Dodaj do ulubionych

on 52 ona 30

30.12.07, 20:15
Czy taki związek ma szansę na szczęście, przetrwanie jeśli oboje się kochają?
I nie chodzi tu o pieniądze. Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • fredoo Re: on 52 ona 30 30.12.07, 20:48
      Nawet jak sie kochają,bym powiedział prowokacyjnie.
      • agnes.g Re: on 52 ona 30 30.12.07, 20:51

        prowokacyjnie - w stosunku do społeczeństwa na pewno...
        • ginger43 Re: on 52 ona 30 30.12.07, 21:22
          Jeżeli to ma być prowokacja, to się nie uda. A tak realnie, to czemu
          nie - to sprawa indywidualna, zależy od wielu czynników. Nie wiek
          metrykalny jest ważny, ja swojego jeszcze nie osiągnęłam wciąż mam
          18 lat :)
          .................................................................
          Budowałem na piasku i zawaliło się. Budowałem na skale i zawaliło
          się. Teraz budując, zacznę od dymu z komina. L.Staff
          • polam5 Re: on 52 ona 30 31.12.07, 01:02
            a to dopiero...18 powiadasz a wygladasz o wiele powazniej - wygladasz ze juz
            masz przynajmniej 21
            • ginger43 Re: on 52 ona 30 31.12.07, 10:11
              Nie o wyglądzie mówiłam, wredoto jedna :) Ale inni i tak są
              wredniejsi od Cibie, bo mówią, że wyglądam na 30 parę :PPP
              .................................................................
              Budowałem na piasku i zawaliło się. Budowałem na skale i zawaliło
              się. Teraz budując, zacznę od dymu z komina. L.Staff
              • polam5 Re: on 52 ona 30 31.12.07, 19:33
                OK. OK ugryzlem sie w jezyk.....tylko jak ja teraz bede wygladal w noc
                sylwestrowa z krwawiacym jezykiem?
                30 powiadasz? no tak niektym wystarczy ze sa gorsi..mnie nie.
                .......ajajajajaj znowu sie ugryzlem...
                • ginger43 Re: on 52 ona 30 31.12.07, 20:08
                  Lepiej nic nie powiem na temat tego języka bo sobie opinię
                  przyzwoitej popsuję :PPPP

                  .................................................................
                  Budowałem na piasku i zawaliło się. Budowałem na skale i zawaliło
                  się. Teraz budując, zacznę od dymu z komina. L.Staff
    • white.falcon Re: on 52 ona 30 30.12.07, 21:18
      Kilo? ;-)
      • polam5 Re: on 52 ona 30 31.12.07, 01:00
        Udalo Cie to....:))) ale on chyba ma jeszcze jedynke z przodu
    • Gość: policz Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 30.12.07, 21:35
      policz żony (mężów), dzieci, stosunek do kolejnych dzieci, alimenty,
      poziom libido, styl życia, ilość stanów depresyjnych w trakcie roku,
      wielkość mieszkania docelowego, stan zdrowia i atrakcyjnośc ogólna
      osobników w związku... i wyjdzie ci poziom szcześcia wzajemnego po
      okresie zabawy w różowe okulary.
      • agnes.g Re: on 52 ona 30 30.12.07, 22:14

        oboje wolni, bez zobowiazań - bez żon i mężów, bez dzieci:)
        • Gość: ? Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:19
          ponad 50-cio letni kawaler??
          • Gość: toja Re: on 52 ona 30 IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.08, 21:45
            Nooo, gdyby byl podwojnie rozwiedziony ze stadem dzieci to by wlasnie znaczylo, ze wie co to zwiazki, zna potrzeby kobiet i jest 'pelnowartosciowy'...
    • kanapony Re: on 52 ona 30 31.12.07, 00:43
      nie to forum
      idź do wróźki

      ale ja bym w to weszła
      jeśli choc tydzień będą bardzo szczęśliwi...
      to warto - na przekór złym jęzorom
      • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 09:44
        ciężko uwierzyć, co? facet z 50 na karku i wciąż kawaler - a jednak:). Mnie też
        wydaje się, że dla miłości choć i ten tydzień przeżyć razem warto:)))
        • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 09:47
          ...acha - wrózka odpada:) Postawiłam pytanie na tym forum, bo chcę poznać opinie
          i juz:)
          Wielkie buziole na zbliżający się Nowy Rok:)!!!
          • Gość: teatry Re: on 52 ona 30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 15:08
            pierwszy rok może bycz miodzio , później weźmiesz sobie kochanka . Parzyc ziółka
            to prosta sztuka
            • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 15:15

              hmmmm, seks jest baaardzo ważny, ale nie naj...:).
              • kanapony Re: on 52 ona 30 01.01.08, 03:09
                ale po co od razu kochanka?
                jak się cos w związku popsuje to się rozstaną

                byle tylko ten okres bycia ze sobą był pasmem szczęścia, chocby ten
                tydzień...
                życzę z całego serca
                I sobie też... jak już ktoś mnie znajdzie...
        • Gość: szczescie Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 31.12.07, 15:53
          co jest dla ciebie szczesciem a co dla niego9 szczesciem? odpowiedz
          sobie.
          czego ty chcesz od życia? rodziny? dzieci? małżenstwa? .. czy on
          chce tego samego? jaki ma feler, ze tyle lat jest kawalerem i nie
          stworzył trwałego związku? czy przyzwyczajenie do niezaleznosci
          pozwoli mu zrobic miejsce dla ciebie jako kogoś innego niz
          dochodzącej kochanki "ukochanej"? dlaczego on do spotkan wybiera aż
          tyle lat młodsze panienki?

          bo ,jesli szczescie upatrujesz w motylkach w brzuchu, ochach-achach,
          poczuciu niezobowiązującej bliskości - to ciesz się i baw poki to
          masz, rok , dwa.
          ale jesli chcesz zalozyc normalna rodzinę - to dla ciebie, 30-
          letniej kobiety, jest teraz ostatni gwizdek zeby poszukac sobie
          NORMALNego chlopaka, ktory sie z toba ożeni, wybuduje dom, wychowa z
          toba dzieci. jesli przegapisz te lata angazując się w kogoś reALNIE
          nie pasującego do twoich potrzeb, to mozesz sie za pare lat obudzic
          z reka w nocniku i pluc sobie w brode, że po co ci to było... chyba,
          że potrafisz się zakochiwac i odkochiwac co tydzien...

          "miłość" to wyświechtane słowo, a tej prawdziwej nie ma co angażować
          do byle romansu ...
          • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 16:24

            :) - mądre słowa... oczywiście, że miłość traktuję znacznie bardziej poważnie
            niż motylki w brzusiu, niż jakieś tam ochy i achy. To wszystko oczywiście bardzo
            przyjemne jest, ale chwilowe i ulotne. Pragnę dojrzałej, prawdziwej miłości,
            takiej która rano nie zawsze jest piękna, umalowana, ufryzowana, która też
            chodzi w bamboszkach i czasem płacze cichutko w kąciku..:)
            On nic nie wie o moim uczuciu, może jedynie się domyślać... I to nie on, a ja
            sprowokowałam go do spotkania. Nie kochamy się bo twierdzi, że to nas zbliży
            jeszcze bardziej - i ma rację. Spotykamy się rozmawiając o wszystkim i o niczym,
            włączając drobne pieszczoty...Wiele razy mówił, że nasz związek nie ma
            przyszłości, dlatego też nie pogłębiamy go, nie chce mnie unieszczęśliwiać.
            Muszę mu powiedzieć w końcu co czuję do niego, to mnie męczy okropnie, kiedy
            przytulam się do niego i cisnę, duszę w sobie te słowa... I jestem prawie
            przekonana o tym, że to będzie koniec.. jego decyzja...
            Ech życie...:)))
            • Gość: nie odpowiedziałaś Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 31.12.07, 16:47
              czy uważasz ze właśnie ten facet da ci w życiu to, czego pragniesz w
              przyszłości?

              jak na razie robisz totalną głupotę- brniesz jak ślepiec w romans
              bez przyszłości, na własne życzenie, choć facet ci mówi wprost że
              nic z tego nie będzie. i on wie co mowi, bo tak uważa.
              ty mówisz o potrzebie dojrzałej miłości a nawet nie potrafisz z nim
              szczerze porozmawiać ani realnie ocenić swojej sytuacji i potrzeb i
              jego możliwości ich zaspokojenia... a wtopiłaś już w ten układ
              całą sobą.

              brutalnie sprowadzę cię na ziemię - za stara już jesteś na zabawę w
              układziki bez przyszłości i wiązanie swoich emocji w kimś, kto z
              toba normalnego związku nie stworzy.
              skonczy się to płaczem. twoim. bo jemu życie się nie zmieni, po tylu
              latach, dostarczysz mu atrakcji, młódka.. żaden facet nie odrzuci
              takiej możliwości romansu..
              A ty możesz tracić szansę na założenie rodziny, zanim się odkochasz
              w tym i znajdziesz i zakochasz w jakimś nowym, to minie sporo czasu.
              I pożegnasz się na zawsze np z mozliwością macierzyństwa... Teraz z
              roku na rok spada twoja atrakcyjnosc na rynku damsko-męskim... takie
              są brutalne realia. Za 5 lat nie będziesz miała wokol siebie
              wolnych mężczyzn chętnych do związku z tobą. Będą mieli do wyboru
              tysiące młodszych, wolnych, ktore bez problemu dadzą im dzieci.
              Myslisz, ze jest tego warte te obecne parę chwil niezobowiązujących
              ochow-achow ?

              ps. chyba ze masz juz dzieci, jestes macierzynsko spełniona i
              brakuje ci w zyciu jedynie "romantyczności"... ale sądząc po
              sposobie "przymierzania się" do tej "miłości"... jestes bardzo
              niedoświadczona i naiwna...
              • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 17:00

                jasny piorun, ale brutal z Ciebie. Ale dziękuję i za taką opinię. To co mówisz
                ma oczywiście sens, ale... czy nie znasz podobnych związków, które trwają mimo
                upływu lat, złowrogich spojrzeń i nieprzychylnych gestów? . Ja znam i podziwiam
                szczerze mówiąc.
                Druga kwestia - nie mówię mu o moim uczuciu, bo podejrzewam, jak wcześniej
                pisalam, byłby to koniec naszej znajomości. A trudno mi ja tak ot przerwać.
                Jednak dłużej nie potrafię kryć tego co czuje, nawet jeśli to będzie koniec.
                • Gość: o jakich Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 31.12.07, 17:15
                  o jakich "złowrogich spojrzeniach i nieprzychylnych gestach"
                  mówisz?? co ma piernik do wiatraka?? mówimy cały czas o was dwojgu
                  i waszej wzajemnej realcji.

                  problem jest w tym, ze jestes wykapanym przypadkiem "dajcie
                  kobiecie faceta a ona już resztę sobie dopowie, i wyobrazi sobie
                  idealny związek z nim".
                  nawet jak facet będzie mowił jej wprost ze nic z tego , to ona nie
                  przyjmie do wiadomości...

                  czego TY chcesz od życia?? bo opowiastki o "codziennej miłości,
                  budzeniu się bez makijażu" itd... są na poziomie "miłości"
                  pensjonarskiej... a ja pytam o konkrety. Chcesz mieć z nim rodzinę?
                  czy romans? Rodziny nie będzie - powiedział ci to. A kawalera w tym
                  wieku do związku nie zmusisz, chyba ze sprowokowaną wpadką.. Ale i
                  wtedy nie wiadomo czy z tobą zostanie na stałe... A brnąc coraz
                  dalej w romans, zapłacisz za to tak jak napisane w poprzednim
                  poście... To są realia. Dorośnij emocjonalnie do swojego wieku
                  metrykalnego. Bo inaczej zostaniesz samotną panną ktora ma tylko
                  wspomnienia z niezobowiązujących momentow życia...


                  • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 17:33

                    nie chcę romansu - chcę rodziny, męża, dzieci. I porozmawiam z nim o tym, nie
                    mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać. Dokładnie wiem czego pragnę - i mam
                    wrażenie, że uważasz mnie za naiwną głupiutką cizię, której zaświtało coś w
                    łebku i zadurzyła się w jakimś pierniku, który jest jej ostatnią deską ratunku
                    bo za chwilę minie "30". Mam gdzieś metrykę, mam wokół siebie paru adoratorów,
                    ale wiesz? nie wyjdę za mąz bez miłości, może nigdy, staroświeckie, co? Wiesz
                    gdzie to mam? Moje dzieci-chcę by były szczęśliwe, by dorastały w kochajacej się
                    rodzinie, pełnej ciepła, czułości. CZy to moze mi dac taki stary piernik? Nie
                    wiem, tak jak i nie wiem czy ten 30 latek co od paru miesięcy kręci się wokół
                    mnie moze to zapewnić. Bo do tanga trzeba dwojga...Pewnie, że prawdopodobieństwo
                    odejścia z tego swiata u pierników jest większe, ale na to nie stawiam..... nie
                    tak patrzę.
                    • Gość: teatry Re: on 52 ona 30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 17:43
                      jak mu o tym powiesz to powiadom nas jak on to przyjął. Poza tym każdy ma takie
                      marzenia , niestety rozwodów jest coraz więcej. życzę szczęścia
                      • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 17:50
                        stawiam na pożegnalny buziak:). A marzenia są po to by je zdobywać bądź trzymać
                        w kuferku pod kluczem. Miłości nie da się zaszufladkować...:)
                        Dzięki za brutalne acz racjonalne podejście:)
                        Pozdrawiam
                        Agnieszka
                    • Gość: dlaczego Re: on 52 ona 30 IP: *.chello.pl 31.12.07, 17:52
                      dlaczego swojego "ukochanego" epitetujesz "starym piernikiem"?
                      czyżbyś tak głębiej wstydziła się przed światem, że jest stary? i
                      co ma do tego fakt, ze teraz sie wokol ciebie krecą 30-latkowie? za
                      kilka lat przestaną się kręcic, a do tej pory ty będziesz tkwić w
                      niezobowiązujących i nierokujących układach "z miłości"....

                      chcesz mieć dzieci... pięknie. a zapytałaś czy ten facet ich chce?
                      czy chce być w tym wieku ojcem? i za parę lat? bawić się w dom,
                      pieluchy, wywiadówki? zapytałaś go?
                      do tanga trzeba dwojga... a ty masz wielkie plany ale...sama je
                      masz, w pojedynkę.
                      • agnes.g Re: on 52 ona 30 31.12.07, 17:57

                        uuuu, przecież wyraźnie napisałam, nie chcę już takiego układu jak do tej pory i
                        dłużej tkwic w nim nie będę. I o tym chcę porozmawiac. Proste, jasne -
                        powtarzam, chcę rodziny, a jeśli okaże sie że to tylko moje pragnienia, no
                        to..... pożegnalny buziak i koniec:)))
    • altinka Re: on 52 ona 30 31.12.07, 16:09
      Jeśli oboje się kochają to niech się kochają jak najdłużej.
      • kanapony Re: on 52 ona 30 01.01.08, 03:14
        no pewnie

        a pozatym - ktoś tam wcześniej napisał, że ten 50-letni kawaler to
        jakiś feler ma, że nie potrafił stworzyc trwałego związku

        jak ja lubię jasnowidzenie...

        a skąd to wam wynikło?
        przecież to, że się facet nie ożenił, nie oznacza, że nie był w
        trwałym związku... mógł byc i cwiercwiecze!!! Niektórzy nawet w
        małżenstwach tyle nie wytrzymują! i który związek lepszy, ten z
        papierem czy ten z miłością?
    • agnes.g Re: on 52 ona 30 i dzien dobry w Nowym Roku:) 01.01.08, 13:56

      ooo tak, jasnowidzów ci u nas dostatek:)). Kanapony, Altinka - dzięki za parę słów
      pełnych wiary i optymizmu:))). Pewnie, że nie można z góry zakladać, że ktoś,
      kto w tym wieku wciąż jeszcze jest wolny, że coś z nim nie tak. Każdy ma szansę
      na miłość, nie wszyscy z niej korzystają a potem bujają się w związkach, które
      nie przynoszą im upragnionego szczęścia, spełnienia, satysfakcji. Skąd tyle i
      coraz wiecej rozwodów?
      Ech, Nowy Rok już zaczyna oddychać pełnym piersiątkiem więc i my uśmiechnijmy
      się pełną gębą i ruszajmy ku nowemu, lećmy spełniać nasze marzenia:)))))
      Pozdrawiam cieplutko:)
      Agnieszka
      • altinka Re: on 52 ona 30 i dzien dobry w Nowym Roku:) 01.01.08, 15:54
        agnes.g napisała:

        > ooo tak, jasnowidzów ci u nas dostatek:)). Kanapony, Altinka -
        dzięki za parę słów pełnych wiary i optymizmu:))). Pewnie, że nie
        można z góry zakladać, że ktoś, kto w tym wieku wciąż jeszcze jest
        wolny, że coś z nim nie tak. Każdy ma szansę na miłość, nie wszyscy
        z niej korzystają a potem bujają się w związkach, które
        > nie przynoszą im upragnionego szczęścia, spełnienia, satysfakcji.
        Skąd tyle i coraz wiecej rozwodów?

        Wiesz, wszystko zależy od tego kto czego chce w życiu. Są ludzie,
        którzy wchodzą w "rozsądne" związki, w których dużo z góry
        jest "poukładane". I dobrze im w takich. To im daje poczucie
        bezpieczeństwa i stabilności. Są tacy, którzy szukają tych "motylków
        w brzuchu" - żeby w ogóle był początek i jak najdłużej potem,
        kierują się główne emocjami i potrzebują dużej "ekspresji
        emocjonalnej" by czuć się z tym kimś szczęśliwym,
        szukają "porozumienia dusz"... Nic nie da do końca gwarancji, że
        związek przetrwa. Że ludzie gdzieś po drodze bezpowrotnie się nie
        rozminą.
        Jasne, duża różnica wieku - (52 -30) to prędzę czy później
        będą "schody". Nie da się oszukać biologii (choćby). Ale o tym na
        pewno wiesz. Pytanie - czego ten mężczyzna oczekuje od życia, czego
        pragnie - czy chce tego co Ty? Czy stać go na to by dać Ci to czego
        Ty pragniesz. I jak bardzo wierzysz w to, że Ty byłabyś dla Niego
        dobrą partnerką i czy On widzi w Tobie partnerkę dla siebie.
        Ale ... wierzę w miłość. Na początek musi być to zauroczenie,
        zakochanie. A czemu to ta osoba, a nie inna? Bo ta.
        Pozdrawiam Cię ciepło !
        • agnes.g Re: on 52 ona 30 i dzien dobry w Nowym Roku:) 01.01.08, 16:28
          ...i własnie dlatego tak wazna jest rozmowa. O tym wszystkim chcę porozmawiać,
          nie nastawiam się na nic - po prostu coraz ciężej jest chować to co w serduszku
          tkwi. Potrzebuję opowiedzieć mu o tym i już:) Ja też wierzę w miłość i ....co ma
          być to będzie! :))).

          Pozdrowionka!
    • marijola1 Re: on 52 ona 30 01.01.08, 18:55
      Od razu zaznaczam,że nie czytałam postów poprzedników z prostej
      przyczyny.Wiem,że ma.Znam takich ludzi.Im się udało,czemu więc ma
      się nie udać innym?
    • fredoo Re: on 52 ona 30 01.01.08, 19:58
      A jedan napisał"Stary człowiek i może". RZ czy ż?
      • futura11 Re: on 52 ona 30 01.01.08, 20:05
        Na jednym z portali randkowych grasuje taki pięćdziesięciolatek
        (niejeden) , kawaler , wysportowany więc ciagle jeszcze może i mówi
        wprost , że..."paniom powyżej 35 lat nie będzie nawet odpowiadał na
        maile"... Tacy staruszkowie potrafią mieć ego rozdmuchane do
        wyrzygania.
        • futura11 Re: on 52 ona 30 01.01.08, 20:10
          Tekst którym mnie powalił startując do mnie to "Ja czuję się młody
          duchem i dlatego szukam dużo młodszych kobiet"... Buhahahaha
      • agnes.g Re: on 52 ona 30 01.01.08, 20:05
        ...na morzu przez "rz" czy w górach - może, przez "ż" :)
        • Gość: martyna2 Re: on 52 ona 30 IP: *.gprs.plus.pl 13.03.08, 10:39
          czesc Agnes!ciekawam, co wyszlo z Waszego zwiazku?przetrwal?
          pozdrawiam
          martyna
          • agnes.g Re: on 52 ona 30 13.03.08, 15:52

            Witaj Martyna,
            Przetrwały wspomnienia,piękne... i to jest najważniejsze:)

            Pozdrawiam wietrznie i słonecznie!

            ...90% naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.
            • Gość: toja Re: on 52 ona 30 IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.08, 21:31
              ...a juz mialam Wam pogratulowac i napisac, że cos takiego sie udaje. Ona troszke starsza, on ciut mlodszy od 'niego', niekawaler ale dlugo samotny. Moglo byc roznie, nic nie wskazywalo na powodzenie ale udalo sie, jest i jest cudownie :)
              To nie jest latwe kochac starszego. Czasem mi sie wydaje ze to ja wiecej daje, bardzej sie angazuje, czuje mocniej. Choc z drugiej strony... jak czasem dochodza mnie sluchy od znajomych, ze nigdy sie tak nie zachowywal, ze tak nie wygladal itp.itd. wiec moze to jest tylko moja bledna interpretacja...? oby :)

              Angazujac sie w niestandardowy zwiazek trzeba miec odwage postawic wszystko na jedna karte. A takze ponosic tego konsekwencje...
              To tyle moich przemyslen :) Zycze powodzenia i nie przejmuj sie zlymi "podszeptywaczami", zdrowy rozsadek dobra rzecz ale nie samym rozsadkiem czlowiek zyje :)
              • Gość: agnes.g Re: on 52 ona 30 IP: 194.24.238.* 18.03.08, 09:14
                ;)
                nie zawsze czarne jest czarne a białe to białe, choć.... president
                ma troszke inną teorię;)...
                Zyczę Wam wytrwałości, cierpliwości a przede wszystkim miłości:)
    • z.usmiechem Re: on 52 ona 30 18.03.08, 19:20
      agnes.g napisała:

      > Czy taki związek ma szansę na szczęście, przetrwanie jeśli oboje
      się kochają?
      > I nie chodzi tu o pieniądze. Co o tym sadzicie?

      Oczywiście, że tak. Nie zważajcie na róznicę wieku, bo to jest
      najmniejszy problem. Kochajcie się, miejcie dzieci, zażywajcie
      szczęścia póki się da. Pozdrawiam ciepło,

      z uśmiechem :))





      • agnes.g Re: on 52 ona 30 18.03.08, 20:44
        z.usmiechem napisał:

        (...)Kochajcie się, miejcie dzieci, zażywajcie
        > szczęścia póki się da. Pozdrawiam ciepło,
        >
        > z uśmiechem :))

        Z.uśmiechem, wiesz, los znów wystawił swoją sztukę, w której nasze role
        zagraliśmy już oddzielnie. Nie przewidział dla nas wspólnych wschodów i
        zachodów. Postawił nagle na rozstaju dróg, nie pozwolił byśmy spletli nasze
        dłonie...dwie drogi i dwoje istnień podążających już nie razem...
        No cóż, w oddali widzę jasną polanę, nad nią kolorową tęczę - pójdę w jej
        kierunku...:)

        Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem :))))


        • z.usmiechem Re: on 52 ona 30 18.03.08, 20:53
          agnes.g napisała:

          > z.usmiechem napisał:
          >
          > (...)Kochajcie się, miejcie dzieci, zażywajcie
          > > szczęścia póki się da. Pozdrawiam ciepło,
          > >
          > > z uśmiechem :))
          >
          > Z.uśmiechem, wiesz, los znów wystawił swoją sztukę, w której nasze
          role
          > zagraliśmy już oddzielnie. Nie przewidział dla nas wspólnych
          wschodów i
          > zachodów. Postawił nagle na rozstaju dróg, nie pozwolił byśmy
          spletli nasze
          > dłonie...dwie drogi i dwoje istnień podążających już nie razem...
          > No cóż, w oddali widzę jasną polanę, nad nią kolorową tęczę -
          pójdę w jej
          > kierunku...:)
          >
          > Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem :))))

          - napisz do mnie o tym wszystkim, chyba będę miał Ci dużo do
          (o)powiedzenia. Pozdrawiam. :))
          • agnes.g Re: on 52 ona 30 18.03.08, 21:03
            z.usmiechem napisał:

            > - napisz do mnie o tym wszystkim, chyba będę miał Ci dużo do
            > (o)powiedzenia. Pozdrawiam. :))

            ...chętnie posłucham, poczytam:) a tamten rozdział mojej historii jest już
            zamknięty i prawdę mówiąc nie chcę do niego wracać.
            Miłego wieczorku:)
            • Gość: toja Re: on 52 ona 30 IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.08, 22:08
              Tez chetnie przeczytam. Moze... ach, sama nie wiem co

              Dziekuje Agnes.g za zyczenia, staram sie nie popadać w czarnowidztwo ;) tym bardziej ze nie ma chyba do niego powodow. Ale zawsze jest jakeis ale. A Tobie zycze wszystkiego dobrego i spotkania mezczyzny marzen, ktory bedzie taki jak powinien byc :)
              • agnes.g Re: on 52 ona 30 18.03.08, 22:26
                Gość portalu: toja napisał(a):

                > Tez chetnie przeczytam. Moze... ach, sama nie wiem co
                >
                > Dziekuje Agnes.g za zyczenia, staram sie nie popadać w czarnowidztwo ;) tym bar
                > dziej ze nie ma chyba do niego powodow. Ale zawsze jest jakeis ale. A Tobie zyc
                > ze wszystkiego dobrego i spotkania mezczyzny marzen, ktory bedzie taki jak powi
                > nien byc :)

                Toja - absolutnie nie daj się uwieść żadnym czarnym, złowieszczym myslom. Nie
                znam Waszej historii, domyslam sie jednak z tego co piszesz, że się kochacie:)))
                No i to wystarczy, na to nie ma mocnych:). Każdy przypadek jest inny, inne
                zależności, historie, powiązania, ale miłość ma to wszytko w (...) :) i nic
                sobie z tego nie robi, prawda?;P.
                Kochajcie się długo i szczęśliwie, z całego serducha życzę!!!


                • Gość: toja Re: on 52 ona 30 IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.08, 22:34
                  Dziekuje! :))) Milo przeczytac takie slowa na koniec dnia :)
                  Masz racje, rozne sa uwarunkowania i okolicznosci ale Milosc (ta przez duze M) jest jedna :) Codziennosc czasem przytlacza ale jak jestemy razem to swiat naprawde przybiera innych kolorow.
                  Dobrej nocy :)
    • Gość: ja Re: on 52 ona 30 IP: *.client.stsn.net 20.03.08, 21:49
      ja 45 a ona 30 i jesteśmy bardzo szczęśliwi ze sobą,
      przynajmniej na razie :-)
    • janq43 Re: on 52 ona 30 30.03.08, 10:53
      Why not??:)
      • dwausmiechy Re: on 52 ona 30 30.03.08, 17:46
        Jak rozumiem, w druga stronę też żaden problem. :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka