IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 20.08.04, 12:27
Czy ktoś tak jak ja mimo,że jest piątek czuje się strasznie samotny,
opuszczony i niepotrzebny? Łzy leją się same, ale cóż z tego! Pewnych rzeczy
już nic nie odmieni, a moja wiara w miłość zniknęła...
Obserwuj wątek
    • hetacus Re: Dołek 20.08.04, 12:30
      nie Ty pierwsza, nie Ty ostatnia... tak toczy się ten świat...
      • samowolny Re: Dołek 20.08.04, 12:34
        trzaba zrobic cos innego niz w ostatni piątek aby nie byl taki sam
        tylko do tego potrzeba tego najwazniejszego co zawsze decyduje o naszych
        czynach czyli....chęci:)
        • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 20.08.04, 14:07
          Chęci może by i się znalazły ale brak motywacji i wiary robi swoje.Poza tym ile
          razy możesz cieszyc się samotnym spacerem, samotną kawą czy kinem.
          • samowolny Re: Dołek 20.08.04, 14:19
            własnie pisałem że masz zrobic coś zupelnie innego niz spacer,kino,kawa
            a motywacją powinna byc chęć poznania kogoś:)
            • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 20.08.04, 15:40
              ech panie Samowolny, poznanie kogoś odpowiedniego w średnim wieku to prawie jak
              wygrana na loterii, nie wiem czy szanse nie sa mniejsze:)
              • samowolny Re: Dołek 20.08.04, 15:49
                racja wszyscy w średnim wieku juz umarli bo człek nie zyje tak długo:)))
                tylko ja jak ten dinozaur sie ostałem ale i mnie śmierć juz "wącha"
                tedy masz racje nic tylko samotnośc ci pisana:))
                • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 20.08.04, 18:16
                  Twoj sarkazm wywołał mój uśmiech, a to już coś:))
                  Nie chodzi o to, że wymarli, tylko o to, że zapomniałam jak się to robi.Nie
                  potrafię poderwać faceta, a może też trochę się boję (topozostałość przykrych
                  doświadczeń):(
                  • pollaris Re: Dołek 20.08.04, 18:19
                    pewnych rzeczy jak jazdy na rowerze,czy plywania nie zapomona się.Straciłas
                    wiarę w siebie i to jest caly problem.Nawet mierni zawodnicy odpowiednio
                    przygotowani, odblokowani siągnięcaimi szkują nieraz swiat,czekaj
                    cierpliwie,Twoje tzw. 5 minut też nastąpi.
                    • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 20.08.04, 20:13
                      Czasami wierzę, że tak właśnie będzie, że jeszcze będę szczęśliwa...ale nie
                      dzisiaj.Dziś jestem któryś dzień sama, z komputerem, książką i w 4
                      ścianach.Pewnie kiedyś marzyłam o takich dniach,a dziś po prostu chciałabym z
                      kimś pogadać.
      • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:08
        Dzięki Hetakusie za tę niezwykle optymistyczną myśl :)
      • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 01:36
        no nie, normalnie wygrałeś tą odpowiedzią milion euro
    • larix31 Re: Dołek 20.08.04, 12:53
      Życie to nie teatr....cieszmy się ludziska, że to nie poniedziałek...więc lej
      bracie lej, człowiek nie wielbłąd napić się musi...:)))))
      Wyłaź z tego dołka...no chyba, że jesteś grotołazem/łazką...:)))
    • aja40 Re: Dołek 20.08.04, 15:50
      Marzenie,
      ja często tak się czuję :-(. Ale nie dziś - dziś zobaczę Bug. I cieszę się z
      tego. Lepię swój świat z małych przyjemności. To namiastka, ale naprawdę
      pozwala na dostrzeganie radości życia. Życzę Ci (i sobie też), żebyś już nigdy
      nie czuła się samotna. W razie czego - napisz na mój adres aja40@gazeta.pl
      • pollaris Re: Dołek 21.08.04, 11:11
        czy wycieczka przyniosla oczekiwany skutek,sądze ze tak,przyroda ma wplyw
        zbawienny.:)
    • Gość: Ula Re: Dołek IP: *.proxy.aol.com 21.08.04, 17:52
      Marzena usmiechnij sie nie jestes sama spojrz ile masz odpowiedzi ile ludzi do
      ciebie napisalo natychmiast nie czekalas dlugo wiec?,gdzie ta samotnosc>czy
      pomyslalas o nich tez?moze oni sa tak samo samotni jak ty,siedza przed kmpou.bo
      nie maja gdzie pojsc z kims pojsc,czy pomyslalas ile moga miec lat ?moze tyle
      ile ty moze mniej a moze wiecej.Nie placz usmiechnij sie wyjdz na spacer polaz
      po ulicy bez celu bo nigdy nie wiesz ,co moze byc za drugimi drzwiami jezeli
      ich nie otworzysz. Ja tez jestem samotna juz parenascie lat i ja tez czasami
      zaplacze do poduszki ale zaraz sobie pomysle,ze sa ludzie w gorszej sytuacji
      jak ja wiec to daje mi otuche do zycia.Ja tez szukam "kogos"ale widac ,ze
      jeszcze go nie ma na mojej drodze no coz takie jest zycie .Uczmy sie korzystac
      z niego to co nam daje a reszta moze przyjdzie.Serdecznie pozdrawiam ciebie i
      wszystkich na tej stronie,piszcie czesto bo mi smutno bez was.
      • pollaris Re: Dołek 21.08.04, 17:55
        ...i wzajemnie pozdrowienia dla Ciebie.wiecej pewnosci w zyciu.
    • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 01:25
      Czesc Dolek, czy moge sie podpisac po Twoim postem? Nic dodac, nic ujac, to
      rowniez moj stan ducha. "Przepraszam, gdzie jest koniec tej przepaści?"
      • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 01:48
        ojej,przepraszam Marzenie. Nazwałam Cię Dołkiem, boshe... ale to już tylko porą
        pisania mogę wytłumaczyć
        • pollaris Re: Dołek 22.08.04, 07:49
          na klopoty sen jest zbawienny.
          • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 10:00
            jak przyjdzie
            • pollaris Re: Dołek 22.08.04, 10:03
              zachowaniami trzeba umiejetnie sterowac..
              • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 10:23
                ??? sen to zachowanie ???
                • pollaris Re: Dołek 22.08.04, 10:27
                  nie zachowania wplywaja na samopoczucie a one dalej na rekacje organzmu ,w tym
                  sen.
                  • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 10:32
                    aaaaaaa, litości, to moją winą jest nawet to, że nie śpię??? Nie zgadzam się.
                    Najczęściej w grę wchodzą czynniki, którymi nie da się sterować. Przecież nie
                    żyjemy na pustyni. Jest tyle uwarunkowań.... wzajemnych zależności...
                    • pollaris Re: Dołek 22.08.04, 10:35
                      to sie zgadza ale zawsze trzeba znalezć czas na wyciszenie siebie.rozne sa tego
                      powody i rozne na to sposoby.ja miedzy innymi unikam picia kawy po 17,00 i
                      przynosi to dobre efekty.
                      • morskie.powietrze Re: Dołek 22.08.04, 10:38
                        Ja też pijam kawę tylko rano, (właśnie teraz...). A wyciszyć się jest mi bardzo
                        trudno, to prawda, szczególnie po wielkim sztormie.
                      • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 23.08.04, 12:49
                        Pollarisie chyba nie przeżyłeś jeszcze żadnego poważnego tajfunu,ktory zmiata z
                        powierzchni ziemi wszystko,łącznie z Tobą, przed którym nie potrafisz się
                        obronić.Wiec nie mów o wyciszeniu po czyms takim,kiedy czujesz każdy grający
                        nerw Twojego ciała i nie wiesz co z sobą począć.Cholernie wtedy chcę się
                        wyciszyć ale jeszcze nie znalazłam sposobu.Kawę możesz pić nawet po 20 jeśli
                        masz spokojne "zaplecze".
                        • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 12:59
                          Gość portalu: marzenie napisał(a):
                          Odpowiem szczerze, ze faktycznie nie przezylem zyciowego tajfunu, ale
                          pomniejsze burze się zdarzyly.A w kwestii wyciszenia - kazdy przypadek jest
                          problemem indywidalnym.Niekiedy udaje sie samemu opanowac sytuację, niekiedy
                          trzeba szukac pomocy dalej.Tak czy inaczej trzeba sie skutecznie bronic przed
                          upadkiem.Nie wolno sie poddac bo to koniec, a przynajmnie poczatek konca.
                          >
                        • morskie.powietrze Re: Dołek 23.08.04, 17:14
                          Ja mówię tak: żadne tam wyciszanie się. Właśnie, że trzeba płakać, głośno i
                          długo... a potem rzucić się w wir pracy. A, i koniecznie spotykać się z
                          przyjaciółmi - ale nie na obgadywanie Twoich problemów tylko na fajne imprezy.
                          Mi (troszkę) pomaga...
                          • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 17:18
                            O to wlasnie mi chodzi.Problem nalezy wyciszac, ale nie w ciszy i
                            skupieniu.Przebywanie wsrod ludzi to wspaniala terapia i odskocznia od wlasnych
                            zmartwien.
                            • morskie.powietrze Re: Dołek 23.08.04, 17:20
                              no to się dogadaliśmy, tylko co na to Marzenie?
                              • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 17:24
                                Moze skorzysta z tych rad jak nie teraz to kiedys.
                                • Gość: marzenie Re: Dołek IP: *.interpc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:22
                                  Rady są ok i dzięki za nie.Ja nie zawsze moge je realizować,bo mam
                                  dzieci.Mogłabym we wrześniu z pracy wyjechać na kilkanaście dni,całe wakacje
                                  byłam w domu.Nie potrafię podjąc decyzji.Nie potrafię zostawić dzieci z ich
                                  ojcem.Wydaje mi się że jestem niezastąpiona,że tym wyjazdem wyrządzę dzieciom
                                  krzywdę.Funkcjonuję tylko jako matka.Nie umiem zadbać o to moje wyciszenie w
                                  towarzystwie znajomych,tylko siedzę w domu i się zadręczam.Wszystko dla dzieci-
                                  to moja dewiza ostatnich kilkunastu miesięcy.
                                  • kwasna_cytryna Re: Dołek 23.08.04, 21:43
                                    A nie wydaje Ci się, że wiekszą krzywdę im wyrządzisz, jeśli nie wyjedziesz? Z
                                    prostej przyczyny - dzieci są jak małe radarki, świetnie odbieraja wszelkie
                                    nasze nastroje, zarówno te dobre, jak i te złe. Jeśli się zadręczasz, to one to
                                    z pewnością odczują. Myślisz, że będą szczęśliwsze i weselsze od tego, że Ty
                                    sie zadręczasz? One jednak wolałyby chyba mieć mamę zrelaksowaną, wypoczętą i w
                                    dobrym nastroju.
                                    • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 22:04
                                      a mężczyźni, czy oni są bardziej szeczrzy w ocenie swojego życia.
                                      • kwasna_cytryna Re: Dołek 23.08.04, 22:09
                                        Ludzie często nie potrafią być szczerzy nawet sami ze sobą, a co tu mówić o
                                        szczerości w stosunku do innych.
                                      • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 22:13
                                        Ludzie to okreslenie szorokie.Interesuje mnie opinia o mężczyznach.
                                        • kwasna_cytryna Re: Dołek 23.08.04, 22:22
                                          Pojęcie "mężczyźni" jest tak samo szerokie, jak ludzie. Więc albo
                                          generalizujemy, albo mówimy o indywiduum.
                                          • pollaris Re: Dołek 23.08.04, 22:27
                                            Skoro temat jest z rzędu tzw. drażliwych, wycofuję sie z niego. Ale w takim
                                            razie ten problem dotyczny rowniez kobiet.
                                            • kwasna_cytryna Re: Dołek 23.08.04, 23:39
                                              W zasadzie w tym temacie nie ma nic drażliwego. Każdy człowiek przeżywa po
                                              swojemu zarówno radości, jak i porażki. Jedni są bardziej skłonni do
                                              uzewnętrzniania uczuć (generalizując - kobiety), inni mniej (również
                                              generalizując - mężczyźni). Ale nie jest przecież regułą, że kobieta zawsze
                                              mówi, a mężczyzna zawsze milczy. Natomiast zupełnie inną kwestią jest to czy
                                              ludzie mówiąc albo milcząc szczerze dokonują swoich rozrachunków z własnym
                                              sumieniem.
                                  • morskie.powietrze Re: Dołek 24.08.04, 00:24
                                    Dzieci, nawet małe, potrafią dużo zrozumieć, jeśli się im poważnie wytłumaczy.
                                    Postawię sprawę ostro: któż ceni męczennice? Będą uważać, że wszystko im się
                                    należy i wcale nie będą Cię więcej szanować. Odrobinę mądrego egoizmu życzę! :)
                                  • morskie.powietrze Re: Dołek 24.08.04, 00:24
                                    Dzieci, nawet małe, potrafią dużo zrozumieć, jeśli się im poważnie wytłumaczy.
                                    Postawię sprawę ostro: któż ceni męczennice? Będą uważać, że wszystko im się
                                    należy i wcale nie będą Cię więcej szanować. Odrobinę mądrego egoizmu życzę! :)
    • Gość: aga Re: Dołek IP: *.l6.c4.dsl.pol.co.uk 25.08.04, 20:02
      czesc, nie wiem, czy cie to pocieszy, ale ja czuje sie tak samo jak ty,
      malzenstwo sie rozpadlo, staram sie byc optymistka i wierzyc, ze spotkam kogos
      kto mnie pokocha taka jaka jestem, tak naprawde

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka