Dodaj do ulubionych

Mam wątpliwości...

12.12.07, 21:40
Też czasami macie?
Nie jakieś konkretne, takie bardziej ogólne, np. czy jeżeli kiedyś
postąpiłabym inaczej może życie byłoby lepsze/gorsze? Inne na pewno, ale czy
potrafiłabym się w nim odnaleźć bardziej niż w tym, które prowadzę teraz?
Sama nie wiem... "Powrót do przeszłości" namieszał mi trochę w głowie. Taki
powrót bardziej wirtualny :) Namówiono mnie na zajrzenie na stronę
nasza-klasa i wróciły wspomnienia, chwile przemyśleń, spojrzenie na życie
innych, jak oni je poprowadzili a jak ja nie...
Trudno tak czasami dojść ze sobą do ładu...
Nie, nie oczekuję pocieszenia :) Chciałam tylko zapytać czy inni też żyją
trochę przeszłością i bardzo boją się przyszłości?
Takie tam pytanko wieczorową porą :))

A.
Obserwuj wątek
    • dotyk_wiatru Re: Mam wątpliwości... 12.12.07, 22:06
      Owszem...przeplata się w moim życiu przeszłość...konkretna...i
      strach przed tym, co będzie...Jakoś tak dziwnie wyszło...
      A słynna nasza-klasa...też zajrzałam tam za namową, ale...jakoś nie
      chcę zapisywać się do moich ex-klas itd. I tak toearzystwo z gadu
      mnie odszukało i wystarczy;)
      Hmm...Tak się zastanawiam...Gdybys miała możliwość postapić inaczej,
      myślę, że w ostatecznym rachunku wyszłoby na to samo, ale doszłabyś
      do tego inną drogą...A może nie? Nie dowiemy się tego:)
      • tygryska_28 Re: Mam wątpliwości... 12.12.07, 22:13
        Ano nie dowiemy się... :)
        Tak, zajrzałam tam i chyba na tym zakończę :) Jeśli jakaś znajomość miała
        przetrwać to przetrwała, reszta po prostu tak miała się zakończyć. Takie
        odgrzewanie znajomości nie każdemu wychodzi na dobre :)
        Zawsze możemy postąpić inaczej i jednak wybieramy taką drogę a nie inną... Ciekawe.
        A wątpliwości pozostają, szczególnie te dotyczące przyszłości :)) Dalszej,
        bliższej...
        Hm, to wszystko spowodowało, że zatrzymałam się na chwilę na rozmyślania, to
        dobrze, czasami trzeba spojrzeć na życie inaczej, na spokojnie, bez pośpiechu :)
        Ale za chwilę wstać i pobiec dalej, nie rozpamiętywać :) Tego się już powoli
        uczę chociaż jest trudno...

        A.
        • dotyk_wiatru Re: Mam wątpliwości... 12.12.07, 22:24
          Dokładnie! Tak samo myślę...Jeśli ktoś chciał mieć kontakt to go ma,
          jeśli nie, to po co do tego wracać?
          A postój...Zawsze warto zatrzymać się w tym biegu...zastananowić nad
          pewnymi sprawami i...znowu wystartować:) Wiem że to nie jest
          łatwe...ale cóż...czy jest jakieś inne wyjście?
          Inne opcje...często przy wyborze kierujemy sie obserwacja życia albo
          własną intuicją...Podejmujemy taką decyzję, a nie inną...ale mimo
          wszystko podtrzymuję to, co napisałam...Gdybyś mogła wybrać inaczej,
          zrobiłabym tak i istnieje duże prawdopodobieństwo, że doszłabyś do
          tego samego miejsca...

          PS. Rany, ale filozofuję:)
    • ginger43 Gdyby babcia miała wąsy... 12.12.07, 22:09
      Chyba każdy tak czasami miewa, staram się natychmiast tępić takie
      myślenie, bo ono do niczego dobrego nie jest w stanie doprowadzić.
      Nie można zawrócić czasu. Let bygones be bygones...
      Staram się koncentrować na teraźniejszości, która składa się na to
      co będzie kiedyś.
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na
      razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć...
      • tygryska_28 Re: Gdyby babcia miała wąsy... 12.12.07, 22:16
        Pięknie, ale nie każdy tak potrafi, do przodu i bez oglądania się. Ale masz
        rację, nie prowadzi to do niczego, może czasami potrafimy zauważyć, że coś
        dobrze zdecydowaliśmy, ale zastanawianie się nad wąsami babci niczego dobrego
        nie przynosi :))

        A propos rozpamiętywania - rano, w drodze do pracy słyszałam pewną piosenkę,
        postanowiłam zapamiętać kawałek tekstu żeby znaleźć w necie całość i co?
        SKLEROZA... Nie jestem w stanie sobie przypomnieć nawet jednego wyrazu :)) Takie
        rozpamiętywanie też jest groźne, złoszczę się sama na siebie :))

        A.
        • ginger43 Re: Gdyby babcia miała wąsy... 12.12.07, 22:53
          Każdy trochę rozpamiętuje, jak sądzę, jedni mniej drudzy więcej,
          choćby po to, żeby wnioski na przyszłość wyciągnąć. Ja jak złapię
          fazę, to też trzeba mną zdrowo trząchnąć, ale się staram z tym
          walczyć. To jednak dobrze, że skleroza nie boli.
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na
          razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć...
          • marijola1 Re: Gdyby babcia miała wąsy... 12.12.07, 23:11
            Ja niestety rozpamiętuję sporo.Najgorsze,że dręczę się
            myślami:gdybym postąpiła tak a nie tak,byłoby teraz lepiej.To
            wszystko moja wina.Dobrzy ludzie tłumaczą mi,że tak nie można.Nie
            wolno obwiniać się o wszystko.Szczególnie gdy człowiek chciał dobrze
            i mu nie wyszło.Pamiętam o tym jakiś czasem a potem abarot to samo:((
        • Gość: jmx Re: Gdyby babcia miała wąsy... IP: 66.90.73.* 12.12.07, 23:22

          A ja myślę, ze nie ma co postępować wbrew sobie i np. "na siłę" nie rozpamiętywać. Każdy z nas jest inny, każdy z nas inaczej skonstruowany i inaczej reaguje w pewnych sytuacjach. Oczywiście, rozpamiętywaie rozpamiętywaniu nierówne - co innego zastanowić się nad przeszłością (czasem trzeba; bo to co było ma wpływ na to co jest i co będzie)) a co innego życie przeszłością i rozmyślania, ze gdybym zrobiła 20 lat temu "cośtam" to teraz byłoby cudownie. Niekoniecznie... Tygrysko, sama oceń do którego typu myślenia Ci bliżej :)

          Przychylam sie do zdania ginger - te najważniejsze rzeczy i tak by się zdarzyły. Właśnie tak rozumiem "przeznaczenie" - mamy swoją ścieżkę i musimy ją wypełnić.

          A słówko o mnie... Chyba nie rozpamiętuję. Konsekwencje pewnych rzeczy z przeszłości będę ponosić do końca życia i jestem tego świadoma. Gdybym się miała cofnąć do przeszłości to tylko po to by je naprawić. A tak generalnie to dobrze mi z tym co mam teraz. Pewne rzeczy musiały się stać, które mnie tak a nie inaczej ukształtowały, które sprawiły, że jestem właśnie taka, przy czym nie uważam się za ideał, wbrew pozorom ;).

          Dobranoc, śpij(cie) dobrze, bez zlych myśli :0. Na naszą klasę też zaglądałam ale nie ma tam nikogo z moich klas więc... ;D

          • ginger43 Re: Gdyby babcia miała wąsy... 12.12.07, 23:44
            Gość portalu: jmx napisał(a):
            > Dobranoc, śpij(cie) dobrze, bez zlych myśli :0. Na naszą klasę też
            >zaglądałam ale nie ma tam nikogo z moich klas więc... ;D

            ... więc je załóż i będą, może każdy kto zagląda i widzi, że nie ma
            klasy idzie dalej obojętnie, zamiast coś zrobić. Bądź pierwsza :)
            Miłych snów
            Gini

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na
            razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć...
    • tygryska_28 Kobietki, 13.12.07, 08:15
      żeby każdy z kim mam do czynienia był tak mądry jak Wy :))
      Tak, rozpamiętywanie co by było gdyby nic nie daje. Psuje nastrój,
      nie wprowadza niczego nowego.
      Trudno było mi wczoraj zasnąć, myśli krążyły wokół rzeczy kiedyś
      ważnych, ale poranek przyniósł słońce, trochę mrozu co ożywiło moje
      spojrzenie i czas do przodu iść :)

      Nie zmienię niczego z przeszłości, konsekwencje pewnie i tak już
      ponoszę i jeszcze nie wiem jakie poniosę, ale byle do przodu :)

      Miłego dnia
      A.

      PS A pamiętacie jaka była zima w 81 roku? Nie, no ja osobiście nie
      pamiętam, ale opowieści o tunelach śnieżnych ciągną się za mną od
      najmłodszych lat :))
      Oj porzucałoby się śnieżkami...
    • fanka.turystyki A ja nie mam żadnych... 13.12.07, 08:58
      Na portalu nasza-klasa... nie ma mojej klasy, z rodzinnego miasta wyjechałam x
      lat temu, toteż zapewne szkolnych kolegów mogłabym nie poznać na ulicy. Z czasów
      studenckich kontakt mam z jedną osobą a z dwoma innymi -z grubsza wiem co się
      dzieje.

      Tak więc nie ma przeszłości, jest tylko "tu i teraz" oraz lekka mgiełka
      spowijająca ścieżki prowadzące w przyszłość :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka