowodować
                        śledztwo, które wyjaśniłoby kilka zagadek z czasów rządów Saddama, inaczej
                        zadawanoby podobnie sceptyczne pytania jak teraz w sprawie ataku na WTC.
                        Tymczasem z samym tajnym transportem tego szajzu do Iraku byłyby trudności
                        techniczne. A po drodze KAŻDY obcy obserwator (i wielu swoich) byłby
                        zainteresowany ujawnieniem skandalu, za który dostałby fortunę od każdej gazety.
                        USA jeszcze ciągle jest państwem trochę demokratycznym, to ciągle nie jest ZSRR
                        z czasów Chruszczowa. W razie wpadki taka gigantyczna maskarada nie dałaby się
                        wytłumaczyć jako błąd, i spowodowałaby burzę o wiele straszniejszą niż kiedyś
                        Watergate. A o wpadkę było tu bardzo łatwo.

                        W dodatku nikt nie był tak bardzo zainteresowany. Obecność BMR w Iraku była
                        potrzebna PRZED wojną albo zaraz na początku. Ale skoro wojnę już i tak
                        stoczono, to żadne uzasadnienia nie są więcej potrzebne. Bush wygrał drugie
                        wybory, aneksja Iraku przez USA stała się faktem, świat się z tym powoli godzi,
                        chociaż niechętnie. Komu potrzebne są jakieś uzasadnienia dla kroków podjętych
                        ponad 2 lata temu? Co to ma za znaczenie polityczne, że oparto je na kłamstwie?
                        To już tylko historia. . .

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • mac.card Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 22:31
                          stefan4 napisał:

                          >
                          > Ja nie odpowiadam za cały wątek. >

                          Odpowiedź numer JEDEN: Wiem! Ale moje pierwsze pytanie nie było skierowane do
                          Ciebie. Zechciałeś na nie odpowiedzieć - Twoja sprawa.


                          > mac.card:
                          > > Większa część świata nadal wierzy Bushowi.
                          >
                          > Czy mógłbyś odesłać mnie do ogólnoświatowego badania opinii, które to
                          > potwierdza?

                          Oczywiście, że nie mogę. Podobnie jak Ty nie pokażesz badania, które temu
                          zaprzecza. Wolno Tobie coś twierdzić "na nosa"? Mój nos nie jest gorszy :-)))

                          >
                          > mac.card:
                          > > Ale jeśli 9/11 było sfabrykowane, a tak zdają się niektórzy zakładać
                          >
                          > Ja tak nie zakładam. Film też tego nie zakłada.

                          Patrz -> Odpowiedź nr 1.

                          >
                          > mac.card:
                          > > Jeżeli retuszowano zdjęcia wywiadu, to znaczy że paluchy maczała w tym CI
                          > A i
                          > > może jeszcze NSA.
                          >
                          > Nie mam powodu twierdzić, że retuszowano. Przepraszam Cię za użycie ironii w
                          > sposób, który mógł wprowadzić Cię w błąd. Teraz staram się już mówić jasno i
                          > prosto, ale i tak nie mogę wykluczyć jakiegoś nieostrożnego stwierdzenia, do
                          > którego się przyczepisz.
                          >
                          > Jeden z problemów polegał na tym właśnie, że Bush odsunął od siebie CIA. Tam
                          s
                          > ą
                          > naprawdę fachowcy i ci fachowcy... stanowczo odradzali atak na Irak. Po
                          > pierwsze dlatego, że nie wierzyli w żadne irackie BMR. Po drugie dlatego, że
                          > nie sądzili, że Irakijczycy powitają obalenie Saddama z takim entuzjazmem,
                          jaki
                          > obiecywali emigranci iraccy; ci, co teraz siedzą w amerykańskim ,,rządzie''
                          > Iraku. Jednym z powodów zastąpienia CIA w sporządzaniu raportów wywiadu dla
                          > przezydenta przez specjalną komórkę Colina Powella była właśnie niedająca się
                          > przełamać niezgoda CIA na wojnę. Proszę, przeczytaj sobie artykuł ,,The
                          > Stovepipe'' z New Yorkera z października 2003

                          Dzięki. Przeczytam w wolnej chwili.
                          Twoje domysły brzmią sensownie. Tym bardziej, że już jeden prezydent dał się
                          wpuścić w maliny (a raczej w Zatokę Świń) innym emigrantom politycznym.
                          Przypominam, że nie musisz mnie przekonywać co do sensowności wojny w Iraku.
                          Zdaje się, że mamy podobne poglądy.

                          > mac.card:
                          > > No i co? Naprawdę nie ma tam ekspertów, którzy zdołaliby podrzucić do Ira
                          > ku
                          > > BMR? Kiedy już zawładnęli całym krajem, cóż prostszego jak ogłosić, że ot
                          > o
                          > > odnaleziono na pustyni tajny magazyn Saddama.
                          >
                          > To nie jest takie proste. Żeby uzasadnić wojnę, trzeba by tych BMR znaleźć
                          > całkiem sporo. Musiałyby one naprawdę być gotowe do użytku, bo przecież
                          Ameryk
                          > a
                          > jakoby odpierała bezpośrednie zagrożenie. Znalezisko powinno spowodować
                          > śledztwo, które wyjaśniłoby kilka zagadek z czasów rządów Saddama, inaczej
                          > zadawanoby podobnie sceptyczne pytania jak teraz w sprawie ataku na WTC.
                          > Tymczasem z samym tajnym transportem tego szajzu do Iraku byłyby trudności
                          > techniczne. A po drodze KAŻDY obcy obserwator (i wielu swoich) byłby
                          > zainteresowany ujawnieniem skandalu, za który dostałby fortunę od każdej
                          gazety
                          > .
                          > USA jeszcze ciągle jest państwem trochę demokratycznym, to ciągle nie jest
                          ZSRR
                          > z czasów Chruszczowa. W razie wpadki taka gigantyczna maskarada nie dałaby
                          się
                          > wytłumaczyć jako błąd, i spowodowałaby burzę o wiele straszniejszą niż kiedyś
                          > Watergate. A o wpadkę było tu bardzo łatwo.
                          >
                          > W dodatku nikt nie był tak bardzo zainteresowany. Obecność BMR w Iraku była
                          > potrzebna PRZED wojną albo zaraz na początku. Ale skoro wojnę już i tak
                          > stoczono, to żadne uzasadnienia nie są więcej potrzebne. Bush wygrał drugie
                          > wybory, aneksja Iraku przez USA stała się faktem, świat się z tym powoli
                          godzi,
                          > chociaż niechętnie. Komu potrzebne są jakieś uzasadnienia dla kroków
                          podjętych
                          > ponad 2 lata temu? Co to ma za znaczenie polityczne, że oparto je na
                          kłamstwie
                          > ?
                          > To już tylko historia. . .
                          >
                          > - Stefan

                          Tak. Tylko zauważ, że moje lekko prowokacyjne pytanie było skierowane do innego
                          adresata (Odpowiedź nr 1). Chodziło mi o pewną nieadekwatność argumentów. Z
                          jednej strony zarzuca się Bushowi (nie TY!) sfabrykowanie 9/11, aby mieć
                          pretekst do wojny z Irakiem, a z drugiej nie zauważa się niekonsekwencji w
                          działaniu. Uważam po prostu, że gdyby służby Busha sfabrykowały 9/11, albo
                          przynajmniej wiedziały, że zostało to zainscenizowane, to zadbałyby również o
                          zakończenie spektaklu w postaci efektownego odnalezienia BMR.
                          • stefan4 Re: To dla ciebie nie jest argumentem ... 06.11.05, 23:25
                            mac.card:
                            > Większa część świata nadal wierzy Bushowi.

                            stefan4:
                            > Czy mógłbyś odesłać mnie do ogólnoświatowego badania opinii, które to
                            > potwierdza?

                            mac.card:
                            > Oczywiście, że nie mogę. Podobnie jak Ty nie pokażesz badania, które temu
                            > zaprzecza. Wolno Tobie coś twierdzić "na nosa"? Mój nos nie jest gorszy :-)))

                            A czy Twój nos wziął pod uwagę liczbę muzułmanów na świecie? Oraz fakt, że są
                            znacznie bardziej jednolici w ocenie Ameryki niż my w ocenie Saddama? I czy
                            wziął pod uwagę całą Amerykę Południową, dla której USA zawsze były czymś takim
                            jak ZSRR dla nas? Ale fakt, że obaj nie mamy danych. Schowajmy więc nasze nosy
                            w sosy i nie mówmy o tym.

                            mac.card:
                            > Chodziło mi o pewną nieadekwatność argumentów. Z jednej strony zarzuca się
                            > Bushowi (nie TY!) sfabrykowanie 9/11, aby mieć pretekst do wojny z Irakiem, a
                            > z drugiej nie zauważa się niekonsekwencji w działaniu.

                            Jak mówiłem, TEGO mu nie zarzucam, choć zarzucam mu rzeczy gorsze. Ale jestem
                            skłonny bronić ludzi, którzy takie zarzuty czynią, bo oni nie mając (w moim
                            rozumieniu) racji materialnej, jednak prawidłowo rozdzielają odpowiedzialność.

                            Otóż nie mam wątpliwości, że wersja podana publiczności do wierzenia jest
                            nieprawdziwa. Nie znam oczywiście prawdy, widzę tylko, że oficjalna wersja nie
                            trzyma się kupy. Są to takie wątpliwości, których wyjaśnienie nie leży poza
                            możliwościami dzisiejszej nauki; komisja mająca wolę dojścia do prawdy
                            zaopatrzona w wystarczające pełnomocnictwa nie powinna mieć z tym trudności.

                            A jednak każe się ludziom wierzyć w bzdurę. Dlaczego? Albo amerykański
                            prezydent zna prawdę i nie chce jej ujawnić, albo nie zna jej i nie chce poznać,
                            albo to nie on rządzi. Każda z tych możliwości musi niepokoić Amerykanów. Dwie
                            pierwsze czynią z niego wspólnika przestępstwa
                            • mikronezja Kolego mac.card, czy jak kolega napisał ... 07.11.05, 00:43
                              "Bush coś tam ...", "Putin coś tam ..." to należy to rozumieć jako skrót
                              myślowy czy też Kolega uważa, że to konkretnie Bush czy konkretnie Putin
                              wymyślił i opracował dane działanie ?
                              • mikronezja Senator mac.card'y milczy ... 11.11.05, 15:07
                                ech ...
                                • mac.card A w jakiej sprawie miałbym się odezwać? 11.11.05, 19:02
                                  Żeby Ci wytłumaczyć "co Bush...", a "co Putin..."?
                                  Muszę w związku z tym poinformować Ciebie, że znana jest (przynajmniej
                                  niektórym) wypowiedź Putina, który rzekł (cytat z pamięci):

                                  - Dziwię się, że Amerykanie dotąd nie znaleźli w Iraku broni masowego rażenia.
                                  Ja bym już znalazł.

                                  Stąd w moim poście wziął się Putin. Jak widzisz, Twoje "lepsze źródła"
                                  zawiodły. A może nie potrafisz z nich korzystać?
                                  • mikronezja Akurat nie oto mi chodziło ... 12.11.05, 01:58
                                    tylko o takie "wprostne" traktowanie (tak to odczytuję z użytych sformułowań,
                                    być może źle) że wszystkie posunięcia w swoich krajach ich wymyślają
                                    prezydenci ...
                                    Nie chodziło mi o żadne klasyfikowanie źródeł.
                                    • mac.card Re: Akurat nie oto mi chodziło ... 12.11.05, 09:22
                                      mikronezja napisał:

                                      > tylko o takie "wprostne" traktowanie (tak to odczytuję z użytych sformułowań,
                                      > być może źle) że wszystkie posunięcia w swoich krajach ich wymyślają
                                      > prezydenci ...

                                      Szczerze przypuszczałeś, że ja tego nie wiem? Czy tylko chciałeś, kolejny raz,
                                      wykazać swoją wyższość intelektualną?
                                      Otóż wyjaśniam Ci, że wiem... Wiem o tym, że prezydenci, dyrektorzy, prezesi,
                                      korzystają w pracy z pomocy różnych sztabów, urzędów, wydziałów, zarządów. I to
                                      szeregowi pracownicy tych komórek organizacyjnych obmyślają i przygotowują
                                      99,99% (rachunek przybliżony) rozwiązań wdrażanych przez organizację. Ale pod
                                      tymi wszystkimi projektami, decyzjami, zarządzeniami, postanowieniami czy
                                      dekretami, podpisuje się ON - szef. I to on ponosi odpowiedzialność za wynik.
                                      Dlatego mówi się, że "to pomysł Busha", "projekt Putina", "plan
                                      Marshalla", "operacja wykonana przez Religę".
                                      Rozumienie tej oczywistości wydawało mi się dotychczas naturalne. Dla Ciebie
                                      będę odtąd dodawał specjalne przypisy.

                                      > Nie chodziło mi o żadne klasyfikowanie źródeł.

                                      A mnie owszem. Bo w innej swojej wypowiedzi próbujesz mnie pouczać na temat
                                      hierarchii źródeł, umiejętności ich doboru i oceny wiarygodności. Podobno tylko
                                      Ty umiesz to robić dobrze. Pozwoliłem sobie zatem na podważenie Twojego
                                      zadufania.
                                      • mikronezja Mam wrażenie, że chyba ma Pan jakiś ukryty 12.11.05, 14:34
                                        kompleks, bo co by nie napisać to zaraz Pan węszy, że ktoś chce go zdołować
                                        albo wykazać domniemaną wyższość intelektualną nad nim. Trochę więcej luzu,
                                        proszę tak nie brać wszystkiego do siebie no i jeszcze dopuścić ułomność i
                                        ograniczenia przekazu, z którego korzystamy !

                                        Kłaniam się !
    • Gość: bbbbbbbbbbbbbbbb KKKKKKKKto ma naje... w glowie? IP: *.sulechow.net 07.10.05, 23:33
      O co chodzi , mnozesz rozwinac bo to w sumie racja z wpielu wypowiedzi
      na tym fdorum mozna tak powiezdiec , ze czlowiek ma najabean w glowie hehehe.
      Ale o co ci chodzi gosciu???????

      Chcesz poweidziec oczywiscie , ze ten kto mysli o 11 wrzesnia jak o spisku
      USA to ma naje..e? Czy o to ci chodzilo?
      Bez obrazy ale czy ty nie masz naje..e w glowie biorac do wiadomosci
      wszyskto co moowia media?

      Wiekszosc ludzi kupila wersje USA , ze to Osama ibn laden zrobil zamach?
      Prawda? Wiekszosc wlasnie tak mysli.

      Ale nie wyszysc , a wlasciwie nikt poza USA nie kupil wersji USA ze irak
      ma Bron MAsowego Razenia i ze Saddam Husain byl zamieszany w 11 wrzesnia.

      ????????
    • maaac Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 08.10.05, 07:43
      Jak negować to negować:
      1a. Czy faktycznie jakieś samoloty uderzyły w WTC czy to tylko fotomontaż?
      b. W Pentagon?
      c. Ten czwarty który wg administracji Busha rozbił się gdzieś w szczerym polu.
      2a Jeżeli faktycznie istniały jakieś samoloty to czy były zdalnie sterowane
      i puste.
      b Zdalnie sterowane ale z nieświadomymi niczego ofiarami.
      c Z ofiarami i załogą, której nagle zdalne sterowanie odebrało stery?
      d Z ofiarami i pilotami samobójcami?
      3 Czy prawdą jest, że jakaś część pracowników WTC, którzy normalnie tam powinni
      być nagle z jakiegoś powodu nie przyszli?
      4 Czy rozważacie możliwość wcześniejszego zaminowania wież WTC?
      5 Jeżeli cała sprawa jest spiskiem ile osób musiało uczestniczyć w jego
      przygotowaniach?
      • mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 26.10.05, 01:20
        Ad. 1a Samoloty uderzyły, tyle, że nie ma pewności czy to były te co podali
        (sądząc jeszcze z wypowiedzi tego dziennikarza z Fox-News, z którym rozmawiano
        ze studia tuż po zderzeniu - mówił, że to samolot bez okien - ten ze studia
        drążył nawet ten temat dopytując się).

        Ad. 1b W Pentagon napewno nie uderzył prawie 100 tonowy Boeing, przy takiej
        energii kinetycznej uderzenia to silniki tego samolotu by przebiły budynek na
        wylot a ich nie znaleziono jak i reszty samolotu (zdjęcia nie kłamią). Poza tym
        budynek by się zawalił po uderzeniu a nie dopiero po 20 min. pożaru.

        Ad 1c - czwarty mógł zostać zestrzelony.

        Ad2 Nie wiadomo, mogły być zdalnie sterowane transportowce z ładunkami
        zapalającymi dla pewności.

        Ad. 3 Krążą takie pogłoski ale nigdzie nie ma potwierdzenia tego faktu.

        Inna sprawa, że uderzono na budynki wypełnione w nikłym procencie ludźmi
        (normalnie w WTC było ok. 50000 osób pracujących a ruch dzienny odwiedzających
        liczono na 80000 osób. 11.09 zginęło w WTC 2824 osoby (w tym 157 pasażerów
        samolotów) i 343 strażaków, którzy nie zdązyli wyjść przed zawaleniem się wież.
        Dziwne, że krwiożerczy terroryści dokładnie ukrywszy przygotowania zamachu
        jednocześnie wybrali taką porę by zminimalizować straty ludzkie, które jak
        wiadomo są najboleśniejsze i najtrudniejsze do odtworzenia. Czyżby nie chcieli
        rzucić USA na kolana niszcząc im sporą część finansjery ?

        Tu jest statystyka (dziwaczna jakaś te rozpatrywania ile zginęło i w jakim
        przedziale wiekowym, rasowym czy płciowym) do tego sumy się nie zgadzają ...

        www.september11victims.com/september11victims/wtc_statistics.htm
        Tak się zastanawiam, jak zidentyfikowano np. 13 zwłok z lotu 111 i 3 z lotu 175
        skoro w miejscach gdzie były płonęło "gwałtownie" paliwo zmiękczając stal
        konstrukcyjną a dodatkowo samoloty spadły z ponad 80 pięter z czego jeden był
        przywalony 12 piętrami ponad miejscem uderzenia a drugi 26 piętrami ponad
        miejscem uderzenia. Cud współczesnej techniki kryminalistycznej ?
        Rozpylił się beton zbrojony a zęby i DNA znaleziono i to w takiej ilości
        gruzów ?

        Inna dziwna sprawa to rozkład ilości osób w budynku: w jednym na 12 piętrach
        było 1360 (północna wieża) a w drugim na 26 piętrach tylko 596 osób

        Co do ewentualnych stwierdzeń, że być może ofiar było tak mało, bo zdążono
        wyprowadzić ludzi to polecam artykuł w CNN na temat ofiar zamachu bombowego w
        WTC z 26 lutego 1993 roku:

        www.cnn.com/2003/US/Northeast/02/26/wtc.bombing/
        Jest tam jedno ciekawe zdanie, że: "Ewakuacja 50000 osób z kompleksu WTC trwała
        11 (jedenaście) godzin" !!!

        Ad. 4 Prawdopodobne, wnosząc ze sposobu zawalenia się wież (pionowo w dół) a
        nie np. na bok.

        Ad. 5 Nie wiadomo
        • pax777 Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 26.10.05, 01:50

          > Ad. 1b W Pentagon napewno nie uderzył prawie 100 tonowy Boeing, przy takiej
          > energii kinetycznej uderzenia to silniki tego samolotu by przebiły budynek na
          > wylot a ich nie znaleziono jak i reszty samolotu (zdjęcia nie kłamią). Poza tym
          >
          > budynek by się zawalił po uderzeniu a nie dopiero po 20 min. pożaru.

          Kompletna bdzura. Tylko ktos kto jest kompletnym ignorantem z fizyki moglby cos
          takiego napisac. I moze TY nie widziales silnikow ale byly zdjecia z resztkami
          silnikow.

          Nie bardzo mi sie chce (szkoda czasu) rozpisywac na reszte twoich wspanialych
          wywodow - nie wiem czy rechotac sie ze smiechu czy plakac !!

          Tylko dowod ile to "geniuszow" operuje na tym internecie.
          • Gość: mikronezja Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 00:07
            Obejrzyj sobie ten filmik z pierwszego postu i stronkę:

            www.asile.org/citoyens/numero13/pentagone/erreurs_en.htm
            Tu są piękne wysokorozdzielcze zdjęcia Pentagonu tuż po trafieniu !

            Znajdź np. ślady skrzydeł i ogona na ścianie Pentagonu (w WTC podobne samoloty
            wycięły w metalowej konstrukcji otwory o kształcie (przybliżonym) swojego
            przekroju poprzecznego !

            Owszem resztki jakieś były tylko jakoś nie od tego modelu samolotu co to miał
            perforować Pentagon. Poza tym samolot leciał tak szybko, że nie zauważył kolumn
            wewnątrz budynku i przeleciał przez nie zamiast je ściąć (też są zdjęcia przez
            budynek do tego otworu wylotowego pokazujące oś ruchu domniemanego samolotu i
            kolumny, które wg symulacji pokazanej kiedyś na Discovery powinny być ścięte są
            nietknięte).

            Oficjalnie z samolotów zostały tylko: czarna skrzynka i jedna lampa lądowania
            reszta wyparowała !
            • pax777 Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 27.10.05, 00:15
              naucz sie podstawowej fizyki gosciu, dupy smalone pieprzysz i powtarzasz
              nonsensy wymyslane przez internetowych "specow" od konspiracji.
              • Gość: mikronezja Po pierwsze to smali się duby a nie d... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 01:06
                A po drugie to chyba ty masz problemy z fizyką (szczególnie z obliczaniem
                energii kinetycznej ciał przy prędkości ponad 200 m/s)

                Energia kinetyczna silnika o masie 1 tony lecącego z prędkością 200 m/s

                Ek=0.5*m*V^2=0.5*1000*200*200= 20 MJ (20*10^6 J)

                Dla porównania energia pocisku przeciwpancernego to ok. 1 MJ


                • saturn5 Re: Po pierwsze to smali się duby a nie d... 27.10.05, 01:23
                  no, zaczynasz nareszcie calkiem naukowo. Teraz tylko jakiego rodzaju to bylo
                  zderzenie: elastyczne czy nie elastyczne. To fizyka szkoly sredniej. Jak to
                  ustalimy to oczywiscie trzeba zrobic pelna symulacja - uwzglednic bezwladnosc
                  budynku (waga), rodzaj materialu, wytrzymalosci, sztywnosci i zrobic pelna
                  komputerowa symulacje. To nawet bylby ciekawy problem obliczeniowy dla takiego
                  Craya. Zgadza sie, energia uderzenia byla tak duza ze prawdopodobnie praktycznie
                  caly samolot ulegl "pulweryzacji" czy jak to sie naywa po polsku - po prostu
                  zamienil sie w sterte weglikow zmieszanych z rumowiskiem.
                  • Gość: mikronezja Rumowisko z węglikami ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 01:45
                    Tyle, że tam rumowisko powstało 20 minut PO trafieniu (na początku też
                    myślałem, że ten fragment zawalił się jak ten "samolot" w niego wleciał a na
                    materiałach telewizyjnych widać, że wali się dużo później)

                    Gdyby to było zderzenie sprężyste (elastyczne) to byłby cud mniemany bo samolot
                    odbiłby się od ściany budynku. Tu miało miejsce zderzenie niesprężyste
                    bo "samolot" wlazł w "materiał" i wytracił swoją energię.

                    Nie ma możliwości rozpylenia samolotu do tego stopnia. Silniki są robione z
                    materiałów o dużej wytrzymałości, ze względu na siły działające w nim podczas
                    normalnej pracy. Tam powinny być co najmniej 3 dziury na przestrzał a była
                    jedna i to mała !

                    Coś co wybiło ten piękny, prawie okrągły, otwór wylotowy w murze wewnętrznym
                    (jest takie piękne zdjęcie ze strażakami na tle otworu) musiało być bardzo
                    twarde skoro po przejściu (i odparowaniu po drodze ;) ) przez kilka ścian tak
                    równo cięło ! Samolot ma bardzo miękki dziób, bo tam pod kołpakiem mieści się,
                    międzyinnymi, aparatura radiowa więc by nie przebił tylu warstw betonu jak
                    wiertło widiowe.
                    • saturn5 Re: Rumowisko z węglikami ? 27.10.05, 02:07
                      Niestety nie moge sie zgodzic z twoimi wywodami.
                      samolot jest caly prawie zbudowany z aluminium o wyjatowo malej odpornosci
                      termicznej. Maly procent calej masy to tytan i inne materialy. Ale energia
                      wyzwalajac sie podczas takiego strasznego nieelastycznego zdarzenia moze nawet
                      roztopic tytan. Jakbys poszperal w tych gruzach to bys kupe znalazal kawalkow
                      metalu - nie, masa samolotu ciagle tam byla tylko w formie trudno widocznej dla
                      oka a zupelnie nie widocznej dla kamery z odleglosci 100 metrow. Zupelnie nie
                      widze tez powodu spodziewac sie trzech dziur. Latwo siedziec za biurkiem i
                      medrkowac o zdarzeniu ktore byloby nawet bardzo trudne dla komputera do obliczenia.
                      • Gość: mikronezja To te silniki miały przeniknąć przez ścianę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 03:09
                        Jak czarna skrzynka i lampa lądowania, które znaleziono podobno nieuszkodzone ?
                        Na nie energia nie działała ?
                        Lampa pewnie jeszcze świeciła wskazując gdzie leży czarna skrzynka w kolorze
                        pomarańczowym ? ;)
                        • saturn5 Re: To te silniki miały przeniknąć przez ścianę ? 27.10.05, 03:35
                          Zobacz sobie lepiej tu:

                          www.abovetopsecret.com/forum/thread79655/pg1
                          Masz tu duzo wiecej zdjec i dokladny opis szczegolow. Ty sprytnie jak wszyscy co
                          szukaja konspiracji dobieraja sobie tylko te dane ktore pasuja do ich teorii z
                          pominieciem wszystkiego innego. Popatrz tez na inne dane ktore nie pasuja do
                          twojej teorii.
                          • Gość: mikronezja Fizyka nie kłamie, ludzie często ! IP: 195.245.217.* 27.10.05, 20:47
                            Widziałem już dość dawno tę stronę.
                            Np. facet pokazuje te resztki kół samolotu i zdjęcie goleni samolotu z kołami
                            nieuszkodzonymi: The kłeszczyn iz ! Dlaczego te koła na obu zdjęciach mają
                            różną ilość otworów w feldze ?

                            Albo jak to jest, że sięgajacy połowy wysokości budynku (22m) ogon samolotu
                            (ok. 11.2 m licząc od spodu kadłuba i 13.64 m od poziomu pasa startowego gdy
                            stoi na kołach)) nie zostawił śladu na ścianie w momencie uderzenia ?

                            Względnie jak to możliwe, że coś zrobiło dziurę wielkości 2.5 m w scianie
                            wewnętrznej a nie ścięło kolumn oznaczonych na żółto na tym rysunku poglądowym
                            na tej stronie a które leżą na linii łączącej część zawaloną i środek otworu ?
                            W opisie podano, że są pęknięcia i ukruszenie (cracking and spalling) ale brak
                            jest nieprawidłowości w "funcjonowaniu" a one są na osi przelotu tego czegoś ?

                            Świadkowie też nie są w pełni wiarygodni, bo owszem coś widzieli ale to coś
                            było tak szybkie (200 m/s), że nie byliby w stanie zobaczyć szczegółów,
                            szczególnie, że samolot przelatuje swoją długość w 0.25 s (i tyle by trwało
                            wbijanie się w ścianę). Oni mogą jedynie potwierdzić, że coś uderzyło w
                            Pentagon ale nie to czym to coś było (zakładam, że nie było tam Supermana,
                            który rejestruje zjawiska dużo szybciej niż normalny człowiek).
                            A co powie świadek, który coś widział i usłyszał, że samolot 757 uderzył w
                            Pentagon ? Zobaczy "oczyma duszy" ten samolot tam gdzie go nie było i będzie
                            święcie przekonany o swojej racji !

                            Z podanej przez ciebie strony:

                            Świadek Omar Campo, ten co kosił trawę, podał, że cały teren był w ogniu a
                            śladu po tym nie ma. Owszem płonął budynek i zawalił się po 20 minutach a
                            powinien tuż po trafieniu (co pokazują materiały telewizyjne).

                            Henry Ticknor zobaczył BIAŁE kłęby dymu a potem czarną chmurę a nie zobaczył
                            płomieni wielkości budynku widocznych na tych zdjęciach z kamery ochrony stacji
                            benzynowej (jedynych opublikowanych).

                            Dan Creed z Oracla stał samochodem niedaleko Pentagonu i twierdzi, że samolot
                            leciał nie wyżej niż 9 m nad ziemią (30 stóp) czyli na około 1/2 wysokości
                            budynku (22m) a "samolot" uderzył w parter (wedle zdjęć pokazujących dziurę w
                            ścianie przed zawaleniem).






                            Popatrz sobie na te zdjęcia:

                            www.defenselink.mil/photos/Sep2001/010914-F-8006R-003.jpg
                            Ciekawy jest przekrój budynku, 100 ton samolotu w tym 30000 litrów paliwa- a tu
                            monitor nieuszkodzony na najwyższym piętrze, stołek z książką na drugim piętrze
                            za to brak śladu po samolocie.

                            www.defenselink.mil/photos/Sep2001/010914-F-4692S-002.jpg
                            Gdzie jest to coś co zrobiło tę dziurę (zdjęcie z 14.09.2001) ?

                            www.defenselink.mil/photos/Sep2001/010914-F-8006R-001.jpg
                            Gdzie jest jakikolwiek kawałek samolotu ?


                            www.asile.org/citoyens/numero13/pentagone/erreurs_en.htm
                            Gdzie jest Boeing !?

                            I tu jest ciekawa stronka:

                            www.worldnewsstand.net/history/911pentagon/1.htm
                            • Gość: michal.orlik Re: Fizyka nie kłamie, ludzie często ! IP: *.arc.nasa.gov 27.10.05, 21:25
                              > Dlaczego te koła na obu zdjęciach mają
                              > różną ilość otworów w feldze ?

                              wlasnie tak prymitywne pytania swiadcza na jakim ty poziomie rozumujesz. Nie
                              znasz ani fizyki, ani lotnictwa. Po prostu zenujace.
                              • Gość: mikronezja Re: Fizyka nie kłamie, ludzie często ! IP: 195.245.217.* 27.10.05, 21:41
                                Prymitywne, ha, ha ! Jak ktoś porównuje coś do czegoś i podaje to jako dowód to
                                to powinny być dwie identyczne rzeczy a nie podobne !

                                To tak jakby ktoś znalazł oponę od malucha na miejscu przestępstwa , porównywał
                                ją ze zdjęciami opony od poloneza i mówił, że wypadek spowodował Polonez !

                                No cóż fizyki nie znam ale na Politechnice Warszawskiej się na tym nie poznali
                                i mi ją zaliczyli na jakieś 4.5 ... Jestem poza tym prymitywem w wyższym
                                wykształceniem technicznym i jakimiś 12 latami praktyki w walce
                                z "przeciwnościami" techniki. Żenujące, nie ?
                                • pax777 Re: Fizyka nie kłamie, ludzie często ! 28.10.05, 04:04
                                  zapoznaj sie z czesciami do samolotu jak one wygladaja. Twoje wywody na temat
                                  kol sa dla mnie wrecz komiczne - ja sie patrze na te zdjecia i widze kola 757 ty
                                  sie patrzysz i widzisz co innego. Pewnie jakbym ci pozkazal czarna kartke
                                  papieru to bys powiedzial ze oczywiscie jest lekko szara.

                                  Wierz sobie w co chcesz. Nawet ze ziemia jest plaska - wedlug twojej wybiorczej
                                  wiedzy dowody na wszystko sie znajda. Jest kupa ludzi z technicznym
                                  wyksztalceniem ktorzy plota nonsensy bez zmrozenia oka.

                                  Fizyka nie klamie pod warunkiem ze ludzie wiedza jak ja uzywac. Ty do nich nie
                                  nalezysz. Ja ma za soba akurat fizyke uniwersytecka - ty liznales ja na
                                  Politechnice jako nastepny przedmiot, nie bede sie sprzeczac kto wiecej lat
                                  spedzil w samej FIZYCE. Na pewno jest wielu fizykow rodem z Politechniki ktorzy
                                  maja wiecej oleju w glowie od ciebie.
                                • Gość: robak Re: Fizyka nie kłamie, ludzie często ! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.05, 08:25
                                  > ją ze zdjęciami opony od poloneza i mówił, że wypadek spowodował Polonez !

                                  Panie politechnik, na kolach do Poloneza to moze sie znacie ale do 757 to
                                  raczej nie. A tak wogole to zasmiecasz forum "nauka". Twoje wywody maja sie tak
                                  do nauki jak licznych pismakow tu klotnie o Bogu (braku lub istnieniu). Zapytaj
                                  sie ojca Rydzyka co on na ten temat sadzi - na pewno ma rownie 'naukowy' poglad
                                  na ten temat jak ty.
                                  • mikronezja Hłe, Hłe ! 28.10.05, 12:46
                                    Od kiedy Łociec Rydzyk zajmuje się katastrofami lotniczymi ? To nowa dziedzina
                                    jego zainteresowań ?

                                    Widzę, że należycie do tej samej grupy co jeden profesor Akademii Francuskiej,
                                    który zarządał wykluczenia członka korespondenta za to, że ten napisał w
                                    liście do Akademii, że w jego okolicy spadł meteoryt. Profesor ów twierdził,
                                    że meteorytów nie ma a nawet jak taki spadnie mu przed nosem to on w niego nie
                                    uwierzy, bo przecież meteorytów nie ma !
                                    • spiral_architect Re: Hłe, Hłe ! 28.10.05, 13:07
                                      Ciekawi mnie ton dyskusji adwersarzy uzytkownika mikronezja. Mało brakuje, aby
                                      zaczeli go wyzywac oed psow czy szczurow. Tak własnie jak stary jest swiat,
                                      usprawiedliwia sie z poczatku usuniecie tego, kogo chce sie usunac - przez
                                      odhumanizowanie go i pozbawienie "statusu" czlowieka.

                                      Ani krzty szacunku. Juz samo to swiadczy o tychze oponentach, a niewykluczone,
                                      ze i posrednio, o tym co piszą
                                      • mikronezja Jak się nie ma innych argumentów ... 28.10.05, 15:20
                                        to się usiłuje przeciwnika zdyskredytować, smutne !
                                      • stefan4 Re: Hłe, Hłe ! 28.10.05, 18:20
                                        spiral_architect:
                                        > Ciekawi mnie ton dyskusji adwersarzy uzytkownika mikronezja. Mało brakuje, aby
                                        > zaczeli go wyzywac oed psow czy szczurow.

                                        Mnie też ciekawi. Poziom emocji Robaka i Paxa777 jest dziwnie nieprzystąjacy do
                                        dość technicznych w końcu rozważań Mikronezji. Oni wyglądają nie jak ludzie
                                        zainteresowani wiedzą, tylko jak faceci z misją. Jak nie wiadomo, o co chodzi,
                                        to trzeba zainteresować się ,,cui prodest'', czyli w czyim to jest interesie.

                                        Robak pisze z Ameryki. Pax777 loguje się, więc nie widzę serwera. Jeśli ktoś
                                        potrafi go mimo wszystko ustalić, to może warto. Daję 5 złotych za to, że też z
                                        Ameryki. Być może piszą z własnej inicjatywy. I być może za darmo.

                                        A Eraster nie reaguje na ewidentną próbę zniszczenia z powodów politycznych
                                        dyskusji naukowej, bo nie ma w tej próbie słowa ,,dupa''.

                                        - Stefan

                                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                        • Gość: robak Re: Hłe, Hłe ! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.05, 22:32
                                          poziom emocji jest odpwiedni do poziomu naukowego - w tym wypadku zadnego. To
                                          ze facet pisze "technicznie" i uzywa technicznej terminologii nic nie swiadczy
                                          o prawdziwym poziomie jego argumentacji. Facet jest kompletnym amatorem ktory
                                          zna mechanike Newtona i mysli ze ogladajac pare zdjec i otwierajac podreczniki
                                          do fizyki wszystko wytlumaczy, oczywiscie sprytnie pomijac niewygodne fakty. Ja
                                          tez moge tu napisac traktat naukowy przekonywuajcy wszystkich o tym ze niebo
                                          pwinno byc koloru zielonego.

                                          zgadza sie, pisze zza wielkiej wody.
                                          • stefan4 Re: Hłe, Hłe ! 28.10.05, 23:29
                                            robak:
                                            > To ze facet pisze "technicznie" i uzywa technicznej terminologii nic nie
                                            > swiadczy o prawdziwym poziomie jego argumentacji.

                                            Gdyby nawet pisał bez sensu, to po cholere mu ubliżać? Jeśli liczyłeś te
                                            rozpiętości skrzydeł i inne takie, i wyszło Ci inaczej, to możesz to
                                            przedstawić. A jeśli uważasz, że rozmowa na tym poziomie jest poniżej Twojej
                                            godności, to możesz w niej nie brać udziału. Ale włączyć się tylko po to, żeby
                                            naurągać
                                            • saturn5 Re: Hłe, Hłe ! 29.10.05, 01:21

                                              > Szczególnie, że piszesz z kraju, którego władze zrobiły juz
                                              > bardzo wiele dla zaciemnienia tych wydarzeń a także późniejszych.

                                              hmmm ... ja tez pisze z USA, ale reprentuje tylko siebie, nie rzad USA. A jak
                                              twierdzisz ze wladze USA "zaciemnily" jakies wydarzenia to zaczynasz operowac
                                              na poziomie 'mikronezji' - jak bylo jakies zaciemnienie to w waszej wybujalej
                                              wyobrazni.
                                              • mikronezja A skąd masz taką 100%, niezachwianą pewność ? 29.10.05, 02:34
                                                Byłeś w tych wszystkich miejscach jednocześnie w chwili tych nieszczęść,
                                                widziałeś naocznie to wszystko ?

                                                Jeżeli wszystko jest tak jasne i pewne to dlaczego ludzie mają tyle
                                                wątpliwości, co nagle tylu ludzi dopadła podejrzliwość i zaczęli drążyć zamiast
                                                połknąć oficjalne wyjaśnienia i powrócić do oglądania reklam ?
                                                • saturn5 Re: A skąd masz taką 100%, niezachwianą pewność ? 29.10.05, 03:09
                                                  > co nagle tylu ludzi dopadła podejrzliwość i zaczęli drążyć zamiast
                                                  >

                                                  "tylu" !!

                                                  To jest garstka ludzi specjalizujacych sie w internetowych konspiracjach.
                                                  Do tej pory sa ludzie ktorzy maja konspiracyjne teorie na temat zabojstwa
                                                  Kennedego (wiele ksiazek), ladowania ludzi na Ksiezycu, kodow Leonarda da
                                                  Vinci, 9/11-WTC/Pentagon, TWA-800 747 (ksiazka), czy bursztynowej komnaty.
                                                  Pominalem pewnie wiele innych. Niektorzy (jak Ty) probuja te teorie podniesc do
                                                  rangi naukowej rozprawki. Zycze przyjemnej zabawy, nie przecze ze jest to
                                                  ciekawsze zajecie niz ogladanie reklam w TV (ja akurat nie ogladam reklam). Ja
                                                  osobiscie nie widze w tym nic zlego - watpic mozna we wszystko, chociaz to
                                                  cwiczy mozg. Pozdrawiam z dalekiej Kalifornii.
                                                  • mikronezja Liczyłeś tych ludzi, czy jak ? 29.10.05, 13:30
                                                    Co ja poradzę, że te zdjęcia i materiały oficjalne (raporty z 11.09 i raport
                                                    FEMA o WTC) wzbudzają tyle wątpliwości a do tego jeszcze ta dziwna wypowiedź
                                                    Larry'ego Silversteina o "pociągnięciu" budynku (zdaje się WTC7) przytoczona
                                                    jako nagranie wideo w filmie "In plane site" ?
                                                    Do tego jeszcze ta informacja w raporcie FEMA, że do 11.09.2001 nie zawaliła
                                                    się żadna konstrukcja stalowa od pożaru (a jeden z podanych przykładów dotyczył
                                                    pożaru co trwał 19 godzin w tym 11 h pożar był niekontrolowany - One Meridian
                                                    Plaza (co prawda tylko 30 pięter) Filadelfia, 24-25 luty 1991) a jednego dnia
                                                    zwaliły się od pożaru dwa wieżowce, jeden niższy budynek (WTC7) po 8 godzinach
                                                    i wzmocniony podobno budynek Pentagonu (po 20 minutach).

                                                    Ja śledzę ten temat od początku i wiesz co mnie skłoniło do drążenia: wypowiedź
                                                    tego samego pana LS dla CNN (w 2001 roku) gdzie powiedział, że wydzierżawiony 6
                                                    tygodni wcześniej od miasta NY kompleks WTC ubezpieczył od ... UTRATY WPŁYWÓW.
                                                    Trzeba być cholernie podejrzliwym facetem, by się ubezpieczyć od czegoś
                                                    takiego, w kompleksie gdzie działa 430 firm finansowych i handlowych i
                                                    przelewają się setki milionów dolarów dziennie. Podejrzewać, że nagle jednego
                                                    dnia wszyscy przestaną płacić ...
                                                    A ja jak bym był cholernie podejrzliwy to bym przypuścił, że przygotowania do
                                                    zawalenia trwały właśnie owe 6 tygodni od wydzierżawienia, kiedy np. ludzie
                                                    przebrani za sprzątaczy nocnych zakładali ładunki w miejscach wyznaczonych już
                                                    pewnie w momencie projektowania budynku (do celów ewentualnej rozbiórki) i nikt
                                                    o tym nawet nie wiedział (nawet strażnik nocny co im klucze wydawał).
                                                    Bo czy ktokolwiek wie czym dodatkowo parają się sprzątacze i sprzątaczki w
                                                    instytucjach i kto ich wynajmuje do zwiedzania pokoi urzędowych ?

                                                    W końcu coś w tym musi być, że strażacy, którzy przeżyli wspominają coś o
                                                    sekwencyjnych wybuchach w budynku ... to nie są ludzie, którym się coś wydaje w
                                                    tej dziedzinie, bo od tego zależy ich życie !
                                    • Gość: robak Re: Hłe, Hłe ! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.05, 22:21
                                      Ojciec Rydzyk nie zajmuje sie katastrofami a szkoda - bo ma takie same
                                      kwalifikacje w tej dziedzinie jak ty i operuje na podobnym poziomie
                                      iinteligencji. I pewnie by sie zgodzil z rezultatami twoich "obliczen".
                                      • mikronezja A może ... 29.10.05, 02:29
                                        jakieś bardziej merytoryczne uwagi w miejsce O. Rydzyka byś podał, bo na razie
                                        to tylko ogólnikami z gatunku "Czy myłeś już uszy ? " rzucasz ?

                                        Jak jesteś taki specjalista to wykaż mi, że się mylę i, że 100 tonowy samolot o
                                        rozpiętości skrzydeł 38 m i dwoma silnikami o masie 6 ton może wniknąć do
                                        budynku przez 6 metrowy otwór nie zostawiając znaczących śladów na zewnątrz i
                                        nie zawalając budynku natychmiast a nie dopiero po jakichś 20 paru minutach !

                                        A w ogóle to czy ten Pentagon to z bida gipsu był zrobiony czy jak ? Przywaliło
                                        w parter a zawaliło się 5 stropów jak by były podcięte ? Przecież stropy mają
                                        własne belki nośne a nie tylko wylewki betonowe ! Dlaczego zawalił się dach ?

                                        • Gość: ToKu Właśnie o tym był mój pierwszy post. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 11:54
                                          Napisałeś: "A w ogóle to czy ten Pentagon to z bida gipsu był zrobiony czy jak
                                          ? Przywaliło w parter a zawaliło się 5 stropów jak by były podcięte ? Przecież
                                          stropy mają własne belki nośne a nie tylko wylewki betonowe ! Dlaczego zawalił
                                          się dach ?"

                                          Dopóki nie poznamy szczegółów konstrukcji Pentagonu, to wszelkie dociekania na
                                          temat zniszczeń dokonanych w budnku przez samolot są jedynie hipotezami, bo nie
                                          wiemy jak i z czego Pentagon był zbudowany.
                                          Chyba, że się mylę i te dane nie są tajne, a rząd amerykański je gdzieś publikuje.

                                          Bo jeżeli są tajne, to równie dobrze jak analizować zniszczenia w Pentagonie,
                                          moglibyśmy analizować czy wieża Babel zawaliła się rzeczywiście z powodu gniewu
                                          Boga wyrażonego w postaci trzęsienia ziemi, tudzież inszej katastrofy
                                          naturalnej, czy też zawinił błąd w planach popełniony przez głównego architekta.
                                          • stefan4 Re: Właśnie o tym był mój pierwszy post. 29.10.05, 12:30
                                            ToKu:
                                            > równie dobrze jak analizować zniszczenia w Pentagonie, moglibyśmy analizować
                                            > czy wieża Babel zawaliła się rzeczywiście z powodu gniewu Boga wyrażonego w
                                            > postaci trzęsienia ziemi, tudzież inszej katastrofy naturalnej, czy też
                                            > zawinił błąd w planach popełniony przez głównego architekta.

                                            Różnica jest taka, że o o wieży Babel żaden człowiek niczego nie wie, chociaż
                                            niektórzy wierzą; a dziura w Pentagonie NA PEWNO została starannie obadana przez
                                            specjalistów. I ci specjaliści wiedzą, co się stało, tylko nie chcą powiedzieć;
                                            ew. opowiadają bzdury.

                                            Ponieważ skutkiem tego wydarzenia były już dwie amerykańskie wojny, więc
                                            sensowne jest żądanie, żeby w końcu wyjaśnić, o co są te wojny. Jeśli ktoś
                                            uważa tajemnicę wokół kostrukcji jakiegoś tam wojskowego biurowca za wartość
                                            wyższą niż życie kilkuset tysięcy cywilnych ofiar wojen, to chyba ma popieprzone
                                            priorytety.

                                            - Stefan

                                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                          • Gość: Pytacz Szczegóły konstrukcji to widać na zdjęciach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 12:59
                                            Nic szczególnego, ściana i stropy niespecjalnej jakiejś grubości tyle, że żadna
                                            ściana budynku (i pewnie większości schronów naziemnych) nie wytrzyma impetu
                                            100 ton żela... aluminiastwa walącego w nią z szybkością średniej klasy pocisku
                                            przeciwpancernego. Tym nie mniej dziwnym jest, że skoro trafienie było na
                                            parterze i budynek nie zawalił się już tuż po trafieniu, to zawaliły się z tej
                                            samej strony stropy na wszystkich kondygnacjach, mogły się pokruszyć, popękać
                                            ale nie zawalić szczególnie po tak nikłym i krótkim pożarze jak widać na
                                            zdjęciach i materiałach telewizyjnych.

                                            Inne pytanie, do jakiegoś speca od lotnictwa: czy jest fizycznie wykonalne
                                            prowadzenie i kierowanie maszyny wielkości 757 na tak małej wysokości, z tak
                                            wielką prędkością (chodzi mi o turbulencje spowodowanie odbiciami fali
                                            ciśnieniowej powietrza wywołanej przez samolot od nierówności terenu, w końcu
                                            nie był to równy pas startowy). Czy "pilot" po kilku godzinach nauki byłby w
                                            stanie wykonać taki manewr nie wbijając się w ziemię już wcześniej lub nie
                                            orając ziemi skrzydłami (przynajmniej jednym)?

                                            Jaką mamy pewność, że zdjęcia resztek samolotu (goleni, felg kół, itp) pochodzą
                                            z Pentagonu ? Niektóre zdjęcia nie mają szerszego planu więc tak na prawdę
                                            mogły być zrobione w innym miejscu i dołączone dla zmyły ?

                                            Dlaczego na zdjęciach z kamery ze stacji benzynowej jest data z następnego dnia
                                            i godzina popołudniowa, przecież uderzenie miało miejsce rano ?
                                            Raczej wątpię, że w miejscu pod szczególnym dozorem jakim bezsprzecznie jest
                                            Pentagon, zegary i datowniki są źle poustawiane, no i czy ktoś sprawdził, że o
                                            rannej porze cienie kładą się w tę stronę jak na zdjęciu ?
                                            • Gość: ToKu Re: Szczegóły konstrukcji to widać na zdjęciach . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 14:41
                                              Jakiego materiału użyto to też na zdjęciach widać?

                                              Jakie były charakterystki, przykładowo, użytej stali to też widać?

                                              Są to dane niezbedne dla ustalenia rozmiaru zniszczeń jakie wywołałoby zderzenie
                                              z Boeingiem.

                                              P.S. Z tego co pamiętam, to jak Concorde, ten co to spadł jako ostatni, pod
                                              Paryżem, na jakiś zapyziały hotelik, to mimo zderzenia znaczna część hoteliku
                                              stała nadal. Może energia Concorde'a nie była aż tak wielka, ale jako samolot
                                              przeznaczony do podróży międzykontynentalnych, zużywający horrendalne ilości
                                              paliwa, rozbił się tuż po starcie, a mimo to zwykły hotel i otoczenia nie
                                              spłonęło doszczętnie.
                                              • Gość: googler Ciekawa stronka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 02:20
                                                home.comcast.net/~skydrifter/exp.htm
                                            • Gość: Speedy Re: Szczegóły konstrukcji to widać na zdjęciach . IP: *.stat.gov.pl 31.10.05, 12:45
                                              Ja tylko w kwestii formalnej:
                                              > 100 ton żela... aluminiastwa walącego w nią z szybkością średniej klasy
                                              pocisku
                                              >
                                              > przeciwpancernego

                                              Jeśli masz na myśli typowy pocisk ppanc. do dział, przebijający przeszkodę
                                              dzięki swej energii kinetycznej to powyższe stwierdzenie nie jest prawdziwe.
                                              Prędkość początkowa takich pocisków, klasycznych, pełnokalibrowych (takich
                                              jakie powszechne były w okresie II wojny swiatowej) zawiera się zwykle w
                                              przedziale 800-1000 m/s, przy uderzeniu w cel z przeciętnej odległości prędkość
                                              ta przekracza 80% początkowej. Dla nowoczesnych pocisków podkalibrowych
                                              prędkość pocz. przekracza zwykle 1500 m/s (spada ona w tempie kilkadziesiąt m/s
                                              na kilometr).Samoloty uderzające w WTC leciały z prędkością ok. 200 m/s.
                                              Nie można też porównywać efektów takiej kolizji z efektem pocisku ppanc. Pocisk
                                              jest projektowany pod kątem takich dramatycznych zderzeń, w taki sposób by nie
                                              rozpadł się przy uderzeniu. Ma więc czepiec przeciwpancerny, ułatwiający
                                              wnikanie w cel, grubościenną skorupę z najlepszej stali, rowki zbierające
                                              naprężenia tak by cały pocisk nie roztrzaskał sie jeśli siły będą zbyt duże, a
                                              tylko sama jego przednia część. Pocisk nie odkształca się więc w większym
                                              stopniu i całą prawie swą energię oddaje na wnikanie w przeszkodę. Samoloty
                                              samochody i inne pojazdy nie są do takich kolizji przeznaczone, ich konstrukcja
                                              jest lekka i cienkościenna, przy zderzeniu ulega ona deformacji i fragmentacji
                                              pochłaniając przy tym wiele energii kinetycznej.
                                              • mikronezja To tak nie do końca ... 31.10.05, 17:10
                                                Oczywiście pociski ppanc latają szybko ale np. takie granaty z RPG-2 mają
                                                prędkość początkowa pocisku 84 m/s (oczywiście pocisk ma ładunek wybuchowy)

                                                www.amw.com.pl/zos_catalog.php?cZosPath=2
                                                .....
                                                ależ można porównać efekt, bo "elementem" pracującym na zniszczenia jest
                                                energia kinetyczna poruszającego się obiektu.

                                                Samolot o masie 100 000 kg i prędkości 200 m/s ma energię kinetyczną
                                                Ek= 2 GJ

                                                Pocisk przeciwpancerny np. 30 kg lecący z prędkością 1500 m/s ma energię
                                                Ek=33.75 MJ

                                                czyli 60 razy mniejszą niż ten domniemany samolot.

                                                Sam silnik RB211 ważący 6100 kg ma energię kinetyczną: Ek=122 MJ.

                                                Takie coś, jakiego by kształtu nie było wybije dziurę w ścianie samym impetem,
                                                w końcu na tej zasadzie działały dawne bombardy miotające kamienne czy żelazne
                                                kule w kierunku murów przeciwnika celem ich uszkodzenia.

                                                Tu jest ciekawa analiza problemu trafienia ze zdjątkami !

                                                guardian.150m.com/pentagon/small/pentagon-details.htm
                                                A tu są dane co do konstrukcji ścian co chyba rozwiewa wątpliwości co do ich
                                                super wytrzymałości rozpylającej samolot w "drebiezgi" !

                                                guardian.150m.com/pentagon/small/lucky-retrofit.htm
                                                guardian.150m.com/pentagon/small/pentagon-retrofit.htm
                                                zwykły budynek z ceglanymi murami i betonowymi słupami + pokrywa ozdobna płyt
                                                wapiennych. Na takim czymś skrzydła samolotu, o rozpiętości 38 m powinny
                                                zostawić wyraźne ślady nawet jeżeli samolot leciał tylko z prędkością 125 m/s,
                                                jaką ten typ ma przy lądowaniu.

                                                Poza tym co jest dziwne we wszystkich przypadkach samolotów z 11.09.2001 -
                                                wyłączanie transponderów identyfikacyjnych:

                                                Lot 77 wystartował o 8:20 rano z lotniska Dullesa, o 8:56 zamilkł transponder
                                                informujący o nazwie samolotu, wysokości, awariach a w Pentagon przywalił
                                                dopiero o 9:38 (oficjalna wersja) lub 9:31 (wedle rozbitego zegara). Gdzie
                                                samolot był przez 35 (38) minut.

                                                guardian.150m.com/pentagon/small/911-flights.htm
                                                Lot nr 11 - wyłączenie transpondera 8:20, uderzył o 8:46 w północną wieżę WTC.
                                                Lot nr 175 - wyłączenie transpondera 8:46, uderzył o 9:02 w południową wieżę WTC
                                                Lot nr 93 - wyłączenie transpondera 9:40, rozbija się 10:06 w Pensylwanii.

                                                Zadziwiająca jest łatwość z jaką można wyłączyć transponder identyfikacyjny
                                                samolotu w czasie lotu, to tak jakby kierowca typowego samochodu mógł z kabiny,
                                                w czasie jazdy schować numery rejestracyjne. Jest to o tyle dziwniejsze, że
                                                działanie transpondera jest wymagane dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego
                                                (dokładne położenie samolotu w przestrzeni przy wielu innych w powietrzu), w
                                                samochodzie taka fukcja ma znaczenie przy bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z
                                                fotoradarem a na bezpieczeństwo jazdy bezpośredniego wpływy nie ma !
                                                I to wszystko zrobili piloci amatorzy ! Aż strach się bać jakiemu to sprzętowi
                                                i jakim procedurom pasażerowie powierzają swoje życie !
                                                No i jak się porywacze dostali do kabin, które w czasie lotu mają być
                                                zamknięte, zapukali ?
                                                (nawet na głupich filmach widać, że to obsada kabiny pilotów wpuszcza resztę
                                                załogi a nie, że załoga otwiera własnym kluczem - jeżeli w rzeczywistości tak
                                                jest to te wszystkie zasady bezpieczeństwa można sobie w d... wsadzić i nie
                                                montować w ogóle drzwi do kabiny pilotów).

                                                O, a tu jeszcze jeden podejrzliwiec, chociaż interpretacja materiału co do
                                                pierwszej poruszanej przez niego sprawy jest mocno na granicy domysłów i
                                                subiektywnej interpretacji !
                                                • Gość: ToKu Re: To tak nie do końca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.05, 18:00
                                                  "No i jak się porywacze dostali do kabin, które w czasie lotu mają być
                                                  zamknięte, zapukali ? (nawet na głupich filmach widać, że to obsada kabiny
                                                  pilotów wpuszcza resztę załogi a nie, że załoga otwiera własnym kluczem - jeżeli
                                                  w rzeczywistości tak jest to te wszystkie zasady bezpieczeństwa można sobie w
                                                  d... wsadzić i nie montować w ogóle drzwi do kabiny pilotów)."

                                                  To pytanie trzeba byłoby zadać już Palestyńczykom, którzy samoloty porywają od
                                                  przełomu lat 60 - ych i 70 - ych.
                                                  Jak wówczas dostawali się do kabin pilotów?
                                                  Jak do kabin pilotów dostały się dziesiątki ich naśladowców?
                                                  Może zapukali, a może spisek sięga 35 lat wstecz... sami oceńcie.

                                                • Gość: Speedy Re: To tak nie do końca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.05, 23:04
                                                  Hej
                                                  > Oczywiście pociski ppanc latają szybko ale np. takie granaty z RPG-2 mają
                                                  > prędkość początkowa pocisku 84 m/s (oczywiście pocisk ma ładunek wybuchowy)

                                                  Oczywiście, dlatego też zacząłem swą wypowiedź od słów: "Jeśli masz na myśli
                                                  typowy pocisk ppanc. do dział, przebijający przeszkodę
                                                  dzięki swej energii kinetycznej... "
                                                  Zgadzam sie, pocisk PG-2 lata bardzo wolno, a np. takie miny ppanc. to nawet w
                                                  ogóle stoją! Tyle że nie ma to większego odniesienia do omawianego przypadku.
                                                  Granat PG-2 przebija przeszkody dzięki eksplozji kumulacyjnego ładunku
                                                  wybuchowego, prędkość samego granatu nie ma na ten efekt większego wpływu.

                                                  > ależ można porównać efekt, bo "elementem" pracującym na zniszczenia jest
                                                  > energia kinetyczna poruszającego się obiektu.

                                                  nie można jednak zapominać że liczy się nie tylko sama energia zderzających się
                                                  przedmiotów, ale także szybkość oddawania tej energii, wynikająca ze struktury
                                                  owych przedmiotów.
                                                  Kevlarowa kamizelka kuloodporna nr 2 zatrzymuje pocisk .38 Special o energii
                                                  ok. 250 J. Nie powstrzyma jednak strzały z łuku, mimo że ta ma energię 100-
                                                  150J.
                                                  Klasyczny pocisk karabinowy ze stalowym płaszczem i ołowianym rdzeniam przebija
                                                  zwykle na wylot ciało ofiary, oddając przy tym tylko część swej energii. Jeśli
                                                  wydrążony przezeń kanał nie przechodzi przez ważne narządy wewnętrzne, to
                                                  zranienie może nawet nie być poważne. Pocisk w rodzaju Glaser Safety Slug,
                                                  zawierający zamiast jednolitego rdzenia dużą liczbę małych kulek, rozrywa się w
                                                  ciele ofiary zaraz po uderzeniu, oddając w krótkim czasie całą swą energię i
                                                  powodując bardzo rozległe zranienia. A wszak energia kinetyczna obu pocisków
                                                  jest taka sama.
                                                  • mikronezja Re: To tak nie do końca ... 31.10.05, 23:18
                                                    No tak, ale w omawianym przypadku energia tego czegoś co uderzyło w Pentagon
                                                    była dużo większa od pocisków ppanc i tu żadna kamizelka nie pomogłaby :) !
                                                    Jednocześnie, gdyby to był samolot z oficjalnej wersji to otwór miałby
                                                    przynajmniej częściowo kształt samolotu a już na pewno otwory po ważących 6 ton
                                                    każdy, silnikach.
                                                  • Gość: Aso Re: To tak nie do końca ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 09:23
                                                    A kto Ci powiedział, że otwór nie miał kształtu samolotu?

                                                    Zobacz tu jakie były zniszczenia fasady budynku:

                                                    anderson.ath.cx:8000/911/pen06.html
                                                  • mikronezja Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... 01.11.05, 19:41
                                                    autor usiłuje dopasować ten samolot do zniszczeń ale mu to nie wychodzi. Np.
                                                    ogon uderza w ścianę, wybija (i to wybiórczo) okna ale nie uszkadza poprzecznic
                                                    w oknach.
                                                    Ok. 6.5 metra od głównego otworu powinna być w murze spora dziura wybita przez
                                                    ważący ponad 6 ton silnik, mający ponad 2.5 metra średnicy i lecący z
                                                    prędkością minimum 125 m/s (prędkość 757 przy lądowaniu). Oczywiście być może
                                                    silniki lotnicze o tym ciężarze i lecące z tą prędkością przenikają przez
                                                    ścianę nieuszkadzając jej :)
                                                    Samolot uderzając prawym skrzydłem o mur zostawia na nim tylko zadrapania i
                                                    odpryski chociaż w WTC skrzydło o podobnej konstrukcji przecina jak masło
                                                    stalowe belki ścian zewnętrznych budynku. Wg zamieszczonego już gdzieś tu
                                                    linku, ściany Pentagonu nie były przesadnie mocne, pomiędzy pionowymi kolumnami
                                                    były ścianki ceglane (możliwe, że grube ale ceglane) z wmontowanymi oknami,
                                                    zewnętrzna ściana była obłożona ozdobną płytą wapienną.
                                                  • Gość: Aso Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 20:04
                                                    > autor usiłuje dopasować ten samolot do zniszczeń ale mu to nie wychodzi. Np.
                                                    > ogon uderza w ścianę, wybija (i to wybiórczo) okna ale nie uszkadza
                                                    > poprzecznic w oknach.

                                                    Okna w tej części Pentagonu były z 50 mm szkła udarowego, osadzone w stalowych
                                                    ramach. Całe okno ważyło 1 tonę. Nie były to byle jakie okna.

                                                    > Ok. 6.5 metra od głównego otworu powinna być w murze spora dziura wybita
                                                    > przez
                                                    > ważący ponad 6 ton silnik, mający ponad 2.5 metra średnicy i lecący z
                                                    > prędkością minimum 125 m/s (prędkość 757 przy lądowaniu). Oczywiście być może
                                                    > silniki lotnicze o tym ciężarze i lecące z tą prędkością przenikają przez
                                                    > ścianę nieuszkadzając jej :)

                                                    Dziura po silniku jest, tylko na poziomie parteru. Chyba nie sądzisz, że silnik
                                                    jest w górnej części samolotu?

                                                    > Samolot uderzając prawym skrzydłem o mur zostawia na nim tylko zadrapania i
                                                    > odpryski chociaż w WTC skrzydło o podobnej konstrukcji przecina jak masło
                                                    > stalowe belki ścian zewnętrznych budynku.

                                                    Samolot prawym skrzydłem najpierw zawadził o generator stojący przed budynkiem.
                                                    Ten generator to była taka wielka przyczepa ważąca kilka ton. Wcześniej
                                                    skrzydłami ściął kilka latarni. Nie liczyłbym więc na to, że skrzydła
                                                    (zwłaszcza prawe) były w świetnym stanie. Mimo to prawe skrzydło ścięło/wyrwało
                                                    3 kolumny podtrzymujące budynek a lewe 5.

                                                    > Wg zamieszczonego już gdzieś tu
                                                    > linku, ściany Pentagonu nie były przesadnie mocne, pomiędzy pionowymi
                                                    > kolumnami były ścianki ceglane (możliwe, że grube ale ceglane) z wmontowanymi
                                                    > oknami, wewnętrzna ściana była obłożona ozdobną płytą wapienną.

                                                    Tak wyglądała oryginalna konstrukcja Pentagonu ale budynek przechodził (chyba
                                                    nadal przechodzi) przebudowę której celem było wzmocnienie ochrony przed
                                                    zamachami ciężarówkami wypełnionymi materiałami wybuchowymi. Część w którą
                                                    uderzył samolot była po tej przebudowie - stąd te 'pancerne okna', kewlarowa
                                                    wykładzina przeciwodłamkowa i wzmocnienie całej konstrukcji pionowymi i
                                                    poziomymi belkami stalowymi o profilu 152 mm. Tylko dzięki temu ta część
                                                    budynku nie zwaliła się natychmiast po uderzeniu. Budynek został podcięty na
                                                    długości prawie 30 m - trzymał się tylko na tych poziomych belkach stalowych i
                                                    kewlarze.
                                                  • mikronezja Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... 01.11.05, 20:40
                                                    >
                                                    > Okna w tej części Pentagonu były z 50 mm szkła udarowego, osadzone w
                                                    > stalowych ramach. Całe okno ważyło 1 tonę. Nie były to byle jakie okna.

                                                    Takie okno jest dobre gdy idzie o wybuch granatu, małej bomby czy zatrzymanie
                                                    pocisku karabinowego ale nie uderzenie rozpędzonego kilkudziesięciotonowego
                                                    obiektu, to nie ta klasa przeszkody. Jak działa taka masa to było widać w WTC,
                                                    gdzie skrzydło samolotu działało jak nóż tnąc stalowe belki dużo grubsze niż
                                                    rama takiego okna.

                                                    > Dziura po silniku jest, tylko na poziomie parteru. Chyba nie sądzisz, że
                                                    > silnik jest w górnej części samolotu?

                                                    Dziwne, obejrzałem dość dokładnie te zdjęcia i przeoczyłem ?

                                                    > Samolot prawym skrzydłem najpierw zawadził o generator stojący przed
                                                    > budynkiem.

                                                    To dziwne, że wtedy nie wbił się w ziemię ani nie stracił silnika (który jest
                                                    pod skrzydłem) ani nie obrócił się wokół osi, który jest pod skrzydłem ?

                                                    Poza tym skąd wiedzą, że zawadził skrzydłem a nie spodem kadłuba, przecież to
                                                    wszystko trwało od 0.25 do 0.5 sekundy (długość samolotu/prędkość).


                                                    >
                                                    > Wcześniej skrzydłami ściął kilka latarni.
                                                    >
                                                    To też jest dziwne, bo podstawy latarni (tych leżących) nie wykazują śladów
                                                    wyrwania czy chociażby wygięcia co powinno mieć miejsce przed zerwaniem śrub je
                                                    mocujących do cokołu.

                                                    > Nie liczyłbym więc na to, że skrzydła (zwłaszcza prawe) były w świetnym
                                                    > stanie.

                                                    W świetnym, nieświetnym ale swoją energię kinetyczną miało.

                                                    > Mimo to prawe skrzydło ścięło/wyrwało 3 kolumny podtrzymujące budynek
                                                    > a lewe 5.
                                                    >
                                                    W którym miejscu i na którym zdjęciu, bo może coś przeoczyłem ?

                                                    > Tak wyglądała oryginalna konstrukcja Pentagonu ale budynek przechodził (chyba
                                                    > nadal przechodzi) przebudowę której celem było wzmocnienie ochrony przed
                                                    > zamachami ciężarówkami wypełnionymi materiałami wybuchowymi. Część w którą
                                                    > uderzył samolot była po tej przebudowie - stąd te 'pancerne okna', kewlarowa
                                                    > wykładzina przeciwodłamkowa i wzmocnienie całej konstrukcji pionowymi i
                                                    > poziomymi belkami stalowymi o profilu 152 mm. Tylko dzięki temu ta część
                                                    > budynku nie zwaliła się natychmiast po uderzeniu. Budynek został podcięty na
                                                    > długości prawie 30 m - trzymał się tylko na tych poziomych belkach stalowych
                                                    > i kewlarze.

                                                    Wykładzina przeciwodłamkowa to nie na ten kaliber "odłamków", podobnie okna.

                                                    Poza tym pocięty został, powiedzmy na dwóch piętrach a zawalił się do dachu
                                                    włącznie. Poza tym na rysunku rozkładu uszkodzeń belek, część belek na drodze
                                                    domniemanej drogi samolotu od wlotu do tego otworu na wewnętrznym pierścienu
                                                    jest nieuszkodzona co "trochę" jest dziwne.
                                                    Inna sprawa to to, że stropy nie trzymają się tylko na kolumnach ale i na
                                                    belkach poziomych a te powinny niedopuścić do zawalenia się stropów (i to tak
                                                    równiutko po jednej stronie)
                                                  • Gość: Aso Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 22:09
                                                    > Takie okno jest dobre gdy idzie o wybuch granatu, małej bomby czy zatrzymanie
                                                    > pocisku karabinowego ale nie uderzenie rozpędzonego kilkudziesięciotonowego
                                                    > obiektu, to nie ta klasa przeszkody. Jak działa taka masa to było widać w
                                                    > WTC, gdzie skrzydło samolotu działało jak nóż tnąc stalowe belki dużo grubsze
                                                    > niż rama takiego okna.

                                                    Okna na parterze zostały całkowicie zmiecione razem ze ścianą, ale ja rozumiem,
                                                    że Ty masz wątpliwości co do okien na piętrach - te okna nie zostały uderzone
                                                    bezpośrednio więc niewiele z nich zostało wybitych. Statecznik poziomy to nie
                                                    jest skrzydło - nie ta masa i nie ta wytrzymałość.

                                                    > Dziwne, obejrzałem dość dokładnie te zdjęcia i przeoczyłem ?

                                                    Okolice kolumn 16, 17 i 18. Nie dostrzegasz tam dziury?

                                                    > To dziwne, że wtedy nie wbił się w ziemię ani nie stracił silnika (który jest
                                                    > pod skrzydłem) ani nie obrócił się wokół osi, który jest pod skrzydłem ?

                                                    Bo uderzył końcówką skrzydła i ją stracił.

                                                    > Poza tym skąd wiedzą, że zawadził skrzydłem a nie spodem kadłuba, przecież to
                                                    > wszystko trwało od 0.25 do 0.5 sekundy (długość samolotu/prędkość).

                                                    Po charakterze uszkodzeń tego generatora. Inaczej to wygląda jak taki przedmiot
                                                    zostanie uderzy/smagnięty opływowym kadłubem a inaczej gdy trafi go ostre
                                                    skrzydło.

                                                    > To też jest dziwne, bo podstawy latarni (tych leżących) nie wykazują śladów
                                                    > wyrwania czy chociażby wygięcia co powinno mieć miejsce przed zerwaniem śrub
                                                    > je mocujących do cokołu.

                                                    A dlaczego uważasz, że latarnia musi mieć jednakową wytrzymałość na całej
                                                    długości? Ścięcie górnej części może nastąpić bez istotnego
                                                    uszkodzenia/odkształcenia podstawy, zwłaszcza jeżeli przypomina to szybkie
                                                    cięcie szablą.

                                                    > W którym miejscu i na którym zdjęciu, bo może coś przeoczyłem ?

                                                    Naprawdę nie widzisz, że kolumny od 8 do 17 włącznie zostały zniszczone? Czy po
                                                    prostu nie chcesz widzieć?

                                                    > Poza tym pocięty został, powiedzmy na dwóch piętrach a zawalił się do dachu
                                                    > włącznie.

                                                    Jak podcięty został parter to jak się miał zawalić?

                                                    > Poza tym na rysunku rozkładu uszkodzeń belek, część belek na drodze
                                                    > domniemanej drogi samolotu od wlotu do tego otworu na wewnętrznym pierścienu
                                                    > jest nieuszkodzona co "trochę" jest dziwne.

                                                    Chyba źle zrozumiałeś oznaczenia uszkodzeń na tym schemacie:
                                                    - kolumny oznaczone na niebiesko to kolumny zniszczone całkowicie
                                                    - kolumny oznaczone na czerwono to kolumny po których coś zostało ale to 'coś'
                                                    nie spełniało już swojej funkcji. Przykładem mogą być frontowe kolumny 16 i
                                                    17 - zamiast podtrzymywać budynek ich resztki zwisają ze stropu I pietra.

                                                    Wszystkie kolumny na drodze samolotu przestały istnieć albo przestały
                                                    podtrzymywać wyższe piętra.

                                                    > Inna sprawa to to, że stropy nie trzymają się tylko na kolumnach ale i na
                                                    > belkach poziomych a te powinny niedopuścić do zawalenia się stropów (i to tak
                                                    > równiutko po jednej stronie)

                                                    I utrzymały przez kilkadziesiąt minut. Żadne belki poziome nie utrzymają długo
                                                    konstrukcji przy takich uszkodzeniach pionowych elementów strukturalnych.
                                                  • Gość: Aso Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 22:27
                                                    Oczywiście możesz dalej mnożyć wątpliwości na podstawie niewyraźnych zdjęć, ale
                                                    jeżeli chcesz udowodnić, że w Pentagon uderzyło coś innego to zacznij od
                                                    udowodnienia, że wszyscy którzy wypowiadają sie tutaj:

                                                    911research.wtc7.net/pentagon/evidence/witnesses/crash.html
                                                    są kłamcami albo uczestnikami jakiegoś spisku.

                                                    Powiedz też co innego, twoim zdaniem, było w stanie spowodować takie
                                                    uszkodzenia.
                                                  • mikronezja Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... 02.11.05, 01:49
                                                    Przeczytałem, te zapisy świadków i niestety przynajmniej część uzupełniła to co
                                                    widziała wyobraźnią. Nawet przy najmniejszej prędkości z jaką by leciał ten
                                                    samolot nie mogliby zobaczyć tylu szczegółów, szczególnie, że zostali
                                                    zaskoczeni sytuacją.
                                                    Jest tam np. pan, który widział to z 16 piętra swojego budynku - powiedział, że
                                                    samolot uderzył o ziemię i, że widział odłamany dziób ... z odległości ćwierć
                                                    mili czyli z 400 metrów. Z tych 400 m widział jak samolot znika czyli proces,
                                                    który przy tej prędkosci trwał poniżej 0.5 sekundy a nawet 0.25 s.
                                                    W innym wywiadzie ten sam pan Timmerman powiedział, że widział dym walący z
                                                    dużego otworu wybitego w ścianie Pentagonu ... widział z 400 m coś czego nie
                                                    widać dokładnie na bliskich zdjęciach.

                                                    A skąd np. panu Mike Walterowi przyszło skojarzenie z rakietą (missile) ze
                                                    skrzydłami ?

                                                    Panowie Jeff i Deb Anlauf zobaczyli, że samolot uderzył w ścianę Pentagonu
                                                    z ... 2.5 km (1.6 mili). Z tej odległości zobaczyli, że w ścianę a nie np. w
                                                    dach ?

                                                    Penny Elgas z FDIC koło White House skąd też miała cudowną szybkość percepcji,
                                                    przeczytałem cały jej tekst Alistair Maclean by się nie powstydził opisu i ta
                                                    nanosekunda (0.000000001 s !), na którą samolot zatrzymał się nad nią ...
                                                    a jakie szczegóły z wbijania się w budynek widziała ...

                                                    Kim Flyer zobaczył sylwetki osób w dwóch ostanich rzędach samolotu ... cud !

                                                    A w ogóle to podziwiam ich precyzję w podawaniu wysokości lecących szybko
                                                    obiektów np. 80 stóp (~24.3 m).

                                                  • Gość: Speedy Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:05
                                                    W kwestii formalnej:

                                                    > samolot uderzył o ziemię i, że widział odłamany dziób ... z odległości ćwierć
                                                    > mili czyli z 400 metrów

                                                    Z 400 m obserwował kraksę samolotu o długości około 50 m. Nie wydaje się to
                                                    specjalnie daleko. To tak jakby oglądać powiedzmy wypadek samochodu osobowego
                                                    (o długości przeciętnie około 4-5 m) z odległości 30-40 m. Chyba dałoby się
                                                    zauważyć że np. wypadają drzwi czy coś takiego.

                                                    Kontynuując analogię, samolot lecąc z prędkością np. 200 m/s pokonywałby w
                                                    ciągu sekundy 4 swoje długości; to tak jakby wspomniany samochód jechał z
                                                    prędkością 16-20 m/s czyli ok. 60-70 km/h. Obserwacja takiego obiektu nie
                                                    wydaje się trudna.
                                                  • europitek Re: Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam ... 05.11.05, 20:36
                                                    Nie wiem co widzieli, a co chcieli widziec naoczni swiadkowie, lecz wiem, ze
                                                    mogli zarejestrowac jakies szczegoly, bo sam przezylem to kilkakrotnie. Ostatni
                                                    raz zdarzylo mi sie to kilka dni temu - bylem swiadkiem wypadku samochodowego z
                                                    odleglosci ok. 15-20 metrow. Uslyszalem huk uderzenia za moimi plecami i po
                                                    odwroceniu sie zobaczylem samochod wykonujacy obrot kolami do gory. Ciekawe, ze
                                                    nie obejrzalem sie za siebie odruchowo, lecz po swiadomej decyzji (nauczylem
                                                    sie ignorowac tego typu odglosy). Dachowanie odbylo sie prawie w miejscu z
                                                    pozniejszym obrotem (juz kolami do gory) o ok. 90 stopni w prawo. W okienku od
                                                    strony kierowcy zobaczylem jego nogi z podwinietymi nogawkami. Mial na nogach
                                                    czarne polbuty i granatowe skarpetki.
                                                    Czasu przebiegu nie mierzylem, bo nie uzywam czasomierzy. Byl on jednak zapewne
                                                    bardzo krotki, biorac pod uwage znikome przesuniecie w poziomie (kilka metrow).
                                                    Mozliwe wiec, ze ktorys ze swiadkow katastrofy lotniczej zarejestrowal jakies
                                                    rzeczywiste obrazy.
                                                  • mikronezja Obiektu lecącego 200 m/s ? 06.11.05, 00:55
                                                    proszę nie zapominać, że samochód jadący 90 km/h robi 25 m/s co oznacza, że
                                                    czas obserwacji jest 8 razy dłuższy niż w przypadku tego obiektu co dziurkował
                                                    Pentagon !
                                                  • Gość: Speedy Re: Obiektu lecącego 200 m/s ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.05, 14:31
                                                    > proszę nie zapominać, że samochód jadący 90 km/h robi 25 m/s co oznacza, że
                                                    > czas obserwacji jest 8 razy dłuższy niż w przypadku tego obiektu co
                                                    dziurkował
                                                    > Pentagon !

                                                    Ale też samolot jest znacznie większy. Samochód osobowy o długości przeciętnie
                                                    około 4-5 m jadący 90-ką pokonuje w ciągu sekundy 5-6 swoich długości. Samolot
                                                    o długości około 50 m, aby pokonać w ciągu sekundy 5-6 długości, musiałby
                                                    lecieć z prędkością 250-300 m/s czyli ok. 900-1080 km/h.
                                                    Prędkość samolotu który uderzył w Pentagon oceniana była o ile pamiętam na 350-
                                                    400 mph czyli ok. 563-644 km/h. Odpowiada to 156-179 m/s czyli samolot
                                                    pokonywał w ciągu sekundy ponad 3-3,5 swoich długości.
                                                  • mikronezja Re: Obiektu lecącego 200 m/s ? 06.11.05, 15:20
                                                    I w tym czasie ktoś widział osoby na tylnych siedzeniach samolotu (przez okna,
                                                    które zdaje się (być może się mylę ;) mają dużo mniejsze wymiary niż samolot)
                                                    albo inna co widziała, dym rozwijający się wokół kadłuba w czasie wbijania się
                                                    samolotu w ścianę budynku co trwało poniżej 0.5 sekundy ...
                                                • Gość: Aso Re: To tak nie do końca ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 09:31
                                                  > Zadziwiająca jest łatwość z jaką można wyłączyć transponder identyfikacyjny
                                                  > samolotu w czasie lotu, to tak jakby kierowca typowego samochodu mógł z
                                                  > kabiny,
                                                  > w czasie jazdy schować numery rejestracyjne. Jest to o tyle dziwniejsze, że
                                                  > działanie transpondera jest wymagane dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego
                                                  > (dokładne położenie samolotu w przestrzeni przy wielu innych w powietrzu), w
                                                  > samochodzie taka fukcja ma znaczenie przy bliskim spotkaniu trzeciego stopnia
                                                  > z fotoradarem a na bezpieczeństwo jazdy bezpośredniego wpływy nie ma !
                                                  > I to wszystko zrobili piloci amatorzy ! Aż strach się bać jakiemu to
                                                  > sprzętowi i jakim procedurom pasażerowie powierzają swoje życie !

                                                  Nie rozumiem twojego zdziwienia - jakbyś poczytał coś o samolotach to byś
                                                  wiedział, że transponder się włącza/wyłącza zwykłym przełącznikiem w kabinie.
                                                  • mikronezja No dziwi mnie, że element, od którego zależy ... 01.11.05, 17:23
                                                    bezpieczeństwo danego i innych samolotów można wyłączyć ot tak, to chyba nie
                                                    jest normalne ? Teoretycznie transponder powienien być włączany automatycznie w
                                                    momencie otrzymania pozwolenia na start i wyłączany po wylądowaniu i
                                                    zatrzymaniu silników. Przecież nienormalne byłoby umożliwienie np. kierowcy
                                                    chowanie tablic rejestracyjnych w czasie jazdy ? No i jaki cel ma umożliwienie
                                                    pilotowi wyłączenie transpondera z kokpitu i to w czasie lotu jeżeli może to
                                                    grozić np. zderzeniem z innym samolotem, bo prowadzący kontroler lotu straci
                                                    precyzyjną informację o położeniu samolotu w przestrzeni ?
                                                    Czy to jest niedopatrzenie procedur bezpieczeństwa czy ma jakiś głębszy sens ?
                                                    Jeżeli ktoś wie to proszę o wyjaśnienie !
                                              • etom Re: Szczegóły konstrukcji to widać na zdjęciach . 06.11.05, 04:02
                                                Gość portalu: Speedy napisał(a):

                                                > Dla nowoczesnych pocisków podkalibrowych
                                                > prędkość pocz. przekracza zwykle 1500 m/s

                                                powaznie to az 4.5 Ma ???
                                                • Gość: Speedy Re: Szczegóły konstrukcji to widać na zdjęciach . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.05, 14:44
                                                  > > Dla nowoczesnych pocisków podkalibrowych
                                                  > > prędkość pocz. przekracza zwykle 1500 m/s
                                                  >
                                                  > powaznie to az 4.5 Ma ???

                                                  No tak... APFSDS tyle zwykle mają. Np.:
                                                  105 mm M735 (USA; do armat z rodziny L7/M58/innych klonów stosowanych w bardzo
                                                  wielu czołgach np.M60, Leopard 1) 1501 m/s
                                                  115 mm BM6 (ZSRR; do armaty U-5, czołgu T-62) 1680 m/s
                                                  120 mm DM33 (Nemcy; do armaty Rheinmetall 120/M256/inne klony, stosowanych np.
                                                  w Leopard 2) 1650 m/s
                                                  125 mm 3BM9 (ZSRR; do armaty D-81, czołgów T-64/72/80/90...) 1800 m/s

                                                  (nowsze pociski są zwykle nieco wolniejsze i ciutkę cięższe przez co wolniej
                                                  wytracają tę prędość)
                    • Gość: mikronezja Re: Rumowisko z węglikami ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 03:01
                      Założenie: samolot z aluminium, ok. 100000 kg (już nie liczę, że część to
                      paliwo) lecący z prędkością 200 m/s (720 km/h)

                      Ek=0.5*100000*200*200= 2 000 000 000 J


                      Ciepło parowania glinu (aluminium) to 243 kJ/mol,

                      Czyli zakładając, że cała energia kinetyczna uderzenia zostaje użyta do
                      odparowania samolotu (zrobionego dla uproszczenia z czystego glinu) to mamy

                      1 200 000 000 J/ 243000 J/mol= 8231 moli Al

                      masa molowa glinu 27g/mol

                      Czyli mamy, że energia kinetyczna samolotu wystarcza do odparowania

                      27g/mol*8231 mol=222237 g = 222,24 kg Al

                      A reszta samolotu ? I przecież samolot ma też inne materiały (trwalsze) w
                      swojej konstrukcji ?
                      • saturn5 Re: Rumowisko z węglikami ? 27.10.05, 03:28
                        a dlaczego niby "odparowania"?
                        zakladasz z gory ze samolot wyparowal, zniknal. Byles tam na miejscu,
                        przesypales te gruzy? Ile tam godzin spedziles?. I chcesz wszystko sprowadzic do
                        paru wzorow z mechaniki Newtonowskiej. Niestety to troche bardziej skomplikowane.
                        Jak tak jestes pewny swojej teori opartej na fizyce poziomu licealnego to
                        napewno znajdzie sie cala rzesza zawodowych fizykow z miedzynarodowa renoma
                        ktorzy przyznaja ci racje. A co najmniej Gazeta powinna to zamiescic na
                        pierwszej stronie - polski amator fizyk rozwiazal zagadke samolotu uderzajacego
                        w Pentagon. A wiec zycze slawy i powodzenia.
                        • Gość: mikronezja Re: Rumowisko z węglikami ? IP: 195.245.217.* 27.10.05, 11:18
                          Tak podano w oficjalnej wypowiedzi oficjeli gdy ktoś zapytał co się stało z
                          samolotem, który "zniknął" w Pentagonie !
                          • Gość: roabk Re: Rumowisko z węglikami ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.05, 17:59
                            > Tak podano w oficjalnej wypowiedzi oficjeli gdy ktoś zapytał co się stało z
                            > samolotem, który "zniknął" w Pentagonie !

                            zobacz duraku na liczne zdjecia ktore saturn5 poakzuje ci w linku u gory. Masz
                            tam silniki, kola, wszystko. Ty celowo chcesz nie widziec. Wierz sobie w co
                            chcesz - do tej pory sa ludzie co wierza w plaska ziemie, na tej ziemi jest
                            miejsce dla roznych kretynow.
                            • Gość: mikronezja Ależ widzę, widzę ... IP: 195.245.217.* 27.10.05, 21:33
                              tyle, że te zdjęcia nie pokazują tego co facet pisze ! Pokazuje dwa koła
                              samolotu, jedno spalone drugie gdzieś na lotnisku i mówi, że są identyczne a na
                              pierwszy rzut oka widać, że są tylko podobne, bo np. ilość otworów w feldze się
                              nie zgadza !

                              W konkluzji facet np. pisze, że rozmiar otworu w murze 13x16 stóp odpowiada
                              wymiarom 757, który ma rozstaw silników 49 (CZTERDZIEŚCI DZIEWIĘĆ) stóp,
                              skrzydeł 124 (STO DWADZIEŚCIA CZTERY) stopy i wysokość ogona 37 (TRZYDZIEŚCI
                              SIEDEM) - KTO Z KOGO ROBI WARIATA ?

                              Poniżej też są zdjęcia !

                              www.worldnewsstand.net/history/911pentagon/1.htm
                              • pax777 Re: nic nie widzisz ... 28.10.05, 03:46
                                G
                                > W konkluzji facet np. pisze, że rozmiar otworu w murze 13x16 stóp odpowiada
                                > wymiarom 757,

                                facet nic takiego ni pisze, ty ty sobie zmyslasz. Moze wogole angielskigo nie
                                znasz. Jak ty uwazasz ze dziura powinna odpowiadac rozpietosci skrzydel samolotu
                                to pozstaje tylko smiac sie albo plakac.
                                • mikronezja Oczywiście, że się mylę a facet pisze Prawdę a ... 28.10.05, 12:39
                                  może nawet газетy "Правда"

                                  Na początku strony: www.abovetopsecret.com/forum/thread79655/pg1
                                  facet podaje:

                                  The 757-200 dimensions: (Wymiary 757-200)

                                  Tail Height (Wysokość ogona): 44 ft 6 in (13.6m) !!!!!!!!!!!!!!
                                  Length (długość): 155 ft 3 in (47.32m)
                                  Wingspan (rozpiętość skrzydeł): 124 ft 10 in (38.05m) !!!!!!!!!!!
                                  Body Exterior Width (szerokość zewn. kadłuba): 12 ft 4 in (3.7m)

                                  A na końcu napisał:

                                  Review the facts (Przegląd faktów)

                                  Size of 757 matches the initial size of hole in the building - somewhere
                                  between 13 and 16 feet (757 is 13 feet wide/high)
                                  {Rozmiar 757 pasuje do początkowego raozmiaru otworu w budynku - gdzieś
                                  pomiędzy 13 i 16 stóp (757 jest na 13 stóp szeroki/wysoki.}

                                  Z POWYŻSZEJ BREDNI WYNIKA, ŻE WW SAMOLOT LECIAŁ BEZ SKRZYDEŁ (SZEROKIE NA 124
                                  STOPY), SILNIKÓW (OSIE ODLEGŁE O 42 STOPY), STERÓW PIONOWYCH (SZEROKIE NA 49
                                  STÓP) nic tylko sam kadłub wyglądający jak RAKIETA !!!!

                                  Dodatkowo polecam dane od Boeinga:

                                  www.boeing.com/assocproducts/aircompat/acaps/753sec2.pdf
                                  strona 10: wymiar K (44 stopy i 6 cali), od którego możemy odjąć na upartego
                                  wymiar B (8 stóp) i dodać wymiar L (3.5 stopy) co da w sumie 39.5 stopy co
                                  wciąż jest większe od nawet 20 stóp otworu, że o skrzydłach i silnikach nie
                                  wspomnę !
                                  • Gość: ToKu Początek i koniec z całą pewnością zrozumiałeś, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:07
                                    a jak z częścią zatytuowaną Looking ata the big picture?


                                    Oto ona:

                                    Here is the hole in the building - it's been reported by at least a dozen
                                    different sources (including conspiracy theory sites) to be a 16 to 20 foot
                                    hole. That is really interesting when you take into account the fact that the
                                    757 body is 12 ft 4in wide and 13 ft 6in high. (Here is where I was mistaken in
                                    the past, like so very many others I was led astray by the HEIGHT of the
                                    aircraft, which is actually the measurement from the wheels-down to the tip of
                                    the tail. That measurement is for aircraft hangar clearance, not the SIZE of the
                                    aircraft.) The 757 is basically a cylinder that is 13 feet across. It then
                                    should not be surprising that it would create something around a thirteen foot
                                    hole in the side of the building.

                                    Look at the nose-on view of a 757 - you can see the body is slightly less than
                                    1/3 the size of the height of the aircraft. The tail certainly isn't going to
                                    punch a hole through a reinforced concrete wall; that is why there is no 40 foot
                                    hole in the front of the Pentagon in any photos. A 40 foot object didn't hit it,
                                    a 13 foot object did.


                                    Also, as I showed earlier: Here is an L1011 (it's a larger plane than a 757 -
                                    but the basic design of how a plane body is built is the same) being scrapped,
                                    you can see that almost ALL of the support structure is in the bottom 2/5 of the
                                    plane. This is the part that punched the hole in the Pentagon, the rest of the
                                    thin, hollow, top of the plane just shredded into chunks, some of which are
                                    laying on the lawn and around the rescue vehicles. Most of a commercial airliner
                                    is just a thin aluminum shell, insulation, a thin plastic inner liner, some
                                    carpet and seats. They're designed to be as light as possible so they can carry
                                    more cargo and more people while using less fuel and at the same time remain "safe".

                                    It is a given that the majority of mass is going to be in the bottom half of the
                                    aircraft - the primary structure and heaviest parts are all located there, as is
                                    the luggage and any freight.



                                    Z tego, co facet pisze wynika, że rozmiary dziury w Pentagonie odpowiadają temu
                                    rozmiarowi samolotu, w którym skupiona jest większość jedgo masy i "twardych"
                                    części.
                                    • mikronezja Re: Początek i koniec z całą pewnością zrozumiałe 28.10.05, 21:23
                                      Here is the hole in the building - it's been reported by at least a dozen
                                      > different sources (including conspiracy theory sites) to be a 16 to 20 foot
                                      > hole.

                                      W skrócie: tuzin źródeł informuje o otworze o rozmiarze od 16 do 20 stóp
                                      (dziwne w innym miejcu pisze o 13x16 stóp no ale mniejsza o to)

                                      That is really interesting when you take into account the fact that the
                                      > 757 body is 12 ft 4in wide and 13 ft 6in high.

                                      Owszem jest interesujące, że samolot o KADŁUBIE szerokości 12 stóp i 4 cale i
                                      wysokości 13 stóp 6 cali pasuje do tego otworu.

                                      (Here is where I was mistaken in the past, like so very many others I was led
                                      astray by the HEIGHT of the aircraft, which is actually the measurement from
                                      the wheels-down to the tip of the tail.

                                      Facet twierdzi, że się mylił w przeszłości, jak wielu innych i był zwiedzony na
                                      manowce wysokością samolotu, która jest wymiarem od dołu kół (czyli od ziemi)
                                      do czubka ogona) {I WYNOSI 44 stopy i 9 cali czyli 13.64 m.}

                                      > That measurement is for aircraft hangar clearance, not the SIZE of the
                                      > aircraft.)

                                      I tu facet zaczyna się mijać i bredzić ! Owszem 44 stopy to jest wysokość
                                      całego samolotu (do czubka steru kierunku) gdy stoi na kołach. Jak się koła
                                      złoży to rozmiar pionowy maleje do:

                                      - 36 stóp jeżeli liczymy od najniższego punktu kadłuba
                                      - 39 stóp jeżeli liczymy od najniższego punktu silnika

                                      W obu przypadkach jest to prawie 2 razy więcej niż największy wymiar otworu
                                      czyli 20 stóp !
                                      Proponuję sobie ściągnąć dane techniczne Boeinga (polecam strony od 22 do 24)

                                      www.boeing.com/assocproducts/aircompat/acaps/757_23.pdf
                                      > The 757 is basically a cylinder that is 13 feet across.

                                      Nie 757 tylko jego kadłub ! A ten samolot ma jeszcze usterzenie ogonowe,
                                      skrzydła i silniki, przypominam:

                                      Skrzydła mają rozpiętość 124 stopy i 10 cali (38.05 m) >> 16(20) stóp otworu
                                      Silniki mają rozstaw 42 stopy i 3 cale (12.96 m) >> 16(20) stóp otworu !
                                      Stery ogonowe mają rozpiętość 49 stóp 11 cali (15.21 m) >> 16(20) stóp otworu

                                      >> oznacza dużo większe !
                                      Silnik RB211 waży (jeden) 6.1 tony !!!

                                      > It then should not be surprising that it would create something around a
                                      > thirteen foot hole in the side of the building.

                                      No jakoś jestem zaskoczony, że się wcisnął, W CAŁOŚCI NIE ZOSTAWIAJĄC ŚLADÓW NA
                                      ZEWNĄTRZ (może był z gumy ;) !

                                      > Look at the nose-on view of a 757 - you can see the body is slightly less than
                                      > 1/3 the size of the height of the aircraft. The tail certainly isn't going to
                                      > punch a hole through a reinforced concrete wall; that is why there is no 40
                                      > foot hole in the front of the Pentagon in any photos. A 40 foot object didn't
                                      > hit it, a 13 foot object did.

                                      No więc co się stało ze skrzydłami, sterami, silnikami ? Tylko mi proszę nie
                                      pisać, że się złożyły w 0.25 sekundy (bo tyle wlatywał ten "samolot" w budynek),
                                      bo to fizycznie nie wykonalne (bezwładność) !

                                      > Also, as I showed earlier: Here is an L1011 (it's a larger plane than a 757 -
                                      > but the basic design of how a plane body is built is the same) being scrapped,
                                      > you can see that almost ALL of the support structure is in the bottom 2/5 of
                                      > the plane.

                                      2/5 z 13 stóp to jest 5.2 stopy. Jeżeli ta część "pracowała" na otwór to co
                                      wybijało resztę ? W betonie !


                                      > This is the part that punched the hole in the Pentagon, the rest of the
                                      > thin, hollow, top of the plane just shredded into chunks, some of which are
                                      > laying on the lawn and around the rescue vehicles.

                                      Jeżeli się postrzępiło na kawałeczki (shredded inot chunks) to jak wybiło
                                      dziurę prawie 3-4 razy większej średnicy niż te 5.2 stopy konstrukcji wsporczej
                                      kadłuba ?

                                      > It is a given that the majority of mass is going to be in the bottom half of
                                      > the aircraft - the primary structure and heaviest parts are all located
                                      > there, as is the luggage and any freight.

                                      Powyższe nic nie wnosi, bo jeżeli by wybijało dziurę dołem to by nie miała
                                      wymiarów 13 na 16 tylko 13 na 5-6.

                                      Dodatkowo z rozkładu sił wynika, że jeżeli kadłub wnikał w budynek, to skrzydła
                                      powinny zostać ścięte lub odłamane od kadłuba (najpierw prawe potem lewe,
                                      bo "samolot" uderzył "podobno" pod kątem 45-60 (różne są wejrsje) stopni do
                                      ściany ! Podobnie silniki (elementy osłony) powinny zostać na zewnątrz bo mają
                                      dużą średnicę (ok. 2.5 metra) a ściana jest podobno twarda. Do środka powinny
                                      wlecieć osie turbin/wentylatorów po uprzednim "ogoleniu" ich o mur z łopatek !




            • Gość: robak Re: bajka z 1001-ej nocy IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.05, 07:33
              no i co z tego? co to wszystko ma do rzeczy?
              A niby co uderzylo w ten Pentagon? A setki swiadkow ktorzy to widzieli to co
              przekupieni? Widzieli duch samolotu o 9-tej rano w godzinach szczytu? Czlowieku
              ty chory jestes. Zamiast bawic sie we wzory na energie kinetyczna i
              przeliczaniem moli na gramy i szukaniem sladow metali rzadkich wyjasnij
              najpierw cala ta konspiracje bo twoja teoria konspiracyjna jest 100 razy
              bardziej basnia z 1001-ej nocy niz szczatki silnika (lub ich brak).
              • Gość: Myślenie nie boli A może byś tak samo pomyślał ? IP: 195.245.217.* 27.10.05, 17:30
                Kto zyskał, kto stracił ?

                W Pentagon uderzyło coś mniejszego niż ten Boeing, może rakieta z małym
                ładunkiem (by zniszczenia nie były totalne) może jakiś samolocik z tych zdalnie
                sterowanych co to ich wojsko testuje.

                Obejrzyj sobie ten film (In plane site) dostępny przez link z pierwszego postu -
                tam jest masa materiałów telewizyjnych z 11.09, których u nas nie pokazano, a
                którem mogą wzbudzić wątpliwości, poczytaj sobie dokumenty (w tym rządowe)
                dostępne w Internecie (z których właściwie nie wynika, dlaczego zawaliły się
                wieżowce WTC, wszystko jest oparte na: może, prawdopodobnie, być może itd, im
                więcej się o tym czyta tym więcej powstaje pytań, pojawiaja się sprzeczności.

                • Gość: robak Re: wlasnie myslenie!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.05, 17:56
                  a moze bys ty tak zaczal ruszac mozgownica.
                  Przemilczasz fakt ze setki ludzi to widzialo.
                  Twoja teoria sprytnie omija niewygodne fakty.
                  Nie przedstawiles zadnego konkretnego dowodu.
                  Typowe myslenie z klapkami na oczach.

                • Gość: ToKu W tym filmie też pojawiają się wątpliwości. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 19:49
                  Nie obejrzałem jeszcze całego, ale autorka listu, który jest odczytywany gdzieś
                  tak w 12 min., najpierw robi obliczenia, jaka to energia by się wyzwoliła gdyby
                  spłonęła ilośc paliwa przewożonego przez tego Boeinga, z jakiej odległości
                  byłoby widać łunę itd. , a jednoczesnie pisze, ile zajęłoby sprzątanie takiej
                  ilości paliwa, usuwanie skażenia wymagane przepisami federalnymi, nie
                  wspominając ani słowem, o fakcie, że te dwa zdarzenia wzajemnie się wykluczają -
                  albo paliwo w całóści spłonęło, albo wyciekło skażając teren.
                  Nie mówiąc już o fakcie, że prawdopodobnie (nie jestem ekspertem) część paliwa
                  by spłonęła, a część wyciekła i skaziła teren, jeżeli nie całe paliwo spłonęło,
                  to jej obliczenia są nic nie warte (wzkazują tylko jakie byłyby maksymalne
                  efekty spalania paliwa)

                  Oprócz tego chłopaki dokładnie analizują zniszczenia na budynku Pentagonu i
                  mówią, że takich zniszczeń, nie mógł wywołać Boeing, ale, czy aby analizować
                  zniszczenia nie trzeba znać dokładną konstrukcję budynku? A czy szczegóły tej
                  konstrukcji nie są aby tajne?
                  Skrzydło, w które uderzył samolot było specjalnie wzmacniane przed 9/11, na czym
                  te wzmocnienia polegały pewno nie wiadomo, bo to tajne, ale informacje o tym
                  pojawiły się już w dniu zamachu - pamiętam wywiad "na gorąco" z pracownikiem
                  Pentagonu, który o tym mówił na BBC.
                  Ponieważ nie znamy szcegółów konstrukcji Pentagonu, to wszelkie kategoryczne
                  wnioski mówią nam wiele, ale o osobie, która je wyciąga.
                  A jeżeli cały Pentagon zbudowany był z całkowicie niepalnego tytanu obleczonego
                  jeszcze warstwą kewlaru i wzmocnionego najtwrdszą i najwytrzymalszą stalą? To
                  co? Uderzenie samolotu też zmieniłoby go w gruzy, jak stwierdziła to ekspertka?
                  Tak to pewnie zbudowany nie był, ale jednak prawdopodobnie był mocniejszy niż
                  przeciętny budynek, zresztą tego nie wiemy, a ekspert, który wyciąga, co
                  podkreślam KATEGORYCZNE wnioski na podstwie niepełnych danych (szczegółów
                  konstrukcji Pentagonu nie znamy) nie jest żadnym ekspertem tylko osobą
                  dramatycznie poszukującą rozgłosu.

                  P.S. Faktycznie dziwne, że nie zachowały się żadne zdjęcia z uderzenia w
                  Pentagon, ale nie jest to dowód na to, że uderzenia nie było. Pierwszy samolot,
                  który walnął w WTC też zarejestrowała tylko jedna kamera, przypadkiem, film
                  zrobili dokumentaliści kręcący film o strażakach. Mimo iż WTC nie było jak to
                  jakiś internauta wcześniej określił "najbardziej strzeżonym budynkiem w USA" (to
                  o Pentagonie), to jednak śmiem twierdzić, że zagęszczenie kamer w NY, na
                  Manhattanie, w stolicy amerykańskich mediów, jest prawdopodobnie większe niźli w
                  okolicach Pentagonu.

                  Ech... gdyby się ci dokumentaliści nie zaplatali, to pewno dyskutowalibysmy
                  tutaj nie o Pentagionie, ale o pierwszej wieży i też byłoby tysiąc "dowodów" na
                  to, że nie uderzył w nią żaden samolot.
                  • Gość: mikronezja Re: W tym filmie też pojawiają się wątpliwości. IP: 195.245.217.* 27.10.05, 21:22
                    > Nie obejrzałem jeszcze całego, ale autorka listu, który jest odczytywany
                    gdzieś
                    > tak w 12 min., najpierw robi obliczenia, jaka to energia by się wyzwoliła
                    gdyby
                    > spłonęła ilośc paliwa przewożonego przez tego Boeinga, z jakiej odległości
                    > byłoby widać łunę itd. , a jednoczesnie pisze, ile zajęłoby sprzątanie takiej
                    > ilości paliwa, usuwanie skażenia wymagane przepisami federalnymi, nie
                    > wspominając ani słowem, o fakcie, że te dwa zdarzenia wzajemnie się
                    wykluczają
                    > -

                    Zauważ jedną rzecz, te dwie sprawy się wykluczają wzajemnie a jednocześnie
                    żadna z nich nie wystąpiła ! Pożar był zbyt słaby jak na taką ilość paliwa (nie
                    paliło się też przed budynkiem czyli nic nie wyciekło. Na róznych zdjęciach też
                    nie widać rozlanego paliwa a chodzi tam sporo osób. Zwykle w miejscach z
                    rozlanym paliwem nie wpuszcza się ludzi ze względu na możliwość jego zapłonu.

                    > Oprócz tego chłopaki dokładnie analizują zniszczenia na budynku Pentagonu i
                    > mówią, że takich zniszczeń, nie mógł wywołać Boeing, ale, czy aby analizować
                    > zniszczenia nie trzeba znać dokładną konstrukcję budynku? A czy szczegóły tej
                    > konstrukcji nie są aby tajne?
                    > Skrzydło, w które uderzył samolot było specjalnie wzmacniane przed 9/11, na
                    czy
                    > m

                    Gdyby ściana była tak wytrzymała jak piszesz to samolot lub jego resztki
                    zostały by przed budynkiem, nie przeszły by przez ścianę, ewentualnie
                    spłaszczyły by się, lub przed budynkiem była by plama rozpłyniętego metalu
                    (zakładając jego stopienie przy trafieniu).
                    Poza tym na zdjęciach widać, że część kolumn w osi trafienia jest nieuszkodzona
                    czyli, że nie dostały bezpośrednio.
                    Pytanie, gdzie są skrzydła, silniki (757 ma rozstaw silników ok. 13 metrów,
                    licząc z kąta uderzenia ok. 45 stopni to osie turbin silników dużo twrdsze od
                    aluminium powinny "wywiercić" jako pociski dziury w murze odległe od siebie
                    około 13*1.41=18.3 m a tych otworów brak. Najwyższy punkt ogona samolotu licząc
                    od spodu podwozia jest na wysokości 11.4 m, budynek Pentagonu ma 22 m
                    wysokości, nawet zakładając, że samolot wleciał na poziomie ziemi, to na
                    froncie powinien być ślad po rąbnięciu sterem kierunku tak do wysokości połowy
                    budynku. Tego też nie ma !

                    Nie ma takiej konstrukcji, która wytrzyma uderzenie 100 ton złomu rozpędzonego
                    do 700 km/h, a już szczególnie ściana budynku.

                    Nikt nie twierdzi, że nie było uderzenia tylko, że było ale nie samolotem 757 !
                    (Podobnie z WTC)
    • Gość: Barteksulechow Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.sulechow.net 04.11.05, 15:22

      Witam ciesze sie ze mooj watek wzbudzil taka uwage i emocje co u nie ktorych hehe.

      Chcialem teraz poruszyc jedna rzecz - sprawe Pentagonu i samolotu.
      Zastanawia mnie jedna rzecz , nie to czy powinny zostac slady na scianch Pentagonu
      od skrzydel i tak dalej.
      Jezeli tylu swiadkoow widzialo ten samolot uderzajacy w Pentagon to dlaczego nie
      zarejestrowala go ani jedna kamera w Pentagonie.

      I ktos tam moowil w watkach wczescniej ze samolot uderzajacy w Pierwsza
      Wierze WTC tez zarejestowala tylko jedna kamera.Dobrze tylko ze kamery ,
      ktore posiadali ludzie kreceacy sie poluciach MAnhatanu nie byly odrazu
      skierowane na WTC.

      A Pentagon jest najprawodopodobiej najpbardziej strzezonym budynkiem na
      swiecie.Jestem pewien , ze ludzie ktorzy budowali Pentagon napewno
      wzieli pod uwage ze moze byc on zaatakowany nawet przez samolot pasazerski.
      Jestem pewien ze najbardziej strzezony budynek na swiecie ma z 200 kamer
      skierowanych na niego jak i na zewnatrz . Jak to mozliwe zeby zadna nie
      zarejsertowala Samolotu.?????????????????????????????
      • Gość: Nie wierzę w cuda No cóż albo to cud ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 19:14
        względnie samolot nie był samolotem a ujawnienie zdjęć tego czegoś mogło by
        spowodować falę jeszcze bardziej niewygodnych pytań niż fakt zniknięcia 100 ton
        samolotu w stosunkowo małej dziurze.

        Ilość kamer, które mogły widzieć zdarzenie należy zmniejszyć o ilość kamer
        wewnętrznych a uzyskaną różnicę podzielić przez 5 (zakładając równomierne
        obłożenie kamerami terenu wokół Pentagonu).
        • Gość: Wierzę w fakty Re: No cóż albo to cud ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 15:50
          Dziura szeroka na niemal 30 metrów jest dla ciebie relatywnie mała?

          Wynik uzyskałem mnożąc 96 stopy (widith of impact hole) przez 30,48 cm.
    • Gość: unbelieved Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: 5.6.2R* / *.94.117.241.cable.012.net.il 05.11.05, 00:34
      ta cala sprawa mocno zle pachnie.- smierdzi. to cud socjotechniki aby milionom
      ludzi na swiecie wmówic nieprawde. popatrzcie na strone airliners.net
      accidents aby sprawdzic ze samoloty nigdy nie wyparuja w 100 procentach. to
      fikcja. prawdopodobienstwo trafienia w zamirzony punkt przez niedoswiadczonego
      pilota bez pomocy nawigacji cyfrowej wynosi 0. to cud aby zgrac taka akcje bez
      profesjonalistów. i oczywiscie mediów sterowanych.za pare /
      parenascie/paredziesiat lat moze poznamy prawde. ale nie mam na to nadziei. 60
      lat temu zginał Sikorski w gibraltarze a dalej akta sa utajnione. w tym
      przypadku tajnosc siegnie pewno 150 albo 200 lat. tylko kogo to bedzie wtedy
      obchodziło... to super kampania na najblizsza dekade kiedy zabraknie ropy. no
      moze dwie dekady. Te manipulacje oczywistymi faktami sa żałosne ale co zrobicie-
      pojdziecie na skarge do...
      • Gość: barteksulechow Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.sulechow.net 05.11.05, 19:59

        Wydaje mi sie ze mozna zrobic napewno mzoan i chyba wiele.
        Wszystko sie zaczyna od ludzi i dotarcia do ludzi.Wkoncu Wałęsa przeciwstawil
        sie komunizmowi i na pewno nie bylo na latwo i trwalo to troche czasu.Ale mozna.

        Tak samo wyjasnienie spraw zamachow 11 wrzesnia. Wydaje mi sie , ze jak zwrooci
        sie uwage ludzi na ten problem i dotrze sie do nich w odpowiedni sposoob to
        chyba
        da sie ujawnic prawde. Przeciez 50 % nowojorczykow uwaza ze zamach 11 wrzesnia
        byl zrobiony przez Rzad USA.

        Najbardziej mnie w tym wszyskim wkurza fakt ze rodzinnom ofiar i ofiarom
        zrobiono ogramna krzywde i zrobili ja nie wrogowie z Afganistanu jacys
        terrorysci tylko ludzie , ktorzy powinni ich chronic - rzad USA.
        Nie jestem w stanie zrozumiec jak Rzad kraju takiego jak USA oaze wolnosci
        i demokracji moogl dokonac czegos takiego.
        Bylem w szoku jak zobaczylem filmy o 11 wrzesnia poddajace w watpliwosc
        to co mooiwa wielke media.
        Na poczatku myslalem sobie , ze te teorie spisokowe to jacys wariaci wymyslili
        i wedlug nich wszedize jest spisek.Ale po obejrzeniu tych filmow -
        9 11 in plain sight bylem w szoku. Nigdy by mi do glowy nie przyszlo , ze
        ludzie , tkorzy sa powszechnie uznawani za tych , ktorzy szerza demokracje
        sa zdolni do takich rzeczy. I najgorsze czemu wszyscy bezgranicznie kurde
        wierrza mediom.
        "Sami sobie zrobili zamach no pewnie idz do lekarza"
        Masy to sa debile i nawet o tym nie wiedza.

        Ci , ktorzy morduja niewinnych sa w Chinach , byli w Iraku( Huysain) ,
        terrorysci z Palestyny - przynajminej tak sie moowi w mediach . Ale na litosc
        BOSKA nigdy bym nie pomyslal rzad USA tez zabija wlsasnych obywateli.

        JEdnak internet spelnia swoja role .

        Teraz wierze w bzdurne teksty typu "PRawda jest najwieksza wartoscia".


        • saturn5 Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 05.11.05, 20:21
          > I najgorsze czemu wszyscy bezgranicznie kurde
          > wierrza mediom.

          TY do nich nalezysz.
          Idz sie lecz.
          • Gość: barteksulechow Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.sulechow.net 05.11.05, 20:42
            Ok juz biegne . Czy ktos moze sie ze mna zgodzi?

          • Gość: barteksulechow Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY IP: *.sulechow.net 05.11.05, 20:45
            ej saturn czemu tak uwazasz?
            wujasnoij mi to ?

            mam inne zdanie niz iwkeszosc ludzi na ten temat i nie zgadzam sie z tym co
            moowi telewizja. czy dlatego powinnienem sie leczyc?
            • pax777 Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 05.11.05, 20:56
              ja tez bym polecil leczyc sie komus kto by mi powiedzial ze 100% wierzy w
              krasnoludki i spiaca krolewne.
            • mac.card Re: NAUKOWE SPOJRZENIE NA 11 / 9 FAKTY I AKTY 05.11.05, 21:27
              Ja Ci wyjaśnię.
              Ulegasz argumentom czerpanym właśnie z mediów. Bo czymże innym jest Internet?
              Chyba, że mnie przekonasz, iż byłeś osobiście w USA, przesłuchiwałeś świadków w
              tej sprawie, badałeś dokumentację i miejsca zdarzeń.
              Tak było?
              Chyba nie... :-)
              Więc jesteś ofiarą mediów!
              • mikronezja A na jakiej podstawie twierdzisz, że 06.11.05, 02:23
                jedne argumenty mediów są słuszniejsze od innych ?

                Poczytaj sobie takie ciekawostki:

                Zasiarczenie elementów stalowych i brak spójnej koncepcji skąd wzięła się
                siarka:

                911research.wtc7.net/wtc/evidence/metallurgy/index.html
                Szybkie zezłomowanie i przetopienie złomu, nim kto go zdążył dokładnie zbadać,
                co raczej byłoby wskazane, bo to był PIERWSZY przypadek w historii gdy trzy
                konstrukcje stalowe się zawaliły od pożaru.

                911research.wtc7.net/wtc/groundzero/cleanup.html
                albo takie ciekawostki co do walenia się WTC

                911research.wtc7.net/wtc/analysis/collapses/index.html
                albo takie co do odporności konstrukcji stalowych na pożary:

                911research.wtc7.net/talks/wtc/highrisefires.html
                ogólnie polecam: 911research.wtc7.net

                Wszystko to jest dziwne ...
                • mac.card Re: A na jakiej podstawie twierdzisz, że 06.11.05, 10:31
                  mikronezja napisał:

                  > jedne argumenty mediów są słuszniejsze od innych ?


                  Pokaż mi gdzie napisałem, że jednym mediom można wierzyć, a innym nie?

                  To chyba raczej Ty tak twierdzisz! Bo to Ty wybierasz informacje z NIEKTÓRYCH
                  stron www i przypisujesz im większą wiarygodność niż innym.

                  ---
                  Ostrzegam!

                  Mam Skodę i nie zawaham się jej użyć!
                  • mikronezja Re: A na jakiej podstawie twierdzisz, że 06.11.05, 15:42
                    O tu napisałeś:

                    > Ulegasz argumentom czerpanym właśnie z mediów. Bo czymże innym jest Internet?
                    > Chyba, że mnie przekonasz, iż byłeś osobiście w USA, przesłuchiwałeś świadków
                    > w tej sprawie, badałeś dokumentację i miejsca zdarzeń.

                    z tego wynika, że jak media piszą "bin Laden" to jest to argument, z którym
                    się nie spieramy, a jak ktoś pisze, że mu "samolot do dziury nie pasuje" to
                    ulega agumentom czerpanym z mediów (niesłusznym i spiskowym z tego wynika).
                    W każdym razie ja to tak odebrałem.

                    Dokumentacja jest dostępna w Internecie (oficjalny raport z 9/11, raport FEMA,
                    raport NIST i inne). I w/w dokumentacja budzi wątpliwości co do całej sprawy.
                    Czytanie tej dokumentacji wymaga jednak cierpliwości i ponadśredniej znajomości
                    j. angielskiego (w tym technicznego) w zakresie czytania.
                    • mac.card Re: A na jakiej podstawie twierdzisz, że 06.11.05, 17:51
                      mikronezja napisał:

                      > z tego wynika, że jak media piszą "bin Laden" to jest to argument, z którym
                      > się nie spieramy, a jak ktoś pisze, że mu "samolot do dziury nie pasuje" to
                      > ulega agumentom czerpanym z mediów (niesłusznym i spiskowym z tego wynika).
                      > W każdym razie ja to tak odebrałem.

                      Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż ślepo wierzą mediom, jeśli
                      samemu opierasz się na informacjach podanych przez media.

                      > Dokumentacja jest dostępna w Internecie (oficjalny raport z 9/11, raport
                      FEMA,
                      > raport NIST i inne). I w/w dokumentacja budzi wątpliwości co do całej sprawy.
                      > Czytanie tej dokumentacji wymaga jednak cierpliwości i ponadśredniej
                      znajomości
                      >
                      > j. angielskiego (w tym technicznego) w zakresie czytania.

                      Ty nie możesz zrozumieć co napisałem PO POLSKU i to językiem wcale nie
                      technicznym. Jak mogę oczekiwać, że zrozumiesz coś po angielsku?

                      I proszę, nie odpowiadaj już na ten post. Ja nie mam zamiaru wchodzić w
                      przekomarzanki na temat pojedynczych słów. Jeśli nadal nie rozumiesz o co mi
                      chodzi w sprawie "wiary w media", to trudno - jaśniej już nie wytłumaczę.
                      • mikronezja Jednak odpowiem, by wyjaśnić nieporozumienie ... 07.11.05, 00:28
                        > Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż ślepo wierzą mediom, jeśli
                        > samemu opierasz się na informacjach podanych przez media.
                        >
                        Całe nieporozumienie polega na tym co rozumiemy przez media i informacje przez
                        nie podawane !

                        Z tego co widzę, to ty i kilka innych osób przez media rozumie konkretny
                        przekaz medialny, powiedzmy dziennik TV (w sensie wiadomości). Wiadomość
                        (wersja) medialna to ta podana w konkretnych wiadomościach, typu: "Jak donosi
                        CNN, sprawcą zdarzenia X był Y" ! Tyle, że tu masz do czynienia z wyciągniętym
                        przez przez kogoś wnioskiem, że z X wynika Y. Jednocześnie nie wiesz kto i na
                        podstawie czego wyprowadził ten wniosek, nie wiesz czy to jest wersja
                        oficjalna, relacjonowana przez dziennikarza, czy też jest to wynik jego
                        wnioskowania robiony najczęściej na kolanie w niedoczasie, bo już inne
                        informacje idą z agencji światowych a jeszcze trzeba lecieć do Sejmu, Senatu
                        itd (akurat pracuję w mediach i wiem trochę więcej od przeciętnego widza czy
                        słuchacza jak działają dziennikarze, po prostu z tzw. autopsji - sam nie jestem
                        dziennikarzem).
                        Ja akurat media rozumiem przez ogół źródeł informacyjnych, z których mogę
                        czerpać wiedzę o danej sprawie. Internet jest o tyle lepszy od radia czy TV, że
                        masz dostęp prawie natychmiastowy do wielu rzeczy (np. oficjalnych raportów
                        technicznych), o których nie dowiesz się ani z radia ani z TV i to nie z powodu
                        jakiegoś spisku mediów ale raczej ze zwykłego braku czasu. Przecież nikt przy
                        zdrowych zmysłach ne zrobi programu, w którym czytać się będzie 600 stronnicowy
                        raport z 9/11, bo musi iść jeszcze muzyka (tantiemy dla autorów), reklamy, bo z
                        tego media mają pieniądze, itd. Pomijam już, że tak na prawdę to większość
                        słuchaczy (szczególnie młodszych) olewa wiedzę wymagającą zastanowienia się, bo
                        tak ich wychowano na odmóżdżającej muzyce i reklamach przerywających co chwilę
                        tok myślenia informacją, że jakieś stowarzyszenie zaleca taką a nie inną pastę
                        do zębów, która jest tą jedyną, którą masz używać, chociaż 2 tygodnie wcześniej
                        mówiło to samo innymi słowami o innej paście.
                        Tak więc większość informacji jest przygotowywana w postaci skondensowanej ale
                        tak na prawdę nie wiesz kto dokonał kondensacji, dlaczego tak a nie innaczej i
                        jakie informacje zostały usunięte z materiału pierwotnego (sam widziałem jak
                        się w 4-5 minut robi 40 sekundowy materiał antenowy z materiału pierwotnego,
                        który ma 25 minut - można powiedzieć, że właściwie informacja antenowa jest w
                        pewnej mierze dziełem przypadku, że taśma źródłowa na przewijaniu zatrzymała
                        się tu a nie 3 słowa wcześniej co czasami diametralnie zmienia treść przekazu).

                        To samo jest w sprawie WTC, większość informacji to:

                        - papka podana przez zainteresowanych dziennikarzom i przez nich odciśnięta, by
                        się zmieściła w ramach czasowych jednej z informacji dziennika (np. w 40
                        sekundach + 3 zdania komentarza),
                        - opracowanie po łebkach jakichś informacji opracowanych po łebkach przez
                        dziennikarzy gdzieś w agencjach typu PAP, Reuters itd.
                        - powtórzona informacja podana przez agencje, które wzięły ją niewiadomo skąd.
                        itd.

                        nie należy się łudzić, że jakiś dziennikarz zada sobie trud przeczytania
                        wszytkich materiałów dotyczących tej sprawy, bo nikt mu za to nie zapłaci, nie
                        ma na to czasu a poza tym po co się męczyć jak łatwiej przepisać czyjąś
                        informację a w ogóle to przecież ciekawsza jest informacja, że znanej aktorce
                        wyskoczył pryszcz i zabił się o ścianę :). Do tego dziennikarze z małymi
                        wyjątkami to ludek atechniczny więc oczekiwanie, że przeczyta tekst raportu
                        technicznego, zrozumie go i jescze zauważy niespójności czy bezsensy jest
                        czekaniem na cud i to dużego formatu !

                        >
                        > Ty nie możesz zrozumieć co napisałem PO POLSKU i to językiem wcale nie
                        > technicznym. Jak mogę oczekiwać, że zrozumiesz coś po angielsku?
                        >
                        Tu się nie ma co unosić, bo tak zrozumiałem twój tekst, mimo, że mam dość
                        rozległą wiedzę z różnych dziedzin to jednak nie jestem jasnowidzem. Wbrew
                        pozorom jak byś napisał językiem technicznym to nie byłoby problemu, ponieważ
                        ten język jest dużo precyzyjniejszy od języka potocznego i nie daje tyle pola
                        do błędnej interpretacji przekazu (no chyba, że ktoś celowo chce wprowadzić
                        kogoś w błąd).

                        Kłaniam się !

                        • mac.card Nieporozumienie bierze się z innej przyczyny... 11.11.05, 18:56
                          Ty z góry zakładasz, że Twoi adwersarze korzystają z gorszych źródeł niż Ty.
                          Tylko Twoje źródła są wiarygodne, bo tylko Ty masz rację.

                          mikronezja napisał:
                          > Z tego co widzę, to ty i kilka innych osób przez media rozumie konkretny
                          > przekaz medialny, powiedzmy dziennik TV

                          Źle widzisz i źle rozumiesz!

                          mikronezja napisał:
                          > Wiadomość
                          > (wersja) medialna to ta podana w konkretnych wiadomościach, typu: "Jak donosi
                          > CNN, sprawcą zdarzenia X był Y" ! Tyle, że tu masz do czynienia z
                          wyciągniętym
                          > przez przez kogoś wnioskiem, że z X wynika Y. Jednocześnie nie wiesz kto i na
                          > podstawie czego wyprowadził ten wniosek, nie wiesz czy to jest wersja
                          > oficjalna, relacjonowana przez dziennikarza, czy też jest to wynik jego
                          > wnioskowania robiony najczęściej na kolanie w niedoczasie

                          To kolejny przykład Twojego błędnego wnioskowania. Z góry zakładasz czyjś
                          sposób rozumowania, nie znając tej osoby i nic o niej nie wiedząc. Wobec tego
                          na wysnuwam wniosek, że myślących inaczej uważasz za głupszych, nie
                          potrafiących racjonalnie rozumować.

                          mikronezja napisał:
                          > akurat pracuję w mediach i wiem trochę więcej od przeciętnego widza czy
                          > słuchacza jak działają dziennikarze

                          A jak ktoś nie pracuje w mediach, to już absolutnie nie ma prawa mieć pojęcia
                          jak pracują dziennikarze?

                          Osoby o zbliżonym do Twego sposobie rozumowania są właśnie ofiarami mediów. Bo
                          myśląc o innych od razu ich klasyfikują, tak jak uczą tego media. Bo jak
                          słusznie zauważasz, media podają gotowe rozwiązania przez co zniechęcają do
                          myślenia. Ty te gotowe rozwiązania wykorzystujesz przy ocenie innych ludzi.

                          Pozdrawiam.
                          • mikronezja Re: Nieporozumienie bierze się z innej przyczyny. 12.11.05, 01:46
                            > Ty z góry zakładasz, że Twoi adwersarze korzystają z gorszych źródeł niż Ty.
                            > Tylko Twoje źródła są wiarygodne, bo tylko Ty masz rację.
                            >

                            Ależ nie zakładam tak, ale jeżeli piszesz coś takiego:

                            "Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż ślepo wierzą mediom, jeśli
                            samemu opierasz się na informacjach podanych przez media."

                            to widzę, że mówimy o dwóch różnych definicjach mediów: jednych podających
                            gotowe opinie do przełknięcia i o ogólnym dostępie do informacji źródłowych i
                            wyrabianiu sobie własnej opinii na ich podstawie. Ja sobie staram się wyrobić
                            zdanie o tej sprawie czytając maksymalną ilość materiałów źródłowych (w tym
                            oficjalnych raportów instytucji USA) a nie na chóralnych twierdzeniach
                            dziennikarzy przepisujących jeden od drugiego.


                            > mikronezja napisał:
                            > > Z tego co widzę, to ty i kilka innych osób przez media rozumie konkretny
                            > > przekaz medialny, powiedzmy dziennik TV
                            >
                            > Źle widzisz i źle rozumiesz!
                            >

                            To pisz jaśniej, że by nie było pola do błędnej interpretacji !

                            > To kolejny przykład Twojego błędnego wnioskowania. Z góry zakładasz czyjś
                            > sposób rozumowania, nie znając tej osoby i nic o niej nie wiedząc. Wobec tego
                            > na wysnuwam wniosek, że myślących inaczej uważasz za głupszych, nie
                            > potrafiących racjonalnie rozumować.
                            >
                            Nie zakładam, po prostu czytam, jeżeli coś jest napisane, że można
                            interpretować tak i siak to skąd mam wiedzieć, którą wersję wybrać ?
                            A wniosek wysnułeś błędny, bo nie uważam za głupszych.
                            Co rozumiesz pod pojęciem "racjonalnie rozumować" ?


                            > A jak ktoś nie pracuje w mediach, to już absolutnie nie ma prawa mieć pojęcia
                            > jak pracują dziennikarze?
                            >
                            Chodziło mi o to, że ma niepełną informację o procesie powstawania informacji
                            medialnej, bo widz widzi tylko efekt pracy dziennikarza nie stykając się z nim
                            osobiście i tym samym nie widząc jakby to powiedzieć narzędzia wytwarzającego.

                            > Osoby o zbliżonym do Twego sposobie rozumowania są właśnie ofiarami mediów.

                            To znaczy jakim sposobie rozumowania ? Ja sobie wyciągam wnioski na podstawie
                            informacji źródłowych, które są sprzeczne z wersją oficjalną a tu mnie ktoś
                            ofiarą mediów nazywa ?


                            > Bo myśląc o innych od razu ich klasyfikują, tak jak uczą tego media.

                            Jak na razie to ty mnie klasyfikujesz, błędnie z resztą.

                            > Bo jak słusznie zauważasz, media podają gotowe rozwiązania przez co
                            > zniechęcają do myślenia.
                            > Ty te gotowe rozwiązania wykorzystujesz przy ocenie innych ludzi.

                            Które gotowe rozwiązania ? Jak na razie nikogo nie oceniałem, mieć inne zdanie
                            nie oznacza oceniać kogoś !

                            Kłaniam się !
                            • mac.card Nieee... teraz naprawdę przesadzasz... 12.11.05, 09:31
                              mikronezja napisał:

                              > > Ty z góry zakładasz, że Twoi adwersarze korzystają z gorszych źródeł niż
                              > Ty.
                              > > Tylko Twoje źródła są wiarygodne, bo tylko Ty masz rację.
                              > >
                              >
                              > Ależ nie zakładam tak, ale jeżeli piszesz coś takiego:
                              >
                              > "Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż ślepo wierzą mediom, jeśli
                              > samemu opierasz się na informacjach podanych przez media."
                              >
                              > to widzę, że mówimy o dwóch różnych definicjach mediów: jednych podających
                              > gotowe opinie do przełknięcia i o ogólnym dostępie do informacji źródłowych i
                              > wyrabianiu sobie własnej opinii na ich podstawie. Ja sobie staram się wyrobić
                              > zdanie o tej sprawie czytając maksymalną ilość materiałów źródłowych (w tym
                              > oficjalnych raportów instytucji USA) a nie na chóralnych twierdzeniach
                              > dziennikarzy przepisujących jeden od drugiego.

                              Specjalnie pozostawiłem długi i "przeplatany" cytat, aby Ci uzmysłowić że
                              popadasz w paranoję.

                              Powiedz mi. Jak z tego zdania: Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż
                              ślepo wierzą mediom, jeśli samemu opierasz się na informacjach podanych przez
                              media - wysnułeś wniosek, że ja podaję jakąkolwiek definicję mediów??? Gdzie ta
                              definicja się znajduje, w których słowach jest ukryta!?

                              Widzenie rzeczy których nie ma, to tylko inny rodzaj ślepoty.
                              • mikronezja Re: Nieee... teraz naprawdę przesadzasz... 12.11.05, 14:48
                                Proszę spojrzeć szerzej nie w słowach tego zdania tylko w jego sensie
                                zbudowanym ze słów. Wprowadził Pan pośrednie rozróżnienie pomiędzy informacją
                                medialną ("... ślepo wierzą mediom ...", tu można domniemywać, że chodzi o
                                korzystanie z informacji podanej przez dziennikarzy, czyli już przetworzonej) i
                                mediami jako nośnikiem informacji źródłowej czyli nieprzetworzonej (raporty,
                                zdjęcia, wyniki badań). Możliwe, że źle zinterpretowałem treść tego zdania.
                                Mnie chodziło o dwa różne miejsca "przyssania" się do przepływu informacji (na
                                wcześniejszym lub późniejszym etapie jej przetwarzania).

                                > Powiedz mi. Jak z tego zdania: Z tego wynika, że nie można zarzucać innym, iż
                                > ślepo wierzą mediom, jeśli samemu opierasz się na informacjach podanych przez
                                > media - wysnułeś wniosek, że ja podaję jakąkolwiek definicję mediów???
                                > Gdzie ta definicja się znajduje, w których słowach jest ukryta!?
                                >

                                • mac.card Re: Nieee... teraz naprawdę przesadzasz... 13.11.05, 14:54
                                  OK!
                                  Ja mam kompleksy, korzystam wyłącznie z przetworzonej papki informacyjnej, źle
                                  formułuję zdania i celowo ukrywam w nich rozmaite podteksty.

                                  Ty jesteś debeściak!

                                  Teraz zadowolony?

                                  Żegnam.
                                  • mikronezja Skąd te nerwy ? 14.11.05, 00:43
                                    ???
    • pomruk Fajnie 06.11.05, 02:43
      Bardzo fajnie czyta sie wasze dyskusje, ale czy nie macie wrazenia, że to już
      było? Chodzi mi o zabójstwo prezydenta JFK w Dallas. W necie znajdziecie tysiące
      "poważnych " dowodów na najbardziej zwariowane teorie spiskowe. Np. spotkałem
      się z taką że Kennedy chciał ujawnić prawdę o UFO, a CIA nie. Setki hipotez,
      miliony ludzi przekonanych, że są w posiadaniu prawdy. Jedyna przeszkoda w tym,
      że z setek hipotez tylko jedna może być prawdziwa, albo żadna.
      Chyba żadsna.
      • mikronezja Tyle, że z tamtych spraw nie było tyle ... 06.11.05, 15:33
        materiału faktograficznego dostępnego dla wielu niezależnych czytaczy, był np.
        tylko dostęp do wniosków komisji Warrena a nie do zdjęć (i to tak
        wysokorozdzielczych) czy innych dowodów. Obecnie mamy dostęp do zdjęć,
        materiałów filmowych, raportów oficjalnych, danych technicznych, itp. I jeżeli
        czytasz coś co już na pierwszy rzut oka wygląda na sprzeczność a oficjalne
        czynniki piszą co innego i to do tego każda nowa odsłona raportów oficjalnych
        twierdzi co innego (od strony technicznej), pomija niewygodne fakty wymieniane
        przez inną komisję a potem twierdzi, że ma jedyną słuszność, to nic dziwnego,
        że ludzie nabierają podejrzeń i zaczynają drążyć wyłapując wszystkie potknięcia
        i niekonsekwencje.
        Poza tym nie należy się dziwić, że ludzie w takich wątpliwych sprawach nie
        dowierzają władzom, szczególnie gdy jakoś dane zdarzenie jest cudownie
        korzystne dla władzy czy jakiejś grupy. Ludzie giną za brak zapałek czy
        papierosów a co dopiero jeżeli okazuje się, że w grę wchodzą olbrzymie
        pieniądze, wpływy polityczne czy dostęp do złóż naturalnych.
      • Gość: barteksulechow Re: Fajnie IP: *.sulechow.net 06.11.05, 17:29
        Pomruk . Zaboojstwo Kennedego nie trzeba na to dowodow "powaznych" tak samo
        jak w przypadku 11 wrzesnia. Wystarzczy sie chwile zastanowic - prezydent USA
        zostal zamordowany pod okiem ekip ochraniajacych , to buyl prezydent USA
        najwazniejsza osoba w najpotezniejsztym kraju na ziemi i przez 30 lat nie udalo
        sie wyjasnic kto go zabil. TO nie jest dowod oczywiscie ale rzecz , ktora
        sklania do zastanowienia oczywiscie tylko tych chorych wariatoow od teorii
        spiskowych.
        Podobnie jest w przypadku 11 wrzesnia oczywiscie zgodze sie z tym ze to
        osama ibn laden przeporowadzil ataki bez pomocy rzadu USA wszytko na to wskazuje.
        Ale teraz dajcie mi zdjecia jak samolot uderza w Pentagon , dali mi zdjecia
        jak samoloty uderzaja w WTC i szczatki z Pensylwanii.
        Rozumiem ze zdjecia z WTC moga byc takie jakie sa czyli nagrane tylko przypadko
        wo z prywatnych kamer przeez turystow itd. Ale czy wojskowi nie maja
        nagran z kamer zworoconych na Pentagon i tych z okolic Pentagonu.Chyba
        sa takie chociazby na wypadek jak by ktos chcial sie wlamac do Pentagonu przez
        okno.???????????????????????????????????????????????????????????????????

        (Oczywiscie musze byc niezlym wariatem jak zadaje takie pytania.)
    • bonobo44 ZU 12.09.06, 15:17
      "Po usunięciu gruzów po wieżach Światowego Centrum Handlu w Nowym Jorku na dnie
      podziemia znaleziono zastygłe kałuże stopionej stali. "
      www.gavagai.pl/nato/uran/uran1.htm

      natknąłem się właśnie na sugestię jednego z możliwych wytłumaczeń tego
      zjawiska:

      "ZU z przeciwwag wind zapalił się od pożaru i tląc się w charakterystyczny dla
      siebie sposób w temperaturze ponad punktem topnienia stali wytworzył ciepło
      wystarczające do stopienia kolumn stalowych o przekroju skrzynkowym grubości 10
      cm." [tamże, ZU to... zubożony uran]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka