Dodaj do ulubionych

Wegetarianie bardziej odporni na raka?

02.07.09, 00:18
Wegetarianie rowniez przewaznie prowadza zdrowszy tryb zycia, gdyz
sa osobami swiadomie dbajacymi o swoja diete. Mysle ze to tez moglo
miec wplyw nabadania.

Przydalaby sie rozpowszechnienie kultury jedzenia wiecej warzyw a
mniej miesa. Wystarczy jednak pojsc do byle restauracji - trudno o
ciekawe dania wegetarianskie, czy takie co skladaja sie w wiekszosci
z warzyw.

A szkoda, kuchnia wegetarianska jest bardzo cekawa i smaczna.

Oczywiscie zawsze sie znajda domorosli specjalisci ze wegetarianizm
to nie naturalne, dla slabeuszy, etc. Trzeba miec nadzieje, ze akcje
uswiadamiajace i doksztalcanie sie da kiedys efekty.
Obserwuj wątek
    • y444o Wegetarianie bardziej odporni na raka? 02.07.09, 00:25
      Czy to samo dotyczy Frnacuzow, ktorzy w przeciwienstwie do Anglikow i im
      podobnych czy to smaza, dusza albo gotuja mieso do miekkosci?

      Niedawne amerykanskie badania pokazaly, ze polsurowe mieso stekow uwielbianych
      przez ten narod zawiera bakterie, ktore moga byc przyczyna wielu chorob ukladu
      wegetatywnego.

      Moze to nie czerwone mieso jest problemem a sposob w jaki sie je przygotowuje?
      Blad metody?
      • maruda.r Re: Wegetarianie bardziej odporni na raka? 02.07.09, 02:36
        y444o napisał:

        > Niedawne amerykanskie badania pokazaly, ze polsurowe mieso stekow uwielbianych
        > przez ten narod zawiera bakterie, ktore moga byc przyczyna wielu chorob ukladu
        > wegetatywnego.
        >
        > Moze to nie czerwone mieso jest problemem a sposob w jaki sie je przygotowuje?
        > Blad metody?

        *****************************

        Bardzo możliwe, że to oczywistość, nad którą przechodzi się do porządku
        dziennego i nie zwraca uwagi w badaniach.

        Potępiany grill jest prymitywną modyfikacją starej metody długotrwałego
        pieczenia na rożnie, które powodowało wytapianie się tłuszczu z całej objętości
        sztuki mięsa. Grillowanie przypieka lub zwęgla jedynie wierzchnią warstwę mięsa,
        dzięki czemu powstaje wyjątkowo szkodliwy miks - półsurowego mięsa wewnątrz i
        zwęglonego na zewnątrz.

        Tradycyjne kuchnie narodowe w różny sposób przyrządzają czerwone mięsa - a
        naukowcy biorą pod uwagę przede wszystkim ten anglosaski. Polskie bitki czy
        węgierskie gulasze z wołowiny powstają w wyniku wielogodzinnej obróbki
        termicznej z udziałem przypraw, przy czym twarde mięso jest wcześniej
        rozdrabniane lub bite, a danie wzbogacane sporą liczbą warzyw wrzucanych
        bezpośrednio (kuchnia węgierska) czy postaci surówek (kuchnia polska). Do tego
        dochodzi wino, piwo lub inne napoje pozytywnie wpływające na trawienie.

        Przegląd tradycyjnych sposobów przyrządzania czerwonych mięs wydaje się
        potwierdzać znaczenie obróbki. Chińczycy kroją je w cieniutkie frytki,
        Japończycy w plasterki, Niemcy bejcują, Polacy tłuką na cieniutkie kotlety itd.

        Wyniki ewentualnych badań może jednak zaciemnić spożycie wędlin pochodzących z
        wielkich wytwórni, gdzie tradycyjne i długotrwałe metody suszenia i wędzenia są
        wypierane przez szybkie metody z użyciem sporej ilości środków chemicznych.

        • jazmig Wegetariaie nie żyją dłużej od mięsożerców 03.07.09, 21:53
          Zatem umierają na inne choroby. Co za różnica, na co człowiek umrze?
    • veroprieto Wegetarianie bardziej odporni na raka? 02.07.09, 07:33
      mysle ze powinno sie wziac pod uwage jaka jakosc ma mieso, to co
      jedza zwierzeta, w jaki sposob sa traktowane, zabijane. masowa
      produkcja pozostawia wiele do zyczenia, a jej skutki, odlozone w
      miesniach zwierzat zjadamy my. jezeli jesz od 40 lat toksyny to nie
      jest dziwne ze w koncu masz jakiegos raka. nie wspomne o
      konserwantach, o calej chemicznej obrobce ktora zabija smak i wiele
      ludzi a jest dopuszczona do spozycia. moze wiec jednak nie
      wegeterianizm tylko zdrowe mieso?
      choc niewatpliwie obecnie brak miesa a zwlaszcza wedlin na stole nie
      szkodzi. wrecz przeciwnie.
    • mamuska-z-jajami wege = naturalne dla czlowieka 02.07.09, 08:09
      Co w tym dziwnego,ze roslinozerca zapada czesciej na choroby przewlekle jesli
      je niezgodnie z natura?
      • madcio Re: wege = naturalne dla czlowieka 03.07.09, 18:34
        Człowiek jest wszystkożercą. Najprostszy dowód to uzębienie. Od faktów nie
        uciekniesz, biedaczko. Rzeczywistości nie da się zakłamać. :))
        • mamuska-z-jajami koń by się uśmiał... 06.07.09, 07:58
          mówisz uzębienie? co masz na myśli? "kły"? ma je każdy koniowaty... rozmumiem,że
          koń naturalnie też poluje na zwierzęta?

          > Rzeczywistości nie da się zakłamać

          100% racji! Popatrz na odczyn śliny, długość układu pokarmowego, to, czy się
          pocisz skóra czy nie i porównaj wszystko do typowych mięsożerów i rośłinożerów.

          Jeśli jesteś wszystkożerny to proponuje zakład. Ciekawe czy dasz rade przy
          pomocy swoich naturalnych narzedzi czyli zębów i "pazurów" zabić i zjeść surową
          krowę. Gwarantuje, że tego nie przeżyjesz... "wszyskożerco"
          • stefan4 Re: koń by się uśmiał... 06.07.09, 11:11
            mamuska-z-jajami:
            > mówisz uzębienie? co masz na myśli? "kły"? ma je każdy koniowaty...

            Serwis Konie!!!:
            ,,Dorosłe samce mają w żuchwie (szczęce dolnej) 20 zębów: 6 siekaczy (2 cęgi, 2 średniaki, 2 okrajki), 2 kły, 6 przedtrzonowych i 6 trzonowych. Podobne uzębienie występuje w szczęce (szczęce górnej). Dorosły ogier ma ogółem czterdzieści zębów. U klaczy kły
            albo nie występują w ogóle, albo znajdują się tylko w żuchwie lub tylko w szczęce i są silnie uwstecznione.''

            Kliknij na ,,Schemat 2'', żeby obejrzeć.

            Anatomia konia:
            ,,Stałe uzębienie konia liczy sobie od 36 do 44 zębów. Zróżnicowanie to wynika z faktu, iż kły i wilcze zęby nie wykształcają się u każdego osobnika. Mimo że kły, zarówno u klaczy jak i ogierów, posiadają zazwyczaj zawiązki, to z reguły wybijają się jedynie u samców.''

            Wygląda na to, że konie mają kły, ale jakby w zaniku...

            mamuska-z-jajami:
            > Popatrz na odczyn śliny, długość układu pokarmowego, to, czy się
            > pocisz skóra czy nie i porównaj wszystko do typowych mięsożerów i
            > rośłinożerów.

            Czy mogłabyś wykonać takie porównanie? Bardzo proszę.

            - Stefan
            • marksistowski Imbecyle wegetarianscy 06.07.09, 18:57
              Mozg ludzki w stanie spoczynku zabiera 20% energi metabolicznej.
              Jego rozwoj w okresie ciązy i dziecinstwa wymaga pelnowartosciowego
              białka, mikroelementow ,zrożniczowanych fosfolipidow i kwasow
              tłuszczowych. Pożywienie człowieka bez mleka, jaj,ryb to pewna
              droga do obnizenia potencjalu intelektualnego i fizycznego człowieka.
              Durniopm weganskim i wegetarianskim głodzącym swe dzieci, powinny
              byc zabierane prawa rodzicielskie.
              W Indiach dzieci są karmione do 4 roku życia mlekiem matki co chroni
              ich możgi przed uszkodzeniem i niedorozwojem.
              DZecko europejskiego fanatyka wegetarianizmu karmione sojwym mlekiem
              z butelki to w 100% imbecyl albo nawet idiota.
          • misiu-1 Re: koń by się uśmiał... 06.07.09, 22:49
            mamuska-z-jajami napisała:

            > 100% racji! Popatrz na odczyn śliny

            Odczyn śliny jest przystosowany do pożywienia zawierającego m.in. węglowodany.

            > długość układu pokarmowego

            Długość przewodu pokarmowego jest typowa dla wszystkożerców - pośrednia między
            drapieżnikami (jak koty) a roślinożercami (jak owca czy krowa).

            > to, czy się pocisz skóra czy nie

            To nie ma żadnego znaczenia w odniesieniu do diety. Te bzdurne teoryjki
            (zapomniałaś wspomnieć jeszcze o gładkości języka) rozpowszechniane kiedyś przez
            M.Grodecką do dziś pokutują między wegetarianami, wzbudzając wesołość wśród osób
            choć odrobinę zorientowanych w temacie. Owszem, drapieżniki takie jak koty czy
            psy, w przeciwieństwie do człowieka, nie pocą się. Jednak nie pocą się także
            tacy "drapieżcy" jak świnia czy hipopotam.

            > Jeśli jesteś wszystkożerny to proponuje zakład. Ciekawe czy dasz
            > rade przy pomocy swoich naturalnych narzedzi czyli zębów i
            > "pazurów" zabić i zjeść surową krowę.

            Kolejny z głupawych "argumentów" wegetarian. Sprawdziłaś, czy takie bez
            najmniejszych wątpliwości drapieżne zwierzęta, jak kuna leśna, lis, żbik, wydra
            czy inna łasica dadzą radę przy pomocy swoich narzędzi czyli kłów i pazurów
            zabić i zjeść surową krowę (ciekawe, dlaczego nie słonia?).

            > Gwarantuje, że tego nie przeżyjesz... "wszyskożerco"

            Prędzej pęknie ze śmiechu, czytając te duby smalone, które wypisujesz.
          • madcio Re: koń by się uśmiał... 07.07.09, 11:17
            Właściwie, już inni napisali o końskich "kłach", odczynie śliny,
            poceniu się (co ma to w ogóle do diety?), polowaniu na krowy itp.
            i... nie mam nic do dodania.

            Ja osobiście nic do diety wegetariańskiej nie mam - z tego co wiem,
            da się na niej wyżyć i dostarcza wszystko, co potrzebne dla
            organizmu.

            Rozbawiają mnie jedynie popaprańcy, którzy głoszą ideologiczne
            brednie stojące w jaskrawej sprzeczności z tzw. Rzeczywistością.
    • turpin Krótki Kurs dla P Redaktor 02.07.09, 14:41
      Szanowna Pani Redaktor Kossobudzka. Z BBC.

      Napisała Pani:

      "Gdy patrzeć na konkretne nowotwory, ryzyko, że wegetarianin
      zapadnie na chłoniaka nieziarniczego (nowotwór złośliwy krwi), jest
      mniejsze o połowę. Inny rak - szpiczak mnogi (dość rzadki rak szpiku
      kostnego)..."

      Pragnę wyjaśnić, że:

      Ang. 'cancer', to nie polski 'rak', lecz nowotwór złośliwy.

      Pol. 'rak' to angielskie 'carcinoma'.

      Rak, to nowotwór złośliwy pochodzenia nabłonkowego; pierwotne
      nowotwory układu krwiotwórczego, takie jak chłoniaki i szpiczak,
      zatem rakami nie są.

      Chłoniaki w większości nie są raczej 'nowotworami krwi', lecz
      węzłów, innych narządów limfatycznych i szpiku.

      Szpiczak jest dość częstym nowotworem szpiku, a nie 'dość rzadkim
      nowotworem szpiku'. Konkretnie drugim co do częstości, zaraz po
      przewlekłej białaczce limfocytarnej. Stanowi ok. 1% wszystkich
      nowotworów złośliwych i 10%-15% wszystkich nowotworów wywodzących
      się z układu krwiotwórczego. Zapadalność w Europie jest rzędu 4-5
      przypadków/100 000 osób/rok, co oznacza, że np na każdych kilku
      noworozpoznanych chorych z rakiem żołądka przypadnie chory ze
      szpiczakiem.

      A teraz nich Pani uprzejmie przeliczy, ile błędów zrobiła Pani w
      zacytowanym wyżej fragmencie.

      Doniesienie jest ciekawe, ale stwarza błędne wrażenie, że dieta, a
      konkretnie udział mięsa w diecie, jest głównym czynnikiem
      warunkującym zachorowalność na nowotwory. Tymczasem np. krewni
      pierwszego stopnia chorych na szpiczaka obarczeni są ok. 4x wyższym
      ryzykiem tej choroby.

      Dodam jeszcze, że życie bez piwa, grilla i innych przyjemności nie
      jest dłuższe. Ono tylko takie się wydaje.
    • o.b.laden Zwłaszcza Linda McCartney 04.07.09, 09:54
    • amid2etylo Wegetarianie odporni na wiedzę 04.07.09, 10:35
      Znowu odżywa temat wegetarian i znowu te same brednie.

      adam02138 napisała:

      > Wegetarianie rowniez przewaznie prowadza zdrowszy tryb zycia, gdyz
      > sa osobami swiadomie dbajacymi o swoja diete

      Oczywista bzdura. Będąc wegetarianami źle dbają o swoje zdrowie i swoich dzieci i to permanentnie, a nie incydentalnie. Świadomie stosują idiotyczną dietę, bo wskutek nieuctwa nie mają świadomości, że uwierzyli w rzewne bujdy.
      >
      > kuchnia wegetarianska jest bardzo cekawa i smaczna.

      G. prawda. Jest mdła i niesmaczna, do tego niedoborowa.

      > Oczywiscie zawsze sie znajda domorosli specjalisci ze wegetarianizm
      > to nie naturalne, dla slabeuszy, etc. Trzeba miec nadzieje, ze akcje
      > uswiadamiajace i doksztalcanie sie da kiedys efekty.

      Domorośli nie daj boże specjaliści, to właśnie propagatorzy wegetarianizmu. Jak zaznaczyłem wcześniej, ich głównym problemem jest nieuctwo i tego faktu nieświadomość. Dieta wegetariańska jest dietą niedoborową ze względu na brak lub też niedostateczną ilość aminokwasów niezbędnych, zawartych w białkach roślinnych. Odkrycie struktury białek, mechanizmu ich syntezy, możliwości transformacji aminokwasów jednych w drugie i ograniczeń tychże możliwości, to nie dzieło afektowanych dziwnych ludków, tylko efekt zapału i żmudnej pracy tysięcy specjalistów. Wyniki tych prac zna każdy uk (anty-nieuk). Tak więc dokształcanie popieram, można doczytać, że białko roślinne jest niepełnowartościowe.

      Można poczytać inne doniesienia, np. jak wpływa wieloletni wegetarianizm na przeciętną inteligencję, seksualność i nawet dowcip. Tylko że jeżeli ktoś z siebie zrobi tumaniastego kołka bez ikry, no to idzie przeżyć, ale jak okalecza swoje dzieci, to sprawa nadaje się dla prokuratora.
      • stefan4 Re: Wegetarianie odporni na wiedzę 04.07.09, 11:14
        amid2etylo:
        > Można poczytać inne doniesienia, np. jak wpływa wieloletni wegetarianizm na
        > przeciętną inteligencję, seksualność i nawet dowcip.

        Zastanawiam się, czy w tym poście wykazałeś więcej przeciętnej inteligencji, czy
        seksualności, czy dowcipu...

        amid2etylo:
        > Tylko że jeżeli ktoś z siebie zrobi tumaniastego kołka bez ikry, no to idzie
        > przeżyć, ale jak okalecza swoje dzieci, to sprawa nadaje się dla prokuratora.

        Widzisz, dla prokuratora nadają się tylko delikty explicite wymienione w
        kodeksie karnym. O ile wiem, nie ma tam nic o robieniu z własnego dziecka
        tumaniastego kołka bez ikry. Wobec tego prokuratorowi i innym urzędnikom
        państwowym nic do tego.

        Ludzie robią swoim dzieciom gorsze rzeczy niż karmienie bezmięsne. I to też nie
        podlega ściganiu, chociaż bywa szkodliwe społecznie.

        - Stefan
      • adam02138 najadles sie kielek skazonych olowiem 05.07.09, 20:45
        amid2etylo napisał:

        > Znowu odżywa temat wegetarian i znowu te same brednie.
        > Będąc wegetarianami źle dbają o swoje zdrowie i swoich dzieci
        > i to permanentnie, a nie incydentalnie. Świadomie stosują
        idiotyczną dietę, bo
        > wskutek nieuctwa nie mają świadomości, że uwierzyli w rzewne
        bujdy.


        Masz racje te same brednie, napalonych domoroslych specjalistow jak
        ty.


        > > kuchnia wegetarianska jest bardzo cekawa i smaczna.
        >
        > G. prawda. Jest mdła i niesmaczna, do tego niedoborowa.


        Z gustem sie nie dyskutuje, dla jednych smaczna, dla innych nie.
        Rozumiem ze ogolnie nie lubisz nic poza miesem, inaczej bys tego nie
        napisal. Albo nie myslisz - za duzo kielek w diecie, zagryz
        befsztykiem...


        > > Oczywiscie zawsze sie znajda domorosli specjalisci ze
        wegetarianizm
        > > to nie naturalne, dla slabeuszy, etc. Trzeba miec nadzieje, ze
        akcje
        > > uswiadamiajace i doksztalcanie sie da kiedys efekty.
        >
        > Domorośli nie daj boże specjaliści, to właśnie propagatorzy
        wegetarianizmu. Jak
        > zaznaczyłem wcześniej, ich głównym problemem jest nieuctwo i tego
        faktu nieświ
        > adomość. Dieta wegetariańska jest dietą niedoborową ze względu na
        brak lub też
        > niedostateczną ilość aminokwasów niezbędnych, zawartych w białkach
        roślinnych.
        > Odkrycie struktury białek, mechanizmu ich syntezy, możliwości
        transformacji ami
        > nokwasów jednych w drugie i ograniczeń tychże możliwości, to nie
        dzieło afektow
        > anych dziwnych ludków, tylko efekt zapału i żmudnej pracy tysięcy
        specjalistów.
        > Wyniki tych prac zna każdy uk (anty-nieuk). Tak więc
        dokształcanie popieram, m
        > ożna doczytać, że białko roślinne jest niepełnowartościowe.
        >
        > Można poczytać inne doniesienia, np. jak wpływa wieloletni
        wegetarianizm na prz
        > eciętną inteligencję, seksualność i nawet dowcip. Tylko że jeżeli
        ktoś z siebie
        > zrobi tumaniastego kołka bez ikry, no to idzie przeżyć, ale jak
        okalecza swoje
        > dzieci, to sprawa nadaje się dla prokuratora.

        Podaj zrodla w uznanych czasopismach naukowych, albo nie belkocz.
        Jest wiele czasopism, Nature, Science, Lancet, na pewno sa
        specjalistyczne czasopisma poswiecone odzywianiu. Podaj dokladne
        zrodla. Ja sprawdze. Takie odkrycie nie moglo przejsc bez echa.

        A jak nie, to nie odzywaj sie bo wyjdziesz na napuszonego buca co
        udaje ze cos wie. Rodzina moze sie nabierze, reszta nie.
        • amid2etylo Re: najadles sie kielek skazonych olowiem 10.07.09, 01:34
          Wesoło piszesz: „Podaj zrodla w uznanych czasopismach naukowych, albo nie belkocz.
          Jest wiele czasopism, Nature, Science, Lancet, na pewno sa
          specjalistyczne czasopisma poswiecone odzywianiu. Podaj dokladne
          zrodla. Ja sprawdze.

          A jak nie, to nie odzywaj sie bo wyjdziesz na napuszonego buca co
          udaje ze cos wie. Rodzina moze sie nabierze, reszta nie”.


          Co ty chcesz sprawdzać? Coś, co już od dziesiątek lat jest powszechnie wiadome, praktycznie od czasu rozpracowania struktury białek? W jakich czasopismach? Tygodnikach może, dla dzieci i młodzieży? Lepiej zajrzyj do zwykłego podręcznika biochemii, do rozdziału o syntezie białek i aminokwasach niezbędnych, których nie ma lub jest za mało w roślinach, z powodu czego białko roślinne jest niepełnowartościowe. To tak jakbyś skladał tekst, ale ciągle brakowałoby lub byłoby za mało niektórych liter. Można w jakimś tam zakresie przerabiać nadmiar jednych w inne, podobne, unikać pewnych wyrażeń, ale ostateczny efekt będzie mniej lub bardziej kaleki. Białka zwierzęce są niezbędne dla człowieka, tak jak dla edytora tekstu potrzebny jest komplet czcionek.

          Piszesz: „Rozumiem ze ogolnie nie lubisz nic poza miesem, inaczej bys tego nie
          napisal. Albo nie myslisz - za duzo kielek w diecie, zagryz
          befsztykiem...”
          Ładnie powiedziane, uderzająco logicznie i dowcipnie. W ogóle dajesz popis merytorycznej dyskusji, jak przystało na dział Nauka.

          • adam02138 Re: najadles sie kielek skazonych olowiem 10.07.09, 06:49
            amid2etylo napisał:

            > Co ty chcesz sprawdzać? Coś, co już od dziesiątek lat jest
            powszechnie wiadome,
            > praktycznie od czasu rozpracowania struktury białek? W jakich
            czasopismach? T
            > ygodnikach może, dla dzieci i młodzieży? Lepiej zajrzyj do
            zwykłego podręcznika
            > biochemii, do rozdziału o syntezie białek i aminokwasach
            niezbędnych, których
            > nie ma lub jest za mało w roślinach, z powodu czego białko
            roślinne jest niepeł
            > nowartościowe. To tak jakbyś skladał tekst, ale ciągle brakowałoby
            lub byłoby z
            > a mało niektórych liter. Można w jakimś tam zakresie przerabiać
            nadmiar jednych
            > w inne, podobne, unikać pewnych wyrażeń, ale ostateczny efekt
            będzie mniej lub
            > bardziej kaleki. Białka zwierzęce są niezbędne dla człowieka, tak
            jak dla edyt
            > ora tekstu potrzebny jest komplet czcionek.

            Rozumiem ze zakladasz ze tylko w czasopismach dla dzieci
            opublikowano by badania ze wegetrianizm jest szkodliwy dla zdrowia,
            Nie wiem moze Ty czerpiesz swoja wiedze tylko tam, ale uwierz mi,
            gdyby byly dowody ze wegetrianizm jest szkodliwy dla zdrowia byloby
            to na pierwszych stronach glownych czasposm naukowych, a nie tylko w
            twoich ulubionych swierszczykach.

            W rozwinietych spoleczenstwach jest duzo takich ludzi co nie jedza
            miesa. Jest wiele badan nad dietami bezmiesnymi. Samo lobby
            producentow wolowiny w USA by zaplacilo duze granty badaniom ktore
            by pokozaly ze brak miesa w diecie jest szkodliwy. Przemysl
            ubezpieczeniowy by chcial podwyzszyc skladki wegetarianom, tak jak
            palaczom.
            Jest na odwrot, lekarz czesciej sie pyta czy jem duzo 'czerwonego
            miesa', czy pale, pije, niz czy jestem wegetarianimem.

            Dlaczego? Ignorancja? Watpie - za duze pieniadze. Raczej dlatego ze
            wszystkie badania zdrowotne ludzi ktorzy wiekszosc zycia prowadza
            sensowna diete bezmiesna nie wskazuja na szkodliwosc takiej diety, a
            w wielu przypadkach ludzie Ci sa zdrowsi od osob jedzacych mieso.
            Zwyczjnie wegetarianie nie sa grupa ryzyka.

            > Piszesz: „Rozumiem ze ogolnie nie lubisz nic poza miesem, inaczej
            bys te
            > go nie
            > napisal. Albo nie myslisz - za duzo kielek w diecie, zagryz
            > befsztykiem...”

            > Ładnie powiedziane, uderzająco logicznie i dowcipnie. W ogóle
            dajesz popis mery
            > torycznej dyskusji, jak przystało na dział Nauka.

            Dziekuje, masz poczucie smaku, choc dieta nie ta...
      • mamuska-z-jajami Enistein był idiotą... 06.07.09, 07:59
        > Można poczytać inne doniesienia,

        hmmm ciekawe... czytaj dalej FAKT i temu podobne pisemka.
        • misiu-1 Re: Enistein był idiotą... 06.07.09, 22:56
          Einstein całe życie nie był wegetarianinem, dopiero na starość coś mu odbiło i,
          ku uciesze propagandzistów wegetariańskich, wypowiedział parę zdań popierających
          wegetarianizm. Skwapliwie wciągnięto go (razem z Jezusem z Nazaretu) dzięki temu
          na wszelkie istniejące "listy sławnych wegetarian". W każdym bądź razie
          przypisywanie jego geniuszu wegetarianizmowi jest nadużyciem.
          • adam02138 Misiaczek vs Einstein pojedynek gigantow.... 07.07.09, 05:57
            Nikt nie twierdzi ze jedzenie warzyw zrobi z Ciebie Einsteina (z
            ciebie misu napewno nie), ale jak facet tego pokroju propagowal
            wegetarianizm to warto powaznie posluchac.

            No tak ale Einsteinowi zwyczajnie odbilo na stare lata bo glosil
            poglady ktore misiaczkowi nie pasuja.

            Rozumiem Einstein byl geniuszem dopoki jego poglady nie byly
            sprzeczne z misiaczkowymi.

            Mylse ze jednak dam wiecej wiary pogladam Einsteina niz miesozernego
            misia z forum GW.

            Dobrze misiu ze nie rozpisujesz sie na temat teorii wzglednosci,
            dopiero bylby ubaw. Moglys nam wskazac kiedy to Einsteinowi odbilo i
            gdzie sie mylil. Z drugiej strony na takie tematy trzeba choc troche
            wiedzy, zas o zarciu i seksie to kazdy sie madrzy.

            Kolejny osobnik co bez namyslu wie co dobre a co zle. A Ci co sie
            nim nie zgadzaja, to albo fanatycy albo im odbilo. Czyzby za duzo
            mieska?

            Milego befsztyka, koniecznie w sosie winiary...




            misiu-1 napisał:

            > Einstein całe życie nie był wegetarianinem, dopiero na starość coś
            mu odbiło i,
            > ku uciesze propagandzistów wegetariańskich, wypowiedział parę zdań
            popierającyc
            > h
            > wegetarianizm. Skwapliwie wciągnięto go (razem z Jezusem z
            Nazaretu) dzięki tem
            > u
            > na wszelkie istniejące "listy sławnych wegetarian". W każdym bądź
            razie
            > przypisywanie jego geniuszu wegetarianizmowi jest nadużyciem.
            >
            • misiu-1 Re: Misiaczek vs Einstein pojedynek gigantow.... 07.07.09, 08:17
              adam02138 napisała:

              > Nikt nie twierdzi ze jedzenie warzyw zrobi z Ciebie Einsteina (z
              > ciebie misu napewno nie), ale jak facet tego pokroju propagowal
              > wegetarianizm to warto powaznie posluchac.

              Z nikogo jedzenie warzyw nie zrobi Einsteina, a jego samego warto słuchać w
              kwestiach dotyczących fizyki kwantowej, bo to było jego specjalnością. Jego
              zdanie w innych dziedzinach może być mniej warte niż moje czy Twoje.

              > Rozumiem Einstein byl geniuszem dopoki jego poglady nie byly
              > sprzeczne z misiaczkowymi.

              Einstein był genialnym fizykiem. Wegetarianizm nie jest przedmiotem rozważań
              fizyki. Poglądy polityczne i społeczne Einsteina to zupełnie osobna sprawa.

              > Mylse ze jednak dam wiecej wiary pogladam Einsteina niz miesozernego
              > misia z forum GW.

              Dorze napisałeś - "więcej wiary". Wiara jest tym, czego Ci potrzeba.

              > Dobrze misiu ze nie rozpisujesz sie na temat teorii wzglednosci,
              > dopiero bylby ubaw. Moglys nam wskazac kiedy to Einsteinowi odbilo i
              > gdzie sie mylil. Z drugiej strony na takie tematy trzeba choc troche
              > wiedzy, zas o zarciu i seksie to kazdy sie madrzy.

              Każdy? Ty akurat wręcz przeciwnie - wydurniasz się.

              > Kolejny osobnik co bez namyslu wie co dobre a co zle. A Ci co sie
              > nim nie zgadzaja, to albo fanatycy albo im odbilo. Czyzby za duzo
              > mieska?

              Skąd wiesz, że bez namysłu? To Twój post świadczy o braku namysłu. Czyżby za
              mało mięska?
              • stefan4 specjalność zakładu: Einstein w kwantach 07.07.09, 08:44
                misiu-1 (o Einsteinie):
                > Z nikogo jedzenie warzyw nie zrobi Einsteina, a jego samego warto słuchać w
                > kwestiach dotyczących fizyki kwantowej, bo to było jego specjalnością.
                > Jego zdanie w innych dziedzinach może być mniej warte niż moje czy Twoje.

                A ile jest warte jego zdanie w dziedzinie teorii względności?

                - Stefan
              • adam02138 Misaczek gromi Einsteina, 1:0 dla befsztykow 07.07.09, 20:06
                misiu-1 chlapneło:


                > Z nikogo jedzenie warzyw nie zrobi Einsteina, a jego samego warto
                słuchać w
                > kwestiach dotyczących fizyki kwantowej, bo to było jego
                specjalnością. Jego
                > zdanie w innych dziedzinach może być mniej warte niż moje czy
                Twoje.


                Misiu poczytaj o Einsteine, choc troche...

                Ja wole zdanie czlowieka ktory udowodnil ze potrafi myslec, niz
                Twoje. Jak podasz zrodla w znanych czaspoismach naukowych (Nature,
                Science, The Lancet...) gdzie przeprowadzono badania potwierdzajace
                teze ze wegetarianizm jest szkodliwy (prosze o daty, autorow,
                caspoismo), to mozemy rozmawiac. Ale jezeli bedziemy tak se
                przezucac ogolnikami, to ja wole zdanie Einsteina.


                > > Rozumiem Einstein byl geniuszem dopoki jego poglady nie byly
                > > sprzeczne z misiaczkowymi.
                >
                > Einstein był genialnym fizykiem. Wegetarianizm nie jest
                przedmiotem rozważań
                > fizyki. Poglądy polityczne i społeczne Einsteina to zupełnie
                osobna sprawa.

                No no to zes rozpisal role kazdemu, i na jaki temat kazdy moze miec
                racje. Genialny fizyk nie moze powiedziec cos sensownego na temat
                jedzenia. Dlaczego? Bo misiaczek, medrzec od wszystkiego tak
                stwierdzil.


                > > Mylse ze jednak dam wiecej wiary pogladam Einsteina niz
                miesozernego
                > > misia z forum GW.
                >
                > Dorze napisałeś - "więcej wiary". Wiara jest tym, czego Ci
                potrzeba.


                No widzisz i zamiast argumentow czepiasz sie slowek. A chcesz byc
                traktowany na rowni z Einsteinem.


                >
                > Skąd wiesz, że bez namysłu? To Twój post świadczy o braku namysłu.
                Czyżby za
                > mało mięska?
                >

                Misiu masz racje nie wiem czy pisales bez namyslu czy nie. Moze i
                dlugo nad tym myslales. Ja chcialem byc mily i zalozylem ze piszesz
                bzdury bo sie spieszysz. Skoro to sa Twoje glebokie przemyslenia, to
                prepraszam. Nad uposledzonymi sie nie znecam.
                • misiu-1 Re: Misaczek gromi Einsteina, 1:0 dla befsztykow 07.07.09, 23:15
                  adam02138 napisała:

                  > Misiu poczytaj o Einsteine, choc troche...

                  Co twoim zdaniem powinienem poczytać konkretnie?

                  > Ja wole zdanie czlowieka ktory udowodnil ze potrafi myslec, niz
                  > Twoje.

                  Co mnie obchodzi, co woli ktoś, kto tego nie udowodnił?

                  > Jak podasz zrodla w znanych czaspoismach naukowych (Nature,
                  > Science, The Lancet...) gdzie przeprowadzono badania potwierdzajace
                  > teze ze wegetarianizm jest szkodliwy (prosze o daty, autorow,
                  > caspoismo), to mozemy rozmawiac.

                  ROTFL
                  ...a zwłaszcza kogoś, kto udowadnia coś dokładnie przeciwnego.
                  Gdybyś potrafił myśleć, nie żądałbyś udowadniania tezy, której rozmówca nie wygłosił.

                  > Ale jezeli bedziemy tak se przezucac ogolnikami, to ja wole zdanie
                  > Einsteina.

                  Nie interesuje mnie, czym zamierzasz się przerzucać. Powtarzam, co napisałem - Einstein nie zawdzięczał swojego geniuszu wegetarianizmowi, nigdy nie był wegetarianinem, pod koniec życia wygłosił parę pochwał wegetarianizmu, dzięki czemu wegusie usiłują dziś podpierać się jego autorytetem. To wszystko.

                  > No no to zes rozpisal role kazdemu, i na jaki temat kazdy moze miec
                  > racje. Genialny fizyk nie moze powiedziec cos sensownego na temat
                  > jedzenia. Dlaczego? Bo misiaczek, medrzec od wszystkiego tak
                  > stwierdzil.

                  Nikomu nie rozpisywałem ról. Stwierdziłem tylko to, że bycie geniuszem w jakiejś dziedzinie nie robi z nikogo automatycznie autorytetu w każdej kwestii, jaka się nawinie.

                  > No widzisz i zamiast argumentow czepiasz sie slowek. A chcesz byc
                  > traktowany na rowni z Einsteinem.

                  Nie czepiam się słówek, tylko trafiam w sedno sprawy. Wierzysz, że ktoś ma racje nie dlatego, że to udowodnił, tylko dlatego, że jest wybitnym znawcą jakiejś nie związanej z tym dziedzinie. Wierzyć możesz sobie w co tylko chcesz. Konstytucja gwarantuje swobodę wyznania. W rzeczywistości istotną rolę odgrywa dodatkowo fakt, że opinia, o którą chodzi, jest przypadkiem zgodna z twoimi poglądami. A co, gdyby była sprzeczna? Też byś powiedział, że musi mieć rację, bo wielkim fizykiem był?

                  > Misiu masz racje nie wiem czy pisales bez namyslu czy nie. Moze i
                  > dlugo nad tym myslales. Ja chcialem byc mily i zalozylem ze piszesz
                  > bzdury bo sie spieszysz. Skoro to sa Twoje glebokie przemyslenia,
                  > to prepraszam. Nad uposledzonymi sie nie znecam.

                  Tak ci się tylko wydaje. Cały czas znęcasz się nad sobą, stawiając w niezbyt ciekawym świetle. Ale w końcu volenti non fit iniuria.
                  • adam02138 Re: Misaczek gromi Einsteina, 2:0 dla befsztykow 08.07.09, 07:15
                    misiu-1 napisał:


                    >
                    > > Jak podasz zrodla w znanych czaspoismach naukowych (Nature,
                    > > Science, The Lancet...) gdzie przeprowadzono badania
                    potwierdzajace
                    > > teze ze wegetarianizm jest szkodliwy (prosze o daty, autorow,
                    > > caspoismo), to mozemy rozmawiac.
                    >
                    > ROTFL
                    > ...a zwłaszcza kogoś, kto udowadnia coś dokładnie przeciwnego.
                    > Gdybyś potrafił myśleć, nie żądałbyś udowadniania tezy, której
                    > rozmówca nie wygłosił.

                    Albo twierdzisz ze wcale nie twierdzisz ze wegetarianizm jest zly
                    dla ludzi, nienaturalny, etc. Jezeli tak przepraszam,
                    nieporozumienie.

                    Jezeli twierdzisz ze ja mam udowodnic ze wegatarianizm jest
                    nieszkodliwy, neutrany dla zdrowia, to nieporozumienie owszem jest,
                    ale po twojej stronie.
                    O ile wiem nie ma zadnych opublikowanych i zweryfikowanych danych
                    wskazujacych ze bogata dieta bezmiesna jest niezdrowa.
                    Gdyby tak bylo, wegetarianizm z przyczyn ekonomicznych bylby tak
                    samo zwalczany jak palenie.

                    Jezeli zas twierdzisz ze niezgadzasz sie z teza ze wegetarianizm
                    jest zdrowszy, i domagasz sie dowodow. To coz, czytaj arykul zanim
                    go komentujesz. To w polaczeniu z zestawieniem ile jest lekow
                    zwiazanych z leczeniem objawow jedzenia duzej ilosci miesa i
                    tluszczu zwierzecego, a ile zwiazanych z dieta wegetarianska powinno
                    Ci dac cos do myslenia.

                    A moze Ty nic nie twierdzisz. Po prostu nie lubisz Einsteina.




                    > > Ale jezeli bedziemy tak se przezucac ogolnikami, to ja wole
                    zdanie
                    > > Einsteina.
                    >
                    > Nie interesuje mnie, czym zamierzasz się przerzucać. Powtarzam, co
                    napisałem -
                    > Einstein nie zawdzięczał swojego geniuszu wegetarianizmowi, nigdy
                    nie był weget
                    > arianinem, pod koniec życia wygłosił parę pochwał wegetarianizmu,
                    dzięki czemu
                    > wegusie usiłują dziś podpierać się jego autorytetem. To wszystko.

                    I wegusie maja prawo bo powiedzial co powiedzial. Jezeli zas wedlug
                    Ciebie byl glupi i nie wiedzial co powiedzial, to moze za pozno
                    zaczal wcinac te warzywa.

                    W kazdym razie skoro Einsten byl zwolennikiem wegetarianizmu, to
                    dlaczego nie podpierac sie jego autorytetem? Madry oczytany czlowiek
                    woli warzywa. W koncu kogo nasladowac, Ciebie?

                    Zas zwalczanie teorii ze Einstein byl geniuszem dzieki marchewce
                    jest troche glupie, bo o ile widze nikt jej nie glosi, nie na tym
                    forum.


                    > > No no to zes rozpisal role kazdemu, i na jaki temat kazdy moze
                    miec
                    > > racje. Genialny fizyk nie moze powiedziec cos sensownego na
                    temat
                    > > jedzenia. Dlaczego? Bo misiaczek, medrzec od wszystkiego tak
                    > > stwierdzil.
                    >
                    > Nikomu nie rozpisywałem ról. Stwierdziłem tylko to, że bycie
                    geniuszem w jakiej
                    > ś dziedzinie nie robi z nikogo automatycznie autorytetu w każdej
                    kwestii, jaka
                    > się nawinie.

                    No to zes odkryl wielka prawde i chwala ci za to. Tylko nikt tego
                    nie twierdzi. Ja wole opinie genialnego fizyka nad Twoja bo facet
                    pokazal ze umie myslec. Nie twierdze ze Einstein byl wielkim
                    dietetykiem.

                    > > No widzisz i zamiast argumentow czepiasz sie slowek. A chcesz
                    byc
                    > > traktowany na rowni z Einsteinem.
                    >
                    > Nie czepiam się słówek, tylko trafiam w sedno sprawy. Wierzysz, że
                    ktoś ma racj
                    > e nie dlatego, że to udowodnił, tylko dlatego, że jest wybitnym
                    znawcą jakiejś
                    > nie związanej z tym dziedzinie. Wierzyć możesz sobie w co tylko
                    chcesz. Konstyt
                    > ucja gwarantuje swobodę wyznania. W rzeczywistości istotną rolę
                    odgrywa dodatko
                    > wo fakt, że opinia, o którą chodzi, jest przypadkiem zgodna z
                    twoimi poglądami.
                    > A co, gdyby była sprzeczna? Też byś powiedział, że musi mieć
                    rację, bo wielkim
                    > fizykiem był?

                    Dowody ze wegetarianizm jest zdrowszy masz w zalaczonym artykule. Ja
                    napisalem ze mnie przekonuje bardziej opinia Eisteina niz twoja, czy
                    innych forumowiczow. Jakby glosil ze wegetarianizm jest zly tez bym
                    szybciej go sluchal niz Ciebie, czy innego zwierzaczka na forum.


                    > > Misiu masz racje nie wiem czy pisales bez namyslu czy nie. Moze
                    i
                    > > dlugo nad tym myslales. Ja chcialem byc mily i zalozylem ze
                    piszesz
                    > > bzdury bo sie spieszysz. Skoro to sa Twoje glebokie
                    przemyslenia,
                    > > to prepraszam. Nad uposledzonymi sie nie znecam.
                    >
                    > Tak ci się tylko wydaje. Cały czas znęcasz się nad sobą, stawiając
                    w niezbyt ci
                    > ekawym świetle. Ale w końcu volenti non fit iniuria.
                    >

                    No no mowisz jezykami...
                    • misiu-1 Re: Misaczek gromi Einsteina, 2:0 dla befsztykow 08.07.09, 10:48
                      adam02138 napisała:

                      > Albo twierdzisz ze wcale nie twierdzisz ze wegetarianizm jest zly
                      > dla ludzi, nienaturalny, etc. Jezeli tak przepraszam,
                      > nieporozumienie.

                      Jeśli chcesz wiedzieć, co twierdzę, wystarczy, że uważnie przeczytasz to, co piszę.

                      > Jezeli twierdzisz ze ja mam udowodnic ze wegatarianizm jest
                      > nieszkodliwy, neutrany dla zdrowia, to nieporozumienie owszem jest,
                      > ale po twojej stronie.

                      ... jeśli nadal nie rozumiesz, przeczytaj ponownie i tak aż do skutku.

                      > Jezeli zas twierdzisz ze niezgadzasz sie z teza ze wegetarianizm
                      > jest zdrowszy, i domagasz sie dowodow. To coz, czytaj arykul zanim
                      > go komentujesz. To w polaczeniu z zestawieniem ile jest lekow
                      > zwiazanych z leczeniem objawow jedzenia duzej ilosci miesa i
                      > tluszczu zwierzecego, a ile zwiazanych z dieta wegetarianska powinno
                      > Ci dac cos do myslenia.

                      Wegetarianizm nie jest zdrowszy, a niewegetarianizm nie polega na jedzeniu
                      dużych ilości mięsa i tłuszczu zwierzęcego. Liczba leków też o niczym nie
                      świadczy, bo gdyby świadczyła, to liczba leków przeciw przeziębieniu w
                      porównaniu z liczbą leków przeciwko AIDS wskazywałaby na to, że przeziębienie
                      jest znacznie poważniejszą chorobą niż AIDS. Logika najwyraźniej nie jest twoją
                      mocną stroną. Tym bardziej, że akurat w tym temacie w ogóle nic nie wspominałem
                      o tym, co jest zdrowe, a co nie.

                      > A moze Ty nic nie twierdzisz. Po prostu nie lubisz Einsteina.

                      Ciekawe, ile jeszcze głupich pytań zadasz?

                      > I wegusie maja prawo bo powiedzial co powiedzial. Jezeli zas wedlug
                      > Ciebie byl glupi i nie wiedzial co powiedzial, to moze za pozno
                      > zaczal wcinac te warzywa.

                      Wegusie mają prawo przyznać się do kogo chcą, bo prawo nie zabrania, niestety,
                      kłamliwej i manipulanckiej propagandy. Ja natomiast mam prawo ich propagandę
                      wyśmiewać.

                      > W kazdym razie skoro Einsten byl zwolennikiem wegetarianizmu, to
                      > dlaczego nie podpierac sie jego autorytetem? Madry oczytany czlowiek
                      > woli warzywa. W koncu kogo nasladowac, Ciebie?

                      Nie w tym sedno, że wegusie powołują się na (incydentalne) poparcie Einsteina
                      dla wegetarianizmu, tylko w tym, że fałszywie przedstawiają go jako
                      wegetarianina. Jeśli naśladowanie znanych postaci ma jakiś sens, to w tym, co w
                      nich cenimy. Einsteina cenimy nie dlatego, że wypowiedział się pochlebnie o
                      wegetarianizmie, tylko dlatego, że był wielkim fizykiem. Naśladowanie wielkich
                      ludzi w rzeczach nieistotnych dla ich sławy nie jest naśladownictwem, tylko
                      małpowaniem i dowodem głupoty zarazem. Chcesz małpować Einsteina? Nie czesz się
                      i pokazuj język fotoreporterom:
                      christianparty.net/einstein.jpg
                      > Zas zwalczanie teorii ze Einstein byl geniuszem dzieki marchewce
                      > jest troche glupie, bo o ile widze nikt jej nie glosi, nie na tym
                      > forum.

                      Głupie jest przede wszystkim wypowiadanie się o czymś, czego się nie
                      przeczytało. Sugestia taka pojawiła się w wypowiedzi mamuski-z-jajami,
                      zatytułowanej "kto tu jest "imbecylem"?", ale post został usunięty.

                      > No to zes odkryl wielka prawde i chwala ci za to. Tylko nikt tego
                      > nie twierdzi. Ja wole opinie genialnego fizyka nad Twoja bo facet
                      > pokazal ze umie myslec. Nie twierdze ze Einstein byl wielkim
                      > dietetykiem.

                      Powtarzasz kwestię, na którą dostałeś już odpowiedź poprzednio. Powtórzę - nie
                      obchodzi mnie, co woli ktoś, kto nie udowodnił, że umie myśleć.

                      > Dowody ze wegetarianizm jest zdrowszy masz w zalaczonym artykule. Ja
                      > napisalem ze mnie przekonuje bardziej opinia Eisteina niz twoja, czy
                      > innych forumowiczow. Jakby glosil ze wegetarianizm jest zly tez bym
                      > szybciej go sluchal niz Ciebie, czy innego zwierzaczka na forum.

                      Bla, bla, bla.
                      Szkoda, ze prócz bełkotu nic z siebie nie potrafisz wydobyć.
                      • adam02138 Befsztyk ostal sie na ringu! 08.07.09, 17:55
                        misiu-1 napisał:


                        > Wegetarianizm nie jest zdrowszy, a niewegetarianizm nie polega na
                        jedzeniu
                        > dużych ilości mięsa i tłuszczu zwierzęcego. Liczba leków też o
                        niczym nie
                        > świadczy, bo gdyby świadczyła, to liczba leków przeciw
                        przeziębieniu w
                        > porównaniu z liczbą leków przeciwko AIDS wskazywałaby na to, że
                        przeziębienie
                        > jest znacznie poważniejszą chorobą niż AIDS. Logika najwyraźniej
                        nie jest twoją
                        > mocną stroną. Tym bardziej, że akurat w tym temacie w ogóle nic
                        nie wspominałem
                        > o tym, co jest zdrowe, a co nie.

                        Takiej glupoty to juz dawno nie czytalem. AIDS jest nieuleczalny
                        dlatego nie ma lekow przeciwko. Za to ilosc kasy na badania
                        przewyzsza wydatki na wszystko procz chyba badan nad rakiem.

                        Tak na marginesie, przeziebienie to nie choroba, sa rozne rodzaje
                        zakazen, wirusowe, bakteryjne...



                        > Wegusie mają prawo przyznać się do kogo chcą, bo prawo nie
                        zabrania, niestety,
                        > kłamliwej i manipulanckiej propagandy. Ja natomiast mam prawo ich
                        propagandę
                        > wyśmiewać.


                        Einstein popieral wegetarianizm, wiec ludzie maja prawo powolywac
                        sie na jego autorytet. Ty zas nic nie demaskujesz czy wysmiewasz,
                        tylko robisz z siebie frajera frustrata.


                        > Nie w tym sedno, że wegusie powołują się na (incydentalne)
                        poparcie Einsteina
                        > dla wegetarianizmu, tylko w tym, że fałszywie przedstawiają go
                        jako
                        > wegetarianina. Jeśli naśladowanie znanych postaci ma jakiś sens,
                        to w tym, co w
                        > nich cenimy. Einsteina cenimy nie dlatego, że wypowiedział się
                        pochlebnie o
                        > wegetarianizmie, tylko dlatego, że był wielkim fizykiem.
                        Naśladowanie wielkich
                        > ludzi w rzeczach nieistotnych dla ich sławy nie jest
                        naśladownictwem, tylko
                        > małpowaniem i dowodem głupoty zarazem. Chcesz małpować Einsteina?
                        Nie czesz się
                        > i pokazuj język fotoreporterom:

                        Ty moze cenisz Einsteina tylko jako fizyka, bo tyle o nim slyszales
                        w szkole (i to tez niezbyt dokladnie). Inni zas co wiedza wiecej o
                        jego zyciu i pogladach cenia jego poglady w innych dziedzinach. Jest
                        wiele naukowcow i noblistow co maja duzo sensownych rzeczy do
                        powiedzenia poza swoimi dziedzinami.
                        Tobie sie to w glowie nie miesci, ale biorac pod uwage jakosci
                        intelektualna Twoich wypowiedzi, nie jest to zadziwiajace.



                        >
                        > Powtarzasz kwestię, na którą dostałeś już odpowiedź poprzednio.
                        Powtórzę - nie
                        > obchodzi mnie, co woli ktoś, kto nie udowodnił, że umie myśleć.
                        >
                        > > Dowody ze wegetarianizm jest zdrowszy masz w zalaczonym
                        artykule.
                        >
                        > Bla, bla, bla.
                        > Szkoda, ze prócz bełkotu nic z siebie nie potrafisz wydobyć.
                        >
                        Widze ze nerwy puscily, zauwazyles artykul ktory komentujesz?

                        Ja musze przeprosic Cie ale myslalem ze masz cos bardziej
                        inteligentnego czy ciekawego do powiedzenia. Niestety nie mam czasu
                        hobbystycznie doksztalcac kazdego kto ma dostep do klawiatury, wiec
                        koncze ten watek.


                        • misiu-1 Re: Befsztyk ostal sie na ringu! 08.07.09, 21:09
                          adam02138 napisała:

                          > Takiej glupoty to juz dawno nie czytalem.

                          Najwyraźniej nie czytasz swoich własnych postów.

                          > AIDS jest nieuleczalny dlatego nie ma lekow przeciwko. Za to ilosc
                          > kasy na badania przewyzsza wydatki na wszystko procz chyba badan
                          > nad rakiem.

                          Jakie by nie były przyczyny braku leków przeciwko AIDS, nie można z liczby
                          istniejących leków przeciwko jakiemuś schorzeniu wyciągać żadnych wniosków ani
                          co do częstości występowania, ani "ciężkości". Głupotę napisałeś i nie zalejesz
                          jej wodą.

                          > Einstein popieral wegetarianizm, wiec ludzie maja prawo powolywac
                          > sie na jego autorytet. Ty zas nic nie demaskujesz czy wysmiewasz,
                          > tylko robisz z siebie frajera frustrata.

                          Kolejny raz powtarzasz się. Z negatywnej opinii, jaką ma o mnie jakiś forumowy
                          troll, mogę się tylko cieszyć.

                          > Ty moze cenisz Einsteina tylko jako fizyka, bo tyle o nim slyszales
                          > w szkole (i to tez niezbyt dokladnie). Inni zas co wiedza wiecej o
                          > jego zyciu i pogladach cenia jego poglady w innych dziedzinach.
                          > Jest wiele naukowcow i noblistow co maja duzo sensownych rzeczy do
                          > powiedzenia poza swoimi dziedzinami.
                          > Tobie sie to w glowie nie miesci, ale biorac pod uwage jakosci
                          > intelektualna Twoich wypowiedzi, nie jest to zadziwiajace.

                          ...i cieszyć.

                          > Widze ze nerwy puscily, zauwazyles artykul ktory komentujesz?

                          Od dawna masz te objawy?

                          > Ja musze przeprosic Cie ale myslalem ze masz cos bardziej
                          > inteligentnego czy ciekawego do powiedzenia. Niestety nie mam czasu
                          > hobbystycznie doksztalcac kazdego kto ma dostep do klawiatury, wiec
                          > koncze ten watek.

                          ROTFL.
                          • adam02138 Smieszny befsztyk 08.07.09, 21:26
                            Panie Misiu-1,

                            Misu, odpisuje, bo juz myslalem ze jestes nie tylko niedoksztalcony
                            ale i dretwy, a tu prosze tak mnie rozbawiles swoja szczera glupota.
                            Dziekuje Ci za te niezapomniane chwile rozbawienia :))

                            Tak masz racje korelacja ilosci lekow/terapii z iloscia chorych to
                            fikcja. Czytajac Twoje posty taka sama jak globalne ocieplenie,
                            spiski pedalow, Michnik, UFO, i co tam jeszcze.

                            Nie lubisz faktow, wolisz swoje opinie. Gratuluje swojskiego
                            spojrzenia na swiat. Ale popracuj nad poczuciem humoru.

                            Dzieki za popoludniowa komedie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka