Dodaj do ulubionych

ZDRADZIŁAM I MAM KACA

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.03.04, 19:59

Na szkoleniu z pracy. Upiłam się i poszłam do łózka z kolega z pracy.
Niestety i nie wiem co mam zrobić. kocham mojego chłopaka, chce mu o tym
powiedzieć, ale wtedy wiem ze go zranie i mnie zostawi. A tego nie chce bo go
kocham i pragne z nim być. Co mam zrobić i jak postąpić? Czy moze miał ktoś
podobne przezycia i wie jak postapić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Maleńka Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 22:46
      czesc,
      piszę do Ciebie mimo że byłam postawiona w odwrotnej sytuacji. Mój chłopak mnie
      zdradził, powiedział mi o tym, przysięgał, że nic to dla Niego nie znaczyło,
      ale ja nie potrafiłam wybaczyć, nie potrafiłam zapomnieć. Teraz z czasem myslę,
      że wolałabym nie wiedzieć. Naprawde bardzo Go kochałam, ale nie potrafiłam już
      z Nim być.
      • quickly No trudno. 16.03.04, 23:56
        Stalo sie to, co i tak musialo sie stac.
        Nic dziwnego w tym nie widze.
        Typowo kobiece zachowanie.
        Czy nie wiesz, ze zycie to jedna parszywa przygoda konczaca sie zgonem aktorow?

        Reszta bedzie Cie czytac i moze nawet bedzie Cie w duchu potepiac.
        Ty przynajmniej masz jeszcze odrobine sumienia...

        Ale nie przejmuj sie po drugim, trzecim, piedziesiatym razie... bedziesz sie
        juz z tego smiala. Zycie sprawi, ze zaczniesz byc gruboskorna...

        ********************************************************************************
        A tak poza tym, to ja tez chce na taka konferencje!
        Alkohol, balangi, nowe twarze, mila wieczorna atmosfera, zimna wodeczka, a za
        oknem snieg (snieg! snieg! snieg!)... ach, az sie lezka w oku kreci.
        A ja co co?
        Zasuwam od rana do wieczora.
        Swiata bozego nie widze. Ciemno kiedy wychodze z domu, ciemno kiedy do niego
        wracam. Moj kotek ze szczurkiem juz nawet mnie nie poznaja.
        I za jakie grezchy to wszystko!?
        • clickkey Re: No trudno. 17.03.04, 04:31
          I ja też chcę na konferencję !

          A jeśli nie będzie żadnej, to sami zorganizujemy!
          • dobrutka Re: No trudno. 17.03.04, 06:58
            zdradze Wam Panowie ze tu nie chodzi o konferencje, tylko o atrakcyjnosc faceta.
        • wlooczykoj Re: No trudno. 17.03.04, 06:55
          quickly napisał:

          > Zasuwam od rana do wieczora.
          > Swiata bozego nie widze. Ciemno kiedy wychodze z domu, ciemno kiedy do niego
          > wracam. Moj kotek ze szczurkiem juz nawet mnie nie poznaja.
          > I za jakie grezchy to wszystko!?

          ten grzech to skapstwo na forse.
    • janq43 Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 05:57
      Kac jest najlepszym przyjacielem,nigdy nie opuszcza.
      Gdzie sa takie konferencje??:)
    • harriet_makepeace Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 08:35
      jak mu powiesz to przerzucisz na niego czesc ciezaru tego problemu. bedziesz
      miala uczucie ze jestes uczciwa, ale musisz sie liczyc z tym ze on tego nie
      udzwignie, ze vci nie wybaczy. raczej nie liczylabym na to ze on zrozumie i cie
      usprawiedliwi, wiec jezeli to byla jednorazowa akcja, ktorej zalujesz i wiesz
      ze nigdy wiecej juz tego nie zrobisz, to proponuje nie mowic nic.
    • abranight Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 08:49
      Witaj. Ja nie miałam takiej sytuacji, ale podobną. Nauczyłam sie jednego: NIGDY
      NIE MOWIC FACETOWI o przeszłości. NIGDY - nieważne jaka by ona nie była. Faceci
      tacy już są, że nawet najmniejszy drobiazg z dawnej przeszłości nawet nie
      dotyczący ich w żaden sposób może wszystko zniszczyć! Serio. Myślałam, że
      trzeba wszystko mówić osobie, którą się kocha, ale nie... Więcej tego błędu nie
      popełnię - i nie rób go Ty! Rozumiem, że wyrzuty sumienia to ciężka opozycja,
      ale...uwierz, że nie warto. Żałujesz - to ważne. Facet nie chce wiedzieć takich
      rzeczy - nawet jeśli zapewnia, że chce. Gdybyś powiedziała to za jakiś czas
      dowiesz się od niego samego, że wolał nie wiedzieć. Usłyszałam ostatnio 2 mądre
      rzeczy (najdziwniejsze, że od mężczyzn!):
      1. "Facet po pijanemu nie myśli i nawet bardzo kochając swoją partnerkę - przy
      najmniejszej pokusie - zdradzi!"
      2. Pamiętaj o jednym "Zdradzasz dla siebie, z czysto egoistycznych, w owym
      momencie, pobudek a nie po to by zranić partnera, więc nigdy się do tego nie
      przyznawaj".
      Wiem, że to wszystko jest podłe, ale życie nie jest łatwe samo w sobie.
      Niejeden facet mógłby w takim momencie powiedzieć: zastanów się czy chcesz być
      z tą osobą nadal, czy chcesz popsuć wszystko jedną nieprzemyślaną chwilą
      słabości!
      /Nieco feminizmu!-faceci nie mają takich dylematów moralnych, więc czemu my
      kobiety mamy je mieć!!!/
      Pamiętaj, że decyzja w tej sprawie podejmiesz Ty - postaraj się, żeby to co
      teraz czujesz nie złamało Cię.
      Życzę wytrwałości.
      ....a co najlepsze na kaca...wszyscy wiemy.
      • mandaryn_ka Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 09:16
        Abranight przykre to co napisałaś, ale jakże prawdziwe...
      • m_alina Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 11:14
        Bardzo celne podsumowanie. Kobiety wciąż rozdrapują swoje mniejsze lub większe
        grzeszki, jeszcze nie zdażylo mi się przeczytać: zdradziłem i mam kaca. Może
        mężczyzna gdzieś tam czasem sobie o swojej zdradzie pomyśli, ale chyba nie ma
        aż takich dylematów. Zdrada to jeszcze nie miłość, wielu tak myśli, i wracają
        do swoich partnerek, które kochają.
      • conqistador Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 18.03.04, 01:01
        abranight napisała:

        > 1. "Facet po pijanemu nie myśli i nawet bardzo kochając swoją partnerkę -
        przy
        > najmniejszej pokusie - zdradzi!"

        Kobieta tez (patrz autorka tego watku), wiec tak bardzo sie nie roznimy ;> Nie
        mozna tak uogolniac, jesli faceci ktorzy Ci to powiedzieli tak mysla widocznie
        tacy sa, ale napenwo nie kazdy pijany facet odrazu mysli nie ta glowa, ktora
        powinien.

        > 2. Pamiętaj o jednym "Zdradzasz dla siebie, z czysto egoistycznych, w owym
        > momencie, pobudek a nie po to by zranić partnera, więc nigdy się do tego nie
        > przyznawaj".

        Taaaaaak, nie przyznawaj sie, a gdy tylko bedziesz miala ochote zdradzaj
        dalej ;) Ja tak odbieram to co piszesz.

        > ....a co najlepsze na kaca...wszyscy wiemy.

        Kolejne zdrady ? Potem to juz bedzie rutyna i wyrzutow nie bedzie ;)
    • koaa Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 10:02
      ja bym mojej ukochanej nie zostawił ale juz nigdy by nie było tak samo -
      straciłbym zaufanie:( A poza tym powinnas zmienic prace
    • Gość: Doktor Sylwek Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA IP: 212.160.125.* 17.03.04, 17:49
      Słuchaj dziewczyno normakna rzecz , zdarzyło się nie tobie pierwszej i nie
      ostatniej.Nie mów o niczym.Tak jakby się nic nie stało.A myślisz że on cię
      niezdradza?Zmiana partnera od czasu do czasu dobrze robi.
    • Gość: apandinus z własnego doświadczenia: IP: *.plusgsm.pl 17.03.04, 21:23
      jeśli to tylko taki jeden, nic nie znaczący raz, nie masz zamiaru tego
      powtarzać to... ABSOLUTNIE NIC NIE MÓW!
      Nie przerzucaj na swojego chłopaka własnych wyrzutów sumienia i nie szukaj
      rozgrzeszenia. No i... możesz wszystko zepsuć.
      NIE MÓW.
      • schizoo Re: z własnego doświadczenia: 17.03.04, 21:55
        po drugim razie już nie będziesz mieć kaca...po trzecim to polubisz...!!!
        • Gość: apandius Jeśli to do mnie... IP: *.plusgsm.pl 17.03.04, 22:17
          ... a nie do ZROZPACZONEJ, to - oczywiście - zgadłaś :)
          Chociaż, tak naprawdę, to wolałbym tego nie polubić...
      • abranight Re: z własnego doświadczenia: 18.03.04, 09:05
        Wszystko się by popsuło - to pewne!!! Można wybaczyć zdradę ale żal i ból
        pozostaje i nawet jesli umiejscowi się gdzieś głęboko, to jego pozostałości
        będzie widać każdego dnia - wszystko się zmieni, pojawi się brak zaufania,
        aluzje, złośliwości, podważanie zdania drugiej osoby nawet w sprawach najmniej
        związanych z powyższym tematem, ...zamyślenie doprowadzające do obłędu,
        niedomówienia.A z czasem pęknie i wylezie na zewnątrz... Tak czy inaczej
        przyznanie się do zdrady niszczy dla niektórych atmosferę dla innych zatraca
        cały sens. A okres od powiedzenia prawdy - do rozpadu związku, nawet jeszcze
        piękny - będzie wypełniony strachem, obawami, niepewnością. To jakby czekanie
        na "śmierć". Może jakiś procent związków po takich przejściach rzeczywiście się
        naprawia...ale dajcie mi na to przykład, bo ja się nie spotkałam.
        Zresztą wystarczy się postawić na miejscu osoby, która dowiedziała się o
        zdradzie partnera...i wszystko staję się jasne...nawet usilne starania by
        zapomnieć mają małą szanse realizacji - nie, nie ! - nie da się tego zapomnieć!
    • goscia2 Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 22:03
      jak facet byl beznadziejny w lozku, to co miala robic?
    • dafni Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 23:10
      Czytam te odpowiedzi i włos mi się na głowie jeży. Ludzie, jakie wy wartości
      wyznajecie? Życie w zakłamaniu tylko po to, żeby przypadkiem czegoś nie popsuć.
      Ja nie mogę, niedobrze mi się robi. A może tak należałoby brać odpowiedzialność
      za to, co się zrobiło? Twojemu facetowi należy się prawda. Spaprałaś sprawę i
      powinnaś zdać się na jego decyzję. W przeciwnym razie stanie się to, co ktoś tu
      napisał, po 50 zdradzie przestaniesz przejmować się wyrzutami sumienia:)
      • veriturm Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 23:31
        jezeli sa lajdaki, ktorzy balamuca mezatki ot tak dla sportu
        to czego sie spodziewac? To wina faceta.
        • dafni Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 17.03.04, 23:49
          Jasne. Prawda jest taka, że każdy bierze odpowiedzialność za siebie.
        • fact Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 18.03.04, 00:44
          veriturm napisała:

          > jezeli sa lajdaki, ktorzy balamuca mezatki ot tak dla sportu
          > to czego sie spodziewac? To wina faceta.

          W zyciu za wszystko sie placi. Facet ktory uwodzi mezatki, bedzie mial swoja
          zonke uwodzona przez innych. Gwarancja!
          • queensa Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 18.03.04, 04:52
            fact napisała:

            > veriturm napisała:
            >
            > > jezeli sa lajdaki, ktorzy balamuca mezatki ot tak dla sportu
            > > to czego sie spodziewac? To wina faceta.
            >
            > W zyciu za wszystko sie placi. Facet ktory uwodzi mezatki, bedzie mial swoja
            > zonke uwodzona przez innych. Gwarancja!

            To sie nazywa karma.
    • conqistador Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 18.03.04, 00:28
      Ja nie potrafilbym zyc w zaklamaniu, nie potrafie oklamywac osoby ktora kocham.
      Alkohol nie jest zadnym wytlumaczeniem, a tylko proba usprawiedliwienia. Jesli
      chlopaka kochasz to to bedzie Cie caly czas meczylo. Jesli mu powiesz to
      pozostaje miec tylko nadzieje, ze bedzie w stanie wybaczyc, podziwiam takich
      ktorzy to potrafia, nie ma nic gorszego niz zdrada w zwiazku.
      • quickly Poglady na swiat zmieniaja sie gdzies tak... 18.03.04, 00:33
        ...po trzydziesce.

        ZROZPACZONA, nie przejmuj sie.

        Bylo, minelo.

        • Gość: Monia DO ZROZPACZONEJ - NO i CO ZROBIŁAŚ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:03
          I CO ZROBIŁAS? POWIEDZIAŁAŚ, CZY NIE?
    • Gość: męzatka Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 13:25
      mam trzydzieści lat, mam wspaniałego męża, który mnie kocha. Poznałam faceta z
      którym przezywam coś czego nie daje mi mąż. Nie żałuj. jest ws[paniale i nie
      zamierzeam tego zmienić. zawsze się pisze że zdradzaja faceci? to nie prawda,
      kobiety po prostu boją sie o tym mówić. Moj kochanek tez ma żonę i dziecko,
      nikt z nas nie rozbije rodziny, ale jest nam ze sobą wspaniale.pozdrawiam
    • abranight Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 19.03.04, 13:43
      Poczytaj wątek "Poznałem kobietę ..."
      Nie twierdzę że Twoja sytuacja jest łatwiejsza, ale w pewnym sensie istnieje
      zdrada zarówno fizyczna jak i psychiczna. Sądzę, że ta druga jest bardziej
      poniżająca a z siłą jej kuszenia trudniej sobie poradzić.
      A tak wogóle...MY CI TU ODPISUJEMY A TY NIC. Może zaspokoisz naszą przyziemną
      ciekawość i napiszesz jak rozwiją się sytuacja???
      • schizoo Re: ZDRADZIŁAM I MAM KACA 19.03.04, 15:14
        zapomniałem dodać:
        od tyłu to nie zdrada;
        po bożemu to też nie zdrada;
        bez całowania to oczywiście też nie zdrada;
        wiadomo,że na jeźdzca też nie zdrada;
        a jak tylko raz to już w ogóle nie ma o czym rozmawiać!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka