02.04.06, 09:42
Ćwiczę od miesiąca, cztery razy w tygodniu plus basen co najmniej raz. Chodzę
na zajęcia aerobowe, intensywne. Wychodze z nich zlana potem, amarantowa i na
ostatnich nogach - kondycja fatalna, choć z w sumie coraz lepsza. Dlaczego
ciągle mam zakwasy? I to w coraz to nowych mięśniach, o których istnieniu nie
miałam pojęcia. Kiedy się to skończy? I jak sobie poradzić z obolałymi udami,
czy mięśniami brzucha. Może za dużo ćwiczę?
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: Zakwasy i katorznictwo 03.04.06, 00:43
      helga0 napisała:
      > Ćwiczę od miesiąca, cztery razy w tygodniu plus basen co najmniej raz

      Jesli przed tym nie cwiczylas to to jest b.duzo na pierwszy miesiac. Latwo o
      przetrenowanie.

      > Dlaczego ciągle mam zakwasy? I to w coraz to nowych mięśniach, o których
      >istnieniu nie miałam pojęcia.

      Widac masz zroznicowane cwiczenia... Nawet facet umiesniony jak byk i takoz
      sprawny (widzialem takowych) moze miec zakwasy po np. kilkunastu minutach jogi
      kiedy to obciazeniu poddawane sa inne czesci miesnia. Dodatkowo nie masz przerw
      podczas treningami co byc moze sprawia ze efekty sie kumuluja, albo ze np.
      poprzez oszczedzanie obolalych miesni uruchamiasz inne.

      >I jak sobie poradzić z obolałymi udami, czy mięśniami brzucha.
      Dac im odpoczac przez 24-48 a moze nawet i 72h -> cwiczenia innych miesni
      (lagodne...) w tym samym czasie poprawiaja odbudowe.

      >Może za dużo ćwiczę?
      j/w -> za duzo jak na pierwszy miesiac. Miesnie i stawy musza Ci starczyc na
      dluzej, dodatkowo nie za bardzo da sie pracowac kiedy ma sie uogolnione zakwasy
      i energie zyciowa dziarskiego zolwia...

      W skrocie: tydzien na odnowe z 2-3 _lekkimi_ treningami.
      Nastepnie powoli zwiekszasz intensywnosc, robisz kolejna przerwe (== lekkie
      treningi/spacery/lagodne plywanie) po 4-6 tygodniach.


      • helga0 Re: Zakwasy i katorznictwo 03.04.06, 11:09
        Rzeczywiście kondycję miałam w dramatycznym stanie. Po 12 latach rzuciłam
        palenie, potem przytyłam ok. 10 kg. No i postanowiłam coś z tym zrobić -
        właśnie ćwicząc 5 razy w tygodniu i modyfikując dietę. Zero słodyczy, napojów
        słodzonych typu cola, bez białego pieczywa i smażonych mięś z panierką. Poza
        tym jem normalnie. Na pewno znacznie bardziej regularnie i nie byle co. Dodam,
        że przed przytyciem byłam bardzo szczupła, więc to 10 kg nie spowodowało, że
        stałam się gruba. Wiele osób mówiło, że tyjąc zyskałam;)

        Postaram się ograniczyć ćwiczenia, choć z drugiej strony trudno będzie mi to
        zrobić, oprócz bólu czuję się znakomicie. Mam energię, schudłam w miesiąc 4 kg,
        mam lepszą cerę, skórę, na szczupłym brzuchu zaczynają być leciutko widoczne
        mięśnie. I jak tu się ograniczyć? Bardzo dobrze wpływają te ćwiczenia na moją
        głowę - po prostu czuję się znacznie lepiej psychicznie.

        A powiedz mi dobry człowieku - mam na myśli scepta89:) – czy magnez i potas coś
        tu pomogą? A płyny z elektorlitami np. gatorate? Bo jeden kolega, co trenuje od
        lat powiedział mi, żebym sobie kupiła Aspargam, który pomaga zregenerować siły
        i koniecznie elektrolity po treningu.
        • scept89 Re: Zakwasy i katorznictwo 03.04.06, 13:34
          1) gratuluje wynikow

          2) ograniczenie cwiczen jest czasowe ;-)

          3) elektrolity oczywiscie maja wplyw na prace miesni dlatego nalezy dbac o ich
          dowoz jak i wlasciwe nawodnienie podczas wysilku. Warto dostarczyc miesniom
          bialko i elektrolity A.S.A.P (<30min) po wysilku (chudy jogurt + banan). Z
          drugiej strony spijanie litra Gatorady i nadmierne pakowanie sie
          PowerBar's/zelami etc. dostarcza kalori ktore wlasnie spalilismy.

          Mowiac serio to nie sadze aby np przy cwiczenaich silowych zmiany/niedobory
          elektrolitow byly powodem zakwasow. Jestes w stanie dostac zakwasow po w miare
          prostym silowym 5min cwiczeniu i nie ma sily aby jakiekolwieg zmiany
          elektrolitowe w tym czasie nastepowaly.


          4) zakwasy aka D.O.M.S.
          sportsmedicine.about.com/cs/injuries/a/doms.htm
          Pomaga tez joga:
          nsca.allenpress.com/nscaonline/?request=get-abstract&issn=1533-4287&volume=18&page=723
          To akurat moge potwierdzic z wlasnego doswiadczenia.


        • jszafranski Re: Zakwasy i katorznictwo 03.04.06, 13:34
          sok pomidorowy :)
          a i mozesz np na 10 min po cwiczeniach wejsc do sauny. Powinno troche zlagodzic :)
          • helga0 Re: Zakwasy i katorznictwo 03.04.06, 14:07
            Chodze do sauny regularnie i nawet jak nie pomaga mi na mięśnie to pomaga
            ogólnie, bo zimny prysznic po saunie sprawia, że czuję się zrelaksowana i
            rześka jednocześnie. I wiem, że pomidorowy, który ma dużo potasu, jest dobry po
            wysiłku:)
            Dzięki za rady
    • Gość: promoartes Re: Zakwasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 15:36
      Polecam na zakwasy świetne żele:
      Crystal Ice Gel
      lub
      Polar Ice Gel

      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1437134
      Żel do masażu CRYSTAL ICE Landera. Eliminuje ból oraz zmęczenie mięśni. Zawiera
      naturalny mentol - działajacy dwukierunkowo (zewnętrznie chłodzi a wewnętrznie
      rozgrzewa)...łagodzi wszelkie bóle mięśniowe, stawowe, kostne oraz zmęczenie po
      wysiłku fizycznym. Przynosi ulgę w bólach menstruacyjnych, reumatycznych,
      bólach głowy i migrenie. Ukoi bóle pleców, nóg, krzyża.

      Pozdrawiam
      Sandra/Promoartes
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka