Dodaj do ulubionych

Bezsens niesmiertelnosci

19.03.08, 11:55
Religie obiecuja nam niesmiertelnosc, ale po co mi ta cala
niesmiertelnosc? Co zostaloby z dzisiejszego "mnie" za, powiedzmy,
jakis tysiac czy milion lat? Za milion miliardow tysiacleci bylbym
przeciez zupelnie, ale to zupelnie kim innym niz dzis, wiec i tak
dzisiejszy "ja" by umarl, tyle ze moja agonia bylaby rozlozona na
wieki... Ludzie nie chca zyc wiecznie, ludzie tylko boja sie
smierci... Tyle, ze to kler dobrze wie, ale tego swym "barankom" nie
mowi, bo nie ma w tym finansowego interesu.. :(
Obserwuj wątek
    • europitek Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 02:38
      Czy mogę poprosić o trochę tego "bezsensu"? Może z 1000 lat?
      • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 10:39
        Naprawde wiesz, o co prosisz? Co z dzisiejszego ciebie zostanie za
        tysiac lat? NIC! Wiec i tak umrzesz... Niesmiertelnosc to fikcja i
        tyle!
        • europitek Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 14:46
          Zupełnie mi nie przeszkadza to, że się zmienię, a nawet byłbym z tego rad. Może rodzina by na mnie nie patrzyła krzywo, że ciągle filozofuję "po kątach", zamiast zrobić porządek z bałaganem wokół mnie (góra książek, komputerów i różnych dziwnych klamotów).
          Nie zmartwiłbym się ową nieśmiertelnością nawet, gdyby wyrosła mi trzecia ręka lub piąta noga. A drugą głową bym się oczywiście ucieszył.
          Dlatego dawaj nieśmiertalności ile masz na składzie - biorę hurtem bez ograniczeń.
          • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 15:47
            Zrozum, ze to juz nie bedziesz ty, wiec nie dostaniesz zadnej
            niesmiertelnosci, chocbys nie wiem jak jej pragnal...
            • europitek Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 22:38
              Zrozum, że to mi zupełnie nie przeszkadza ponieważ w każdym "krótkim" przedziale czasu będzie kontynuacja, a więc zawsze będę się czuł sobą. Nawet jeśli kumulujące się zmiany spowodują, że różnica między początkiem i końcem będzie gigantyczna. To normalny, codzienny proces, który przeżywamy wszyscy.
              • kala.fior Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 23:55
                Europiteku, jest nadzieja, choć chyba nie na ekstra rękę lub nogę .-)

                www.ted.com/index.php/talks/view/id/39
              • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 23:55
                Niech ci bedzie. Wydaje ci sie, ze zyjesz, ze jestes ta sama osoba
                co zaraz po urodzeniu. Jsli ci z tym latwiej zyc, to nie bedze cie
                na sile przeciez pozbawiac tych milych zludzen...
                • europitek Re: Bezsens niesmiertelnosci 21.03.08, 20:06
                  Nie możesz pozbawić mnie tego, czego nie mam!
                  • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 21.03.08, 23:01
                    A chcialem?
                    • europitek Re: Bezsens niesmiertelnosci 23.03.08, 04:37
                      Tak (co prawda "bez użycia siły").
        • maynardd Re: Bezsens niesmiertelnosci 22.03.08, 00:31
          mrzorba napisała:

          > Naprawde wiesz, o co prosisz? Co z dzisiejszego ciebie zostanie za
          > tysiac lat? NIC! Wiec i tak umrzesz... Niesmiertelnosc to fikcja i
          > tyle!

          A co zostało z Ciebie z przed powiedzmy piętnastu lat? Tożsamość chyba zachowałeś ?

          p.
    • asteroida2 Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 09:29
      A co zostało w tobie z kilkuletniego dziecka, którym kiedyś byłeś?
      Czy bolejesz nad jego "śmiercią" , skoro jesteś teraz kimś zupełnie innym?
      • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 10:43
        Oczywiscie, ze boleje. Naturalne zycie czlowieka wynosi gora 30 lat
        (aby sie rozmnozyc w wieku ok. 15 lat i doprowadzic swe potomstwo do
        wieku rozrodu, czyli znow ok. 15 lat). Wszystko ponad te 30 lat jest
        sztuczne. Zuwaz, ze w wieku ok. 30 lat tracimy pelnie sprawnosci
        fizycznej i umyslowej, i dalej tylko wegetujemy nie wiadomo po co,
        obciazajac tylko mlodych, ktorzy musza pracowac na nasze
        utrzymanie... Cywilizacja ludzka jest wrzodem na powierzchni Ziemi,
        i tylko ja rujnuje... :(
        • andrew2008 Dale wrzoda niesmiertelnosci nie bedzie 20.03.08, 15:21
          Mowisz , ze jestes wrzodem? Alez calkowicie sie z toba zgadzam.
          Jestes wrzodem na powierzchni ziemi i niesmiertelnosc na pewno nie
          jest dla ciebe, wrodzie.
        • asteroida2 Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 17:26
          Życie polega na zmianie. Brak zmian jest właśnie śmiercią. Więc pragnąc długiego
          życia, wcale nie pragnę pozostać przez wieki taki sam. Wprost przeciwnie - chcę
          się cały czas zmieniać i rozwijać. I tylko wtedy "pozostanę sobą", bo ta
          zmienność jest właśnie istotą mojego istnienia.
          • mrzorba Czlowiek umiera kilka razy 20.03.08, 17:39
            Problem polega na tym, ze jak sie musisz zmienic, aby przestac byc
            soba? Kiedy mezczyzna staje sie lysy? Kiedy dziecko staje sie
            nastolatkiem a kiedy nastolatek doroslym? To sa drobne zmiany
            ilosciowe, ktore, jak to zauwazyl Marks, przechodza niepostrzezenie
            w jakosciowe. Moim zdaniem czlowiek rodzi sie raz, ale umiera kilka
            razy: raz jako dziecko, raz jako nastolatek, raz jako czlek dorosly
            i raz jako starzec (zakladajac, ze dozywa do starosci)...
            • andrew2008 wrzodzie , ty nigdy nie zyles? 20.03.08, 23:00
              A co to za zycie poswiecone obsrywaniu Boga?
              Wrzod niegdy mie zyl, nie zyje i nie bedzie zyl.
            • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy 21.03.08, 10:04
              Doświadczenie pokazuje że to nie ilość zmian sprawia że człowiek "przestaje być
              sobą", tylko ich gwałtowność.
              Jeśli spotkasz przyjaciela z dzieciństwa, to choćby utył, wyłysiał, zestarzał
              się i zmienił się w gbura - dalej pozostanie tamtą osobą. Pod jednym tylko
              warunkiem: że będzie PAMIĘTAŁ wspomnienia tamtej osoby.

              I tak naprawdę to jest jedyny problem z nieśmiertelnością. Jeśli twój umysł ma
              ograniczoną pojemność, to w którymś momencie przestaniesz gromadzić nowe
              wspomnienia albo zaczniesz zapominać to kim kiedyś byłeś. Obie możliwości
              oznaczają w praktyce śmierć osobowości. Zapewniając człowiekowi nieśmiertelność
              będziemy tylko musieli zadbać o to żeby nigdy nie wyczerpało mu się "miejsce w
              głowie".
              • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy 21.03.08, 10:42
                Nic nie rozumiesz. Co z tego, ze bedzisz miec praktycznie
                nieograniczona pojemnosc pamieci, jak nie bedziesz mogl z niej
                skorzystac, a to z dwoch powodow:
                - czas wyszukowania i
                - sposob (algorytm) wyszukiwania.
                Dobra analogia jest biblioteka: gdy masz kilka ksiazek, to pamietasz
                dokladnie gdzie jest kazda z nich i co w kazdej z nich jest. Ale jak
                masz ich miliony... Pomysl wiec, zanim napiszesz cos tak naiwnego...
                Zyjac nieskonczenie zamienic musialbys sie w bibliotekarza caly czas
                organizujacego swa pamiec. Na nic innego nie mialbys czasu, a i tak
                pogubilbys sie szybko (po jakis paru tysiacach lat) w swych
                wspomnieniach i doznal rozpadu osobowosci... :(
                • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy 21.03.08, 12:44
                  Być może tego nie wiesz, ale przy dobrze poindeksowanych danych czas
                  wyszukiwania jest logarytmiczny w stosunku do ich ilości.
                  A więc jeśli przypomnienie sobie czegoś z dziesięcioletniego życia trwa kilka
                  sekund, to przypomnienie sobie czegoś ze stuletniego życia może trwać zaledwie
                  dwa razy dłużej, a z tysiącletniego - trzy razy dłużej.
                  Nawet po milionach lat ten czas wciąż nie stanie się problemem.

                  Zresztą - wpisz coś w google i pomyśl, jak dużo danych musiał on przeszukać żeby
                  dać Ci odpowiedź i ile czasu mu to zajęło.

                  Oczywiście nie wiemy jak dokładnie wspomnienia są porządkowane w ludzkim mózgu,
                  ale wiemy że da się tak je przechować. Więc to o czym piszesz nie będzie nigdy
                  stanowić problemu.
                  • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy 21.03.08, 23:07
                    Zdajesz sobie chyba sprawe, ze Google daje w wiekszosci smiecie, a
                    nie wyniki? Chyba, ze dasz bardzo precyzyjne pytanie, takie, ktore
                    zawiera w sobie praktycznie cala odpowiedz...
                    Oszukujesz sie po prostu. Caly czas spedzisz na indeksowaniu i
                    reindeksowaniu swej bazy danych, ktora bedzie przeciez rosla
                    wykladniczo, jako iz bedziesz poznawac coraz wiecej ludzi, jako iz z
                    kazdym rokiem coraz wiecej ludzi przenosi sie w zaswiaty... I jako
                    ze twe zmysly beda sie doskonalic w bozej obecnosci, a i wiedza
                    bedzie rosnac wciaz wykladniczo w niebie, to z kazda chwila bedziesz
                    pochlaniac coraz to nowa wiedze, az sie pewnego dnia rozplyniesz w
                    swej pamieci i taki bedzie twoj koniec...
                    • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy 22.03.08, 09:26
                      Nie, nie oszukuję. Jeśli tak będziesz podchodzić do wszystkiego co cię
                      zaskakuje, to do niczego nie dojdziesz.

                      Skoro nie wierzysz, poczytaj sobie (np. w Wiki) najpierw o wyszukiwaniu binarnym
                      (żeby uwierzyć że czas wyszukiwania jest logarytmiczny), a potem o
                      zrównoważonych drzewach binarnych (żeby uwierzyć że indeksowanie też jest
                      logarytmiczne). Współczesna algorytmika już dawno sobie z takimi problemami
                      poradziła.

                      Wzrost pamiętanych danych nie będzie też wykładniczy, ponieważ zmysły mają
                      ograniczoną przepustowość. I nie ma żadnego powodu żebyś z czasem nauczył się
                      zapamiętywać na wieki iloma ruchami noża posmarowałeś dzisiaj rano kanapkę
                      masłem. Z wszystkiego co obserwujesz tylko znikoma część jest zapamiętywana i
                      gdyby było inaczej, po prostu nie byłbyś człowiekiem. Zresztą - wzrost
                      wykładniczy byłby niemożliwy właśnie z powodów które podałeś. A zwyczajny
                      liniowy rozwój może się ciągnąć przez miliony lat, nie powodując problemów z
                      pamięcią (o ile tylko masz miejsce na przechowanie tych wspomnień).
                      • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy 22.03.08, 09:52
                        To sa abstrakcyjne modele, ktore nie biora pod uwage tego, ze
                        informacja informacji nie jest rowna. Komputer nie rozroznia smieci
                        od perel. Bedziesz wiec zawalony informacjami bezwartosciowymi, a
                        nawet o ujemnej wartosci (reklamami, blednymi danymi), co doskonale
                        widac na przykladzie Google.
                        Czlowiek wyszukuje zas informacji asocjacyjnie, co zwieksza
                        wykladniczo czas wyszukiwania w miare wzrostu ilosci informacji
                        (kazda bowiem sie jakos wiaze praktycznie z kazda inna)...
                        I czemu zakladasz niesmiertelnosc, a brak postepu w doskonaleniu
                        zmyslow?
                        • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy... 22.03.08, 10:34
                          I co wazniejsze: tu nie chodzi o samo wyszukiwanie informacji, ale o
                          jej przeniesienie do pamieci "bierzacej" ("operacyjnej") i jej
                          odtworzenie. A po tysiacu lat bedziesz miec juz tyle wspomnien, ze
                          sie w nich po prostu rozplyniesz. Zatracisz stopniowo swiadomosc, co
                          jest wspomnieniem rzeczywistosci sprzed 100 tys.lat, a snem ktory
                          miales na podobny temat 15 tys. lat temu. Powoli, niepostrzezenie,
                          zatracisz swiadomosc tego, czy jestes na jawie, we wspomnieniach czy
                          tez we snie... Po prostu ewolucja nie stworzyla nas do zycia
                          dluzszego niz 100 lat, z optimum ponizej czterdziestki...
                          • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy... 22.03.08, 11:07
                            Komputer bardzo łatwo odróżni informację wartościową od wartościowej, jeśli
                            tylko podasz mu algorytm do odróżniania. Człowiek też czegoś takiego musi się
                            nauczyć (a często efekt zupełnie nie jest zadowalający). Zadając pytanie do
                            Googla też podajesz mupo prostu jakiś algorytm. Jeśli nie umiesz zadać
                            właściwego pytania, to nie zwalaj winy na Googla, że podaje Ci śmieci.

                            I wyszukiwanie asocjacyjne wcale nie trwa wykładniczo wiele czasu. Nie wiem skąd
                            Ci to przyszło do głowy. Przeszukiwanie całej swojej pamięci po to np. żeby
                            odpowiedzieć na pytanie co chcesz zjeść na obiad, albo gdzie zostawiłeś wczoraj
                            klucze, byłoby głupotą.

                            > I czemu zakladasz niesmiertelnosc, a brak postepu w doskonaleniu
                            > zmyslow?

                            Zakładam brak _wykładniczego_ postępu. Jakieś usprawnienia może się pojawią, ale
                            nie widzę powodów do zapamiętywania coraz więcej, tylko po to żeby sobie zapchać
                            pamięć.

                            > A po tysiacu lat bedziesz miec juz tyle wspomnien, ze sie w nich
                            > po prostu rozplyniesz. Zatracisz stopniowo swiadomosc, co
                            > jest wspomnieniem rzeczywistosci sprzed 100 tys.lat, a snem ktory
                            > miales na podobny temat 15 tys. lat temu.

                            Wymyśliłeś sobie że nie istnieje żaden sposób na uporządkowanie takiej ilości
                            informacji i teraz powtarzasz tylko tę tezę, nie dodając żadnych argumentów. A
                            takie sposoby istnieją.
                            Na dysku twojego komputera jest znacznie więcej informacji niż w największej
                            bibliotece świata 100 lat temu. I sto lat temu każdy bibliotekarz wyśmiałby
                            Ciebie, gdybyś mu powiedział że można wyszukać coś w takim zbiorze szybciej niż
                            w ciągu roku. Ale jednak można. Masz po prostu złe intuicje.

                            Pogadaj z jakimiś informatykami zajmującymi się bazami danych, data-miningiem
                            czy po prostu algorytmiką. Nie ma żadnych powodów żeby zapamiętane sny myliły
                            się z rzeczywistością, albo żeby nie pamiętać czy rozmawiałeś z kimś
                            przedwczoraj czy dwa tysiące lat temu. Wszystko jest kwestią odpowiedniego
                            poukładania tego w głowie. Jeśli zrobisz tam bałagan, to rzeczywiście z czasem
                            wszystko w nim zginie. Ale to nie będzie wina "ewolucji" tylko twojego
                            bałaganiarstwa.
                            • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy... 22.03.08, 14:11
                              Jak komputer odrozni bohomaz od dziela sztuki, jak odrozni bledny
                              pomiar od poprawnego? Na razie myli sie wciaz w polskiej gramatyce
                              (angielskiej zreszta tez) i tlumaczy teksty gorzej niz idiota...
                              Niestety, algorytm googla jest taki a nie inny, i z definicji podaje
                              on coraz wiecej smieci, bo tak jest skonstruowany (pod katem
                              marketingu i niskich gustow wiekszosci uzytkownikow).
                              Wyszukiwanie asocjacyjne musi trwac dluzej. Nie chodzi tu o trywia
                              typu kluczy czy obiadu, ale spraw powazniejszych, np. wybor kraju do
                              mieszkania, szukanie pracy itp. I jednak widze, ze tez sie obwiasz
                              przepelnienia pamieci przez trywia i informacje juz niepotrzebne, bo
                              jak odroznic informacje, ktora byc moze kiedys potrzebna bedzie, od
                              takiej, co sie na 100% nigdy nie przyda?
                              Jesli zas bedziesz miec inne sposoby przeszukowania swej pamieci niz
                              je masz dzis, to sie staniesz po prostu kims zupelnie innym, kto
                              kiedys byl (byc moze) toba. Jesli dzisiejszy "ty" bedzie stanowic za
                              milion lat tylko 1 promil twego przyszlego "ja", to pomysl, kim ty
                              bedziesz? Na pewno kims bardzo roznym od dzisiejszego siebie...
                              I juz ci pisalem, ze czlowiek nie jest komputerem. Jesli chcesz
                              zastosowac techniki komputerowe do swego mozgu, to go najpierw
                              musisz zmienic na sztuczny. Tylko czy bedziesz wtedy dalej
                              czlowiekiem? A data mining to jest przeziez nienuakowa procedura,
                              majaca z naukowa metoda tyle wspolnego co zastosowanie komputerow w
                              astrologii...
                              • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy... 25.03.08, 17:30
                                > Jak komputer odrozni bohomaz od dziela sztuki, jak odrozni bledny
                                > pomiar od poprawnego?

                                Możesz być zaskoczony. Estetyki komputery uczą się bardzo łatwo (tylko do tej
                                pory miały problem z rozpoznawaniem obrazu, teraz to się zmienia). Z kolej
                                pomiaru błędnego od poprawnego człowiek też nie odróżnia - tu nie ma żadnych
                                cudownych rozwiązań.

                                > Na razie myli sie wciaz w polskiej gramatyce
                                > (angielskiej zreszta tez) i tlumaczy teksty gorzej niz idiota...

                                Nic dziwnego, skoro komputer nie wie co poszczególne słowa znaczą.

                                > Niestety, algorytm googla jest taki a nie inny, i z definicji
                                > podaje on coraz wiecej smieci, bo tak jest skonstruowany (pod katem
                                > marketingu i niskich gustow wiekszosci uzytkownikow).

                                Nic podobnego. Algorytm googla z definicji podaje to co jest w sieci. Jeśli 90%
                                sieci to są dla ciebie śmieci, to google sam nie zgadnie czy ty szukasz śmiecia
                                czy czegoś innego. To ty mu musisz to powiedzieć.

                                > I jednak widze, ze tez sie obwiasz przepelnienia pamieci przez
                                > trywia i informacje juz niepotrzebne, bo jak odroznic informacje,
                                > ktora byc moze kiedys potrzebna bedzie, od takiej, co sie na 100%
                                > nigdy nie przyda?

                                A czemu miałbym odróżniać? Mózg sam ma do tego zaimplementowane bardzo sprytne
                                algorytmy. Informacje nieużywane są przenoszone do coraz mniej dostępnych
                                rejonów pamięci, w miarę upływu czasu "kompresowane" (i zniekształcane przy
                                tym), tak żeby zajmowały jak najmniej miejsca. Oczywiście w dzisiejszych
                                czasach, gdy jesteśmy bombardowani sporą ilością infromacji, metoda ta sprawia
                                że zapominasz praktycznie wszystko czego sobie nie powtórzysz kilka razy. Ale to
                                jest kwestia wydajności mózgu, a nie samych metod używania go.

                                I to nie jest do końca prawdą że my chcemy "stosować techniki komputerowe" do
                                ludzkiego mózgu. Większość technik które chcielibyśmy zastosować już tam jest. I
                                to często w znacznie bardziej wyrafinowanej formie.

                                > Jesli dzisiejszy "ty" bedzie stanowic za
                                > milion lat tylko 1 promil twego przyszlego "ja", to pomysl, kim ty
                                > bedziesz? Na pewno kims bardzo roznym od dzisiejszego siebie...

                                To oczywiste. Ten proces to tak zwane "uczenie się". W miarę uczenia się, mój
                                umysł się zmienia. Im więcej się uczę, tym mniej zostaje z tego mnie który był
                                wcześniej - "głupszego ja". I wcale mi to nie przeszkadza.
                                Czy biorąc do ręki książkę, wahasz się czy ją czytać, w obawie że jej
                                przeczytanie coś w tobie zmieni, bezpowrotnie "zabijając" część Ciebie? Bo
                                przecież to cały czas się dzieje.
                                • mrzorba Re: Czlowiek umiera kilka razy... 25.03.08, 18:45
                                  1. Wybacz, ale "beauty is in the eye of beholder". Co dla jednego jest piekne
                                  (np. jelenie na rykowisku), dla innego jest kiczem i szmira...
                                  2. Komputer nie szacuje intuicyjnie wyniku pomiaru - czlowiek zas od razu
                                  zauwazy, z sie zepsul mu w samochodzie szybkosciomierz, jak jadac po miescie z
                                  szybkoscia na szybkosciomierzu np. ok. 80 km/h zacznie byc wyprzedzany przez
                                  emerytki na rowerach...
                                  3. Jesli, jak piszesz, "komputer nie wie co poszczególne słowa znaczą", to
                                  znaczy, że tzw. sztuczna inteligencje (AI) miedzy bajki wlozyc mozemy...
                                  4. Google JEST zorientowany na reklamy, bo mu za to po prostu placa. Inna sprawa
                                  to ze rzeczywiscie 90% sieci to są, nie tylko dla mnie, śmieci...
                                  5. Wiec chyba sie zgadzamy, ze niesmiertelnosc to tylko mit, ktorego w zaden
                                  sposob nie da sie zaimmplementowac, poniewaz czlowiek, jak to dawno temu
                                  zauwazyl B. Russell, nie jest rzecza, a ciagle sie zmieniajacym procesem.
                                  • asteroida2 Re: Czlowiek umiera kilka razy... 25.03.08, 19:27
                                    > 1. Wybacz, ale "beauty is in the eye of beholder". Co dla jednego
                                    > jest piekne (np. jelenie na rykowisku), dla innego jest kiczem i
                                    > szmira...

                                    Dokładnie tak jest. I jak się okazuje, komputerowi też można wyrobić dowolnie
                                    wybrany gust. Tu ludzki umysł nie wykazuje się żadną wybitnością.

                                    > 2. Komputer nie szacuje intuicyjnie wyniku pomiaru - czlowiek zas
                                    > od razu zauwazy, z sie zepsul mu w samochodzie szybkosciomierz, jak
                                    > jadac po miescie z szybkoscia na szybkosciomierzu np. ok. 80 km/h
                                    > zacznie byc wyprzedzany przez emerytki na rowerach...

                                    Tu nie ma nic wspólnego z intuicją. Jeśli sprawdzasz swoją prędkość jednocześnie
                                    na kilka sposobów (szybkościomierz + oglądanie drogi + porównywanie z innymi
                                    pojazdami), to łatwo zauważysz gdy wskazania jednego będą bardzo odbiegały od
                                    pozostałych. Komputery to też potrafią robić - i wszędzie tam gdzie
                                    bezpieczeństwo jest istotne, tak robią.

                                    > 3. Jesli, jak piszesz, "komputer nie wie co poszczególne słowa
                                    > znaczą", to znaczy, że tzw. sztuczna inteligencje (AI) miedzy bajki
                                    > wlozyc mozemy..

                                    Na razie...

                                    > 4. Google JEST zorientowany na reklamy, bo mu za to po prostu
                                    > placa. Inna sprawa to ze rzeczywiscie 90% sieci to są, nie tylko
                                    > dla mnie, śmieci...

                                    Google zarabia na adsense, czyli linkach których w żaden sposób nie da się
                                    pomylić z normalnymi wynikami wyszukiwania. Myślałem że chodzi Ci o to że
                                    wyszukiwanie pokazuje śmieci?

                                    > 5. Wiec chyba sie zgadzamy, ze niesmiertelnosc to tylko mit,
                                    > ktorego w zaden sposob nie da sie zaimmplementowac, poniewaz
                                    > czlowiek, jak to dawno temu zauwazyl B. Russell, nie jest rzecza, a
                                    > ciagle sie zmieniajacym procesem.

                                    Z drugiej części twojego zdania w żaden sposób nie wynika pierwsza.
                                    Skoro człowiek jest ciągle zmieniającym się procesem, to nie ma żadnego powodu
                                    żeby nie mógł zmieniać się wiecznie. Skąd więc to "ponieważ"?

                                    Jak do tej pory wszystkie twoje argumenty dotyczące osobowości sprowadzały się
                                    do kilku technicznych problemów, znacznie prostszych do rozwiązania niż sama
                                    nieśmiertelność na poziomie komórek. Czemu więc nagle zakładasz że "się zgadzamy"?
    • smalltownboy Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 18:09
      Ja również nie jestem zwolennikiem żadnych religii, gdyż one ogłupiają ludzi.
      Jednak wierzę w jakąś wyższą, inteligentną energię (nazwijmy ją Bogiem), która
      kieruje tymi wszystkimi procesami fizycznymi we wszechświecie. Bo wszystko, co
      istnieje ma jakiś sens. A jaki sens miałoby nasze życie? Po co jesteśmy? Albo
      jak sobie wyobrazić nieskończoność wszechświata? Co to znaczy, że nigdzie się
      nie kończy? A jeśli gdzieś kończy, to co jest dalej? Itd. Dlatego uważam, że
      wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie uzmysłowić sobie w oparciu o ziemskie
      kryteria, jednak całkowite wykluczenie jakiejś przemiany energetycznej po naszej
      śmierci nie jest dobre. Bo zauważmy, że niby składamy się z materii organicznej
      np. żywy pies i martwy pies. Chemicznie jedno i to samo. A dlaczego jedno jest
      żywe, a drugie nie? Co sprawia, że jakaś energia napędza organizm do życia, a
      potem gdy braknie tej energii organizm ginie. Co jest tym spoiwem podtrzymującym
      życie? Ja uważam, że właśnie to "coś" jest tą energią-ciałem
      astralnym-duszą-świadomością-bytem (jak zwał tak zwał) które istnieje po naszej
      śmierci fizycznej. Jednak jaki jest cel tego istnienia w nieskończoność można
      porównać do zrozumienia nieskończoności wszechświata.
      • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 20.03.08, 23:54
        A czemu zakladasz, ze wszystko musi miec jakis sens?
        • smalltownboy Re: Bezsens niesmiertelnosci 21.03.08, 00:07
          Bo wszystko, co się w świecie przyrody dzieje, ma sens. Przyjrzyj się dookoła.
          Nic się nie dzieje bez celu.
          • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 21.03.08, 10:43
            O to chodzi, ze nic nie ma sensu. Jaki ma sens np. to, co robia
            banki, rzady czy armie?
            • smalltownboy Re: Bezsens niesmiertelnosci 21.03.08, 12:24
              Napisałem, w przyrodzie. A nie to co ludzie robią.
    • latarnick smiertelnosc to jedyna sprawiedliwosc na swiecie 21.03.08, 05:25
      ani papiez ani rockefeller tej sprawiedliwosci nie potrafili zlamac
      • andrew2008 Jezus Chrystus zlamal smiertelnosc 21.03.08, 08:53
        Bog uszanuje twoja wolna wole do konca. Odrzuciles Boga . Byles
        obsrywaczem Boga. Dlatego smierc i gnicie twojego scierwa to dla
        ciebie koniec.
        Dla Katolika, ktory chcial Boga cale zycie bedzie trwanie wieczne w
        nieskonczonosci Boga. Katolicki raj to stan nieskonczonej wiedzy
        i madrosci wynikajacy ze zjednoczenia z Bogiem Nieskonczonym
        • bonobo44 Maria Skłodowska-Curie (1867-1934) - nieśmiertelna 21.03.08, 15:04
          Z cyklu WIELCY ATEIŚCI - i ich zmartwienia na łożu śmierci:

          Maria Skłodowska-Curie chociaż jest uznawana za obrończynię kobiet,
          to nie popierała wszystkich nowości. Krótko przed śmiercią, widząc
          nowe buty swojej córki powiedziała:
          “Och moje biedactwo, jakież okropne obcasy. Nie, nigdy mnie nie
          przekonasz, że kobiety są stworzone do chodzenia na szczudłach.”
          • latarnick Re: Maria Skłodowska-Curie (1867-1934) - nieśmier 22.03.08, 11:10
            lekkie napromieniowanie sprzyja niesmiertelnosci, zabija wirusa
            smierci?, dlatego ci co przezyli Hiroszime wciaz sobie w najlepsze
            zyja, a corka Marii Sklodowskiej Ewa przekroczyla juz 100 lat++
            Maria jak byla z nia brzemienna, to przy lozku trzymala lampke z
            polonu a Piotr w tym czasie przykladal sobie do ciala rad i
            pokazywal studentom na wykladach jak wypala---Piotr pewnie by dozyl
            naszych czasow gdyby nie zabil go kon
            • latarnick przepraszam-Ewa Curie jednak zmarla niedawno-102 22.03.08, 11:21
              Eva Curie died recently, she was 102
              « Thread Started on Dec 13, 2007, 8:51pm »

              ---------------------------------------------------------------------
              -----------
              She was a younger daughter of Marie. Her father died when she was 2.
              She used to say that she was the only person from her family without
              a Nobel award. She was an accomplished pianist
        • latarnick Re: Jezus Chrystus zlamal smiertelnosc 21.03.08, 22:50
          albo Elvis Presley;)
          • mrzorba Re: Jezus Chrystus zlamal smiertelnosc 21.03.08, 23:09
            Lenin umarl, ale zostal po nim Leninizm. Ona umarla, ale zostal
            Onanizm. Itd.
          • dalatata Re: Jezus Chrystus zlamal smiertelnosc 22.03.08, 01:32
            co ty wiesz.!! ELvis Presley zyje, z ksieznicza Diana na bezludnej
            wyspie i maja wnuki. i w ogole. a wlasciwie to wogle. no!

            latarnick napisał:

            > albo Elvis Presley;)
      • mrzorba Re: smiertelnosc to jedyna sprawiedliwosc na swie 21.03.08, 10:44
        I nie zlamia...
    • bonobo44 Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 10:37
      Wbrew wrażeniu złudnemu, że wszystko przemija, nic nie przemija...

      życie jest jak wielowątkowy, wielowariantowy film, którego taśma
      wciąż na nowo się odtwarza - doktryna wiecznych powrotów
      Nietzschego - to nasze jedyne piekło i/lub niebo...
      • bonobo44 Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelni ! 21.03.08, 10:38
        rzecz jasna 8-)
        • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelni ! 21.03.08, 10:45
          ;)
      • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 10:45
        Najwyzej powracamy jako atomy, ale one swiadomosci nie maja...
        • bonobo44 Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 11:00
          nie, MrZorba - pamiętasz? czas nie istnieje! nie ma powrotów jako
          procesu - istnieją jako zapis... to jedynie nasza (zawieszona w
          każdej chwili czasu) świadomość (jej istota, sposób funkcjonowania,
          wiezy jakim podlega) odtwarza przed naszymi oczami spektakl
          łączących się i rozpadających atomów...
          • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 11:02
            Toz napisalem: wracamy jako atomy, a dla nich nie ma uplywu
            czasu... ;)
            • latarnick Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 22:56
              naturalna kolej rzeczy ma kierunek porzadek->nieporzadek, entropia
              musi rosnac
              • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 21.03.08, 23:08
                Oczywiscie... Tyle, ze jak ktos poza toba i mna rozumnie na tym
                forum co to jest entropia, to sie oglaszam cesarzem IV Rzeszy!
                • asteroida2 Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 22.03.08, 09:32
                  Drogi cesarzu. Entropia musi rosnąć tylko w układach izolowanych. Ziemia takim
                  układem nie jest, bo ogrzewa ją Słońce.
                  I cała biosfera, która niewątpliwie posiada wielką złożoność, musiała powstać
                  kosztem zwiększenia entropii gdzieś indziej. I rzeczywiście tak było: entropia
                  ta została wtłoczona w zamianę docierających ze Słońca fotonów światła
                  widzialnego, na fotony podczerwieni, które zostały z Ziemi wyemitowane z
                  powrotem w kosmos.
                  • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 22.03.08, 09:54
                    Enropia rosnie w calym Wszechswiecie, ktory jest jedynym naprawde
                    odizolowanym ukladem...
                    • asteroida2 Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 22.03.08, 11:17
                      Skąd ta pewność?
                      • mrzorba Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 22.03.08, 14:12
                        A znasz jakis inny uklad, ktory sie nie laczy z zadnym innym?
                        • asteroida2 Re: Ależ my wszyscy jesteśmy niesmiertelnosci ! 25.03.08, 17:32
                          Nie mogę znać, bo się z nim nie łączę. :)
                          Ale to nie dowodzi że Wszechświat jest jedyny. Co najwyżej jedyny dostępny.
    • andrew2008 Tesknota do niesmiertelnosci 22.03.08, 00:22
      Aby miec tesknote do niesmiertelnosci trzeba miec poczucie wlasnej
      wartosci.
    • marcinlet Re: Bezsens niesmiertelnosci 23.03.08, 00:29
      Swift w "Podróżach Guliwera" pisał o wyspie, gdzie żyli tacy
      nieśmiertelni ludzie. Problem był w tym, że chociaż byli
      nieśmiertelni to i tak się starzeli, aż w końcu stawali się
      maksymalnie zniedołężniałymi staruszkami snującymi się tu i ówdzie
      bez sensu, bez żadnej nadziei na zakończenie swych udręk.
      • andrew2008 Tylko dobrzy ludzie chca niesmiertelnosci 23.03.08, 00:41
        Tylko czlowiek dobry , ktory akceptuje i kocha sam siebie ,pragnie
        niesmiertelnosci. "Kochaj blizniego swego jak siebie samego"
        Jezeli nie kochasz sam siebie to niemozliwe jest abys byl kochajacy
        dla innych.
        Zly czlowiek czuje do siebie odraze i ma instynkt samo-destrukcji.
        Spedzanie wiecznosci patrzac we wlasne obrzydliwe wnetrze - to
        koncepcja piekla. Szuje nie chca niesmiertelnosci
      • mrzorba Re: Bezsens niesmiertelnosci 24.03.08, 12:42
        I to tez mialem na mysli piszac o bezsensie ludzkiej tesknoty za
        niesmiertelnoscia. Lem pial w SEX WARS, ze bez smierci nie byloby ewolucji, to
        jest zatrzymac sie by ona musiala na poziomie ameb...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka