Gość: azalka
IP: *.elblag.dialog.net.pl
19.01.04, 14:56
.....żeby nie było zainteresowania aerobikiem i silownia. Juz wyjasniam o co
mi chodzi. Otóż jesteśmy z mężem właścicielami Fitness Klubu w 10-tysięcznym
mieście. Zrobiliśmy ten klub tak porządnie. Wszystko nowiutkie czyściutkie
itp. Nowe maszyny firmy szultka, lustra na ścianach, prysznice, łazienki,
szatnie z szafeczkami, przyjazne kolorki. Mozna u nas zakupić odzywki, wypic
koktajl, skorzystać z solarium.
Problem w tym że cierpimy na brak kilentów. prowadzimy klub rok, no i jest
marnie. Na początku było zainteresowanie i to spore, ale teraz jest kiepsko,
na całej lini zawiodły kobiety. Facetów tez w zasadzie mogloby byc więcej.
Staramy się, ceny nie są wygórowane, promocje, karnety, reklama, zaprosilismy
Mariusza strzelińskiego...wszystko na NIC. Juz nie wiemy co robić. Wydaliśmy
mnóstwo kasy a tu nic się nie zwraca. dobrze, że nie musimy płacić
dzierżawy, bo inaczej byloby ciężko. Zreszta juz i tak jest. Doradzcie co
zrobic, może my popełniamy jakiś błąd. Już mamy dość