krzysiekkrzysiek
14.07.04, 04:57
W innym wątku pawwww napisał: "roslin sie nie zabija tylko pozbawia
witalnosci". Tak mi sie przypomnialo, ze mialem kiedys zagadac na ten temat.
Czy to nie jest tylko dialektyka? Tak samo jak sa ludzie ktorzy mowia, ze
zwierzeta nie umieraja, tylko zdychaja. Wegetarianin powie raczej ze zwierze
umiera.
Nie jest podobnie z roslinami? Ze roslinom "odbieramy prawo" do "umierania".
Dlaczego zycie roslin jest mniej wazne od zwierzat?
<z delikatnym przymrozeniem oka>.
Dlaczego uwazamy, ze lepiej jest wyrwac z ziemii 10 marchewek, 20 ziemniakow
i buraka niz pozbawic zycia jednego kurczaka?