iga59
15.03.11, 17:35
Chodzę indywidualnie do dziewczyny która prowadzi właśnie pilates, przyjeżdża do domu i ćwiczy z paniami. Wszystko było by ok gdyby nie to skupia się głównie na robieniu brzuszków, minimum 400 na jednych zajęciach serie są po 100. Stąd moje pytanie czy na zajęciach gdzieś w klubie też tak jest? Czy to normalka? Bo po miesiącu, pomijając ból kręgosłupa to na myśl o zajęciach widzę te diabelne brzuszki i nie mam ochoty nawet myśleć o ćwiczeniach.