Dodaj do ulubionych

Zdrada to ....

IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.02, 16:15
przede wszystkim poszukiwanie bliskosci i ciepla jesli brak jej w naszym
zwiazku , a ludzie sa ze soba dla tak roznych powodow .
Na poczatku jest milosc ale czesto ona wygasa a zostaje partnerstwo ,
wspolne zycie itd. Czasami nie jest zle na tyle aby odejsc , a jest mnostwo
spraw ktore lacza ,ale nie jest dobrze bo brakuje ciepla , namietnosci
itd.dlaczego nie poszukac tego w innym ukladzie , przeciez czego oczy nie
widza tego sercu nie zal...
Obserwuj wątek
    • vena111 Re: Zdrada to .... 16.09.02, 16:47
      ............pieszczoty, seks, pocałunki, smiałe obmacywanie...............osoby
      z ktora sie nie jest.
    • Gość: barti1 Re: Zdrada to .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 16:59
      Gość portalu: ada napisał(a):

      > przede wszystkim poszukiwanie bliskosci i ciepla jesli brak jej w naszym
      > zwiazku , a ludzie sa ze soba dla tak roznych powodow .
      > Na poczatku jest milosc ale czesto ona wygasa a zostaje partnerstwo ,
      > wspolne zycie itd. Czasami nie jest zle na tyle aby odejsc , a jest mnostwo
      > spraw ktore lacza ,ale nie jest dobrze bo brakuje ciepla , namietnosci
      > itd.dlaczego nie poszukac tego w innym ukladzie , przeciez czego oczy nie
      > widza tego sercu nie zal...
      Sugerujesz, że nie ma związków, które by łączyły te wszystkie potrzeby?;(
      • ja_nek Re: Zdrada to .... 16.09.02, 18:04
        Zdrada to oznaka słabości i poczucia braku czegoś. Zagubiebia tego w gonitwie
        za pieniędzmi, karierą...
        Zdrada to czasem też konsekwencja przekonania, że coś mi się należy więcej niż
        to co miałem i mógłbym mieć z tą osobą. Bo hormony działają, ale taka zdrada
        jest w jakiś sposób jeszcze gorsza...

        Zdrada to wynik niechęci drugiej strony do zmiany swego zachowania, do rozmowy
        o tym.

        Czy patrząc dziś na swą ukochaną / ukochanego, myślicie czasem, że kiedyś
        będziecie chcieli ją / jego zdradzić?
        Pamiętajmy być blisko siebie, aby tego co łączy nie stracić....
        Jesteśmy tym, kim jesteśmy dla innych.
        Nie jesteśmy tym, co mamy.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: ada Re: Zdrada to .... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.02, 18:37
          ja_nek napisał: JAK ZAWSZE PIEKNIE

          > Zdrada to oznaka słabości i poczucia braku czegoś. Zagubiebia tego w
          gonitwie
          > za pieniędzmi, karierą...
          > Zdrada to czasem też konsekwencja przekonania, że coś mi się należy więcej
          niż
          > to co miałem i mógłbym mieć z tą osobą.A DLACZEGO REZYGNOWAC Z PRZYJEMNOSCI
          I PIEKNYCH CHWIL DLA IDEI.JAK BEDE UMIERALA TO BEDE MOGLA SOBIE POWSPOMINAC TE
          PIEKNE CHWILE , A TAK TO TYLO BEDE WIEDZIALA ZE TRZYMALAM SIE DLA ZASADY I NIC
          POZA TYM NIE ZA WIELE MIALAM Z TEGO ZYCIA Bo hormony działają, ale taka zdrada
          > jest w jakiś sposób jeszcze gorsza...
          >
          > Zdrada to wynik niechęci drugiej strony do zmiany swego zachowania, do
          rozmowy
          > o tym.CZASAMI NIE MAM JUZ O CZYM ROZMWIAC , FAKT NIE MA CHECI , ALE NIE ZE
          ZLEJ WOLI (BO KIEDYS TE CHCECI BYLY) TYLKO SIE WYPALILY
          >
          > Czy patrząc dziś na swą ukochaną / ukochanego, myślicie czasem, że kiedyś
          > będziecie chcieli ją / jego zdradzić? JA NIE MYSLE ZE BEDE CHCIALA
          ZDRADZIC , BO TEGO SIE NIE PLANUJE , WRECZ PRZECIWNIE MYSLE ZE NIGDY , ALE
          NIGDY NIE MOW NIGDY
          > Pamiętajmy być blisko siebie, aby tego co łączy nie stracić....
          > Jesteśmy tym, kim jesteśmy dla innych.
          > Nie jesteśmy tym, co mamy.
          >
          > Pozdrawiam
          > Janek
          • j#m Re: Zdrada to .... 17.09.02, 02:37
            Gość portalu: ada napisał(a):

            > A DLACZEGO REZYGNOWAC Z PRZYJEMNOSC
            > I
            > I PIEKNYCH CHWIL DLA IDEI.JAK BEDE UMIERALA TO BEDE MOGLA SOBIE POWSPOMINAC
            TE
            > PIEKNE CHWILE , A TAK TO TYLO BEDE WIEDZIALA ZE TRZYMALAM SIE DLA ZASADY I
            NIC
            > POZA TYM NIE ZA WIELE MIALAM Z TEGO ZYCIA.

            Ado! Jestem niemal w stu procentach pewna, że w chwili śmierci nie będziesz
            wspominać piękności zdrady, ale bedziesz odczuwać wstyd za to co zrobiłaś. To
            nie tylko zasady i idee, szacunek dla samej siebie też jest bardzo ważny!
            Świadomość, że jesteś w porządku (nawet jeśli druga strona nie jest) pomaga w
            wyjściu z wielu życiowych zakrętów. Można na siebie patrzeć ze spokojem w
            lustro. A zdrada to chyba nie korzystanie z życia... Bo co to za "korzyść"
            oszukiwać bliską (najbliższą?) osobę, żeby sprawdzić jak jest z kimś innym...
            A być może o pewnych rzeczach trzeba się przekonać osobiście, a nie pisać
            jakieś komunały w internecie (że nie wolno itd.). Bo, jak rozumiem, to tylko
            dywagacje a nie rozważanie rzeczywistej sytuacji.
            • Gość: ada Re: Zdrada to .... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.02, 09:15
              chcialbys wiedziec czy to dywagacje czy nie, a po co?
              Ja zdradzilabym jesli brakowalo by mi czegos w moim zwiazku co bylo by dla
              mnie wazne i niedalo by sie tego wypracowac, gdyby sie nie ukladalo , a
              nadarzyla sie okazja.Mysle ze u wiekszosci zdrada nastepuje wlasnie w takim
              ukladzie nie szukamy jej wlasciwie to przypadek , to miejsce i ta pora .
              Zdradzamy bo stajemy sie otwarci na innych ludzi na inne zwiazki , czasami
              zdrada jest tylko przyjemnym momentem, czasami przeradza sie w cos glebszego.
              Jesli dzieje sie zle w zwiazku i otwieramy sie na innych ludzi to nie
              traktujemy zdrady w kategori krzywdy osoby ktora kochamy i ktora jest dla nas
              wazna bo wlasciwie ona nie jest juz taka wazna.
              Janku gdybym kochala a w moim zwiazku byly by nie najlepsze chwile , ale bym
              wierzyla ze bedzie ok i chciala aby tak bylo to bym nie zdradzila,ale gdy nie
              ma juz checi ,wiary itd.to wszystko jest mozliwe.
    • apf Re: Zdrada to .... 16.09.02, 20:56
      Gość portalu: ada napisał(a):

      > przede wszystkim poszukiwanie bliskosci i ciepla jesli brak jej w naszym
      > zwiazku , a ludzie sa ze soba dla tak roznych powodow .
      > Na poczatku jest milosc ale czesto ona wygasa a zostaje partnerstwo ,
      > wspolne zycie itd. Czasami nie jest zle na tyle aby odejsc , a jest mnostwo
      > spraw ktore lacza ,ale nie jest dobrze bo brakuje ciepla , namietnosci
      > itd.dlaczego nie poszukac tego w innym ukladzie , przeciez czego oczy nie
      > widza tego sercu nie zal...

      Dla kochanej osoby można zostawić męża/żonę i dzieci,
      odejść, tak po prostu, by znowu kochać.

      Okrutne to, ale zdarza się.

      Zwykła zdrada może stać się wielką miłością.
      • ja_nek Re: ... 16.09.02, 23:49
        Belami to są namiastki.
        Belami zapytaj tych, którzy stoją nad grobową deską i mają pełno pieniędzy, czy
        są szczęśliwi.
        Nie wiedzą na co wydać pieniądze.
        Opowiedzą Ci historyjki o rodzince, która czeka na ich szybkie zejście,
        opowiedzą Ci o dziesiatkach partnerów / partnerek oszukujących ich całe życie,
        będących z nimi dla pieniędzy, uprawiających teatr tylko po to, aby samemu /
        samej się ustawić.
        Mogą mieć na każdą noc luksusową call-girl. Czy od tego będą szczęśliwsi?

        Wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Skoro tego bogactwa nie mamy, to wydaje
        nam się ono takie wspaniałe.

        Władza, pieniądze i seks przyciągają się od zawsze.
        Czy myślisz, że bez miłości to wszystko potrafi cieszyć?
        Wyrzekniesz się miłości w zamian za władzę, seks i pieniądze? Zrób to, a
        zobaczysz ślepość tej uliczki.
        Wielu oddałoby Ci fortuny, żeby tylko być szczęśliwymi. Pieniądze szczęścia nie
        dają.
        Ja wolę być biedniejszy, ale za to szczęśliwy, kochający i kochany.

        Pozdrowienia
        Janek
    • 007wc Re: Zdrada to .... 17.09.02, 10:18

    • Gość: grogreg Re: Zdrada to .... IP: 212.160.165.* 17.09.02, 13:28
      A coz to? Usprawiedliwienie?

      Zdrada to przejaw braku szacunku, a nawet wzgarda dla stalego partnera.
      Wiesz, ze go/ja oklamujesz, wiesz ze robisz z niego/jej kompletnego wala.
      Z ludzmi trzeba postepowac uczciwie. Szczegolnie z tymi, ktorych ponoc sie
      kocha.
      Jesli cos jest w zwiazku nie tak, to sie o tym rozmawia i robi sie tak, aby
      dalej byc zle przestalo. A jesli sie nie da to sie zwiazek konczy.

      Tak pewnie jest trudniej, ale lepiej.



      • ja_nek Re: Zdrada to .... 17.09.02, 14:15
        Wyglada na to, że pisąc odpoweidzi pomyliłem okienka, ale dzięki Apf, poprawiam
        się, tak to jest jak pisze się w nocy

        Ada czy zdradzając czujemy się lepiej?
        Oczywiście też, ale pozostaje gryzące sumienie.
        Jeśli te piękne chwile zabiorą Ci to, co dla Ciebie najważniejsze - drugiego
        człowieka, który Cię kocha? Twego chłopaka / narzeczonego / męża?
        Będziesz potrafiła spojrzeć na siebie w lustro?

        Czy to co Was łączy będzie warte iluś upojnych nocy na boku?
        Pozostaje kwestia, co jeśli już nic nie łączy. Dwoje ludzi może sobie wtedy dać
        wolność. Albo rozejść się, albo pozostać w tym związku, pozostającym fikcją

        „CZASAMI NIE MAM JUZ O CZYM ROZMWIAC , FAKT NIE MA CHECI , ALE NIE ZE
        ZLEJ WOLI (BO KIEDYS TE CHCECI BYLY) TYLKO SIE WYPALILY”
        Trzeba mieć odwagę powiedzieć sobie : „żegnaj’ i pójść swoją drogą.
        Jeśli zdrada nie była zwykłym wybrykiem, kaprysem a ma swe źródła (poważne
        źródła) w tym, że związek rozsypuje się, to jest to jakaś okoliczność
        łagodząca. Ale każdy przypadek jest inny.
        I tu dochodzę do słów Apfa, że zdrada może spowodować rozpad jednego i
        powstanie czegoś nowego. Czasem jest tak, że znajdujemy wielką miłość, większa
        od dotychczasowego związku, kiedy już jesteśmy związani. To też jest możliwe.
        Tylko jak wtedy jak najmniej skrzywdzić drugiego człowieka....

        „JA NIE MYSLE ZE BEDE CHCIALA ZDRADZIC , BO TEGO SIE NIE PLANUJE , WRECZ
        PRZECIWNIE MYSLE ZE NIGDY , ALE NIGDY NIE MOW NIGDY”
        Powiedziałem to, do czego ustosunkowujesz się po to, aby sobie jeszcze raz
        uświadomić co możemy stracić i co warto walczyć.
        Nie wiem sam, czy mówiąc tak wiele górnolotnych słów nigdy nie zdradzę. Tego
        nikt nie wie. Ale nie chciałbym by do tego doszło. Zostałbym szmatą. A szacunek
        do samego siebie to wiele....

        Pozdrawiam
        Janek
    • lady_in_red Re: Zdrada to .... 17.09.02, 15:06
      Trzeba na to strony, co bys poczula gdybys wiedziala, ze
      czlowiek, ktorego kochasz zdradza cie? Ze wymyka sie,
      klamie, mowi, ze musi zostac dluzej w pracy, a jest z
      kochanka, ze musi wyjechac, a jedzie do niej. Ze caluje
      cie, piesci, ale w jego fantazjach i na twoim miejscu
      jest ona.
      Twoja zdrada otwiera furtke twojemu partnerowi, sprawia,
      ze zwiazek, czasem wieloletni staje pod znakiem
      zapytania, bo "jak sie kogos oswoilo, nalezy za niego
      odpowiadac".
      Ja wiem, ze zdrada jest czyms powszechnym, trudno
      wszystkich osadzac, ale nikomu nie wskazalabym zdrady
      jako srodka zaradczego na monotonie zwiazku. Kiedy jest
      zle, nie nalezy sie odwracac od partnera w kierunku
      innych osob, ale wrecz przeciwnie jeszcze bardziej
      otworzyc sie na niego, by odnalezc to co sie zgubilo.

      • Gość: belbo Re: Zdrada to .... IP: 195.116.222.* 17.09.02, 16:23
        prawie masz racje.. ale.. z tymi fantazjami to nie musi tak byc.. my faceci
        potrafimy byc bardzo selektywni..

    • Gość: ada Re: Zdrada to .... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.02, 17:18
      Ja tez nie chce i nie mam zamiaru zdradzic tak sie tylko zastanawialam bo
      zobaczylam sprawe z innej strony , zarzekamy sie , mowimy "nie" "tak" "zawsze"
      "nigdy" a tak naprawde nie mamy pojecia o zyciu i tym co nas czeka.
      • belami1 Re: Zdrada to .... 17.09.02, 20:29
        Ponoć świat dzieli się na tych którzy zdradzają i na tych którzy nie mają
        okazji do zdrady. Zdradzić można każdego i wszystko to tylko kwestia
        atrakcyjności nagrody jaką można otrzymać w zamian za zdradę.
        • Gość: ada Re: Zdrada to .... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.02, 23:56
          Dokladnie
    • Gość: maurucy Re: Zdrada to .... IP: 62.233.177.* 18.09.02, 19:04
      najwieksza krzywda jaka mozna zrobic bliskij osobie.lepiej juz sie
      rozstac.szukanie ciepla i namietnosci-pewnie.po prostu nudzi ci sie dziewczyna
      albo chlopak,zamiast starac sie naprawic cos w ramach zwiazku najlatwiej jest
      skoczyc w bok,co?bzdura i tyle.albo ci na kims zalezy i kiedy cos nie gra
      staracie sie to naprawic,albo sie rozstajecie-wszystko inne to klamstwo i
      tlumaczenie sie przed soba samym dlaczego (zdradzilem,zdradzilam)jesli sie
      kogos kocha mozna(moze powinno) i to wybaczyc a wtedy jest szansa ze ty i twoja
      partnerka-partner wyciagniecie wnioski z waszego wczesniejszego bycia ze soba i
      stworzycie lepszy związek.klamstwo i zdrada to jednak zawsze najgorsze co mozna
      zrobic swojej dziewczynie.cholera wiem co pisze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka