antoska23 Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 25.12.06, 12:34 o matko!zaczęłam czytać ze zwykłej, babskiej ciekawości. okazało się, że przeczytałam większość postów...od słowa do słowa wyszła nam tu dyskusja o nowej maturze. nie uczę długo(dopiero 3 rok), teraz rzuciło mnie do szkoły ponadgimnazjalnej, ale wydaje mi się, że nawet moją- starą- maturę sprawdzano wg klucza. sam klucz nie jest wcale taki tragiczny. tak przynajmniej stwierdzam po pracy w szkole podstawowej, bowiem moje dzieci pisały stale jakieś "czytanie ze zrozumieniem". na początku było tragicznie, ale potem maluszki się rozkręciły i szło im naprawde świetnie. tego naprawde można sie nauczyć, zwłaszcza, że ćwiczy się takie rzeczy przynajmniej od gimnazjum. a co do lektur...zdecydowane NIE wobec wyrzucenia FERDYDURKE.oczywiście zmieniłabym listę lektur w każdym typie szkoły.żadnego czytania fragmentami!Boże!!co to ma być? moi mężczyźni maturzyści (uczę ich dopiero od września) czytają. nie wiem, jak to się stało, bo dziewczyny w tej klasie zgodnie mówią, że wcześniej był problem, żeby przeczytali choć parę stron:)kiedy z nimi ROZMAWIAM, okazuje się, że czytają dla własnej przyjemności to, co akurat ich w danym momencie zaciekawi. no właśnie...moje lekcje stają się dyskusjami o literaturze (szeroko pojmowanej)-dobrze, że dyrekcja o tym nie wie, bo przecież obowiązuje mnie"podstawa programowa" :/ i nie powinnam tracić czasu na zbędne dyskusje. pozdrawiam...polonistka właściwie bez doświadczenia;) Odpowiedz Link Zgłoś
merci6 Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 27.12.06, 16:51 Jak można komuś narzucić spis lektur, które ma przeczytać!? mnie się zawsze wydawało, że harmonogram lektur był zgodny z probramem nauczania wybranym przez nauczyciela, a tu proszę taka zmaniana. A gdzie jest dostępna nowa lista lektur????? Odpowiedz Link Zgłoś
leon725 Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 25.12.06, 17:05 Uważam,że Giertych ma pełne prawo wprowadzać do spisu lektur szkolnych dowolną pozycję. Ma też pełne prawo zmieniać prawne unormowania działalności szkół i wprowadzać nowe programy zmieniające zwyczaje i obyczaje szkolne.Może i powinien robić to intensywnie i tak długo,jak długo nauczyciele będą to tolerować i tylko narzekać.Każdy wie, że Giertych jest " namiestnikiem szkolnym " z nadania Kaczorowatych i jego celem nadrzędnym jest zas...nie polskiej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
bolo-p Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 25.12.06, 18:04 Rafał Dobrowolski "Akademicka młodzież obozu narodowego w Lublinie w latach 1919-1939. -Na rynku księgarskim ukazała się praca Rafała Dobrowolskiego „Akademicka młodzież obozu narodowego w Lublinie w latach 1919-1939”. Książka prezentuje historię lubelskiego koła Związku akademickiego „Młodzież Wszechpolska”, Sekcji Młodych i Sekcji Akademickiej Stronnictwa Narodowego, związanych z Ruchem Narodowym korporacji akademickich K! „Concordia” i K! “Hetmania”, a także organizacji powstałych w wyniku rozłamów w narodowym środowisku tj. Obozu Narodowo-Radyklanego a następnie Klubu Narodowego. Autor recenzowanej pracy podjął próbę rekonstrukcji dziejów lubelskiej młodzieży akademickiej związanej z ruchem narodowym w okresie międzywojnia. Jest to rozprawa szczególnie ważna, gdyż dzieje Związku Akademickiego „Młodzież Wszechpolska”, najliczniejszej studenckiej organizacji ideowo-wychowawczej w okresie II Rzeczpospolitej, były przemilczane względnie zafałszowane (jak dotąd ukazała się na ten temat jedna pozycja książkowa, która jedynie zasygnalizowała zagadnienie). Autor ukazał historię interesujących go organizacji w szerokim kontekście: specyfiki społeczno-politycznej okresu międzywojennego, roli organizacji młodzieżowych w obozie narodowych oraz charakteru Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ponadto Rafał Dobrowolski postarał się przedstawić wielopłaszczyznowość działalności młodych narodowców studiujących na wyżej wymienionym Uniwersytecie, ukazując ich zaangażowanie: wewnątrzorganizacyjne, w stowarzyszeniach ogólnoakademickich jak Bratnia Pomoc czy koła naukowe oraz innych organizacjach społecznych, politycznych oraz religijnych. Praca podzielona została na pięć rozdziałów, struktura poszczególnych rozdziałów oparta została o układ chronologiczno-problemowy. Zasadniczy trzon pracy oparty został na solidnej bazie źródłowej. Autor oparł się na dokumentach spoczywających w pięciu archiwach: Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Archiwum Państwowym w Lublinie, Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie i Warszawie oraz Archiwum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, źródłach drukowanych (wykorzystano 16 tytułów prasowych w tym jeden dziennik) – broszurach ideowo-programowych, w mniejszym stopniu wspomnieniach, których zachowało się bardzo niewiele, a także około stu opracowaniach, zarówno publikowanych, jak i niepublikowanych. Praca jest bardzo ciekawa. Podkreślić należy, iż tematyka pracy jawi się trudną z kilku powodów. Generalnie wszelkie badania nad historią organizacji nacjonalistycznych uznawane jest za kontrowersyjne. Częstokroć nacechowane są one ideowymi polemikami i uprzedzeniami. Dobrowolski odrzucił zarówno podejście demonizujące z jednej strony a hagiograficzne z drugiej, wykazał się krytycznym podejściem do źródeł, zarówno wytwarzanych przez administrację państwową, jak i bohaterów jego pracy oraz umiejętnie je konfrontował. Ukazanie konfliktów narodowościowych oraz politycznych zostało poprzedzone przedstawieniem ich tła, genezy oraz argumentacji przedstawianej przez narodowych-demokratów. W tym celu Autor zamieścił w pracy odpowiednio dużą liczbę cytatów, co pozwala czytelnikowi na bezpośrednie zapoznanie się z ideologią badanego ruchu politycznego, stosunkiem młodych narodowców do aktualnych wydarzeń społeczno- politycznych, sposobami prowadzenia przez nich agitacji, jak również oceny ich przez oponentów. Można pokusić się również o stwierdzenie, jedynym mankamentem pracy jest fakt, że dziś gdy z całej młodzieży narodowej usiłuje się zrobić bandę rozwydrzonych hitlerowców dzieje lubelskich młodych endeków będą rozpowszechnione w niezbyt licznym gronie czytelników, a bardzo szkoda, że tego typu pozycja nie ma szans na szerszy obieg. Gdyby ktoś pokusił się o to, by z książki autorstwa Rafała Dobrowolskiego wynotować jedynie tytuły wykładów i prelekcji przygotowywanych przez i dla młodzieży narodowej Lublina zauważyłby na pewno bardzo szerokie spektrum tematów. Wszystkim, którzy zaś upatrują w polskim Ruchu Narodowym jakąś emanację nazizmu należało by przeczytać podrozdział poświęcony wojennym losom lubelskich endeków. Należy też dodać, że praca Rafała Dobrowolskiego, mimo iż jest publikacją naukową napisana jest językiem żywym i nie nużącym czytelnika. Rafał Dobrowolski „Akademicka młodzież obozu narodowego w Lublinie w latach 1919 -1939”, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2006 ss. 285 żródło www.infopatria.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bolo-p Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 25.12.06, 18:06 był bedzie jest O.N.R. największe zagroożenie dla zpedalonego lewicowego świata Adama Michnika vel Szechteta. wam lewaki przepowiadam MENE TAKEL FARES WRÓCIMY I WAS ROZLICZYMY OBÓZ NARODOWO RADYKALNY /-/ BOLESŁAW PIASECKI II Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 fikacjia , która stanowi o realizacji 25.12.06, 22:11 bolo-p napisał: > był bedzie jest O.N.R. > największe zagroożenie dla zpedalonego lewicowego świata Adama Michnika vel > Szechteta. > wam lewaki przepowiadam MENE TAKEL FARES > WRÓCIMY I WAS ROZLICZYMY > OBÓZ NARODOWO RADYKALNY > /-/ BOLESŁAW PIASECKI II jaki to ma związek z lekturą "pamięć i tożsamość" ? przez "świat Michnika" rozumiem grupę ludzi , którzy działają na szkodę narodu polskiego - jeżeli moja interpretacje użycia twojej terminologii jest błędną , proszę mnie sprostować . mam wrażenie , że to co napisałeś , jest przeciwko wszyskim tutaj którzy krytykują tę lekturę - równie dobrze ktoś ze świata ludzi działających na szkodę narodu polskiego mógłby napisać ten apel "O.N.R" dając nieprawdziewe świadectwo elit intelektulnych w Polsce . wyraźnie widać jak większość wątków jest manipulowanych przez kilku zręcznych forumowiczów - ten wątek natomiast różni się od pozostałych solidarnością większości nauczycieli co do miernej oceny szkolnej lektury wprowadzonej przez Giertycha . lecz pojawiają się posty , które odbiegają znacznie od tematu stając się silnym argumentem na proces zacofania polskiej oświaty . zaczynam wątpić w autentyczne przywódctwo Giertycha młodzieży która zwie się "polska" - nie ma w niej żadnej siły oprócz wulgaryzmu i mięśni i która stanowi o rzekomej miernocie Polaków . równie dobrze Giertych może hipotetycznie należeć do świata ludzi działających na niekorzyść interesów Polski , bo to co robi jest dalekie od profesjonalizmu w kształceniu młodzieży polskiej i daje mierne świadectwo Polsce . można byłoby się zastanowić nad karierą Macieja Giertycha . przyjechał z zagranicznym dyplomem , a takie w Polsce nie są honorowane . tytuł mgr przyznawany przez Oxford podlega zupełnie innej procedurze niż w Polsce . ( dyplom BA dostaje się po 3 latach studiów , a już bez uczęszczania na zajęcia , po następnych zdaje się 4 latach pracy zawodowej dostaje się automatycznie mgr ) . M.Giertych był związany blisko związany i z PZPR i z kościołem . był członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa gen. Wojciechu Jaruzelskim, i która była bojkotowana przez opozycję związaną ze środowiskiem KOR-u i środowisk Znaku. Przestrzegał w niej przed rozluźnieniem polskich więzów z ZSRR a konkretniej ze wschodem i zagrożeniem zachodnioniemieckim. jestem zdania , że gorszej roboty od tego co robi Giertych w edukacji nikt zrobić by nie mógł . to , że uważa się go za przywódcę młodzieży "wszechpolskiej" , to zwyczajna bzdura - obawiam się , że fikcja . dzwoniłem niegdyś do biura R.Giertycha i "miałem przyjemność" porozmawiania z tymi ludźmi - moim zdaniem są nie mniej "lewicowi" jak inni "aktywiści" . uważam , że "młodzież wszechpolska" to fikcja która stanowi o realizacji procesu zacofania oświaty w Polsce - jeżeli komuś mogą wyrządzić krzywdę , to tylko własnej ojczyźnie i swoim rodakom . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 historia pewnej pani 25.12.06, 22:57 unsatisfied6 napisał: > bolo-p napisał: > > > był bedzie jest O.N.R. > > największe zagroożenie dla zpedalonego lewicowego świata Adama Michnika v > el > > Szechteta. > > wam lewaki przepowiadam MENE TAKEL FARES > > WRÓCIMY I WAS ROZLICZYMY > > OBÓZ NARODOWO RADYKALNY > > /-/ BOLESŁAW PIASECKI II > > jaki to ma związek z lekturą "pamięć i tożsamość" ? > > przez "świat Michnika" rozumiem grupę ludzi , którzy działają > na szkodę narodu polskiego - jeżeli moja interpretacje użycia > twojej terminologii jest błędną , proszę mnie sprostować . > > > to , że R.Giertycha uważa się go za przywódcę młodzieży "wszechpolskiej" , to > zwyczajna bzdura - obawiam się , że fikcja . dzwoniłem niegdyś do > biura R.Giertycha i "miałem przyjemność" porozmawiania z tymi ludźmi - > moim zdaniem są nie mniej "lewicowi" jak inni "aktywiści" . > > uważam , że "młodzież wszechpolska" to fikcja która stanowi o realizacji proces > u > zacofania oświaty w Polsce - jeżeli komuś mogą wyrządzić krzywdę , to tylko > własnej ojczyźnie i swoim rodakom . > > > cia.bzzz.net/oswiadczenie_o_doniesieniu_menu_na_inicjatywe_uczniowska "Olsztyn, 12 lipca 2003 - grupa osób związanych z Młodzieżą Wszechpolską napadła na 21-letnią Ewelinę Salitrę, sympatyczkę Narodowego Odrodzenia Polski. Incydent był częścią walki politycznej między tymi ugrupowaniami. Salita, wcześniej sympatyczka MW, została napadnięta przez bojówkę wszechpolaków również 27 czerwca 2002 roku. Według zeznań poszkodowanej, w trakcie zajścia została oblana przez sekretarza MW w Olsztynie, Łukasza Czarneckiego, środkiem żrącym" telefon.gsm.pl/news/6245,erotyczne,smsy,od,posla,po.html www.polskiejutro.com/art/a.php?p=170-171wychow "23-letnia Ewelina Salitra, zaliczyła posła Iwińskiego do kręgu swych najbliższych znajomych, z którymi współżyła. Nie tylko jego - to samo spotkało m.in. posłów SLD Jerzego Dziewulskiego Sebastiana Florka. " redaktorzy niektórych gazet mają czytelników za zupełnych głupców - studentka prawa miałaby rzekomo zachwalać się swoimi stosunkami płciowymi z posłami . jest to oczywiście realne , ale staje się znacznie mniej realnym , gdy weźmiemy po uwagę fakt , że przedtem podpadła młodzieży wszechpolskiej , będąc zwolennicznką "narodowego odrodzenia Polski" . Odpowiedz Link Zgłoś
tolboy Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 26.12.06, 16:42 Dla ministra czy tam wicepremiera (kasa) jest tylko jedno wyjście > kula w koński łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_zewsi Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 26.12.06, 22:22 tak,ten minister moze wszystko..Po tym, jak zwolnil dyrektora CODN wierze, ze jest to minister absolutnie wszystkomogacy.Przypominam, ze dyr.Sielatycki zostal zwolniony za wydanie polskiego tlumaczenia podrecznika Rady Europy - Kompas. Odpowiedz Link Zgłoś
wampuka Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 27.12.06, 01:33 Lista lektur potrzebuje reorganizacji, to fakt. Przede wszystkim naeży ją - co będzie trudne - odchudzić. Nauka w szkole ponadgimnazjalnej nagle stała się dużo krótsza; lektur jakoś nie ubyło. To, co trudno było przeczytać mnie w czteroletnim iceum, jest teraz upychane w programie trzyletnim. Czytaniem we fragmentach się sprawy nie załatwi, to parodia czytania. We fragmentach można to mitologię przeczytać i Biblię. Zastanawiam się, kto by iał ułożyć nową istę lektur Pewien jestem, że nie sam Roman Giertych ją układał, pewnie głowił się nad nią sztab udzi. Powinni zająć się tym praktycy, pedagodzy z doświadczeniem, młodsi i starsi, tak, żeby była ona wypadkową gustów i pogądów (tych literackich, oczywiście!). Może właśnie tacy pracują dla ministra? Odpowiedz Link Zgłoś
mefs Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 27.12.06, 16:37 Ktos juz wczesniej prosil o link do strony ze spisem lektur, czy jest on osiagalny? A wracajac do glownego tematu tego watku (pomijajac niektore posty nie-na-temat). Jestem w stanie zrozumiec, ze min. Giertych ma swoja wizje Polski i nawet calkiem niezle kombinuje, ze jesli mlodym ludziom zaszczepi sie pewna wiedze, to pozniej bedzie ona rozkwitac (albo i nie, w zaleznosci od przypadku). Problem jedynie w tym, ze minister zaczyna hodowac nowotwor, ktory kiedys go pozre (radzilbym odwolac sie do historii wlasnie, ale wowczas nalezaloby przeczytac kilka ksiazek ponad spis polecanych do lektury ksiazek). A wracajac juz na dobre do tematu. Z tego, co pamietam, w poprzednim spisie nie bylo zadnej ksiazki, ktora zostalaby napisana w ciagu ostatnich dwudziestu czy trzydziestu lat (jesli sie myle, prosze o poprawienie). Stad prosty wniosek, ze ostatnimi czasy zupelnie nic sie nie pisze, a wielcy pisarze wymarli niczym dinozaury. Wstawienie do obecnego kanonu pozycji sygnowanej przez poprzedniego papieza niby ta sytuacje poprawia, ale... Wlasnie, to "ale" jest najbardziej bolesne. Jesli juz ma byc wlaczona pozycja zwiazana akutrat z ta osoba, nie przecze dosc wazna w historii kosciola katolickiego, to dlaczego nie wlaczyc jakiejkolwiek encykliki zamiast opaslego tomiszcza? Miast robic 'po lebkach' zrobic cos raz i do konca, moze czesc mlodych ludzi bedzie w koncu wiedziala co to jest takiego i dlaczego cos takiego jest wydawane. Ostatnio, niestety, nie ma polskiego pisarza, ktory bylby zarowno popularny jak i pisal cos, co jest w stanie zainteresowac czytelnika po kilku latach. Niestety. Wokol dzieje sie naprawde wiele, acz nie ma nikogo, kto zdolalby trafnie opisac zachodzace zmiany. Spora czesc ksiazek, ktora otrzymuje cudownie pozytywne recencje jest albo nudna, albo odrzuca jezykiem, czy mialkoscia fabuly. Choc z drugiej strony, moze zbyt wiele osob, lacznie ze mna, oczekuje czegos na miare "Pana Tadeusza" zamiast przyjrzec sie utworom o mniejszej objetosci. Moze wartoby wprowadzic Kapuscinskiego z jego opisem upadku imperium. A moze wypadaloby zrobic uklon w strone nauk scislych i poprosic mlodych ludzi z zaznajomieniem sie z "Krotka historia czasu"? Tylko, ze Kapuscinski zapewne nalezal do ZSMP, a Hawkins jest rozwodnikiem, w dodatku na wozku inwalidzkim, zatem przytoczone przyklady nie sa poprawne politycznie. I chyba wlasnie trafiam teraz do sedna, czy nie dosc juz tej poprawnosci politycznej, ktora w USA wychodzi bokiem ze wzgledu na mniejszosci etniczne i inne, a w Polsce ze wzgledu na to, ze spora czesc spoleczenstwa zyla w PRLu, albo ich rodzice zyli w tym kraju, zatem wszyscy sa podejrzani i skaze komuna? Czy nie czas juz powiedziec glosno, ze nie liczy sie przynaleznosc partyjna a to, kto co umie, gdyz bez tego pozniej nikt nie dostanie jakiejkolwiek pracy? Tylko chyba taki glos jest wolaniem na puszczy... Odpowiedz Link Zgłoś
merci6 Re: Spis lektur wg Giertycha już obowiązuje! 27.12.06, 16:55 No właśnie masz gdzieś ten link? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 bardzo proszę , tu jest dostępny :) 27.12.06, 17:34 merci6 napisała: > No właśnie masz gdzieś ten link? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=52136260&a=52194302 Odpowiedz Link Zgłoś
mefs Pytanie do polonisty (o fragmenty) 28.12.06, 18:29 Intryguje mnie jedna rzecz, ale odpowiedziec na to moze tylko polonista, zatem cierpliwie bede czekac. Pytanie jest bardziej ogolne, ale zapytam sie jedynie o jedna pozycje. Jak uczen ma zaznajomic sie z "Nad Niemnem" Orzeszkowej we fragmentach tylko? Wiem, ze sa tam dluzyzny niesamowite, ale to mnie intryguje. Czy uczniowie maja przeczytac tylko wybrane rozdzialy, czy tez odpowiednie fragmenty poszczegolnych rozdzialow? Odpowiedz Link Zgłoś
mefs Re: bardzo proszę , tu jest dostępny :) 28.12.06, 18:43 Zmiany w spisie sa "cudowne". Czy ktos moglby mi wytlumaczyc, jaka jest przewaga "Opowiesci z Narni" (gimnazjum - obowiazuje calosc) nad "Balladyna" (gimnazjum - jedynie fragmenty)? Rozumiem, ze obecna ekipa MENu nie cierpi zarowno Tolkiena jak i Rowling, ale przedkladanie animistycznych wierzen (w koncu Lew byl istota najwyzsza w swiecie z szafy... fakt ogladalem tylko film, niemniej jednak mial wladze najwyzsza) nad porzadnie napisany dramat to chyba malo chrzescijanskie? Poza tym u Slowackiego jest jeden trup, a u Lewisa posoka leje sie hektolitrami. Ale wlasnie, to sa tylko zmiany w spisie lektur szkolnych, czy gdzies jest calosc? Nawet rozpisana na poszczegolne lata? Mam nadzieje, ze Szekspir pozostal, tak samo jak Bluhakow i kilku innych autorow. uff, ale mam pewnosc, ze w MENie wiedza, kto to Dickens i Mrozek, zatem nie jest az tak tragicznie. A jak odniesiecie sie do uzasadnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 do mefsa! 27.12.06, 19:54 Twoja wypowiedź jest ciekawa, ale z krytyką "politycznej poprawności” to się akurat mylisz. Mam wrażenie, że jeżeli w Polsce coś nie wchodzi do programów, albo wręcz „wypada” z programów nauczania, to nie ze względu na tak wyśmiewaną „polityczną poprawność”, tylko ze względu n niepoprawność wobec naszych jedynie słusznych wzorców katolickich. Jak inaczej wytłumaczyć opór wszechministra wobec Gombrowicza? No przecież nie niechęcią wobec owej „poprawności”, bo Gombrowicz nic innego całe życie nie robił, tylko wyśmiewał ową poprawną gębę. No i przede wszystkim nie zgadzam się, że nic ciekawego (i popularnego zarazem) nie pojawiło się w ostatnich latach w literaturze polskiej (powiedzmy, że o światowej tu nie wspomnę, bo to zbyt szeroki temat, acz przypominam – najświeższa lektura ma 54 lata...). Czyż w gimnazjum, a nawet w liceum, jako przykład literatury popularnej) nie sprawdziłby się Sapkowski? Czyż w liceum nie powinien znaleźć się Paweł Huelle? Moim zdaniem obowiązkowo. Z racji przeładowania programu – niechby to było choćby któreś z opowiadań „Z czasu przeprowadzki”. Przepiękna i znakomita literatura, dodajmy – bardzo współczesna i już dośc popularna. I nietrudna w odbiorze jednocześnie. Ale to się nie stanie. I to nie dlatego, że obowiązuje polityczna poprawność. Tylko dlatego, że Huelle podpadł paru kościelnym pseudoautorytetom (Jankowski), i w tym momencie jest przekreślony. Odpowiedz Link Zgłoś
mefs Re: do mefsa! 28.12.06, 18:10 Teraz ja pozwole niezgodzic sie z Toba. Takie wypaczone postepowanie to wypisz wymaluj "poprawnosc polityczna", zalozenia niby dobre, a wykonanie wiadomo jakie. Wszak jak glosi znane przyslowie "dobrymi checiami to pieklo jest wybrukowane". Z ta "poprawnoscia polityczna" jest tak, ze w TV i gazetach wychwalane sa jakies czytadla tylko dlatego, ze roi sie w nich od przeklenstw, albo dlatego, ze napisala to pani, ktora glosi sie feministka (ale ktora nie ma juz pojecia, co to rzeczony feminizm). Taka sama "poprawnosc polityczna" jest po stronie tzw prawicy i jej pogladow na otaczajacy je swiat (gwoli przypomnienia, prawica to ta czesc sceny politycznej, ktora opowiada sie za liberalna gospodarka rynkowa i kieruje sie w dzialaniu zasadami, ktore maja dwa tysiece lat, a nie wywodza sie z mysli dziewietnastowiecznych socjalistow; przykro mi, ale w Polsce do prawicy mozna zaliczyc Korwina Mikke i chyba to wszystko). Permanentnie chwalone jest to, co ma znamiona katolicyzmu albo balwochwalczo adoruje pewne zachowania. Zanim podniosa sie "glosy pelne oburzenia" i beda probowaly mnie zarzucic blotem, pomyjami i pomowieniami, mam do krzykaczy pytanie. Czy wiedza co to oznacza byc katolikiem, a tym bardziej chrzecijaninem? Bo jesli sie sami nad tym nie zastanowili, to sa takimi samymi katolikami jak buddystami, muzeumanami czy animistami i generalnie zostali zrzuceni przez UFO ze stonka ziemniaczana. Katolicyzm to swiadomy wybor, a nie klepanie pacierza czy wspominanie 'naszego papieza', bo czyz obecny papiez nie jest nasz? (mysle o Benedykcie XVI) Jest jak najbardziej, tylko jakos spora czesc spoleczenstwa tego faktu do swiadomosci przyjac nie chce. Wracajac do tego, co napisales w odpowiedzi na moj post. Nie napisalem, ze ostatnimi czasy nic sie nowego nie pisze. Napisalem, ze patrzac na to, co jest w kanonie, okazuje sie, ze pisarze wymarli po drugiej wojnie swiatowej, gdyz pozniej chyba nic ciekawego nie napisano. A to jest akurat bledne spostrzezenie. Jest wiele ciekawych pozycji, kazdy moze cos zaproponowac. Sapkowski nadawalby sie calkiem niezle do omowienia w gimnazjum, ciekawa wartka akcja, mozna znalezc wiele ciekawostek, poza tym nauczyciel moglby poczynic wiele uwag na temat jezyka, sposobu jego 'postarzania', etc. Prawde powiedziawszy nadaje sie rowniez do liceum, mozna np. rozpatrzec problem czystek etnicznych w litraturze. U Sapkowskiego sa bardzo widoczne echa zarowno IIWS jak i ostatnich wojen na Balkanach. Porownanie z innymi ksiazkami? Zadnego problemu, chocby i z Tryloga Sienkiewicza - jesli ktos chce, mozna znalezc wiele wspolnych plaszczyzn. Tylko, ze Sienkiewicz pisal podobno "ku pokrzepieniu serc", a "Sapek to tania komercja". Szkoda tylko, ze tenze Sienkiewicz tak wydawal Trylogie, by miec jak najwieksze wplywy, o czym juz nikt pamietac nie chce. Huelle? Owszem, acz nie czytalem go za wiele, wiec sie nie bede wymadrzac. Ja bym polecil Lysiaka i jego opis podrozy po USA w 1977 ("Asfaltowy saloon"), mozna porownac chocby z "American Notes" Dickensa, tylko kto zna Dickensa w obecnej obsadzie MENu. Albo jego eseje z lat siedemdziesiatych... jak znalazl, szczegolnie te o wladzy (oj, ale ta poprawnosc)... Mozna porownac z esejami Toeplitza (KTT), ale ten znow pachnie rozowoscia, badz nawet czerwienia (a fe!). I moze jeszcze Pratchetta, mozna go znakomicie porownywac z Mrozkiem ("Mrozek, kto to Mrozek, a moze co to mrozek?" zapewne za chwilke ktos zapyta). Dla krzykaczy, ktorzy beda chcieli cos mi zarzucic, poczytajcie sobie Sapkowskiego i poszukajcie pierwiastkow chrzescijanskich, jest ich pelno. Od tego nie ucieknie nikt, kto wychowal sie w kregu kultury srodziemnomorskiej, gdyz chrzescijanstwo stanowi podstawe tejze kultury (chocby nie wiem jak probowac to negowac, choc Francuzi sie upieraja, ze im sie udalo). To samo bedzie u Tolkiena. I Pratchetta rowniez... Problemem nie jest brak odpowiednich pozycji literaturowych, a idiotyczna "poprawnosc polityczna", ktora ogranicza ludzi wciskajac ich w umyslowy zascianek. Jesli juz w tym kanonie maja byc tylko wysmienite pozycje, to miast Sienkeiwicza wstawmy cos Jana Pawla II, ale ktoras z encyklik i dokladnie ja omowic, zarowno pod wzgledem jezykowym, jak i odniesieniem do wspolczesnego swiata. Dlaczego sie uczepilem encykliki? Bo jest w miare krotka i mozna ja dobrze na lekcjach "przerobic". ALE (!!!) wowczas trzeba to jednak zrobic, duzo prosciej jest wpisac na liste opasle tomiszcza, ktorych wiekszosc uczniow nie przeczyta (badzmy szczerzy), a skorzysta z brykow by wiedziec, "dlaczego JP2 albo Sienkiewicz (i kilku innych) wielkim pisarzem byl". Tu jest sedno problemu. Bardzo duzo mowi sie o potrzebie ksztalcenia mlodych ludzi, ale starym zwyczajem na tymze mowieniu sie poprzestaje. Blizej mi do przedmiotow scislych niz do humanistycznych, ale to, co zrobila obecna ekipa w MENie, ktora reprezentuje minister Giertych z matura zakrawa o pomste do nieba. To samo robia ze spisem lektur i innymi rzeczami. Sa jak wulkan nieprzemyslanych pomyslow. Pan Giertych zawsze powtarza, jak blisko mu do przedwojennych tradycji, niestety tylko mowi, bo jakos tych przedwojennych tradycji, szczegolnie z czasow odbudowy Rzeczpospolitej po okresie zaborow i Wojnie Swiatowej, ani nie chce pamietac ani nie ma najmniejszego zamiaru kontynuowac. To jest nastepny kamyczek. Ale do ogrodka pana ministra a nie do spisu lektur. Ach i ostatnia rzecz... owe autorytety... Czasy sie zmieniaja, ludzie rowniez... kto byl autorytetem dla mas w latach piecdziesiatych, kto na przelomie siedemdziesiatych i osiemdziesiatych, a kto jest teraz? Osoby, ktore stoja na swieczniku maja paskudny zwyczaj zapominania nieuchronnosci zmian jak rowniez tego, ze za rok czy piec wcale nie musza byc tak dobrze wspominani jak teraz... jak rowniez nie powinni byc pewni faktu, ze ich majatek nadal bedzie tak wielki. I nie chodzi o to, ze wieszcze kolejna rewolucje bolszewicka, wystarczy odwolac sie do historii i poczytac o ludziach wielkich i tym, co sie dzialo zarowno z nimi jak i z ich spuscizna po tym jak ich wladza sie skonczyla. Nie kazdy jest kuty na cztery kopyta jak Talleyrand czy ma nadal tak dobra propagande jak krol Stas Poniatowski (ktory nie byl ostatnim krolem Polski, po nim bylo jeszcze dwoch, o czym "oswieceni" narodowcy zapominaja)... Krzykaczy odsylam do ksiazek... i tym milym akcentem... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 czy cała ta dyskusja ma jakiś sens ? 05.01.07, 23:40 Papież kilka miesięcy przed śmiercią był ciężko chory na Parkinsona . jednego zdania nie mógł przed kamerami powiedzieć . jeżeli fakt , że tezy w książce "pamięć i tożsamość" są diametralnie różne od tez stawianych w jego encyklikach nie wystarczy , powinno wystarczyć to , że Papież nie był w stanie podyktować całego podręcznika który produkowano w niebywałym pośpiechu , by pojawił się jeszcze za życia Jana Pawła II . nie wiedziałem wówczas , co tak pospiesznie produkują - można było się tylko domyślać , że nic dobrego i nic co Papież faktycznie mógł napisać . Odpowiedz Link Zgłoś