Dodaj do ulubionych

miesiąc wegański

29.11.15, 10:26
główna moja obserwacja po wegańskim prawie miesiącu (ok, było kilka "oszustw" ale nie dlatego że nie mogłem wytrzymać, raczej bo nie chciałem wyrzucać czegoś co przygotowałem dla dzieci)

wcześniej już robiłem eksperymenty np. z atkinsem i myślałem że nie dam rady bez mięsa a tu taka niespodzianka :-)

pierwsza rzecz to ile można sr*ć?? :) czasami było rano, potem w pracy, a potem jeszcze wieczorem w domu.

może to być dieta odchudzająca, ale może być i pogrubiająca - bierzemy czekoladę, orzechy i voila! niedźwiadek robi zapasy na zimę :)

zapewne taka dieta z małą ilością białka nie sprawdzi się w kulturystyce, gdzie się pompuje dużo powtórzeń, ale tym się nie przejmowałem :)

nie zamierzam być weganinem na dłużej, ale zapewne po tym miesiącu jakieś zmiany nastąpią w moim jadłospisie
- lepsze dobre warzywa niż byle jakie mięso
- ale z kolei lepsze dobre mięso niż dobre warzywa :) [taka moja prywatna opinia]
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus napisz, co jadłeś 29.11.15, 17:26
      bo np. niedawno pisałeś, że makarony nie są wegańskie.
      • heniek.8 Re: napisz, co jadłeś 29.11.15, 19:11
        z "legalnych" rzeczy najczęściej - namaczanie grochu i następnego dnia grochówka z warzywami
        w pracy - czekolada 90% i raz jakieś orzechy - pół kilo laskowych wystarczyło na kilka dni, czasem banany czy papryka jak była jeszcze tania.
        5kg worek ziemniaków zjadłem w 2 tygodnie, a cebuli w 3 :)
        kilka woreczków ryżu - do zupy pomidorowej z koncentratu i warzyw
        buraków czerwonych chyba ze 4 kilo zjadłem przez ten czas :)
        marchewki też ze 3 (jak była w biedronce po 1.49 to nakupiłem)
        2 razy byłem na kebabie u turka - falafel z ryżem (sałatka była polana jakimś nabiałem ale trudno, da się z tym żyć )

        z nielegalnych no to kilka razy były historie że daję dziecku jajko a ona na to że nie będzie jadła, no to nie wyrzucałem tego :) czy tam jakieś dojedzenie zamówionej pizzy.

        teraz byłem w auchan i wziąłem stek z wołowiny 50% taniej bo do jutra termin przydatności
        ale oprócz tego - buraki, marchew i cebula - zaraz będzie zupa warzywna a normalnie bym wziął kilka steków :D
        • heniek.8 Re: napisz, co jadłeś 29.11.15, 19:36
          co do makaronu to jest ten durum, bez jajek, jadłem kluski z truskawkami :)
          z "odkryć" to jeszcz wafle ryżowe z dżemem - dużo tego zjadłem bo dobre, chociaż dla mnie to puste kalorie :)
          • znana.jako.ggigus nie opisujesz, jak jadłeś te buraki czy ziemniaki 30.11.15, 23:01
            Ale takie trawienie to nie jest rzecz straszna. Nie ma bowiem nic gorszego niżś wejżcie do toalety, właśnie świeżo opuszczonej przez mięsożercę:)
            • heniek.8 Re: nie opisujesz, jak jadłeś te buraki czy ziemn 01.12.15, 07:12
              gotuję garnek - np. pokrojone 4 buraczki, 4 marchewki, 2 cebule, włoszczyzna suszona, przyprawy - i zjadam to w ok. 3 rzutach na kolację

              właśnie przypomniało mi się coś - jest taki przesąd? / prawda? że mięso trawi się wolniej / szybciej niż warzywa i lepiej zjeść coś najpierw i drugie później, nie mieszając?
              czy ktoś pamięta jak to było? np. - zjedz ziemniaki, odczekaj pół godziny, zjedz kotleta (albo odwrotnie)
            • feel_good_inc Re: nie opisujesz, jak jadłeś te buraki czy ziemn 01.12.15, 08:19
              znana.jako.ggigus napisała:
              > Nie ma bowiem nic gorszego niżś
              > wejżcie do toalety, właśnie świeżo opuszczonej przez mięsożercę:)

              To chyba jakiś nowy poziom wyparcia? :D
              • znana.jako.ggigus bolesne doswiadczenia 01.12.15, 12:34

                • heniek.8 Re: bolesne doswiadczenia 01.12.15, 17:23
                  moje doświadczenia są takie, że jeżeli zjem powiedzmy jajecznicę na maśle to takie coś "zniknie" w żołądku, trawi się niemal bezresztkowo :)
                  a jeżeli weźmiemy równoważnik kaloryczny marchewki itp., to trzeba uważać żeby się kibel nie zapchał :D
                  • znana.jako.ggigus a) pisze o miesozercach 02.12.15, 11:18
                    i b) mam na mysli zapach c) moze jestes nieprzyzwyczajony do blonnika?
                    • heniek.8 Re: a) pisze o miesozercach 02.12.15, 18:50
                      :) rozmowa zeszła na kloce, zaczyna mi się tu podobać :-P

                      ok zamiast jajecznicy może być tatar - efekt ten sam
                      argument "nieprzyzwyczajony do błonnika" można łatwo odbić "nieprzyzwyczajona do mięsa"

                      znałem kiedyś gostka który twierdził , że kiedy popił i najadł się chleba, to w nocy wydzielał się z jego organizmu śmierdzący pot, a więc każdy ma swoje smrodki
                      • znana.jako.ggigus tu nie chodzi o przyzwyczajenie 03.12.15, 11:39
                        a o fetor, jaki zostawial w toalecie co rano moj wspollokator, ktory co wieczor piekl, smazyl, dusil i gotowal mieso.
                        Po prostu o to chodzi i to nie bylo tylko moje zdanie, a facet jadl mieso, porzadne porcje trzy razy dziennie- sniadanie, obiad i kolacja.
                        I na logike: zjesz mniej tatara czy jajka niz marchewki. Zwaz sobie porcje.
                        • feel_good_inc Re: tu nie chodzi o przyzwyczajenie 03.12.15, 13:55
                          znana.jako.ggigus napisała:
                          > a o fetor, jaki zostawial w toalecie co rano moj wspollokator, ktory co wieczor
                          > piekl, smazyl, dusil i gotowal mieso.
                          > Po prostu o to chodzi i to nie bylo tylko moje zdanie, a facet jadl mieso, porz
                          > adne porcje trzy razy dziennie- sniadanie, obiad i kolacja.

                          Więc znałaś jednego śmierdzącego misia i na podstawie tego dokonałaś ekstrapolacji na cały rodzaj ludzki. Pogratulować przenikliwości...
                          • znana.jako.ggigus to byl najsilniejszy przyklad, jaki pamietam 03.12.15, 14:14

                        • heniek.8 Re: tu nie chodzi o przyzwyczajenie 03.12.15, 17:41
                          > I na logike: zjesz mniej tatara czy jajka niz marchewki. Zwaz sobie porcje.

                          jajko - załóżmy 75 kcal sztuka, zjem na śniadanie 4 szt = 300 kcal
                          marchewka - 28kcal/100g , żeby dostarczyć 300kcal muszę wciągnąć 1,07kg marchwi

                          jaki kloc będzie po kilogramie marchewki a jaki po 4 jajkach?
                          pozostawiam to wyobraźni Czytelników :)

                          swoją drogą to jak w 2007 zrobiłem sobie "indukcję" Atkinsa (warzywa w sumie 20g węgli) to zauważyłem znaczną redukcję w produkcji gazów cieplarnianych, w porównaniu z dietą opartą na pieczywie, ziemniakach itp.
                          • znana.jako.ggigus blonnik! 04.12.15, 10:00
                            miesozercy maja z tym problemy:)
    • feel_good_inc Nie nadajesz się 30.11.15, 10:56
      Jeżeli po miesiącu nie nabrałeś pogardy dla każdego kto nie jest wege, to już nie masz szans zostać prawdziwym wegiantem :P
      Może chociaż poczułeś się mniej zaniepokojony moralnie? ;)
      • znana.jako.ggigus nieprawda! 30.11.15, 14:14
        To ja jestem ciągle pytana, a dlaczego, a jak to możliwe tyle lat bez mięsa, a czy do szynki ciągnęło, bo przecież musi ciągnąć, a żelazo i takie tam.
        • heniek.8 Re: nieprawda! 30.11.15, 15:20
          ja różnego rodzaju eksperymenty typu low-carb, prowadzę od chyba 8 lat, w tym czasie przeszedłem drogę jak opisywał Bruce Lee:
          - kiedy nie znałem sztuki (walki), cios był dla mnie ciosem, a kopniak kopniakiem
          - kiedy zacząłem studiować sztukę, cios nie był już ciosem, a kopniak nie był kopniakiem
          - ale kiedy zrozumiałem sztukę, cios jest dla mnie ciosem, a kopniak jest kopniakiem.

          zatem dla mnie teraz jedzenie jest jedzeniem i nie potrzebna mi głębsza filozofia na ten temat, a już najmniej potrzebne mi jest przekonywanie innych że powinni jeść inaczej :D
          • znana.jako.ggigus tyle że odpowiadanie na pytania: 30.11.15, 22:59
            a dlaczego nie jesz mięsa, a jak długo i inne, podane wyżej, NIE JEST przekonywaniem nikogo do niczego.
      • heniek.8 Re: Nie nadajesz się 30.11.15, 15:15
        mój poziom niepokoju moralnego jest tak niski, że już  nic nie jest w stanie go obniżyć
        od jutra zrobię sobie 3 tygodnie bez kawy i czekolady, gdybym chciał za bardzo się utożsamiać z moimi wyzwaniami, to by mi nie został nikt niegodny pogardy, na czele ze mną samym :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka