Dodaj do ulubionych

KYOTO - PRODUKT POLITYCZNYCH MANIPULACJI

IP: *.dialup.eol.ca 12.09.02, 17:12
W okresie najbujniejszego rozwoju swietlanego systemu marksizmu-leninizmu-
stalinizmu, ktory przypadal na okres sloneczka Jozefa Stalina, nauka byla
calkowicie podporzadkowana polityce. Wielki wodz -sloneczko niby starozytna
Pytia "inspirowal" naukowe pomysly na ktore rzucali sie nadworni naukowcy.
Jezeli przez przypadek "sloneczko" w cos trafil cala gloria trafiala dla
niego. Jezeli nie to uczonych skracano o glowe. Najwiekszym osiagnieciem
politycznie sterowanej nauki i inzynierji byl Czernobyl. Komunistyczni
sponsorzy "zielonej" holoty na zachodzie zgotowali u siebie najwieksza
ekologiczna katastrofe.
Dzis w epoce Politycznej Poprawnosci nauka zaczela na nowo sluzyc politycznym
manipulacjom cynicznych politykierow czemu wyraz dal pakt z Kyoto. Stara
zasada, ze jezeli fakty przecza teorii tym gorzej dla faktow zostala
wzmocniona przez wspolprace miedzy elitami mediow a producentami "junk
science". Idiotyczne dane sa wprowadzane do komputerow, ktore poslusznie
wypluwaja pozadane resultaty. Jednym slowem KONIEC SWIATA blisko, chyba ze
sie "opamietamy". Tak to jest nowa sekta, ktorej celem jest
stworzenie "nowego- ekologicznie poprawnego czlowieka".

Na czym ten koniec swiata ma polegac. A no ocieplenie klimatu spowoduje
stopienie sie pokrywy lodowej na obu biegunach, zalanie calych kontynentow,
smierc i zaglada calej ludzkosci. UUUUUUUUUhhhhhhh straszne.

Ale zaraz, zanim pobiegniecie do ubikacji zadoscuczynic potrzebie
wyproznienia przewodow pokarmowych jakie powoduje strach, spojrzmy na
doswiadczenie historyczne. Znaczace ocieplenie klimatu nie jest niczym nowym
w znanym okresie historii ludzkosci. I tak od roku 900 do 1300 mielismy do
czynienia z temperatura wyzsza o 4 stopnie powyzej tego co notujemy dzisiaj.
Nawet najwieksi panikarze na zamowienie nie przewiduja
podobnego "KATAKLIZMU". Wiec jaki to by okres???? Czasy te odznaczaly sie
ogrmnym rozwojem calych polaci Azji, ktore stworzyly wspaniale kultury. Przez
dzisiejsze pustynne stepy przchodzily karawany z "jedwabnego" szlaku
dostarczajac do Europy produkty tych ciwilizacji. Wikingowie skolonizowali
Grenlandie a na wyspach Brytyjskich winnice dostarczaly doskonale wina o
ktorych dzis Angole moga tylko pomarzyc.

Po 1300 nastapil okres mini-lodowej epoki co spowodowalo opuszczenie
Grenlandii, Czarna plaga zaczela pustoszyc Europe a Azja zaczela zmieniac sie
w pustynne stepy. Najwieksze susze nastapily nie w okresie goraca ale wlasnie
w szczycie mini-lodowej epoki czyli w okresie 1680-1720. Dzis nawet ONZ-
towska grupa "Intergovernemental Panel on Climate Change" potwierdzil, ze
ocieplenie moze zwiekszyc na polnocnej polkuli wydajnosc rolnictwa co widac
szczegolnie po tegorocznych plonach w Polsce.

WSZYSTKIE TE DANE, KTORE SWIADCZA, ZE HISTERIA PSEUDOEKOLOGOW JEST
POLITYCZNIE UMOTYWOWANA, NIE PRZECZY BYSMY NIE MIELI DBAC O NASZE SRODOWISKO.
Nalezy jak najszybciej przywrocic nalezne miejsce energetyce nuklearnej,
ktora moze dostarczyc nieograniczone ilosci czystej i taniej energii.
Czernobyl mogl sie stac tylko w uwielbianym przez zielonych Zwiazku
Sowieckim. W najgorszej katastrofie elektrowni atomowej na zachodzie, Three
Mile Island, tylko 3 osoby zostaly ranne.

Najlepsza inwestycja w nasze srodowisko byloby jednak wymazanie z politycznej
mapy zielonoglowych oszolomow teroryzujacych umysly naszej planety.
Obserwuj wątek
    • Gość: Checz Re: KYOTO - PRODUKT POLITYCZNYCH MANIPULACJI IP: *.ostrzeszow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 06:39
      Popieram. Jeżeli ekolodzy nie oczyszcą się z oszołomów, pseudonaukowców, nie
      przestaną kupczenia strachem, stracą społeczne poparcie i ucierpi na tym
      środowisko. Sojusz ekologów z antyglobalistami, udział w ulicznych burdach,
      tzw. "spektakularne akcje" do reszty podrywają zaufanie do ekologów. Zdaje
      sobie sprawę, ze w takich uproszczeniach krzywdzę prawdziwych, rzetelnych i
      uczciwych ludzi którym naprawdę jest na sercu ochrona środowiska.
      Warto przecież synalizować zagrożenia nawet, jesli są oparte na nie
      sprawdzonych hipotezach. Ale nie wolno używać przemocy i narażać społeczeństw
      na ogromne wydatki, dopuki zagrożenia te nie zostaną jednoznacznie potwierdzone
      przez naukę. Naukę, a nie pojedyńczych odosobnionych naukowców.
    • innppp To forum Nauka, a nie Propaganda 13.09.02, 12:53
      Zabawna wypowiedz, niezbyt niestety scisla
      merytorycznie. Nieprawda jest, ze pomiedzy
      rokiem 900 a 1300 temperatura na Ziemii
      byla o 4*C wyzsza niz obecnie. Rzetelne
      badania daja obecnie wyniki +0.5*C
      wzgledem sredniej ze sporym bledem.
      Lokalnie moglo byc cieplej.
      Koniec wieku XX to najcieplejszy okres
      od przynajmniej 1500 lat.

      Zagrozenia zwiazane z efektem cieplarnianym
      sa z grubsza znane. Naleza do nich: susze,
      powodzie, huragany - ogolnie wieksza
      gwaltownosc zjawisk klimatycznych.
      Mozliwe sa tez zmiany kierunkow
      pradow morskich i duze zmiany loaklnych
      klimatow. Byc moze strefa
      umiarkowana nawet na tym zyska, ale
      miedzyzwrotnikowa raczej nie.
      Topienie lodow i zalewanie terenow
      nadbrzeznych bedzie troche dolozone
      w czasie.

      Do niedawna kwestionowano wystapienie
      efektu cieparnianego. Dzisiaj juz trudno
      to robic racjonalnie, wiec zachwala
      sie pozytki z tego efektu plynace
      owszem, sa takie).
      Jest to o tyle nieodpowiedzialne,
      ze procesy o ktorych mowimy zachodza
      na skalach czasowych rzedu stuleci.
      Kiedy skutki (w tym negatywne) ujawnia
      sie w pelni, bedzie zbyt pozno, zeby
      podjac dzialania zapobiegawcze.

      Argument, ze nauce nie wolno nic
      mowic, dopoki nie ma absolutnej pewnosci
      - sa smieszne. Mamy tylko jedna planete
      do dyspozycji i wtedy, kiedy
      bedziemy mieli pewnosc, bedzie juz
      zdecydowanie za pozno.

      Protokol Kyoto rzeczywiscie (o zgrozo!)
      moze wymusic na mieszkancach USA uzywanie
      nieco mniejszych Jeepow z silnikami
      o pojemnosci skokowej ponizej galona.
      Za to kraje, ktore truja mniej,
      oszczedniej gospodaruja surowcami,
      moga otrzymac za to premie.
      Jakos nie wiedze w tym wielkiej
      niesprawiedliwosci ani wielkich ciezarow
      i wydatkow narzuconych na spoleczenstwa.

      Aha, wzrost temperatury Ziemii o 4*C
      jest jak najbardziej mozliwy w ciagu
      50-100 lat, jesli produkcja gazow
      cieplarnianianych bedzie nadal rosla.

      Cala czesc o nauce na uslugach polityki
      to chyba jakas ideologiczna bzdura.
      Z opinia na temat energetyki jadrowej
      zgadzam sie calkowicie. Tylko ze,
      protokol Kyoto bardzo sprzyjalby tej
      wlasnie formie pozyskiwania energii, wiec
      ta czesc wypowiedzi pasuje do reszty jak
      piesc do nosa.


      Pozdrawiam
      i.

      • Gość: kapitalizm Re: To forum Nauka, a nie Propaganda IP: *.proxy.aol.com 22.10.02, 02:35
        innppp napisał:

        > Zabawna wypowiedz, niezbyt niestety scisla
        > merytorycznie. Nieprawda jest, ze pomiedzy
        > rokiem 900 a 1300 temperatura na Ziemii
        > byla o 4*C wyzsza niz obecnie. Rzetelne
        > badania daja obecnie wyniki +0.5*C
        > wzgledem sredniej ze sporym bledem.
        > Lokalnie moglo byc cieplej.
        > Koniec wieku XX to najcieplejszy okres
        > od przynajmniej 1500 lat.
        >
        > Zagrozenia zwiazane z efektem cieplarnianym
        > sa z grubsza znane. Naleza do nich: susze,
        > powodzie, huragany - ogolnie wieksza
        > gwaltownosc zjawisk klimatycznych.
        > Mozliwe sa tez zmiany kierunkow
        > pradow morskich i duze zmiany loaklnych
        > klimatow. Byc moze strefa
        > umiarkowana nawet na tym zyska, ale
        > miedzyzwrotnikowa raczej nie.
        > Topienie lodow i zalewanie terenow
        > nadbrzeznych bedzie troche dolozone
        > w czasie.
        >
        > Do niedawna kwestionowano wystapienie
        > efektu cieparnianego. Dzisiaj juz trudno
        > to robic racjonalnie, wiec zachwala
        > sie pozytki z tego efektu plynace
        > owszem, sa takie).
        > Jest to o tyle nieodpowiedzialne,
        > ze procesy o ktorych mowimy zachodza
        > na skalach czasowych rzedu stuleci.
        > Kiedy skutki (w tym negatywne) ujawnia
        > sie w pelni, bedzie zbyt pozno, zeby
        > podjac dzialania zapobiegawcze.
        >
        > Argument, ze nauce nie wolno nic
        > mowic, dopoki nie ma absolutnej pewnosci
        > - sa smieszne. Mamy tylko jedna planete
        > do dyspozycji i wtedy, kiedy
        > bedziemy mieli pewnosc, bedzie juz
        > zdecydowanie za pozno.
        >
        > Protokol Kyoto rzeczywiscie (o zgrozo!)
        > moze wymusic na mieszkancach USA uzywanie
        > nieco mniejszych Jeepow z silnikami
        > o pojemnosci skokowej ponizej galona.
        > Za to kraje, ktore truja mniej,
        > oszczedniej gospodaruja surowcami,
        > moga otrzymac za to premie.
        > Jakos nie wiedze w tym wielkiej
        > niesprawiedliwosci ani wielkich ciezarow
        > i wydatkow narzuconych na spoleczenstwa.
        >
        > Aha, wzrost temperatury Ziemii o 4*C
        > jest jak najbardziej mozliwy w ciagu
        > 50-100 lat, jesli produkcja gazow
        > cieplarnianianych bedzie nadal rosla.
        >
        > Cala czesc o nauce na uslugach polityki
        > to chyba jakas ideologiczna bzdura.
        > Z opinia na temat energetyki jadrowej
        > zgadzam sie calkowicie. Tylko ze,
        > protokol Kyoto bardzo sprzyjalby tej
        > wlasnie formie pozyskiwania energii, wiec
        > ta czesc wypowiedzi pasuje do reszty jak
        > piesc do nosa.
        >
        >
        > Pozdrawiam
        > i.

        I znowu ten sam argument: 'w imie dobra
        ogolu,spoleczenstwa,mas,narodow,krajow'itp. bedziemy uszczesliwiac cala
        ludzkosc. Jak dotad model ten nigdzie sie nie sprawdzil. Skad pewnosc, ze
        gdyby USA zastosowaly sie do Kyoto to w skutek dramatycznego zwolnienia postepu
        ekonomicznego na swiecie, nie skutkowalo by to we wzrostem temperatury a nie
        spadkiem. Ta sama liczba ludzi, mniejsza wydajnosc. Sa jakies badania na ten
        temat?
        Realizowanie jakiegokolwiek 'wspanialego planu' kosztem pogwalcenia prywatnej
        wlasnosci jest zbrodnicze u samych podstaw poniewaz zaklada silowe zagarniecie
        czyjegos majatku. Czyz nie jest to recepta na konflikt?
        Czy ludzie dalej musza tkwic w przestarzalych ramach podzialu na 'my - oni'?
        Spoleczenstwo jest tylko zbiorem indywidualnych ludzi i nie jest mozliwe
        pokojowe istnienie pomiedzy grupami jezeli prawa jednostki sa nie przestrsegane
        w ktorejkolwiek z grup. Stad zagadnienie regulowania 'ogolnego szczescia ogolu
        ludzkosci' jest skazane na niepowodzenie. Zbyt rozne sa indywidualne percepcje
        szczescia.
        Zazdroszcze Ci tej przenikliwosci w ocenie co jest sprawiedliwe dla innych
        ludzi.
        Na zakonczenie pragne zauwazyc,ze roznice w ocenie spraw 'swiatowych' pomiedzy
        USA a Europa koleruja ze stosunkiem do zycia czlowieka. W idealach
        amerykanskiego kapitalizmu zycie, wolnosc i poszukiwanie szczescia na ziemi
        jest celem w samym sobie. Odmiennie w tradycji Europejskiej, gdzie jednostka
        zawsze byla podporzadkowana woli Boga, krola, cesarza, kanclerza, parti czy jak
        obecnie mitycznego 'spoleczenstwa'. Dalej europejczycy poszukuja opiekuna tym
        razem w superpanstwie EU.
        Pomijam juz fakt, ze panstwa czy narody nie sa podmiotem gospodarczym wiec nie
        moga niczego produkowac albo zanieczyszczac.
        > pzdr.
        • Gość: krupski rypczak Re: To forum Nauka, a nie Propaganda IP: *.nyc.rr.com 26.10.02, 04:05
          The Kyoto Protocols have been pronounced dead by most observers, due to the
          opposition of President Bush. It's just as well, because negotiations broke
          down at the conclusion of the son-of-Kyoto conference on climate change in the
          Hague last November.

          The Kyoto Protocols, drafted but not ratified three years ago, would have
          required industrialized nations to reduce their emissions of so-called
          greenhouse gases, principally carbon dioxide (CO2). It would have allowed
          countries to meet the goals by using carbon sinks
          • Gość: Alex Re: To forum Nauka, a nie Propaganda IP: 212.33.87.* 26.10.02, 16:51
            W średniowieczu było cieplej niż jest obecnie. Temperatura wzrasta stale od
            zakończenia małej epoki lodowcowej. Na ile jest to zjawisko spowodowane
            naturalnym cyklem, a na ile ważny jest czynnik antropogeniczny? Nie jest to
            wcale jasne. W tej chwili zaczynamy poraz kolejny przypominać ucznia
            czarnoksięznika który wypuszcza Dżina z butelki, nie wiedząc co może go
            spotkać. Ingerujemy świadomie w klimat nie mając pojęcia o złożoności procesów.
            Czy protokół z Kiotio jest elementem gry politycznej? Do pewnego stopnia tak.
            Czy ekolodzy nie krzyczą zbyt mocno? Pewnie tak. Ale nieznaczy to, że należy
            wylewać dziecko z kąpielą. W części mają rację. Im mniej emisji CO2 tym więcej
            zostanie lasów. Nawet jeżeli emisja CO2 przez człowieka odgrywa niewielką rolę
            w efekcie cieplarnianym (na marginesie bez niego nie byłoby pewnie życia na
            ziemi), to jest już coś
            Pozdr
            • Gość: Stefan Re: To forum Nauka, a nie Propaganda IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 18:21
              Alex:
              > Im mniej emisji CO2 tym więcej zostanie lasów.

              Lasom dwutlenek węgla nie szkodzi. Przeciwnie, jest im niezbędny do życia.
              Roślinom źle się wiedzie, gdy jest dużo tlenu a mało dwutlenku węgla. Gdbybyśmy
              lasom zostawili ich miejsce na Ziemi, to na zwiększoną emisję CO2 reagowałyby
              one bujniejszym rozwojem. Problem polega na działaniu łącznym: emitujemy CO2
              ORAZ wyrzynamy lasy.

              Oczywiście zgadzam się z resztą Twojej wypowiedzi.

              - Stefan

        • innppp Re: To forum Nauka, a nie Propaganda 03.11.02, 19:37
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

          > I znowu ten sam argument: 'w imie dobra
          > ogolu,spoleczenstwa,mas,narodow,krajow'itp.
          > bedziemy uszczesliwiac cala
          > ludzkosc.

          Dobra. Ja sie moge zgodzic - nie ograniczamy sie,
          ale jesli klimat zmieni sie za 50 lat tak, ze
          spowoduje to szkody, to USA (i inni) stana przed
          procesem o punitive damages i bedzie placilo
          odszkodowania ofiarom klesk zywiolowych.
          Jesli za papierosy zasadza sie 20 mld USD, to
          tu odszkodowanie pojdzie zapewne w setki mld.


          > Jak dotad model ten nigdzie sie nie sprawdzil.
          > Skad pewnosc, ze gdyby USA zastosowaly sie do Kyoto
          > to w skutek dramatycznego zwolnienia postepu
          > ekonomicznego na swiecie, nie skutkowalo by to we
          > wzrostem temperatury a nie spadkiem.
          > Ta sama liczba ludzi, mniejsza wydajnosc. Sa jakies badania na ten
          > temat?

          Skad ten "dramatyczny spadek wydajnosci"?
          Przeciez mowimy o stosunkowo niewielkich
          kwotach pieniedzy...

          Nadto, nikt mnie nie przekona, ze uzycie
          aut o mniejszej pojemnosci skokowej
          i docieplenie domow wywola tak dramatyczne
          skutki dla najwiekszej gospodarki swiata.




          > Realizowanie jakiegokolwiek 'wspanialego planu' kosztem
          > pogwalcenia prywatnej wlasnosci jest zbrodnicze u samych
          > podstaw poniewaz zaklada silowe zagarniecie
          > czyjegos majatku. Czyz nie jest to recepta na konflikt?

          Bzdury, bzdury. Protokol Kyoto jest dobrowolna
          umowa stron, zmierzajaca do lepszej gospodarki
          surowcami.

          Jesli juz mowimy o zagarnieciu wlasnosci, to
          mozna na to spojrzec tak, ze to
          wlasnie USA uzurpuja sobie prawo do zagarniania
          nieba nad moja glowa i napelnianie mojej czesci
          atmosfery swoimi wyziewami.


          > Czy ludzie dalej musza tkwic w przestarzalych ramach
          > podzialu na 'my - oni'?

          No, te podzialy np. na glodnych i najedzonych
          same sie jakos narzucja...

          > Spoleczenstwo jest tylko zbiorem indywidualnych ludzi
          > i nie jest mozliwe
          > pokojowe istnienie pomiedzy grupami jezeli prawa
          > jednostki sa nie przestrsegane

          No wlasnie. Czy w USA jest dozwolone odprowadzanie
          sciekow wprost do rzek? Czy montuje sie obowiazkowo
          katalizatory w autach? Robi sie to, w imie praw
          jednostek wlasnie. Protokol Kyoto, to z gruba to samo.




          > Na zakonczenie pragne zauwazyc,ze roznice w ocenie spraw 'swiatowych'
          pomiedzy
          > USA a Europa koleruja ze stosunkiem do zycia czlowieka. W idealach
          > amerykanskiego kapitalizmu zycie, wolnosc i poszukiwanie szczescia na ziemi
          > jest celem w samym sobie. Odmiennie w tradycji Europejskiej, gdzie jednostka
          > zawsze byla podporzadkowana woli Boga, krola, cesarza, kanclerza, parti czy
          jak
          >
          > obecnie mitycznego 'spoleczenstwa'. Dalej europejczycy poszukuja opiekuna tym
          > razem w superpanstwie EU.


          W idealach amerykanskich jest najwyrazniej zywe
          postawienie na egoizm, wygodnictwo i konsumpcjonizm.
          Lobby naftowe umiejetnie podsyca histerie anty-Kyoto,
          grozac "dramatycznym spowolnieniem rozwoju".
          Latwo zdobyc poparcie mas, piszac o probie
          zamachu na wlasnosc ludu amerykanskiego.

          W Europie natmiast, historia nauczyla ludzi
          zwazania na sasiadow, a ciasnota - dbalosci
          o srodowisko naturalne.



          > Pomijam juz fakt, ze panstwa czy narody nie sa podmiotem
          > gospodarczym wiec nie
          > moga niczego produkowac albo zanieczyszczac.

          1) nie tylko podmioty gospodarcze produkuja i
          zanieczyszczaja

          2) chodzi o panstwa, a nie narody.
          Pastwa jak najbardziej sa podmiotami
          gospodarczymi.


          Pozdrawiam
          i.
      • Gość: Grzes Re: To forum Nauka, a nie Propaganda IP: *.rz.uni / *.bodenkunde.uni-hohenheim.de 01.11.02, 16:12
        innppp napisał:

        > Zabawna wypowiedz, niezbyt niestety scisla
        > merytorycznie. Nieprawda jest, ze pomiedzy
        > rokiem 900 a 1300 temperatura na Ziemii
        > byla o 4*C wyzsza niz obecnie. Rzetelne
        > badania daja obecnie wyniki +0.5*C
        > wzgledem sredniej ze sporym bledem.
        > Lokalnie moglo byc cieplej.
        > Koniec wieku XX to najcieplejszy okres
        > od przynajmniej 1500 lat.

        masz dane bibliograficzne? chetnie sie zapoznam bo ostatnio siedze w tym
        temacie ale o tym nigdy nie czytalem... i nie pisz ze nie moglo to byc 4*C
        wiecej niz obecnie. bo lokalnie moglo byc. a srednia mogla byc o 0.5*C wyzsza
        dla calego globu. nizej sam piszesz o mozliwych duzych zmianach lokalnych.

        > Zagrozenia zwiazane z efektem cieplarnianym
        > sa z grubsza znane. Naleza do nich: susze,
        > powodzie, huragany - ogolnie wieksza
        > gwaltownosc zjawisk klimatycznych.

        tyle ze okolo 70 lat temu obserwowano podobne nasilenie powodzi, huraganow i
        innych gwaltownych zjawisk pogodowych. takze w Polsce. tylko jakos nikt o tym
        nie pamieta.

        > Mozliwe sa tez zmiany kierunkow
        > pradow morskich i duze zmiany loaklnych
        > klimatow. Byc moze strefa
        > umiarkowana nawet na tym zyska, ale
        > miedzyzwrotnikowa raczej nie.
        > Topienie lodow i zalewanie terenow
        > nadbrzeznych bedzie troche dolozone
        > w czasie.

        i to mialo juz miejsce. przed 900 rokiem i po 1300. i co z tego? cos sie zaleje
        ludzie sie przeniosa i zaczna od poczatku.

        > Do niedawna kwestionowano wystapienie
        > efektu cieparnianego.

        tego nikt nie kwestionuje. krytykowana jest tylko hipoteza ze to dzialalnosc
        czlowieka spowodowala obserwowane przez niektorych podnoszenie sie temperatury
        przy powierzchni Ziemi.

        >Dzisiaj juz trudno
        > to robic racjonalnie,

        czyzby? www.co2science.org/edit/v3_edit/v3n13edit.htm

        pewnie powiesz ze to tendencja bo pisza Amerykanie. ale warto.

        to tutaj cos innego. porownanie MSU z pomiarami na powierzchni
        www.vision.net.au/~daly/graytemp/surftemp.htm
        > wiec zachwala
        > sie pozytki z tego efektu plynace
        > owszem, sa takie).
        > Jest to o tyle nieodpowiedzialne,
        > ze procesy o ktorych mowimy zachodza
        > na skalach czasowych rzedu stuleci.
        > Kiedy skutki (w tym negatywne) ujawnia
        > sie w pelni, bedzie zbyt pozno, zeby
        > podjac dzialania zapobiegawcze.

        skoro mowisz o tym ze procesy zachodza w skali stuleci to jakim cudem (bo
        inaczej tego nie nazwe) w ciagu kilkudziesieciu lat nastapic mialoby ocieplenie
        sie klimatu?

        > Argument, ze nauce nie wolno nic
        > mowic, dopoki nie ma absolutnej pewnosci
        > - sa smieszne. Mamy tylko jedna planete
        > do dyspozycji i wtedy, kiedy
        > bedziemy mieli pewnosc, bedzie juz
        > zdecydowanie za pozno.
        >
        > Protokol Kyoto rzeczywiscie (o zgrozo!)
        > moze wymusic na mieszkancach USA uzywanie
        > nieco mniejszych Jeepow z silnikami
        > o pojemnosci skokowej ponizej galona.
        > Za to kraje, ktore truja mniej,
        > oszczedniej gospodaruja surowcami,
        > moga otrzymac za to premie.
        > Jakos nie wiedze w tym wielkiej
        > niesprawiedliwosci ani wielkich ciezarow
        > i wydatkow narzuconych na spoleczenstwa.

        widziales kraje gospodarujace oszczedniej surowcami? chyba te ktore ich nie
        maja i nie maja na nie pieniedzy...

        > Aha, wzrost temperatury Ziemii o 4*C
        > jest jak najbardziej mozliwy w ciagu
        > 50-100 lat, jesli produkcja gazow
        > cieplarnianianych bedzie nadal rosla.
        >
        > Cala czesc o nauce na uslugach polityki
        > to chyba jakas ideologiczna bzdura.

        niestety nie. bo nauka zawsze (moze nie tak do konca) zalezala od protektorow.
        a ci maja zawsze okreslone patrzenie politycznie poprawne. dla nich oczywiscie.

        Grzes
        • innppp Re: To forum Nauka, a nie Propaganda 03.11.02, 19:19
          Czesc Grzesiu,

          Gość portalu: Grzes napisał(a):

          > innppp napisał:
          >
          > > Zabawna wypowiedz, niezbyt niestety scisla
          > > merytorycznie. Nieprawda jest, ze pomiedzy
          > > rokiem 900 a 1300 temperatura na Ziemii
          > > byla o 4*C wyzsza niz obecnie. Rzetelne
          > > badania daja obecnie wyniki +0.5*C
          > > wzgledem sredniej ze sporym bledem.
          > > Lokalnie moglo byc cieplej.
          > > Koniec wieku XX to najcieplejszy okres
          > > od przynajmniej 1500 lat.
          >
          > masz dane bibliograficzne? chetnie sie zapoznam bo ostatnio siedze w tym
          > temacie ale o tym nigdy nie czytalem...


          To chyba za plytko siedzisz :).
          Zobacz jedna z kanoncznych publikacji, na ktorej
          sie oparlem:

          www.ngdc.noaa.gov/paleo/data.html
          Lepsze to, niz rzekome 4*C wziete z powietrza.

          > i nie pisz ze nie moglo to byc 4*C
          > wiecej niz obecnie. bo lokalnie moglo byc.

          Jesli lokalnie, to bez znaczenia dla
          analizy globalnnego efektu cieplarnianego.

          >
          > > Zagrozenia zwiazane z efektem cieplarnianym
          > > sa z grubsza znane. Naleza do nich: susze,
          > > powodzie, huragany - ogolnie wieksza
          > > gwaltownosc zjawisk klimatycznych.
          >
          > tyle ze okolo 70 lat temu obserwowano podobne
          > nasilenie powodzi, huraganow i
          > innych gwaltownych zjawisk pogodowych.
          > takze w Polsce. tylko jakos nikt o tym
          > nie pamieta.
          >

          Wielu o tym wspomina. Chcialbym zobaczyc
          referencje do prac.



          > > Mozliwe sa tez zmiany kierunkow
          > > pradow morskich i duze zmiany loaklnych
          > > klimatow. Byc moze strefa
          > > umiarkowana nawet na tym zyska, ale
          > > miedzyzwrotnikowa raczej nie.
          > > Topienie lodow i zalewanie terenow
          > > nadbrzeznych bedzie troche dolozone
          > > w czasie.
          >
          > i to mialo juz miejsce. przed 900 rokiem i po 1300.
          > i co z tego? cos sie zaleje
          > ludzie sie przeniosa i zaczna od poczatku.

          Pewnie. Epidemie tez zabijaly 1/3 - 2/3 populacji,
          a reszta zaczynala od poczatku. Swietny argument
          za nicnierobieniem.



          >
          > > Do niedawna kwestionowano wystapienie
          > > efektu cieparnianego.
          >
          > tego nikt nie kwestionuje. krytykowana jest
          > tylko hipoteza ze to dzialalnosc
          > czlowieka spowodowala obserwowane przez niektorych
          > podnoszenie sie temperatury
          > przy powierzchni Ziemi.
          >

          Poki nauki, poty dysputy.
          Ale w tym roku podano dane z pomiarow
          satelitarnych swiadczace o korelacji
          wzrostu stezenia CO_2 w atmosferze ze
          spadkiem emisji promieniowania podczerwonego
          przechodzacego przez atmosfere.

          Tego, ze nastapil antropogenny wzrost
          stezenia gazow szklarniowych nikt chyba
          nie kwestionuje.



          > >Dzisiaj juz trudno
          > > to robic racjonalnie,
          >
          > czyzby? <a
          href="www.co2science.org/edit/v3_edit/v3n13edit.htm"target="_
          > blank">www.co2science.org/edit/v3_edit/v3n13edit.htm</a>
          >
          > pewnie powiesz ze to tendencja bo pisza Amerykanie. ale warto.

          Wiesz, przejrzalem i ta pozycja jest chyba propagandowa...
          Czy mozna nazwac naukowym czasopismo, w ktorym
          wszystkie artykuly maja tak jednoznaczna
          i jednostronna wymowe?

          Poza tym, wiesz chyba, ze sa znacznie bardziej szacowne
          pisma dotyczace klimatologii, ktorych poziom naukowy
          jest lepiej gwarantowany. O tym pisemku, ktore wskazales
          nie wiem nic: kto recenzuje, od kiedy jest wydawane etc.
          Poczytalem o redakcji i wynik nie byl budujacy...
          Zobacz sam.

          >
          > to tutaj cos innego. porownanie MSU z pomiarami na powierzchni
          > <a
          href="http://www.vision.net.au/~daly/graytemp/surftemp.htm"target="_blank">w
          >


          Oj, ta stronka jest juz zupelnie zalosna - przyznasz sam?



          > > wiec zachwala
          > > sie pozytki z tego efektu plynace
          > > owszem, sa takie).
          > > Jest to o tyle nieodpowiedzialne,
          > > ze procesy o ktorych mowimy zachodza
          > > na skalach czasowych rzedu stuleci.
          > > Kiedy skutki (w tym negatywne) ujawnia
          > > sie w pelni, bedzie zbyt pozno, zeby
          > > podjac dzialania zapobiegawcze.
          >
          > skoro mowisz o tym ze procesy zachodza w skali
          > stuleci to jakim cudem (bo inaczej tego nie nazwe)
          > w ciagu kilkudziesieciu lat nastapic mialoby ocieplenie
          > sie klimatu?
          >

          Skala czasowa rzedu stuleci to czas od rozpoczecia
          procesu do pelnego ujawnienia sie skutkow.
          Na razie mamy 50 lat emisji i ocieplenie o 0.5*C.
          To, czego sie obawiamy, to ze za 50-100 lat skutki
          ujawnia sie w pelni i klimat ociepli sie np. o 4*C.

          Widzisz roznice miedzy 0.5*C a 4*C????
          50 lat to juz na tyle dlugo, ze klimat
          zaczal sie zmieniac, ale nie wiadomo zupelnie
          jaki bedzie tych zmian final.

          > > Argument, ze nauce nie wolno nic
          > > mowic, dopoki nie ma absolutnej pewnosci
          > > - sa smieszne. Mamy tylko jedna planete
          > > do dyspozycji i wtedy, kiedy
          > > bedziemy mieli pewnosc, bedzie juz
          > > zdecydowanie za pozno.
          > >
          > > Protokol Kyoto rzeczywiscie (o zgrozo!)
          > > moze wymusic na mieszkancach USA uzywanie
          > > nieco mniejszych Jeepow z silnikami
          > > o pojemnosci skokowej ponizej galona.
          > > Za to kraje, ktore truja mniej,
          > > oszczedniej gospodaruja surowcami,
          > > moga otrzymac za to premie.
          > > Jakos nie wiedze w tym wielkiej
          > > niesprawiedliwosci ani wielkich ciezarow
          > > i wydatkow narzuconych na spoleczenstwa.
          >
          > widziales kraje gospodarujace oszczedniej surowcami?
          > chyba te ktore ich nie maja i nie maja na nie
          > pieniedzy...


          Oczywicie, ze gospodaruje sie (gdzieniegdzie)
          surowcami coraz oszczedniej:

          stosuje sie mniej energochlonne technologie,
          buduje lepsze silniki samochodowe, ociepla domy,
          dokonuje recyclingu .... - niemozliwe, ze tego
          nie wiesz.


          >
          > > Aha, wzrost temperatury Ziemii o 4*C
          > > jest jak najbardziej mozliwy w ciagu
          > > 50-100 lat, jesli produkcja gazow
          > > cieplarnianianych bedzie nadal rosla.
          > >
          > > Cala czesc o nauce na uslugach polityki
          > > to chyba jakas ideologiczna bzdura.
          >
          > niestety nie. bo nauka zawsze (moze nie tak do konca)
          > zalezala od protektorow.

          To raczej nauczka. Poziom etyczny naprawde
          dobrych naukowcow na ogol jest na tyle wysoki, ze
          nie jest latwo na nich wplynac, choc jest sporo
          wyjatkow. Odebrac finansowanie tez trudno, jesli maja
          stale posady.

          Protektorow moznych ma raczej lobby kwestionujace
          wystapienie efektu cieplarnianego, prawda?

          Pozdrawiam
          i.
    • Gość: krupski rypczak Re: KYOTO - PRODUKT POLITYCZNYCH MANIPULACJI IP: *.nyc.rr.com 29.10.02, 02:23
      Temat watku brzmi "KYOTO - PRODUKT POLITYCZNYCH MANIPULACJI."
      Przytoczylem tu dwa artykuly ujawniajace machinacje polityczne, ktore
      doprowadzily pakt do smierci. Traktaty z Kioto nie sa w chwili obecnej warte
      papieru, na ktorym je spisano.
      Mozna tworzyc i podpisywac dziesiatki roznego rodzaju globalnych traktatow i
      umow ale zeby byla szansa na wcielenie ich w zycie nieodzowna jest ratyfikacja
      przez Kongrs USA. W przeciwnym wypadku umieraja z zapomnienia.

      Wszystko o czym piszecie to temperatura, wilgotnosc,jest ocieplanie czy nie ma.
      Zalozmy, ze jest. Zalozmy, ze dowody na ocieplanie sa niepodwazalne.
      Dlaczego zatem nie mozna dojsc do porozumienia. I tu wlasnie polecam wymienione
      przeze mnie artykuly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka