Gość: ... IP: *.chello.pl 18.01.10, 20:10 ... www.youtube.com/watch?v=xDQ9AAP4-Ss Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
manonlescu Re: Tobie 19.01.10, 09:11 Cos ty Atenom zrobil, Sokratesie Cos ty Atenom zrobil, Sokratesie, Ze ci ze zlota statue lud niesie, Otruwszy pierwiej?... Cos ty Italii zrobil, Alighieri, Ze ci dwa roby stawi lud nieszczery, Wygnawszy pierwiej?... Cos ty Kolumbie, zrobil Europie, Ze ci trzy groby we trzechmiejscach kopie, Okuwszy pierwiej?... Cos ty uczynil swoim, Camoensie Ze po raz drugi grob twoj grabarz trzesie, Zglodziwszy pierwiej?... Cos ty, Kosciuszko, zawinil na swiecie, Ze dwa cie glazy we dwu stronach gniecie, Bez miejsca pierwiej?... Cos ty uczynil swiatu, Napolionie, Ze cie w dwa groby zamknieto po zgonie, Zamknawszy pierwiej?... Cos ty uczynil ludziom, Mickiewiczu? Wiec mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie, Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu? Bo grob twoj jeszcze odemkna powtornie, Inaczej beda glosic twe zaslugi I lez wylanych dzis beda sie wstydzic, A lac ci beda lzy potegi drugiej Ci, co czlowiekiem nie mogli Cie widziec... Kazdego z takich jak Ty swiat nie moze Od razu przyjac na spokojne loze, I nie przyjmowal nigdy, jak wiek wiekiem, Bo glina w gline wtapia sie bez przerwy. Gdy sprzeczne ciala zbija sie az cwiekiem Pozniej... lub pierwiej... Odpowiedz Link Zgłoś
logikachaosu Re: Tobie 19.01.10, 09:13 Daj mi wstazke blekitna Daj mi wstazke blekitna - oddam ci ja Bez opoznienia... Albo - daj mi cien twoj z gietka twa szyja: - Nie! nie chce cienia. Cien - zmieni sie, gdy ku mnie skiniesz reka, Bo - on nie klamie! Nic - od ciebie nie chce, sliczna panienko, Usuwam ramie... Bywalem ja - od Boga nagrodzonym, Rzecza - mniej wielka: Spadlym listkem, do szyby przyklejonym, Deszczu kropelka. Odpowiedz Link Zgłoś
hurian Re: Tobie 19.01.10, 10:20 Kiedy ranne wstają zorze, Tobie ziemia, Tobie morze, Tobie śpiewa żywioł wszelki, Bądź pochwalon Boże wielki! A człowiek, który bez miary Obsypany twymi dary, Coś go stworzył i ocalił, A czemuż by Cię nie chwalił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyszczek Re: Tobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 13:17 No to żeście się nagadali. Co wątek to wierszyk lub piosenka, czy to forum jest montażem poetycko - muzycznym? Naprawdę tu się nie rozmawia normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: Tobie 19.01.10, 18:20 "Naprawde tu się nie rozmawia normalnie?" Nie. www.youtube.com/watch?v=DvOfmbADiFM&feature=related : )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Viviene Re: Tobie IP: 212.59.248.* 19.01.10, 19:24 A gdy przyszedł już nareszcie jako prawda, nie jak sen, podścieliła mu pod nogi swoich włosów zwiewny len, przytuliła jego głowę do swej piersi, do swych rąk, by pragnienia nie znał lęku, by czekania nie znał mąk, Wszystkie róże swych ogrodów, gdy dla niego w szczęściu rwie, on porzuca ją na zawsze - bo jej nie mógł wołać w śnie. MPJ. Odpowiedz Link Zgłoś
jeczacadusza Re: Tobie 20.01.10, 11:58 Staff Leopold W śnie zakochana Przeklinam sen! Przeklęta marzeń łaska święta, O którą proszą dusze jawą udręczone! Przeklęte jasnowidzeń mych noce szalone I przeklęta moc myśli, która sny pamięta! Przeklęte dary bogów, że są nazbyt boskie Dla rąk bezsilnych wiecznie, choć z nich spadną pęta, Dla tęsknot, co w ślepocie jeno są bezboskie! Przeklęte oczy moje, które widzieć chciały To, czego nigdy dłonie nie ujmą gorące! Przeklęte usta moje, że cudu wzywały, A nie mogą całunku swego wpalić w słońce! Ach, czemuż się modliłam o widzenia łaski?! Ach, czemuż wysłuchane zostały me modły, O, modłów wysłuchanie?! O, żądz samotrzaski! Własne me nieukojne tęsknoty mnie zwiodły! Myśl ma spokojną była jak złota zatoka, Śmiech - jak sznur pereł, radość - jako źródło leśne... O, czemuż chciałam przejrzeć mgły, płomiennooka, Mgły tęsknot nieświadome, modre, bezbolesne... Czemuż wiem teraz?! Gdybymż nigdy nie wiedziała! Ach, nic było mi nie mieć albo posiąść wszystko! Niepokój jak wąż wślizgnął się w kwiat mego ciała, Pożar napadł dziewiczych lasów uroczysko! Czemuś mi śnił się?! Czemuś mi ze mgły wyjawił Wypatrywane każdą mą tęsknotą lico?! O, czemuś mnie obudził - a samą zostawił, Przyrzekł siebie - a został jeno obietnicą?... Ujrzałam cię, jak jakieś miasto w głębiach wody Odbite pawiookim czarodziejstwem na dnie... I widzę stare zamki, ulice, ogrody, Słońce w dnie kołysane, niby dzwon, bezwładnie, Niebo gorące latem... A wiem, że tam chłody Zielone drzemią w toni, choć marzę komnaty W tych zamkach, gdzie czekają w żądzy bez pamięci Usta chcące całować, a w ogrodach kwiaty Wonieją szczęściem słodkim... Jakże ciągnie, nęci... Zakochałam się w wodą zwierciadlonym mieście, Co wabi mnie, a nie wiem, którędy doń wejście... Wiedzieć, wiedzieć o szczęściu, iż będzie - być może, Ze przyjdzie snem wróźone: to już krzywda, kradzież! Bo czemuż nie jest teraz, już? - Czemu nie kładziesz Ust dziś na moim czole?... Wszakże czeka łoże... Wszak jestem już - ja, twoja... Jestem od tak dawna, A sama, kiedy mogłabym być z tobą!... Czemu Nie jesteś już od dawna przy mnie? Wyjdź z podziemu! Gdy słońca płonąć mogą, po co noc ustawna? Po co były dni moje dawne i dzisiejsze, Kiedy bez ciebie były?!... Bo tych, co nastąpią, Czekam jeno, gdyż śnią mi się z tobą, piękniejsze... Czemu zwlekasz? Niczego usta me nie skąpią... Czemu wargom mym wargi twe zostają dłużne? Kto ukradł mnie i tobie te dawne dni - próżne? Zmierzch zapada i płaczę... Bo znowu dzień kona, Dzień długi i tęsknotą ciężką tak bolesny... Zdał się bez końca, teraz kres jest mi za wczesny, Za prędko się wyprzędły jego lnów wrzeciona... Ach, szkoda dnia, choć pełen był smutku i żalu! Niechaj trwa! Niechaj boli, by zapamiętany Został! Raczej cierpienie niż próżni uczucie, Ze dzień znów był bez szczęścia, pusty... W krwi koralu Kona słońce... Niech boli, niech zadaje rany! Trwaj, dniu, bo nie powtórzysz się już!... O, wyrzucie! Dzień ten mógł być szczęśliwy, a bolesny mija, Bez miłości! Ach, może jutro też nie będzie Jeszcze dniem szczęścia! Może mi łez nie pospija Pocałunkiem! A chociaż mnie szczęściem oprzędzie, Nie naprawi straconych wszystkich dni, co więdną! A jeśli nic nie przyjdzie? Może jutro mgliste Będzie płakać boleśniej, bogatsze o jedną Tęsknotę zawiedzioną; a wczoraj - świetliste Zdać mu się będzie, bo w nim więcej było wiary! Jutro nadzieja załka: "Dzień, co przyszedł szary, Był wczoraj możliwością słońc - dziś dniem zawodu!" Ach, wchłonąć ten dzień, który pada w grób zachodu! Zapomni o nim jutro, bo znów będzie patrzeć W jutro i wczorajszego zapomni cierpienia, Co tęsknotą miłości było słodkiej: prawie Samo słodyczą przeto!... Nie daBi mu się zatrzeć W pamięci, by mi kiedyś zostały wspomnienia Chociażby łez tłumionych, którymi się dławię, Jeśli nie dla mnie szczęście... Zoyt słabo się wżera Bólem ten dzień w mą pamięci dzień, który umiera! Za mało boli pustka, ach, za mało boli! Nasycić się, nasycić chcesz, serce i duszo, Jeśli nie dzikim szczęściem, to dziką katuszą! Chłonąc rozpacz, żałobę i smutek swej doli! Niech mnie choć ból napełni! Rańcie słońca groty! Ach, bo jutro zapomnę może i tęsknoty! O, śniony! Przyjdź mnie posiąść na posłaniu białem! W bezużytecznym ogniu płonę drżącym ciałem, Nie mają kogo opleść moje członki węże! Komuż płonę? Gdzie orszak mój i pieśń weselna? Jestem piękna! O, śpiesz się, bo jestem śmiertelna! Niech ciężarem pieszczoty na tobie zaciężę! Nie ma ciebie! Przez jakie błąkasz się bezdroża? Dziewicą, nie zaznawszy małżeńskiego łoża Umrę, nie zawstydzona od twych ócz płomieni! Ogniem szczęścia dziewiczy wstyd się nie zrumieni! Nikomu się nie oddam! Nikt nie zazna czarów Słodyczy mej, całowań ni mych pieszczot żarów, Którymi zabić mogłabym cię w szczęścia rano, A umrę najstraszniejszą śmiercią, nie płakaną! O, zjaw mi się, tyranie jasny, słodki kacie! Przyjdź, posiądź mnie zabójstwem, mordem i grabieżą! Przeraź mnie! Ugnij strachem! Przyjdź w płomiennej szacie, Okropny jak zaraza, jak głód! Niech rozszerzą Dłonie twe rzeź potworną! Objaw mi się w grozie! Z pieśnią pójdę u konia twego na powrozie! Zdobądź mnie dziką zbrodnią! Pochwyć mnie za włosy I wlecz u siodła swego nagą i szczęśliwą, I rzuć mnie w łoże swoje, gdzie nas złączą losy, I na śmierć mnie zakatuj pieszczotą straszliwą! Czemuś mi śnił się?! Czemu sny, które się tają, Błysły mi?! Nigdy byłabym nie znała w życiu Możliwości, co z własnej niemocy konają... Ach, nie przyjdziesz, choć umrę w rozpaczy rozbiciu! Daremnie płonę! Pojaw się! O ziem mnie powal I zabij jak grom krwawy, wściekły burzy kowal! Nie przyjdziesz! I nie spojrzysz nawet z mroku zacisz Na piękno, co mrze marnie - rozkosz, którą tracisz! Ach, może nikt nie traci mej krasy bezcennej, Bo może ciebie nie ma, możeś ty wid senny! O, powiedz mi, że jesteś! Podsłuchaj po nocy Sny moje, w których chwałę twą i wielkość śpiewam, Sny me o twej piękności, dumie twej i mocy, O czarach i urokach, które na cię zlewam! I mów mi, żeś jest taki, jak cię śniłam w głuszy! Powtórz mi, coś podsłuchał podstępem - a w duszy Będę szczęśliwa słysząc skradzione me własne Słowa! W wyznanie twoje, jako w słońce jasne, Uwierzę w najszaleńszych swych złud niemożliwość I w kłamstw twych najzuchwalszych pragnioną prawdziwość! Jeżeliś nie jest, jakiś jest w mych snach, przyjdź złudny! Kłam, postać snu mojego ubierz na się zdradą, Uwiedź mnie i oszukuj! Bądź nędzny i brudny, Jeno świeć mi tym blaskiem, który sny me kładą Na ciebie! Przyjdź po nocy jak oszust, jak złodziej, Okradnij me marzenia, zabij wiarę moją, Ograb mnie z wszystkich złudzeń! W łachmany się odziej, Któreś ukradł snom moim, i niechaj się poją Żądze twe moją męką! Bo mi już zbyt ciążą Marzenia własne... Zdeptaj je stopy obiema, Potem - tchórz - umknij nędznie, zdradź mnie! Nie podążą Kroki moje za tobą - bo się yiie zagoją Rany w mym sercu... Umrę, lecz chcę, bym konała Śniąc, że byłeś, być mogłeś, cnociaź ciebie nie ma! Ach, po co ciebie śniłam snem duszy i ciała?! Czemuś snem tylko?! Czemu poznałam w śnie ciebie, Którego może nie ma, może nie ma wcale?! Może dawno płakano już na twym pogrzebie, Choć skrwawionymi dłońmi w twe drzwi biję w szale?! Chcę, byś był!! Chcę twe ciało kochać i twą duszę! Przyjdź, choćbyś mnie nie kochał, bym chociaż ja jedna Kochać mogła i zmarła pogardzona, biedna, Kochała nieszczęśliwie, lecz abym kochała!!! Ach, ty snem jesteś tylko! Wołam w bezotusze! Nie mogę ciebie kochać, bo cię nie ma! Cała Truchleję, że nie przyjdziesz, chociaż mnie mogiła Schłonie! Zanim znalazłam cię, jużem straciła! Czemuś nie jest?! O, czemu nie konasz z tęsknoty Za mną?! Czemu nie płaczesz za mną w łez rozpaczy?! O, gdybyś błądził pośród cierpień i zgryzoty, Gdybyś mnie szukał w świecie w wędrówce tułaczej, Jak ja ciebie - o, gdybyś ręce w beznadziei Łamał, oszalał z bólu, tysiąc spełnił zbrodni, Niepocieszony głową bił o drzew Odpowiedz Link Zgłoś
jeczacadusza Re: Tobie 20.01.10, 12:06 Niepocieszony głową bił o drzewa w kniei, Z zemsty zapalił tysiąc miast żarem pochodni, Z bólu, żeś mnie nie znalazł - i gdybyś w daremnej Tęsknocie za mną umarł!... Ach, ileż tajemnej Rozkoszy wiedzieć, że cię tęsknota pożarła, Żeś ty choć tęsknił za mną! - Ach, lżej bym umarła! Lub pewności, że nie ma cię! Lecz ludzie w drodze Mijają się, nie widzą, nie poznają twarzy! A gdy się już minęli, w nadaremnym trudzie Przypominają lica spotkane... coś marzy Pamięć, lecz się zgubili... I patrzą w dal z trwogą, I szukają się, gdy już znaleźć się nie mogą! Czyliś jest, czyś mi tylko śnił się? Czekam, czekam! O, śniony, gdybyś był choć kimś, kim gardzić mogę! Lecz mimo to cię wołam i miłość przyrzekam, Choćbym cię nienawidzić musiała! Swą drogę Przebiegam, w twarzach zmarłych twoje rysy czytam, Świętego w każdym zbrodniu i złoczyńcy witam! O, czemuś nie jest świętym, abym cię w pokusy Wiodła i zdobyć mogła, choćby świętokradztwem - A czego mi nie wolno mieć, pieszczot przymusy Zniewoliłyby ku mnie mych ponęt bogactwem! Lecz bądź chociażby nędzny, niecny i wzgardzony, Byłeś to ty był, byłeś przyszedł, o, ty, śniony! Czemuż nie wiem, że dzielą nas przemoce, mury, Oddalę, wrogów gniewy, manowców obłędy; Że cię nie ujrzę nigdy, lecz żeś jest; że góry, Rzeki ras jeno dzielą... Nie wiem, gdzie, którędy Dojść tam, lecz wiem, że jesteś nie snem, ale jawą, Że cię nie śniłam próżno igraszką snu krwawą! O, rozpaczy, że mogłeś skonać dawno temu Lub dopiero żyć kiedyś!... żeś był, lecz przede mną Zmarłeś lub się urodzisz, gdy ja umrę!... Czemu Śniłeś mi się? Nie będziesz wiedział, że daremną Tęsknotą cię wołałam!... Ach, życie ucieka! Ach, może, zanim przyjdziesz, mnie już śmierci rzeka Uniesie, rzeka, której nikt nie może przebyć! Możem ciebie tak bardzo była niedaleka? Cóż są lata, cóż wieki, które mogły nie być? Serce swoje, jak kielich z ogniem, wzięłam we dwie Dłonie... Wołam cię stojąc na brzegu topieli! Może nas sto tysięcy mil dzieli zaledwie, Może nas sto tysięcy lat zaledwie dzieli! Przypisek: Bracie mój! Czy to siostry śpiew, czy jej tęsknoty, Czy też tęsknoty naszej? Czy znasz snów zawroty? Czyś w locie darmo skrzydła swe o słońce spalał? Jakże znasz miłość, bracie, kiedyś nie oszalał? Odpowiedz Link Zgłoś
red-fox Re: Tobie 21.01.10, 23:14 Jest mi zle i nic na to nie poradze, tak bardzo tesknie... Ghost Odpowiedz Link Zgłoś
tycja-nowa Re: Tobie 08.02.10, 23:26 red-fox napisał: > Jest mi zle i nic na to nie poradze, > tak bardzo tesknie... > > Ghost może to troszkę pomoże www.youtube.com/watch?v=lA-Aff_VxEA&feature=related :)))) goń smutki precz ! Odpowiedz Link Zgłoś
osv Do... 23.01.10, 11:57 porannej kawy... ; )) "Witam Panstwa bardzo serdecznie..." www.youtube.com/watch?v=GpwNd0I-QWk www.youtube.com/watch?v=PxfgsTQg7ws ...i popoludniowej lampki wina, herbaty i osv www.youtube.com/watch?v=mwuUxXr8Fm4 SONET V O nietrwałej miłości rzeczy świata tego I nie miłować ciężko, i miłować Nędzna pociecha, gdy żądzą zwiedzione Myśli cukrują nazbyt rzeczy one, Które i mienić, i muszą się psować. Komu tak będzie dostatkiem smakować Złoto, sceptr, sława, rozkosz i stworzone Piękne oblicze, by tym nasycone I mógł mieć serce, i trwóg się warować? Miłość jest własny bieg bycia naszego, Ale z żywiołów utworzone ciało To chwaląc, co zna początku równego, Zawodzi duszę, której wszystko mało www.youtube.com/watch?v=s8UL_9R_W-Y www.youtube.com/watch?v=1a65b9JDG0I&feature=related KRAM* Odpowiedz Link Zgłoś
chromini Re: Do... 23.01.10, 20:23 osv napisała: > porannej kawy... ; )) > > > "Witam Panstwa bardzo serdecznie..." > > www.youtube.com/watch?v=GpwNd0I-QWk > www.youtube.com/watch?v=PxfgsTQg7ws > Zostaliśmy więc bez pociechy duchowej? – Jest wódka. :))) > I nie miłować ciężko, i miłować..... ............... A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
osv Hmm... 23.01.10, 21:47 ...zawsze mozesz przeciez chrom..ić myslenie, jak Ci nie pasuje; )) Przynajmniej w Karnawale! ...na pocieche duchowa ; )) www.youtube.com/watch?v=SBnid3UBamc&feature=related ...chociaz osobiscie wole ten ich program : ) www.youtube.com/watch?v=nU6dJd3qdCE&feature=related ...z ta bardzo znana muzyka... Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: Wszystko co mam 24.02.10, 00:45 www.youtube.com/watch?v=MSIGWEcR5Dc&feature=related www.youtube.com/watch?v=OwfbTVzN-fc&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Glosujcie.! Re: Tobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 14:41 www.ilovemilka.pl/v20D41 Odpowiedz Link Zgłoś
zakletawmarmur Re: Tobie 26.01.10, 22:51 Trudno z miłości się podnieść a jeszcze ciężej od złych nowin, gdy patrzysz na mnie ciemnym nowiem smutniej mi chłodniej boję się... Rozstać się musimy ty z innym do ślubu jedziesz na srebrne noce złote dnie moja droga gdzie indziej wiedzie we mgle tam gdzie najsamotniejsi... /J. Czechowicz- Wieczorem/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tobie też Re: Tobie IP: 77.255.118.* 27.01.10, 14:17 www.youtube.com/watch?v=T5au7sn9tR4 Tobie albo zawieja w Michigan Zawieja w Michigan, Zapada serce w śnieg, Pustkowie ciągnie się, Wysepki żadnej, drzew Ni domu, z domu gest: Wejdź! Wejdź! Wejdź! Wejdź! Wejdź! Pustkowie hen i hen, Zawieja mróz i biel, Zawyłem aż po kres, Czy się spodziewać, że... A wicher w trąbki dmie: Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Miłości nasze tam, Są tam, gdzie nie ma nas, U Boga w środku gwiazd Pokochał też bym brak. I cały słałbym blask: W dal! W dal! W dal! W dal! W dal! Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: Tobie 27.01.10, 14:55 www.youtube.com/watch?v=2vA7W1u6LGM&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
fersthejen Re: Tobie 01.02.10, 08:50 Pani Bovary Tylko ta woń zamorskich roślin Przyjęcie w domu Bourgeois Fortepian gada o miłości Wirują fraki w trzecim pas Walce naiwne - Francja smętna Szelest krynolin - wachlarz min ...tylko wilgotne, brudne piętra Tylko spłowiały bury tynk Tylko słoneczne sny kochanków Coraz jaśniejsze z każdym dniem Paryski bulwar o poranku Nad przerażonym miastem mknie Tylko ta pewność, że i potem Nic się nie zmieni wokół nas Pomysły wujków, plotki ciotek Wieczór, latarnie, życie, czas Tęsknota za kimś, kogo nie ma Chociaż na palcach cicho wszedł ...tylko tak czule pieści Emma Pluszowej sofy ciepły grzbiet Odpowiedz Link Zgłoś
tymiko Re: Tobie 06.02.10, 14:01 (Zawsze kochałem...) Petrarca Francesco Zawsze kochałem, kocham dziś tak samo, Z dnia na dzień kochał będę coraz mocniej Najsłodsze miejsce, dokąd wraca za mną Płacz, kiedy miłość serce gnębić pocznie. I postanawiam kochać każdą chwilę, Która mi błahe sprawy odsuwała. I tę najwięcej, com jej winien tyle, Bo z jej natchnienia chciałbym dobrze działać. Kto kiedy widział, aby tyle rzeczy Mogło na serce moje naraz natrzeć? Bólu najdroższy! Ty mnie z ran wyleczysz. Miłości, z jakąż mnie siłą hartujesz! W pragnieniu rośnie nadzieja: inaczej Zginąłbym teraz, gdy smak życia czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: Tobie 08.02.10, 15:28 Czytać to wszystko znaczy się wykazać pewnym bohaterstwem :D. Odpowiedz Link Zgłoś
jeczacadusza Re: Tobie 08.02.10, 18:29 airtair napisała: > Czytać to wszystko znaczy się wykazać pewnym bohaterstwem :D. No można polec na przedpolu a więc chwała wielka tym którzy czytali :) Odpowiedz Link Zgłoś
hipokryka Re: Tobie 08.02.10, 18:45 jeczacadusza napisała: > airtair napisała: > > > Czytać to wszystko znaczy się wykazać pewnym bohaterstwem :D. > No można polec na przedpolu a więc chwała wielka tym którzy czytali :) Za takie bohaterstwo powinni medale dawać, albo choć dyplomy i gozdzika do tego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
parafaza Re: Tobie 08.02.10, 18:59 hipokryka napisał: > jeczacadusza napisała: > > > airtair napisała: > > > > > Czytać to wszystko znaczy się wykazać pewnym bohaterstwem :D. > > No można polec na przedpolu a więc chwała wielka tym którzy czytali :) > Za takie bohaterstwo powinni medale dawać, albo choć dyplomy i gozdzika do > tego :)) Konia z rzędem , pół królestwa i rękę królewny temu kto przez ten chaos przebrnie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hipokryka Re: Sobie :) 08.02.10, 19:18 i już wątek łatwiejszy do przebrnięcia , wystarczyło tytuł zmienić :) Odpowiedz Link Zgłoś
logikachaosu Re: Wam i Nam 08.02.10, 19:32 zrozumienia :) ............... Trzeba jeszcze mieć w sobie chaos, aby móc zrodzić tańczącą gwiazdę. Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: Wam i Nam 21.02.10, 11:21 www.youtube.com/watch?v=ocT8183VRcs&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś