Dodaj do ulubionych

Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ...

04.05.06, 15:36
... zbudowania uogólnienia dla einsteinowskiej relatywistycznej teorii
grawitacji (taką nazwę nosi teoria, którą laicy uważają za dwie osobne
teorie: STW i OTW). Nową teorię nazwano PSTW (Podwójnie Szczególna ...).

Podoba mi się w tej hipotezie to, że tworzy ona naturalne i intuicyjne
połączenie teorii względności z mechaniką kwantową. Dziwi mnie tylko, że
Kowalski-Glikman pisze, iż jest mało intuicyjnie. Przecież dla każdego fizyka
rozumiejącego kwanty od dawna musiało być oczywiste, że musi istnieć długość
minimalna i chwila najkrótsza i gęstość maksymalna, i że te wielkości są
identyczne w każdym układzie odniesienia.

Jednej rzeczy Glikman nie rozumie, mianowicie tego, co jest maksymalną
gęstością, a co on niezręcznie nazywa "masą maksymalną" i zastanawia się,
masa czego to jest. W końcu wprowadza pojęcie "maksymalnego pędu" i popada
w "paradoks futbolówki" (która ma pęd większy od maksymalnego).

Moi kochani fizycy, jeżeli PSTW ma być prawdziwa, to oprócz c (prędkość
światła) drugim niezmiennikiem tej teorii musi być gęstość, która naturalnie
pojawia się, gdy myślimy o masie Plancka i długości Plancka.

Analogiczne do c twierdzenie o nowym niezmienniku brzmiałoby: w żadnym
miejscu żadnej osobliwości gęstość materii nie może przekraczać gęstości
Plancka, która jest jednakowa w każdym układzie odniesienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: maly astrofizyk Re: Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:17
      dokowski, a kiedy odbierasz Nobla?
      • maureen2 Re: Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ... 04.05.06, 16:38
        już odebrał 1 laskę Dynamitu w dziedzinie pseudologia phantastica, czyli jak
        po szkole podstawowej recenzować prace habilitacyjne.
      • dokowski Jeszcze mnie nie powiadomiono 05.05.06, 09:44
        Gość portalu: maly astrofizyk napisał(a):

        > dokowski, a kiedy odbierasz Nobla?
      • dokowski A mówiąc poważnie, żeby dostać Nobla z fizyki... 06.05.06, 13:08
        Gość portalu: maly astrofizyk napisał(a):

        > dokowski, a kiedy odbierasz Nobla?

        ... trzeba przeprowadzić wiele żmudnych rachunków, nie wystarczy sam geniusz i
        nowe odkrycia na ogólnym poziomie jakościowym, konieczne są precyzyjne
        obliczenia, a ja nigdy nie lubiłem długo liczyć
    • Gość: inco Re: Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:50
      > ... zbudowania uogólnienia dla einsteinowskiej relatywistycznej teorii
      > grawitacji (taką nazwę nosi teoria, którą laicy uważają za dwie osobne
      > teorie: STW i OTW).
      Einsteinowska teoria grawitacji to właśnie OTW. OTW (czy jak wolisz ETG) jest
      uogólnieniem STW, a nie jakimś połączeniem. To tak jakbyś powiedział, że
      odbiornik telewizyjny składa się z ekranu i telewizora.

      > Podoba mi się w tej hipotezie to, że tworzy ona naturalne i intuicyjne
      > połączenie teorii względności z mechaniką kwantową. Dziwi mnie tylko, że
      > Kowalski-Glikman pisze, iż jest mało intuicyjnie. Przecież dla każdego fizyka
      > rozumiejącego kwanty od dawna musiało być oczywiste, że musi istnieć długość
      > minimalna i chwila najkrótsza i gęstość maksymalna, i że te wielkości są
      > identyczne w każdym układzie odniesienia.

      Dla Ciebie wszystko jest oczywiste. Przyszło Ci do głowy, że może po prostu nie
      rozumiesz, o co chodzi JKG, bo sam niewystarczająco dobrze pojmujesz problem?
      Czy rzeczywiście tak dobrze znasz fizykę kwantową, jak w to wierzysz? To że
      istnieją minimalne i maksymalne wielkości, tak jak Ty je rozumiesz wcale nie
      jest oczywiste. Może tak jest, a może nie. W każdym razie nie ma na to żadnych
      dowodów, żadne obserwowane czy mierzone efekty nie wymagają takiego założenia.
      Czas Plancka, długość Plancka, gęstość Plancka, itp. pojawiają się w
      rozważaniach fizyków jako granice możliwości zweryfikowanych teorii. Nie
      implikują istnienia minimalnej długości, chrononów ani podobnych bytów.

      > Jednej rzeczy Glikman nie rozumie, mianowicie tego, co jest maksymalną
      > gęstością, a co on niezręcznie nazywa "masą maksymalną" i zastanawia się,
      > masa czego to jest. W końcu wprowadza pojęcie "maksymalnego pędu" i popada
      > w "paradoks futbolówki" (która ma pęd większy od maksymalnego).
      Niestety nie czytałem artykułu. Nie wiem, czy masz tu rację. Ale wydaje mi się,
      że dla swoich rozważań masz za mało krytycyzmu, nieporównanie mniej niż dla
      innych. Stworzyłeś sobie jakiś obraz fizyki kwantowej i stał się on dla Ciebie
      prawie że jakąś biblią. Dotyczy to zresztą nie tylko fizyki kwantowej - jak
      zauważyłem na innych wątkach. Jesteś skłonny co najwyżej do reinterpretacji
      jakichś niedopracowanych fragmentów tej biblii. Cudze wyniki uznajesz tylko
      wtedy, gdy są niesprzeczne z Twoją biblią.

      > w żadnym
      > miejscu żadnej osobliwości gęstość materii nie może przekraczać gęstości
      > Plancka
      Teraz chyba sam widzisz, że palnąłeś głupotę, ale to musiało być rozkojarzenie.


      > gęstość materii nie może przekraczać gęstości
      > Plancka, która jest jednakowa w każdym układzie odniesienia.
      Wydaje mi się, że to nieprawda. Zgodnie STW dla obserwatora poruszającego się
      czarna dziura ulega skróceniu, a jej masa rośnie. Jak to pogodzić z
      nieprzekraczalnością gęstości Plancka?
      • Gość: gnito Re: Inco: IP: *.hsd1.or.comcast.net 04.05.06, 18:59
        Kolega mamy Agnes Demianski moze? Jakbym rozpoznawał styl...
        • Gość: inco Re: Inco: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 19:19
          Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale nie :-)
          • Gość: gnito Re: Inco: IP: *.hsd1.or.comcast.net 04.05.06, 19:31
            Ani żle, ani dobrze... Pytanie było podyktowane zwykła ciekawościa. Wszystkich
            pozdrawian
      • dokowski Pominąłeś ważne słowo, jakbyś pisał bez zrozumieni 05.05.06, 09:42
        Gość portalu: inco napisał(a):

        > > ... zbudowania uogólnienia dla einsteinowskiej relatywistycznej teorii
        > > grawitacji (taką nazwę nosi teoria, którą laicy uważają za dwie osobne
        > > teorie: STW i OTW).
        > Einsteinowska teoria grawitacji to właśnie OTW. OTW (czy jak wolisz ETG) jest
        > uogólnieniem STW, a nie jakimś połączeniem.

        OTW nie musi być relatywistyczna

        > > w żadnym miejscu żadnej osobliwości gęstość materii nie może
        > > przekraczać gęstości Plancka
        > Teraz chyba sam widzisz, że palnąłeś głupotę, ale to musiało być
        > rozkojarzenie.

        Nie widzę. Za to domyślam się, gdzie ty popełniasz błąd. Traktujesz osobliwość
        jako byt matematyczny, a nie fizyczny.

        > > gęstość materii nie może przekraczać gęstości
        > > Plancka, która jest jednakowa w każdym układzie odniesienia.
        > Wydaje mi się, że to nieprawda. Zgodnie STW dla obserwatora poruszającego się
        > czarna dziura ulega skróceniu, a jej masa rośnie. Jak to pogodzić z
        > nieprzekraczalnością gęstości Plancka?

        Na tym polega różnica między STW, która jest tylko przybliżeniem PSTW dla
        małych gęstości. Zgodnie z PSTW masa z początku rośnie tak jak wg STW, ale przy
        dużych prędkościach rośnie coraz wolniej. Zgodnie z hipotezą PSTW graniczną
        masą przy prędkości światła jest masa obserwowana przy gęstości Plancka
        • Gość: inco Re: Pominąłeś ważne słowo, jakbyś pisał bez zrozu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:28
          > > > ... zbudowania uogólnienia dla einsteinowskiej relatywistycznej teo
          > rii
          > > > grawitacji (taką nazwę nosi teoria, którą laicy uważają za dwie oso
          > bne
          > > > teorie: STW i OTW).
          > > Einsteinowska teoria grawitacji to właśnie OTW. OTW (czy jak wolisz ETG)
          > jest
          > > uogólnieniem STW, a nie jakimś połączeniem.
          >
          > OTW nie musi być relatywistyczna
          OK. Przeczytałem artykuł. Okazuje się, że współcześni relatywiści odnoszą
          termin OTW do całej klasy teorii, a nie tylko do teorii opracowanej przez
          Einsteina (choć to łamie wcześniejszą tradycję). W takim wypadku Twoja
          wypowiedź na temat teorii grawitacji jest słuszna. Zwracam honor.

          Ej. Nie musi być relatywistyczna? To by oznaczało odrzucenie zasady względności
          z założeń teorii (i zastąpienie jej czymś zapewne). I wtedy General Theory of
          Relativity przestałaby być relatywistyczna. Zatem czy byłaby jeszcze of
          relativity? Takie rozciąganie pojęcia OTW to chyba przesada? Możesz więc
          wyjaśnić, co masz na myśli twierdząc, że OTW nie musi być relatywistyczna?


          > > > w żadnym miejscu żadnej osobliwości gęstość materii nie może
          > > > przekraczać gęstości Plancka
          > > Teraz chyba sam widzisz, że palnąłeś głupotę, ale to musiało być
          > > rozkojarzenie.
          >
          > Nie widzę. Za to domyślam się, gdzie ty popełniasz błąd. Traktujesz
          osobliwość
          > jako byt matematyczny, a nie fizyczny.
          Byt matematyczny, którego można użyć do opisu rzeczywistości fizycznej. I używa
          się go. W tym wypadku oznacza hipotetyczne miejsce w czasoprzestrzeni, w którym
          jej zakrzywienie jest nieskończone. To jest definicja osobliwości
          czasoprzestrzeni (taki stan czasoprzestrzeni jest związany z nieskończoną
          gęstością). Ty uważasz, że takie miejsce nie istnieje. OK. Ale z Twojego zdania
          wynika, że osobliwość to jakieś miejsce, w którym gęstość jest skończona.

          > > > gęstość materii nie może przekraczać gęstości
          > > > Plancka, która jest jednakowa w każdym układzie odniesienia.
          > > Wydaje mi się, że to nieprawda. Zgodnie STW dla obserwatora poruszającego
          > się
          > > czarna dziura ulega skróceniu, a jej masa rośnie. Jak to pogodzić z
          > > nieprzekraczalnością gęstości Plancka?
          >
          > Na tym polega różnica między STW, która jest tylko przybliżeniem PSTW dla
          > małych gęstości. Zgodnie z PSTW masa z początku rośnie tak jak wg STW, ale
          przy
          >
          > dużych prędkościach rośnie coraz wolniej. Zgodnie z hipotezą PSTW graniczną
          > masą przy prędkości światła jest masa obserwowana przy gęstości Plancka
          OK. Byłoby ciekawie, gdyby się okazało, że to prawda.
          • dokowski Mogłaby być tylko teorią grawitacji, bez zasady... 06.05.06, 10:07
            Gość portalu: inco napisał(a):

            > co masz na myśli twierdząc, że OTW nie musi być relatywistyczna?

            ... względności

            > hipotetyczne miejsce w czasoprzestrzeni, w którym
            > jej zakrzywienie jest nieskończone. To jest definicja osobliwości

            To definicja matematyczna. Definicja fizyczna jest taka, że to miejsce w którym
            zakrzywienie przestrzeni jest tak silne, że zaczynają dominować efekty kwantowe.

            > Ty uważasz, że takie miejsce nie istnieje.

            Miejsce z nieskończonym zakrzywieniem nie istnieje, i nigdy nie istniało - to
            mit.

            > Ale z Twojego zdania
            > wynika, że osobliwość to jakieś miejsce, w którym gęstość jest skończona.

            Dokładnie.

            > Byłoby ciekawie, gdyby się okazało, że to prawda.

            Ta hipoteza wydaje mi się bardzo dobra i mądra, w przeciwieństwie do mitycznej
            ciemnej energii.
            • Gość: inco Re: Mogłaby być tylko teorią grawitacji, bez zasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 19:20
              > > Ale z Twojego zdania
              > > wynika, że osobliwość to jakieś miejsce, w którym gęstość jest skończona.
              >
              > Dokładnie.
              Dobrze. Ale skoro używasz słowa niezgodnie z jego powszechnie uznanym
              znaczeniem, to powinieneś to dokładnie wyjaśnić. Stosujesz własny język, a
              kiedy zwracam uwagę na złe zastosowanie terminu, wtedy masz ripostę: "Aha! To
              Ty nie rozumiesz, bo ja użyłem tego terminu w innym sensie!" Nie sądzisz, że
              rozsądniej byłoby, gdybyś zamiast tego w takim momencie od razu przekazał, co
              miałeś na myśli?

              > Ta hipoteza wydaje mi się bardzo dobra i mądra, w przeciwieństwie do
              mitycznej
              > ciemnej energii.
              Wydaje mi się, że hipoteza jest mądra, jeśli jej sformułowanie i sensowne
              uzasadnienie wymaga obszernej wiedzy. "Dobroć" hipotezy - można rozumieć
              różnie. Myślę, że hipoteza, na której opiera się PSTW wyróżnia się tym, że jest
              dość sprytna.

              Czego nie można powiedzieć o hipotezie ciemnej energii, to że jest sprytna. Ta
              hipoteza się narzuca jako jedno z najprostszych wyjaśnień przyspieszonej
              ekspansji, którą sugeruje wiele obserwacji. Cóż prostszego niż dodać jakieś
              pole o odpowiedniej energii? Inne proste hipotezy w tej materii mają ten
              problem, że są trudniej weryfikowalne. Chyba za bardzo się przejmujesz tą w
              końcu tylko hipotezą. Kosmolodzy wcale nie twierdzą, że to coś więcej niż
              hipoteza. Nawet w tym wywiadzie z "Gazety", o który było tyle szumu na forum,
              dr Bajtlik zastrzegł, że ciemna materia może się kiedyś okazać niepotrzebna do
              wyjaśnienia przyspieszonej ekspansji.
              • Gość: inco Re: Mogłaby być tylko teorią grawitacji, bez zasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 19:30
                > Cóż prostszego niż dodać jakieś
                > pole o odpowiedniej energii?
                Powinienem napisać "pole o odpowiednich własnościach" bo chodzi o gęstość
                energii i ciśnienie związane z tym polem.
              • dokowski To napisałem od razu bardzo wyraźnie 08.05.06, 10:32
                Gość portalu: inco napisał(a):

                > skoro używasz słowa niezgodnie z jego powszechnie uznanym
                > znaczeniem, to powinieneś to dokładnie wyjaśnić. Stosujesz własny język, a
                > kiedy zwracam uwagę na złe zastosowanie terminu, wtedy masz ripostę: "Aha! To
                > Ty nie rozumiesz, bo ja użyłem tego terminu w innym sensie!" Nie sądzisz, że
                > rozsądniej byłoby, gdybyś zamiast tego w takim momencie od razu przekazał, co
                > miałeś na myśli?

                Chętnie raz jeszcze powtórzę, żebyś mógł skojarzyć i zrozumieć. Osobliwość w
                rozumieniu matematycznym jest zdefiniowana jako mieksce z nieskończoną
                wartością czegoś, osobliwość w sensie fizycznym jest rzeczywistym bytem, a więc
                ma skończone wartości. Jeżeli fizycy mówią o osobliwości, to w zależności od
                kontekstu używają raz jednego znaczenia tego słowa, innym razem drugiego.

                Jeżeli mówią o czasoprzestrzeni, o liniach życia (to mój termin, fizycy używają
                mylącego terminu "linia świata" - jak widzisz ja doskonale rozróżniam
                terminologię moją i ogólną), wtedy mają na myśli część modelu o nieskończonych
                wartościach, ale kiedy mówią o tym, co stałoby się z kosmonautą, gdyby za
                bardzo zbliżył sie do czarnej dziury, używają pojęcia "osobliwość" jako nazwę
                realnie istniejącego bytu, którego częścią stałby się ten kosmonauta.

                Warto zdawać sobie sprawę z tego, że większość fizyków bardzo dobrze wie, kiedy
                mówią o modelach matematycznych fizyki, a kiedy o prawdziwej rzeczywistości, i
                rozumieją tę różnicę niezależnie od wiary w adekwatność tych modeli.
                • Gość: inco Re: To napisałem od razu bardzo wyraźnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 22:19
                  > Chętnie raz jeszcze powtórzę, żebyś mógł skojarzyć i zrozumieć.
                  Rozumiem od początku, mimo Twojego zbyt liberalnego podejścia do zakresu
                  stosowania pewnych słów. Koń to nie jednorożec, prawda? Nawet jeśli wg Ciebie
                  jednorożec jest pojęciem bajkowym i jego dokładny odpowiednik nie istnieje w
                  rzeczywistości.

                  Osobliwość w
                  > rozumieniu matematycznym jest zdefiniowana jako mieksce z nieskończoną
                  > wartością czegoś, osobliwość w sensie fizycznym jest rzeczywistym bytem, a
                  więc
                  > ma skończone wartości. Jeżeli fizycy mówią o osobliwości, to w zależności od
                  > kontekstu używają raz jednego znaczenia tego słowa, innym razem drugiego.
                  Nie używają takiego znaczenia, jak Ty.

                  > Jeżeli mówią o czasoprzestrzeni, o liniach życia (to mój termin, fizycy
                  używają
                  >
                  > mylącego terminu "linia świata" - jak widzisz ja doskonale rozróżniam
                  > terminologię moją i ogólną),
                  Jak widać nie zawsze. Fizycy mają zwyczaj nazywać "fizyczną osobliwością"
                  osobliwość nieusuwalną, tj. taką, której nie da się pozbyć przez odpowiednią
                  zmianę układu współrzędnych. Jeżeli chcesz używać słowa "osobliwość" we własnym
                  sensie, podaj swoją nowatorską definicję i będzie OK.

                  W gruncie rzeczy sprawa, o której tu dyskutujemy przestała być istotna w
                  chwili, kiedy wyjaśniłeś swoją oryginalną terminologię. Różnicę między modelem
                  a rzeczywistością rozumie większość przeciętnie inteligentnych ludzi, którzy
                  nie muszą do tego studiować propagowanej przez Ciebie teorii modeli. Twoje
                  ciągłe poddawanie w wątpliwość tego rozumienia jest dziwne.
                  Że Twoja terminologia jest "oryginalna", a nie "ogólna", będę się upierał,
                  dopóki nie przedstawisz mi artykułu naukowego, w którym ktoś używa pojęcia
                  osobliwości w podanym przez Ciebie znaczeniu. Kiedy już przypadkiem znajdziesz
                  taki artykuł, nie zapomnij sprawdzić, czy nie było w nim wcześniej napisane,
                  jak autor definiuje osobliwość na potrzeby swojej pracy.
                  • dokowski Sam widzisz, że to nie jest definicja fizyczna 09.05.06, 11:26
                    Gość portalu: inco napisał(a):

                    > Fizycy mają zwyczaj nazywać "fizyczną osobliwością"
                    > osobliwość nieusuwalną, tj. taką, której nie da się pozbyć przez odpowiednią
                    > zmianę układu współrzędnych.

                    Samo sformułowanie pokazuje, że jest to definicja metematyczna, a nie fizyczna,
                    gdyż układy współrzdnych nie istnieją jako byty fizyczne. Żaden fizyk nie
                    powie, że tak zdefiniowane osobliwości mogą istnieć fizycznie, bo równie dobrze
                    mogliby twierdzić, że w przestrzeni latają wektory w postaci istniejących
                    fizycznie strzałek.

                    Realnie istniejąca fizyczna osobliwość to jest np. to, co istnieje jako
                    podzbiór czarnej dziury. Nawet jeśli upierasz się, że fizycy nie są zgodni, jak
                    ta osobliwość w rzeczywistości wygląda, to z pewnocią nie utożsamiają tego bytu
                    z tą "nieusuwalną osobliwością", zdefiniowaną matematycznie. Tak smo fizycy nie
                    twierdzą, że rzeczywisty elektron jest punktem w przestrzeni ani jednowymiarową
                    linią w czasoprzestrzeni.
                    • Gość: inco Re: Sam widzisz, że to nie jest definicja fizyczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 22:31
                      > Samo sformułowanie pokazuje, że jest to definicja metematyczna, a nie
                      fizyczna,
                      Nie twierdzę nic innego. Stwierdzam jedynie, że Twoja interpretacja fizyczna
                      osobliwości nie nazywa się "osobliwość".

                      > gdyż układy współrzdnych nie istnieją jako byty fizyczne. Żaden fizyk nie
                      > powie, że tak zdefiniowane osobliwości mogą istnieć
                      Znajdzie się paru całkiem poważnych, którzy tego nie wykluczają. Ale zdaje się,
                      że tu akurat zgadzamy się, że nie mają racji.

                      > fizycznie, bo równie dobrze
                      > mogliby twierdzić, że w przestrzeni latają wektory w postaci istniejących
                      > fizycznie strzałek.
                      Dlatego, gdybyś użył słowa "wektor" do nazwania jakiegoś fizycznego obiektu, to
                      bym protestował. Może nawet bym pomyślał w pierwszej chwili, że nie rozumiesz
                      pojęcia wektora.
                      • dokowski Nareszcie zrozumiałem, o co Ci chodzi! 10.05.06, 10:58
                        Gość portalu: inco napisał(a):

                        > Dlatego, gdybyś użył słowa "wektor" do nazwania jakiegoś fizycznego
                        > obiektu, to bym protestował. Może nawet bym pomyślał w pierwszej chwili,
                        > że nie rozumiesz pojęcia wektora.

                        Sugerujesz, że fizycy nie wierzą w istnienie osobliwości, więc nie używają tego
                        słowa, gdy mówią np. o "jądrze" czarnej dziury. To bardzo ciekawy punkt
                        widzenia, nie przyszło mi to do głowy.

                        Pamiętam taką zabawę z podstawówki (a może były to poważne zadania z
                        polskiego) - układaliśmy zdania na różne tematy, np. zdanie z wyrazami... weźmy
                        nasz przykład, niech to będzie zdanie z wyrazami: "kosmonauta" i "osobliwość".
                        To oczywiście łatwa wersja tej zabawy. Trudniejsza wersja to np.:

                        Zmień w zdaniu jak najmniej, aby miało ono sens, ale musisz wstawić "czarna
                        dziura" w miejsce "Ziemia". Oto to zdanie:

                        "Niebezpieczna byłaby wyprawa do jądra Ziemi z powodu wysokiego ciśnienia i
                        temperatury".

                        Czy nadal podtrzymujesz twierdzenie, że fizycy nie używają określenia
                        osobliwość na realnie istniejący byt?
    • Gość: mały astrofizyk pytanie do admina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 19:55
      dlaczego usunąłeś pytanie, kiedy dokowski dostanie nobla?
      nie zrozumiałeś, że drwię z dokowskiego, któremu wydaje się, że jest mądrzejszy
      od Glikmana, i który poucza fizyków, jakby był Einsteinem co najmniej?

      to jak najbardziej na temat, adminie :)
      • Gość: p. Re: pytanie do admina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:03
        Gość portalu: mały astrofizyk napisał(a):

        > dlaczego usunąłeś pytanie, kiedy dokowski dostanie nobla?
        > nie zrozumiałeś, że drwię z dokowskiego, któremu wydaje się, że jest
        > mądrzejszy od Glikmana, i który poucza fizyków, jakby był Einsteinem co
        > najmniej?

        Na tym forum nie wolno sobie drwic
        z myslacych inaczej
        ;-)

        > to jak najbardziej na temat, adminie :)

        ;-)
      • eraster Re: pytanie do admina 04.05.06, 20:56
        już wróciło

        tylko potem nie miejcie pretensji o osobiste wycieczki ;)
        • dokowski Trzeba umieć odróżniać wycieczkę od pochlebstwa 05.05.06, 09:49
          eraster napisała:

          > tylko potem nie miejcie pretensji o osobiste wycieczki ;)

          To pytanie o Nobla jest explicite pochlebstwem. Samo skojarzenie mojego postu z
          Noblem dowodzi, że ma on w sobie coś noblowskiego. To że autor postu nazywa
          później swój post "drwiną" nie osłabia w niczym wymowy pierwszego postu, raczej
          pokzuje, że autor zawstydził się swojego spontanicznego podziwu
          • madcio Re: Trzeba umieć odróżniać wycieczkę od pochlebst 05.05.06, 13:09
            Wiesz co to jest ironia czy sarkazm?

            >Samo skojarzenie mojego postu z Noblem dowodzi, że ma on w sobie coś
            >noblowskiego.
            Proponuję wysiąść na przystanku Rzeczywistość, zanim będzie zbyt późno. Chyba że
            już jest zbyt późno...
            • dokowski Proponuję spróbować zrozumieć hipotezę PSTW 05.05.06, 14:17
              madcio napisał:

              > Proponuję wysiąść na przystanku Rzeczywistość

              Wróćmy do meritum. Ja wiem, że łatwiej się żartuje o dupie Maryni, ale to jest
              forum Nauka. Wiesz coś o teorii względności?
              • Gość: maly astrofizyk Re: Proponuję spróbować zrozumieć hipotezę PSTW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:34
                dokowski, ty zacząłeś tę rozmowę
                proszę bardzo, zanim zacziesz pytać innych, wyjasnij jedną propstą rzecz:

                napisałeś:

                > Analogiczne do c twierdzenie o nowym niezmienniku brzmiałoby: w żadnym
                > miejscu żadnej osobliwości gęstość materii nie może przekraczać gęstości
                > Plancka, która jest jednakowa w każdym układzie odniesienia.

                Może na początek zdefiniuj co to jest osobliwość. Co prawda znane nam prawa
                fizyczne się tam załamują, więc my, skromni fizycy, nie wiemy, ale jako kandydat
                na Nobla - pewno nas oświecisz, prawda?

                Tylko przy pomocy matematyki proszę, nie bełkotu poetyckiego, w którym terminy
                naukowe nic nie znaczą.
                • dokowski Z punktu widzenia PSTW osobliwość to obszar... 06.05.06, 09:51
                  Gość portalu: maly astrofizyk napisał(a):

                  > Może na początek zdefiniuj co to jest osobliwość. Co prawda znane nam prawa
                  > fizyczne się tam załamują, więc my, skromni fizycy, nie wiemy, ale jako
                  > kandydat na Nobla - pewno nas oświecisz, prawda?

                  ... w którym przybliżone wyniki, otrzymywane z STW i OTW, widocznie różnią się
                  od wyników eksperymentów i obserwacji dających wyniki zgodne z PSTW. Na razie
                  istnieje tylko jeden rodzaj takich obserwacji, a mianowicie osobliwe protony
                  promieniowania kosmicznego
              • madcio Re: Proponuję spróbować zrozumieć hipotezę PSTW 05.05.06, 15:42
                > Wróćmy do meritum. Ja wiem, że łatwiej się żartuje o dupie Maryni, ale to jest
                > forum Nauka. Wiesz coś o teorii względności?
                Tylko tyle, co z książek popularnonaukowych. Ty zaś z pewnością wiesz wszystko,
                drogi kandydacie do Nobla.

                ...no dobra, miało być bez dupy Maryni. PSWT, czyli ta twoja podwójnie
                szczególna teroia względności... jak się toto nazywa po angielsku? Na polskich
                stronach Googiel coś nie chce nic dać, choć na pierwszym miejscu jest pompa do
                szamba, co w sumie nieźle podsumywuje całą teorię. :)))

                O rety, no dobra, nie będę już złośliwy. Linki proszę, po polsku lub angielsku o
                owej nowej teorii, której angielskiego akronimu nawet nie raczyłeś dać.
                • dokowski Szukaj twórcy tej hipotezy. To ... 06.05.06, 09:59
                  Skoro artykuł w Świecie Nauki ci nie wystarcza...

                  madcio napisał:

                  > Linki proszę

                  ... Giovanni Amelino-Camelia
      • abstrakt2003 mały a-f 04.05.06, 21:16
        przywiązujesz zbyt dużą wagę o nazwisk, stopni tytułów.
        Autorytrty są poto by je atakować a nie poto by bić przed nimi pokłony. Każdy
        ma prawo krytykować, atakować i podważać!
        =============================================
        Zamiast drwić z dokowskiego przeprowadź z nim rzeczową rozmowę! Zastosuj
        racjonalną argumentację! Wysil się trochę! Udowodnij że dokowski się myli, ma
        braki, NIE WIE!
        =============================================
        Dokowskiego mozna atakować za wiele róznych rzeczy ale nie za to że ma własne
        zdanie na temat tej czy innej teorii!
        • Gość: p. Re: mały a-f IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 21:47
          abstrakt2003 napisał:

          > przywiązujesz zbyt dużą wagę o nazwisk, stopni tytułów.
          > Autorytrty są poto by je atakować a nie poto by bić przed nimi pokłony. Każdy
          > ma prawo krytykować, atakować i podważać!

          To zalezy na jakiej plaszczyznie.
          Na plaszczyznie naukowej niestety nie kazdy ma prawo
          a jedynie ci nieliczni ktorzy wiedza o czym pisza.
          ;-)

          > =============================================
          > Zamiast drwić z dokowskiego przeprowadź z nim rzeczową rozmowę!

          To jest awykonalne !!!
          ;-)

          > Zastosuj racjonalną argumentację! Wysil się trochę!
          > Udowodnij że dokowski się myli, ma braki, NIE WIE!

          Niteran juz to zrobil na tyle sposobow.
          By tylko wspomniec ostatniego z tych majacych cierpliwosc
          ;-)

          > =============================================
          > Dokowskiego mozna atakować za wiele róznych rzeczy ale nie za to że ma własne
          > zdanie na temat tej czy innej teorii!

          To fakt.
          Nie mozliwym jest by atakowac kogos za posiadanie czegos
          czego nie posiada.

          ;o)

        • Gość: maly astrofizyk Re: mały a-f IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 22:07
          abstrakt, jak rozmawiać z facetem, który ma manię wielkości i bredzi, jadąc po
          treściach, których najwyraźniej nie rozumie?

          Nie każde poglądy warte są uwagi, to raz. Dwa, rozmowa o nauce musi sie toczyć w
          ramach metody naukowej. Poczytaj posta dokowskiego, on jest anaukowy.

          A teraz clou. Kompetencje dokowskiego nie są mi znane, natomiast pare prac pana
          KG znam. Spójrz, jakie ma kompetencje:

          bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/21000/o21623.htm
          a teraz sobie odpowiedz, czy warto użerać się z dokowskim. Ja sobie odpuszczam.
          • abstrakt2003 Nie o kompetencje chodzi 05.05.06, 09:38
            każdy ma prawo wypowiadać sie na każdy temat. Jedynie waga tych wypowiedzi jest
            inna. Jesli dokowski bredzi od rzeczy to wykaż to a nie kpij z niego.
            PS
            dokowski ma zmacznie cieższe grzechy na sumieniu za które nie raz solidnie (i
            słusznie) na forum oberwał.
            • Gość: p. Re: Nie o kompetencje chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 10:13
              abstrakt2003 napisał:

              > każdy ma prawo wypowiadać sie na każdy temat. Jedynie waga tych wypowiedzi
              > jest inna. Jesli dokowski bredzi od rzeczy to wykaż to a nie kpij z niego.

              Na powazne traktowanie nalezy sobie zasluzyc.
              A dokowski sobie zasluzyl na to by z kpic z jego wypowiedzi.

              Nie byloby uczciwym wobec wiekszosci forumowiczow nie siedzacych
              w temacie gdyby brednie dokowskiego traktowac z naukowa powaga
              i wykazywac mu raz za razem ze sie myli.

              Bo tym samym by sie sugerowalo ze dokowski wykazuje chocby cien dobrej
              woli zrozumienia czegokolwiek.
              A on przeciez zrozumienie ma dokladnie gdzies, wiec to niech
              on udowadnia ze racja jest po jego stronie.
              Dopoki tego nie uczyni ma zapewnioty status blazna forumowego.

              I w zgdodzie z przynaleznym mu statusem powinny jego
              posty byc traktowane.

              > PS
              > dokowski ma zmacznie cieższe grzechy na sumieniu za które nie raz solidnie (i
              > słusznie) na forum oberwał.

              A co moze byc ciezszym grzechem na forum od obrazania
              forumowiczow iz sa takimi idiotami ze on dokowski bez
              cienia zazenowania ma prawo im zaserwowac kazda bzdure ?

              • abstrakt2003 Re: Nie o kompetencje chodzi 05.05.06, 17:00
                Gość portalu: p. napisał(a):

                > A co moze byc ciezszym grzechem na forum od obrazania
                > forumowiczow iz sa takimi idiotami ze on dokowski bez
                > cienia zazenowania ma prawo im zaserwowac kazda bzdure ?
                =============================================================
                On ma... hmmm... dość kontrowersyne poglady na pewien temat.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21376350&a=21485863
                • pxy1 [...] 05.05.06, 18:58
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • dokowski [...] 06.05.06, 16:08
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: p. [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 19:42
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • hasyd [...] 07.05.06, 21:03
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • hasyd Re: Nie o kompetencje chodzi 05.05.06, 23:24
                Gość portalu: p. napisał(a):

                Na powazne traktowanie nalezy sobie zasluzyc.

                Swiete slowa
                >
                > Nie byloby uczciwym wobec wiekszosci forumowiczow nie siedzacych
                > w temacie gdyby brednie dokowskiego traktowac z naukowa powaga
                > i wykazywac mu raz za razem ze sie myli.

                Poniewaz ty stoisz w tym temacie to powiedz mi nad czym pracowal Einstein
                przed swoja smiercia , to znaczy co bylo napisane na jego "ostatniej tablicy".
                >
                > Bo tym samym by sie sugerowalo ze dokowski wykazuje chocby cien dobrej
                > woli zrozumienia czegokolwiek.
                > A on przeciez zrozumienie ma dokladnie gdzies, wiec to niech
                > on udowadnia ze racja jest po jego stronie.
                > Dopoki tego nie uczyni ma zapewnioty status blazna forumowego.
                > I w zgdodzie z przynaleznym mu statusem powinny jego
                > posty byc traktowane.

                Czytam kilka twoich postow w ktorych nigdy nie ma zadnych konkretnych
                dowodow twojej wiedzy.Jesli nie podasz nam faktow ktore pozwalaja twierdzic
                ze dokowski nie ma racji to po za pieniactwym i chamstwem nic z twojego postu
                niezostanie.>

                > A co moze byc ciezszym grzechem na forum od obrazania
                > forumowiczow iz sa takimi idiotami ze on dokowski bez
                > cienia zazenowania ma prawo im zaserwowac kazda bzdure ?

                To sie dokladnie do ciebie odnosi p. to rzeczowa samokrytyka towarzyszu.

                Ty zaslugujesz ,bez konkurencji , na miano obludnika forumowego.Nie rozumiem
                co ty robisz na forum Nauka zamiast spokojnie siedziec cicho na emeryturze
                i milo wspominac dobre czasy gdy byles kasjerem w PZU.
                • dokowski Nie przejmuj się, p to bardzo znany troll, od ... 06.05.06, 16:01
                  ... dawna mu nie odpowiadam, wg zasady "nie karmić trolli"
    • facet123 Re: Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ... 05.05.06, 08:48
      Pytam jako laik: Czy taka teoria istnieje? To znaczy, czy istnieje
      zaakceptowane przez fizyków połączenie mechaniki kwantowej i teorii
      względności?

      Pamiętam, że kiedyś czytałem o sprzecznościach jakie pojawiają się przy
      stosowaniu obu teorii jednocześnie, ale nigdy do końca nie zrozumiałem w pełni
      na czym polegają. Pamiętam przykład o rozpadzie cząstki o ładunku 0 na dwie
      cząstki o ładunkach -1, i +1. Nie wiadomo jednak która jest która - po
      dokonaniu pomiaru jednej z nich miała nastąpić redukcja wektora stanu tej
      drugiej i to natychmiast, a natychmiastowe przekazywanie czegokolwiek jest
      niezgodne z Einsteinem. Wydaje mi się, jednak, że przykład ten jest nieco
      uproszczony - czy naprawdę można mówić o redukcji wektora stanu ten drugiej
      cząstki jak o przekazywaniu czegoś? Przecież jeżeli nie dokonano na niej
      pomiaru (nie weszła ona w interakcję z niczym) to jej stan jest taki sam jak
      przedtem...?
      • Gość: EPR Re: Facet, chyba mylisz dwie rzeczy IP: *.hsd1.or.comcast.net 05.05.06, 09:56
        To, o czym piszesz, to raczej pachnie tzw. "paradoksem EPR", który ma jednak
        mało wspólnego z kwantowa teoria grawitacji. EPR to od nazwisk trzech panów, z
        których pierwszy to Einstein, a dwóch pozostałych dokładnie nie pamietam. Ale
        opisane to jest w kazdym prawie podreczniku mechaniki kwantowej. Paradoks EPR ma
        zwiazek z tzw. zagadnieniem "non-locality" w fizyce kwantowej. Faktycznie ma
        chyba implikacje zwiazane z teoria wzglednosci, ale raczej szczególna. Ja sie na
        tym za bardzo nie znam, moze ktos sie tutaj jednak wyznaje i nam bliżej wytłumaczy?
        Paradoks EPR, o ile wiem, testowano juz doswiadczalnie na rózne sposoby. Ponadto
        zainspirowal on chyba niejakiego Bella, i owocem tego jest sławne "Twierdzenie
        Bella", którego za bardzo nie pamiętam, ale z cała pewnościa jest ono nader wazne!
      • dokowski PSTW nie jest zaakceptowana 05.05.06, 10:19
        facet123 napisał:

        > Pytam jako laik: Czy taka teoria istnieje? To znaczy, czy istnieje
        > zaakceptowane przez fizyków połączenie mechaniki kwantowej i teorii
        > względności?

        Nie ma pełnej teorii, ale istnieją takie połączenia. Dzięki takiemu połączeniu
        wiemy np., że czarne dziury emitują jakieś promieniowanie w otoczeniu o niższej
        temperaturze.

        Po drugie trzeba pamiętać, że kwantowość natury jest zasadą uniwersalną, tak
        więc fizycznie takie połączenie z pewnością istnieje, tylko fizycy nie umieją
        go jeszcze opisać przy użyciu matematyki.

        > Pamiętam, że kiedyś czytałem o sprzecznościach jakie pojawiają się przy
        > stosowaniu obu teorii jednocześnie, ale nigdy do końca nie zrozumiałem
        > w pełni na czym polegają.

        Ten kto to zrozumie w pełni, będzie twórcą teorii ogólniejszej. Świat wciąż
        czeka na takiego geniusza. Na razie najważniejszym problemem jest pogodzenie
        liniowych równań mechaniki kwantowej z nieliniową naturą pola grawitacyjnego,
        które ma tę nieprzyjemną właściwość, że samo jest źródłem pola grawitacyjnego.

        Inną trudnością jest takie przeformułowanie równań różniczkowych, żeby zmienna
        po której się różniczkuje (czas) przebiegała zbiór inny niż zbiór zwarty taki
        jak liczby rzeczywiste czy zespolone, żeby to był zbiór zbiór dyskretny albo w
        jakiś inny sposób "kwantowy".

        > Pamiętam przykład o rozpadzie cząstki o ładunku 0 na dwie
        > cząstki o ładunkach -1, i +1. Nie wiadomo jednak która jest która - po
        > dokonaniu pomiaru jednej z nich miała nastąpić redukcja wektora stanu tej
        > drugiej i to natychmiast, a natychmiastowe przekazywanie czegokolwiek jest
        > niezgodne z Einsteinem.

        To jest dawno już wyjaśniony "paradoks" wewnętrzny samej fizyki kwantów, nie
        mający nic wspólnego z teorią względności. Przykład który podajesz nalezy
        interpretować w ten sposób, że cząstka o ładunku 0 żyje czasem w postaci dwóch
        cząstek +1 i -1. Jeżeli zaobserwujemy ją w tym stanie, to stwierdzimy po prostu
        istnienie dwóch cząstek - nia ma tu żadnego "natychmiastowego przekazywania
        czegokolwiek"
    • Gość: LUCYFER Zabawne jest to, ze nauka schodzi coraz bardziej IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 08.05.06, 19:43
      do poziomu bzdur ksiag religijnych. Zapomina sie np. ze wspolczesna kosmologia
      jest oparta na niesprawdzonych hipotezach (chocby Big Bang, Multiversy).
      Podobnie jest z fizyka kwantowa, materia kwarkowa, ciemna energia, itp.
      Wystarczy przejrzec ostatnie 10 lat Science aby odkryc jak wielu hohsztaplerow
      zyje calkiem niezle dzieki wyborze "wlasciwej" dziedziny wiedzy.
      PS. Wydaje sie, ze nadchodzi tez koniec mitu prof. Hawking'a.
      • Gość: mentor Re: Zabawne jest to, ze nauka schodzi coraz bardz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 10:48
        Gość portalu: LUCYFER napisał(a):

        > Zapomina sie np. ze wspolczesna kosmologia
        > jest oparta na niesprawdzonych hipotezach (chocby Big Bang, Multiversy).
        > Podobnie jest z fizyka kwantowa, materia kwarkowa, ciemna energia, itp.

        Fizyka kwantowa, materia kwarkowa, Big Bang są niesprawdzonymi hipotezami?! W
        takim razie prawa Keplera są też niesprawdzonymi hipotezami! Więcej,
        podejrzenie że wszystkie upuszczone niechcący ciała spadają na Ziemię jest też
        niesprawdzoną hipotezą!!... ;-)
      • madcio Re: Zabawne jest to, ze nauka schodzi coraz bardz 09.05.06, 11:37
        >Zapomina sie np. ze wspolczesna kosmologia
        > jest oparta na niesprawdzonych hipotezach (chocby Big Bang, Multiversy).
        > Podobnie jest z fizyka kwantowa, materia kwarkowa, ciemna energia, itp.
        Pomijając to, że hipoteza z definicji jest czyms nie sprawdzonym, to według
        aktualnego stanu wiedzy Big Bang jest całkiem dobrze potwierdzony, łącznie z
        fizyką kwantową czy kwarkami. Szczególnie, jeśli siedzisz przy kompie, nie mów
        NIC na temat fizyki kwantowej, bardzo ci radzę.

        Prawdziwymi hipotezami tutaj są multiversa oraz ciemna energia/materia. Ładnie
        tak mieszać? Nawet jeśli uważasz za fałszywe poglądy nauki na pewne tematy, nie
        powinieneś przekręcać i zniekształcać na temat tego, co sądzi o tym nauka.
        Bodajże było coś na ten temat w waszych przykazaniach, nie mówiąc juz o tym, że
        zwyczanie jest to bardzo brzydka (aczkolwiek bardzo powszechna w niektórych
        kręgach) praktyka.

        > Zabawne jest to, ze nauka schodzi coraz bardziej
        > do poziomu bzdur ksiag religijnych.
        Taaa, znamy to. Nauka jeszcze jedną religią, co? Przykre, że staczasz się do
        poziomu kreacjonistów, ale nie ty pierwszy, nie ty ostatni, którego chciejstwo
        jest ważniejsze od rzeczywistości takiej, jaka jest.
        • Gość: pies_na_teorie Z dedykacją ;) IP: *.rtk.net.pl 09.05.06, 11:59
          >Szczególnie, jeśli siedzisz przy kompie, nie mów
          > NIC na temat fizyki kwantowej, bardzo ci radzę.

          wiadomosci.onet.pl/1,15,11,8644605,25947385,1364218,0,forum.html
          • madcio A dziękuję, dziękuję. 09.05.06, 14:05
            > To wszystko działa dzięki właściwościom cząstek elementarnych
            > i relacjom jakie między nimi zachodzą, napewno nie dzięki fizyce kwantowej.
            To jakie jest twoje wyjaśnienie owych właściwości i relacji między czastkami
            elementarnymi?

            >Poważne problemy ze zrozumieniem rzeczywistości to akurat ma współczesna
            >nauka.
            Kolejny mądrzejszy od dziesiątek tysięcy naukowców na całym świecie, którzy całe
            życie poświęcili na badanie teog i innych zagadnień. Strasznie dużo ostatnio
            takich... geniuszy.

            >Trzeba olać błędne teorie i zacząć ponownie od etapu gdzie jeszcze ta
            >rzeczywistość daje się logicznie interpretować.
            Argument "bo mi się w głowie nie mieści" niespecjalnie mnie przekonuje. :)))
        • dokowski Ciemna energia jest hipotezą 09.05.06, 12:07
          madcio napisał:

          > Prawdziwymi hipotezami tutaj są multiversa oraz ciemna energia/materia

          Ciemna materia jest czym zaobserwowanym, jest odkryciem w świetle
          obowiązujących praw fizyki. Obserwacje ruchów galaktyk w gromadach i innych
          ruchów materii względem gromad i galaktyk, obserwacje soczewkowania
          grawitacyjnego odległych galaktyk, obserwacje widm promieniowania gazu
          międzygalaktycznego i inne obserwacje pozwalają stwierdzić, że coś zostało
          odkryte, to coś istnieje faktycznie - to jest odkrycie, a nie hipoteza.

          Gdybyś zobaczył przez teleskop lecący ku Ziemi obiekt, to też byłoby odkrycie.
          Hipotezą byłoby dopiero, gdybyś uznał, że jest jakiś dziwny i że prawdopodobnie
          został skonstruowany przez obcą cywilizację. Jednak odkrycie ciemnej materii
          nie zawiera w sobie niczego hipotetycznego, nawet sama nazwa "ciemna materia"
          pokazuje, że odkrywcy ciemnej materii nie chcą wiązać się z żadną hipotezą na
          temat jej natury. Mówią nam po prostu: "odkryliśmy coś, ale nie wiemy, co to
          jest".
          • madcio Re: Ciemna energia jest hipotezą 09.05.06, 14:13
            > > Prawdziwymi hipotezami tutaj są multiversa oraz ciemna energia/materia
            > Ciemna materia jest czym zaobserwowanym, jest odkryciem w świetle
            > obowiązujących praw fizyki.
            Nie jest. Odkryciem jest to, co opisałeś niżej...

            > Obserwacje ruchów galaktyk w gromadach i innych
            > ruchów materii względem gromad i galaktyk, obserwacje soczewkowania
            > grawitacyjnego odległych galaktyk, obserwacje widm promieniowania gazu
            > międzygalaktycznego i inne obserwacje pozwalają stwierdzić, że coś zostało
            > odkryte
            Tak. Ta obserwacja jest odkryciem - że jest za mało widocznej materii, by mogła
            tylko ona odpowiadać za ruch galaktyk, gwiazd i innej materii. To jest fakt
            obserwacyjny.

            Jedną z HIPOTEZ, która ma wyjaśniać ten fakt, jest ciemna materia. Inną hipotezą
            są poprawki do wzoru oddziaływania grawitacji na odległość. I tak dalej.

            Ty z góry zakładasz, że tylko ciemna materia może odpowiadać za zaobserwowane
            anomalie - nieładny błąd logiczny. Nic dziwnego, że nie jest to dla ciebie hipotezą.
            • dokowski To bardzo naciągane. Chcąc być ścisłym musiałbyś.. 10.05.06, 11:14
              madcio napisał:

              > Tak. Ta obserwacja jest odkryciem - że jest za mało widocznej materii
              > by mogła tylko ona odpowiadać za ruch galaktyk, gwiazd i innej materii.
              > To jest fakt obserwacyjny.

              Faktem obserwacyjnym jest też soczewkowanie grawitacyjne przez obłoki ciemnej
              materii.

              > Jedną z HIPOTEZ, która ma wyjaśniać ten fakt, jest ciemna materia.

              Obłoki ciemnej materii stały sie już odkryciem, po prostu za mało wiesz o
              ostatnich obserwacjach..

              > Inną hipotezą są poprawki do wzoru oddziaływania grawitacji na odległość.

              Chcąc być ścisłym musiałbyś podać ten wzór. Hipotezą można nazwać dopiero wzór
              explicite, samo marzenie o napisaniu nowego wzoru nie jest jeszcze hipotezą.
              • madcio Re: To bardzo naciągane. Chcąc być ścisłym musiał 10.05.06, 15:30
                > Faktem obserwacyjnym jest też soczewkowanie grawitacyjne przez obłoki ciemnej
                > materii.

                Faktem obserwacyjnym jest soczewkowanie grawitacyjne.

                Tyle.

                Co jest hipotezą w zacytowanym zdaniu, chyba zgadniesz.
                • dokowski Nic nie jest, te zdania mają tę samą treść 10.05.06, 15:40
                  madcio napisał:

                  > > Faktem obserwacyjnym jest też soczewkowanie grawitacyjne przez obłoki cie
                  > mnej
                  > > materii.
                  >
                  > Faktem obserwacyjnym jest soczewkowanie grawitacyjne.
                  >
                  > Tyle.
                  >
                  > Co jest hipotezą w zacytowanym zdaniu, chyba zgadniesz

                  W jednym jest po prostu więcej exlicite
                  • madcio Re: Nic nie jest, te zdania mają tę samą treść 11.05.06, 10:41
                    > Nic nie jest, te zdania mają tę samą treść
                    > W jednym jest po prostu więcej exlicite
                    Kuźźźwa.

                    > > > Faktem obserwacyjnym jest też soczewkowanie grawitacyjne przez obłoki
                    > > > ciemnej materii.

                    Faktem obserwacyjnym jest soczewkowanie grawitacyjne. Hipotezą jest twierdzenie,
                    że odbywa się to dzięki "obłokowi ciemnej materii".

                    EOT, bo nie mam siły się użerać.
                    • Gość: pies_na_teorie@vp. No proszę : ) IP: *.rtk.net.pl 13.05.06, 12:15
                      Pięknie wykazałeś swoje racje nie odwołując się przy tym do logiki kwantowej
                      lub relatywistycznej.
                      Wystarczyła Ci zwykła, klasyczna.

                      Istotnie, soczewkowanie galaktyczne jest doniosłym odkryciem naukowym.
                      Wskazywanie natomiast ciemnej materii jako przyczyny – jest już zwyczajnym
                      naukowym nadużyciem (również moim zdaniem). Powoływanie nowego rodzaju bytu bez
                      potrzeby – pasuje pod Brzytwę.

                      Te fakty obserwacyjne można wyjaśnić w oparciu o byty już istniejące. Nowa
                      hipoteza powstała przy okazji wyjaśniania sprzeczności współczesnych modeli
                      kosmologicznych z wynikami innych obserwacji.

                      Przyczyną tamtego soczewkowania mogą być czarne dziury nowej generacji, które
                      są konglomeratami tradycyjnych. W pierwszym przybliżeniu mają kształt torusa o
                      średnicy liczonej nawet w dziesiątkach lat świetlnych. Z nich powstały
                      galaktyki. Są również mniejsze (wtórne) czarne dziury tego rodzaju, o
                      średnicach kilku lat światła (również soczewkujące, ale na mniejszą skalę).
                      Są przykłady w Galaktyce.

                      Pozdrawiam:
                      pies_na_teorie@vp.pl
                      • dokowski A gdzie logika? 15.05.06, 14:53
                        Gość portalu: pies_na_teorie@vp. napisał(a):

                        > Istotnie, soczewkowanie galaktyczne jest doniosłym odkryciem naukowym.
                        > Wskazywanie natomiast ciemnej materii jako przyczyny – jest już
                        > zwyczajnym naukowym nadużyciem

                        Ty myślisz, że "ciemny", to to samo co "mroczny" lub "zły"? Jednak tak nie
                        jest, Psie, to oznacza "tajemniczy", "nieodkryty". Pojęcie "ciemnej materia"
                        pokazuje nam wprost, że mamy do czynienia z czymś, co nie jest a priori
                        obiektem żadnej hipotezy. Odkrycie ciemnej materii dlatego jest klasycznym
                        odkryciem, a nie jest żadną hipotezą.

                        To ciekawe, że już drugi dyskutant popełnia ten sam błąd logiczny. Dlaczego
                        błędy są często tak sugestywne i zaraźliwe, podczas gdy czysta logika jest
                        niechtnie przyswajana?

                        > Przyczyną tamtego soczewkowania mogą być czarne dziury nowej generacji

                        To właśnie jest hipoteza - takie przypuszczenie, czym jest ciemna materia, to
                        jest dopiero hipoteza.

                        Kuźwa! Czy to jest wreszcie jasne?
                        • dokowski Uff, nareszcie zrozumieli 16.05.06, 10:52
                          dokowski napisał:

                          > Pojęcie "ciemnej materia"
                          > pokazuje nam wprost, że mamy do czynienia z czymś, co nie jest a priori
                          > obiektem żadnej hipotezy. Odkrycie ciemnej materii dlatego jest klasycznym
                          > odkryciem, a nie jest żadną hipotezą.

                          Upewnie się na wszelki wypadek, czy to jest już jasne?
                      • madcio Sekundeczka... 15.05.06, 20:16
                        Co ty wypisujesz?? (nie ma to akurat wiele wspólnego z ciemną materią)

                        > Powoływanie nowego rodzaju bytu bez potrzeby – pasuje pod Brzytwę.(...)
                        > Przyczyną tamtego soczewkowania mogą być czarne dziury nowej generacji,które
                        > są konglomeratami tradycyjnych. W pierwszym przybliżeniu mają kształt torusa
                        A to nie jest nowy byt? O czarnych dziurach (dalej będę pisał skrótem: CD) wiem,
                        ale o czarnych dziurach w kształcie torusa w życiu. Coś mi się w pamięci pałęta,
                        że cudo o takim kształcie jest zwyczajnie niemożliwe i CD musi być kulista.
                        Chwilowy wyjątek to łączenie się dwóch CD.

                        > Są również mniejsze (wtórne) czarne dziury tego rodzaju, o
                        > średnicach kilku lat światła (również soczewkujące, ale na mniejszą skalę).
                        > Są przykłady w Galaktyce.
                        Zakładam, że przez średnicę rozumiesz horyzont zdarzeń.

                        Największa istniejąca CD w Drodze Mlecznej, kryjąca się w samym jej centrum, ma
                        masę kilku milionów słońc takich jak nasze (1.9891*10^30 kg). Niech będzie 5
                        milionów mas słońca.

                        Dzięki miłemu kalkulatorowi google mogłem w przybliżeniu obliczyć promień
                        horyzontu zdarzeń, zakładając, że CD ma 5 milionów mas słońca. Wzorek jest
                        prosty: r = 2GM/c^2 , gdzie M to masa obliczanego obiektu, G to stała grawitacji
                        a c to prędkość światła.

                        Kalkulator:
                        www.google.pl/search?hl=pl&q=2G*%285000000*1.9891*10%5E30kg%29%2Fc%5E2+in+kilometers
                        Wynik: 14 768 498.3 kilometra.

                        Czyli średnica CD (rozumiana jako horyzont zdarzeń) o masie 5 milionów słońc
                        jest zbliżona do 30 milionów kilometrów.

                        Dla porównania, nasze Słońce ma średnicę nieco poniżej półtora miliona
                        kilometrów, a odległość słońca od Ziemi wynosi ok. 150 milionów kilometrów. Rok
                        świetlny, z drugiej strony, ma ok. 9 454 255 milionów kilometrów. Nic mi się w
                        liczbie zer nie pomyliło:
                        www.google.pl/search?hl=pl&q=365*24*60*60s*c+in+kilometers .

                        Dodatkowe obrazeczki:
                        www.eso.org/outreach/press-rel/pr-2002/phot-23c-02-normal.jpg
                        antwrp.gsfc.nasa.gov/apod/image/0210/mwcentre_eso_big.jpg
                        I nie, NIE chcę wiedzieć, gdzie ty wyczytałeś te... nazwijmy to rewelacje... o
                        CD mających lata świetlne średnicy. Tym bardziej nie chcę myśleć, jakie by
                        musiały mieć masy.

                        Przypomnę początek postu.
                        > Powoływanie nowego rodzaju bytu bez potrzeby – pasuje pod Brzytwę.
                        I kto to mówi... :)) Twórca toroidalnych czarnych dziur o średnicach liczonych w
                        latach świetlnych (to te MNIEJSZE), które mają buszować w naszej galaktyce. :)))))
                        • Gość: pies_na_teorie Wyluzuj :) IP: *.rtk.net.pl 15.05.06, 21:32
                          > I nie, NIE chcę wiedzieć, gdzie ty wyczytałeś te... nazwijmy to rewelacje... o
                          > CD mających lata świetlne średnicy. Tym bardziej nie chcę myśleć, jakie by
                          > musiały mieć masy.

                          Skoro nie chcesz wiedzieć, to po co się tak obszernie podniecasz ?
                          Jak Ci się zachce, to napisz, postaram się odpowiedzieć.

                          Pozdrawiam.
                          • dawwwkins Re: Wyluzuj :) 15.05.06, 21:43
                            Dawaj te czarne dziury, masy, etc. Ja jestem bardzo ciekaw, gdzie to wyczytałeś,
                            serio ;-D

                            Jeśli masz, to linki do publikacji naukowych. Wyliczenia - też chętnie. Dziura
                            czarna Galaktyczna na pare lat świetlnych i do tego krzywa jak wygryzione
                            jabłko, hohohohoho, to jest coś, z przyjemnością uzupełnię braki w wiedzy :)
                            • Gość: pies_na_teorie BMC / CKM IP: *.rtk.net.pl 15.05.06, 23:43
                              > Dawaj te czarne dziury...
                              dawwwkins,
                              powściągliwie zauważam, iż upadają obyczaje :D
                              Jakże to tak do nieznajomego psa : dawaj tej czarne dziury ?


                              >Jeśli masz, to linki do publikacji naukowych. Wyliczenia - też chętnie.

                              I tu też muszę Cię troszkę rozczarować ;)
                              Ze względu na całą tę naukowo-biurokratyczną celebrę i mitręgę, najnowsze
                              hipotezy kosmologiczne ( i nie tylko;) publikowane są w Sieci i recenzowane
                              frontowo, a nie na tyłach sztabowców.


                              >Dziura czarna Galaktyczna na pare lat świetlnych i do tego krzywa jak
                              >wygryzione jabłko, hohohohoho, to jest coś, z przyjemnością uzupełnię braki w
                              >wiedzy :)

                              Za bardzo się napaliłeś, akurat trzeba zacząć od największej, bo ona jest
                              dobra. Jak się już trochę oswoisz, to pokażę Ci tę mniejszą (ale złą).

                              BMC/CKM, np. tu:
                              forum.astronet.pl/index.cgi?2107

                              To należy traktować (przynajmniej na początku) jako SF – autor i tak będzie
                              usatysfakcjonowany. Jeżeli ktoś z czasem dojdzie do wniosku, że jest to może
                              coś więcej, to tym większa będzie również moja satysfakcja. Natomiast, jeżeli
                              są to zwyczajne brednie, to też dobrze, bo dziury w niebie nie będzie.

                              Pozdrawiam.
                              Pies_na_teorie
                              • dawwwkins Re: BMC / CKM 16.05.06, 00:01
                                No i mnie rozczarowałeś.
                                Jakoś nie dotarłem do oryginalnego linka, bo czarne dziury będące polami
                                siłowymi i na dodatek produkujące materię zamiast ją wchłaniać, to rzeczywiście
                                jest za dużo jak na mój ciasny rozumek.

                                Nawiasem, o ile cokolwiek w tym modelu ma sens, dotyczyć będzie _grupy_ czarnych
                                dziur, więc obwarzanek będzie całkiem normalny, jak dysk akrecyjny.

                                Ale stawiam, że to brednia, którą się niepotrzebnie podpaliłeś :D
                                • Gość: pies_na_teorie 2:1 IP: *.rtk.net.pl 16.05.06, 00:38
                                  Dzięki za konkretne stanowisko.
                                  Prawda:fałsz obstawiam na 2:1

                                  Ukłony.
                                • Gość: pies_na_teorie Re: BMC / CKM IP: *.rtk.net.pl 18.05.06, 09:58
                                  > Nawiasem, o ile cokolwiek w tym modelu ma sens, dotyczyć będzie _grupy_
                                  >czarnych dziur, więc obwarzanek będzie całkiem normalny, jak dysk akrecyjny.

                                  Warto zwrócić uwagę na to, że dysk akreacyjny powstaje przy kole o zerowej ze
                                  strony torusa grawitacji.
                          • madcio Jestem wyluzowany, śmiać mi się chce 16.05.06, 10:35
                            > > I nie, NIE chcę wiedzieć, gdzie ty wyczytałeś te... nazwijmy to rewelacje
                            > >... o CD mających lata świetlne średnicy. Tym bardziej nie chcę myśleć,
                            > > jakie by musiały mieć masy.
                            > Skoro nie chcesz wiedzieć, to po co się tak obszernie podniecasz ?
                            Jakby cię figura retoryczna zaszła od tyłu i w wystającą część ciała ugryzła, to
                            i tak byś jej nie poznał.

                            > Jak Ci się zachce, to napisz, postaram się odpowiedzieć.
                            Już podałeś, więc od razu się odniosę do forum.astronet.pl/index.cgi?2107
                            . Moje komentarze wewnątrztekstowe sa w nawiasach klamrowych [].

                            >Tylko to nie ulega wątpliwości, że jest gigantyczna czarna dziura galaktyczna,
                            >ale:
                            >-nie w centrum Galaktyki, tylko wokół centrum,
                            Wielkiej różnicy to nie robi.

                            >-rozmiary nie w kilometrach, tylko w latach światła,
                            To co tu jest? Nawet skala podana.
                            antwrp.gsfc.nasa.gov/apod/image/0210/mwcentre_eso_big.jpg
                            Taka parulatoświetlna CD rąbałaby po oczach na całą galaktykę jak nie
                            przymierzając to:
                            en.wikipedia.org/wiki/Image:Black_Hole_Milkyway.jpg
                            >-przelicznik masowy nie w milionach mas Słońca, tylko w dziesiątkach miliardów.
                            Niestety nie, jak wynika powyżej.

                            Dalej jest jeszcze lepiej.

                            > Z ruchu wirowego gwiazd wokół środka oszacowano masę czarnej dziury,
                            Tak. I ta masa to kilka milionów mas słońca, a nie miliardy.

                            Na marginesie, promień horyzontu zdarzeń CD mającej 20 mld mas słońca to prawie
                            59 074 milionów km. Nadal to jedynie drobniutki ułamek roku świetlnego, ale kto
                            by się tam przejmował takim drobiazgiem jak matematyka.

                            > która wyklucza istnienie tam tych gwiazd.
                            www.eso.org/outreach/press-rel/pr-2002/phot-23c-02-normal.jpg
                            > Zwłaszcza siły pływowe nie dopuściłyby do ich powstania w tamtych
                            > obszarach i rozerwałyby gwiazdy przybyłe z odleglejszych obszarów.
                            Co to za bzdura? Im większa CD, tym słabsze siły pływowe działające na ciało o
                            tej samej długości przy tej samej odległości od horyzontu zdarzeń.

                            > Wg nowego modelu kosmologicznego centralne czarne dziury galaktyczne (BH-0)
                            > w pierwszym przybliżeniu mają kształt torusa, z nich powstały galaktyki.
                            Gdyby istniały, zajedwabiście by na fotkach wyglądały, jestem tego pewien.

                            > Nie dotyczy to galaktycznych odprysków jak np. Obłoki Magellana, niesłusznie
                            > do galaktyk zaliczanych.
                            Pewnie dlatego niesłusznie, bo nijak do teorii nie pasują. Eheheh.

                            > Ten torus to nie jest jakiś twór o gęstości przeliczeniowej jak dla gwiazdy
                            > neutronowej czy najprostszej czarnej dziury (BH-1). Jest to niezwykle gęste
                            > pole siłowe [??] (podobnie jak w zawiniętej w torus cewce) wytwarzane przez
                            > ruchome i już bardzo gęste składniki.
                            A telepatii, fiutonów i sił astralnych czasem tam też nie ma? Jak ja kocham
                            technobełkot...

                            >Taki konglomerat czarnych dziur ma zdolność produkowania materii
                            Pacz pan. A zawsze myślałem, że CD zżera materię, a nie na odwrót.

                            > Z pra-energomaterii, przez poziom submaterialny – dochodzi do kreacji atomów:
                            > głównie wodoru, rzadziej helu.
                            Więcej bełkotu. Już para-, a nie techno-.

                            > Powstaje gigantyczne ciśnienie [?] spowodowane
                            > wzrostem objętości [??] powstałych atomów
                            Ktoś by się zastanawiał, skąd ten wzrost objętości, ale jak bym śmiał podważać
                            krynicę mądrości.

                            Dalej nie mam siły.

                            Podsumowanie: Obiekt opisywany wyżej przy takich własnościach ma z czarną dziurą
                            wspónlego jedynie nazwę. Ogólnie cały tekst to typowa paranaukowa brednia,
                            upstrzona technobełkotem, niczym nie uzasadnionymi twierdzeniami przedstawianymi
                            jako fakty oraz z olewczym nastawieniem do raczej ważnego wzorku. Nabrać może
                            tylko laików, którzy w ogóle nie znają się na nauce nawet w stopniu popularnym
                            (nie wskazując nikogo palcem, oczywiście).
                            • Gość: pies_na_teorie Wyluzujmy wspólnie. IP: *.rtk.net.pl 16.05.06, 10:43
                              Dzięki za posta, przeczytam i odpowiem później.

                              Aktualnie żyję tą oto ciekawostką :D
                              wiadomosci.onet.pl/1323215,16,item.html
                            • Gość: pies_na_teorie@vp. Obietnica :) IP: *.rtk.net.pl 01.06.06, 13:33
                              Obiecałem, więc odpowiadam, mimo trudności w uporządkowaniu odpowiedzi na Twój
                              chaotyczny (przypuszczam, że napisany spontanicznie) post. Za przeproszeniem
                              pomijam tu jednak polemikę z emocjonalnymi dywagacjami, które nie mieszczą się
                              w ramach konstruktywnej krytyki.

                              1) Lokalizacja BH-0 w centrum Galaktyki, czy wokół centrum ?
                              Piszesz, że „wielkiej różnicy to nie robi”. Uważam, że właśnie robi i prowadzi
                              do odwrotnego modelu ewolucji galaktyk – w odniesieniu do przyjętego. Podobnie
                              założenie lokalizacji Ziemi w centrum US robiło wielką różnicę przy modelowaniu
                              rzeczywistości, co już było przerabiane.

                              2) Nieporozumienie.
                              Starasz się weryfikować nowy model starym modelem. To nieporozumienie i droga
                              do nikąd. Obydwa powinny być weryfikowane zewnętrznie tj. w zakresie zgodności
                              doświadczalno-obserwacyjnej i zgodności teoretycznej ( z prawami i zasadami
                              fizyki).

                              3)Wzrost objętości i ciśnienie przy kreacji materii.
                              Widzę, że zrozumiałeś o co chodzi, ale starasz się zniechęcić innych:
                              >Ktoś by się zastanawiał, skąd ten wzrost objętości, ale jak bym śmiał podważać
                              >krynicę mądrości.
                              Nieładnie Madcio, nieładnie.


                              4)Rąbanie po oczach.
                              Piszesz, że takie czarne dziury (w kształcie obwarzanków, w uproszczeniu) o
                              średnicach liczonych w latach światła musiałyby być widoczne na fotkach
                              (zajedwabiście).
                              Tu z przyjemnością muszę przyznać, że MASZ RACJĘ ! Co prawda BH/CD ( ani tworu
                              z nich złożonego) z założenia nie zobaczysz, ale można je oglądać pośrednio w
                              postaci efektów oddziaływań z otoczeniem (co prawie na jedno wychodzi).
                              Ogólnie są jakby 4 kategorie obrazków:
                              - przy zbliżonej do normalnej tj. spiralnej ewolucji galaktyk,
                              - karykaturalny przypadek ewolucji (wyraziste przerysowania potwierdzające nowy
                              model),
                              - kolizyjne przypadki ewolucji galaktyk,
                              - nasza BMC/CKM, niestety z powodu trudności obserwacyjnych (zasłonięta materią
                              i promieniowaniem) widoczna tylko w postaci śladów odciśniętych w przeszłości.

                              Madcio,
                              Te fotki można pokazać i opisać, co jednak wymaga trochę czasu i szperania po
                              różnych źródłach.
                              Zrobię to, jeżeli zainteresują się co najmniej 3 osoby.
                              Możesz być sam (potrójnie), ale oczekuję zmiany tonu na normalny, tak jakbyś
                              nieznajomego pytał o drogę.
                              • madcio Re: Obietnica :) 02.06.06, 12:50
                                > 2) Nieporozumienie.
                                > Starasz się weryfikować nowy model starym modelem. To nieporozumienie i droga
                                > do nikąd. Obydwa powinny być weryfikowane zewnętrznie tj. w zakresie zgodności
                                > doświadczalno-obserwacyjnej
                                O tym parę akapitów niżej.

                                > i zgodności teoretycznej ( z prawami i zasadami fizyki).
                                Może nie wiesz, ale wzorek pokazujący związek między masą CD i średnicą jego
                                horyzontu zdarzeń jest matematycznym opisem prawa fizycznego. Jeśli twój model
                                przewiduje inny wzorek, to dawaj.

                                > 4)Rąbanie po oczach.
                                > Piszesz, że takie czarne dziury (w kształcie obwarzanków, w uproszczeniu) o
                                > średnicach liczonych w latach światła musiałyby być widoczne na fotkach
                                > (zajedwabiście).
                                > Tu z przyjemnością muszę przyznać, że MASZ RACJĘ!
                                To na co czekamy? Dawaj. Obiekty o wielkości liczonej w latach świetlnych
                                powinny być widoczne nawet bez "efektów ubocznych", zwyczajnie po tym, że owe
                                cudowne czarne dziury zasłaniają wszystko, co jest za nimi, nie wspominając o
                                soczewkowaniu na pół galaktyki.

                                > - nasza BMC/CKM, niestety z powodu trudności obserwacyjnych (zasłonięta
                                > materią i promieniowaniem) widoczna tylko w postaci śladów odciśniętych w
                                > przeszłości.
                                Rozumiem, że to ma być twój wykrę... eee, to znaczy tłumaczenie, czemu nie masz
                                ani jednego obrazka CD o średnicy liczonej w latach świetlnych? Cienko, mój
                                drogi. Bardzo cienko. Nie wymagam przecież fotki CD w jądrze galaktyki. Pisałeś,
                                że jest jeszcze kupa mniejszych CD (mniejszych, bo o średnicy TYLKO lat światła)
                                w całej galaktyce.

                                > Te fotki można pokazać i opisać, co jednak wymaga trochę czasu i szperania po
                                > różnych źródłach.
                                Interesują mnie aktualnie fotki z naszej galaktyki czegokolwiek przypominającego
                                CD o średnicy liczonej w latach świetlnych. Powinno być to BARDZO łatwe, jako że
                                takie fenomeny natury powinny być bardzo dobrze widoczne na niebie. Nawet chyba
                                nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo.

                                Takie obiekty powinny być znane od DAWNA. Obfotkowane, obkatalogowane i
                                wchodzące w skład kanonu współczesnej astronomii, tak jak wchodzą w skład kanonu
                                zwyczajne gwiazdy.

                                > Zrobię to, jeżeli zainteresują się co najmniej 3 osoby.
                                Wielką łaskę robisz, co? Prawdę mówiąc, mi to zwisa. to ci powinno zależeć na
                                udowadnianiu swoich teorii.

                                Tak więc czekam na fotki CD o średnicy liczonej w latach świetlnych gdziekolwiek
                                w naszej galaktyce.
      • dokowski Fizyka kwantowa jest najoczywistszą i najbardziej 09.05.06, 11:55
        fundamentalną prawdą ze wszystkich praw fizyki. Wątpić w kwantową naturę świata
        może tylko ktoś, kto ma wszystko za złudzenie (albo jest człowiekiem
        religijnym). Każdy kto obserwował burzę z piorunami ma prostą intuicję, która
        podpowiada mu, że błyskawica wybiera sobie losowo i spontanicznie czas i
        miejsce, gdzie uderzy.

        Każdy snookerzysta rozumie, że choćby idealnie wymierzył i idealnie uderzył w
        idealną bilę, to i tak istnieją zagrania zbyt "trudne" żeby mogły się udać.
        Jest intuicyjnie oczywiste, że kąt, pod jakim rozbiegną się bile po zderzeniu,
        jest w pewnym zakresie niezdeterminowany, że bile mogą losowo i spontanicznie
        zmienić troszeczkę (jakby robiły na złość graczom) kąty w stosunku do tego, co
        możemy przewidzieć na podstawie danych o bilach sprzed zderzenia.

        Rozumienie kwantowej natury swiata mamy wpisane w psychikę - jest dla nas
        oczywiste, że zawsze może się coś "nie udać", nawet jeśli przewidzimy wszystko
        i zadziałamy perfekcyjnie.

        Fizycy udowodnili, że na najbardziej podstawowym poziomie świat dokładnie taki
        jest, jak podpowiada nam intuicja - nie potrafimy przewidzieć nawet tego, co
        stanie się z najmniejsza nawet cząstką, nawet jeśli wiemy o niej wszystko. A
        nawet więcej udowodnili, że sama ta cząstka, nawet gdyby mogła widzieć swoją
        przyszłość, to nie wiedziałaby, która z możliwych przyszłości się dla niej
        urzeczywistni. Losowość i spontaniczność to fundamenty całego naszego świata.

        Wracając do snookera, fizycy policzyli w przybliżeniu, jaka jest maksymalna
        dokładność gry przy założeniu, że snookerzyści są doskonali, że bile, kije i
        stół są idealne, że nie ma trzęsień ziemi, zawirowań powietrza ani innych
        czynników zakłócających ruch bil. Okazuje się, że gdyby gracze strali się
        trafić ósmą bilę przez bilę siódmą trafioną bilą szóstą, która ... została
        prawiona w ruch pierwszą bilą uderzoną przez kij, to prawdopodobieństwo
        trafienia bili ósmej jest niższe niż 50%.
        • abstrakt2003 doku ty jedna nie jesteś normalnym 09.05.06, 17:45
          myślącym człowiekie.
          ==========================
          głupcy są pewni, mędrcy pełni wątpliwości.....
          • dokowski Ale czy zrozumiałeś co z mojego postu? 10.05.06, 11:01
            abstrakt2003 napisał:

            > myślącym człowiekie.

            Bo jeśli nie, to mogłeś dać się zasugerować jakimś pozorem. Zacytuj coś o
            kwantach z mojego postu ze zrozumieniem, to ci dobrze zrobi.
      • facet123 Re: Zabawne jest to, ze nauka schodzi coraz bardz 09.05.06, 16:32
        Najwidoczniej nie znasz się ani na fizyce kwantowej, ani na kwarkach i
        kosmologii. Jedyne z czym się mogę częściowo zgodzić, to to, że niektóre śmiałe
        hipotezy kosmologiczne, są słabo podbudowane faktami, ale to wynika cześciowo z
        tego, że pytanie o sposób powstania wszechświata jest bardziej metafizyczne,
        niż fizyczne i przez to nie do końca naukowe (niesprawdzalne) - natomiast
        jeżeli chodzi o fizykę kwantową i nieoznaczność, to jakkolwiek dziwaczne mogą
        one może wydawać się laikowi to istnieje wiele prostych, powtarzalnych
        eksperymentów jak i zjawisk bardzo pospolitych we wszechświecie których wynik
        może być idealnie opisany właśnie przez te dziwaczne równania kwantów i
        prawdopodobieństw. Gdyby istniał jakiś inny sposób wyjaśnienia tych zjawisk to
        napewno byłby tak samo doceniony przez naukę jak fizka kwantowa, jednak nie
        istnieje i jedyne co możemy stwierdzić to to, że widocznie wszechświat nie
        zawsze jest taki jaki wydaje się pierwszy rzut oka.

        Aha, i jeszcze jedna sprawa - zadna obserwacja ani eksperyment nie jest w
        stanie "potwierdzić" teorii naukowej, dlatego, że nigdy nie wiadomo czy kolejny
        jej nie obali. Dlatego rozumuje się w inną stronę: akceptowalna jest taka
        teoria która tłumaczy obserwowane zjawiska w sposób matematycznie spójny i
        elegancki nie będąc jednoczesnie w sprzeczności z innymi obserwacjami i nie
        posiadający nadmiarowych elementów. Okazuje się, że nieintuicyjna mechanika
        kwantowa doskonale tłumaczy zjawiska, a tym samym pytanie "czy jest prawdziwa"
        jest dosyć naiwne, bo co to znaczy "prawdziwe".

        PS: Jaki mit masz na myśli?
    • losiu4 Re: Ciekawy artykuł w Świecie Nauki o próbach ... 10.05.06, 20:48
      dokowski napisał:

      > Jednej rzeczy Glikman nie rozumie, mianowicie tego, co jest maksymalną
      > gęstością, a co on niezręcznie nazywa "masą maksymalną" i zastanawia się,
      > masa czego to jest. W końcu wprowadza pojęcie "maksymalnego pędu" i popada
      > w "paradoks futbolówki"

      nie wiem Doku... moze dlatego, ze zasada zachowania pędu istnieje, natomiast
      takowej w odniesieniu do gęstości chyba nie ma ;)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • dokowski To go nie tłumaczy 15.05.06, 14:43
        losiu4 napisał:

        > moze dlatego, ze zasada zachowania pędu istnieje, natomiast
        > takowej w odniesieniu do gęstości chyba nie ma

        jednak prędkość światła jest prędkością masymalną, mimo że zasada zachowania
        prędkości nie istnieje

        Pozdrawiam

        doku
        • losiu4 Re: To go nie tłumaczy 17.05.06, 09:49
          dokowski napisał:

          > jednak prędkość światła jest prędkością masymalną, mimo że zasada zachowania
          > prędkości nie istnieje

          ale istnieje zasada zachowania pedu ;)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • dokowski Ale nie może istnieć niezmiennik PSTW zwany:... 17.05.06, 12:56
            losiu4 napisał:

            > ale istnieje zasada zachowania pedu ;)

            ... "pędem maksymalnym". Natomiast gęstość maksymalna jest naturalnym
            niezmiennikiem tego rodzaju hipotez jak PSTW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka