t0g
16.04.06, 02:36
ktos?
Ludzie naukowo zbzikowani to nie jest cos nowego.
W latach 60-tych srodowisko naukowe w Polsce bulwersowal niejaki Kochmanski,
ktory twierdzil, ze obalil Einsteina - czy tez moze poprawil zasadnicze bledy
w teorii wzglednosci, juz dokladnie nie pamietam. Traktowano go najpierw jako
nieszkodliwego wariatuncia, ale w pewnym momencie jednak "nadeszla jego
passa". W Polsce wciaz trwal katz moralny zwiazany z Marcem 68, no i ktorys
z partyjnych bonzow na Slasku sobie wtedy wydumal, ze zle nie bedzie, jesli
Polak rozprawi sie z ta syjonistyczna fizyka. Dla Kochmanskiego otworzyly sie
lamy czasopism - nie naukowych jednak, raczej to byly gazety codzienne o mocno
PZPR-owskiej inklinacji. Po kilku latach sprawa zmarla smiercia naturalna.
Jednak zbzikowani naukowcy i pseudonauowcy wciaz pojawiaja sie na nowo. W
ciagu ostatnich 20 lat mielismy i zimna fuzje, i liczne jej reinkarnacje, jak
17-keV-owe neutrino, krocie lodowych komet bomardujacych nasza planete
kazdego dnia, atomy wodoru o energii nizszej, niz stan podstawowy, i jeszcze
sporo, sporo innych. Co daleko szukac - na naszym Forum Nauka tez miewamy
takie rewelacje, ostatnio nader czesto nawet.