veteranka2
24.06.06, 21:46
Czesc. Nigdy tu nie pisalam, raczej na innych forach gazety, ale podczytuje
was regularnie. Mam prosbe. Napiszcie Co byscie drogie forumowiczki zrobily z
facetem,
- z ktorym byliscie 2 lata i bylo wspanaiale, jednak z powodu glownie waszej
niedojrzalosci i jedzowatosci rozstalyscie sie (z waszej inicjatywy);
- ale nadal go kochalyscie i on was tez;
- ktory znalazl sobie inna dziewczyne na roku (bo jestescie na tych samych
studiach)ale nadal spotykal sie z wami, rowniez zeby sie kochac, zapewnial ze
tamtej nie kocha a tylko was;
- zerwal z tamta i nadal spotykal sie z wami, ale nie wrocillibyscie do
siebie bo...wlasciwie nie wiadomo czemu;
- spotykaliscie sie, spotykali, az pewnego dnia ten facet przyznal sie ze od
kilku miesiecy mial narzeczona z ktora mieszkal(w ich kawalerce zreszta
spedziliscie raz noc), a wiec perfidnie klamal miesiacami, narzeczona wlasnie
go rzucila;
- zalamane oszustwem pragnelyscie zakonczyc znajomosc ale on przepraszal,
zabiegal, i znow sie zaczeliscie spotykac
- nastepnie dowiedzialyscie sie ze facet znowu kryl sie z nowa dziewczyna,
tym razem dowiedzialyscie sie zupelnie przypadkiem od osoby trzeciej
- definitywnie zakonczyly znajomosc, wyjechaly na urlop dziekanski do Ukej
- po czym dostalyscie od niego maila, potem drugiego, i nastepne, okazuje sie
ze facet:
-znow jest sam
- nadal was kocha
- uswiadomil sobie jakim byl glupcem i chce do was wrocic
- malo tego chce sie oswiadczyc i zalozyc rodzine
- ma swiadomosc ze spieprzyl sprawe ale blaga o jeszcze jedna szanse i
obiecuje ze bedzie ciezko pracowal aby odzyskac wasze zaufanie.
Tak, to moja historia. Probowalam ja cala opisac ale za dlugo by bylo, na
wszelkie pytania odpowiem na biezaco. Wiem, powinnam kopnac takiego w dupe
ale sa pewne okolicznosci lagodzace:
- nadal cos do niego czuje (nie wiem juz teraz czy to milosc)
- nie potrafie sobie z nikim innym ulozyc zycia
- gdy bylismy razem bylo naprawde super, on byl w porzadku, to ja skrewilam
Blagam o szczere odpowiedzi, wiem ze zupelnie zasluzenie moge od was uslyszec
ze jestem kretynka ze w ogole go jeszcze biore pod uwage