Dodaj do ulubionych

restauracja-plany

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 13:20
Od długiego czasu marzę o otwarciu wegetariańskiego baru w 200tys. mieście
(nie ma jeszcze żadnego). Chciałabym go urządzić w stylu rustykalnym,
serwować smaczne świeze żarcie. Czy w takiej miejscowości uda się utrzymać
taki lokal (czynsz 5 tys. zł), centrum miasta,brak parkingu.Na ile procentowo
szacuje się liczbę wegetarian w naszym społeczeństwie? (Myślę tez , ze i
mięsożercy powinni wpadać na sałatki i nie tylko, prawda?)
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: restauracja-plany 14.02.05, 00:00
      Świetna myśl. Szkoda, że nie w Poznaniu bo na pewno bym wpadła:)
      Mysle, ze pytania dotyczące ewentualnych kosztów, szacowania liczby klientow,
      biznes planu mozna zadać na forum biznesowym (usenecie?).
      Życze powodzennia, trzymam kciuki, zeby się udało, Kate!:)
    • Gość: telemasca Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 00:19
      Mysle ze to swietny pomysl. Jednak lokalizacja to 50% sukcesu, podobnie jak
      wystroj. Na pewno zastosowanie w swoim lokalu tez wojujacego wegetarianizmu
      bedzie oznaczalo porazke biznesu. Mysle ze twoi klientami beda w wiekszosci
      ludzie na zwyklej diecie jedzacy mieso, ktorzy skusza sie wystrojem, miejscem,
      badz checia sprobowania czegos nowego.
    • Gość: onlyTHElonely Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:04
      myśl chwalebna ale ryzykowna...
      kiedyś też nosiłem sie z tym zamiarem.
      1. musisz zobaczyć ile jest sklepów ze "Zdrową..."w mieście,bedzie można
      określic ew.liczbę klientów, no i kto to będzie : młodzież ,czy wszyscy?
      (tzw.target)
      2. nie wiem czy miasto jest na jakimś szlaku turystycznym czy nie? Istotne.
      3. unikałbym jednoznacznego określania się per "BAR WEGETARIAŃSKI"
      naród u nas ciemny i boi się takich miejsc.Reklama wegetariańska moze sobie
      byc wege na stronach wegetarińskich , czy w wege-gazetach natomiast w
      społeczeńswto puściłbym informację JEDYNIE o nowym , fajnym lokalu.
      4. "wszystko co amerykańskie jest najlepsze" tak to myśli nasze społeczeństwo
      a w zwiazku z tym trzeba mu dac to, czego się domaga"
      Ostatnio modne jest określenie "SLOW FOOD" więc jeśli już, poszedłbym z reklamą
      w tę stronę.
      5. Istotne jest też czy ma to byc miejsce tylko dla wege czy ogólne...
      nastawiałbym sie raczej na to drugie..."kawkiherbatki" a przy okazji WEGE dania.
      6. 5000 to duzo...za duże ryzyko przy tak wąskiej społeczności wegetariańskiej.
      7. Mniejszym ryzykiem jest podpisanie umowy z Greenway'em.

      a jeszcze mi się przypomniało, byłem kiedyś w Guciowie w skansenie, do którego
      przyjeżdżali, tłumnie, turyści. Mozna było sobie zamówić, uwaga! , DANIA
      STAROPOLSKIE , które były zwykłymi daniami wegetarińskimi ale nazywało się
      inaczej i wszyscy szamali aż im sie uszy trzęsły nie mając pojęcia,ze
      właściciele są wege...
      tak jak mówię..naród u nas ciemny jest...
      pozdrawiam i zycze sukcesów...
      • krystynaopty1 Re: restauracja-plany 17.02.05, 18:43
        Gość portalu: onlyTHElonely napisał(a):

        > a jeszcze mi się przypomniało, byłem kiedyś w Guciowie w skansenie, do
        którego
        > przyjeżdżali, tłumnie, turyści. Mozna było sobie zamówić, uwaga! , DANIA
        > STAROPOLSKIE , które były zwykłymi daniami wegetarińskimi ale nazywało się
        > inaczej

        I to jest zwykle robienie ludzi w konia.

        i wszyscy szamali aż im sie uszy trzęsły nie mając pojęcia,ze
        > właściciele są wege...

        A co mieli do wyboru? Zostali wkręceni mylną nazwą i jednocześnie byli głodni
        nie mając nic innego do wyboru.

        > tak jak mówię..naród u nas ciemny jest...
        > pozdrawiam i zycze sukcesów...

        W jakim sensie ciemny? Że nie chce świadomie żywić się wegetariańsko?
        To nie naród jest ciemny, tylko wegetarianie są zwykłymi oszustami.

        Krystyna
        • Gość: onlyTHElonely Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 09:50
          no, następna do kompletu... żona Rycha czy Misiaka?....
          no własnie mówię,że naród tępy...co potwierdzasz..
          czemu wszędzie widzicie spisek i złą wolę?>.nie rozumiem..
          OBIADY MOŻNA SOBIE BYŁO ZAMÓWIĆ WCZEŚNIEJ TELEFONICZNIE!!!
          NIKT NIKOGO DO NICZEGO NIE ZMUSZAŁ!!!!!!
          mam znajomych, którzy prowadzili kiedyś ..nazwijmy to ..jadłodajnię....
          a ja pracuję w reklamie, dlatego pozwoliłem sobie na podzielenie się
          doświadczeniem
          schematy w myśleniu panują wszędzie..(NAJLEPIEJ WIDAĆ TO NA FORUM)
          ŁATWIEJ JEST SPRZEDAĆ PRODUKT JEŚLI DA MU SIĘ ODPOWIEDNIĄ OPRAWĘ- żadne ,
          wielkie odkrycie...
          Jesli kuchnię nazwiemy STAROPOLSKĄ, to ludzie chętniej po nią sięgną
          niż po kuchnię WEGETARIAŃSKĄ .łot i cała filozofia,

          bo naród ciemnym jest, co właśnie szanowna koleżanka udowodniła...
          "...To nie naród jest ciemny, tylko wegetarianie są zwykłymi oszustami."

          nie dziękuję za uwagę...

          i nauczcie się ludzie DYSKUTOWAĆ...
          w tym watku i wielu innych nie chodzi oto KTO MA RACJĘ..jeśli gubicie
          temat..to polecam lekturę POSTu nr 1

          • emka_waw Re: restauracja-plany 18.02.05, 12:55
            A jeśli ja w takiej "staropolskiej" knajpie zechcę sobie zamówić np. pieczone
            prosię, i dowiem się, że to knajpa wegetariańska, to jak mam nazwać takiego,
            pożal się Boże, restauratora? Łgarz, kłamca, naciągacz...

            Zasadniczo wegetarian lubię. I wolałabym żeby: łgarz, kłamca i naciągacz, nie
            stały się w publicznej opinii synonimami wegetarianina.
            • Gość: onlyTHElonely Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:19
              a ta dalej swoje... LECZ SIĘ KOBIETO ...o ile można cię tyak nazwać..
              • emka_waw Re: restauracja-plany 18.02.05, 13:26
                > a ta dalej swoje... LECZ SIĘ KOBIETO ...o ile można cię tyak nazwać..

                Na pewno jako pensjonariusz paru wiadomych zakładów mógłbyś mi coś polecić, ale
                nie skorzystam :) Tylko wiedz, że nawet jeśli tobie zakłamanie nie przeszkadza,
                to innym nie koniecznie...
            • kociamama Re: restauracja-plany 25.02.05, 12:54
              Zatem na pewno nazywasz łgarzami, naciagaczami, kłamcami restauratorów w malych
              miejscowosciach, ktorzy maja w ofercie dania jarskie takie jak: pierogi z
              miesem, kaszanka (knajpa w szczawnicy oferowala takowe), lub pizza
              wegetarianska z szynka (koscierzyna).
              NIewatpliwie nazwiesz teznaciagaczami wlascicieli knajp, ktorzy
              serwuje "salatke grecka" z ogorkie, salata, pomidorami, cebula, oliwkami i feta
              (bo przeciez kazde dziecko wie, ze taka salatka wszedzie nazywa sie szopska, a
              grecka to cos innego...) itd.

              Idac Twoja droga rozumowania: czyzby miesozerca (o pardon, wszystkozerca)
              mialby byc synonimem naciagacza i oszusta?

              POzdrawiam,
              Kociamama.
              • emka_waw Re: restauracja-plany 25.02.05, 14:21
                > Zatem na pewno nazywasz łgarzami, naciagaczami, kłamcami restauratorów w
                malych
                >
                > miejscowosciach, ktorzy maja w ofercie dania jarskie takie jak: pierogi z
                > miesem, kaszanka (knajpa w szczawnicy oferowala takowe), lub pizza
                > wegetarianska z szynka (koscierzyna).

                Jeśli tylko robią to świadomie. Jak nieświadomie, to nazwę ich idiotami, którzy
                biorą się za robotę bez znajomości tematu.

                > NIewatpliwie nazwiesz teznaciagaczami wlascicieli knajp, ktorzy
                > serwuje "salatke grecka" z ogorkie, salata, pomidorami, cebula, oliwkami i
                feta
                >
                > (bo przeciez kazde dziecko wie, ze taka salatka wszedzie nazywa sie szopska,
                a
                > grecka to cos innego...) itd.

                I rybę "po grecku". A owszem.
                >
                > Idac Twoja droga rozumowania: czyzby miesozerca (o pardon, wszystkozerca)
                > mialby byc synonimem naciagacza i oszusta?

                Tylko jeśli robi to ŚWIADOMIE. Inaczej to po prostu idiota. A tym konkretnym
                przypadku, o ile pamięć mnie nie myli, mowa była o ŚWIADOMYM wprowadzeniu w
                błąd klientów.
                • kociamama Re: restauracja-plany 25.02.05, 19:43
                  Droga Emko,

                  Dlaczego niby retsuracja serwujaca dania wege z kuchni staropolskiej nie
                  mialaby miec nazwy "staropolska"? NIe jest to zadne wrpowadzanie w blad, tylko
                  taki profil tej restuaracji. Wiadomo, ze nikt nie zaoferuje Ci wszystkiech dan
                  danej kuchni bo jest to nierealne. NIe we wszystkich knajpach mozna zjesc
                  pieczone prosie, i nie we wszystkich restuaracjach o nazwie staropolska mozna
                  tez zjesc golabki z kasza gryczana i pieczarkami, no i co z tego? Czy to powod
                  do wytoczenia im procesu za manipulacje?

                  Pozdrawiam,
                  Kociamama.
                  • emka_waw Re: restauracja-plany 28.02.05, 10:07
                    Bo kuchnia staropolska opierała się, i to w całości niemal, na tłuszczach
                    zwierzęcych - smalec, słonina, masło, łój, gęsi smalec itd. Oliwa z oliwek była
                    poza zasięgiem. Kuchnia staropolska i kuchnia wege zasadniczo się mijają.
                    Owszem, można wymienić tłuszcze na roślinne obecnie - ale to NIE JEST kuchnia
                    staropolska. Tylko wegetariańska właśnie, i jeśli ktoś nazywa kuchnię
                    staropolską wegetariańską, i vice versa, to albo jest głupi jak but, albo łże.
                    A co do tych gołąbków, które tak wychwalasz - czy wiesz, że do gotowania kaszy
                    dodaje się tłuszcz, żeby nie była taka sucha? Obecnie można dolać trochę oleju.
                    Ale w kuchni staropolskiej (i nie tylko, bo jeszcze moja babcia tak robiła)
                    dodawało się MASŁO.
                    • Gość: za Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:36
                      1. W kuchni staropolskiej mięso było od święta - dosłownie: jeden świniak na
                      wielkanoc i jeden na boże narodzenie - oczywiście zależnie od zamożności rodziny
                      Oczywiście większość ludności była mięsożerna, tylko mięso było w dzień
                      powszedni nieobecnym luksusem
                      2. Nie wszyscy wegetarianie wykluczają z diety masło.
                      3. Nie uprawiało się w dawnej Polsce roślin oleistych ?
                      • emka_waw Re: restauracja-plany 28.02.05, 13:31
                        > 1. W kuchni staropolskiej mięso było od święta - dosłownie: jeden świniak na
                        > wielkanoc i jeden na boże narodzenie - oczywiście zależnie od zamożności
                        rodzin
                        > y
                        > Oczywiście większość ludności była mięsożerna, tylko mięso było w dzień
                        > powszedni nieobecnym luksusem

                        Oczywiście, że było, a czy ja gdzieś piszę, że oni jedli mięso na co dzień? Ja
                        piszę o tłuszczach zwierzęcych - tylko najbiedniejsi nie mieli choćby słoniny
                        na okrasę do ziemniaków.

                        > 2. Nie wszyscy wegetarianie wykluczają z diety masło.

                        Założyłam przypadek wegetarian nie używających żadnych produktów odzwierzęcych.

                        > 3. Nie uprawiało się w dawnej Polsce roślin oleistych ?

                        Len, oczywiście. Słoneczniki. Ale nigdy nie była to produkcja masowa oleju, a
                        olej lniany to głównie używany był do dań postnych, np. kapusta wigilijna z
                        olejem lnianym. Tłuszcze roślinne były postne, a więc były symbolem ubóstwa.
                        • Gość: zak Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:28
                          > czy ja gdzieś piszę, że oni jedli mięso na co dzień?

                          Nie, ale wcześniej piszesz, że restauracja wegetariańska nie może nazywać
                          się "staropolska". Otóż właśnie uzgodniliśmy, że kuchnia staropolska była o
                          wiele bardziej wegetariańska niż jest dzisiejsza polska kuchnia. A więc
                          staropolski restaurator wegetariański to ani łgarz, ani kłamca, ani naciągacz.
                          • emka_waw Re: restauracja-plany 28.02.05, 16:40
                            > > czy ja gdzieś piszę, że oni jedli mięso na co dzień?
                            >
                            > Nie, ale wcześniej piszesz, że restauracja wegetariańska nie może nazywać
                            > się "staropolska". Otóż właśnie uzgodniliśmy, że kuchnia staropolska była o
                            > wiele bardziej wegetariańska niż jest dzisiejsza polska kuchnia. A więc
                            > staropolski restaurator wegetariański to ani łgarz, ani kłamca, ani naciągacz.

                            Który wegetarianin je smalec???!!! Bo dla kuchni staropolskiej smalec
                            (wieprzowy lub gęsi) to PODSTAWOWY tłuszcz. Jeśli ja sobie w
                            restauracji "staropolskiej" zażyczę okrasę do ziemniaków ze skwarek i dowiem
                            się, że nie serwują, to niech nie liczą na zapłatę.
                            • emka_waw uzupełnienie 28.02.05, 16:42
                              Uzupełniając: dania kuchni staropolskiej można PRZEROBIĆ tak, żeby zjadł je
                              wegetarianin. Ale to nie jest już kuchnia staropolska. Bo to tak jakby np. w
                              knajpie japońskiej serwować schabowego z ryżem.
                            • Gość: za Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:54
                              > Który wegetarianin je smalec???!!!
                              Jeżeli mówimy o paście do chleba, to mnóstwo - oczywiście smalec wegetariański -
                              przepisów pełno.
                              Kto przy dzisiejszym stanie wiedzy je smalec wieprzowy, ten jest sam sobie
                              winien. Tu już nawet etykietka staropolska nie jest żadną wymówką. Mnóstwo dań
                              tradycyjnych przyrządza się dziś nadal tradycyjnie, ale w sposób zdrowszy, bo
                              ludzkość ma inny stan wiedzy dziś niż 200 lat temu.
                              Jeżeli w tłusty czwartek jadłaś pączka, to był to taki sam tradycyjny
                              karnawałowy pączek jak kiedyś, tylko że był upieczony na oleju roślinnym a nie
                              na smalcu. Cukiernik nie będzie tego rozgłaszał, bo jeszcze jakiś
                              fanatyk "tradycji" mógłby się zniechęcić, ale pączka smażonego na smalcu raczej
                              już nie kupisz.
                              • emka_waw Re: restauracja-plany 03.03.05, 12:11
                                > > Który wegetarianin je smalec???!!!
                                > Jeżeli mówimy o paście do chleba,

                                Nie, o smalcu. Smalec to nie pasta.

                                to mnóstwo - oczywiście smalec wegetariański

                                :)))) To kolejny substytut dla pseudo-wegetarian: smalec robi się ze słoniny
                                wieprzowej, a więc NIE MOŻE on być wegetariański. Taka sama bzdura jak "flaczki
                                sojowe".

                                > Kto przy dzisiejszym stanie wiedzy je smalec wieprzowy, ten jest sam sobie
                                > winien. Tu już nawet etykietka staropolska nie jest żadną wymówką. Mnóstwo
                                dań
                                > tradycyjnych przyrządza się dziś nadal tradycyjnie, ale w sposób zdrowszy, bo
                                > ludzkość ma inny stan wiedzy dziś niż 200 lat temu.

                                No to znajdź mi "zdrowszy" w twoim mniemaniu przepis na chleb ze smalcem
                                (smalcem, nie jego roślinną namiastką dla pseudo-wegetarian). To jest właśnie
                                TRADYCJA. ORYGINALNOŚĆ przepisu. I nawet etykieta wegetariańska nie jest żadną
                                wymówką, że cię sparafrazuję. A przesadzanie z jedzeniem czegokolwiek będzie
                                zawsze niezdrowe. A 200 lat temu to zdecydowanie jadło się mniej mięsa (per
                                capita), więc jak rozumiem, uważasz wzrost jego spożycia za postęp?

                                > Jeżeli w tłusty czwartek jadłaś pączka, to był to taki sam tradycyjny
                                > karnawałowy pączek jak kiedyś, tylko że był upieczony na oleju roślinnym a
                                nie
                                > na smalcu. Cukiernik nie będzie tego rozgłaszał, bo jeszcze jakiś
                                > fanatyk "tradycji" mógłby się zniechęcić, ale pączka smażonego na smalcu
                                raczej
                                >
                                > już nie kupisz.

                                Za to kupisz smażonego na tzw fryturze, to dopiero jest szajs... Smalec przy
                                tym to ambrozja. Tu akurat tradycja wyszłaby wszystkim na dobre. Ty naprawdę
                                masz złudzenia, że teraz pączki się smaży na oleju roślinym??? Dowicp
                                sezonu :)))))
              • krystynaopty1 Re: restauracja-plany 01.03.05, 00:42
                kociamama napisała:

                > Zatem na pewno nazywasz łgarzami, naciagaczami, kłamcami restauratorów w
                malych miejscowosciach, ktorzy maja w ofercie dania jarskie takie jak:
                pierogi z
                > miesem, kaszanka (knajpa w szczawnicy oferowala takowe), lub pizza
                > wegetarianska z szynka (koscierzyna).

                Oczywiście, że są również oszustami.
                Nastały jakieś kretyńskie czasy, w których totalnie panuje kult kłamstw.
                A zakłamanie to zaczęło się nasilać właśnie od reklam.
                Kiedyś znani ludzie medialni mieli nawet jakieś moralne obiekcje, czy
                reklamować coś, co wg nich nie jest do końca godne reklamy i czego oczywiście
                sami nie używają.
                A dzisiaj nikt już nie ma obiekcji, bo przecież wszyscy wiedzą że "reklama
                kłamie", jest więc ogólnie zaakceptowaną przez konsumentów metodą oszustw.
                Podobnie jest z produktami w sklepach, nie ma więc w tym już nic dziwnego, że
                kłamstwa doszły też do barów i restauracji.

                Krystyna
            • Gość: monako Re: restauracja-plany IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.05, 13:50
              Droga Ewo, wchodząc do resturacji dostaje się przeważnie menu. W naszym
              społeczeństwie mało jest analfabetów wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby
              przeczytać co podają. Nikt cię nie zmusza do tego byś tam jadła.
              Ciekawa jestem czy w każdej restauracji dla mięsożerców podają pieczone prosię.
              Poza tym spotkałam się z restauracją gdzie pod nazwą dania wegetarianskie była
              na przykład sałatka z kurczakiem, czy mam nazywać wszystkich miesożerców
              oszustami??
              Nie rozumiem też jak można lubić lub nie lubić kogoś za to co je.
              Może mi to wyjaśnisz?
              Monako
              • emka_waw Re: restauracja-plany 10.03.05, 14:19
                Chyba to jest do mnie, ale skąd ta Ewa?

                > Droga Ewo, wchodząc do resturacji dostaje się przeważnie menu. W naszym
                > społeczeństwie mało jest analfabetów wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby
                > przeczytać co podają. Nikt cię nie zmusza do tego byś tam jadła.

                Oczywiście. I gdybym weszła do restauracji o nazwie "staropolska" i przeczytała
                w menu, że proponują mi "smalec" wegetariański, to natychmiast bym wyszła.

                > Ciekawa jestem czy w każdej restauracji dla mięsożerców podają pieczone
                prosię.

                Jeśli nie zauważyłaś, albo nie doczytałaś, to dyskutujemy tu o
                restauracji "staropolskiej". Pieczone prosię nadziewane kaszą to produkt w dość
                oczywisty sposób kojarzący się z takim typem restauracji.
                >
                > Poza tym spotkałam się z restauracją gdzie pod nazwą dania wegetarianskie
                była
                > na przykład sałatka z kurczakiem, czy mam nazywać wszystkich miesożerców
                > oszustami??

                Nie mylisz tu czasem niewiedzy z kłamstwem? Wegetarianin dokładnie wie, co jest
                wegetariańskie a co nie. Wszystkożerca (nie mięsożerca, chyba że mówisz o
                knajpach dla Eskimosów) niekoniecznie. W encyklopediach nadal
                jarski=wegetariański, a książki kucharskie wciąż traktują np. ryby jako dania
                jarskie. Co innego nie wiedzieć, co innego wiedzieć i kłamać.

                > Nie rozumiem też jak można lubić lub nie lubić kogoś za to co je.

                Ja też nie.

                > Może mi to wyjaśnisz?

                Spytaj się wege-fanatyków na tym forum, to wybitnie ich działka.
      • Gość: Rycho Re: restauracja-plany IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.05, 20:38
        onlyTHElonely napisał(a):
        >tak jak mówię..naród u nas ciemny jest...<
        Może znowu ktoś to usunie ,ale mówić o narodzie,że jest ciemny to chyba
        przesada.
        Ty raczej nie będziesz światełkiem dla tego narodu.
      • Gość: Kate Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:39
        Jednego nie rozumiem- dlaczego ten biznes mógłby się powieść jedynie pod
        patronatem Greenway'a, mam pomysł, umiem gotować,od 9 lat prowadzę swój biznes-
        nie widzę powodu by odpalać działkę za nazwę.Lokal urządziłabym ze smakiem- na
        pewno orginalniej od wymienionego.
        • Gość: slawek Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:43
          Gość portalu: Kate napisał(a):

          > Jednego nie rozumiem- dlaczego ten biznes mógłby się powieść jedynie pod
          > patronatem Greenway'a,

          No to po prostu zrób to ;) i się dowiesz


          Slawek
          P.S.
          aż dziwne ze na swiecie powstają bary McDonalds wszak wszyscy łumiom robić
          Hamburgery ;))))))
          • Gość: Kate Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:12
            Ciekawa teza , Sławku- na świecie powstają wiec bary M'Donaldsa z tej
            przyczyny, że nikt inny na nie umie "przyrządzić" tak skomplikowanego i dodam -
            zdrowego-dania jakim jest BIG Mac.
            • Gość: slawek Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:32
              Gość portalu: Kate napisał(a):

              > Ciekawa teza , Sławku- na świecie powstają wiec bary M'Donaldsa z tej
              > przyczyny, że nikt inny na nie umie "przyrządzić" tak skomplikowanego i
              dodam -
              > zdrowego-dania jakim jest BIG Mac.


              Ech nie zrozumiałaś ;( każdy człowiek potrafi zrobić BigMaca a mimo to na
              swiecie powstają bary McDonalds ;)


              Slawek
            • delari Re: restauracja-plany 23.02.05, 22:40
              WLasnie na przykladzie GreenWaya mozna pokazac ze wegetarianska knajpa moze
              dzialac. Osobiscie mieso jadam w ilosciach umiarkowanych, ze wzgledu takiego,
              ze mi poprostu niesmakuje, wiec lubie do GreenWaya chodzic, chociazby na
              nalesnika ale na przyslowiowe 'wodorosty' rowniez i tak samo robi duzo moich
              mniej lub bardziej ale jednak miesozernych znajomych:) I ogolnie po tym ile tam
              jest ciagle ludzi sadze ze taki biznes, jesli tylko jedzenie bedzie smaczne to
              moze być jak najbardziej renotwny. I niezapominajcie o dotacjach dla zdrowej
              zywnosci ktore mozna pozyskac!
              • Gość: slawek Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:37
                > WLasnie na przykladzie GreenWaya mozna pokazac ze wegetarianska knajpa moze
                > dzialac.

                EEE raczej mozna pokazac ze FastFood moze być nawet wegetariański ;)


                Slawek
        • Gość: onlyTHElonely Re: restauracja-plany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 09:33
          ależ ja nie twierdzę,że TYLKO pod patronatem Greenway'a...
          chodziło mi jedynie o zmniejszenie ryzyka poniesionych kosztów..
          jeśli stać cię na samodzielne granie w tę grę...to czemu nie?
          powodzenia....
    • 7em plajta 17.02.05, 14:40
      mowie to bez zlosliwosci. czynsz 1000 i inne koszta prawie do zera to przy
      olbrzymim samozaparciu i pracy masz szanse.
      co to za miasto, tez istotne
      5040
    • lihue Re: restauracja-plany 25.02.05, 13:49
      Witaj Kate, to swietny pomysl.
      Jesli chcesz, to chetnie pomoge w dzialaniach reklamowo-marketingowych.
      Mejluj koniecznie!
      Michal ;p
    • Gość: ninon Re: restauracja-plany IP: *.chello.pl 28.02.05, 17:45
      a może liścik do tvn24? tam jest taki program dla przedsiębiorców, nie pamiętam
      tytułu. Przedstawiają kalkulacje, wydatki, jakie trzeba ponieść, prognozy
      zysków, porównują...
    • caprice83 Re: restauracja-plany 28.02.05, 21:48
      ja tez mam nadzieje że ci się uda i ze stworzysz kolejny dobry punkt w którym
      bedzie można dobrze i zdrowo zjeść.
      a co do pieniędzy to może do tvp, tak jest taki program z weissem w którym
      jednemu z trzech uczestników daje sie chyba 10 tys na rozpoczecie dzialalnosci
      gospodarczej.
      zycze powodzenia
    • kklamerka Re: restauracja-plany 03.03.05, 12:46
      Kate, myślę, że tak - początki mogą być trudne, ale jeśli to będzie w Centrum, a miasto 200tysięczne, to powinno się udać.

      Nie mniej jednak nie nazywałabym jej "Staropolska", bo Polacy w średniowieczu nie byli wegetarianami - jadalne rośliny przyjęła do Polski np. Bona -

      Powodzenia, trzymam kciuki, klam :)))
    • 8-e Re: restauracja-plany 10.03.05, 02:08
      Miasto jest spore, myślę że klientów powinno starczyć, ale dobrze zadbać o ewentualnych turystów - macie jakąś informację turystyczną? Warto im tam zostawić wiadomość / ulotki. Myślę, że warto nastawić się na klientów nie tylko wege i skupić się na tym, że serowane jest jedzenie, zdrowe, smaczne, w miłej atmosferze itd. a to że podawane są jedynie dania wege powinno być nie tyle zakamuflowane, ale nie traktowane jako najważniejsza cecha. Ludzie lubią pójść na "pierogi z kapustą", kopytka, knedle itp. - bardziej niż na coś o dziwacznej indyjskiej nazwie, warto o tym pamiętać. Życzę powodzenia! :)

      (8€
    • Gość: Monako Re: restauracja-plany IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.05, 13:54
      Marzę o tym by u nas w mieście byla knajpa wegerarianska. Moje miasto jest
      sporo mniejsze wiec nie mam na co czekac.Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka