04.03.06, 16:30
Słuchajcie, mojemu bratu chcą wstawić naganne sprawowanie na świadectwie maturalnym. Dwa tygodnie temu został napadnięty przed szkoła i pobity, zaś dyrekcja ma mu za złe, że odmawia uczestnictwa w dyrekcyjnym "śledztwie" i twierdzi, iż nie wie kto to zrobił (bo naprawdę nie ma pewności ani nawet uzasadnionych podejrzeń).
Czy taka ocena z zachowania na świadectwie maturalnym będzie miała wpływ na rekrutację albo czy w ogóle może uniemożlić mu ukończenie szkoły?? Czy znacie może podobne przypadki?? Z góry wielkie dziękuję za wypowiedzi!
Obserwuj wątek
    • madana Re: naganne 04.03.06, 22:32
      Będzie miała.Aby postawić uczniowi naganne musi sobie nieźle naskrobać!na pewno wchodzą w grę też kontakty z policją itp.Z reguły uczeń na tę oceną musi "zapracować", nie stawia się jej ot, tak sobie.Wystawianie ocen z zachowania regulują odpowiednie dokumenty szkole.Jeżeli jest tak, jak piszesz, to nie na żadnych podstaw do wystawienia takiej oceny.Zawsze istnieje możliwość odwołania do kuratorium, bo w klasie maturalnej głupio skończyć szkołe z taką oceną.
    • gdabski Re: naganne 04.03.06, 22:54
      Znaczy tak - ocena z zachowania raczej nie bywa brana pod uwagę w procesie
      rekrutacji na uczelnie wyższe i nie ma wpływu na ukończenie szkoły. Natomiast
      tak jak pisze madana, podstawy do wystawienia takiej oceny są w tej sytuacji
      żadne i byłoby absurdem, gdyby sprawa miała taki koniec.

      /Gdabski
    • paul_ina Re: naganne 05.03.06, 00:37


      W szkole zostało przeprowadzone "śledztwo" i na tej podstawie dyrekcja oskarżyła innego ucznia klasy maturalnej o zorganizowanie napadu.

      Motywem napadu miała być historia miłosna - jego dziewczyna spotykała się jednocześnie z moim bratem. Tym niemniej jednak bili go zupełnie obcy mu ludzie i naprawdę nie jest w stanie wskazać kto, bo zbyt był zajęty tym, żeby nie dać się przewrócić i żeby nie bito go po głowie. A czy rzeczywiście nasłał na niego swoich kumpli tamten chłopak? Pogróżek nie było, zaś plotki i domysły nie są podstawą dla oskarżeń.

      Dyrekcja ma w tej sprawie nieczyste sumienie, ponieważ napad odbył się ok. godz. 14 tuż przed wejściem do szkoły, po prostu podjechał bus z kilkunastoma chłopakami i bez słowa rzucili się do bicia (na szczęście tylko jeden miał kastet, innej broni nie mieli), wokoło zebrała się spora grupa uczniów - gapiów, żaden nauczyciel nie zainteresował się co się dzieje, dopiero po ok. 20 min wezwał ktoś policję (najprawdopodobniej któryś z uczniów przez komórkę), która... podjechała pod inną szkołę. Mój brat uszedł z życiem, ponieważ od 10 roku życia ćwiczy kulturystykę, ma 197 cm wzrostu, uratował go nasz najmłodszy brat o podobnych wymiarach, a poza kolega wjechał swoim autem wprost w walczącą grupę i wyłowił go do samochodu - w ten sposób uciekli.

      Dyrekcja koniecznie chcąc się wykazać przez kolejne 2 tygodnie organizowała przesłuchania - kilka z udziałem policji - chcąc wymusić jakiekolwiek zeznania oprócz tych, że żaden z nauczycieli ani woźny nie zareagował. Jednak nie wiedząc, kto atakował, nikt normalny nie złoży doniesienia, tylko po to aby pani dyrektor zespołu szkół ulżyło. To jest ten problem, że nie ma winnych oprócz niereagujących nauczycieli.

      W ubiegłym tygodniu dyrekcja zorganizowała spotkanie z uczniami i rodzicami, których podobno wezwano listownie (moja mama do tej pory zapowiedzianego listu nie otrzymała). Moi rodzice odmówili uczestnictwa w tym spotkaniu, uznając że już wszystko w sprawie powiedzieli. Najmłodszy brat nie przyszedł, ponieważ w tym dniu przebywał na zawodach - zresztą reprezentując szkołę.

      Stawił się mój brat i ten niby-oskarżony chłopak z innej klasy. Dyrekcja wyrzuciła z siebie wszystkie plotki, jakie udało się jej zebrać i przystąpiła do kolejnego przesłuchania: kto cię pobił, czy przyznajesz że to on zorganizował, czy ci groził, dlaczego go kryjesz, czy nie rozumiesz co ci grozi itp. przez godzinę. Zakończono: informuję was, że z uwagi na to całe zdarzenie oceny z zachowania na koniec roku zostaną wam obniżone do nagannych. Czy przyjmujecie ten fakt do wiadomości? Oczywiście obaj chłopcy stwierdzili, że nie przyjmują, mój brat dodał jeszcze że zupełnie nie rozumie motywów ukarania go. Kazali im wyjść, a sami debatowali dalej (całe grono liceum, dyrektor liceum i dyrektor zespołu szkół).

      Moi rodzice mają dość, mój tata jest słabego zdrowia. W poniedziałek skontaktuję się z dyrekcją dziłając jako ich pełnomocnik i spróbuję coś ustalić na pewno. Jeśli rzeczywiście podjęto decyzję o ocenie nagannej na świadectwie, zrobię wszystko, żeby dyrekcja - a mam na myśli dyrektora zespołu szkół - zapłaciła za to. Długo, mocno i boleśnie.
      • myslak na maturalnym nie ma oceny 05.03.06, 07:41
        Na świadectwie maturalnym NIE MA OCENY ZACHOWANIA.
        Są tylko procenty za egzaminy.

        Zachowanie jest na świadectwie ukończenia szkoły.
        Zapomnieliście, że uczeń dostaje 2 świadectwa? Maturalne i ukończenia?
        Rekrutacja jest na podstawie maturalnego.
        • paul_ina Re: na maturalnym nie ma oceny 05.03.06, 09:39
          Dziękuję!
          Czytałam o tym. Za moich czasów było inaczej, stąd trudno mi przyswoić zmiany.
      • baba67 Re: naganne 05.03.06, 11:53
        Zainteresuj przypadkiem lokalna prase. Nie masz nic do stracenia, Twoj brat tez.
        isieje mozliwosc, ze dyrekcja dostanie smrodu kolo dupy.Mozecie tylko wygrac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka