Dodaj do ulubionych

Atemporalny uścisk dłoni.

29.08.09, 14:58
Jedna z interpretacji fizyki kwantowej,zresztą równoważna z innymi
interpretacjami, oferuje jednak, trochę inne spojrzenie na zachodzące procesy
w świecie kwantów. Opierając się na teorii Wheelera-Feynmana, zakładającej
fale opóżnione i wyprzedzone, można trywialnie powiedzieć, że jeżeli 'szturnie
się' elektron tu, na Ziemi, to w zasadzie każda cząstka naładowana oddalona od
nas np. 5 mld. ly, bezzwłocznie się o tym dowie, mimo iż jakakolwiek fala
opóżniona wytworzona przez te 'szturnięcie' na Ziemi, dotrze tam za 5 mld. lat.
,Na podstawie tej teorii John Cramer, stworzył nieco inną interpretacje
fizyki kwantowej, w której w sposób żartobliwy dał wyraz w określeniu wymiany
informacji, pomiędzy wszystkimi cząstkami Wszechświata, jako natychmiastowy
tzw.'uścisk dłoni' pomiędzy nimi, z pominięciem już, czasu potrzebnego do
przesłania informacji od cząstki do absorbera. Każdy emitowany foton "wie z
góry", gdzie i kiedy zostanie absorbowany, każda fala prawdopodobieństwa,
prześlizgująca się z prędkością światła przez szczeliny w eksperymencie z
dwoma szczelinami, "wie" już, jaki detektor czeka po drugiej stronie. Mamy
więc, obraz zamrożonego Wszechświata, w którym ani czas, ani przestrzeń nie ma
żadnego znaczenia i wszystko, co kiedykolwiek było czy będzie, po prostu jest.
Cramer znalazł w swych obliczeniach jeszcze coś bardzo ważnego, a mianowicie
wykazał on, delikatny, ale zawsze, związek między teoria względności a QM. I
czy, opierając się na stwierdzeniu Wheelera, iż żadna informacja nie ginie we
Wszechświecie, nie powinno powiązać się ustaleń Cramera z 'wiedzą' cząstek na
swój temat, a prawdopodobnie 'wypływającą' z zagęszczonego młodego
Wszechświata, gdzie wszystkie siły podstawowe były w równowadze? Czy ta
wiedza, ciągle musi operować w sferze metafizyki, jak sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • andrewleonard Bajka matematyką pisana 29.08.09, 15:41
      Dyskutant twierdzi, że w młodum kosmosie "wszystkie siły podstawowe
      były w rownowadze".
      Irracjonalna bajka. Nigdy nie było stanu w ktorym kosmos był w
      rownowadze. Taki stan to byłaby statyczna śmierc kosmosu.
      • stalybywalec Re: Bajka matematyką pisana 29.08.09, 15:55
        Saluto, o Boski Leonardo. A w Kosmosie ściśniętym do pomarańczo-punktu, to była
        tam równowaga sił, czy nie?
        • andrewleonard Re: Bajka matematyką pisana 29.08.09, 16:25
          Pomaranczo-punkt? A co to takiego?
          Rownowaga sił to koniec dynamicznej sekwencji kosmosu czyli
          pomaranczo-punkt forever
    • andrewleonard Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 16:02
      Oczywiscie , że nie. Ale w napuszonym języku matematyki kwantowej
      metafizyka staje się dla ateistow łatwiejsza do przełknięcia.
      Otoż gdy Ja powiem ,że rzeczywistosc Boga to wiecznosc (wszystkie
      czasy przeszłe,terażniejsze i przyszłe) oraz NIE-przestrzen to atol
      dostaje drgawek. Gdy Ja powiem, że Bog jest transcedentny we
      wszystkich cząsteczkach tworzących kosmos, to atol dostaje wymiotow.
      Jednak gdy atol zabzdeci to samo w kwanto-mowie tak jak stały
      bywalec:
      "Zamrożony wszechswiat w ktorym czas ani przestrzen nie ma znaczenia"
      "Wszystko co było i będzie, po prostu jest".
      "wiedza czastek na swoj temat"
      A więc jezeli prawdy Teizmu zostaną kwanto-mową wybełgotane , to
      stają się dla atoli "strawne". Potwierdza to fakt , ze ateizm to
      wtorny, nieoryginalny antyintelektualny ciemnogród.
      • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 16:13
        >stają się dla atoli "strawne".

        Bo my, Leonardo, mamy bardzo delikatne żołądki:)

        • andrewleonard Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 16:50
          Ateisci być może żoładki mają delikatne.
          Szkoda , ze ateistyczne mozgi są tak topornie z gruba ciosane.
          • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 17:06
            > Szkoda , ze ateistyczne mozgi są tak topornie z gruba ciosane.

            Może i tak, ale jest to dzieło Boże , nie nasze jednak. Boski, przypasowałem' Ci
            celowo trochę, temat jak talala, możesz teraz w nim hasać, niczym młody juhas z
            łowieczkami, a być może, jak wytężysz swą intelektualna mózgową
            przewagę(oczywiście specjalnie wyrzeżbioną przez Boga), to uda Ci się, złapać
            Stwórce choć za mały palec u nogi.
            • andrewleonard Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 17:59
              Ja ze stwórcą na Ty jestem i często z nim rozmawiam.
              • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:03
                No i co tam u Niego słychać?
                • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:13
                  Słyszałem, że ostatnio zaczyna mieć kłopoty z Ziemianami, podobno senator z
                  Nebraski, niejaki Erni Chambers pozwał Go do sądu, za to ze dozwala na szerzenie
                  terroryzmu i mordów. Sąd oddalił jednak wniosek. :-)
                  • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:18
                    PS. wniosek został oddalony przez sąd, z uzasadnieniem że nie można ustalić
                    adresu pozwanego. Ty zapewne ten adres znasz, lepiej jednak zachowaj go w tajemnicy.
                    • andrewleonard Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:37
                      Jaki jest kwantowy adres Boga? Wszedzie i nigdzie.
                      W nieprzestrzeni i nieczasie.
                      • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:44
                        >Jaki jest kwantowy adres Boga? Wszedzie i nigdzie.

                        > W nieprzestrzeni i nieczasie.

                        Czyli co, Stwórca dozwoli nam Go odnależć, na przykład w LHC ?
                        To poważne pytanie.
                        • andrewleonard Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:58
                          Muszę z dieciakami obejrzec dobranockę. Do LHC wroce po gdz 20.
                  • andrewleonard Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 18:30
                    Tak Cramer w quanto-lingo mowi to co Ja.
                    Samosynteza chemiczna zycia biologicznego jest niemozliwa
                    Konieczna jest transcedencja Boga (lub in quanto lingo: "samowiedza
                    cząstek na swoj temat")
                    • petrucchio Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 18:40
                      andrewleonard napisał:

                      > Tak Cramer w quanto-lingo mowi to co Ja.
                      > Samosynteza chemiczna zycia biologicznego jest niemozliwa
                      > Konieczna jest transcedencja Boga (lub in quanto lingo: "samowiedza
                      > cząstek na swoj temat")

                      Chyba troszeczkę nie zrozumiałeś, o czym mowa. Powstanie życia jest
                      zjawiskiem naturalnym, nie wymagającym niczyjej zewnętrznej
                      interwencji, dokładnie tak samo, jak wszystko inne, co dzieje się we
                      Wszechświecie. Jeśli twierdzisz, że wszystko wymaga "samowiedzy
                      cząstek na swój temat", to dotyczy to każdego zjawiska.
                      Pojęcie "samopowstania" nie ma antytezy, skoro nie ma żadnej
                      jakościowej różnicy między zwykłą chemią a abiogenezą. Bóg nie jest
                      tu do niczego potrzebny, a już najmniej Bóg jakiejkolwiek religii, z
                      całą bajkową otoczką, np. w trzech osobach i w asyście chórów
                      anielskich.
                      • stalybywalec Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 18:53
                        >i w asyście chórów anielskich.

                        Te chóry, to naprawdę musi być fajna sprawa, każdy dżwięk musi być w
                        mistrzowskim wykonaniu.
                        • petrucchio Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 19:17
                          stalybywalec napisała:

                          > Te chóry, to naprawdę musi być fajna sprawa, każdy dżwięk musi być
                          w
                          > mistrzowskim wykonaniu.

                          Bo w harfach mają superstruny ;)
                      • andrewleonard Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 18:55
                        Jeżeli nie zgadzałes sie z matafizyczną prawdą, to nie widze powodu
                        żebys sie zgadzał tylko dlatego , że ta prawda została
                        strywializownana w ateistycznym kwanto-lingo.
                        Nie widzę powodu dla ktorego mam z tobą ciągle wałkowac rzeczy
                        oczywiste.
                        1) Synteza chemiczna życia biologicznego z udzialem (transcedencją)
                        inteligencji chemika jest mozliwa i mam nadzieję , że wkrotce się
                        uda.
                        2) SAMO-synteza chemiczna życia biologicznego jest absolutnie
                        niemożliwa. Zelazne prawa chemii nie ulegają chciejstwu ateistów.
                        • petrucchio Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 19:09
                          andrewleonard napisał:

                          > Jeżeli nie zgadzałes sie z matafizyczną prawdą, to nie widze powodu
                          > żebys sie zgadzał tylko dlatego , że ta prawda została
                          > strywializownana w ateistycznym kwanto-lingo.

                          Ty jesteś taki facet, któremu wszystko się kojarzy. Budujesz sobie
                          domki z kart i wmawiasz sobie, że przypominają gmach rzetelnej
                          wiedzy. Tak naprawdę nie ma żadnych istotnych punktów stycznych
                          między twoimi prywatnymi wizjami kosmogonicznymi, a teoriami
                          naukowymi w czyimkolwiek wykonaniu i w jakiejkolwiek interpretacji.
                          Nędza amatorskiej spekulacji wychodzi na jaw za każdym razem, kiedy
                          usiłujesz wyrazić swoje rojenia w języku paranaukowym. Sorry, ale
                          żadna teoria fizyczna czy kosmologiczna nie wyraża i nie ma
                          wyrażać "metafizycznych prawd". Ockham nie pozwala.
                          • andrewleonard Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 20:37
                            panie P. po co ta piana?
                            To załozyciel wątku pyta sie dramatycznie czy teoria kwantowa
                            pozostanie na zawsze na podworku matafizyki? Ja tylko staram się mu
                            odpowiedzieć.
                    • stalybywalec Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 18:48
                      Teoria Cramera mówi o czym innym, niż samopowstanie życia. Ona mówi nam o
                      funkcjonowaniu materii we Wszechświecie a nie o 'odpryskach' tej materii w
                      formie mobilnej.
                      • andrewleonard Re: Cramera wiedza cząstek na swoj temat 29.08.09, 20:46
                        stal-byw mowi, ze teoria Camerona mowi o funkcjonowaniu materii w
                        kosmosie. OK. Czy materia twojego ciala jes akosmiczna? ha,ha,ha
              • petrucchio Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:29
                andrewleonard napisał:

                > Ja ze stwórcą na Ty jestem i często z nim rozmawiam.

                Poczekaj, jak dostaniesz rachunek za komórkę.
                • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 18:32
                  Boski może naprawdę dużo zapłacić, jeśli ma tą słynna komórkę ojca Tade.
      • petrucchio Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 19:15
        andrewleonard napisał:

        > Oczywiscie , że nie.

        A krasnoludki są kwantowe? A pćmy i murkwie? Oczywiście tak, czy
        oczywiście nie?
        • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 19:48
          O, szlachetny i mądry Petrucchio, wszak wiesz doskonale, że każdy krasnal to mix
          kwantowo-transcendentalny, więc nie wódż maluczkich na manowce niewiary i
          zwątpienia.
          • petrucchio Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 19:56
            stalybywalec napisała:

            > O, szlachetny i mądry Petrucchio, wszak wiesz doskonale, że każdy
            krasnal to mix
            > kwantowo-transcendentalny, więc nie wódż maluczkich na manowce
            niewiary i
            > zwątpienia.

            Jeśli się dobrze zastanowić, to urojenia mają w ostatecznym
            rachunku podłoże kwantowe, więc nie wiem, skąd to Leonardowe
            "oczywiście nie".
            • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 20:04
              Czyżby, tak wspaniale wyrzeżbiony przez Stwórcę mózg Boskiego L, był stworzony z
              anty-kwantów i jechał na wstecznym biegu? To niemożliwe, lecz są wyjątki.
        • andrewleonard Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 20:41
          Panie P , proszę obetrzec slinę z ryja. Prawda jest taka, ze w
          kosmosie pewne rzeczy są kwantowe a pewne nie są kwantowe.
          Na dobrą sprawę, Bog Nieskonczony jest i kwantowy i niekwantowy.
          • stalybywalec Re: Czy Bog jest kwantowy? 29.08.09, 21:10
            > Na dobrą sprawę, Bog Nieskonczony jest i kwantowy i niekwantowy.

            O, to jest jasne postawienie sprawy, ON jest taki, albo całkiem inny.


            Leonardo, nieco sobie przy sobocie po robocie, razem z Petrucchio, sobie z
            Ciebie podworowaliśmy, myśle , że nam wybaczysz.

            Na poważnie teraz: wiele razy na tym forum radziłem Ci, abyś postudiował
            sobie trochę QM, szczególnie właśnie interpretacje transakcyjną J.Cramera, i
            holograficzną. Mają one szczególnie dla zwolenników teizmu, wprost niebagatelne
            wnioski, umocowane mocno w empirii i racjonalnej teorii a i właściwie użyte mogą
            postawić w zakłopotanie najtęższe umysły naukowe. Było by nam o wiele łatwiej
            dyskutować i wyciągać racjonalne, nawet dla teistów, wnioski.
            • andrewleonard Bog jest taki i inny 29.08.09, 21:20
              Bog jest Nieskonczonym Potencjałem Nicosci.
              I ująłes to bardzo dobrze. Nieskonczony Bog jest taki i inny.
              Siaki i owaki. Mozesz użyc wszystkich słow wszystkich językow
              ludzkich oraz wszystkich mysli kiedyklowiek pomyslanych i nic
              o Bogu nie powiedzałes. Elamentarne Watson, Szkoda , że nic nie
              łapiesz. Pomysl o najprostszym:
              Nieskonczonos + X = Nieskonczonosc
    • andrewleonard Czy Bog jest w LHC? 29.08.09, 20:52
      Pyta się stal-byw. No trzeba być konsekwentnym. Jezeli Bog jest
      wszędzie i nigdzie ,to dotyczy to zarówno LHC, sedesu , serca czy
      mozgu.

    • andrewleonard Dziękuje za komplement Petrucchio 29.08.09, 20:58
      Pan P. mowi o mnie: " Ty jestes taki facet, któremy wszystko sie
      kojarzy". To prawda. Wszystko mi się kojarzy i wszystko rozumiem.
      To jest skutkiem mojego IQ=168.
      Ty zas ty nieszczesny Petrucchio, od lat wiki-pedujesz, nic nie
      kojarzysz i nie nie rozumiesz.
      • petrucchio Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 29.08.09, 21:23
        andrewleonard napisał:

        > Pan P. mowi o mnie: " Ty jestes taki facet, któremy wszystko sie
        > kojarzy". To prawda. Wszystko mi się kojarzy i wszystko
        rozumiem.

        Ależ to jest właśnie problem. Kojarząc sobie arbitralnie pierniki z
        wiatrakami, pozbawiasz się możliwości zrozumienia czegokolwiek.

        > To jest skutkiem mojego IQ=168.

        Wiemy, wiemy. Nie powtarzaj, jakie masz IQ, tylko okaż czasem
        trochę inteligencji, choćby na poziomie 120. Te pozostałe 48 możesz
        sobie schować. Mam dla ciebie epitafium. Zapisz sobie, może kiedyś
        będzie jak znalazł:

        Przechodniu! Zmów paciorek nad Leosiem,
        Co miał IQ aż sto sześćdziesiąt osiem.
        • stalybywalec Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 29.08.09, 21:32
          Leonardzie, masz gratisowe, całkiem rzeczowe, epitafium, wypada podziękować
          Petrucchio.
        • andrewleonard Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 29.08.09, 21:45
          Przechodniu, zapłacz nad Petrucchiem
          on był zawsze beznadziejnym uczniem.
          Nic go w czaszce nie uwiera
          bo mózgu tam ani cholera
        • andrewleonard Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 30.08.09, 17:50
          Co ma piernik do wiatraka?
          Dla Petrucchia nie ma nic wspólnego.
          MĄKA , panie P. To jest to ,co łaczy piernik z wiatrakiem.
          Kojarzycie Hipolicie?
          • petrucchio Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 30.08.09, 20:54
            andrewleonard napisał:

            > Co ma piernik do wiatraka?
            > Dla Petrucchia nie ma nic wspólnego.
            > MĄKA , panie P. To jest to ,co łaczy piernik z wiatrakiem.
            > Kojarzycie Hipolicie?

            EOT. To już jest poziom przedszkola, i to niekoniecznie starszaków.
            • andrewleonard Re: Dziękuje za komplement Petrucchio 30.08.09, 21:03
              I to jest zrodło mojego zmartwienia na temat pana P.
              Dlaczego przedszkolak junior kojarzy, a pan P nic nie kojarzy?
              Ponieważ pan P posiada zbyt dużo bezużytecznych informacji, tak jak
              kazdy wiki-pedzista i googlin.
    • andrewleonard kwantom go bez łeb mociumpanie 29.08.09, 21:38
      Ty stal-byw to niezły komik jestes.
      Teologia nie potrzebuje kwantowych fantazji. Nie ma fizyki kwantowej
      istnieje tylko FIZYKA i jej praktyczne zastosowania.
      Nie istnieje kwantowy kosmos. Tylko wyjatkowi durnie mowią o
      fluktuacji kwantowej jako początku kosmosu. Zjawiska kwantowe nie
      mogą zachodzić w NIE-przestrzeni, ktora byla stanem rzeczywistosci
      poza BB. Poducz sie FIZYKI a nie kwantowego smietnika fantazji
      dla idiotów.
      • stalybywalec Re: kwantom go bez łeb mociumpanie 29.08.09, 21:49
        >Nie ma fizyki kwantowej... , to dlaczego ślęczysz dzień i noc nad jej, tej
        właśnie fizyki, wytworami?

        >ktora byla stanem rzeczywistosci poza BB.

        Jaki był ten stan, tego nie wie nikt, nawet Twój Boski Geniusz, nigdy się tego
        nie dowie.
        • andrewleonard Re: kwantom go bez łeb mociumpanie 29.08.09, 21:59
          Jaki był stan poza BB? Teoria wielkiego wybuchu pozwala na
          racjonalne rozumowananie:
          Nicosc Wzgledna ( masa /antymasa w rownowadze)
          Wielki Wybuch (masa /antymasa w nierownowadze)
          Energo-materia,przestrzen , czas
          Elemantarne Watson, ale nie dla zakutych łbow
          ateistów.
    • stefan4 Może wróćmy do tematu... 30.08.09, 10:31
      stalybywalec:
      > Na podstawie tej teorii John Cramer, stworzył nieco inną interpretacje
      > fizyki kwantowej, w której w sposób żartobliwy dał wyraz w określeniu wymiany
      > informacji, pomiędzy wszystkimi cząstkami Wszechświata, jako natychmiastowy
      > tzw.'uścisk dłoni' pomiędzy nimi, z pominięciem już, czasu potrzebnego do
      > przesłania informacji od cząstki do absorbera. Każdy emitowany foton "wie z
      > góry", gdzie i kiedy zostanie absorbowany, każda fala prawdopodobieństwa,
      > prześlizgująca się z prędkością światła przez szczeliny w eksperymencie z
      > dwoma szczelinami, "wie" już, jaki detektor czeka po drugiej stronie. Mamy
      > więc, obraz zamrożonego Wszechświata, w którym ani czas, ani przestrzeń nie ma
      > żadnego znaczenia i wszystko, co kiedykolwiek było czy będzie, po prostu jest.

      Musimy więc przestać pytać o to, co jest przyczyną czego, a tylko zastanawiać się, jakie ciągi zdarzeń są możliwe a jakie nie. Nacisnąłem hamulec i samochód zmniejszył prędkość
      • andrewleonard Re: Może wróćmy do tematu... 30.08.09, 14:14
        Przetłumaczmy to quanto-lingo na język teistycznej filozofii:
        Współistnienie wszystkich czasow przeszłych,terażniejszych i
        przyszłych to Wiecznosc Boga.
        Wiecznosc Boga jest nieskonczona i statyczna.
        Wiecznosc Boga jest pozakosmiczna (nie-przestrzen, nie-materio-
        energia, nie-czas)
        Czas kosmiczny ma początek i koniec, oś i nieodwracalny kiernek
        pływu.
        Podroże w czasie sa niemożliwe bo sekwencja kosmicznych wydarzen jest
        nieodwracalna.
        "Nic dwa razy się nie zdarza
        i tak z prostej tej przyczyny
        rodziliśmy się bez wprawy
        i umrzemy bez rutyny"

        • bret.2 Re: Może wróćmy do tematu... 30.08.09, 14:51
          andrewleonard!Rozkładasz Boga na czynniki pierwsze. Czy to wypada? szczególnie w Twojej filozofii.Przecież On wcale nie chce być tak rozbierany,przynajmniej tak wynika z nauki wiary.Czy nie lepiej w tych dyskusjach zastąpić Boga innym nickiem?
          • andrewleonard Re: Może wróćmy do tematu... 30.08.09, 17:01
            Bret,odpowiem ci słowami Jana Pawła ll Wielkiego:
            "Wiara i rozum ida ręka w rękę".
      • stalybywalec Re: Może wróćmy do tematu... 30.08.09, 15:58
        stefan4 napisał:
        > Czy dobrze zrozumiałem teorię atemporalnego uścisku dłoni?

        Zrozumiałeś Stefanie częściowo, ale trudno było zrozumieć ją całościowo,
        skoro ja przedstawiłem ją w sposób niechlujny i bardzo skrótowy i jak zwykle,
        niestety, popełniając błędy stylistyczne i interpunkcyjne, co radośnie kładę na
        karb swej starości i jej praw.:)

        Dlatego pozwolę sobie uzupełnić niektóre(!) aspekty tego wątku:
        Jak wiesz zapewne, pierwotna wersja teorii Wheelera-Feynmana,to jakby teoria
        klasyczna, ponieważ nie uwzględniała procesów kwantowych i aby ją zastosować w
        procesach kwantowych, potrzebne są jej dwa rozwiązania(podobnie jak równania
        Maxwella), jedno odpowiadające fali dodatniej energii płynącej ku przyszłości
        oraz drugie opisujące falę ujemnej energii płynącej ku przeszłości. W tym celu
        posłużono się, jakby irracjonalnie, równaniem falowym Schrodingera, oczywiście
        jego pełną wersją ( o której większość fizyków zapomina), która uwzględnia
        efekty relatywistyczne i w swej lustrzanej wersji w stosunku do pierwotnej,
        opisuje przepływ ujemnej energii ku przeszłości.

        Pomijam w swym wywodzie także, inne aspekty tej teorii, jak obliczenia
        prawdopodobieństw w kontekście QM, liczby zespolone, kwadraty wektoru stanu,
        ponieważ nie chcę zanudzać Ciebie jako matematyka. Należy jedynie wspomnieć, że
        matematyka Cramerowska, nie odbiega od normy innych matematyk zawartych w
        standardowej interpretacji kopenhaskiej i choć istnieje duża trudność w opisie
        tych zjawisk w języku potocznym, Cramerowi się to udaje, ponieważ dokonuje tego,
        jakby stojąc poza czasem(!).

        Jak to on wykoncypował, ale i obliczył:
        Kiedy elektron drga, 'usiłuje' promieniować wytwarzając pole, które jest
        symetryczną mieszaniną w czasie fali opóżnionej propagującej w przyszłość oraz
        fali wyprzedzonej propagującej w przeszłość.Aby otrzymać obraz tego co się
        dzieje, pomijamy w pierwszym kroku falę wyprzedzoną i skupiamy się na fali
        opóżnionej, która oczywiście zmierzając ku przyszłości, napotyka na swej drodze
        elektron, będący absorberem energii niesionej przez pole emitera. Proces
        absorpcji, wprawia w drgania absorbujący elektron, jednocześnie wywarzając nowe
        pole opóżnione, które *dokładnie* znosi nasze pierwotne pole opóżnione. Czyli
        sumaryczny efekt dla *przyszłości* absorbera jest taki, że nie ma on pola
        opóżnionego(!). Podobny proces zachodzi, gdy absorber wytwarza falę wyprzedzoną
        o ujemnej ene3rgii podróżującej wstecz w czasie ku emiterowi. W emiterze, ta
        wyprzedzona fala zostaje absorbowana, co powoduje,że pierwotny elektron
        odskakuje wypromieniowując drugą fale wyprzedzoną, wstecz w przeszłość. Ta
        'nowa' fala wyprzedzona *dokładnie* znosi 'pierwotną' falę wyprzedzoną, tak
        więc, nie ma promieniowania ku przeszłości, przed momentem pierwotnej emisji,
        pozostaje jedynie *podwójna fala* wiążąca emiter i absorber, złożona z połowy
        fali opóżnionej i połowy fali wyprzedzonej. A ponieważ dwa minusy dają nam plus,
        to fale wyprzedzoną dodaje się, do *pierwotnej* fali opóżnionej, jakby i ona
        była falą opóżnioną podróżującą od emitera do absorbera.
        Reasumując: emiter wytwarza falę "ofertę" podróżującą ku absorberowi, który
        wysyła wtedy falę *potwierdzenia* do emitera a cała transakcja kończona jest
        atemporalnym uściskiem dłoni poprzez czasoprzestrzeń. Czyli część fali kwantowej
        może podróżować wstecz w czasie.
        Starałem się przedstawić to skrótowo, mam nadzieję że klarownie.


        • asteroida2 Re: Może wróćmy do tematu... 31.08.09, 09:13
          Szczerze mówiąc, mam wrażenie że takie pomysły są cofaniem nauki, zamiast jej
          rozwijaniem.

          Naukę rozwija się po to, żeby coraz więcej wiedzieć o świecie. A wiedzieć
          więcej, to znaczy ograniczać możliwości świata. Bo możliwych Wszechświatów jest
          nieprzeliczalnie wiele. Odkrycie każdej reguły oznacza stwierdzenie, że żyjemy w
          jednym z tych Wszechświatów, który ją spełnia. To tak jakbyśmy w przestrzeni 3D
          wskazali jedną płaszczyznę i powiedzieli, że tam leży nasz punkt.

          Jedną z takich reguł jest następstwo przyczynowo-skutkowe. Nie mamy żadnego
          przykładu zjawiska, które by tego następstwa nie wymagało. Ale oczywiście możemy
          stworzyć teorię fizyczną, która go nie wymaga. I możemy to zrobić tak, żeby była
          zgodna ze wszystkimi możliwymi do przeprowadzenia doświadczeniami (to się
          właśnie w fizyce nazywa "interpretacja").
          W efekcie, nasza wiedza o Wszechświecie maleje - bo okazuje, się że nasz punkt
          nie leży gdzieś na płaszczyźnie, tylko znów gdzieś w przestrzeni.
          • stefan4 Re: Może wróćmy do tematu... 31.08.09, 09:32
            asteroida2:
            > Jedną z takich reguł jest następstwo przyczynowo-skutkowe. Nie mamy żadnego
            > przykładu zjawiska, które by tego następstwa nie wymagało.

            Wydaje się, że w świecie kwantów mamy zjawiska, których przebieg zależy w tym samym stopniu od przeszłości co od przyszłości
            • asteroida2 Re: Może wróćmy do tematu... 31.08.09, 10:43
              > Wydaje się, że w świecie kwantów mamy zjawiska, których przebieg
              > zależy w tym samym stopniu od przeszłości co od przyszłości --
              > chociaż może jest to tylko jedna z interpretacji.

              To jest właśnie niewłaściwe podejście, o którym piszę.
              Wszechświat, w którym każde zjawisko musi mieć swoją przyczynę, jest jakościowo
              zupełnie inny od Wszechświata, w którym takiego wymagania nie ma. W tym drugim
              przypadku, liczba możliwych zjawisk i historii Wszechświata jest o wiele większa.
              W szczególności, badanie takiego Wszechświata może być zupełnie niewykonalne,
              ponieważ przyczyny zjawisk, które obserwujemy, mogą się znajdować w dowolnie
              odległej przyszłości. To co obserwujemy może być wtedy ciągiem kompletnie
              niepowiązanych ze sobą zjawisk, czyli zupełnym chaosem.

              Oczywiście wzory matematyczne działają w obie strony, a determinacja przez
              przyszłość nawet czasem pozwala napisać je prościej (jak np. przy zasadzie
              Fermata). Ale rezygnowanie z zasady przyczynowości bez żadnych eksperymentalnych
              przesłanek, że jest łamana, oznacza zrezygnowanie z jedego z filarów nauki i nie
              dostanie nic w zamian.
              Przypomina to trochę teorię inteligentego spadania.
              ( pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_inteligentnego_spadania )
          • andrewleonard Re: Może wróćmy do tematu... 31.08.09, 09:49
            Dyskutant asteroida mowi: "mozliwych wszechswiatow jest
            nieprzeliczlnie wiele".
            1)Skąd pewnosc że istnieje jakikolwiek kosmos poza tym skonczonym
            kosmosem w ktorym żyjemy? Jest to czysta, irracjonalna
            ateistyczna wiara.
            2) Nieprzeliczaly to nie to samo co nieskonczeny
            Więc obowiązuje pytanie - kiedy i z czego powstal ten pierwszy
            "możliwy" skonczony wszechświat?
    • alsor Re: Atemporalny uścisk dłoni. 30.08.09, 20:38
      Tymi falami możesz tylko wyjaśniać oddziaływania fundamentalne
      (elektryczne), ale to nie ma nic wspólnego z przenoszeniem
      informacji, ani z paradoksem EPR.

      Prawdopodobieństwo nie istnieje fizycznie, więc nie rusza się.
      A kosmos 13 mld lat temu również miał 13 mld lat.
      • andrewleonard Re: Atemporalny uścisk dłoni. 30.08.09, 21:10
        Pan alsorow zawsze elegancko w krainie obłędu się porusza.
        Mowi on :" kosmos 13 miliardow milardow lat temu liczył rownież 13
        miliardow lat"
        Pan alsor 70 lat temu liczył rownież 70 lat. Czyniło go to
        najbrzydszym niemowlęciem swiata - z protezą zębową, okularami i
        siwą brodą .
        • alsor Re: Atemporalny uścisk dłoni. 30.08.09, 21:36
          Nie stoisz u układzie uprzywilejowanym - nie ma układu wyróżnionego, więc nie
          istnieje początek tego układu: (x0,y0,z0,t0).

          Możesz sobie wyliczać różne liczby z obserwacji.
          Sam zakładasz jednorodność, izotropowość, itd.,
          czyli widzisz zawsze tak samo daleko,
          potem wyliczasz jakieś banały: R = cT => T = 13 mld lat.
        • stalybywalec Re: Atemporalny uścisk dłoni. 30.08.09, 21:36
          Leonardo, mistrzu ciętej riposty, w takiej sytuacji możesz liczyć na mały rewanż
          z mojej strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka