Dodaj do ulubionych

ketoza a chudnięcie

IP: 212.160.236.* 25.03.03, 13:29
mam pytanko: czy jak jestem w ketozie to znaczy że chudnę czy może się
zdarzyć sytuacja kiedy że pomimo ketozy kilogramki stoją a nawet rosną?
Pozdrawiam. AGAT
Obserwuj wątek
    • ispa Re: ketoza a chudnięcie 27.03.03, 10:50
      wiesz ketoza jest zasadniczo budujacym stanem organizmu
      czyli anabolicznym, co wiaze sie ze spalaniem tluszczu
      ale i budowa miesni. Jednak spalanie tluszczu jest na
      pewno procesem szybszym i spadek wagi powinien byc
      pierwszy. A czemu sie "ketujesz"? wsrod kobiet to wyjatek
      bo wiekszosc wierzy w diety warzywne i spacerki po parku
      jako sposob na schudniecie
      (malo skuteczny zreszta) a ketoza to juz "ciezka jazda"
      popularniejsza raczej wsrod facetow. Bialko po wysilku,
      przed snem, ograniczanie weglowodanow i tluszcze - oleje
      roslinne, tran....powinno przyniesc efekty. Powodzenia
    • jogger Re: ketoza a chudnięcie 27.03.03, 12:04
      Rzadko się zdarza na ketozie, żeby przybrać na wadze, ze względu na obniżone
      wydzielanie insuliny, ale bywa tak w przypadku nadmiaru kobiecych hormonów
      płciowych, np. w okresie dojrzewania lub przy stosowaniu pigułki
      antykoncepcyjnej.
    • drzazga1 Re: ketoza a chudnięcie 28.03.03, 11:10
      Gość portalu: Agat napisał(a):

      > mam pytanko: czy jak jestem w ketozie to znaczy że chudnę czy może się
      > zdarzyć sytuacja kiedy że pomimo ketozy kilogramki stoją a nawet rosną?
      > Pozdrawiam. AGAT


      Agat, a od kiedy stosujesz dietę ketogenną?
      Ja od poniedziałku - bardzo uczciwie, we wtorek wieczorem ketoza była na
      poziomie ++ czyli średnia, wczoraj +++, mam nadzieję, ze dojdę do największego
      poziomu :-).
      Co do wagi - zważę się po upływie tygodnia - coś powinno drgnąć.

      Co ciekawe, straciłam niemal zupełnie apetyt.

      Na dietach niskokalorycznych, warzywno-owocowo-kaszowych wagi nie traciłam, a
      ciągle byłam głodna.

      Pozdrawiam D.
      • Gość: Agat Re: ketoza a chudnięcie IP: 212.160.236.* 31.03.03, 09:58
        Wielkie dzięki za odpowiedzi!!
        Drzazga1 super że też zaczęłaś tłuszczową razem - raźniej;))))
        Ja jem szpek od 17 marca i od 19 jestem w nieustającej ketozie. Dotychczas
        schudłam 2 kilo tylko. Moja wyjściowa to 63 kilo przy wzroście 168. MAm zamiar
        jeść tłuszczyk do końca kwietnia. Jak masz ochotę to pisz na GG 4573925
        Pozdrowionka
    • Gość: qqrq5 Re: ketoza a chudnięcie IP: 195.205.63.* 29.03.03, 17:57
      Ja mam pytanie, czy ktoś wytłumaczy mi o co chodzi z tą ketozą ??Naczytałam się
      o niej na Sportowymm Forum Dyskusyjnym, ale dalej nie wiem o co chodzi :(
      Z góry dziękuję :)
      qqrq5

      • drzazga1 Re: ketoza a chudnięcie 31.03.03, 09:47
        Gość portalu: qqrq5 napisał(a):

        > Ja mam pytanie, czy ktoś wytłumaczy mi o co chodzi z tą ketozą ??Naczytałam
        się o niej na Sportowymm Forum Dyskusyjnym, ale dalej nie wiem o co chodzi :(
        > Z góry dziękuję :)
        > qqrq5
        >

        Wpisz w wyszukiwarkę - będziesz miała czytania na parę dni :-)
        Jak złapię trochę więcej czasu, to spróbuję jakieś linki podrzucić.
      • Gość: Agat Re: ketoza a chudnięcie IP: 212.160.236.* 31.03.03, 09:52
        Wielkie dzięki za odpowiedzi.
        Moją dietkę zaczełam 17 marca i od 19 zaczęła się moja ketoza :)))
        Do dzisiaj schudłam tylko dwa kilo i się zastanawiam czy to rzeczywiście
        tłuszczyk czy raczej woda???
        Adietka podoba mi się bo nie jestem na głodzie a jak mam ochotę na słodkość to
        robię sobie bitą śmietanę 30% z łyżeczką kakao i słodzikiem i jest o.k. a przy
        okazji uzupełniam tłuszcze. Oleju nie piję a jak mi brakuje tłuszczyku to jem
        serki KIRI. Jak dotąd jest w porzątku a mam zamiar tak dociągnąć do końca
        kwietnia.
        A przy okazji ile czasu można trwać w ketozie bez zagrożenia dla zdrówka?
        Pozdrawiam.
        Drzyzga1 jak tam postępy w chudnięciu? Jak masz ochotę to skontaktuj się ze mną
        na G.G.4573925
        • drzazga1 Re: ketoza a chudnięcie 31.03.03, 11:47
          Gość portalu: Agat napisał(a):

          > Wielkie dzięki za odpowiedzi.
          > Moją dietkę zaczełam 17 marca i od 19 zaczęła się moja ketoza :)))
          > Do dzisiaj schudłam tylko dwa kilo i się zastanawiam czy to rzeczywiście
          > tłuszczyk czy raczej woda???

          To wcale nie jest zły wynik - ok. 1 kg tygodniowo to bezpieczne optimum, ja
          wcale nie chcę chudnąć szybko, bo wisząca skóra mi niepotrzebna, trzeba jej dac
          czas na obkurczenie:-)



          > Adietka podoba mi się bo nie jestem na głodzie

          Noo :-), po posiłku białkowym jest się sytym bardzo długo:-)


          a jak mam ochotę na słodkość to robię sobie bitą śmietanę 30% z łyżeczką kakao
          i słodzikiem i jest o.k. a przy okazji uzupełniam tłuszcze. Oleju nie piję a
          jak mi brakuje tłuszczyku to jem serki KIRI. Jak dotąd jest w porzątku a mam
          zamiar tak dociągnąć do końca kwietnia.

          Ha, Twój Atkins taki złagodzony:-)

          Ja jem:
          jajka, mięsko (głównie pieczony indyk lub karczek lub łopatka), ryby -
          najczęściej tłuste morskie (flądra, makrela, śledź, czasami trochę łososia -
          mógłby być tańszy...)

          sałatę, rzeżuchę, natkę z pietruszki, brokuły, ok. 2 łyżek soku z cytryny,
          siemię lniane w ziarenkach zalewam wrzątkien ew. dodaję do jajek i robię taki
          naleśnik (żeby zaparć nie było),

          oleje: z pestek winogron, lniany, oliwa extra vergine.
          Te oleje to po to, żeby skóra była ładna i włosy, poza tym chcę zrównoważyć
          tłuszcze nasycone z mięsa. Poza tym w oleju tym z winogron są kwasy tłuszczowe,
          które podobno ułatwiają spalanie tłuszczów.

          Piję: czerwoną herbatę Pu-erh (o dziwo lubię!), herbatę zieloną, wodę
          mineralną, ew. herbatki owocowe jak niczego innego pod ręką nie mam.

          Serów i smietany nie zamierzam jeść przez jakieś 3-4 tygodnie (tak do Świąt),
          bo one zawierają laktozę. A tłusta smietana w sklepie jest zagęszczana jakimś
          rodzajem skrobii :-((( spędziłam dobre 15 minut przed odpowiednią półką w
          supermarkecie i nie znalazłam żadnej uczciwej, te "tortowe" też zagęszczane.

          Na wszelki wypadek fazę indukcji chcę przejść bez "grzeszków", potem zobaczę.
          Trochę ciężko, ale kto mówi, ze wszystko ma być proste i szybkie?
          Obiecuję sobie, że przez dwa dni Świąt będę jadła i żurek i ciasto drożdżowe,
          więc ketozę diabli wezmą, ale trudno, wrócę potem grzecznie do Atkinsa.


          > A przy okazji ile czasu można trwać w ketozie bez zagrożenia dla zdrówka?

          Tu nic wiążącego Ci nie powiem, myślę, że to sprawa indywidualna, niektórzy na
          Atkinsie czują się rewelacyjnie, inni b.źle - podejrzewam, ze u tych ostatnich
          mogą przy tej okazji wyleźć pewne choróbska, które wcześniej żadnych objawów
          nie dawały, wiadomo, że tej diety nie moga stosować osoby z jakimikolwiek
          niedomogami nerek, osoby z niestabilnym poziomem cukru we krwi mogą początkowo
          mieć zawroty głowy, nawet omdlenia.


          > Pozdrawiam.
          > Drzyzga1 jak tam postępy w chudnięciu? Jak masz ochotę to skontaktuj się ze
          mną na G.G.4573925

          Ok, już zapisałam, po południu wyłapię trochę czasu i się odezwę:-)
          Wczoraj rano było ok. - 1,5 kg i jestem szczęśliwa, bo jak dla mnie to wyczyn
          niesamowity. Niestety mój metabolizm jest sknerą;-) i oszczędza jak może, to
          pozostałość po leczonej jakiś czas temu astmie. Diety niskokaloryczne i typu:
          niejedzenie słodyczy, niejedzenie po 18.00, ograniczenie tłuszczów nie robią na
          nim wrażenia (jedyny efekt - utrzymanie wagi na stałym poziomie).
          Zaparłam się, że z draniem wygram:-)
          • Gość: Agat Re: ketoza a chudnięcie IP: 212.160.236.* 31.03.03, 13:11
            ... chyba masz rację z tymi serami,śmietaną itp. i właśnie powzięłam
            postanowienie że od dzisiaj nic takiego nie jem. :((((
            Mam tylko problem z utrzymaniem właściwego stosunku tłuszczu do białka. Powinno
            być 2T:1B a jak nie dojadam serami to nijak mi nie wychodzi... Jak sobie z tym
            radzisz? Bo tego oleju to chyba nie pijesz :))).
            A tak na marginesie jeśli chodzi o "spowolnione ruchy jelit" to mam z tym
            problem ogrooooooomny. Dzisiaj wypróbuję Twój omlet może pomoże. MAsz może
            jakieś inne pomysły???
            Na GG jestem dostępna między 8 a 16 .
            Pozdrawiam i miłego dnia. AGAT
            • ispa Re: nie wierzcie w gwaltowne chudniecie 31.03.03, 13:31
              Drogie Panie, podzielam wasz optymizm i dobre
              samopoczucie ale ubytki rzedu 1,5-2 kg w tak krotkim
              czasie o niczym nie swiadcza. Prawdziwy i w miare trwaly
              spadek wagi mozna zobaczyc po 1,2,3 miesiacach bo takie
              sa prawa biologii. te chwilowe spadki to moze byc ubytek
              wody np. Rzeczywiscie mniejsza ilosc pokarmu i troche
              lepszy metabolizm mogl to spowodowac ale jest to raczej
              autosugestia. Znalem kobiete ktora miala zwyczaj wazyc
              sie chyba wieczorem, po jedzeniu, piciu itd. i gdy
              przeszla na diete i cwiczenia takze odkryla po tygodniu
              ze ubylo jej 2 kg. Byc moze chodzilo o to ze zwazyla sie
              z pustym zoladkiem i bez wody w organizmie:)
              To nie zarty - 1,5 litra mienaralnej wazy wlasnie 1,5 kg :))
              Trzymam kciuki za ketowanie
              • drzazga1 Re: nie wierzcie w gwaltowne chudniecie 31.03.03, 14:07
                ispa napisała:

                > Drogie Panie, podzielam wasz optymizm i dobre
                > samopoczucie ale ubytki rzedu 1,5-2 kg w tak krotkim
                > czasie o niczym nie swiadcza.

                Wiemy:-), ale to mobilizuje, jak wskazówka na wadze pełznie w lewo:-)


                Prawdziwy i w miare trwaly
                > spadek wagi mozna zobaczyc po 1,2,3 miesiacach bo takie
                > sa prawa biologii. te chwilowe spadki to moze byc ubytek
                > wody np.

                Owszem, najpierw przecież pozbywamy się z mięśni glikogenu, a glikogen wiąże
                wodę (o ile dobrze pamiętam, to jedna część wagowa glikogenu wiąże 4 częśći
                wagowe wody, jeżeli się mylę, to proszę o korektę:-))
                Po spożyciu większej ilości węgli ten glikogen szybko sie odbudowuje wraz z
                woda i kg w części wracają (pewnie po Świętach przybędzie ze 2 kg, ale nie
                szkodzi)


                Rzeczywiscie mniejsza ilosc pokarmu i troche
                > lepszy metabolizm mogl to spowodowac ale jest to raczej
                > autosugestia. Znalem kobiete ktora miala zwyczaj wazyc
                > sie chyba wieczorem, po jedzeniu, piciu itd. i gdy
                > przeszla na diete i cwiczenia takze odkryla po tygodniu
                > ze ubylo jej 2 kg. Byc moze chodzilo o to ze zwazyla sie
                > z pustym zoladkiem i bez wody w organizmie:)
                > To nie zarty - 1,5 litra mienaralnej wazy wlasnie 1,5 kg :))
                > Trzymam kciuki za ketowanie

                Trzymaj;-), ja wiem, że wszelki diety błyskawiczne daja błyskawiczny wzrost
                wagi po ich zakończeniu i jestem nastawiona na dłuuugie odchudzanie.
                Zależy mi na podkręceniu metabolizmu.
            • drzazga1 Re: ketoza a chudnięcie 31.03.03, 14:17
              Gość portalu: Agat napisał(a):

              > ... chyba masz rację z tymi serami,śmietaną itp. i właśnie powzięłam
              > postanowienie że od dzisiaj nic takiego nie jem. :((((

              Czasami troszkę zjedz - odrobinka nie zaszkodzi, a zawsze przyjemniej:-)


              > Mam tylko problem z utrzymaniem właściwego stosunku tłuszczu do białka.
              Powinno być 2T:1B a jak nie dojadam serami to nijak mi nie wychodzi... Jak
              sobie z tym radzisz? Bo tego oleju to chyba nie pijesz :))).

              Piję! Z łyżki (nie czuć smaku). Trzy razy dziennie po łyżce stołowej. Sałaty z
              oliwą nie znoszę, więc olej wypijam i zagryzam liśćmi. Szczególnie do indyka
              pieczonego. Najlepszy w smaku (to znaczy najmniej obrzydliwy) jest olej z
              winogronowych pestek, lniany też, oliwa - paskudna. No, ale czego się dla urody
              nie robi?;-)))

              Stosunek tłuszczu do białka wystarczy 1;1 lub najwyżej 1:1,5, więcej nie
              trzeba, chyba, że nie mogłabyś w ketozę wejść inaczej.



              > A tak na marginesie jeśli chodzi o "spowolnione ruchy jelit" to mam z tym
              > problem ogrooooooomny. Dzisiaj wypróbuję Twój omlet może pomoże. MAsz może
              > jakieś inne pomysły???

              Te oleje i oliwy właśnie bardzo ułatwiają:-)
              Poza tym w moim przypadku akurat solidne śniadanie też jakoś jelita mobilizuje,
              no i duuużo płynów (niektórym czerwona herbata pomaga), no i trochę ruchu
              codziennie (nawet długie energiczne marsze). Postaraj sie to uregulować, bo
              szkodliwe jest, poza dyskomfortem następuje wtórne wchłanianie toksyn z
              okrężnicy. Chyba w aptece można kupić czopki glicerynowe, słyszałam, że łagodne
              a skuteczne. Ale to ostateczność, jelita muszą pracować same.


              > Na GG jestem dostępna między 8 a 16 .
              > Pozdrawiam i miłego dnia. AGAT

              Ja między 9 z 17, chyba, że akurat nie mogę.
              • Gość: Yorick jelita IP: 158.75.11.* 31.03.03, 15:23
                Powinno

                pomoc zwiekszenie spozycia wody oraz blonnika. Blonnik nie liczy sie do sumy
                w/w, bo nie jest trawiony.
                Mam pytanie - czy na pewno mozna sobie tak folgowac z tym olejem? 3 łyżki - nie
                wiem, ile to gram, ale na pewno kilkaset kalorii... Podobono nawet na ketozie
                nie wolno szalec z kaloriami, jesli chcemy chudnac - czy się mylę?
                pzdrv
                • jogger Re: jelita 31.03.03, 15:41
                  Owszem, bo jeśli dostarczymy więcej energii z tłuszczu w pożywieniu niż
                  spożytkujemy, to w jakim celu organizm miałby się go dodatkowo pozbywać? Tylko
                  utyć się nie da (poza przypadkami zaburzeń hormonalnych), bo odkładanie
                  tłuszczu stymuluje insulina, a jej ilość wydzielana przy ograniczeniu
                  węglowodanów jest bardzo mała.
                • drzazga1 Re: jelita 31.03.03, 16:00
                  Gość portalu: Yorick napisał(a):

                  > Powinno pomoc zwiekszenie spozycia wody oraz blonnika. Blonnik nie liczy sie
                  do sumy w/w, bo nie jest trawiony.

                  No własnie po to siemię:-)


                  > Mam pytanie - czy na pewno mozna sobie tak folgowac z tym olejem? 3 łyżki -
                  nie wiem, ile to gram, ale na pewno kilkaset kalorii... Podobono nawet na
                  ketozie nie wolno szalec z kaloriami, jesli chcemy chudnac - czy się mylę?
                  > pzdrv

                  Na razie mi trochę ubyło, drugie ważenie za tydzień - zobaczymy, czy sa efekty.
                  Gdyby nie było - to wtedy zejdę do 3 łyżeczek (po 1 oliwy, oleju z winogron i
                  lnianego).
                  Sprawdzę zresztą te kalorie olejowe tak dla pewności.
                  Teoretycznie, to np. w bułce wcale tak dużo kalorii nie ma, a się tyje
                  (przynajmniej ja).
                  • Gość: Yorick Re: jelita IP: *.torun.dialup.inetia.pl 31.03.03, 21:07
                    Ja Ci powiem od razu:

                    olej lniany - 900kcal/100g
                    olej win. - 900kcal/100g
                    oliwa - 900kcal/100g
                    :)
                    tłuszcz to tłuszcz...
                    pzdrv
                    • drzazga1 Re: jelita 01.04.03, 09:41
                      Gość portalu: Yorick napisał(a):

                      > Ja Ci powiem od razu:
                      >
                      > olej lniany - 900kcal/100g
                      > olej win. - 900kcal/100g
                      > oliwa - 900kcal/100g
                      > :)
                      > tłuszcz to tłuszcz...
                      > pzdrv


                      Niech Ci natura w mięśnach wynagrodzi, dobry człowieku;-)!
                      :-)))

                      No to zakładając, że łyżka stołowa mieści ok. 20g, 3 łyzki dają ok. 500 kcal
                      No faktycznie, dużo.... Chociaż z reszty pożywienia wyliczyłam, że pochodzi
                      jakieś 1200-1300 kcal, ogólem najwyżej 1900 dziennie.

                      Trudno, jeszcze w tym tygodniu będę piła te trzy łyżki (żeby były pełne dwa
                      tygodnie indukcji), a od następnego schodzę do 3 łyżeczek (ok.250 kcal)

                      Co prawda Atkins kalorii liczyć nie każe, ale jak nie będzie efektów, to zacznę
                      kombinować.

                      Pozdrawiam
                      D.
    • drzazga1 Pozytywne skutki uboczne diety 01.04.03, 11:35
      Pochwalę sie :-).
      Zawsze miałam problemy z krążeniem, tzn. zimne dłonie, ciepło było mi tylko w
      czasie ćwiczeń. Teraz mam łapki o normalnej temperaturze i stale mi ciepło -
      ciągle otwieram okna w pracy, a koleżanka marznie ;-)
      Nareszcie mogę sie normalnie przywitać :-))) bez obawy, że druga osoba odniesie
      wrażenie dotykania mrożonej ryby;-)

      Drugi skutek: przygotowując się do Atkinsa stopniowo zwiększałam ilość białka w
      diecie od dłuższego czasu (chciałam sprawdzić czy nerki nie zaprotestują).
      Od miesiąca nie złamał mi sie ani jeden paznokieć. Żadne odżywki i witaminy
      nigdy tak nie pomogły.

      A ketoza wczoraj była na ++++ :-)))
      • Gość: Agat Re: Pozytywne skutki uboczne diety IP: 212.160.236.* 01.04.03, 13:51
        A ja się powoli zaczynam wnerwiać. Po pierwsze nie wiadomo dlaczego nagle
        zaczęła mi się zmniejszać ketoza (do +; ++), po drugie nie chudnę i czyba już
        wiem dlaczego ZA DUŻO KALORII !!!!
        Muszę całkowicie przemodelować swoją dietkę bo inaczej moje starania na nic. :((
        Drzezga1 możesz skrobnąć swoje przykładowe menu bo teraz to już jestem w kropce
        i bez sera to się prawie żyć nie da....
        Pozdrowionka.
        • drzazga1 Re: Pozytywne skutki uboczne diety 01.04.03, 15:46
          Gość portalu: Agat napisał(a):

          > A ja się powoli zaczynam wnerwiać. Po pierwsze nie wiadomo dlaczego nagle
          > zaczęła mi się zmniejszać ketoza (do +; ++), po drugie nie chudnę i czyba już
          > wiem dlaczego ZA DUŻO KALORII !!!!
          > Muszę całkowicie przemodelować swoją dietkę bo inaczej moje starania na nic:(

          Może napisz, co jadłaś przez ostatnie 2-3 dni, przeanalizujemy?


          > Drzezga1 możesz skrobnąć swoje przykładowe menu bo teraz to już jestem w
          kropce

          1) 1-2 jajka z siemieniem (ok. 2-3 łyżki stoł.)wymieszane, usmażone na oliwie,
          3 razy była to normalna jajecznica na boczku :-) herbata Pu-erh
          2) 2-3 plastry pieczonego indyka + 1/3 główki sałaty+ łyżka oleju z pestek
          winogron
          3) mała makrela wędzona lub flądra usmażona (bez panierki) z ziołami +
          1/3 główki sałaty lub rzeżucha (ok. 2/3 szkl.), jeżeli rybka chudsza,
          to łyżka oleju lnianego z lyżki :-)

          Jak mi sie coś przypomni, to dopiszę.

          Myślę, ze teraz aby wrócić na wyższy poziom ketozy przez 2-3 dni powinnaś sie
          skupić na tym, żeby węgle były tylko z zieleniny, no i olej raczej konieczny.


          > i bez sera to się prawie żyć nie da....

          Ale ten ser musi być tłusty i nie więcej niż 80 gramów dziennie!

          > Pozdrowionka.
          • drzazga1 Jadłospis 01.04.03, 16:38
            właśnie mi się przypomniało;-), więc cd. nastąpił:


            drzazga1 napisała:

            > Gość portalu: Agat napisał(a):
            >
            > > A ja się powoli zaczynam wnerwiać. Po pierwsze nie wiadomo dlaczego nagle
            > > zaczęła mi się zmniejszać ketoza (do +; ++), po drugie nie chudnę i czyba
            > już wiem dlaczego ZA DUŻO KALORII !!!!

            Albo za dużo węgli, niestety, ew. zła proporcja białka do tłuszczu.
            Przede wszystkim w okresie indukcji u Atkinsa te 20 g wegli ma pochodzić z
            zielonych warzyw. Wędliny i sery zawieraja pewną ilość węglowodanów, więc
            bezpieczniej będzie z nich zrezygnować początkowo. Sery dodatkowo zawierają
            laktozę i dlatego dozwolone sa tylko tłuste żółte i pleśnowe, ale max 80 g
            dziennie!


            > > Muszę całkowicie przemodelować swoją dietkę bo inaczej moje starania na ni
            > c:(
            >
            > Może napisz, co jadłaś przez ostatnie 2-3 dni, przeanalizujemy?
            >
            >
            > > Drzezga1 możesz skrobnąć swoje przykładowe menu bo teraz to już jestem w
            > kropce
            >
            > 1) 1-2 jajka z siemieniem (ok. 2-3 łyżki stoł.)wymieszane, usmażone na oliwie,
            > 3 razy była to normalna jajecznica na boczku :-) herbata Pu-erh
            > 2) 2-3 plastry pieczonego indyka + 1/3 główki sałaty+ łyżka oleju z pestek
            > winogron
            > 3) mała makrela wędzona lub flądra usmażona/uduszona (bez panierki) z ziołami
            + 1/3 główki sałaty lub rzeżucha (ok. 2/3 szkl.), jeżeli rybka chudsza,
            > to łyżka oleju lnianego z lyżki :-)


            Moje "grzeszki" z zeszłego tygodnia: 1 kostka wysokotłuszczowego serka
            topionego (na dwa dni) - do naleśnika z siemienia, kawałek kiełbasy tatrzańskiej
            (2 plastry po cm grubości).


            Od dziś zaczynam łykać skrzyp polny z witaminami (mam opakowanie jeszcze sprzed
            diety) i sprawdzę , czy przypadkiem ketoza nie spada;-), potem kupię Vitafem.
            Suplementacja witamin jest niestety konieczne, bo warzywek na początku nie
            można dużo (ok. 2 szklanek dziennie)


            Mięso staram sie jeść wyłącznie upieczone w domu, z wędlin zrezygnowałam, bo w
            ogóle nie są zbyt zdrowe, a przy diecie ketogennej i tak wątroba i nerki
            pracują ciężej niż zwykle.
            Chudy indyk, kurczak to białko, dlatego dodatkowo ta łyżeczka oleju.
            Tłuste ryby morskie są zdrowe(kwasy tłuszczowe omega)

            Do każdego posiłku odrobina zieleniny koniecznie, bo inaczej organizm w ogóle
            pozbawiony węgli nauczy sie przekształcać białko na glukozę (pożywienie dla
            mózgu) - zaczniemy spalać mięśnie, a mamy "nauczyć sie " spalać tłuszcz!


            > Myślę, ze teraz aby wrócić na wyższy poziom ketozy przez 2-3 dni powinnaś sie
            > skupić na tym, żeby węgle były tylko z zieleniny, no i olej raczej konieczny.
            >
            >
            > > i bez sera to się prawie żyć nie da....
            >
            > Ale ten ser musi być tłusty i nie więcej niż 80 gramów dziennie!

            Chciałam sobie w domu zrobić taki tłusty serek z kwaśnej śmietany, poczytałam
            napisy na opakowaniach i zrezygnowałam. Możliwe, że tej skrobii jest tam mało,
            ale nie będę ryzykowała wpadki w okresie indukcji. Przezyję bez serka.

            Ważne:
            * posiłki nie rzadziej niż co 6 godzin. Wtedy metabolizm cały czas "ma co
            robić" i nie nastawia się na oszczędzanie.
            Ja staram się jeść co 5 godzin, nie odczuwam głodu.
            Mam zamiar zresztą podzielić sobie jedzenie na 6 porcji i jadać co 3-4 godziny
            po troszku, o ile to będzie możliwe.
            * pić 2 litry płynów dziennie - to absolutne minimum, mineralka, herbata
            czerwona i zielona, herbatki ziołowe - koper włoski powinien wspomóc trawienie.

            Postaram sie znaleźć tabele z zawartością w/w, ale takie, gdzie uwzględniono
            błonnik i napisze , co jest "bezpieczne"

            Mam to szczęście, że lubie wszystkie składniki tej diety, uwielbiam czerwoną
            herbatę, więc jakoś mi przestrzeganie przychodzi bezboleśnie.


            Pozdrawiam
            • Gość: Yorick Re: Jadłospis IP: *.torun.dialup.inetia.pl 01.04.03, 22:51
              Dziewczyny,

              a próbujecie kombinować z 'pomocami'? Np. jakieś delikatne termogeniki, albo
              np. czosnek na podniesienie metabolizmu tłuszczów, lecytyna, L-ka?
              pzdrv
              • drzazga1 Kombinacje:-) 02.04.03, 10:11
                Gość portalu: Yorick napisał(a):

                > Dziewczyny,
                >
                > a próbujecie kombinować z 'pomocami'? Np. jakieś delikatne termogeniki, albo
                > np. czosnek na podniesienie metabolizmu tłuszczów, lecytyna, L-ka?
                > pzdrv

                Mam zamiar. Zastanawiam sie , co by było najlepsze, bo nie chcę w siebie pchać
                zbyt dużo chemii - oglądałam już whey protein, ale tam w składzie jest sporo
                konserwantów. Spore wiaderko za ok. 100 zł, wolałabym najpierw małe na próbę,
                nie orientujesz sie , czy można to dostać w pojedynczych saszetkach i jakiej
                firmy najlepsze?

                Co do termogeników, to mnie na tej diecie jest wręcz gorąco ;-) - w porównaniu
                do mojego normalnego stanu "zmarzlaczka". Kawy pić nie chcę, czosnek - chętnie,
                ale ja pracuję między ludźmi :-).
                Kiedyś kupiłam lecytynę taką w granulkach i po otwarciu opakowania tak mi
                woniało, że zmusiłam się tylko dwa razy do zjedzenia :-( - masz może jakieś
                pomysły, tamto kupiłam normalnie w hipermarkecie.
                L-karnityna, bo ja wiem, mam wątpliwości czy ona działa.

                Jeżeli masz jakieś propozycje, to ja chętnie :-)))
                • Gość: Yorick Re: Kombinacje:-) IP: 158.75.11.* 02.04.03, 10:34
                  Próbuj, próbuj :)

                  ja zaczynam dopiero za niecały miesiąc, przyda się królik doświadczalny :)
                  czosnek jest dostępny w neutralnych zapachowo tabletkach (ale nie wiem, czy
                  warto)
                  karnityna jest droga, ale przez to wzmacnia motywację do ćwiczeń!
                  lecytyna jest dostępna w wielu różnych formach w aptece.
                  białko serwatki - w przeróznych dawkach w sklepach dla pakerów. Moim zdaniem
                  firma nie ma wielkiego znaczenia - nie sądzę, by można zrobić białko 'złej
                  jakości'.
                  pzdrv
                  • drzazga1 Re: Kombinacje:-) 02.04.03, 12:51
                    Gość portalu: Yorick napisał(a):

                    > Próbuj, próbuj :)
                    >
                    > ja zaczynam dopiero za niecały miesiąc, przyda się królik doświadczalny :)

                    Cwaniaczku jeden:-)

                    > czosnek jest dostępny w neutralnych zapachowo tabletkach (ale nie wiem, czy
                    > warto)

                    Też mam wątpliwości. Co świeżyzna, to świeżyzna, nie wczystkie substancje
                    czynne dadzą się zakapsułkować (a tak całkowicie neutralne to one znowu nie sa )


                    > karnityna jest droga, ale przez to wzmacnia motywację do ćwiczeń!

                    Yyy, poprosze inna motywację!


                    > lecytyna jest dostępna w wielu różnych formach w aptece.

                    Popatrzę, jak tylko uda mi sie wyjść z pracy o tej porze. że jeszcze zielarnia
                    będzie otwarta...


                    > białko serwatki - w przeróznych dawkach w sklepach dla pakerów.

                    Własnie widziałam w sklepie. gdzie szyby są oklejone takimi sylwetkami panów,
                    które mnie lekko przerażają;-) - mam nadzieję, że to tylko grafik z komputerem
                    zaszalał. Ale było tylko we wiaderku, nie chcę kupowac tyle od razu, bo może
                    byc jak z tą lecytyną nieszczęsną... Poszukam małych porcji.


                    Moim zdaniem
                    > firma nie ma wielkiego znaczenia - nie sądzę, by można zrobić białko 'złej
                    > jakości'.

                    Przy okazji posprawdzam ceny:-)
    • Gość: irmasta Re: ketoza a chudnięcie IP: 205.185.193.* 15.04.24, 13:41
      Od roku jestem na rozwiązaniu, powiedzmy "hybrydowym", gdzie dieta ketogeniczna przeplata się z niskowęglowodanową. Jem trzy posiłki dziennie. Trenuję siłowo 4x w tyg. Za mną dwa naturalne porody. 30+.
      Polecam wszystkim aktywnym fizycznie kobietom włączanie węglowodanów. Takie rozwiązanie wydaje się bezpieczniejsze dla zdrowia naszych hormonow.

      Na tej stronie jest poradnik na temat tego co warto jest jeść na takiej diecie oleoketo.pl/co-jesc-na-diecie-keto/
    • Gość: nimka Re: ketoza a chudnięcie IP: 185.108.107.* 14.05.24, 10:36
      Wiadomo jesli ketoza =wieksza ilosc bialek = wieksza ilosc potrzebnej wody do przerobienia bialek. To tak nie do konca, gdyz samo przejscie na ketoze ,( mowie to po sobie pomimo picia 3l wody na dzien, ze wzgledu na zapotrzebowanie ) po wieloletniej diecie wysoko weglowodanowej to jest sam w sobie szok dla organizmu= bol glowy lub tez inne skutki zalezne od organizmu, tyle skutkow tyle organizmow jak to mowia

      Zerknij sobie też na portal oleoketo.pl

      Jest tutaj więcej informacji w temacie diety keto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka