IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 11:21
"Werner Heisenberg stwierdził kiedyś, że gdy wreszcie uda się
wyjaśnić zagadkę 137, wszystkie pozostałe problemy mechaniki
kwantowej beda rozwiązane.

Swoim studentom zawsze radzę, aby sporządzili tablicę z liczbą 137 i
trzymali ją wysoko w ruchliwym miejscu, jeśli kiedykolwiek wpadną w
kłopot w obcym mieście gdziekolwiek na świecie. Na pewno jakiś fizyk
dojrzy ich w tłumie, zrozumie, że są w tarapatach, i pospieszy im z
pomocą". - Leon Lederman, Dick Teresi "Boska cząstka"

Przypuszczam, że na tym forum na pewno poruszaliście już problem tej
liczby; jeśli tak, bardzo proszę o link, bo jak na razie nie
potrafię zrozumieć, o co chodzi: skąd akurat ta liczba i dlaczego
fizycy mają akurat z nią aż takie problemy?
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: 137 05.10.07, 13:23
      Gość portalu: nie_rozumiem:( napisał(a):

      > Przypuszczam, że na tym forum na pewno poruszaliście już problem tej
      > liczby; jeśli tak, bardzo proszę o link, bo jak na razie nie
      > potrafię zrozumieć, o co chodzi: skąd akurat ta liczba i dlaczego
      > fizycy mają akurat z nią aż takie problemy?

      Mistyczny urok "stałej struktury subtelnej" polegał na tym, że wg hipotezy
      Eddingtona jej odwrotność miała wynosić nie ok. 137, ale _dokładnie_ 137, a
      pojawienie się w fizyce bezwymiarowej stałej będącej liczbą całkowitą
      _musiałoby_ mieć jakieś fundamentalne znaczenie (wg spekulacji Eddingtona była
      związana z całkowitą liczbą elektronów we Wszechświecie). Ale już od dawna
      wiadomo, że odwrotność stałej struktury subtelnej wynosi nie 137, ale ok.
      137,03599907 (wg najnowszych pomiarów). Nadal nie wiadomo, dlaczego akurat tyle,
      ale mistycyzm już nie ten :-)

      Zob.

      en.wikipedia.org/wiki/Fine_structure_constant

      Jest takie kapitalne "doniesienie naukowe" Becka, Bethego i Rieslera, przyjęte i
      opublikowane w dobrej wierze przez poważne niemieckie pismo naukowe w 1931.
      Autorzy parodiują w wyjątkowo zabawny sposób styl rozumowania Eddingtona. Nie
      pamiętam, czy był to dowcip primaaprilisowy, czy satyra bez szczególnej okazji,
      ale bardzo im się udał. Lata temu czytałem polski przekład w "Delcie"; teraz
      udało mi się wyszperać w sieci wersję angielską:

      www.math.tohoku.ac.jp/~kuroki/Sokal/misc/bethespoof.html

      Gorąco polecam
      • Gość: nie_rozumiem Re: 137 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 19:45
        petrucchio napisał:

        > Mistyczny urok "stałej struktury subtelnej" polegał na tym, że wg
        hipotezy
        > Eddingtona jej odwrotność miała wynosić nie ok. 137, ale
        _dokładnie_ 137, a
        > pojawienie się w fizyce bezwymiarowej stałej będącej liczbą
        całkowitą
        > _musiałoby_ mieć jakieś fundamentalne znaczenie (wg spekulacji
        Eddingtona była
        > związana z całkowitą liczbą elektronów we Wszechświecie).

        Dzięki, Petrucchio:)Ale i tak jeszcze nie rozumiem, więc żeby
        nie "spalić" całkowitą ignorancją własnego wpisu, cytuję za
        Ledermanem, (nie za Eddingtonem!):
        "...ta jedna liczba - 137 - łączy w sobie elektromagnetyzm (ładunek
        elektronu), teorie względności (prędkość światła)i mechanikę
        kwantową (stała Plancka). Czulibyśmy się nieco pewniej, gdyby
        związek miedzy tymi ważnymi wielkościami liczbowymi wynosił jeden
        lub trzy, albo jakąś wielokrotnością liczby pi. Ale 137? (..) Innymi
        słowy, zarówno uczeni z Marsa, jak i z czternastej planety Syriusza,
        używając dowolnych jednostek, jakie mogliby przyjąć dla oznaczenia
        ładunku elektronu, predkości światła i swojej wersji stałej Plancka,
        także otrzymaja po prostu 137".

        i jeszcze coś z badan Sommerfeld'a (tych o przeskokach elektronu na
        rożne orbity w atomie wodoru) - też mu wyszło 137, jako wynik
        pewnych stałych (alfa), często pojawiajacych się w równaniach.

        > Ale już od dawna
        > wiadomo, że odwrotność stałej struktury subtelnej wynosi nie 137,
        ale ok.
        > 137,03599907 (wg najnowszych pomiarów). Nadal nie wiadomo,
        > dlaczego akurat tyle
        Dlaczego akurat tyle? kto i kiedy to cudo obliczył?

        > www.math.tohoku.ac.jp/~kuroki/Sokal/misc/bethespoof.html
        Byłam, czytałam..biedny Eddington.



        • petrucchio Re: 137 05.10.07, 20:40
          Gość portalu: nie_rozumiem napisał(a):

          > Dlaczego akurat tyle?

          Ba! Każdy chciałby wiedzieć. Pewnie jakoś zależy od fundamentalnych cech
          geometrii Wszechświata, o których jeszcze nic się nie da powiedzieć. Na razie
          można tylko zacytować Fankę.turystyki: "stała jak stała".

          kto i kiedy to cudo obliczył?

          Ostatnio ci państwo:

          tinyurl.com/ytf299

          ... a wcześniej różni ludzie różnymi metodami pośrednimi (stała struktury
          subtelnej zależy od innych stałych). Artykuł w angielskiej Wikipedii podaje
          więcej szczegółów.

          > > www.math.tohoku.ac.jp/~kuroki/Sokal/misc/bethespoof.html


          > Byłam, czytałam..biedny Eddington.

          E, nikt nie odbiera mu zasług, ale na stare lata trochę zabrakło mu
          samokrytycyzmu. Zdarza się.
          • Gość: alf Re: 137 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 03:23
            Jeden facet wyliczył tę stałą wprost z termodynamiki,
            traktując próżnię jako gaz doskonały, czyli siedzimy w eterze po uszy,
            a ta liczba pokazuje redukcję naszej swobody w tym całym bigosie.
          • Gość: nie_rozumiem Re: 137 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 15:29
            petrucchio napisał:
            >
            > tinyurl.com/ytf299

            Jak ty to znalazłeś????????
            Spędziłam trochę czasu w googlach, ale do żadnych tekstów źródłowych
            nie dotarłam:(
            Bardzo dziekuję, zapisałam adres www i teraz wiem, że istnieje coś
            takiego, jak The American Physical Society, a pewnie inne
            instytucje, nie tylko Harvard, też coś ciekawego zamieszczają na
            swych stronach (o 137 już prawie zapomniałam)
            Petrucchio, naprawdę bardzo pomogłeś, dziekuję.
            • petrucchio Re: 137 06.10.07, 23:08
              Gość portalu: nie_rozumiem napisał(a):

              > nie dotarłam:(
              > Bardzo dziekuję, zapisałam adres www i teraz wiem, że istnieje coś
              > takiego, jak The American Physical Society, a pewnie inne
              > instytucje, nie tylko Harvard, też coś ciekawego zamieszczają na
              > swych stronach (o 137 już prawie zapomniałam)
              > Petrucchio, naprawdę bardzo pomogłeś, dziekuję.

              To masz jeszcze na deser link do strony nieocenionej dla każdego konesera liczb
              o szczególnych właściwościach (137 [plus coś tam] też tam jest). Aż dziw, że
              autor nie zauważył niesamowitej właściwości liczby 76: jest to najmniejsza
              liczba, która nie ma żadnych niezwykłych właściwości (no, ale gdyby zauważył,
              taką liczbą byłoby 79) :-))
              • petrucchio Aha, a linku zapomniałem :-) 06.10.07, 23:10

                home.earthlink.net/~mrob/pub/math/numbers.html
                • Gość: nie_rozumiem link dał się wczytać tylko raz i padł.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 10:30
                  ...więc nie jestem pewna, ale chyba nie ma na twojej liście
                  www.research.att.com/~njas/sequences/b000796.txt
                  Cóż, pewnie dlatego, że mało elegancka ta liczba.
                  • petrucchio U mnie działa bez zarzutu... /nt 07.10.07, 11:09
    • fanka.turystyki Re: 137 05.10.07, 16:46
      Gość portalu: leonard3 napisał(a):

      > A jak nic nie wiedzieliscie nic o stalej 137 (z kawalkiem) ,tak
      > dalej nic nie wiecie. Caly Petrucchio , pudelek archiwisty.

      Ludzie, a po co wam to wiedzieć? Że się tak głupio spytam i naiwnie.
      Stała jak stała -nie pierwsza w fizyce i nie ostatnia, a że do każdego odkrycia
      dorabiana jest później anegdotka to i o tej stałej różne legendy krążą.

      • Gość: nie_rozumiem:( proste skojarzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 13:57
        ...wanna->woda->kąpiel->Archimedes->

        fanka.turystyki napisała:

        > Stała jak stała -nie pierwsza w fizyce i nie ostatnia, a że do
        każdego odkrycia
        > dorabiana jest później anegdotka to i o tej stałej różne legendy
        krążą.

        petrucchio napisał:

        > Pewnie jakoś zależy od fundamentalnych cech
        > geometrii Wszechświata, o których jeszcze nic się nie da
        powiedzieć. Na razie
        > można tylko zacytować Fankę.turystyki: "stała jak stała".

        ..->Arystoteles (ok 350 r. p.n.e)"ciała ciężkie spadają szybko,
        lekkie zaś powoli", "spoczynek jest naturalnym stanem, podczas gdy
        ruch wymaga siły sprawczej, która by go podtrzymywała". ->Galileusz
        (ok. 1630 r. n.e.), zamiast uwierzyć w oczywistą oczywistość prawd
        objawionych Arystotelesa, sprawdził je empirycznie, by dowieść ich
        bzdurnych założeń. Dlaczego po upływie prawie 2 tys. lat zachciało
        mu się bawić z tak "stałymi" poglądami?

        Podobnie było też z tzw. zasadą zachowania parzystości (upadek
        koncepcji w 1957 r. - oddziaływanie słabe, symetria C).

        Chyba najbardziej podoba mi się w fizyce fakt, że nikt z tych,
        którzy się nią bawią, nie wierzy tak do końca w żadną koncepcję,
        prawo, stałe, zasady..ech, piękna nauka! Szczerze zazdroszczę
        szczęśliwcom, dla których ta przyjemność jest jednocześnie tzw.
        pracą.

        Petrucchio, u mnie link też już działa!:(
        • cs137 Re: proste skojarzenia 08.10.07, 10:09
          Gość portalu: nie_rozumiem:( napisał(a):


          > Chyba najbardziej podoba mi się w fizyce fakt, że nikt z tych,
          > którzy się nią bawią, nie wierzy tak do końca w żadną koncepcję,
          > prawo, stałe, zasady..ech, piękna nauka! Szczerze zazdroszczę
          > szczęśliwcom, dla których ta przyjemność jest jednocześnie tzw.
          > pracą.

          Żadna teoria nigdy nie może byc uznana za ostateczną, bo byłoby to rownoznaczne
          z założeniem, że może istnieć poznanie absolutne. A madrzy filozofowie mówia, że
          nie może i my, fizycy, ich słuchamy.

          Teoria może opisywac tylko ten wycinek rzeczywistości, który znamy. W miarę
          poznawania coraz to nowych faktow, powstaje potrzeba konstruowania nowych
          teorii, o ile te istniejace nie sa w stanie ich opisac. Jedna z dziedzin, gdzie
          widac to bardzo wyraźnie, to kosmologia. Dzieki stalemu postepowi technik
          obserwacyjnych dowiadujemy sie co chwila o nowych rzeczach, niraz bardzo
          zaskakujacych. Gdyby istniejace teorie były doskonale, to nic by nas nie
          zaskoczylo, bo te wszystkie rzeczy mozna by bylo przpeowiedziec na ich podstawie.

          ja np. wierze w mechanike kwantową, bo ma ogromne sukcesy - ale tez zdaje sobie
          spprawe, ze nie wszystko potrafi wyjasnic do konca. uwazam za rzecz dosc
          oczywista, ze kiedys ona "wtopi sie" w nowa, jeszcze ogolniejsza teorie.
          • Gość: nie rozumiem:( łał.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 18:21
            cs137 napisał:

            Prawdziwy fizyk!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            > ja np. wierze w mechanike kwantową, bo ma ogromne sukcesy - ale
            tez zdaje sobie
            > spprawe, ze nie wszystko potrafi wyjasnic do konca. uwazam za
            rzecz dosc
            > oczywista, ze kiedys ona "wtopi sie" w nowa, jeszcze ogolniejsza
            teorie.

            Z góry bardzo przepraszam za trywialność pytania (a zadać je muszę):
            prawa Newtona uzupełniła szczególna teoria względności i teraz
            wszystko jest ok,
            czy istnieje już jakaś teoria/empiria uzupełniająca model
            standardowy? Potwierdzenia dla danych eksperymentalnych, uzyskanych
            dla niskich energii uzyskano, ale co z tymi bzdurami, pojawiajacymi
            się w badaniach nad energiami wysokimi?
            No i co z grawitacją, też oczywiście w odniesieniu do niespójności w
            modelu standardowym?

            Pytania głupie, bo na pewno są już na nie proste odpowiedzi, tylko
            jeszcze ich nie doczytałam, przepraszam.
            • Gość: leonard Re: łał.... IP: 83.238.147.* 09.10.07, 18:59
              Jak tu sie wszyscy odurzaja ideologicznym atolskim optymizmem.
              Mozna go w skrocie opisac: Wiemy wszystko i bedziemy wiedziec
              jeszcze "wszysciej". ha,ha,ha,ha,ha
              Malo wiecie i bedziecie wiedziec jeszcze mniej.
              Typowym przykladem jest klasyfikacja i opis czateczek elementarnych.
              Przeciez ich ilosc , dziwacznosc i niemozliwosc opisu rosnie
              expotentialnie. Ale w glowach atoli nie zapala sie ostrzegawcze
              swiatlo racjonalizmu. Przeciez taki stan pseudofizyki jest
              niekommatybilny z architektura kosmosu "od doskonalej prostoty"
              do maksymalnej kompleksowosci.
              Czekamy z ciekawoscia jak wyimaginowany stan atolskiej wirtualnej
              fizyki sie zawali razem z ich atolskim wirtualnym swiatem.
            • cs137 Re:Niestety na cząstkach elementarnyc się nie znam 10.10.07, 04:48
              Znam się trochę i mógłbym cos powiedzieć o rzeczach, za które przyznano dzisiaj
              Nobla w fizyce - bo pracuję w pokrewnej dziedzinie.

              Natomiast jeśli potrzebuję się czegoś dowiedziec z dziedziny cząstek, to po
              prostu pisze e-mail do jakiejs koleżanki lub kolegi z roku, który sie tym zajmuje.

              Byłem na roku np. z Baśka Badełek, która jest dziś sławą, ekspertem od spinu
              protonu i profesorem az dwóch uniwersytetrów, w Warszawie i Upsali. Równiez z
              Danusią Kiełczewską, która pracuje w grupie "Super-Kamiokande", czyli przy
              największym teleskopie neutrinowym na świecie. Lista tych znajomych jest jeszcze
              dużo dłuższa. A ze wszystkimi utrzymuje kontakty, bo od czasu do czasu z okazji
              okragłej rocznicy ukończenia studiów robimy uroczyste spędy w naszej Alma Mater,
              czyli w Warszawie przy ul. Hożej 69. Więc jak mam jakies pytanie, to pisze do
              którejś z tych osób.

              I daletgo musze z pewnym poczuciem winy i zakopotania uchylic sie od odpowiedzi
              na Twoje pytania. Ale moge spróbowac skontaktować Cie z fachowcami, dobrymi
              fachowcami i jednoczesnie osobami wyznającymi zasadę: "Nie ma głupich pytań - sa
              tylko głupie odpowiedzi".
              • Gość: nie rozumiem Re:Niestety na cząstkach elementarnyc się nie zna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 12:18
                Fizyk, życzliwy, uczynny, potrafiący powiedzieć, że na czymś się nie
                zna i do tego na tym forum...przecież to niemożliwe!

                Chyba wszystkim laikom wydaje się, że jeśli ktoś zajmuje się
                określoną dziedziną nauki, to zna sie na wszystkim, co się z nią
                wiąże, przepraszam. To trochę tak, jak napisał Leonard:

                > Typowym przykladem jest klasyfikacja i opis czateczek
                > elementarnych.
                > Przeciez ich ilosc , dziwacznosc i niemozliwosc opisu rosnie
                > expotentialnie. Ale w glowach atoli nie zapala sie ostrzegawcze
                > swiatlo racjonalizmu. Przeciez taki stan pseudofizyki jest
                > niekommatybilny z architektura kosmosu "od doskonalej prostoty"
                > do maksymalnej kompleksowosci.

                Czyli: laicy posługują się prostymi schematami i np. mechanika
                klasyczna, cząstki elementarne, teoria strun i stanu stacjonarnego,
                kwanty... i wiele innych zjawisk wciskaja w jeden "maksymalnie
                kompleksowy" worek bez dna z nalepką: fizyka.

                cs137 napisał:

                > Znam się trochę i mógłbym cos powiedzieć o rzeczach, za które
                przyznano dzisiaj
                > Nobla w fizyce - bo pracuję w pokrewnej dziedzinie.

                I czy mogłabym znowu nie wykorzystać sytuacji? Tak naprawdę to
                najbardziej zdziwiło mnie, że na tego nobla musieli czekać tak długo
                i albo szanowne gremium od nagrody zaspało, albo w ciagu kilku
                ostatnich lat nic na tyle godnego uwagi w fizyce się nie zdarzyło i
                musieli poszukać w "archiwum" kandydatów do tego wyróżnienia.

                Na miniaturyzacji w elektronice to zupełnie się nie znam, cokolwiek
                nie napiszesz w zwiazku z tym tematem, potraktuję jak prawdę
                objawioną: czy są jeszcze jakieś granice zmniejszenia,
                przyspieszenie, skompresowania, nowych technologii przewodzenia....i
                całej tej komputerowej magii?? Czy to jeszcze fizyka (bo trochę z
                chemii też chyba korzystacie?)a jeśli tak, to jakiego rodzaju prawa
                tu obowiazują, a jeżeli mechaniki kwantowej to które i dlaczego
                akurat te?

                > Ale moge spróbowac skontaktować Cie z fachowcami, dobrymi
                > fachowcami i jednoczesnie osobami wyznającymi zasadę: "Nie ma
                głupich pytań - s
                > a
                > tylko głupie odpowiedzi".

                NIE!, proszę..i nie próbuj nawet komukolwiek powtarzać tych
                moich "pytań". One są dokładnie na tym samym poziomie
                intelektualnym, co zadane tobie powyżej:)
                • cs137 Re: Chętnie więcej opowiem o rzeczach, na których 11.10.07, 13:22
                  sie znam.

                  W nauce trzeba jednak umiec powiedzieć "Na tym i tym sie nie znam, tego a tego
                  nie rozumiem". "Białe plamy" na mapie naszej wiedzy bedziemy mogli usunac
                  jedynie wtedy, gdy będziemy wiedzieć, czego konkretnie nie wiemy. Udając, że
                  wszystko wiemy, nie przyczynimy sie do postepu w nauce.

                  Fakt, że czegos sie nie wie, nie przynosi żadnej ujmy. Ujme przynosi jedynie
                  nieuctwo - czyli niechęc do poznania wiedzy, która już zostala nabyta dzięki
                  wysiłkom innych, i która się znać powinno.

                  Oczywiście, jeden człowiek nie jest w stanie poznac całego dorobku wiedzy całej
                  ludzkości i każdy z nas ma ogromne "luki", bo przez całe ludzkie życie,
                  rzetelnie sie cały czas ucząc, mozna jedynie zanajomic sie z tycim ułamkiem
                  calej istniejącej wiedzy. Wiec brak wiedzy wynikający z prostej niemozności
                  opanowania wszystkiego to nie jest nieuctwo.
              • Gość: leonard3 Re:Niestety na cząstkach elementarnyc się nie zna IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.07, 16:45
                cs137, na pewno jestes milym i uczciwym facetem. Ale nie podzielam
                twej "falszywej skromnosci". Bo uwazam , ze powinienes miec zdanie
                na temat WIMP czy czarnej energii i czarnej materii. Wszyscy wiemy
                mniej wiecej to samo na ich temat i nie ma tak naprawde wielkiej
                nadzieji , ze ilosc danyc empirycznych wzrosnie dramatycznie.
                Czyli tym bardziej wazne jest racjonalizm ,ktory daje nadzieje na
                zblizenie sie do prawdy. Wiedza i poswiecenie rzemieslnikow nauki
                sleczacych przy teleskopach jest warta najwyszego szunku.
                Ale niestety taka wiedza ma niewiele wspolnego ze zrozumieniem i
                madroscia.
                • Gość: nie rozumiem:( Niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 22:06
                  Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                  Leonardzie, słoneczko ty forumowe, universum poznania przyczyny i
                  skutku, czy czasami przynajmniej byłbyś w stanie nie odziaływać
                  destrukcyjnie na proces dialogu w kontekście epizodyczno-poznawczego
                  dotarcia do praw, jakimi kierują się nauki brzegowe określonej
                  dziedziny?

                  Dziekuję i pozdrawiam.
                  • Gość: leonard3 Re: Niestety... IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.07, 22:40
                    Kolego doceniam mila forme kolegi postow ale nie cenie ich tresci.
                    Bo przeciez zachecam ciebie i fizyka do samodzielnego myslenia
                    na merytorycznie intrygujace tematy. CZy mamy tylko googlowac
                    i odrabiac na slepo panszczyzne w laboratoriach, nie rozumiejac co
                    robimy? Czy najlepsza forma dialogu jest bojkotowanie oryginalnie i
                    odwaznie myslacego, inteligentnego leonarda3?
                • cs137 Re: Wspólczesna fizyka jest zbyt obszernym 11.10.07, 13:00
                  gmachem na to, by jeden człowiek zdążyl poznac jego wszystkie zakamarki. Chyba,
                  ze jest jakims geniuszem. Ja zaś dobrze wiem, że geniuszem nie jestem. Wiec nie
                  próbuję nawet zapuszczac sie w pewne odległe rejony gmaszyska. Mam swoje
                  "skromne mieszkanko" w tym gmachu, które dzielę z pewną liczbą innych fizyków.
                  I nie wychodzac z niego staram się robic rzeczy POŻYTECZNE.

                  A jak od czasu do czasu najdzie na mnie ciekawośc, co słychac u jakiegos
                  "sąsiada", to po prostu pytam.
                  • Gość: leonard3 Re: Wspólczesna fizyka jest zbyt obszernym IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 13:12
                    Tak, masz racje i kazda praca przy budowaniu gmachu nauki jest
                    uzyteczna. Ale czy nie niepokoi cie to, ze gmach, ktory budujesz
                    nie ma fundamentow? Praca facetow ktorzy lepia cegielki z gliny
                    niewiedzy nigdy nie pojdzie calkiem na marne - bo obecna rudera
                    fizyki rozpadnie sie na rumowisko zlozone z cegielek.
                    I z cegielek "z odzysku" trzeba bedzie zbudowac nowy gmach fizyki.
                    • Gość: Enesjan Re: Wspólczesna fizyka jest zbyt obszernym IP: 81.15.156.* 11.10.07, 13:41
                      Ach...
                      aż się łezka kręci w oku przy takiej zapowiedzi :)

                      Kiedyś trafiłem w Sieci na facetów, którzy grzebali się w różnych
                      osadach, świadczących o zmianach pływów oceanicznych w odległej
                      przeszłości.

                      Zapewne nie mieli pojęcia, że wyniki ich pracy zamiast wspierać
                      bzdurną hipotezę powsatnia Księżyca - posłużą kiedyś do udowodnienia
                      tego, że Markury był księżycem Wenery.
                    • cs137 Re: Then, why don't you roll up your sleeves... 11.10.07, 19:56
                      Gość portalu: leonard3 napisał(a):


                      > I z cegielek "z odzysku" trzeba bedzie zbudowac nowy gmach fizyki.

                      ...and start building that new structure, instead of engaging in non-productive
                      talks at FN?

                      Meet me at the cement mixer, Brother.
                      • Gość: leonard3 Re: Then, why don't you roll up your sleeves... IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 20:12
                        Swoje zrobilem i byl czas gdy mieszalem cement i nosilem cegly
                        nauki na plecach na gore. Czas na refleksje i medytacje.
                        • cs137 Re: Panie Leonardzie 11.10.07, 21:20
                          Pan mnie próbuje wyciągnac na dyskusje o pewnych "wielkich problemach" w fizyce,
                          a ja sie uchylam. Dlaczego?

                          Prosze sobie pozwolic wytłumaczyc przy użyciu nastepującego przykładu "z zycia
                          wzietego". Otóz, widzi Pan, ja mam szwagra ginekologa. Miec lekarza w rodzinie
                          to jest wygodna sytuacja. Bo wtedy z kazdym drobnym problemem zdrowotnym nie
                          muszę leciec do przychodni. Jak mam grype lub sraczke, albo recepta mi sie
                          skończya, to szwagier mi doradzi, lub mi wypisze nowa recepte. Ale jak mam jakis
                          powazniejszy problem, na przykład, złamana ręke, to przeciez nie ide z tym do
                          ginekologa, tylko od razu wale do odpowiedniego chirurga, specjalisty od złamań.

                          Podobnie jest z moja wiedzą. Zajmuje sie neutronograficznymi badaniami cieńkich
                          warstw magnetycznych materiałow pólprzewodnikowych. Neutrony bierze sie z
                          reaktora, zatem ja tez musze troche wiedziec o tych urzadzeniach i fizyce tego,
                          co sie w nich dzieje w środku. Wiec jak znajdzie się jakiś "pacjent", który
                          potrzebuje porady w sprawach dotyczacych fizyki materiałow magnetycznych, fizyki
                          półprzewodniow, pewnych zagadnień z dziedziny fizyki jądrowej, czy też pewnych
                          spraw dotyczących reaktorów jadrowych, to ja moge udzielic takiej "medycznej
                          porady". Ale jesli przychodzi ktos i mówi, ze ma problem ze złamaniem - na
                          przyklład, z efektami łamania symetrii w okresie trwającym pomiedzy 10 do minus
                          34 sekundy do 10 do minus 27 sekundy od momentu "big bangu", to ja mu
                          odpowiadam: "Szanowny pacjencie, chirurg, specjalista od złamań, to w gabinecie
                          numer taki a taki przyjmuje".

                          Ja mam wiedze szczegółowa w pewnej waskiej dziedzinie - oraz, podobnie jak każdy
                          lekarz, niezaleznie od specjalnosci, ma opanowany pewien "kanon" podstawowej
                          medycznej wiedzy na przyklad, kazdy lekarz, niezaleznie od specjalnosci, musi
                          wiedziec to i owo o bakteriach i mechanizmach odpornosciowych organizmu - tak ja
                          równiez mam pewien zasób "ogólnej" wiedzy fizycznej.

                          W swojej "wąskiej" dziedzinie moge rozmawiac ze specjalistami, a moja znajomosc
                          "ogólnej" fizyki moge wykorzystac do pomozenia takim, którzy dopiero z wiedza na
                          tym poziomie próbuja się zapoznać.

                          Natomiast nie uwazam, zebym miał podstawy do tego, żeby zapuszczac sie w
                          spekulacje dotyczace obszarw wiedzy bardzo odległych od mojej własnej dziedziny.
                          Tym bardziej, jeśli sa to spekulacje daleko wykracające poza obszar jako tako
                          juz poznany.

                          Ale jest wielu takich, którzy tego rodzaju spekulacje uwazaja za "challenge" i
                          chętnie sie w nie wdają. Wiec Pnu na pewno nie zabraknie partnerów do dyskusji.
                          Ale na mnie proszę jednak nie liczyć.
                          • Gość: leonard3 Re: Panie Leonardzie IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 22:13
                            Ja to rozumiem doskonale. I wcale sie Panu nie dziwie. Wszyscy
                            musimy uganiac sie za chlebem i uprawianie fizyki zawodowo ma swoje
                            rygory. Jeszce raz zapewniam pana o swej sympatii, bo uprzjmych
                            iinteligentnych ludzi jak Pan nigdy nie jest za duzo.
                            Co do dyskusji internetowych to na pewno nie sa celem mojego zycia.
                            Powoli zamykam moja dzialalnosc zawodowa i mam wiecej czasu na
                            refleksje , medytacje i filozofie nauki. Pisanie na tym forum jest
                            chyba dla kazdego forma zabawy.
                            Co do obszarow wiedzy , ktore stoja na granicy poznawalnosci -
                            - jak niepoznawalnosc np czarnej energii czy stanu kosmosu przed Big
                            Bang, to szansa dla kazdego aby wniesc swoj wklad myslowy.
                            O ile pemietam Edwin Hubble byl albo lekarzem , albo prawnikiem
                            a mimo to wniosl wielki wklad do kosmologii. Lemetier byl zakonnikiem
                            Jezuita a mimo wszystko zdolal byc autorem terii Big Bang.
                            Tak, ze wcale nie liczylem na pana specjalistyczna wiedze a liczylem
                            tylko na opinie kulturalnego i inteligentnego czlowieka.
                            Pozdrawiam Andrew Leonard P. MD PhD col SICIS
          • Gość: c11 Re: proste skojarzenia IP: 81.15.156.* 09.10.07, 20:22
            cs137 napisał:
            ...
            > Żadna teoria nigdy nie może byc uznana za ostateczną, bo byłoby to
            rownoznaczne z założeniem, że może istnieć poznanie absolutne.

            Wobec tego, czy to przypuszczenie (stwierdzenie ?) możemy uznać za
            ostateczne ?


            > A madrzy filozofowie mówia, że nie może i my, fizycy, ich słuchamy.
            • europitek Re: proste skojarzenia 10.10.07, 15:54
              Jeśli tempo zdobywania wiedzy o rzeczywistości będzie szybsze niż proces jej zmian, to po jakimś czasie powinno być możliwe zgromadzenie wiedzy uogólnionej o wszystkich aspektach istnienia wszechświata, lecz już chwilę później ta wiedza może być zdezaktualizowana. Więc to raczej "historia bez końca".
              Czy więc przypuszczenie cs137 jest ostateczne, to oceń sam.
              • Gość: leonard3 Re: proste skojarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.07, 16:21
                Sam sobie zaprzeczas europitek. Kosmos jest skonczony.
                Wiec oczywiste jest , ze stan osiagniecia wszechwiedzy o skonczonym
                Kosmosie jest nieuniony. Pstawi to ludzkosc w obliczu
                niepoznawalnego Nieskonczonego Potencjalu Nicosci.
                Wtedy kazdy bedzie Teista.
                • europitek Re: proste skojarzenia 10.10.07, 23:49
                  Czytając mój poprzedni post chyba zapomniałeś włączyć turbodoładowanie. A nie, już wiem - Ty przecież uważasz, że samoorganizacja materii (ewolucja Kosmosu) zakończyła się z chwilą pojawienia się człowieka. Dobrze pamiętam?
                  • Gość: leonard3 Re: proste skojarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 00:48
                    Dobrze pamietasz
                    • europitek Re: proste skojarzenia 11.10.07, 01:36
                      No to, w tym, co pamiętam, to się różnimy zasadniczo.
                      • Gość: Leonard3 Re: proste skojarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 09:17
                        Sadze , ze w tym konkretnym stwierdzeniu malo roznimy sie od siebie.
                        Postaram sie to wyrazic nieco inaczej.
                        1)Kosmos jest skonczony w kazdym aspekcie. Dlatego wszechwiedza
                        o skonczonym kosmosie jest mozliwa. Wszechwiedza jako zrozumienie
                        wszystkich zasad i praw obowiazujacych w fizycznym kosmosie.
                        2) Masz jednak racje, ze Kosmos to takze dynamiczna sekwencja w
                        czasie ,zalezna od transcedencji Boga.
                        Reasumujac , pewnego dnia bedziemy zyli w KOsmosie o ktorym
                        bedzieli wszystko wiedzieli ,oprocz tego co nam przyniesie nastepna
                        sekunda (naprzyklad wylew krwi do naszego mozgu).
                        Sadze , ze w takiej "ograniczonej wszechwiedzy" jedynym mozliwym
                        swiatopogladem bedzie Teizm.
                        • europitek Re: proste skojarzenia 11.10.07, 12:51
                          Cytat:
                          > 2) Masz jednak racje (...)
                          Sensacja!

                          Możliwe też, że "ograniczona wszechwiedza" przerodzi się w "nieograniczoną", jeśli uda się skutecznie przewidywać zjawiska przyszłe, które przecież wynikają z cech aktualnych. Oczywiście, o ile Twoi teiści będą jeszcze wtedy istnieć, to będzie to niemożliwe.
            • 2_sara Re: proste skojarzenia 11.10.07, 16:34
              Tak,wynika to z tego,że nie jesteśmy w stanie ocenić prawdziwości naszych teorii
              fizycznych.Nawet gdybyśmy skonstruowali "prawdziwą" teorie ostateczną nie
              wiedzielibyśmy,że jest "prawdziwa".
              • Gość: leonard3 Re: proste skojarzenia IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 17:25
                Sara, nie zgadzam sie z toba. Racjonalizm potrafi wiecej niz fizyka
                i kosmologia. Teoria ostateczna musi byc w najprostsza z mozliwych
                i obejmujaca cala rzeczywistosc komosu. Sproboj podwazyc taka
                teorie: " Grawitacja to alfa i omega kosmosu" .
                Nie potrafisz jej podwazyc uzywajac calej dostepnej empirii,
                wszystkich dziedzin nauki i filozofii. Sproboj
                • Gość: ser co to jest grawitacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 22:23
                  Podważ taką terię:
                  "Pcma to alfa i omega kosmosu" .

                  • Gość: leonard3 Re: co to jest grawitacja? IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.07, 23:22
                    Pokaz jakies zjawisko kosmosu , ktorego pcma jest czescia?
                    • nie15 137 12.10.07, 00:01

                      Ta liczba fascynuje podobno Feynman radzil swoim wspolpracownikom
                      aby ja napisali na scianie w swoich biurach co pozwoli im zapamietac
                      ze istnieja w nauce nieodkryte misteria.
                      yobe.online.free.fr/blog/?page_id=2
                      to niestety po francusku ale wedlug mnie bardzo ciekawe.(mozna je dac
                      do tlumacza na googlu lub na exalead)
                      Jest inna kombinacja ktora mnie przez dluzszy czas zastanawiala
                      a mianowicie

                      ============ e* exp-(j*pi)=1

                      Trzy symbole podane w ciagu dziesiatek wiekowdaja jedynke.
                      • Gość: leonard3 Podwaz te teorie IP: *.adsl.inetia.pl 12.10.07, 00:44
                        "Grawitacja to alfa i omega Kosmosu"
                        Jest to oslawiona teoria wszystkiego. Staraj sie podwazyc te teorie
                        uzywajac wszystkich faktow kosmologii,wszystkich galezi nauki i
                        filozofii. Nie uda ci sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka