Dodaj do ulubionych

Kepler wystartował szczęśliwie!

07.03.09, 08:09
"Łowca planet typu Ziemia" wystartował szcześliwie. Obserwatorzy,
pamiętający fiasko OCO odetchnęli z ulgą. Teraz przyjdzie nam
czekać. Za trzy tygodnie otworzy się pokrywa teleskopu, za dwa
miesiące - po serii prób i testów - zaczną się właściwe obserwacje.
Z 4 milionów gwiazd, które dostrzeże teleskop, wybranych zostanie
do ciągłych obserwacji najpierw 300 000, potem ograniczy się
jeszcze tą liczbę do 100 000. Na wyniki przyjdzie niestety poczekać
jakieś 3 lata: pełnym potwierdzeniem istnienia planety będzie
trzykrotna obserwacja jej przejścia przed tarczą gwiazdy.
spaceflightnow.com/delta/d339/
tiny.pl/bcw9
Obserwuj wątek
    • madcio Re: Kepler wystartował szczęśliwie! 07.03.09, 13:22
      Ten czas jest nieco bardziej złozony. Spodziewamy się, że Kepler najpierw
      wykryje gorące jowisze, które po niezależnej weryfikacji zostaną ogłoszone
      najpóźniej pod koniec 2009.

      Pełne 3 lata odnoszą się do planety takiej jak Ziemia, krążącej w ekosferze
      gwiazdy podobnej do naszej. Potencjalnie życionośne planety zostaną odkryte i
      potwierdzone trochę wcześniej, jeśli krążą wokół słabszych gwiazd, jak np.
      czerwone karły. Ich ekosfera jest mniejsza, bliższa gwieździe i planeta w
      pasującym miejscu będzie miała krótszy okres obiegu wokół gwiazdy, a wiec
      szybciej się osiągnie pożądane minimum 3 przejść i weryfikację odrzucajacą inne
      wyjaśnienia, od plam słonecznych począwszy, na nieznanych dotąd towarzyszy
      gwiezdnych skończywszy. Potem będą gorące neptuny - światy o masie podobnej do
      Neptuna czy Urana, lecz obiegające bardzo blisko gwiazdy. Po drodze przemkną
      superziemie, takie jak ostatnie ogłoszone odkrycie CoRoTa.

      I tak wszystko to jest wyznaczaniem potencjalnych celów. Bez znajomości
      atmosfery planety nie wiemy nic o tym, jaka właściwie temperatura istnieje na
      powierzchni. Sama ekosfera naszej gwiazdy jest pokazywana względem NASZEJ
      atmosfery, mającej swój efekt cieplarniany. Bez atmosfery, w odległości 1 AU
      byłoby -15 stopni. A jeszcze nawet nie wspomniałem o albedo, które też częściowo
      jest zależne od atmosfery (choćby chmury).

      Szczególnie widoczne było to podczas sporów o Gliese 581 c i d, gdzie wyszło, że
      d ma znacznie większe szanse na ciekłą wodę na powierzchni (zakładając sensowną
      atmosferę, której kompletnie nie znamy i jeszcze długo tak będzie), mimo tego,
      że jest poza ekosferą. Planeta c, teoretycznie wewnątrz ekosfery, przy znanych
      nam modelach atmosferycznych byłaby za gorąca.

      Ostatnia uwaga - naukowcy pracujący przy Keplerze, jeśli dostaną przedłużenie
      misji, obiecują detekcję ciał aż do rozmiarów Marsa oraz światów na
      odleglejszych orbitach, niż 1 AU.

      Kepler nie zdoła odkryć życia ani planet zamieszkanych przez cokolwiek. Kepler
      wyznaczy nam CELE - potencjalnie interesujące światy, spełniające pewne
      kryteria. Kepler nam poda informacje statystyczne, które będzie można
      ekstrapolować sensownie na całą naszą galaktykę.

      To dopiero początek, moi drodzy. Potrwa to jeszcze dekady. Na serio się zrobi po
      wystrzeleniu sond kosmicznych podobnych do TPF czy Darwina - a pozytywne wyniki
      z misji typu CoRoT czy Kepler z pewnością pomogą w finansowaniu tych
      wielomiliardowych misji.
      • marksistowski cukierek za szybą, można tylko popatrzyć..... 07.03.09, 14:05
        ..... ale nie polizać. Tak bedzie zawsze wyglądała wiedza ludzkosci
        o odległych planetach. Jeżeli jakas planeta znajduje sie dalej niż
        20 lat swietlnych to podroż sondy czy statku kosmicznego bedzie
        trwała okolo 200 lat.
        Co nie znaczy ze nie popieram programu kosmicznego. Lubię wiedzę
        dla wiedzy.
        • pomruk Re: cukierek za szybą, można tylko popatrzyć.... 07.03.09, 14:17
          Nigdy nie mów "nigdy". Możemy znaleść planetę ziemiopodobną np.
          wokół Epsilon Eridani (10,5 lat świetlnych) i opanować loty z
          prędkościami np. 1/3 prędkości światła. Sądzę bowiem, że jeśli
          zdołamy wystrzelić coś z 1/10c, to niewiele lat upłynie i pojawią
          się próbniki "przyświetlne". Żałuję tylko, że mnie wtedy już nie
          będzie :(
          A propos Epsilon Eridani - odkryliśmy już tam planetę jowiszową,
          prawdopodobnie isnieje też i mniejsza, odkryliśmy dwa pasy planetoid
          i pas lodowych ciał typu pas Kuipera. Mało ciekawe?
        • madcio Re: cukierek za szybą, można tylko popatrzyć.... 07.03.09, 22:04
          Leoś, z różnych powodów technicznych Kepler jest w stanie wykryć planety
          ziemiopodobne tylko jeśli ich gwiazdy znajdują się w odległości od 600 do 3000
          lat świetlnych.

          A czemu to nie przeszkadza? Ponieważ celem misji Keplera NIE jest znalezienie
          planet, na które można polecieć. Celem jest ustalenie statystyki planetarnej
          populacji. Wszystko po kolei, nie ma do czego się śpieszyć. A jak chcesz
          sensowne loty próbników międzygwiezdnych, to urodziłeś się o 50-100 lat za
          wcześnie. Wystrzelenia takowego prawdopodobnie dożyję. Dolotu już nie. :(
      • stalybywalec Good luck Kepler 07.03.09, 14:43
        Czy wysyłając Keplera na poszukiwanie drugiej Ziemi, mamy szansę na poszerzenie
        granic poznawczych? Odpowiedż twierdząca, wydaje się być oczywistą i oczekiwaną
        od dawna, i choć Madcio ma pewne obiekcje, co do tempa ewentualnych odkryć, nic
        nas przed nimi nie uchroni :)
        PS. W swoim zwyczaju, do beczki z miodkiem, mała łyżeczka dziegciu.
        Kryzys kapitalizmu, odbija się niestety i na tym programie. Otóż, do zespołu
        badawczego Keplera, w ramach pomocy, włączona została spora grupa studentów LASP
        Uniwersytetu Kolorado i wszak nie mając nic co do pracy jako takiej studentów,
        mam pewien niepokój z tym związany. Pamięć już nie taka, jak bym sobie życzył,
        dlatego nie pomnę, który i jaki to był wahadłowiec, eksplodujący zaraz po
        starcie, a w którym to, osłonowe płytki ceramiczne, układali właśnie studenci. I
        oby tak nie było, że za rok, lub dwa, będziemy mieli, albo kilka tysięcy drugich
        Ziem, albo wcale.
        • marksistowski Idealizm motorem postępu 07.03.09, 15:25
          Nie sądze ze kapitalistyczne społeczenstwo da sie oszukac
          obiecankami o praktycznych profitach podózy do innego ukladu
          planetarnego.
          Na szczęscie istnieją idealistyczne motywacje. Katolicy uważaja
          zdobywanie wiedzy za ludzką misję poznawania rzeczywistosci jako
          misję poznawania Boga.
          Stworzenie swiata jest ciągłym procesem i ludzi maja przeznaczoną
          rolę współtworzenia rzeczywistowci w drodze do doskonałosci.
          It is our destiny.
          • stalybywalec Re: Idealizm motorem postępu 07.03.09, 18:11
            marksistowski napisał:
            > Nie sądze ze kapitalistyczne społeczenstwo da sie oszukac
            > obiecankami o praktycznych profitach podózy do innego uklad
            > planetarnego.

            Czy kapitalistyczne, czy każde inne społeczeństwo, nie wypowie wojny nauce i
            tylko ona, może ocenić, co jest korzystne a co nie. Nauka, jak na razie, nie
            widzi żadnych realnych szans na wycieczki do innych układów planetarnych. Realny
            Wszechświat, stawia przed wycieczkowiczami, dwie bariery nie do przekroczenia:
            odległość i czas.
            > Na szczęście istnieją idealistyczne motywacje. Katolicy uważaja
            > zdobywanie wiedzy za ludzką misję poznawania rzeczywistosci jako
            > misję poznawania Boga

            Nie tylko katolicy, kierują się idealizmem, najbardziej idealistyczna religią
            jest buddyzm a dążenie ludzi wierzących do poznania rzeczywistości, jest
            dążeniem do poznania iluzji. Przecież wiadomym jest, iż materia jest
            *zaniedbywalnym ewenementem czasoprzestrzeni* i na poziomie atomowym, stanowi
            prawie pustkę, która to pustka, zajmuje 99,9999999999999% objętości atomu, lub
            bardziej obrazowo: atom powiększony do rozmiaru Ziemi, wtedy jądro (materia)
            miało by wielkość średniego budynku. To są empiryczne fakty.

            Stworzenie swiata jest ciągłym procesem i ludzi maja przeznaczoną
            > rolę współtworzenia rzeczywistowci w drodze do doskonałosci.
            >It is our destiny

            Rodzi się w związku z tym pytanie, jak *coś* co jest zaniedbywalne, może
            współtworzyć rzeczywistość i jego przeznaczeniem jest droga do doskonałości,
            skoro sam Wszechświat ze swą czasoprzestrzenią, jak obserwujemy, nie jest
            doskonały, jest modelem ciągłej zmiany, falowania i unicestwiania,- materii
            właśnie. Wydaję się, iż naszym jedynym przeznaczeniem jest obserwacja, natomiast
            tworzyć rzeczywistość możemy jedynie we własnej ziemskiej niszy i tym
            pesymistycznym i prowokacyjnym akcentem kończę, bo cóś tu zastój na tym forum.
        • madcio Re: Good luck Kepler 07.03.09, 22:18
          > Madcio ma pewne obiekcje, co do tempa ewentualnych odkryć
          Wszytsko się rozbija, któż by zgadł, o kasę. Wiesz, że sam Kepler mało nie
          został posłany na zieloną trawkę (ok. rok temu) z powodu przekroczenia budżetu?
          Na szczęście udało się wykręcić. Oszczędności obejmowały między innymi skrócenie
          czasu podstawowej misji z 4 lat do 3,5.

          > Pamięć już nie taka, jak bym sobie życzył, dlatego nie pomnę,
          > który i jaki to był wahadłowiec, eksplodujący zaraz po
          > starcie, a w którym to, osłonowe płytki ceramiczne, układali
          > właśnie studenci.
          To pozwól, że przypomnę. Ten eksplodujący zaraz po starcie miał zupełnie
          odmienny problem niż ten, którego płytki ceramiczne zostały uszkodzone przez
          trafienie kawałka pianki, co odpadł od poszycia zbiornika z paliwem (te coś duże
          pomarańczowe). Zauważ, że same płytki były ok. Ten drugi zniszczył się podczas
          wchodzenia w atmosferę, by wylądować.

          Acha, nic o zadnych studentach układających ceramiczne płytki nie wiem i watpię,
          by miało to wpływ jakikolwiek na cokolwiek.

          Poza tym praca studenta tu jest jakby innego kalibru. Wątpię cholernie, by im
          dano do łapki kierowanie Keplerem. Jak sądzę, będą oni, jak to ujmuje uroczo
          Leoś, dżdżownicami, pracowicie analizującymi wyniki.

          > że za rok, lub dwa, będziemy mieli, albo kilka tysięcy drugich
          > Ziem, albo wcale.
          Jeśli drugie Ziemie (w sensie odległości, rozmiarów, masy i obecności w
          ekosferze) są powszechne, ocenia się, że po 4 latach będziemy mieli ich
          kilkaset. Plus setki/tysiące innych rodzajów światów. :)
          • stalybywalec Re: Good luck Kepler 07.03.09, 23:41
            Dzięki Madcio, za przypomnienie, sam nie wiem, dlaczego utkwiło mi w pamięci
            zdarzenie ze studentami i eksplozją któregoś z wahadłowców.
            Oczywiście, pomoc studentów może być pożyteczna a zasadnicze prace powinien
            wykonywać zespół naukowy, teleskop Keplera to wytrawny instrument, cały program
            drogi(ok.0,5 mld$), ale odkrycia epokowe.
          • pies_na_teorie [...] 09.03.09, 21:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka