chlopak_z_sasiedztwa
18.02.05, 08:41
Cześć witam wszystkich !!!
Piszę tu po raz pierwszy. Uznałem, ze bez opinii innych (nie ukrywam, że
głównie kobiet) że nie jestem w stanie właściwie ocenić swego położenia.
Zagadnienie dotyczy zjawiska tzw "niedopasowania seksualnego". Otóż moja
Partnerka Życiowa ma - mówiąc krótko - potrzeby przerastające moje możliwości
i chęci. Ona twierdzi, że tak Ją pociągam, że po prostu nie wychodziłaby z
łóżka, a ja mam ochotę też robić inne rzeczy np iść na spacer, do kina itd
itd. Niestety stereotyp kulturowy, w który wszyscy jesteśmy uwikłani, nie
pozwala mężczyźnie odmawiać seksu. ja nie mam z tym specjalnych problemów ale
obawiam się że z czasem może to zaowocować jakąś nerwicą na tym tle. Już
teraz zdarza mi się udawać orgazm (sic!!!).
Dziewczyny, proszę o ocenę, czy ten popęd z czasem osłabnie, czy może być
tak, że on dotyczy tylko mojej osoby, czy też Ona ma po prostu taki
temperament co potencjalnie grozi zdradą, czy jak zacznę odmawiać to wywoła
Jej frustracje. Czy seksualne niedopasowanie jest wystarczającym powodem do
odejścia i czy w ogóle są jeszcze romantyczne kobiet, czy też te Wasze
kolorowe gazetki przerobiły Was już totalnie.
Wiele pytań się nasuwa ale na razie to tyle by was nie zamęczyć.
Pozdrawiam