Dodaj do ulubionych

miłosci nie ma

IP: *.smgr.pl 24.03.08, 15:54
Ilez mozna jej szukac, ilez mozna wierzyc, ile razy ma bolec ?
Tak bardzo czuje sie sama.
Słucham piosenki O.N.A - "Niekochana"
- nie mogłabym wszystkiego co czuję ując lepiej.
Tyle razy słyszałm "kocham" , tylko ze to nie znaczyło.
Bo to były tylko puste słowa....
Nie chce tak zyc, pustymi słowami ktore nic nie znaczą. Udawaną
miłoscia ktora tylko mnie bardziej boli. Nie chce byc ktoras zrzędu
kochanką .Nie chce tych wszystkich chorych kłamst .
co z tego ze ejstem ladna, ze wygladam łodo, ze potrafie dac
mezczyznie wszystko czego potrzebuje, skoro tylko chca ode
mniedostawac, nie dajac nic.
Nie jestem płytka, nie jestem głupia. Chcialabym tylko zeby ktos
mnie kochal. Zeby KOCHAL naprawde.
Ale juz nie wierze ze tak będzie.
Nie mam komu tego powiedziec, albo nie chce komus ze znajomych.
Przecie zjestem silna kobieta sukcesu ....
Powiem to tutaj- bo nie ma sił wiecej płakac. Udawac , ze jest ok,
bo tak wypada. I tak nikogo nie interesuje prawda. Prawdy nie ma
jest tylko swiat pełen kłamstw.
Obserwuj wątek
    • polam5 Re: miłosci nie ma 24.03.08, 17:12
      Niestety milosci nie mozna kupic, zamowic, zadac, wymusic.. jedynie co mozna to
      zaoferowac swoja i czekac az przyjdzie.

      Glowas do gory.. i najgorsze co mozemy zrobic to stracic nadzieje

      Powodzenia
      • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 24.03.08, 17:44
        tak
        wiem
        tylko ze nei chce juz czekac, bo czekac trzeba na cos,
        a iluzja to jest NIC
        • polam5 Re: miłosci nie ma 24.03.08, 17:58
          Czekac mozna biernie i czynnie... niestety nic na sile sie nie da zrobic. A
          moze czas cos zmienic ?
          • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:30
            tak, przestac wierzyc w złudzenia
        • agnes.g carpe diem:) 24.03.08, 18:03
          Gość portalu: Kobieta_E napisał(a):

          >> tylko ze nei chce juz czekac, bo czekac trzeba na cos,
          > a iluzja to jest NIC


          to nie czekaj, Ona sama zapuka, może właśnie w najmniej spodziewanej chwili:)
          Miłość nie jest iluzją, spójrz w oczy zakochanych... :) Sama tak spojrzysz,
          poczujesz :)
          Wiosna się rozkręca, pomyśl pozytywnie - carpe diem! :)))
          • Gość: Kobieta_E Re: carpe diem:) IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:31
            wirzylam latami, ufalam, sadzilam ze to co czuje ja , tak samo czuje
            ktos inny. To tylko były złudzenia. Naiwnosc. Wiara. Słowa bez
            głebszego dna. Bo jesli chcesz byc kochana to chcesz wierzyc ze ktos
            cie kocha.
    • Gość: alienated Propozycja IP: *.centertel.pl 24.03.08, 18:09
      Zrob liste, czego oczekujesz od Tego Faceta - jaki wg Ciebie powinien byc. Potem cofnij sie do poczatku i zweryfikuj, w ktore wymagania/oczekiwania wkradl sie BIZNES.
      • Gość: Kobieta_E Re: Propozycja IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:32
        ja to wiem - wsparcie, odpowiedzialnosc, wiernosc
    • Gość: Tryskawki.... hmm Re: miłosci nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 18:22
      Świat jest przepełniony miłością.
      Ile jej dajesz tyle otrzymujesz.
      Jednym ludziom dajesz od innych otrzymujesz.
      • altinka Re: miłosci nie ma 24.03.08, 19:07
        Może za bardzo chcesz widzieć w fascynacji, zauroczeniu, grze -
        miłość. Są mężczyźni, którym słowa przychodzą łatwo. Pół biedy,
        jeśli mówią o miłości "w tej chwili" bo "w tej chwili" tak czują.
        Bywa, że mówią dla manipulacji, słowa wkalkulowane w scenariusz,
        jaki sobie założyli. Może jesteś łatwym "kąskiem"? Nie wiem. Może
        jest coś w tobie co powoduje, że określony typ mężczyzn szybko
        potrafi cię omotać. Może na innych nawet nie zwróciłabyś uwagi jeśli
        nawet okazaliby ci zainteresowanie. Jeśli już coś przeżyłaś to na
        pewno wiesz jakie błędy popełniasz. Niektóre scenariusze są łatwe do
        przewidzenia. A miłość ... nie wiem czym jest miłość. Ale to prawda,
        uczciwość, lojalność. To się na nią składa, na pewno.
        Jeśli "czujesz" że wchodzisz w związek, znajomość, w których tego
        nie ma, od razu, z założenia, to nie łudź się, że to odnajdziesz, że
        to będzie.
        Świat się nie kończy na dziś. Jeszcze tyle pięknych chwil możesz
        przeżyć. Dzięki mężczyźnie i dzięki sobie też.
        • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:37
          tak, wiel w tym racji.....Scenariusz, w ktroym wierzysz ze wszyscy
          mysla jak ty. Naiwnosc
          - zdecydowanie tak. Kalkulacja jest mi obca. Dlatego nei rpowadzę
          biznesu .
          I......- olsnienie- ktos wyzej wspomnial- zwiazek to tez swego
          rodzaju biznes....
      • ginger43 Święta prawda... 24.03.08, 20:30
        Gość portalu: Tryskawki.... hmm napisał(a):

        > Świat jest przepełniony miłością.
        > Ile jej dajesz tyle otrzymujesz.
        > Jednym ludziom dajesz od innych otrzymujesz.

        Święta prawda, to co dajemy innym wraca do nas - nie zawsze stąd,
        skąd oczekujemy, ale to już inna sprawa.

        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • Gość: kobieta_E Re: Święta prawda... IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:40
          owszem, wraca i tez daje szczescie, ale......
          • ginger43 Ale co??? n/t 25.03.08, 18:18

            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • Gość: Kobieta_E Re: Ale co??? n/t IP: *.smgr.pl 26.03.08, 23:18
              jesli chcesz wiecej, potrzebujesz wiecej niz to co dostajesz od
              bliskich ktorzy nie sa tak bliscy jak ukochany mezczyna ?
      • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:35
        ja daje, ponoc za wiele, tak mowi np. moj byly maz ....ale tez jestm
        Kobieta, potrzebuje partnera a nie wyłacznie tej od siostry, babci
        albo przyjaciolki.
      • jesienia Re: miłosci nie ma 26.03.08, 20:01
        Pieknie to napisane!Szkoda ze tylko slowa!
    • noyer Re: miłosci nie ma 24.03.08, 20:39
      a jeśli miłości nie ma, to czy to coś zmienia w życiu?
      • polam5 Re: miłosci nie ma 24.03.08, 21:55
        Roznica jest mniej wiecej taka jak pomiedzy ogadaniem czarno bialego i dwu
        wymiarawowego filmu vs kolorowego i trojwymiarowego
        • viviene Re: miłosci nie ma 24.03.08, 22:34
          mozna kochac niczego nie żadając w zamian:)
          • polam5 Re: miłosci nie ma 24.03.08, 22:44
            bo tylko wtedy jest to milosc szczera i prawdziwa.. ale ciagle to nie TO.....
            • osv Re: miłosci nie ma 24.03.08, 22:59
              ...eee tam!

              JEST!


              Wesolych Swiat!...jeszcze ; ))
              Jutro nowe wyzwania! ... w pracy ; ))

              polam5...ale Ty masz TO, wiec doceniaj! ; ))

              osv : )
      • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:41
        tak
    • self-mademan Re: miłosci nie ma 25.03.08, 07:28
      Miłośc jest,we mnie pełno miłosci:))
      nic tylko brac:))
      • Gość: viviene Re: miłosci nie ma IP: *.crowley.pl 25.03.08, 08:26
        hmm,ofiarowac? pięknie,tylko czy potrafisz w niej wytrwac?:):)
        • dziewczyna.z.bagien Tak, oczywiście, na pewno.... 25.03.08, 12:24
          Miłości nie ma, świat jest zły, ludzie okrutni...A mnie nikt nie kocha, nie
          lubi...buuuu:( Jakie to niesprawiedliwe!!! Taka jestem dobra, śliczna, zgrabna i
          powabna...
          A ile kurcze tak można narzekać???
          Ile można użalać się nad sobą? Może lepiej się uśmiechnij???
          Miłość lubi pogodnych ludzi:)))
          Nie szukaj jej, nie goń, nie wypatruj- ona tego nie lubi:)
          A tak w ogóle najlepiej uwierz, że nie jest jedynym ostatecznym szczęściem.
          Szczęście ma wiele twarzy, może mieć również Twoją:D
          • Gość: kobieta_E Re: Tak, oczywiście, na pewno.... IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:44
            kiedys komus napisalbym tak jak Ty . Ale teraz juz niestety nie .
        • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:43
          ........ i najczesciej w tym tkwi caly problem :(
      • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 25.03.08, 15:42
        to daj :-)
    • alienated Propozycja nr 2 25.03.08, 17:13
      Dokształć się w zakresie - jak odróżnić mężczyznę, który Cię uszanuje i patrzy
      na Ciebie jak na kobietę, od mężczyzny, który postrzega Cię kasiasto-seksualnie.
      Może dziewczęta coś doradzą - jak łowić NIEBIESKICH facetów? To wcale nie takie
      trudne. Tylko, że - jeżeli Twoje intencje będą nieszczere - taki numer może Cię
      drogo kosztować. Uważaj.
      • altinka Re: Propozycja nr 2 25.03.08, 19:20
        To ja doradzam. Niebiescy powinni być wypisywani na receptę. Do
        wybrania w aptecie. Lekarze od dusz i serc na pewno się nie mylą tak
        często jak amatorzy.
        • Gość: alienated Eee tam :) IP: *.centertel.pl 25.03.08, 21:00
          Facet to swinia :)
          Widzialas kiedys NIEBIESKA SWINIE?
          Bo ja nie :)))
          Dobranoc :)
          • ginger43 Może jednak ktoś widział niebieską świnię? 25.03.08, 21:23
            No fakt, ja też nie widziałam niebieskiej świni, jedynie krowę :PPP
            Takie różne, śmiesznie pomalowane krowy stały ze 3 lata temu w całej
            Warszawie, ale że o świniach nikt nie pomyślał...
            Może jesteśmy niedoinformowani Szary, zawsze jest taka możliwość, co
            Ty na to, hmmm? Ale nie wszyscy faceci to świnie, przestań takie
            rzeczy wygadywać, bo jeszcze jakaś cud dziewica się przez Ciebie
            załamie i wstąpi do klasztoru!
            Jakie dobranoc? Co Ty z kurami chodzisz spać?
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • Gość: Alienated Post o 3am :) IP: *.centertel.pl 26.03.08, 03:08
              Obok zona spi z dzieckiem. Ja to pisze pod koldra. Naprawde. Bez obaw - to cynizm - taka aluzja do tego, jakim rok temu bylem gowniarzem.
              • ginger43 Re: Post o 3am :) 26.03.08, 08:27
                No tak, chodzisz spać z kurami, ale budzisz się wcześniej od
                nich :))))) Dobrze, że wiesz, że rok temu byłeś gó..arzem - może
                teraz jesteś jednak "Niebieską Świnią" - to możesz ocenić Ty sam i
                Błękitna Wróżka.
                Miłego zimowego dnia
                Gini:)
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
                • alienated Niebieska Świnia :) 26.03.08, 09:15
                  Cześć Ginger :)
                  O 2am musiałem wstać i zrobić herbatkę dla dziecka i się trochę wybiłem ze snu.
                  Zdarza się :)
                  Gowniarz... tak. Pamiętam, jak całe noce rozmyślałem, domyślałem się,
                  analizowałem itd. Teraz przestaje mnie interesować nawet, jaka była prawda. Bo
                  Ty Ginger powiedziałaś prawdę - należy trzymać się z daleka od takich ludzi.
                  Nawet nie gowniarz. Po prostu idiota. Jak teraz na Romantica widzę toczka w
                  toczkę jak na dłoni stosowanie tych samych tekścików, niedopowiedzeń..., metod
                  wpływu, szantażu emocjonalnego i manipulacji, to aż żal dupę ściska. To w sumie
                  jest bardzo proste - ilorazu do tego dużego nie trzeba - tylko, że ja wcześniej
                  z czymś takim nie miałem do czynienia.

                  Pozdrawiam :)
                  Idź na sanki :)
                  • ginger43 Świnie to bardzo inteligentne zwierzęta! 26.03.08, 09:35
                    Na sanki, to tego śniegu jest stanowczo za mało, choć z
                    przyjemnością byśmy poszli, szczególnie, że piękne słońce świeci :)
                    Ty herbatkę dla dziecka, a moje o 3 rano postanowiło spać z nami i
                    jestem niemiłosiernie skopana, ale za to jak wyprzytulana :)
                    Następnym razem wstanę i zobaczę, czy ktoś nie robi herbatek w
                    środku nocy :DDD
                    Większy dystans do pewnych spraw, to jest podstawa! Sama się tego
                    uczę i widzę pierwsze efekty, czego i Tobie Kolego życzę.
                    .................................................................
                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                    przyjemności.
          • altinka Re: Eee tam :) 26.03.08, 19:23
            Świnia jest rodzaju żeńskiego, jeśli już. Dobry tekst Big Cyca. A
            facet ... jeśli już mam użyć określenia takiego sobie to bywa często
            tchórz emocjonalny. I to się zgadza. Rodzaj męski.
    • falcon777 Re: miłosci nie ma 25.03.08, 21:28
      Kobieto_E. to my chyba z tej samej gliny ulepieni. Jakos tak jestem
      skonstruowany, że również zawsze chciałem być w związkach opartych
      na miłości. Na takiej prawdziwej. W której oprócz seksu i
      codziennych obowiązków związek tworza bratnie sobie dusze. Opadły
      kurtyny złudzeń i na scenie zycia zostałem sam wsród przeróżnych
      gier pozorów i udawania.
      Tak jestem chyba dziecinny trochę, to głupie naiwne i idiotyczne..
      Może powinienem poddać sie terapii i wyleczyc raz na zawsze .. ze
      złudzeń..
      • ginger43 Re: miłosci nie ma 25.03.08, 21:30
        To się inaczej nazywa - nabrać dystansu...
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 26.03.08, 23:23
          nie
      • agnes.g na przekór sobie:) 25.03.08, 21:53
        falcon777 napisał:

        >(...)
        > Może powinienem poddać sie terapii i wyleczyc raz na zawsze .. ze
        > złudzeń..

        To świetny pomysł Falcon777 z tą terapią;)), proponuję luźną rozmowę ze
        znajomym, spacer w lesie, gdzie ziemia już zaczyna oddychać pełną piersią, trawa
        nabiera soczyście zielonego koloru, ptaki świergolą jak zwariowane. Albo
        siłownia/fitness/ bądź inny wysiłek:) - rozkoszne zmęczenie i poczucie własnego
        ciała, endorfiny uderzające do mózgu powodują, że ogarnia Cię optymistyczne
        podejście do tego co wokół:). Ech, no pewnie, że to nie wszystko, że wszędzie
        tam chce się widzieć również tą ukochaną osobę, ale póki co nie warto załamywać
        rąk, mnie też nie jest łatwo, ale jeszcze trudniej gdy pozwalam się ogarniać
        takiemu pesymistycznemu myśleniu:). Więc śmieję się i czasem na przekór sobie:)
        Wylecz się z takiego sposobu myślenia, że nie warto, ze mnie ma po co, że to
        złudzenie. Miłość jest... Tylko jeszcze nie nastał Jej czas:)
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:)
      • Gość: Kobieta_E tak. IP: *.smgr.pl 26.03.08, 23:22
        ....chyba z tej samej- niepoprawni romantycy, naiwni w mysleniu ze
        cos jest , zyjacy ideami. A zycie jest szare, codziennosc oparta na
        przyziemnosci. Ucvczucia sa wcisniete w rog pokoju albo korytarza.
        Nie ejstesmy idiotyczni, tylko trzymamy sie wartosci. Tych ktore nam
        wpojono, w ktore wierzymy. Nie chce zyc bez idealow, Ty tez nie,
        dlatego nam tak strasznie ciezko . Terapia?
        nie uda sie, bo musielibysmy zmienci sie na zimnych i wyrachowanych.
        Ja nie potrafie, a TY ?

        • falcon777 Re: tak. 27.03.08, 13:25
          Tak, chyba jedstem niepoprawnym romantykiem. Osiągnałem tam jakiś
          sukces w życiu, poznałem inne kraje, oasiągnałem stan pewnej wiedzy
          na temat świata, siebie i ludzi. I niby wszytsko jest w porządku, a
          jednak nie. To kwestia wartości. Ja mam je w siebie wbudowane i tak
          naprawdę to nie chcę sie ich pozbywać ani ich zmienić. To raczej
          świat się zmienia. Te wartości są po prostu coraz mniej wazne. Dla
          mnie są i bedą najwazniejsze. Takie mam zasady.
          Zawsze wierzyłem, że jestesmy czymś wiecej niż tylko zespołem
          reakcji biochemicznych. Wydaje mi sie że miłośc jest związana raczej
          własnie z wartościami, ideami i stosunkiem do świata bardziej niż
          fizycznością i biologią tylko. I chyba ta wiara daje mi nadzieję..
          • avital84 Re: tak. 27.03.08, 14:03
            Napisz do tej dziewczyny z internetu. Serio. :)
            Może ona na to czeka i na Ciebie. :)

            Sorry, że tak poza tematem. :)
    • james_howlett Re: miłosci nie ma 26.03.08, 14:10
      Miłości się szuka czy Ona znajduje nas sama ? Przypadkiem, niespodziewanie, zaskakująco ?
      Z Prawdą chyba jest podobnie ...
      Nie zgadzam się, że miłości nie ma, są tylko żle dobrane bieguny, są też podli ludzie... ale czy jedna (dwie, trzy no może troche więcej) osoba/y mają świadczyć o tym że wszyscy są tacy ?
      A jak ktoś na samym początku jest nastawiony na branie, i nic z siebie nie daje, to od razu zwiewać gdzie pieprz rośnie ...

      P.S.
      Brrr, O.N.A. auć, wole Lamb Of God - Walk With Me In Hell ;-)

      • ginger43 Re: miłosci nie ma 26.03.08, 14:14
        james_howlett napisał:

        > Miłości się szuka czy Ona znajduje nas sama ? Przypadkiem,
        >niespodziewanie, zaskakująco ?

        Moim zdaniem nie da jej się znaleźć, ona jest wokół nas, tylko
        trzeba umieć ją poczuć, dostrzec w odpowiednim momencie i umieć
        przyjąć.
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:42
          wszystko pieknie ale w relacji kobieta-mezczyzna to musi dzialac w
          dwie strony
      • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:42
        hmmm....
        wiem , ze nie wszyscy sa tacy, ze sa normalni faceci z normlym
        mysleniem , ktorzy tez umieja dawac, a nie tylko brac. Szkoda tylko
        ze mi sie nie trafil taki czlowiek na drodze.
        nie jestem anstawiona na branie, tylko na dawanie, dlatego
        przegrywam .Moze po prostu ja jestem do niczego ?
        ps. Oj, lubie ONA ....:)
    • white.falcon A kto to wie? 26.03.08, 18:47
      Jedni twierdzą, że jest, inni - że nie ma, a niektórym jest to
      obojętne, jak nie przymierzając zeszłoroczny śnieg. Ja osobiście
      należę do tych ostatnich i bardzo uważam, by nie natknąc się na
      cudze uczucie, bo strasznie dużo zachodu jest ze zniechęcaniem do
      siebie jakiejś tam osoby. Jestem szczęśliwa, że żadna miłośc w ciagu
      całego mojego życia ani mnie nie rusza, ani nie wzrusza i mam wiele
      czasu na rzeczy pożyteczniejsze i mnie obchodzące. Staram się
      szanowac uczucia miłosne innych, choc nie zawsze rozumiem, o co
      chodzi, ale uważam, by nie dotyczyły mnie, bo wtedy może byc przykro
      takiej osobie, że mam to gdzieś.

      Powiadacie bliskośc, bycie razem, dzielenie się? Nie lubię tego w
      myśl zasady: co moje - to moje i wara komuś od tego - jestem
      egoistką i wolę obdarzac swoim zainteresowaniem bliskich i
      przyjaciół, niż jakąś tam konkretną osobę. Sądzic można, że boję się
      uczucia. Nie - poprostu jestem skierowana na samą siebie, na
      osiąganie wyłącznie swoich celów i marzeń i najbardziej zadowolona
      jestem, gdy osiągam to, co zaplanowałam i wymarzyłam i nikt mi w tym
      nie przeszkadza. A bycie z drugą osobą to jakieś poświęcenie,
      ciągnięcie kogoś za sobą i w efekcie - niezadowolenie ze świata,
      widzenie go w szarych kolorach więzienia (przynajmniej tak zawsze
      czułam się w kilku moich poprzednich związkach, które zakończyłam
      jak dla mnie - bez bólu za to z ogromną ulgą odzyskania wolności).

      Sądzę, że świat powinien dawac ludziom podług ich pragnień: kto chce
      miłości - niech ją ma, a kto nie chce - niech nie ma (bo zniszczy to
      uczucie i naszkodzi innym), byle sie przyznawał do jej nieposiadania
      i niechęci do niej. I wszyscy byliby szczęśliwi, moim zdaniem.
      Szkoda, że nie jest tak idealnie i ludzie płaczą z tak błahego
      powodu (dla nich - oczywiście ważnego) i nie dostrzegają, że na
      świecie jest o wiele więcej innych wartych uwagi rzeczy, niż to
      komuś się śniło.

      A zatem - kto chce kochac - niech kocha, tylko niech bacznie zwraca
      uwagę, by nie zakochac się w kimś, kto miłośc ma za nic.
      • altinka Re: A kto to wie? 26.03.08, 19:37
        Nie jestem w stanie tego pojąć. Jak można nie chcieć czuć "tego"
        czegoś co się dzieje w mózgu zakochanej kobiety. Pomijam gary,
        pranie etc. Ale zakochać się? Ot tak, zakochać się? Nie czujesz, że
        się zubażasz takim negatywizmem? Siebie, człowieka,
        kobietę? "Opieramy się naszym namiętnościom nie dzięki naszej sile
        ale ich słabości". Ja to czekam, żeby mnie pokonały. Bo to życie!
        • white.falcon Re: A kto to wie? 26.03.08, 21:59
          No napewno o to jedno przeżycie jestem uboższa, ale... ja tego nie
          odczuwam. Jak można czuc się zubożoną o coś, czego nie znasz i
          poprostu nie czujesz? Namiętnośc, czyli łóżko, dosadnie to ujmując,
          nie są mi obce, ale przesyt szybko przychodzi i okazuje się, że
          reszta nie obchodzi mnie aż na tyle, by gary, pranie i pt., gdyż mam
          sprawy ciekawsze i bardziej mnie obchodzące w otoczeniu. Nie myl,
          proszę, Altinko, namiętności z czymś więcej. U mnie to więcej nie
          występuje choc trzaśnij. Na zawołanie nie zakochasz się (nie poznasz
          miłości) i siebie nie zmusisz do czegoś, do czego nie masz
          przekonania, bo byłoby to nieszczere i w końcu skończyłoby się
          przykrością dla kogoś innego. Inna sprawa, że może dlatego, że nie
          znam tego uczucia - nie tęsknię za nim. Widac może i takie w
          ludziach przydarzac się, bo w ciagu tych kilkudziesięciu przeżytych
          lat naoglądałam się różnych rzeczy.

          Altinko, zastanawiam się nad tym, czy i ile jest słuszności w
          teorii, że pewni ludzie zostają seryjnymi zabójcami, ale nie
          wszyscy. Idąc dalej - pewni ludzi nie znają miłości, ale nie
          wszyscy. Ja dopuszczam istnienie uczucia miłości u innych ludzi,
          akceptuje to, więc dlaczego ludziom tak trudno zaakceptowac innośc
          kogoś drugiego i koniecznie przekonywac do swoich racji wiekszości -
          jako jedynych słusznych? Nie ma gwarancji, że to uszczęśliwiłoby
          inną osobę, która jest teraz szczęśliwa.
          • altinka Re: A kto to wie? 27.03.08, 06:38
            Tak się składa, że mi stan zakochania bardzo wiąże się z
            namiętnością. Jasne, że namiętność to nie jest zakochanie. W żadnym
            razie tym, co napisałam nie chciałam Cię urazić. Zastanowiło mnie to
            co napisałaś po prostu. Jeśli tak Ci dobrze to dobrze. Pozdrawiam.
            • white.falcon Re: A kto to wie? 27.03.08, 20:03
              Nie uraziłaś mnie, bynajmniej. :-) Ha, zakochanie to nie miłośc, a
              tu o miłości jest w tytułowym wątku. Zakochanie to rzecz nabyta -
              raz jest, jutro nie ma i nijak do miłości się nie ma, moim zdaniem.
              To tak jak porównywac zwykłe oszlifowane szkiełko do diamentu.
              Takich szkiełek możesz mie garściami, a diamentu można nie
              doświadczyc na własnośc, tylko na wystawie pooglądac. I tu wracam do
              punktu mojego startu - miłości nie znam i za nią nie tęsknie,
              natomiast zakochiwań przeżyłam bez liku i nawet spamiętac ciężko, a
              i nie warto, bo po co.

              Dlatego też mi jest dobrze, bo wiem, co jest czym i nie buduję
              złudzeń, że zwykłe zakochanie na pięc minut jest jakąś wielką
              historią życia.

              Pozdrawiam ciepło, Altinko, i pisz dalej - lubię Ciebie poczytac,
              gdy zaglądnę czasem. :-)
              • altinka Re: A kto to wie? 29.03.08, 15:20
                Na wystawie pooglądać ... To tak jak z tym psychopatą, co w zimową
                noc stoi na śniegu i mrozie, patrzy w okno, widzi przytulny pokój, a
                w nim przy kominku zebraną rodzinę, a on nie potrafi tej swojej
                potrzeby zrealizować. Tak mi się skojarzyło z tym oglądaniem Piękna
                Niedoścignionego.
                Falcon, czasem to takie szkiełka się mogą dostać w ręce, że z nich
                może być taki diament, że ho ho. No ale to wymaga pracy ... Tak,
                zakochanie to punkt wyjścia. Ale bez niego nie ma szansy na miłość.
                Decyduje o niej w jakiś sposób. Bez liku piszesz tych zakochań...
                Hm. Kto ma to ma bez liku. Ale co tam. Historie się piszą i tak ma
                być. Miłosne :)
      • rycerz.krola.artura Re: A kto to wie? 27.03.08, 17:49
        witam :-)

        white.falcon napisała:

        > Powiadacie bliskośc, bycie razem, dzielenie się? Nie lubię tego w
        > myśl zasady: co moje - to moje i wara komuś od tego - jestem
        > egoistką i wolę obdarzac swoim zainteresowaniem bliskich i
        > przyjaciół, niż jakąś tam konkretną osobę.

        Jest tu mała nielogiczność: skoro jesteś egoistką, to o jakich bliskich czy przyjaciołach, obdarzonych zaufaniem mówisz? Cóż to za byt ogólny: "bliscy i przyjaciele" przeciwstawiony "konkretnej osobie". Czyżby Ci bliscy, przjaciele to nie były konkretne osoby?;) No i na jakiej podstawie wyłączasz osobę, którą się kocha (można pokochać), z grona bliskich, przyjaciół?


        > Sądzic można, że boję się uczucia.

        Ja tak nie sądzę:) Raczej sądzę, że próba porzucenia przez Ciebie obranego stanowiska, mogłaby zakończyć się refleksją, że coś Ci w zyciu się nie udało, że coś przegrałaś, i to tego możesz się bać - tej myśli nie dopuszczać.

        pozdrawiam
        • white.falcon Re: A kto to wie? 29.03.08, 00:55
          Na zasadzie - im - nie muszę, a chcę. A temu komuś - musiałabym aż
          do znudzenia. A na temat etymologii miłości (mam na myśli
          prawdziwej) napisałam w odpowiedzi Altince (wpis wyżej). Jeśli nie
          odróżniasz prawdziwej miłości (diamentu) od garści szklanych kulek
          (o które łatwo), to mówic dalej można, Rycerzu, że te wszystkie
          niepowodzenia i nieszczęścia które w sferze uczuciowej nas spotykają
          są wynikiem jakiejś wielkiej i niespełnionej miłości. Człowiek nie
          lubi przyznawac, że większośc z tego to mniejsze lub większe
          zauroczenia (w wielu przypadkach trwające do lat czterech przy
          uporze), a nie żadna miłośc do osobnika płci przeciwnej. Łatwo sobie
          wbic do głowy kanon, a gorzej uświadomic sobie własną głupotę i
          ograniczenie - nikt do tego nie chce się przyznac, a wypadałoby -
          chocby przed samym sobą. Ale nikt nie musi, tylko szkoda czasu na
          wbijanie sobie do głowy i rozpamiętywanie, że jakaś miłośc nam na
          głowę spadnie i co zrobi? Uszczęśliwi? jak było się szczęśliwym, to
          się takim zostanie i na odwrót. Miłośc to nie panaceum na samotnośc,
          czy cokolwiek i nie przychodzi na gwizdnięcie i napewno nie jest
          uczuciem, które zasługuje na wycieranie nią byle twarzy. Ja jej nie
          znam, ale - jak sądzę - częśc z Was jej też nie zna lub ją mylnie
          identyfikuje. A Ty, Rycerzu, ją na tyle znasz, by kogoś, kto ma
          śmiałośc przyznania się do jej nie posiadania w aspekcie miłości do
          drugiej (obcej) osoby podejrzewac o matactwo? :-)

          :-)
          • rycerz.krola.artura Re: A kto to wie? 29.03.08, 13:38
            Tu sie różnimy - temu komuś ja też "chce", a na pewno nie "muszę".

            Z tym co napisałaś później (od drugiego zdania do przedostatniego) ja się w pełni zgadzam.

            Co jakiś czas pojawiają sie tu wątki typu "co to jest miłość?" albo "miłości nie ma". Miłość nie jest jakimś zjawiskiem. Miłość jest w człowieku - tylko w nim - i z nim - może występować w przyrodzie:) I próby podania w słowach, czym ona jest, zawsze będę wybiórcze i niepełne. Czy znam miłość? Tak, znam. I jednocześnie wiele o niej nie wiem;)

            Ale ja nie podejrzewałem Cię o matactwo ze względu na śmiałość przyznania się, że nie posiadasz miłości. Co najwyżej ze względu na stwierdzenie, że jesteś z tego powodu szczęsliwa (mam na myśli prawdziwie szczęśliwa).
    • avital84 Re: miłosci nie ma 26.03.08, 21:28
      Naprawdę jej nie ma. Jakiś bajkopisarz ją chyba sobie wymyślił.
      Zawsze w ludziach zwycięża miłość własna.
      • Gość: Kobieta_E o tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:44
        masz calkowita racje- milosc włąsna tylko istnieje a raczej KROLUJE
        • Gość: E.A Re: Milosc IP: *.bredband.comhem.se 06.04.08, 21:26
          Moze i jest? Ale skoro nie mozesz jej spotkac to nich rozsadek wezmie
          gore?Przeciez mozna sie zkims zlaczyc z rozsadku.Zalozyc rodzine,miec
          dzieci.Wspominasz ze jestes nie zalezna,ladna,ale zgoszkniala.Po co?Zwiaz sie z
          kims komu sie podobasz no i on Tobie.A to,ze Ty go nie kochasz?Z czasem moze i
          to przydzie? Bylam w bordzo podobnej sytuacji i dzis wcale tego kroku nie
          zaluje.Jest dobrze i to juz tyle lat.Glowa do gory nie rozpaczaj tylko popatrz
          na boki i do tylu a przekonasz sie,ze nie jest tak zle.
          • osv Re: Milosc 06.04.08, 22:19
            Jag undrar bara om du verkligen skriver från Sverige eller om
            någon annan har klistrat in din svenska adressen.
            Kan du svara? Betrakta detta som en liten undersökning av dina
            kunskaper i svenska? ; ))

            Jag skulle aldrig ha gjort som du! Tycker själv om det som
            falcon 777:

            " Zawsze wierzyłem, że jestesmy czymś wiecej niż tylko zespołem
            reakcji biochemicznych. Wydaje mi sie, że miłośc jest związana
            raczej własnie z wartościami, ideami i stosunkiem do świata bardziej
            niż fizycznością i biologią tylko."

            ... " również zawsze chciałem być w związkach opartych
            na miłości. Na takiej prawdziwej. W której oprócz seksu i
            codziennych obowiązków związek tworza bratnie sobie dusze."

            Så ska det låta! Tycker inte du det?

            MVH
            osv : ))




            • Gość: Alienated Mam isc do Ikea zeby mi to przetlumaczyli? IP: *.centertel.pl 07.04.08, 07:17
              Napisz cos lepiej o zieciu :)
              Stara sie? Jestes juz babcia? :)
          • Gość: kobieta_E Re: Milosc IP: *.smgr.pl 07.04.08, 17:20
            ....z rozsadku? nie
            • osv Re: Milosc 07.04.08, 18:49
              .... i masz racje.

              Wyrazilam sie podobnie do kogos, kto powinen mnie zrozumiec jezykowo,
              a z kogo opinia, ja rowniez sie nie zgadzam.
              Domyslam sie, ze adres IP jest wstrzelony. Tylko po co?
              Ja pisze jako osv !

              Poczytaj podany przez falcon777 wyklad w watku : milosc niejedno ma
              imie... / choc nie chodzi tu o "ilosc" imion ; )) /
              tylko o poziom odczuwania milosci... moze czas dla Ciebie, aby wejsc
              na ten wyzszy etap?
              Przewartosciowania i innego spojrzenia na siebie i ... partnerow?

              Swoja droga piekna definicje milosci stworzyl ten falcon777...

              osv : )







              • fabianj Re: MIŁOŚĆ 14.04.08, 07:32
                Znacie to...

                partnerstwo.onet.pl/1475438,4628,1,artykul.html
                • Gość: Kobieta_E Re: MIŁOŚĆ IP: *.smgr.pl 14.04.08, 19:07

                  tak..
    • Gość: jmx Re: miłosci nie ma IP: 67.159.44.* 14.04.08, 17:39
      Nie ma miłości? Ten kto potrafi kochać nie będzie twierdził, że jej nie ma...
      • alienated Żeby poczuć miłość 14.04.08, 17:44
        Czasem trzeba poczuć pustkę i zrozumieć, że miłość, to coś, co pustkę wypełnia,
        nie pogłębia.
        • Gość: jmx Re: Żeby poczuć miłość IP: 67.159.44.* 15.04.08, 19:02

          Można powiedzieć, że coś co pogłębia pustkę nie jest miłością....
          Chociaż i kochani i kochający bywają nieszczęśliwi.
      • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 14.04.08, 19:09
        ten kto
        myslal ze kochanym jest, wierzyl w milosc, dajac to samo, tylko
        jezeli dostales to co bylo iluzja, iluzja stalo sie to co czules
        cierpisz wiec podwojnie
        • Gość: jmx Re: miłosci nie ma IP: 67.159.44.* 15.04.08, 18:57

          Nieprawda. Ty szczerze kochałaś on Ciebie nie. Równie dobrze można powiedzieć, że Twoje cierpienie jest iluzją bo cierpisz z powodu iluzji - miłości, której nie było... a przeciez to nieprawda. Cierpisz i to naturalne w tej sytuacji ale do "braku miłości w ogóle" jeszcze daleko. Miłość między mężczyzną i kobietą jest i jest piękna i jestem pewna że się o tym przekonasz :) I jeszcze dodam, że "miłość" to nie tylko uczucie łączące kobietę i mężczyznę (albo dwóch mężczyzn albo dwie kobiety dla osób o odmiennej orientacji), kochamy dzieci, rodziców, rodzeństwo, krewnych... To "też" jest miłość i nie gorsza od tej "romantyczno-romansowej".
          • Gość: Adam Re: miłosci nie ma IP: *.anonymouse.org 15.04.08, 23:04
            Nie ma konkretnej definicji milosci. Kazdy ja widzi inaczej.
            • Gość: jmx Re: miłosci nie ma IP: 67.159.44.* 18.04.08, 18:56

              Definicję czy miłość? ;)
    • blackdodo7 Re: miłosci nie ma 19.04.08, 11:14
      Miłość jest.Są różne miłości. jest ich tak dużo jak dużo jest par ludzi :p każda
      niby podobna ale inna.
      Gdzieś tam musi być ten Twój, którego pozansz od razu, albo przynajmniej od
      drugiego a może i 10 razu.
      Ja zawsze wyśmiewałam się z ludzi ( w duchu tylko oczywiście, na pkaz potakując
      z pobłażliwym zrozumieniem głową)kiedy
      czytałam,że ktoś się z a k o c h a ł o d p i r w s z e g o
      s p o j r z e n i a, jeszcze jakiś czas temu było to dla mnie nie do przyjęcia,
      niemiożliwe, nie do pomyślenia, do czasu aż moje przekonania legły zupełnie w
      gruzach. I byłam tak śeięcie o tym przekonana że jak grochem.o ścianę.
      Oczywiście widziałam w swoim życiu jedynie dwóch naprawdę przystojnych mężczyzn,
      ale to było docenienie ich atrakcyjności, nic więcej. Spotkałam jendak kogoś z
      kim nie zamieniłam za dużo słów, ale wszystko było wiadomo. Myślę o nim
      codziennie, ale nie w kategorii on musi być mój, muszę z nim być.Sama jego
      obecność ( gdzieś tam, dokladnie nie wiem gdzie, no trochę wiem) sprawia mi
      niewysłowioną radość. nawet krótki kontakt z nim uszczęściliwa mnie na cały
      tydzień( a kiedyś był to miesiąc!:P) i nie wiem skąd to się bierze. Nikomu o tym
      nie mówię, bo każdy pewnie sobie myśli że muszę mieć nie po kolei w głowie, żeby
      mieć taki niezdrowy pociąg do nieznajomego i jeszcze nie przechodzi mi przez
      tyle czasu. Wiem,że kiedyś mi przejdzie, ale jest to uczucie niedające się
      zaszufladkować i taaaakie ogrooooooooooooooooomne. Prawdziwe "_
      • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 21.04.08, 21:54
        .... mnie przyswieca zasada ze nie mozna mowic nigdy : nigdy.
        bo...wlasnie tak sie zdarza ze to nigdy ma miejsca....
        zakochanie - tak, ale to nie to samo co milosc, to obie wiemy ...
    • ula27121 Re: miłosci nie ma 20.04.08, 10:55
      Nie czytałam wszystkiego bo dużo:-)
      Ale ja to bym radziła zająć się życiem. Wiadomo, że miłość jest. Znaleźć sobie
      jakieś hobby, zaangażować się w jakąś grupe, która pomaga innym. Wtedy poczujesz
      miłosc, dowartościujesz się, przy okazji wykorzystasz swój potencjał i zrobisz
      coś pożytecznego.
      Ponad to, będziesz bywać między ludźmi, którzy mają jakiś pomysł na życie, są
      pewnie ciekawi i aktywni.Można si ę na nich oprzeć i nie mają czasu być
      niewierni;-))) Może tam kogoś poznasz, a może gdzie indziej.....
      • self-mademan Re: miłosci nie ma 21.04.08, 21:06
        ula27121 napisała:

        > Nie czytałam wszystkiego bo dużo:-)
        > Ale ja to bym radziła zająć się życiem. Wiadomo, że miłość jest.
        Znaleźć sobie
        > jakieś hobby, zaangażować się w jakąś grupe, która pomaga innym.
        Wtedy poczujes
        > z
        > miłosc, dowartościujesz się, przy okazji wykorzystasz swój
        potencjał i zrobisz
        > coś pożytecznego.
        > Ponad to, będziesz bywać między ludźmi, którzy mają jakiś pomysł
        na życie, są
        > pewnie ciekawi i aktywni.Można si ę na nich oprzeć i nie mają
        czasu być
        > niewierni;-))) Może tam kogoś poznasz, a może gdzie indziej.....
        masz racje zajmijmy sie zyciem:)
        tylko jak tego dokonac?
        gdzie te grupy spotkac?

        • ula27121 Re: miłosci nie ma 23.04.08, 07:30
          self-mademan napisał:

          > tylko jak tego dokonac?
          > gdzie te grupy spotkac?
          >
          Ich się nie spotyka:-))) Do nich trzeba przyjść. Ja bym poszukała
          Warsztatów Terapi zajęciowej, hospicjum, domu dziecka.......tam się
          proszą o wolontariuszy. Wolontariusze organizują się jeszcze czasem
          dodatkowo, razem, po godzinach. Cokolwiek innego. Jakieś kursy,
          zapisać się do PTTK na wycieczkę....Trzymam kciuki:-))))
    • self-mademan miłosci nie ma 21.04.08, 21:04
      Miłość jest to stan partnerstwa. Jest to uczucie, kiedy obie osoby
      mogą bez siebie żyć, są względem siebie niezależne i działają na
      równych prawach. Nie dochodzi już do podobnych, jak przy stanie
      zakochania, prób dominacji jednej ze stron, gdyż traktując się
      równorzędnie, obie strony muszą iść na kompromisy i ustępstwa.
      Miłość, przynajmniej w takim rozumieniu, to już nie wielkie uczucie,
      które powoduje, że wypowiadamy kwestie w stylu "Ty albo żadna", a
      weryfikowany przez pewną "praktykę życiową" wolny wybór dwojga
      ludzi. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, iż miłość, aby miała
      prawo przetrwać próbę czasu, musi być pozbawiona wszelkiego tzw.
      romantyzmu. Powinna być chłodną kalkulacją, która owocuje podjęciem
      konkretnej, racjonalnej decyzji.

      • Gość: Kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 21.04.08, 21:57
        w pewnym sensie - milosc to cos wyjatkowego,ale bez kalkulacji,
        wyrachowania, wyliczania. Bez oczekiwania ze ktos sie zmieni, bez
        szukania dziury w calym , bez naiwnosci, bez klamstw . Pełnia
        zaufania, partnerstwo. Współnosc .
        Teoria, krota rzadko bywa praktyka. Szkoda ze tak rzadko.
        • ginger43 szczera prawda 21.04.08, 22:02
          ale jest... dla wybrańców Boga
          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • a1i3n To MY wybieramy n/t 22.04.08, 12:00
            .
          • mariaeva Re: szczera prawda 23.04.08, 18:50
            chcialabym by mnie dotknela ....
          • Gość: Kobieta_Ewa Re: szczera prawda IP: *.smgr.pl 23.04.08, 18:51
            szkoda ze dla mnie nie :(
    • przemko_27 Re: miłosci nie ma 23.04.08, 14:06
      I tu się z Tobą zgodze. Na świecie prawdziwa miłość to chyba tylko
      matczyna
      • Gość: Kobieta_Ewa Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 23.04.08, 18:51
        i to jest straszne, ze ta najpredzej prawdziwa
    • firenziano Milosc nie kazdemu sie trafia 23.04.08, 14:39
      ta pelna - odwzajemniona

      to nie jest towar, ktory kazdy dostaje z urzedu,
      jak w pewnym wieku dowod osobisty.

      Niektorzy czekaja nan bardzo dlugo,
      a jeszcze inni nie doczekuja sie jej wcale...

      Nieroztropne jest koncentrowanie sie tylko na tym.
      Zyc jakos i tak trzeba, wiec warto sobie znalezc w miedzyczasie
      inne zajmujace zajecia...:)
      • Gość: Kobieta_Ewa Re: Milosc nie kazdemu sie trafia IP: *.smgr.pl 23.04.08, 18:52
        zapewne, tylko ielz mozna zyc tym innym ?
        • osv Re: Milosci nie ma... 23.04.08, 21:09
          ...sa zadania...


          Browning Barrett Elizabeth


          "Żądania mężczyzny"

          I
          Kochaj mnie wszystkim, czym jesteś,
          Uczuciem, myślą, wzrokiem, ciałem.
          Kochaj w najdrobniejszym geście
          I w istnieniu całem.

          II
          Kochaj mnie młodością swoją
          W szczerym przyzwoleniu,
          Przysięgami, co się boją
          Słów w czułym milczeniu.

          III
          Kochaj mnie lazurem oczu,
          Co przyrzeka wszystko;
          Skoro barwę z nieba toczą,
          Prawda niebios blisko.

          IV
          Powiekami, które skrycie
          Kryją oczy śniegu ciszą,
          Kochaj serca głośnym biciem,
          Niech sąsiedzi słyszą.

          V
          Kochaj dłonią wyciągniętą
          Swobodnie z daleka.
          Kochaj stopą, która czując
          Krok za sobą, zwleka.

          VI
          Kochaj mnie głosem, co w obronie
          Nagle słabnie trochę,
          I rumieńcem, który płonie,
          Kiedy szepczę: "Kocham".

          VII
          Kochaj mnie sercem myślącym,
          Złam je westchnieniami.
          Od żywych i konających
          Odwróć się myślami.

          VIII
          Kochaj w pozach uroczystych,
          Kiedy świat cię wieńczy,
          I pośród aniołów czystych,
          Gdy modląc się klęczysz.

          IX
          Kochaj czysto, jak to w głuszy
          Leśnej czynią zakochani,
          I wesoło, mocno, z duszy,
          Jak urocza pani.

          X
          Przez nadzieję, chociaż płocha,
          Co oddali nas lub zbliży,
          Za dom i za grób mnie kochaj,
          I za to, co wyżej.

          XI
          A gdy szczerą miłość wzrok
          I kobiece serce wyzna,
          Będę kochał cię... przez rok,
          Jak umie mężczyzna.


          Przełożyła Ludmiła Marjańska

          • a1i3n Tak sobie tłumacz osv :) 25.04.08, 12:12
            A ja mam dla Ciebie propozycję :)

            www.youtube.com/watch?v=4upn3M4jtQY
            Widzisz, nawet jutiuba strzeliłem :)
            Pozdrawiam :)
          • Gość: Kobieta_E Re: Milosci nie ma... IP: *.smgr.pl 25.04.08, 20:10
            .no tak, żądania....
    • Gość: gość Re: miłosci nie ma IP: *.219149185.ip.amg.net.pl 25.04.08, 16:40
      Miłości może nie ma, ale są miejsca, gdzie można porozmawiać z ludźmi, którzy
      mają podobne do Ciebie zainteresowania i problemy. Powoli powstaje
      www.clubsogo.pl i mam nadzieję, że to nie tylko reklama i okaże się super
      nowym rozwiązaniem dla ludzi, którzy szukają się w Internecie.
      Do zobaczenia tam, albo na www.sogoclub.waw.pl.
      Hey!
    • blackdodo7 Re: miłosci nie ma 28.04.08, 22:46
      Nie, milosc jest...;)
      Kiedys ogladalam taki film( nie pamietam tytulu, bo to jakis czas temu bylo a
      juz od dawna nie ogladam tv), gdzie jakis cesarz a moze krol, w Grecji, Rzymie
      albo jeszcze gdzies, strasznie zaniedbal swoje panstwo, wszystko co robil, robil
      z mysla i dla kobiety,kiedy zachorowala na czarna ospe ( zarazliwe!!smiertelne)
      on sie nia opiekowal, wszyscy uciekli w poplochu, miala wszedzie okropne czarne
      krosty, a on smarowal ja codziennie brzydko pachnacymi masciami, owijal bandazem
      i kapal ja w wannie, a wszyscy sie od niego odwrocili...kiedy sobie przypominam
      tamta scene z filmu, mysle, ze tak wlasnie wyglada prawdziwa milosc...
      • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 02.05.08, 16:47
        tak i takiej milosci szukalam .....taka chcialam dac
    • lawenda66 Re: miłosci nie ma 01.05.08, 21:11
      Jest;-) Bywa czasem, raz, drugi, trzeci...pełną piersią, płytko lub bez
      wzajemności, ale jest. Dzięki niej czuje, że żyję lub umieram.
      • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 02.05.08, 16:48
        a ja "dzieki" niej czuje tylko bol
        • tue40 Re: miłosci nie ma 02.05.08, 18:47
          Miłość istnieje na prawdę, trzeba jej szukać i otworzyć się na nią. Tak sobie
          myślę, że miłość sprawia nam radość i szczęście a nie ból i cierpienie. Jeśli
          cierpimy to znaczy że coś jest nie tak. Powodzenia !!!
          • Gość: ;-)) Re: miłosci nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 23:24
            Może zamiast dyskutować a miłości, weź dziecko słownik ort. do ręki i zacznij
            sie uczyć, bo czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Naprawdę.
            • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 03.05.08, 11:07
              człowiek uczy się całe swoje życie i to wcale nie znaczy ,że
              umierając będzie wiedział wszystko . pozdrawiam
              • lusia501 Re: miłosci nie ma 03.05.08, 11:09
                Kto nie kocha ludzi, tego ludzie nie kochają.
                • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 03.05.08, 15:15
                  ja kocham ludzi, tyle ze za bardzo , siebie tez lubie -tak przy
                  okazji
            • tue40 Re: miłosci nie ma 03.05.08, 13:10
              "Może zamiast dyskutować a miłości, weź dziecko słownik ort. do ręki i zacznij
              sie uczyć, bo czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Naprawdę"

              Nie piszesz na temat, więc WIĄŻ SIĘ SNOPKU :-)
              • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 03.05.08, 15:16
                fakt
              • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 03.05.08, 15:16

                fakt
          • Gość: kobieta_E Re: miłosci nie ma IP: *.smgr.pl 03.05.08, 11:06
            tak, to prawda, jzeleli przez milosc cierpimy, to nie jest jak
            powinno
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka