Dodaj do ulubionych

Słodki urok zdrady...

30.12.04, 05:41
... miłość wymaga przeszkód, oddalenia, zazdrości.
Wtedy nie umiera znudzona, a odradza się niczym feniks z popiołów,
byśmy po cierpieniu mogli znów dosięgnąć raju utraconego,
przebaczać i kochać od początku.
... tak więc... wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku...


-----------------------------------------------------------
... to,co u innych nazywamy grzechem,
w naszym wykonaniu jest jedynie doświadczeniem życiowym...
Obserwuj wątek
    • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady... 30.12.04, 08:16
      Jaki związek ma tytuł wątku z zamieszczonym pod nim tekstem, bo nie bardzo
      rozumiem ... ?
    • caruzzo Re: Słodki urok zdrady... 30.12.04, 08:16
      Dzięki ewiku za życzenia.....wzajemnie
      życzę Ci samych sukcesów w Nowym Roku..
      i oby nie było powodów do smutku..;DDD
    • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady... 30.12.04, 08:20
      Zagapiłam się,
      Tobie również wszelkiej pomyślności w Nowym Roku'2005, realizacji i spełnienia
      zamierzeń...
    • ewiku Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 08:31
      ...jednym z najpewniejszych sposobów budzenia namiętności jest zdrada.
      Któż nie zna pięknej opowieści o miłości zakazanej - dziejów Tristana i
      Izoldy...
      Być może miłosny napój to tylko legenda.
      A może jest nim zazdrość, cierpienie?
      Historia pełna jest takich przypadków.


      ----------------------------------------------
      ... to,co u innych nazywamy grzechem,
      w naszym wykonaniu jest jedynie doświadczeniem życiowym...
      • larix31 Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 08:39
        Ale zdrada to miłość, która na chwilę zboczyła z głównego kursu...podobnie jest
        z nienawiścią, która właściwie jest siostrą miłości i z której jest się
        trudniej wyleczyć...:)))))

        Ale mam dzisiaj słabe trybienie...to przez to rzadkie, górskie
        powietrze....:))))

        Miłej zabawy na Sylwestra życzę i stosunkowo szczęśliwego Nowego Roku...:)
        • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 08:48
          Witaj larix! :-)
          Czy naprawdę uważasz, że trudniej jest wyleczyć się z nienawiści, niż z
          miłości? Ja bym chyba skłaniała się do tego, aby pomiędzy leczeniem jednego i
          drugiego postawić znak "="...
          • larix31 Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 08:55
            To są moje przypuszczenia, bo nie leczyłem się jak dotąd z nienawiści...:)))
            a poza tym, jak wyżej wspomniałem, mam kiepskie kumanie - pogoda mnie dobija...
            • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 09:20
              Ojeeej... nie bądź smuuutny:-)
              Patrz, stoję przed Tobą do góry nogami i zaczynam chodzić na rękach!! :-)
              No uśmiechnij się tak chociaż pół buziakiem, a drugie pół uśmiechu dorysuję Ci
              flamastrem! :-)
      • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 08:45
        Zdrada nie jest sposobem na budzenie namiętności, lecz jego konsekwencją...
        Jest pewnego rodzaju słabością, niemocą wobec rodzącej się i narastającej
        ogromną falą siły namiętności...
        • ewiku Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 14:43
          mandaryn_ka napisała:

          > Zdrada nie jest sposobem na budzenie namiętności, lecz jego konsekwencją...
          > Jest pewnego rodzaju słabością, niemocą wobec rodzącej się i narastającej
          > ogromną falą siły namiętności...
          ------------------------------------------------------------------
          ... przed którą nie ma ucieczki ani ratunku...
          ... i której nigdy nie można przewidzieć...



          ----------------------------------------------------------
          ... to,co u innych nazywamy grzechem,
          w naszym wykonaniu jest jedynie doświadczeniem życiowym...
          • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 14:49
            Nie można przewidzieć...
            Może nie do końca. Podejmując określone kroki, mimo wszystko zawsze jest ta
            świadomość ich konsekwencji...
            • ewiku Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 15:03
              możesz się próbować bronić, jak już czujesz tą falę...
              ale nie masz szans jej przewidzieć...


              ---------------------------------------------------------
              ... to,co u innych nazywamy grzechem,
              w naszym wykonaniu jest jedynie doświadczeniem życiowym...
              • bellima Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 15:19
                > możesz się próbować bronić, jak już czujesz tą falę...
                > ale nie masz szans jej przewidzieć...


                widze ze panstwo tu dywagacje prowadza o tsunami...
                mozna odpowiednia wczeniej przewidziec i zapobiec lub przynajmniej sprobowac
                zmniejszyc skutki...wystarczy miec wlaczony system wczesnego ostrzegania i miec
                otwarte oczy na to co sie dzieje obok... jak ktos zyje w niezachwianej
                pewnosci ze "jemu sie to nie zdarzy" to potem zostaje tylko ruina i tragedie
                zyciowe..
                bo zdrada jest tragedią. i zostawia za soba niejednokroć zgliszcza. czasem coś
                wyrośmnie jeszcze na tych zgliszczach ale to już nie będzie tak miłe słodkie i
                pełne uroku jak przed zdradą...

                zdrada nie ma "słodkiego uroku"... proszę pani.
                flirt ma słodki urok, romansik, iskrzenie, świadomość erotycznej rywalizacji,
                zabiegania o siebie..

                ale zdrada?
                to najgorsze ku...estwo jakie można zrobic najbliższej kochajacej osobie.

                czego wam w nowym roku absolunie nie zyczę.

              • mandaryn_ka Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 15:19
                Chyba mimo wszystko nie do końca to jest tak...
                Bo jeśli świadomie kontrolujemy zdarzenia, to nie dopuścimy, aby ta fala nas
                zaczęł podtapiać. No chyba, że od początku wkalkulowujemy to w ryzyko całego
                przedsięwzięcia. Myślę, że mimo wszystko jeśli w odpowiednim momencie
                uciekniemy "z plaży", to fala nas nie dopadnie...
                • caruzzo Re: Słodki urok zdrady...cd... 30.12.04, 15:31
                  Pozostaje więc wanna...zaciszna i
                  bezpieczna...;DDD
                  Żartuję oczywiście,ale chyba dzisiaj
                  nie ma potrzeby kogokolwiek zdradzać,
                  niepotrzebne więc miłe Waćpanny zamieszanie.
                  Wszystkiego milutkiego.......;)))))))))
      • Gość: xy2 Re: Słodki urok zdrady...cd... IP: .48.242.* / 80.51.176.* 30.12.04, 17:28
        "jednym z najpewniejszych sposobów budzenia namiętności jest zdrada."
        przepraszam ze sie wtrace, ale o jakiej zdradzie mowisz bo nie rozumiem tego co
        napisalas
    • Gość: ene due Re: Słodki urok zdrady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:06
      ...jednym z najpewniejszych sposobów budzenia namiętności jest zdrada.
      --------
      wg mnie jest wiele innych sposobów na rozbudzenie namiętnosci. nie trzeba
      uciekac sie do zdrady. ona bowiem zawsze kończy sie tylko bólem, cierpieniem i
      rozczarowaniem, zarówno psychiczna jak i fizyczna.
      a najważniejsze jest to, że miłość pozamałżeńska zawsze będzie skazana na
      udrękę i prześladowania. :((
    • Gość: tak??? Re: Słodki urok zdrady... IP: *.chello.pl 17.02.05, 16:33
      zdradzie mówimy zdecydowanie NIE
      • caruzzo Re: Słodki urok zdrady... 17.02.05, 16:40
        I głupocie też............;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka