stalybywalec
29.08.09, 14:58
Jedna z interpretacji fizyki kwantowej,zresztą równoważna z innymi
interpretacjami, oferuje jednak, trochę inne spojrzenie na zachodzące procesy
w świecie kwantów. Opierając się na teorii Wheelera-Feynmana, zakładającej
fale opóżnione i wyprzedzone, można trywialnie powiedzieć, że jeżeli 'szturnie
się' elektron tu, na Ziemi, to w zasadzie każda cząstka naładowana oddalona od
nas np. 5 mld. ly, bezzwłocznie się o tym dowie, mimo iż jakakolwiek fala
opóżniona wytworzona przez te 'szturnięcie' na Ziemi, dotrze tam za 5 mld. lat.
,Na podstawie tej teorii John Cramer, stworzył nieco inną interpretacje
fizyki kwantowej, w której w sposób żartobliwy dał wyraz w określeniu wymiany
informacji, pomiędzy wszystkimi cząstkami Wszechświata, jako natychmiastowy
tzw.'uścisk dłoni' pomiędzy nimi, z pominięciem już, czasu potrzebnego do
przesłania informacji od cząstki do absorbera. Każdy emitowany foton "wie z
góry", gdzie i kiedy zostanie absorbowany, każda fala prawdopodobieństwa,
prześlizgująca się z prędkością światła przez szczeliny w eksperymencie z
dwoma szczelinami, "wie" już, jaki detektor czeka po drugiej stronie. Mamy
więc, obraz zamrożonego Wszechświata, w którym ani czas, ani przestrzeń nie ma
żadnego znaczenia i wszystko, co kiedykolwiek było czy będzie, po prostu jest.
Cramer znalazł w swych obliczeniach jeszcze coś bardzo ważnego, a mianowicie
wykazał on, delikatny, ale zawsze, związek między teoria względności a QM. I
czy, opierając się na stwierdzeniu Wheelera, iż żadna informacja nie ginie we
Wszechświecie, nie powinno powiązać się ustaleń Cramera z 'wiedzą' cząstek na
swój temat, a prawdopodobnie 'wypływającą' z zagęszczonego młodego
Wszechświata, gdzie wszystkie siły podstawowe były w równowadze? Czy ta
wiedza, ciągle musi operować w sferze metafizyki, jak sądzicie ?