Dodaj do ulubionych

sport komputerowo-matematyczny

04.09.06, 22:49
W następnych postach poruszę konkretne problemy, tak że będziecie mogli zakasać rękawy i
główkować i rachować. W tej nocie dam wprowadzenie bardzo ogólne.

W różnych działach matematyki, w szczególności w kombinatoryce, teorii liczb i geometrii, pytamy o
o pewne parametry, powiedzmy o ciąg a(1) a(2) ...., których naukowcy i hobbyści nie są w stanie w
danym momencie policzyć. Następuje wtedy mnije lub bardziej intensywny wyścig, którego celem
jest dokładne policzenie nowej, dotąd nieznanej wartości, powiedzmy a(6), lub podanie lepszego
(ściślejszego) jej oszacowania, typu 66 < a(6) < 82.

W ostatnich latach polscy studenci informatyki fantastycznie spisują się na najważniejszych,
światowych zawodach w programowaniu. Natomiast polska obecność na listach światowych rekordów
w sportach komputerowo-matematycznych jest znikoma i oficjalnie ograniczona chyba do jednego
jedynego Stanisława P. Radziszowskiego, Profesora na wydziale Computer Science Instytutu
Technologii w Rochester (NY), który jest jednym z tych, którzy mają największy wkład do konkretnej,
klasycznej Teorii Ramsey'a. W szczególności, prowadzi on w Internecie stronę rekordów Teorii
Ramsey'a:

www.cs.rit.edu/~spr/ElJC/eline.html
Interesuje się on też Teorią Konfiguracji
Obserwuj wątek
    • Gość: w++ Re: sport komputerowo-matematyczny IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 05.09.06, 06:49
      guru_ji napisał:

      > ..e. kody poprawiające błędy (!)

      Właśnie. Intryguje mnie, co w tej dziedzinie, może bardziej w zastosowaniach, ciekawego się teraz dokonuje. Przyznam że moje doświadczenia w tej materii nie wychodziły poza zwykłego Hamminga, ale jestem świadomy że to niezwykle teraz ważna dziedzina praktycznych zastowań matematyki. A to, zdaje się, Twój szczególny obiekt zainteresowań.

      • guru_ji Re: sport komputerowo-matematyczny 05.09.06, 11:27
        Gość portalu: w++ napisał(a):

        > guru_ji napisał:
        >
        > > ..e. kody poprawiające błędy (!)
        >
        > Właśnie. Intryguje mnie, co w tej dziedzinie,
        > może bardziej w zastosowaniach,
        > ciekawego się teraz dokonuje.

        Nie jestem specjalistą, nie śledzę postępu
        • Gość: w++ Re: sport komputerowo-matematyczny IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 06.09.06, 03:50
          guru_ji napisał:

          > W tym wątku też chcę znaleźć miejsce dla ECC (Error Correcting Codes), tyle że
          > tutaj można pisać w
          > sposób nieco bardziej zaawansowany, obliczony na zajmowanie się "rekordami".

          Nie za bardzo w tej chwili mogę jakoś wyobrazić tą "sportową" rywalizację w tej dziedzinie.

          > Li
          > czę na uczestników,
          > których nie odstraszą formuły ani rachunki, lecz raczej przyciągną.

          Hmm.. Muszę, troche z żalem, uprzedzić, że jestem, niestety głównie praktykiem i bardziej mnie pociąga np. skuteczność gotowych algorytmów niż elegancja teorii na bazie której się opierają.

          > PS. Podoba mi się Twój nick, w++, ładne.

          Może i ładny ale całkiem nieprzydatny do logowania się :(

          • guru_ji Re: sport komputerowo-matematyczny 06.09.06, 06:44
            Gość portalu: w++ napisał:

            > Nie za bardzo w tej chwili mogę jakoś
            > wyobrazić tą "sportową" rywalizację w
            > tej dziedzinie.

            Popatrz:

            www.research.att.com/~njas/codes/And/
            oraz

            www.research.att.com/~njas/codes/Andw/
            Pozdrawiam,

            guru_ji

            PS. Otworzę nowy wątek dla ogólnej dyskusji kodów poprawiających błędy.
            • Gość: w++ Re: sport komputerowo-matematyczny IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 08.09.06, 16:28
              Mam małe pytanie, a nie chcę zaburzać toku Twego wykładu więc piszę tutaj.
              Skąd się bierze zaklasyfikowanie liczb doskonałych jako Brq_2. Nie rozumiem te k we wzorze sd(n) = k*n. Zauważyłem że w innych źródłach też wartością klasy, czyli Twojego piętra dla doskonałych jest również 2.

              Tak na marginesie. Ponieważ nic nie słyszałem przedtem o tych liczbach i nie miałem pojęcia jaki mają rozkład, chciałem je sobie po prostu zobaczyć. Napisałem mały programik i zleciłem mojemu komputerowi by mi ich trochę znalazł z definicji. Co było wynikiem, doskonale wiesz. Komputer nawet długo nie myśląc wypluł 8 liczb, z tego 4 doskonałe i dalej męczył się już bez powodzenia. Sprawdziłem później w internecie, no i faktycznie, nie jest to na pewno dziedzina, w której metody siłowe mają sensowne zastosowanie. Za to coraz bardziej rozumiem sensowność dyscyplin sportowych z ich udziałem.
              • Gość: w++ Re: sport komputerowo-matematyczny IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 09.09.06, 02:49
                Gość portalu: w++ napisał(a):

                > Skąd się bierze zaklasyfikowanie liczb doskonałych jako Brq_2.

                Już widzę co przeoczyłem. Pomyliłem po prostu sumę dzielników (Twoje sd() ) z sumą dzielników właściwych (w definicji l. doskonałej ) różniących się o wartość n.
                Ok. Już nie zawracam głowy.
              • guru_ji Re: sport komputerowo-matematyczny 09.09.06, 10:21
                Gość portalu: w++ napisał(a):

                > Mam małe pytanie, a nie chcę zaburzać
                > toku Twego wykładu więc piszę tutaj.

                Zawsze i wszędzie przyjemnie jest
                czytać merytoryczne posty.

                > Skąd się bierze zaklasyfikowanie liczb doskonałych
                > jako Brq_2. Nie rozumiem te k we wzorze sd(n) = k*n.
                > Zauważyłem że w innych źródłach też wartością klasy,
                > czyli Twojego piętra dla doskonałych jest również 2.

                Liczby pierwsze są ważne, obiektywnie. Liczby doskonałe wydają się być
                błahostką, choć problemy z nimi związane, to już inna sprawa. Czyli liczby
                doskonałe służą za pretekst do badania liczb naturalnych, liczb pierwszych,
                funkcji liczbowych, itp.

                Historycznie, definiowano liczby doskonałe jako równe sumie swoich dzielników
                **właściwych**, czyli mniejszych od nich samych. Symbolicznie powinniśmy w tym
                kontekście mieć funkcje sdw(n), oznaczającą Sumę Dzielników Właściwych liczby n.
                Wtedy doskonałość n oznaczałaby równość sdw(n) = n. Byłoby prościej, jakby
                bardziej elegancko. A jednak matematycy nie zajmują się sdw(n), tylko pokrewną
                funkcją sd(n), będacą sumą **wszystkich** dzielników liczby n. Oczywiście sd(n)
                = sdw(n) + n, oraz doskonałość n oznaqcza sd(n) = 2*n, jakby brzydziej.

                Chodzi o to, że funkcja sd(n) ma ważną strukturalną własność:

                jeżeli liczby naturalne a b mają tylko 1 jako wspólny dzielnik, to:

                sd(a*b) = sd(a)*sd(b)

                Mówimy, że funkcja sd, jak szereg innych funkcji podstawowych dla teorii liczb,
                jest multiplikatywna. Funkcja sdw(n) czymś takim nie może się pochwalić.

                Z tego właśnie (obiektywnego!) powodu używamy sd, a nie sdw. Z pomocą sd łatwiej
                formułować i dowodzić twierdzeń, niż używając sdw.

                > Tak na marginesie. Ponieważ nic nie słyszałem
                > przedtem o tych liczbach i nie miałem pojęcia
                > jaki mają rozkład, chciałem je sobie po prostu
                > zobaczyć. Napisałem mały programik i zleciłem
                > mojemu komputerowi by mi ich trochę znalazł z
                > definicji. Co było wynikiem, doskonale wiesz.

                :-) I tak ma sens pisanie takich programów na rozgrzewkę, raczej prostych, dla
                motywacji, dla przyjemności, którą sprawia materialny, konkretny kontakt z
                zagadnieniem matematycznym, jakby z przyrodą, fizyką czy inżynierią.

                > Komputer nawet długo nie myśląc wypluł
                > 8 liczb, z tego 4 doskonałe i dalej męczył
                > się już bez powodzenia. Sprawdziłem później
                > w internecie, no i faktycznie, nie jest to
                > na pewno dziedzina, w której metody siłowe
                > mają sensowne zastosowanie. Za to coraz bardziej
                > rozumiem sensowność dyscyplin sportowych z ich
                > udziałem.

                Przede wszystkim liczy się matematyczny algorytm.
                Od tego zależy najwięcej. Opierają sie takie algorytmy
                na obserwacjach i głębokich twierdzeniach matematycznych.
                Następnie liczy się czysto algorytmiczny aspekt wykonania
                algorytmu na nieco bardziej detalicznym poziomie, ale
                raczej już niezależnym od głębszej matematyki. Pomaga
                nawet wyczucie języka komputerowego i wręcz architektury
                komputera. Wreszcie liczy się teź szybkośc samego
                języka komputerowego, kompilera czy innego wykonania języka
                i szybkość samego komputera. Gdy w teorii liczb mamy do
                czynienia ze sporuyymi liczbami, to na przykład 64-bitowy
                komputer ma wyraźną przewagę nad 32-bitowym, z powodu
                szybkości i z powodu łatwości programowania. O wiele
                szybciej operuje się na 40-bitowych liczbach całkowitych,
                gdy architektura jest 64-bitowa, i wolniej, gdy 32 bitowa,
                gdy liczba wewnątrz komputera jest rozbita na dwie części
                (to tak dla przykładu).

                W kombinatoryce, wejściowe parametry mogą być małe, może od 1 do 15, ale
                parametry indukowane mogą wybuchać eksponencjalnie albo jeszcze szybciej!

                Dziękuję za uwagi i zainteresowanie, pozdrawiam,

                guru_ji

                PS. Chyba napiszę trochę o tym co wiadomo o liczbach barokowych (oficjalnie
                nazywają się wielo-doskonałe, ale wolę własną nazwę :-) i o nieparzystych
                liczbach doskonałych. Postaram się podać ich historię, choćby w skrócie.
                Wspaniałym źródłem informacji jest 3-tomowa "Historia Teorii Liczb" Leonarda
                Eugene Dicksona. Zamierzam z niej skorzystać oraz z jeszcze jednego źródła.
    • guru_ji Re: sport komputerowo-matematyczny 06.09.06, 03:42
      W zakresie Teorii Liczb zaproponowałem następujące polowania na rekordy:

      > 2. Teoria Liczb
      >
      > ..a. nowe wielkie liczby pierwsze (naj-największe, bliźniaki, ...)
      > ..b. rozkłady pierwsze liczb losowych, Fermata, Mersenne'a, itp.
      > ..c. szacowanie nieparzystej liczby doskonałej
      > ......(i) szacowanie od dołu (od góry?!!) wartości n.l. doskonałej
      > ......(ii) szacowanie od dołu liczby czynników pierwszych n.l. doskonałej
      > ......(iii) inne oszacowania dzielników pierwszych n.l.doskonałej
      > ..d. polowania na liczby zaprzyjaźnione, itp.

      Dodam:

      ..e. liczby barokowe (które wprowadzę poniżej)
      ..f. hipoteza abc (!!!)

      O niezwykle ważnej hipotezie abc, szeroko uogólniającej t.zw. Ostatnie Twierdzenie Fermata (zwane
      też "Wielkim", a udowodnione głównie przez Wilesa), napiszę osobno.

      Teraz wprowadzę liczby barokowe i podam dwa niestandardowe przyklady.

      Liczbę naturalną n nazywam barokową, gdy suma sd(n) jej wszystkich dzielników jest jej
      wielokrotnością, sd(n) = k*n, gdzie k jest liczbą naturalną. Liczbę k nazywam piętrem ("floor") liczby
      barokowej n. Zbiór wszystkich liczb barokowych z piętra k oznaczam przez Brq_k. Tak więc BRq_2 to
      zbiór liczb doskonałych. Ponadto:

      Brq_1 = {1}

      Na początek podam przykłady z piętra 3 i 4, które dojrzałem gołym okiem:

      120 \in Brq(3)

      30240 = 2^5 * 3^3 * 5 * 7 \in Brq_4

      Ciekawe dla jakie piętra k mają choćby jedną liczbę? Czy istnieje największe takie piętro? (Innymi słowy,
      które piętra barokowe Brq_k są niepuste?)

      Które piętra barokowe Brq_n są skończone? Wszystkie?

      Będziemy mieć dużo zabawy, a przy okazji nauczymy się czegoś o liczbach naruralnych
      • guru_ji Pytania barokowe /Re: sport komp.-matematyczny 06.09.06, 13:51
        guru_ji napisał:

        > jakie piętra k mają choćby jedną liczbę?
        > Czy istnieje największe ta
        > kie piętro? (Innymi słowy,
        > które piętra barokowe Brq_k są niepuste?)
        >
        > Które piętra barokowe Brq_n są skończone? Wszystkie?

        Piętro drugie, czyli zbiór liczb doskonałych, ma dobrą szansę być nieskończonym.
        Lepiej jednak sformułuję pytania ogólniej.

        Niech sd(n) oznacza sumę dzielników liczby naturalnej n. Niech

        brq(n) := sd(n) / n

        UWAGA Przedtem, w wątku obok, używałem oznaczenia prf(n), a na pl.sci.matematyka
        nawet perf(n). Wolę jednak tę wielkość nazywać współczynnikiem barokowości niż
        doskonałości. Teraz jest logiczniej.

        Pytam o strukturę funkcji

        brq : {1 2 ...} --> Q \cap [1;oo)

        ze zbioru liczb naturalnych w zbiór liczb wymiernych niemniejszych od 1. W
        szczególności:

      • guru_ji Liczby barokowe 12.09.06, 05:10
        Mają długą i bogatą historię, którą może
        opiszę oddzielnie. Nazywają je klasycznie
        brzydziej: liczby krotnie-doskonałe lub
        wielo-doskonałe ("multiply perfect" u
        Dicksona
        • guru_ji Re: Liczby barokowe 17.09.06, 02:18
          guru_ji napisał:

          > TWIERDZENIE 3 Liczba barokowa
          > ============= b := p^k * q^m * r^n,
          > gdzie b > 1 oraz p < q < r są liczbami
          > pierwszymi, spełnia następujące warunki:
          >
          > (i) p=2, q=3;
          >
          > (ii) k > 2.
          >
          > PRZYKŁAD Liczba b := 2^3 * 3 * 5 = 120
          > ======== jest najmniejszą liczbą prawdziwie
          > barokową: brq(120) = 3.

          Zachodzi też:

          TWIERDZENIE Jedyną liczbą b := 2^k*3^m*5^n,
          =========== spełniającą równość brq(b) = 3,
          jest b=120.

          DOWÓD
          =====

          Wiemy, że k>/3, m >/ 1, n >/ 1. Równość
          brq(b) zachodzi dla k=3, m=1, n=1. Dla
          każdego innego barokowego b danej postaci
          mielibyśmy (k m n) > (3 1 1), skąd
          braq(b) > brq(120) = 3.

          KONIEC DOWODU

          UWAGA (notacja) (k m n) > (k' m' n') oznacza,
          że k >/ k' oraz m > m' oraz n > n' oraz jedna
          z tych trzech nierówności jest ostra.

          guru_ji
    • guru_ji Suma dzielników, wspołczynnik barokowy, asceza 08.09.06, 02:42
      Własności funkcji sd(n) i brq(n) tu podane przydadzą się w następnych postach.

      NOTACJA:

      litery k m n będą oznaczać liczby naturalne; litery p q
      • guru_ji Re: Suma dzielników, wspołczynnik barokowy, ascez 08.09.06, 09:04
        guru_ji napisał:

        > (-10-) sd(p^k) = 1 mod p
        >
        > (-11-) sd(p^k) = k+1 mod 2 dla p =/= 2
        >
        > Następna własność wymaga wstępu: zachodzi n^2=1 mod 8 dla nieparzystych n (dla
        > parzystych n mamy n^2 = 0 mod 4, ale to dla nas tutaj nieważne). W wyrażeniu:
        >
        > sd(p^n) = 1 + p + ... + p^n
        >
        > co drugi składnik (parzyste potęgi) jest kwadratem. Zatem dla p =/= 2
        > zachodzi:
        >
        > p^k = 1 mod 8 dla k parzystego
        > p^k = p mod 8 dla k nieparzystego
        >
        > Niech PARZ(n) będzie liczba liczb parzystych w zakresie 0..n, oraz
        > NIEP(n)
      • guru_ji tylko liczby pierwsze są ascetyczne 08.09.06, 09:31
        Powiedzmy, że:

        <*> brq(n) = (p+1)/p

        dla pewnej liczby pierwszej p. Wtedy p|n, gdyż p występuje w mianowniku brq(n).
        Gdyby jednak n = p*m dla pewnego m > 1, to zaszłaby nierówność

        brq(n) > brq(p) = (p+1)/p

        wbrew nierówności <*>. Zatem n=p. Dowiodłem więc, żer zachodzi:

        TWIERDZENIE 1. Dla dowolnej liczby pierwszej p, jedyną liczba naturalną n, dla
        k†órej brq(n) = (p+1)/p jest n=p.

        Popatrzmy teraz, co się dzieje gdy

        <**> brq(n) = (k+1)/k

        gdzie k jest liczbą złożoną: k = p*m dla pewnej liczby pierwszej p, oraz
        naturalnej m > 1. Ale wtedy

        brq(n) > brq(p) = (p+1)/p > (k+1)/k

        w sprzeczności z <**>. Zatem równośc <**> jest dla złożonego k niemożliwa. Stąd:

        TWIERDZENIE 2 Jedynie liczby pierwsze są barokowe.

        Hej, to było łatwe, czyli w żargonie matematycznym "trywialne" :-)

        guru_ji
        • guru_ji Re: tylko liczby pierwsze są ascetyczne 09.09.06, 23:42
          W tytule jest dobrze. Natomiast
          wewnątrz postu znowu się przejęzyczyłem"

          > TWIERDZENIE 2 Jedynie liczby pierwsze są barokowe.

          Miało by:

          TWIERDZENIE 2 Jedynie liczby pierwsze są ascetyczne.

          Pozdrawiam,

          guru_ji
      • guru_ji brq(p^k) mod 8 /Re: ... wspołczynnik barokowy... 08.09.06, 13:07
        guru_ji napisał:

        > dla p =/= 2 zachodzi:
        >
        > p^k = 1 mod 8 dla k parzystego
        > p^k = p mod 8 dla k nieparzystego

        Chodzi o liczbę pierwszą p.

        > Niech PARZ(n) będzie liczba liczb parzystych
        > w zakresie 0..n, oraz
        > NIEP(n)
    • guru_ji nieparzyste liczby doskonałe 08.09.06, 13:58
      WSTĘP

      Pójdę dalej niż w moim wątku forumowym "Twierdzenie Fermata o dwóch kwadratach",
      który zawiera moje posty także o liczbach doskonałych (niestety, po łajdacku
      s/paskudzi/ł mi tamten wątek niejaki dwojako w nim podpisujący się Robakks =
      pies_na_teorie). Więcej niż we wspomnianym wątku podałem swojego czasu na
      pl.hum.matematyka. Wszystko jedno te wyniki o nieparzystych liczbach
      doskonałych, to tylko mały ułamek tego co wiadomo, zarówno matematycznie jak i
      "sportowo". Wszystko jedno piszę na ten temat, gdyż chodzi o najstarszy bodajże,
      problem naukowy, nierozwiązany od około dwóch i pół tysiącleci.

      Niech sd(n) będzie sumą dzielników liczby naturalnej n. Na przykład sd(6) =
      1+2+3+6 = 12. Niech barokowy współczynnik liczby n będzie zdeiniowany tak:

      brq(n) := sd(n)/n

      Na przykład brq(6) = 2. Liczba naturalną n nazywamy doskonałą, gdy brq(n) = 2.
      Zatem 6 jest doskonałe.

      Będę korzystał z własności funkcji sd oraz brq podanych obok, w tym wątku.

      ***

      PARZYSTOŚĆ CZYNNIKÓW sd(p^k) LICZBY sd(n)

      Niech n będzie nieparzystą liczbą doskonałą. Ponieważ brq(n) = 2, a mianowniki
      liczb brq(p^k), gdzie liczby pierwsze p dzielą n, są nieparzyste, to istnieje
      dokładnie jeden dzielnik pierwszy p liczby n, taki że sd(p^k) jest parzyste,
      gdzie k jest największym wykładnikiem dla którego p^k |n.

      Co więcej, dla takiego p^k, liczba 4 nie jest dzielnikiem sd(p^k).

      Wynika stąd, że takie p=1 mod 4 oraz k=1 lub 5 mod 8. Jest tak głównie na mocy
      równości z tego wątku (-14-), podczas gdy nieparzystośc k wynika z (-11-) (także
      z (-13-).


      ***

      NIEDOSKONAŁOŚĆ POTĘGI LICZBY PIERWSZEJ

      brq(p^k) < 2

      dla dowolnej liczby pierwszej p. Zatem liczba doskonała nigdy nie jest potęgą
      liczby pierwszej.

      ***

      NIEDOSKONAŁOŚĆ ILOCZYNU DWÓCH POTĘG NIEPARZYSTYCH LICZB PIERWSZYCH

      Niech 2 < p < q będą dwoma różnymi liczbami pierwszymi. Wtedy p >/ 3 oraz q >/
      5. Zatem:

      brq(p^k * q^n) = brq(p^k) * brq(q^n) \<

      brq(3^k) * brq(5^n) < (3/2) * (5/4) = 15/8 < 2

      Widzimy, że liczba p^k * q^n nie jest doskonała.

      ***

      ILOCZYN TRZECH POTĘG NIEPARZYSTYCH LICZB PIERWSZYCH

      Niech 2 < p < q < r będą trzema liczbami pierwszymi. Jeżeli

      n := p^k * q^m * r^n

      jest doskonałe, to:

      2 = brq(n) \<

      brq(p^k) * brq(q^m) * brq(r^n) <

      (3/2)*(5/4)*r/(r-1) = (15/8)*r/(r-1)

      Stąd

      r/(r-1) > 16/15

      czyli

      r < 16.

      Ponieważ r jest liczbą pierwszą > 5, to r=7 lub 11 lub 13.

      ***

      Gdyby q > 5, to mielibyśmy:

      brq(n) \< brq(3^k) * brq(7^m) * brq(11^m)

      < (3/2)*(7/6)*(11/10) = 77/40 < 2

      A więc n nie byłoby doskonałę. Wynika stąd, że jeżeli

      n := p^k * q^m * r^n,

      dla pierwszych r > q > p > 2, jest doskonałe, to

      p=3 oraz q=5 oraz r=7 lub 11 lub 13.

      ***

      PRZYPADEK p=3,q=5,r=7

      Niech n := 3^k * 5^m * 7^n będzie doskonałe. Na mocy paragrafu "Parzystość
      Czynników..." (zaraz po Wstępie powyżej), dokładnie jeden z wykładników k m n
      jest nieparzysty, i jest nim wykładnik m, podczas gdy k r muszą być parzyste.
      Nawet wiemy, że m=1 lub 5 mod 8.

      Ponieważ mianowniku brq(n) jest podzielny przez 5, to 5 jest dzielnikiem sd(3^k)
      lub sd(7^n). Ale ciagi potęg 3 (odpowiednio 7) są mod 5 okresowe, i łatwo
      sprawdzić, że:

      5 | 3^j - 1 <==> 4 | j

      Ponieważ 5 | sd(3^k) oznaczałoby, że

      5 | 2*sd(3^k) = 3^(k+1) - 1

      to k musiałoby być nieparzyste, sprzeczność. Zatem 5 nie jest dzielnikiem sd(3^k).

      Podobnie:

      5 | 7^j <==> 4 | j

      skąd znowu 5 nie może być dzielnikiem sd(7^n). Widzimy, że n nie jest liczbą
      doskonałą.

      ***

      Dla produktów trzech potęg liczb pierwszych pozostały tylko dwa wypadki:

      (p q r) = (3 5 11) oraz (3 5 13)

      Tyle na teraz,

      guru_ji

      --

      zima na mej twarzy. (wh)


      • guru_ji przypadek 3 liczb/Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 03:08
        guru_ji napisał:

        > PARZYSTOŚĆ CZYNNIKÓW sd(p^k) LICZBY sd(n)
        >
        > Niech n będzie nieparzystą liczbą doskonałą.
        > Ponieważ brq(n) = 2, a mianowniki liczb brq(p^k),
        > gdzie liczby pierwsze p dzielą n, są nieparzyste,
        > to istnieje dokładnie jeden dzielnik pierwszy p
        > liczby n, taki że sd(p^k) jest parzyste, gdzie k
        > jest największym wykładnikiem dla którego p^k |n.
        >
        > Co więcej, dla takiego p^k, liczba 4 nie jest
        > dzielnikiem sd(p^k).
        >
        > Wynika stąd, że takie p=1 mod 4 oraz k=1 lub 5 mod 8.

        Czyli takie k=1 mod 4. Euler to wszystko
        odkrył daaawno temu :-)

        Ponadto:

        > Dla produktów trzech potęg liczb pierwszych
        > pozostały tylko dwa wypadki:
        >
        > (p q r) = (3 5 11) oraz (3 5 13)

        PRZYPADEK p=3, q=5, r=11

        Wtedy dla liczby doskonałej

        n := 3^k * 5^m * 11^n

        wykładniki k n są parzyste, a wykładnik m
        jest nieparzysty. Jak we poprzedniej nocie,
        5 nie jest dzielnikiem liczby sd(3^k), ani
        (oczywiście) liczby sd(5^m). Doskonałośc n
        oznacza równość:

        sd(3^k)*sd(5^m)*sd(11^n) = 2*3^k * 5^m * 11^n

        Zatem 5 jest dzielnikiem sd(11^n).

        Ponieważ 11=1 mod 5, to 11^j=1 mod 5,
        więc sd(11^n) = n+1 mod 5, skąd 5 jest
        dzielnikiem n+1, a więc sd(11^4) jest
        dzielnikiem sd(11^n), i ostatecznie:

        sd(11^4) | 2*n

        Ale sd(11^4) = 5*3221, gdzie 3221 jest
        liczbą pierwszą. Ponieważ 3221 nie jest
        dzielnikiem liczby 2*n, to otrzymaliśmy
        sprzeczność. Wynika stąd, że n := 3^k*5^m*11^n
        nie może by liczbą doskonałą.

        PRZYPADEK p=3, q=5, r=13

        Doskonałość liczby

        n := 3^k * 5^m * 13^n

        oznacza:

        sd(3^k)*sd(5^m)*sd(13^n) = 2*n

        Ponieważ, jak poprzednio, 5 nie jest
        dzielnikiem sd(3^k) ani sd(5^m), to
        jest dzielnikiem sd(13^n), gdzie

        sd(13^n) = (13^(n+1) - 1) / 12

        zatem 5 | 13^(n+1) - 1, skąd 4|n+1.
        Stąd sd(13^3) | sd(13^n), a więc sd(13^3) | 2*n.

        Ale:

        sd(13^3) = 1+13+13^2+13^3 = 14*(1+169) = 4*5*7*17

        Poniewa≈ 2*n nie dzieli si´przez 7 (ani przez 17),
        to dostaliśmy sprzeczność
      • guru_ji gsum, itd. / Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 12:34
        Litery p q r będą oznaczać liczby pierwsze;
        litery a b c d k m n
        • robakks gsum, itd. / Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 12:50
          guru_ji napisał:

          > Zatem liczba d jednak nie może być doskonała.
          >
          > ***
          >
          > Tyle na teraz,
          >
          > guru_ji
          >
          >
          • mamusiu gsum, itd. / Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 13:05
            robakks napisał:

            > guru_ji napisał:
            >
            > > Zatem liczba d jednak nie może być doskonała.
            > >
            > > ***
            > >
            > > Tyle na teraz,
            > >
            > > guru_ji
            > >
            > >
            • robakks gsum, itd. / Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 23:13
              mamusiu napisała:
              | robakks napisał:
              || guru_ji napisał:

              ||| Zatem liczba d jednak nie może być doskonała.
              |||
              ||| ***
              |||
              ||| Tyle na teraz,
              |||
              ||| guru_ji
              |||
              |||
        • guru_ji gsum, itd. / Re: nieparzyste liczby doskonałe 10.09.06, 13:25
          guru_ji napisał:

          > Popatrzmy na nld postaci:
          >
          > d := 3^j * 5^k * 7^m * 19^n
          >
          > gdzie j k m n są liczbami naturalnymi (więc > 0).
          > [...] liczba d jednak nie może być doskonała.

          Możemy łatwo(!) pokazać o wiele więcej:

          TWIERDZENIE Nie istnieje liczba doskonała
          =========== d podzielna przez 3*5*7

          DOWÓD

          Liczba podzielna przez 3*5*7 nie jest
          parzystą (euklidesową) liczbą doskonałą
          na mocy twierdzenia Eulera.

          Gdyby d była nld, to wiemy, że 3 i 7
          wystąpiłyby w niej z parzystymi, a więc
          równymi co najmniej 2, wykładnikami.
          Stąd:

          brq(d) >/ brq(3^2)*brq(5)*brq(7^2)

          = (13/9)*(6/5)*(57/49) = 2 * 247/245 > 2

          Skoro brq(d) > 2, to d nie jest doskonałe.

          KONIEC DOWODU

          ***

          guru_ji
        • guru_ji Twierdzenie k+1 | n+1 ==> sd(p^(k+1) | sd(p^(n+1) 11.09.06, 00:28
          Zdefiniowałem:

          gsum(x; d, n) := 1 + x^d + ... + x^((n-1)*d)

          i podałem:

          TWIERDZENIE 1

          gsum(x; 1, a*b) = gsum(x; 1, a) * gsum(x; a, b)


          Przypominam, że sd(n) jest sumą wszystkich
          dzielników liczby n. W szczególności:

          sd(p^n) = gsum(p; 1, n+1)

          dla dowolnej liczby pierwszej p.

          Zatem z Twierdzenia 1 natychmiast
          wynika:

          TWIERDZENIE 2

          k+1 | n+1 ==> sd(p^(k+1) | sd(p^(n+1)

          gdzie znowu p jest dowolną liczbą pierwszą.

          ***

          Twierdzenie 2 będę intensywnie wykorzystywał
          w następnych notkach bijących nasze lokalne
          rekordy dotyczące nieparzystych liczb
          doskonałych (nld).

          Pozdrawiam,

          guru_ji
          • guru_ji liczby doskonałe, podzielne przez 3*5 11.09.06, 15:11
            Jest to raczej najważniejszy przypadek
            badania nieparzystych liczb doskonałych
            (nld).

            Będę korzystał z poprzedniego postu:

            > TWIERDZENIE 2
            >
            > k+1 | n+1 ==> sd(p^(k+1) | sd(p^(n+1)
            >
            > gdzie znowu p jest dowolną liczbą pierwszą.

            Tak więc niech

            d := 3^k * 5^m * ...

            będzie nld, podzielną przez 3*5 (t.zn. k m > 0);
            innymi słowy:

            brq(d) = brq(3^k) * brq(5^m) * ... = 2

            Wiemy z poprzedniej dyskusji, że

            (O) Poza 3 5 istnieją co najmniej dwa inne,
            różne dzielniki pierwsze liczby d.

            (I) k jest parzyste.

            (II) 7 nie jest dzielnikiem liczby d.

            Udowodnię co następuje:

            (III) 9 nie jest dzielnikiem sd(5^m)

            DOWÓD

            9 | 5^t-1 <==> 6 | t

            Innymi słowy:

            9 | sd(5^m) <==> 6 | m+1

            Na mocy cytowanego wyżej Twierdzenia 2:

            9 | sd(5^m) ==> sd(5^5) | sd(m)

            Ponieważ 7 | sd(5^5) = 7*558, to założenie
            9 | sd(5^m) prowadziłoby do 7 | sd(5^m),
            co jest w sprzeczności z niepodzielnością
            liczby d przez 7.

            KONIEC DOWODU

            (IV_1) Istnieje liczba pierwsza p
            oraz wykładnik n taki, że p^n jest
            dzielnikiem liczby d, p^(n+1) nie jest,
            oraz 3|sd(p^n).

            DOWÓD_1 brq(d) = 2 jest liczbą całkowitą.
            ======= Mianownik sd(3^k) jest podzielny
            przez 3*3. Musi się z czymś skrócić
            we wzorze na brq(d) powyżej. Ale sd(3^k)
            jest niepodzielne przez 3, oraz sd(5) nie
            jest przez 9.

            KONIEC DOWODU_1

            (IV_2) Istnieje liczba pierwsza p
            oraz wykładnik n taki, że p^n jest
            dzielnikiem liczby d, p^(n+1) nie jest,
            oraz 5|sd(p^n).

            DOWÓD_2 Liczba 3 wyklucza 5 (patrz
            ======= wcześniejszy post)

            KONIEC DOWODU_2

            UWAGA Liczby p^n w (IV_1) i w (IV_2)
            ===== mogą być różne.

            *************************************

            Niewiele napisałem, ale ziarnko do ziarnka...

            guru_ji
            • guru_ji Re: liczby doskonałe, podzielne przez 3*5 11.09.06, 17:59
              W obu wypadkach poniżej zapomniałem dodać
              do tezy (ale udowodnilem), że istnieje
              wspomniane p różne od 3 i od 5.

              guru_ji napisał:

              > (IV_1) Istnieje liczba pierwsza p
              > oraz wykładnik n taki, że p^n jest
              > dzielnikiem liczby d, p^(n+1) nie jest,
              > oraz 3|sd(p^n).

              > (IV_2) Istnieje liczba pierwsza p
              > oraz wykładnik n taki, że p^n jest
              > dzielnikiem liczby d, p^(n+1) nie jest,
              > oraz 5|sd(p^n).

              guru_ji
    • guru_ji Historia doskonałości i nowsze wyniki 09.09.06, 14:20
      Chodzi oczywiście o liczby doskonałe i pokrewne. Moim źródłem informacji
      historycznej jest wspaniała "Historia Teorii Liczb" (ang.) Leonarda Eugene'a
      Dicksona.

      O nowszych wynikach wiem z pracy "More on the total number of prime factors of
      an odd perfect number", której autorem jest Kevin G. Hare. Ukazała się lub miała
      się ukazać w MATHEMATICS OF COMPUTATION. Jest dostępna w Internecie, w formacie pdf.

      ***

      Zgodnie z obecnym stanem wiedzy historycznej, poważniejsza teoria liczb została
      zapoczątkowana przez szkołę Pitagorasa. Pitagoras z Samos żył w latach -569 do
      -475, a więc zaawansowana matematyka i teoria liczb w szczególności liczą sobie
      dwa i pół tysiąca lat. Żadna inna dziedzina nie może poszczycić się tego typu
      długim, ciągłym i intensywnym postępem.

      W szczególności wprowadzili pitagorejczycy liczby doskonałe: liczba naturalna n
      jest doskonała, gdy suma jej dzielników właściwych (mniejszych od n) jest równa
      właśnie n. Dziś wolimy to ująć równoważnie, ale na oko mniej elegancko: niech
      sd(n) będzie sumą wszystkich dzielników liczby n; liczbę n nazywamy doskonałą,
      gdy sd(n) = 2*n. Powodem do wprowadzenia funkcji sd jest t.zw. teorioliczbowa
      multiplikatywność funkcji sd, o czym pisałem w tym wątku i w wątku "Twierdzenie
      Fermata o dwóch kwadratach", na Forum. Na przykład 6 jest liczbą doskonałą, gdyż
      sd(6) = 1+2+3+6 = 12 = 2*6. Liczba 6 jest najmniejsza wśród doskonałych.

      Zajmowano się liczbami doskonałymi w każdym stuleciu naszej ery. To przy okazji
      zajmowania się nimi, Fermat odkrył swoje "Małe Twierdzenie Fermata", które mówi,
      że jeżeli liczba pierwsza p nie jest dzielnikiem liczby naturalnej a, to jest
      dzielnikiem liczby a^(p-1) - 1. Nawet czytałem list Fermata do Mersenne'a, w
      którym wielce ożywiony Fermat pisze o swoich trzech odkryciach, w tym o
      wspomnianym "M.T.F.". Można wyczuć jak szczęśliwy był przy tej okazji.

      Już Euklides z Aleksandrii (od -325r do -265r) podał w swoich słynnych
      Elementach postać wszystkich parzystych liczb doskonałych: 2^(p-1)*(2^p-1),
      gdzie M(p) := 2^p-1 jest liczbą pierwszą (wtedy p też musi być pierwsze). Do
      dziś nie wiemy, czy istnieją inne liczby doskonałe. Ba, Euler pokazał, że wśród
      parzystych liczb doskonałych, wszystkie są euklidesowe, jak wyżej. Manuskript
      Eulera z tym wynikiem znaleziono już po jego śmierci (nawet dwa, ale jeden był
      niekompletny). Leonhard Euler żył w latach 1707-1783. Popatrzcie na te dystanse
      czasowe i zadumajcie się. Na koniec podaję tabelkę biograficzną.

      Zdawałoby się, że Euklides i Euler zakończyli temat parzystych liczb
      doskonałych. W pewnym sensie owszem, ale mimo to nie wiemy, czy jest ich
      nieskończenie wiele. Panowie E-E zredukowali kwestię parzystych liczb
      doskonałych do kwestii liczb pierwszych postaci

      M(n) := 2^n - 1

      Liczby pierwsze M(p) nazywamy liczbami pierwszymi Mersenne'a, by uczcić mnicha
      francuskiego, który żył w latach 1588 - 1648. Panowie E-E ustanowili wzajemnie
      jednoznaczną odpowiedniość (bijekcję) pomiędzy liczbami doskonałymi i liczbami
      pierwszymi Mersenne'a. Tyle, że nie wiemy czy liczb pierwszych Mersenne'a jest
      nieskończenie wiele. Dalsza, post-eulerowska historia parzystych liczb
      doskonałych, to już historia liczb Mersenne'a. Na ogół, największa znana liczba
      pierwsza jest mersenne'owska, ale to już jest oddzielny rozdział historii.

      ***

      Hm, pora mi odzipnąć, więc jeszcze podam tylko obiecaną tabelkę (tych którzy już
      się pojawili
      • guru_ji Re: Historia doskonałości i nowsze wyniki 09.09.06, 14:24
        guru_ji napisał:

        > Już Euklides z Aleksandrii (od -325r do -265r) [...]

        Zgadza się.

        Ale w tabelce przejęzyczyłem się:

        > Euklides z Samos (-375 do -265)

        Miało oczywiście być "z Aleksandrii".

        guru_ji

        --
        zima na mej twarzy. (wh)
    • robakks sport komputerowo-matematyczny 10.09.06, 08:23
      guru_ji napisał:

      | W następnych postach poruszę konkretne problemy, tak że będziecie
      | mogli zakasać rękawy i główkować i rachować. W tej nocie dam
      | wprowadzenie bardzo ogólne.
      |
      | W różnych działach matematyki, w szczególności w kombinatoryce, teorii
      | liczb i geometrii, pytamy o o pewne parametry, powiedzmy o ciąg a(1)
      | a(2) ...., których naukowcy i hobbyści nie są w stanie w danym momencie
      | policzyć. Następuje wtedy mnije lub bardziej intensywny wyścig,
      | którego celem jest dokładne policzenie nowej, dotąd nieznanej wartości,
      | powiedzmy a(6), lub podanie lepszego (ściślejszego) jej oszacowania,
      | typu 66 < a(6) < 82.
      |
      | W ostatnich latach polscy studenci informatyki fantastycznie spisują
      | się na najważniejszych, światowych zawodach w programowaniu.
      | Natomiast polska obecność na listach światowych rekordów w sportach
      | komputerowo-matematycznych jest znikoma i oficjalnie ograniczona
      | chyba do jednego jedynego Stanisława P. Radziszowskiego, Profesora na
      | wydziale Computer Science Instytutu Technologii w Rochester (NY),
      | który jest jednym z tych, którzy mają największy wkład do konkretnej,
      | klasycznej Teorii Ramsey'a. W szczególności, prowadzi on w Internecie
      | stronę rekordów Teorii Ramsey'a:
      |
      | www.cs.rit.edu/~spr/ElJC/eline.html
      | Interesuje się on też Teorią Konfiguracji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka