Dodaj do ulubionych

Czy to możliwe......

IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.04, 14:56
.....żeby nie było zainteresowania aerobikiem i silownia. Juz wyjasniam o co
mi chodzi. Otóż jesteśmy z mężem właścicielami Fitness Klubu w 10-tysięcznym
mieście. Zrobiliśmy ten klub tak porządnie. Wszystko nowiutkie czyściutkie
itp. Nowe maszyny firmy szultka, lustra na ścianach, prysznice, łazienki,
szatnie z szafeczkami, przyjazne kolorki. Mozna u nas zakupić odzywki, wypic
koktajl, skorzystać z solarium.
Problem w tym że cierpimy na brak kilentów. prowadzimy klub rok, no i jest
marnie. Na początku było zainteresowanie i to spore, ale teraz jest kiepsko,
na całej lini zawiodły kobiety. Facetów tez w zasadzie mogloby byc więcej.
Staramy się, ceny nie są wygórowane, promocje, karnety, reklama, zaprosilismy
Mariusza strzelińskiego...wszystko na NIC. Juz nie wiemy co robić. Wydaliśmy
mnóstwo kasy a tu nic się nie zwraca. dobrze, że nie musimy płacić
dzierżawy, bo inaczej byloby ciężko. Zreszta juz i tak jest. Doradzcie co
zrobic, może my popełniamy jakiś błąd. Już mamy dość
Obserwuj wątek
    • maga19 Re: Czy to możliwe...... 19.01.04, 17:24
      Może ja napiszę, co mi (i moim towarzyszkom) przeszkadzało w klubach, do
      których swojego czasu chodziłam ( co stało się jedną z przyczyn rezygnacji)
      - zbyt dumne instruktorki (było widać w podejściu do chcących zrzucić nadmiar
      kilogramów-w końcu przychodziło się tam pracować nad ciałem, a nie denerwować
      się tym, jak Cię traktują)
      - flirtujący z ćwiczącymi dziewczynami(lub wybraną) trenerzy w siłowni-koszmar
      - brak porad ze strony instruktorek na temat racjinalnego odżywiania
      - brak dokładnej informacji na temat działania określonych form treningu-a to
      chyba powinna wiedzieć recepcjonistka (jeżeli takową macie), bo człowiek
      przychodzący najpierw kontaktuje się z nią, a nie wbiega na salę ćwiczeń z
      serią pytań
      - niezauważnie zmian zachodzących w osobach regularnie uczęszczających-miło
      czasem usłyszeć od jakiejś osoby niezaangażowanej emocjonalnie komplement
      - za małe szatnie, ale to już nie taki wielki problem:)
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie zostanę posądzona o wybrzydzanie;)Magda
    • jogger Re: Czy to możliwe...... 19.01.04, 19:12
      Musi powstać grupa bywalców tworząca atmosferę klubową, przyciągająca kolejnych
      uczestników, i to niezależnie od wieku i płci. Teraz będzie okazja: ferie w
      szkołach, ogłoś superofertę dla młodzieży.
    • Gość: Yossa Re: Czy to możliwe...... IP: *.tkb.net.pl 19.01.04, 22:26
      Tak, dokładnie. Najlepiej jak sie stworzy taki klub gdzie grupka młodzieży się
      zaznajamia i przyciaga innych. W tamtym roku jeździłam do takiego klubu prawie
      na drugim końcu miasta w soboty na step (chociaż inny klub mam pod nosem) bo
      wtedy spotykałam się z moimi kumpelkami tam, razem sobie poćwiczyłysmy, a
      później szłyśmy razem na kawę.To była część spotkania towarzyskiego :-)
      Jeżeli chodzi o inne czynniki to na pewno ma znaczenie instruktor aerobiku
      (jeżeli ktoś chodzi na aerobik ofkors). Do mojego klubu przeniosla sie jedna
      instruktorka, za którą przyszła CAŁA grupa kobitek z innego klubu. tak lubiły
      z nią ćwiczyć.
      Moze warto zrobić jakąś promocję, tak jak jogger sugeruje. nawet czasami takie
      maksymalne promocje nie zaszkodzą bo jak ludzie zaczną ćwiczyć to wiadomo sie
      uzależniają od tego i później już MUSZĄ ćwiczyć :-)
      dobry klub to jak dobry bar.miejsce spotkań. może promocja, że w dwie albo
      trzy osoby naraz taniej? to wtedy może ludzie będą się tłumniej naraz
      wchodzić, umawiać się, przyzwyczajac się....
      POWODZENIA!
      • Gość: Azalka Re: Czy to możliwe...... IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.01.04, 12:05
        Wyjasnie jeszcze jedna sprawe, otóż my nie mamy w Klubie ani instuktora ani
        instruktorki. Jedynie jak odbywał się aerobik to był instruktor. Osoba która
        zajmuje się klub jest mój mąż, nie jest zupełnym laikiem w sprawach ćwiczeń.
        Kiedyś sam ćwiczył, dodatkowo fachowa literatur. Zawsze jak przyjdzie nowa
        osoba to idzie z nią na sale, pokazuje jak ćwiczyc, doradzi, przez kilka
        pierwszych spotkań opiekuje się ta osobą. Jednymz problemów jest to, że on nie
        ma takliego "gadanego", jest konkretny i powie to co należy. Wiem, że to jest
        jego wada, ponieważ powinien mieć bardziej miły głos, więcej się uśmiechać,
        podbajerować czasem, no ale on taki po prostu jest.
        Jak na razie nie stać nas na instruktora, bo wtedy to dla siebie nie mielibyśmy
        nic. Ostatnio mąz opracował na komputerze zestawy ćwiczeń z rysunkami, aby nowe
        osoby nie czuły się zagubione i aby wiedziały co robić.
        Ceny mamy bardzo niskie więc już sama nie wiem jakie promocje.
        Tak sobie myslę, że może z kobietami to ja powinnam ćwiczyć,moze czułyby się
        bardziej smiałe i częściej przychodziły.
        Wiem, że nie możemy się poddać bo zbyt duzo pieniedzy w to włozylismy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka