Gość: gaudium na opak
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.04.05, 21:08
nie bardzo wiedizalam gdize podziać sie z tym postem, do ktorego forum mu
najblizęj
hm..tafił tutaj
coż spotkalam mnie rzecz najprostsza, banalna ,i glupia : prawdopodbnie
zostalam zopstawinona, pisze prawdopodbnie bo ..nie dobyła sie zadna rozmwa,
jest tylko milczenie :( chyba nawe bardziej dokuczliwe niz gdyby,zebrał sie
na odwage i powiedział , ale innej interpretacji tego milczenia nie znajduje
teraz tysiac pytń : od tego które zawsze pada: dlaczego? jakie popełniłam
błedy ? dlaczego znów nie uznano mnie za osbę z ktorą warto być i warto
poświcać uwagę, cieszyć sie z tego ze ja swoja uwage ,swoje mysli - w czesci-
przeznaczam dla niego
tyle razy wyobrazałam sobie taką sytuacje, kierujać sie sie
doświadczeniem ,wiedzialam że nie wszystko dobrze sie konczy , sadziłam ze
taka śiadomość pozwoli mi to łagodnie przyjać, ot tak bez dokuczliwego
skurczu w klatce piersiowej :( ale sie wyraźiłam) i natrętnego ..nieustannego
czekania ze moje jednak :( (ot glupia baba )
jest mi tak zwyczajnie straszliwe smutno - same łezki w glowie :(