spink 20.03.06, 20:22 Jutro topienie Marzanny, ha! :D Dziś na północy był jeden z najcieplejszych dni od około 3 miesięcy, oby tak dalej w końcu już 20 marzec. [; Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jj Re: Zbawienne przedwiośnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 05:41 na dolnym sląsku było wczoraj w słońcu +11 st.C :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PW Jakie ocieplenie? Dajcie spokój z tym straszeniem. IP: *.polskieradio.pl 21.03.06, 08:56 Wszyscy widzą, że jest zimno, zimy coraz gorsze i dłuższe a wy powtarzacie te dyrdymały o ociepleniu. Odpuśćcie już.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jakie ocieplenie? Dajcie spokój z tym strasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:26 Chyba nie wiesz na czym polega te globalne ocieplenie ?? Trochę wiadomości nie zaszkodzi. Dbajmy o nasze środowisko bo to nie jest śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Jakie ocieplenie? Dajcie spokój z tym strasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 11:34 Po 18 ciepłych zimach mamy w tej chwili do czynienia z normalną polską zimą. Nasze zniecierpliwienie wynika z tego, że po prostu odzwyczailiśmy się od zim, które były typowe dla terenu Polski. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że obecna temperatura i towarzysząca jej długo utrzymująca się pokrywa śnieżna jest dla nas wszystkich dokuczliwa. Negatywnie wpływa na gospodarkę, transport i budownictwo. Pozytywnym skutkiem jest zaś to, że nocne spadki temperatur i wzrosty w ciągu dnia zmniejszają ryzyko podtopień i powodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny110 Re: Jakie ocieplenie? Dajcie spokój z tym strasze 05.04.06, 19:45 Ale ilu narciarzy pojawilo sie na stokach. Brawa dla sportow zimowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: ta zima to było ocieplenie klimatu? bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 11:30 Naukowcy amerykańskiej agencji kosmicznej NASA oraz Uniwersytetu Stanu Kansas na podstawie zdjęć satelitarnych doszli do wniosku, że szybkość topnienia lodów Grenlandii w czasie ostatnich pięciu lat prawie się podwoiła. Tylko w 2005 r. wielka wyspa utraciła co najmniej 150 km sześciennych lodu, czego jeszcze przed kilku laty nikt nie mógł sobie wyobrazić. Kiedy Arktyka pozbywa się śniegu i lodu, promienie słoneczne nie odbijają się już od bieli, lecz ogrzewają ciemniejsze przecież morze, proces zmian klimatycznych w tym regionie nabiera dynamiki.Paradoksalnie wyższe temperatury w regionie arktycznym mogą oznaczać chłód dla Europy. Ciepła Arktyka prawdopodobnie oznacza bowiem osłabienie oscylacji północnoatlantyckiej, czyli wielkiego systemu cyrkulacyjnego, wprawianego w ruch przez różnice ciśnienia między niżem islandzkim a wyżem azorskim. W ostatnich latach panowała faza dodatnia – cyrkulacja była silna i zimą wilgotne, ciepłe oceaniczne powietrze napływało do północno-zachodniej Europy. W tym roku jednak zaczęła się faza ujemna i do tej części naszego kontynentu wdzierało się zimne polarne powietrze przemieszczające się z bieguna północnego przez Morze Grenlandzkie. Konsekwencją jest obecna długa zima. GAZ CIEPLARNIANY UTWORZY Z ZANIECZYSZCZENIAMI SMOG,ODETNIE DOPŁYW SLONCA = NASTANIE ZLODOWACENIE Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 masz rację - następuje zlodowacenie 21.03.06, 14:16 Spóźnione, ciepłe i śnieżne zimy, takie jak obecna, mogą doprowadzić do kolejnego zlodowacenia. Już raz tak się stało. Dowody na to naukowcy znaleźli na dnie oceanu Spójrzmy za okno - właśnie zaczyna się druga dekada marca, a drogi, pola i ulice są wciąż zasypane śniegiem, mróz też nie odpuszcza. Tak jest w prawie całej Europie. Klimatolodzy holenderscy twierdzą, że w ich kraju takich opadów śniegu na początku marca nie było od kilkudziesięciu lat. Parę dni temu śnieżyce sparaliżowały środkowe Włochy. Czesi, zaniepokojeni olbrzymimi opadami śniegu, przygotowują się do powodzi. Jesień w styczniu - W Polsce obecna zima jest pierwszą taką śnieżną od ponad ćwierć wieku, czyli od sezonu 1978/79 - mówi prof. Halina Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Tymczasem - zgodnie z kalendarzem klimatycznym, który opracowano dla naszego rejonu - już od dwóch tygodni na zachodzie kraju powinniśmy mieć przedwiośnie. - Jeśli ta zima będzie długo odchodziła, a na to się zanosi, przedwiośnia może nie być w ogóle albo potrwa bardzo krótko, na przykład tydzień, bo na więcej nie wystarczy już czasu. Według meteorologów wiosna i jesień "kurczą się" już od pewnego czasu. W niedalekiej przyszłości być może będziemy mieli tylko dwie pory roku: chłodną i ciepłą, przy czym przejście od jednej do drugiej będzie nagłe. - To konsekwencja zmian klimatu. Uwaga na wiosenny śnieg Straszeni globalnym ociepleniem obawiamy się jego rozmaitych konsekwencji, tymczasem jedną z nich może być... nagły powrót chłodu na planetę. Tak twierdzą uczestnicy międzynarodowej ekspedycji, której przewodził Gerald Haug z Instytutu Badania Zmian Klimatu w Poczdamie. Badali oni, co się działo z ziemskim klimatem 2,7 mln lat temu. Był to ważny moment w dziejach półkuli północnej. Przyszło wtedy ochłodzenie, które było wstępem do ostatniej epoki lodowej zwanej plejstocenem. Ślady dawnych wahań klimatu uczeni odnaleźli na dnie Oceanu Spokojnego, niedaleko Kamczatki, a efekty naukowe wyprawy opisują w "Nature". Celem poszukiwań zespołu Hauga były szkieleciki okrzemek i kokolitoforów - jednokomórkowych organizmów wchodzących w skład planktonu morskiego. Obie grupy mieszkają w morzach od dawna. Okrzemki pojawiają się wiosną, gdy w wodzie jest dużo światła i związków odżywczych, giną zwykle wczesnym latem. Wtedy ich krzemowe szkieleciki opadają masowo na dno oceanu. Kokolitofory także budują szkielety, ale do tego celu wykorzystują wapń. Ich ulubioną porą roku jest wczesna jesień, kiedy wody oceaniczne są cieplejsze, choć mniej żyzne. Po śmierci ich pancerzyki również lądują na dnie. Haug i jego towarzysze wykonali odwierty w dnie Pacyfiku, wydobywając na powierzchnię próbki osadów morskich sprzed ok. 2,7 mln lat. W tych osadach zachowały się leżące na przemian warstwy krzemowych i wapiennych szkielecików. Ich ułożenie oraz skład chemiczny laikowi nic nie powiedzą, lecz ten, kto dobrze poznał biologię okrzemek i kokolitoforów, może z tych szczątków dowiedzieć się wiele na temat środowiska, w którym żył jednokomórkowy drobiazg. Miłe złego początki Dzięki okrzemkom i kokolitoforom uczeni ustalili, że zaburzenie klimatu, które doprowadziło do niespotykanej od setek milionów lat inwazji lodu, zaczęło się niewinnie. Ocean Spokojny intensywnie parował, a powietrze nad nim stawało się coraz bardziej wilgotne. Zachodni wiatr spychał je nad północną część Ameryki Północnej. Nad lądem para wodna skraplała się, latem zamieniając się w deszcz, a gdy temperatury spadały poniżej zera - w śnieg. - Zima zaczęła się spóźniać, bo ciepły ocean blokował jej nadejście - mówi Haug. - W końcu jednak mróz zwyciężał i wtedy nad Ameryką natura włączała gigantyczną armatkę śnieżną. Po paru tygodniach olbrzymie połacie lądu pokrywały się grubą na wiele metrów warstwą śniegu. Było go tak dużo, że daleko na północy nie zdążył stopnieć w ciągu lata. W ten sposób doszło do powstania pierwszych na naszej półkuli lodowców nizinnych. Większość z nich istnieje do dziś, choć obecnie są znacznie mniejsze niż w epoce lodowej. Wyjaśnienie zagadki tkwi w zachowaniu oceanu - twierdzą badacze. Ich zdaniem wcześniej, zanim doszło do przełomowych wydarzeń, wody Pacyfiku mieszały się intensywnie - chłodniejsze z głębin podpływały do góry, cieplejsze wędrowały w dół. Nagle ta wymiana wody ustała. W efekcie powierzchnia oceanu pozbawiona dopływu chłodniejszej wody z dna zaczęła się nagrzewać. Wykazały to symulacje komputerowe, które uczeni wykonali już po powrocie spod Kamczatki. - Jak na ironię, właśnie to ciepło doprowadziło w ostateczności do ekspansji zimna - mówi Haug. Przyszłość nie do przewidzenia Czy ten scenariusz może się niedługo powtórzyć w Europie? - Przestrzegam przed takimi porównaniami. Nie ma prostej analogii między tym, co się zdarzyło kiedyś, a naszymi czasami. Ale rzeczywiście widać też pewne podobieństwa - mówi prof. Lorenc. - Na przykład takie, że Atlantyk jest coraz cieplejszy i silniej ogrzewa Europę, szczególnie w chłodnej połowie roku. Stąd właśnie te spóźnione, łagodne zimy. Ponadto ciepłe powietrze może pomieścić więcej pary wodnej, więc niże sunące znad Atlantyku są ostatnio bardziej wilgotne, co zimą kończy się śnieżycami. Przypomnijmy, że w ciągu ostatniego miliona lat grube na 2-3 km lodowce kilka razy zajęły północną część Europy, Azji i Ameryki Północnej. Ostatni wycofał się z naszych ziem zaledwie przed 13 tys. lat (a na dobre znikł pięć tysięcy lat później w Skandynawii). Do końca nie wiadomo, czy epoka lodowa odeszła już w przeszłość, czy tylko zrobiła sobie przerwę. - Teoretycznie jest to możliwe. Widać to choćby po zachowaniu lodowców górskich. Niektóre dzięki wzrostowi temperatur ruszyły do przodu. To dlatego, że teraz spada na nie więcej śniegu - mówi prof. Lorenc. - Co jednak się stanie za kilkadziesiąt czy kilkaset lat - nie wiemy. Przyszłości nie da się przewidzieć, bo zależy ona od zbyt wielu zmiennych, o których wiemy mało albo nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: masz rację - następuje zlodowacenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 14:36 toja 3003 gratuluję. Wystarczy trochę chęci żeby pogłębiać swoją wiedzę.Tak trzymać, a nie zaraz podtapiać "kaczki" jak to robi "f" lub "rf". Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zgadza się, oto wiadomość z 15.03.2006 21.03.06, 14:48 Mierzący kilkadziesiąt kilometrów długości i dochodzący do ponad 100 m wysokości Perito Moreno znajduje się na terenie argentyńskiego Parku Narodowego "Los Glaciares" wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO. Lodowiec cały czas rośnie - w tempie od 30 do 60 cm dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
mal49 Re: masz rację - następuje zlodowacenie 06.04.06, 09:18 Jakoś trudno mi uwierzyć, że nadejście plejstocenu przebiegało aż tak łagodnie. Ten pan z Poczdamu zapomniał o takim drobiazgu jak meteoryt, który w jego okolicach rąbnął w tym czasie i zapoczątkował glacjał. Te ślady są powszechnie widoczne oprzy okazji np.wykonywania głębokich wykopów: w dolinie Wisłoki, Wisłoka, górnej Wisły z żwirach spągu czwartorzędu znajdują się olbrzymie wiekowe dęby powalone jak zapałki. A więc nie był to proces łagodny, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
qrek1 Re: ta zima to było ocieplenie klimatu? bzdura. 26.03.06, 13:37 > Grenlandii w czasie ostatnich pięciu lat prawie się podwoiła. Tylko w 2005 r. > wielka wyspa utraciła co najmniej 150 km sześciennych lodu, czego jeszcze przed > > kilku laty nikt nie mógł sobie wyobrazić. Co ty piepszyż? Green land. Zielona wyspa. Rzeczwiści strasznie trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza jak się sięgnie do historii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Zbawienne przedwiośnie IP: *.rb22.WP161c.netster.pl / 193.58.232.* 26.03.06, 13:27 Heh też mi wielka rzecz. odkąd pamiętam to Narew co roku wylewa na kilka kilometrów w bok i nic nikt sobie z tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kkolasinska Re: Zbawienne przedwiośnie 01.04.06, 15:49 Brawo dla wiosny ze wreszcie przyszła ;-) Odpowiedz Link Zgłoś