bopin
28.05.08, 09:18
Znaczy widzę w uproszczeniu to tak, jak wyłowimy dorsza do takiego poziomu, że
nie da się go odławiać, to nasi rybacy zbankrutują tak jak w Nowej Funlandii.
Podobnie jak było z łowcami fok. Przerzucą się na szproty, babkę byczą albo
zmienią branżę. W tym czasie zostawiona w spokoju resztka pogłowia dorsza
odrodzi się, pojawią się wlewy z Cieśnin Duńskich i system wróci do równowagi.
Może nawet foki pomału powrócą. Albo... na ich miejsce wejdą inne gatunki i te
będziemy jeść.