piesza_beauty
03.07.11, 13:25
Jeszcze przed kilkoma latami łatwo mi przychodziło zdobywać sympatię.
Miało przecież tak być zawsze. Jednak coś się we mnie zablokowało, i ani nie śmiem nikogo zagadywać, a stracha to mam takiego, że nawet bałabym się z kimś spotykać. Że niby urwie mi się temat, choć wcale o sobie źle nie myślę w tej kwestii.
I kiedyś to było tak, że widziałam ludzi wokół, którzy nie wydawali mi się szczęśliwi, a ja przy nich byłam niezmiernie. A teraz jest odwrotnie - to ja chodzę sama po ulicach a ludzie są ze sobą i cieszą się każdą chwilą. Kto i co mnie odblokuje?
Czuję się jak w windzie, która się zacięła.