Dodaj do ulubionych

A nad biedną Meduzką nikt się nie ulituje...

27.10.06, 16:26
Siedzę sobie w pracy i klnę... Poklęłabym na forum ale mi wszystkie brzydkie
słowa wycina, zostawiając kropeczki...

Muszę tu siedzieć, choć klnąć nie muszę: kazali nam ustalać tak godziny
konsultacji dla studentów, żeby zajęć wtedy nie mieli. No to w moim przypadku
w grę wchodzą piękne, ciepłe, słoneczne piątkowe popołudnia, kiedy ani student
ani pies z kulawą nogą nie przyjdzie się konsultować ze mną. Student -bo już
na weekend wyjechał. Pies -bo co go to wszystko obchodzi?

No i tak patrzę przez okno, myślę o tym, że zaraz skończy się ta moja katorga
i zdążę się jeszcze przespacerować w promieniach zachodzącego Słońca.

I pouczona w kwestiach językowych przez mojego ulubionego Mistrzunia powtarzam
z szelmowskim wyrazem na łagodnej i niewinnej twarzy "What a fucken day" ;-)

Ale miło by mi było, gdyby ktoś się ulitował i zapłakał szczerze nad mym
losem... Cały semestr tak będzie, fuc... Nieważne :-(
Obserwuj wątek
    • tygryska_28 Ważne, ważne 27.10.06, 16:35
      ale pomyśl sobie, że to już ostatnie takie piękne piątkowe popołudnie a następne
      może być paskudnie zimne, wietrzne, zachlapane a Ty sobie gorącą herbatkę,
      książeczkę i nic Cię nie obchodzi ;))

      Chyba, że ja na konsultacje wpadnę, o ile dobrze pamiętam to coś z fizyką? Z
      tego zawsze byłam beznadziejna :)
      • meduza4 Re: Ważne, ważne 27.10.06, 16:41
        Gorącą herbatkę i forum zamiast książeczki... A potem będę brnęła przez te
        zaśnieżone ulice zapadając się w błoto lub śnieg i idąc 5 czy 6 kilometrów
        pieszo do domu, bo się na miejską komunikację obraziłam, a poza tym trzeba dla
        kondycji się ruszać...

        I kto mnie wtedy z tego błota wyciągnie, no kto, jak będę taka biedna się w nim
        taplać? (tu wyobrażamy sobie rozdzierający szloch)

        No właśnie, wpadnij na konsultacje (rzeczywiście fizyka) przynajmniej mi torbę i
        te kilka kilo książek i notatek do domu odniesiesz, hehehe :-DDD

        No i tak się żeruje na czyimś dobrym sercu ;-)
        • tygryska_28 żeruj, żeruj 27.10.06, 16:46
          jeżeli tylko objaśnisz mi fizykę to mogę codziennie wyciągać Cię z brei śnieżnej
          :)))

          Coś rzeczywiście masz dziś kiepski dzień, ja za to jestem nastawiona bojowo więc
          siedzę w domku i udaję, że nie mam nic do czytania na jutro do szkoły... ;))

          A słoneczko już zachodzi, wiatr się wzmaga, jesień ponura idzie...

          A dlaczego obraziłaś się na komunikację miejską?? Może zimą Cię jakoś obłaskawi
          kiedy cieplutki autobusik tuż przed Tobą otworzy swoje drzwi... (uprzednio
          ochlapując Cię breją z kałuży :P)

          Heh, głupotki gadam a Arystoteles się sam nie przeczyta...
          • meduza4 Re: żeruj, żeruj 27.10.06, 16:59
            Nie no, nie chodzi o wyciąganie mnie tylko o noszenie moich rzeczy...

            A kiepski dzień mam z powodu samej zawodowej natury moich piątków: 4 godziny
            zajęć ze studentami (od 7:30), potem 2 godziny angielskiego (ja się uczę a
            właściwie przysypiam) a potem siedzenie do 16:30 z tymi konsultacjami.

            Dzisiaj nasza pani teacher puściła nas 15 minut wcześniej bo już nic się z nas
            nie dało wycisnąć. A jeszcze wredna... nie powiem kto, za dużo głupot nam do
            domu zadaje: najpierw prezentacja o Live Aid, teraz artykuł o stereotypie
            Polaka (na przyszły piątek) + ćwiczenia z gramatyki.

            Kur... i tak dalej, co ja anglistykę studiuję albo socjologię żebym na takie
            tematy artykuły miała pisać? To ja już bym wolała taki temat: "dopplerowskie
            poszerzenie lini spektralnych"... albo "mechanizm multifragmentacji gorącej
            materii jądrowej"... albo coś prostszego "wykorzystanie efektu tunelowego w
            diodach półprzewodnikowych" :-)

            Na komunikację miejską obraziłam się natomiast dlatego, że
            1. jest za droga (strefa podmiejska)
            2. autobusy interesujących mnie linii za rzadko kursują
            3. ze względu na punkt 2 są strasznie zatłoczone
            4. ze względu na punkt 3 kilka razy niedobrze mi się zrobiło.

            Stąd prościej zasuwać godzinę na nogach niż czekać na ten autobus, pchać się do
            niego i wypychać się później z objawami niedotlenienia i zatrucia smrodem
            czyjejś niepranej koszuli.
            • tygryska_28 Re: żeruj, żeruj 27.10.06, 17:09
              Ufff... No już, pokrzycz i będzie ci lepiej :)

              A z tym angielskim to chyba mamy lektorki z jednej szkoły ;) Nasza na drugich
              zajęciach wyjechała ze stereotypami :)) A my nic, ani słówka... ;)) Więc wczoraj
              potraktowała nas jak dzieci i uczyliśmy się o food :PPP Rewelacja, na kartce
              przygotowaliśmy po angielsku jajecznicę...

              No tak, komunikacja rzeczywiście ci dopiekła :) Ale tak po nocy, sama, nie boisz
              się? Ja zimą przez park po pracy nie wracam... ;))

              Trzymaj się meduzko a spacer po zajęciach na pewno pozwoli ci się zrelaksować.
              A teraz coś bardzo rozluźniającego: ja jutro wstaję do szkoły o 5,30... A Ty nie
              musisz :PPP
              • meduza4 Re: żeruj, żeruj 27.10.06, 17:21
                A nie, to my nie z takich co "ani słówka". Niby upper-intermediate jesteśmy.
                Tylko, że kurs miał nas nauczyć lepszego używania terminologii fachowej,
                przygotować do prowadzenia zajęć po angielsku, itd... a tu nic z tej naszej
                działki.

                Jesteśmy już w takim wieku, że tematy z książeczki, którą nam kazali kupić
                niekoniecznie nas interesują a i trochę nie mamy czasu grzebać za jakimiś
                informacjami. Bardziej odpowiadałoby nam uczenie się porządnego angielskiego na
                naszym fachowym słownictwie, a tu pani nauczycielka nic z tego nie rozumie o
                czym mówimy... I masz babo placek :-(


                Wiesz co, z tym czy się boję czy nie... to się do tej pory nie zastanawiałam.
                Ale fajnie jest w nocy po ciemku, nawet lumpów nie zaczepiam, a jak któryś się
                pierwszy odezwie to życzę miłego wieczoru, taka jestem grzeczna :-)

                A tak naprawdę to nie ma żadnych lumpów bo kawałek od wszelkiej cywilizacji
                mieszkam i jakoś tak pustawo po drodze. Dopiero teraz to zauważyłam, że mi
                zawsze jakiejś ludzkiej gęby w tych ciemnościach brakowało...
                • tygryska_28 Re: żeruj, żeruj 27.10.06, 17:24
                  A nam jakoś nie idą takie tematy wymagające twórczości własnej i babeczka się
                  chyba zorientowała :) Na szczęście bo już chciałam z nią rozmawiać...
                  Poprzednia lektorka jakoś bardziej potrafiła nas rozgadać... A my po miesiącu
                  dostaliśmy książki i trzeba się wziąć porządnie za naukę ;)

                  To uważaj na siebie w czasie tych spacerów... :)
                  • meduza4 Re: żeruj, żeruj 27.10.06, 17:42
                    Wiesz, ja bym się tam i rozgadała, ale nie w piątek, kiedy padam na pysk :-(

                    A uważać nie będę. Odczekałam aż się nieco zciemni i właśnie teraz wychodzę,
                    żeby popatrzeć na rozgwieżdżone niebo. A wiesz, bardzo ładne niebo mam tam gdzie
                    mieszkam i lubię na nie patrzeć, bo mało jest świateł od budynków i ulicznych
                    latarni. Jakiś czas temu nawet meteoryt śliczniutki i złociutki widziałam... ale
                    już go komuś dałam i poluję na następny :-)
                    • facettt Ulitujemy sie... 27.10.06, 17:48
                      Szczecin jest optycznie zachwycajacy...
                      Ludzko - okropny...
                      Wiem - bo znam.
                      (Trzy dziesieciolecia)

                      PS. Z Gdanskiem - nie lepiej :)
                    • tygryska_28 eh, gwiazdeczki... 27.10.06, 20:52
                      czarne niebo z jasnymi punkcikami, tak, ja wiem, to wszystko się jakoś tam
                      pięknie nazywa ale i tak jest piękne...

                      To patrz sobie w te swoje urocze niebo i odpoczywaj w weekend, teraz studenci
                      zaoczni popracują :)) (mła)
    • Gość: kumpel Aśka, nie łam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:36
      wpadnę do Ciebie na kawę, to pogadamy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka