rowerek stacjonarny

03.03.12, 09:29
Witam!
Mam zamiar zacząć regularne pedałowanie żeby zlikwidować pozostałości po ciąży tj. wysmuklić nogi (cel nr 1) i zredukować cellulit (cel nr 2). W chwili obecnej szukam roweru i w związku z tym mam kilka pytań do każdej rowerowej maniaczki:
Na jakim rowerku jeździsz? Mechanicznym czy magnetycznym? (mile widziana marka i model) (pytam z uwagi na znaczną różnicę w cenie i prawdopodobnie efektywności treningu)
Czy rower jest głośny? (pytam z uwagi na prawdopodobną konieczność pedałowania przy śpiącym dziecku)
Ile czasu jeździsz? (tzn. od kiedy w ogóle jeździsz i jak wygląda Twój trening - 30 minut czy 60; z rozgrzewką czy bez; na małym czy dużym obciążeniu i ile razy w tygodniu?)
Lubisz swój rowerek czy nie i dlaczego?
Po jakim czasie zauważyłaś efekty i jakie?(czy nogi zeszczuplały czy nabrały masy mięśniowej, straciłaś kg?)

Z góry dzięki za odpowiedzi. Pewnie pomogą nie tylko mi w podjęciu decyzji co do zakupu odpowiedniego modelu.
    • delfinbb Re: rowerek stacjonarny 19.03.12, 07:54
      Mechaniczny oporuje taśmą parcianą o koło zamachowe więc przeciera się (taśma) dosyć szybko a w większości to chińskie modele trudne do naprawy.Więc magnetyczny.
      Raczej przy śpiącym dziecku żaden nie będzie wystarczająco cichy.
      Po ok.15 minutach zaczynają spalać się "zapasy, to znaczy minimum 20 minut, jak masz zacięcie to np. 20 min. jazdy na 5 min. przerwy itd.
      Myślę że minimum 3 dni na efekty (dni, nie cykle), maksimum 3 tygodnie albo się nie doceniasz :)
    • lavender334 Re: rowerek stacjonarny 30.04.12, 11:40
      Witaj,kilka lat temu kupiłam rower w "Biedronce". Maił trochę elektroniki, był niedrogi. Na moje potrzeby całkiem spoko. Schudłam objętościowo sporo, choć na wadze nie było specjalnie widać. Codziennie jeździłam 40 minut i trochę diety. Pupa i nogi schudły najwięcej. Sądzę,że ten sprzęt nie musi być super wypasiony. Ważne, aby sie nie zniechęcić, bo to nudne takie kręcenie.Włącz tv. Przyznam,że choć nie jestem fanką disco polo ( jest taki kanał w tv) to skoczna muzyka trzymała mnie w rytmie i jakoś przetrwałam do końca.
Pełna wersja