Dodaj do ulubionych

wątek, który nie kłuje w oczy ;)

22.06.05, 14:50
Wciąż liczę, że uda się tu spotkać kogoś, z kim normalnie pogadam, może nie
tylko nt. wegetarianizmu. I że obejdzie się bez "rzucania mięsem".
Obiecuję nikogo do żadnej diety nie namawiać, ale chętnie się dowiem o
zwyczajach coolinarnych, książkach z tym związanych, które czytacie, co
zamawiacie w knajpach i gdzie, etc.
Widziałam tu parę sensownych wypowiedzi, może ktoś pogada normalnie? :)
Pozdrawiam (również jestem wege) ;)
Obserwuj wątek
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 22.06.05, 21:31
      Witam,
      chetnie wymienie sie przepisami, pogadam o kulinariach i wlasnie o tym co
      kupuje, co zamawiam w knajpach.
      Za malo tu tego na tym forum - tyle tu jadu...
      Podrzuce moze pierwszy temat - co wrzucasz na grilla, w dlugie letnie wieczory?
      Jesli grillujesz:)...
      Ja na "mojej" tacce mam zazwyczaj baklazany i cukinie, oraz paczuszki z feta.
      Salatka ziemniaczana i ciemny chleb=pychotka
      Do tego Tequila i zimne browary z balii z lodem. Hmmm....
      Czekam na Twoje typ
      i
      pozdrawiam serdecznie,
      dziekujac za ten post:):):)
      • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 13:03
        Wiesz co? Z tym grillem to mi bobu zadałaś (że pozwolę sobie użyć takie
        wyrażenia, jak najbardziej bezmięsnego zresztą;))
        Gdyż grill u mnie wielki jak stół dla licznej rodziny, ale od weseliska światła
        dziennego nie widział i w garażu zakopany stoi. Jakoś zwyczaju grillowania nie
        mam - może dlatego, że mi się kojarzy z wędzeniem na balkonie? ;)
        Po Twoim smakowitym poście (i moim poście bezgrillowym;)) wyobraźnia uruchomiła
        się, pora odkurzyć sprzęt, zwłaszcza że należę do osób, którym sprawia frajdę
        jedzenia przygotowywanie i pochłanianie ;)
        Ostatnio doradzałam komus na forum, co zaserwować z grilla gościom
        wegetarianom. Posiłkowałam się wspomnieniami z piknika, w którym uczestniczyli
        ludziska o skrajnie różnych gustach coolinarnych: oprócz tzw. normalnych ;)
        obiadowali optymalni i osobnicy wege. Częstowano nas oczywiście sojowymi
        parówkami (błeche;)) i szaszłykami z warzyw (akcpetuję;)).
        Sałatka z ziemniaków - boski pomysł, a może ziemniaki pieczone? Juz wiem,
        ziemniaki zapieczone z jakimś serem, może być niebieski ;) Wówczas już nie
        tequila (przynajmniej nie od razu;)).
        Do tego jakieś dipy, przepadam za czosnkiem, więc może taki. Znakomity do
        surowych warzywek (kapusta, kalafior, marchewa).
        No i tu grill już niepotrzebny.
        Ale celebracja letniego wieczoru trwa :)

        Strasznie się rozpisałam, ale cóż, skoro temat wdzięczny i smaczny... ;)
        ps Jak przygotowujesz cukinie (bakłażany itp.)? Panierujesz je? Czy sauté? Nie
        darzę ich szczególnym sentymentem, choć używam (duszone lub smażone, ale w
        kawałkach jako składnik obiadu albo jako wypełniacz, bo często się
        rozbebeszają;))
        Pozdrawiam :)
        • aisha-medea grill 14.08.05, 11:55
          jesli chodzi o grilla, to ja ostatnio zaopatrzylam sie w taka patelnie z
          dziurami (specjalna do smazenia warzyw na grillu), kroje warzywka jak mi sie
          podoba, doprawiam przyprawami, troche oliwa, wrzucam do tej patelni i na
          grilla. Efekt - usmazone, pachnace grillem, beztluszczowe, bo wycieka. W ogole -
          pycha.
          • mmmal A ja, qrcze, uwielbiam tłuste ;) 17.08.05, 11:03
            Serio, warzywa (szczegolnie papryka, pomidory) pływają w oliwie ;)
            I lubię patelnie żeliwne, i kawę gotowaną w kociołku - nie dość, że łakoma, to
            jeszcze staroświecka jestem ;)
            Pozdrawiam!
            ps Ale wierzę, że pycha :)
      • marta76 Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 14:02
        Zaintrygowały mnie te paczuszki z feta.Mozna prosić o rozwiniecie tematu?:)
        • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 20:23
          Hej,
          moje "paczuszki" sa bardzo proste:
          Na kawalku folii aluminiowej ukladam plaster fety, posypuje tymiankiem, na to
          plastry cebuli, pomidora,troche migdalow obranych ze skorki i podprazonych na
          patelnii(super chrupia),moze byc kawalek marynowanej papryki, sol i pieprz.
          Zamykam folie i wrzucam na ruszt, na ok 10 min. Nie jest to pewnie pomysl
          nowatorski, ale nadaje sie nawet na "tradycyjnego", gdzie piecze sie mieso - bo
          wszystko zamkniete jest w folii:)
          • mayrrenna Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.09.05, 17:40
            Te paczuszki z feta zabrzmiały smakowicie. Mam pytanie. Co by się stało jakbym
            je wrzuciła na grill elektryczny w domu. On jest teflonowy i nie wiem czy się
            upieką jak je położe bez folii. Ale w najbliższy łikend spróbuje je upiec na
            ognisku.
            • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.09.05, 21:34
              Ja dysponuje teraz tylko patelnia grillowa i mini-piekarnikiem(bo duzy
              piekarnik nadal "obrazony":(.
              Wydaje mi sie, ze mozna grillowac tez na elektryku, ale doswiadczenia w tej
              kwestii nie mam, niestety. Pozostaje metoda prob i bledow(mam nadzieje, ze bez
              nich:))
              Pozdro!
              • mayrrenna Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 26.09.05, 13:52
                Ostatnio zrobiłam te paczuszki z fetą na ognisku i też wyszły świetne, wszyscy
                wcinali, aż im sie uszy trzęsły. Tylko było troche śmiesznie bo w innym kawałku
                aluminium miałam zawinięte masło czosnkowe do ziemniaków i jak kładłam do
                pieczenia to nie zajrzałam co jest w środku i byłam strasznie zdziwiona jak
                zdjęłam z ognia a w środku nic nie było.
      • caprice83 Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 15:12
        ja polecam też na grilla paprykę, można ją nadziać ziemniakami, ryżem, serem
        czy kus kusem np, do tego dodać pokrojone pomidory czy oliwki, nafaszerować i
        upiec, a do tego ziemniaczki no i reedsik;)
      • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 16:02
        Hej, Heidiklum! Zobacz, jak odzew! :)
        Jak tak dalej pójdzie, nie obejdzie się bez zaproszenia na te paczuszki z
        fetą ;)
        • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.06.05, 20:36
          Fajnie!!!:)
          Wroce na chwile do cukinii, o ktore pytalas.
          Robie je na dwa sposoby:
          kroje na plastry, posypuje przyprawami(tymianek, czosnek, sol, odrobinka masla,
          albo smaruje pasta z bulionu warzywnego z kostki(ale rzadko), ukladam na tacce
          i za chwile sa gotowe.
          Inny sposob to cukinia pokrojona w dlugie plastry, podpieczona na grillu, a
          potem marynowana w miksie: oliwa, ocet balsamiczny, czosnek, sol i pieprz. To
          jest danko na zimno - pysznie smakuje tak przyrzadzony baklazan.

          Ciesze sie z odzewu - kupa mosci panowie! i bedzie dobrze!
          Mmmal - duuuuze pozdro!
          • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 24.06.05, 09:53
            Nie mogę obojętnie czytać takich opisów, no nie mogę, ślinotok jak Niagara... ;)
            Na szczęście zaraz czeka mnie śniadanie, zarówno obfite jak i różnorodne ;)
            Śniadanie pochłaniam w pracy, gdzie do dyspozycji mam tylko mikrofalę, hehe,
            ale z koompelkami wypracowałyśmy system "śniadań gotowych" ;)
            Wygląda to tak, że taszczymy ze sobą co rano misy dobrego żarcia. Moje kompanki
            nie są wegetariankami, ale przejęły ode mnie zwyczaj przygotowywanie
            bezmięsnych "niekanapek" i zwykle opychamy się sałatkami na bazie ryżu,
            wszelkich kasz czy makaronu. Tak więc dwa posiłki dziennie mamy znakomite i w
            doborowym towarzystwie ;)
            Mnie to odpowiada, bo popołudniami często popełniam wysiłek fizyczny, więc
            muszę mieć w sobie moc ;)
            Im również pasuje, bo zajęte dziećmi nie mają wiele czasu dla siebie.

            Heidiklum, dzięki za inspiracje cukiniowo-bakłażanowe. Nadchodzi łikend,
            pewnikiem przetestuję coś z Twoich pomysłów :)
            Podoba mi się szczególnie wersja grillowana a później marynowana.
            To mi przypomina o płatach sojowych. Generalnie nie kuszą mnie zupełnie owe
            pseudomięsne ochłapy, ale w jednej postaci gorąco je rekomenduję. Najpierw
            panieruje i smaży (no i wczesniej oczywiście doprawia i nasącza, żeby nie
            wyglądały jak kawał tektury;)), później marynuje na ostro z cebulą i
            przyprawami (jak np. śledzie).
            Pozdrawiam wege-smakoszy :)
            • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 24.06.05, 17:03
              Tym razem ja sie zaslinilam - marynowane platy sojowe...hmmm. W klasycznej
              postaci tez uzywam ich baaaardzo rzadko, ale takie smakolyczko...Zalewasz je
              octem z przyprawami i juz?

              Ja tez jestem fanka salatek z gatunku: kasza, makaron, ryz+ pysznosci, ktore
              mam pod reka. Mam nadzieje, ze powymieniamy sie pomyslami extraordynaryjnych:)
              polaczen smakowych...
              Chcialabym tez zapewnic, ze kiedy nastepnych 2 tygodniach rzadziej bede tu
              zagladac, to nie znaczy, ze jestem zlym bobikiem i juz Was nie lubie:)
              Wyjezdzamy na urlop do Polski=spacery boso z psem, wszechobecny zapach lak i
              ognisko wieczorami - dla mnie bomba z jedynym minusem- No Internet. Ale zanim
              odlecimy w jasna dal, bede tu zagladac.

              I rowniez pozdrawiam wege-smakoszy

              • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.06.05, 19:37
                Piszę szybko, kisząc się w jakiejś kafejce ;)
                U mnie z netem problem takowy, że na wsi (gdzie spędzam głównie weekendy)
                internet chodzi tak wolno, że prawie do tyłu ;) zaś w miejskim mieszkanku
                jeszcze nie mam komputera. I tak się błąkam... ;)
                Szczegółów dotyczących marynowania "tekturek" nie podam Ci od razu, ale nie ze
                względu na chęć utajnienia przepisu ;) Po prostu przyrządza je zawsze mój
                zaobrączkowany, ja zajmuję się konsumpcją. I oceną ;)
                Ale dowiem się.
                Odezwę się zatem w poniedziałek, na wakację muszę jeszcze poczekać. Ale moja
                wieś wygląda prawie jak opis Twojego urlopu (tylko ognisk mniej, więcej za to
                kotów;)) - tym się pocieszam ;)
                Pozdrawiam!
              • mmmal płaty sojowe - epilog ;) 02.11.05, 12:39
                Porwałam się wreszcie na te płaty ;)
                Na ową wielce skomplikowaną (na szczęście tylko pozornie:)) procedurę składają
                się 3 etapy:
                1. Gotowanie tychże (w bulionie, przepis na opakowaniu, zresztą pewnie to
                znasz).
                2. Panierowanie i smażenie (tego też nie będę Cię uczyć;)).
                3. Marynowanie.
                Przepis na marynatę wydarłam z gardła moim wiejskim sąsiadom, którzy za każdym
                razem mile zaskakują mnie, przygotowując dania bezmięsne w wielkiej obfitości.
                I tak na 1 litr octu przypada 2,75 l wody, 2,75 łyżki (jak to odmierzyć?;))
                soli, tyle samo cukru, cebuli ile dusza zapragnie, liście laurowe, ziele
                angielskie, gorczyca, dodaję również pieprz (w całości). Aha, i czosnek. To
                wszystko trochę gotuję, żeby uaktywnić smaki i zapachy :)
                Zrobiłam zalewę z 1/4 ilości, wystarczyło mi na jedną paczkę płatów. Radzę
                przygotować więcej, marynowane długo przetrwają, a jednak sporo z tym paprania,
                a tuzin zaraz zniknie ;)
                Teraz czekam 2-3 dni, jak spróbuję, to napiszę, czy smaczne ;)
                Pozdrawiam!
                Mmal
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 12.07.05, 08:14
      Witam ponownie!
      Wrocilam wlasnie z okolic Puszczy Knyszynskiej, gdzie spedzilismy wiekszosc
      urlopu.
      Bylo wspaniale - choc bez palm, basenow i bufetow sniadaniowych na tysiac osob:)
      Jak zwykle urzadzilismy spotkanie znajomo-rodzinne. Troche sie przy tym
      narobilismy, kulinarnie glownie ja - ale oplacilo sie, bo bylo pysznie. Moze to
      nieskromnie, ale smaki tak sie fajnie dopasowaly, ze miesozercy wcinali moje
      przysmaki i zarzekali sie, ze jesli tak mieliby jesc, to przeszliby na wege:)
      W menu byly:
      makaronowe muszle nadziewane salatka z mozzarella
      salatka z cukinii z mieta
      salatka ziemniaczana z kaparami
      smazona papryka zawijana z feta
      salatka z brokulow z migdalami
      grilowane i marynowane baklazany
      rozne koreczki i pasty do pieczywa
      i juz nie pamietam co jeszcze....
      no i wiadra z lodem a w nich piwo i inne alkohole - ale to jasna sprawa;)

      Po raz kolejny udalo mi sie udowodnic, ze jedzenie wege to nie wcinanie trawy
      przez depresyjnych i bladosmutnych osobnikow, ale smakoszostwo:) i przyjemnosc
      z gotowania i palaszowania.

      Uwazam, ze wlasnie w taki sposob dobrze jest demonstrowac urode naszego stylu
      zycia - nie slowami, ale czynami, tu: serwujac pyszne jedzenie.
      "Prosze, oto odpowiedz na pytanie - a co ty wlasciwie jesz?"

      Ale o tym pewnie jeszcze pogadamy, no nie?
      Tymczasem pozdrawiam pogodnie, choc
      w Kolonii zapowiadaja burze

      • naxalite Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 12.07.05, 12:47
        Pozdrawiam,
        Knyszynska to jeden z moich ulubionych lasów ;)))
        A w temacie głównym wariacja na temat fasolki szparagowej: rzeczona gotujemy,
        dorzucamy pokrojona gotowana mnarchewkę, podsmażone pieczarki, cebulke i zielone
        oliwki i całośc mieszamy z kaszą gryczana. Doprawiamy, żeby było z lekka ostro i
        paprycznie, ale dowolnośc w interpretacji jak najbardziej wskazana.
        Pomysł jest autorstwa mojego mężczyzny ;)
        • heidiklum A co Wy jecie teraz na obiad, w taki upal? 18.07.05, 21:47
          Zielona fasolka - dzis zrobilam ja z podsmazona cebula, pieczarkami wlasnie,
          czosnkiem, sokiem z cytryny i tymiankiem. Przed podaniem wymieszalam z feta,
          posypalam pieprzem - lekkie i smaczne. Do tego ziemniaki, sadzone jajko i
          salatka z sosem jogurtowym. U nas typowy letni zestaw. Pozdrawiam...i
          odzywajcie sie!!!
          • tago_mago Re: A co Wy jecie teraz na obiad, w taki upal? 18.07.05, 22:36
            polecam boską cieciorkę, więcej tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=20957958&a=24274721
          • mmmal wariacje nt. fasolki :) 24.08.05, 12:17
            Ostatnio w knajpie posiliłam swe nadwątlone siły taką oto fasolkową potrawą:
            fasolka (zielona)
            marchewka (taka mmmaleńka, pewnie z puszki)
            kawałki kalafiora i brokuła (z rusztu?)
            Te oto ingrediencje opływały w ziołami doprawionym maśle, mmmniam :)
            Potrawa mmaleńka, raczej przystawka, ale jak narzekałam niżej, trudno w
            knajpach o fajne danie jarskie.
            Ok, ok, już nie narzekam :) Fajną przystawkę zawsze można wspomóc drugą fajną
            przystawką, tak też zrobiłam, pochłaniając fasolkę w towarzystwie pieczonych
            ziemniaków z sosem czosnkowym.
            Na razie, pozdrawiam :)
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.07.05, 12:32
      Gdzie sie podziewasz, mmmal?
      i
      UP!
      • tago_mago Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.07.05, 23:12
        chyba każdy tutaj zna ten adres, ale co tam - podaję jeszcze raz:
        puszkkka.spinacz.pl
        • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 26.07.05, 08:58
          Znam i bywam:)
          Ale fajnie byloby na tym naladowanym nieprzyjemnymi emocjami forum wprowadzic
          troche kulinarnej normalnosci. Pogadac o wegekuchni, po prostu. Bo tego tu
          jest, jak na lekarstwo....
      • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 16.08.05, 01:31
        Cześć
        Zostałam niecnie zagipsowana, więc o kuchni nieco zapomniałam, na jednej nodze
        trudno się gotuje ;)
        Wpadnę pewnie wkrótce oczy opisami Waszymi nacieszyć, na razie pozdrawiam
        serdecznie! :)
        Mmmal
        • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 16.08.05, 11:13
          Pozdro i zdrowiej szybko!
          Wrzuce potem pare nowych kulinarnych przemyslen...
          • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 17.08.05, 10:58
            Cześć :)
            Przemysleń kilka nasuwa mi się po doświadczeniach ostatnich dni, kiedy to
            kuśtykając ulicami Poznania szukałam knajpy, w ktorej coś wege zjeść by można.
            No i troszkę jest tragicznie, ileż można jeść w Green Wayu! (całkiem lubię ich
            kuchnię, ale czasem potrzeba odmiany) ;)
            Z uporem maniaka szukałam więc dań jarskich w zwykłych knajpach, ale zazwyczaj
            pojawia się jedno, najwyżej dwa dania albo jakieś mizernych rozmiarów
            przystawki ;)
            Pozostaje własna kuchnia. Zażeram się więc moim standardowo ziarnistym
            śniadaniem (pęczak, ziemniaki, kapusta pekińska, prażony słonecznik, w dowolnym
            sosie z obfitością przypraw i ogórasem małosolnym również własnej produkcji,
            hough!) :)
            Na obiad będą podgrzybki, bo wczorajszy spacer po lesie przekstałcił się w
            grzybobranie. Życzcie mi smacznego! :)
            Pozdrawiam znad gipsu, Mmmal
            • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 17.08.05, 19:33
              Hej mmmal,
              i gratuluje wytrwalosci - zagipsowana i grzybobranie(chocby to byl jedynie
              przeistoczony spacer:)) to juz cos:))))No i smacznego OFKORS!

              Tez znam problem ze znalezieniem czegos jadalnego, jak to sie mowi "na miescie".
              Dlatego zazwyczaj idziemy do Wlocha - dan wege jest sporo - wiekszosc smaczna.
              Szkoda, ze w Polsce nadal w menu typowych knajp niewiele jest dan wloskich
              (pomijajac pizze). Ale to moze tylko moje zdanie. Ostatnio w Wawie
              wypatrzylysmy s siostra fajna(na oko) knajpe. W stylu Art Deco i z przyjemna
              karta dan - nastepnym razem zajrze tam z pewnoscia.

              Ale temat niemoznosci zjedzenia czegokolwiek jest rozlegly - czasem naprawde
              sie wkurzam. Kiedy zamiawiam podwojne porcje surowek a dostaje jakies scinki,
              kurde, dla krasnoludka, albo kiedy z dan bezmiesnych to tylko fasolka po
              bretonsku, a kielbase, to "moze pani wydlubac". Wrrrrr

              Fajne mmmmal to Twoje sniadanko - ja tez lubie wytrawnie i "kaszascie".
              Ogorki malosolne robilam po raz pierwszy i nie byly rewelka - nie dostalam w
              pore kopru(!), ale jeszcze cos ukisze tego lata.

              A dzis na wieczor mam owoce: melon, brzoskwnie, nektarynki, zolte renklody -
              zapycha i az scieka po brodzie taka pycha. No i browarek - na mecz:)

              Pozdro, z nareszcie cieplej, Kolonii
              • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 24.08.05, 11:04
                Cześć, Heidiklum :)
                Grzybobranie to już niemal nałóg ;)
                No ale czasu mam sporo, a mozliwości mało. W lesie miękko, ewentualne lądowania
                nie kończą się źle, a grzybów obfitość (ilościowa i gatunkowa). Zbieram więc
                zawzięcie, suszę, mrożę, najchętniej rzecz jasna POŻERAM! ;)
                Po pierwszych najprostszych daniach (grzyb jako atrakcja sama w sobie: kurki na
                maśle, maślaki w śmietanie, pychota!), zrobiłam się bardziej wybredna - na
                dzisiaj mam ciasto francuskie, do którego przygotuję farsz z podgrzybków.
                Myślę, że finał objawi się pod postacią jakichś pieczonych pierożków albo
                czegoś podobnego (jejq, wywołałam autoślinotok;))
                Moje małosolne dziwnie szybko zmiękły, przerzuciłam się więc na surową czerwoną
                kapustę (w Wielkopolsce nazywaną modrą) - trę na tarce (ale lepsza cieniutko
                pokrojona) z sosem majonezowo-octowym (za pierwszym razem ten zestaw mnie
                powalił, ale smakowite to jest, zapewniam!) z pieprzem i ulubionymi ziołami.
                Proste, ale genialne! (że pozwolę sobie zacytować pewnego kucharzącego pana;))
                Kończę na razie i kuśtykam do kuchni pastwić się nad grzybami - na jednej nodze
                wszystko trwa dłużej ;)
                Pozdrawiam i życzę więcej ładnej pogody :)
                Mmal
                • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.08.05, 08:22
                  Hej,
                  pozdrawiam i zazdroszcze grzybkow.
                  Licze, ze w czasie kolejnej wizyty w macierzy trafie na jakies, np. kanie.
                  Usmazone na masle...mmmmmm Bo o rydzach to juz racze zapominam - ostatnio
                  widzialam - marynowane, w Krynicy, u gorali...

                  Czerwona kapusta brzmi pysznie. Wyprobuje w ten weekend!

                  Ja ostatnio na przekaske pieke male tarty: male: bo zepsul sie piekarnik:(
                  Np. serowa z suszonymi morelami, albo winogronami(ta jest pyszne, ale moze
                  lekko podchodzic woda - winogronowe bubki pekaja:( ), albo z suszonymi
                  pomidorami.

                  A a propos pomidorow: nadal nie moge sie ich pomidorow - to moje warzywko nr.1.
                  I choc mozna je teraz dostac przez caly rok, to pomidorami tak naprawde sa
                  tylko teraz. Wiec POZERAM ich kilogramy:))) Najchetniej w postaci klasycznej:
                  pomidory, cebula, jablko, sol i jogurt. Albo inny klasyk z mozzarella, bazylia,
                  itd.
                  Rany, zglodnialam od tego pisania:)...

                  Dzis mam smaka na tzw. surowke pieknosci - nie wiem, czy dodaje pieknosci, ale
                  od czasu do czasu smakuje po prostu.
                  Platki owsiane(ja dodaje tez platki z prosa) zalewam mlekiem, najchetniej
                  sojowym, albo serwatka. Kiedy napecznieja, dodaje utarte jablko, sok z cytryny,
                  miod, troche jogurtu naturalnego. Do tego orzechy, ew. kilka suszonych moreli,
                  albo owocow: truskawek, czy brzoskwin.

                  Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
                  (pogoda u mnie znowu szaroburodeszczowa, buuuu:(((((.....)
                  i zycze szybkiego pozbycia sie gipsu!
                  H.
                  • ewa_z_drzewa Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.08.05, 08:56
                    Hej!
                    Czy można dodać swoje trzy grosze? Okołokulinarne.

                    Najpierw - grzybki. Ja też szaleję zupełnie. Wczorajszy obiad - razowe
                    naleśniki z podgrzybkami i natką pietruszki. Minimum wysiłku a maksimum
                    przyjemnosci.

                    W pomidorowym kolorze - polecam tarte na kruchym cieście z pomidorkami (bez
                    skórki), cukinią (podsmażoną, młodziutką najlepiej), mozzarelką i swieżą
                    bazylią. Albo pomidorki faszerowane na zielono (ryż+ziółka+zielony groszek).
                    Na ciepło albo na zimno (wersja paprykowa też grzechu warta).

                    Jeszcze kilka słów o płatach sojowych - lubię i często robię. Panierowane albo
                    zapiekane. Tajemnica tkwi w przyprawieniu, prawda? Albo jako gulasz w sosie
                    czosnkowym do pieczonych ziemniaków.

                    Bardzo miło i smacznie się tu rozmawia.
                    Życzę wszystkim miłego dnia - i tym za biurkiem i tym w lesie :)))
                    • mmmal Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 26.08.05, 14:29
                      Cześć Ewo, szczodrze czerpiąca z drzewa poznania fajnych przepisów :)
                      Racja z tymi płatami - źle doprawione smakują jak tektura, błeche ;)
                      Dawniej prawie ich nie jadłam, smakowity przepis odkryłam dopiero u nowych
                      sąsiadów na wsi - okazuje się, że jest to tutaj danie całkiem popularne (co
                      prawda z innych powodów). Chodzi tylko o to, żeby chłop, jak wróci z pola, nie
                      zorientował się, że go soją miast prawdziwym kotletem karmią ;)
                      Grzybów mam już trochę dość ;) co drugi dzień kuśtykam do lasu, potem mozolne
                      obieranie i jeszcze wymyśleć trzeba, co z nich przyrządzić. Niestety mało
                      kurek, a te - na maśle - to moje ulubione, mmmniam :)
                      Kończę, lecę jakowyś obiad sprokurować, tym razem bez grzybów. Muszę jeszcze
                      temat tarty zgłębić, rzadko piekę, to błąd! ;)
                      Pozdrawiam, Mmal
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 25.08.05, 22:09
      Pycha przekaska, moze znacie:
      chleb razowy, albo inny ciemny lekko podpieczony w tosterze, albo piekarniku
      Na talerzyk wylac troche oleju z pestek dyni. Posypac, sola, pieprzem
      granulowanym czosnkiem, maczac chleb i jesc. Pycha straszna!
      To samo pasuje z oliwa z oliwek, ale ten olej jest wyjatkowy!
    • mmmal Cwiczę silną wolę ;) 25.08.05, 23:46
      ...w ten sposób, że czytam o tych pysznościach i usiłuję już dzisiaj nic nie
      zjeść, jako że pora na sen. Sen zatem będzie o jedzeniu ;)
      Dobranoc :)
    • mmmal Dla Heidiklum - do szlachetnego chmielowego trunku 26.08.05, 14:15
      Cześć, Heidiklum :)
      Co słychać? Na wypadek jakiegoś posiedzenia piwno-meczowego ;) rekomenduję
      smażoną w cieście cebulę (nie plasty, lecz pierścionki). Przygotowuję ją jak
      inne smażone w ten sposób warzywka, czyli zanurzam w cieście (o konsystencji
      mniej więcej naleśnikowej) i smażę. A żeby piwo lepiej wchodziło ;) proponuję i
      do ciasta, i do oliwy dodać sporo przypraw (curry dla koloru, papryka prosto na
      rozgrzaną oliwę, etc., sezam, sos sojowy, co by odpowiednio słone było).
      Smacznego i pozdrawiam :)
      • heidiklum Re: Dla Heidiklum - do szlachetnego chmielowego t 29.08.05, 08:46
        Helou!
        Cebulowy przepis brzmi pysznie - pewnie pare cebul "straci zycie" i trafi na
        patelnie w czasie urlopu - kolejna wyprawa do Puszczy Knyszynskiej:)
        Teraz postanowilismy z moim M. wytopic z brzuchow troche tluszczu - bo waga
        osiagi ma rekordowe....no, ale jak je sie smacznie, to by sie jadlo i jadlo, no
        nie?
        Wczoraj zrobilam na obiad ryz - b. prosty, ale b. nam smakujacy.
        Ciemny ryz - jedna torebke - ugotowac.
        W tym czasie na patelni podsmazyc z sola i pieprzem pieczarki( w kawalkach, a
        nie plasterkach), dodac duzo czosnku, tymianek.
        Ugotowac fasolke szparagowa, na suchej patelnie podpiec sporo platkow
        migdalowych. Wszystko razem wymieszac, doprawic oregano i tymiankiem.
        Z jednej torebki ryzu wyszla nam KUUUUUpa jedzenia.
        Pozdrawiam posniadaniowo i nareszcie ponownie letnio:))))
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 02.09.05, 07:48
      Witam i zegnam zarazem - wyjezdzamy na troche.
      W czasie takich wyjazdow, moim zrodlem ciepla - kulinarnym -jest stary zelazny
      piecyk. Na nim gotuje. I musze przyznac, ze taki powrot do korzeni bardzo mi
      odpowiada. Mam tez wrazenie, ze jedzenie przygotowane na takim ogniu lepiej
      smakuje, ale to moze juz zludzenie.
      Tymczasem pozdrawiam
      i klaniam sie pieknie:))))
      Do zooooo...
      I niech ten watek nie zginie!
      • mmmal Wątek nie zginie ;) 14.09.05, 17:45
        ...choć jedna jego ostoja w wojażach się rozbija, a druga gipsowego obuwia
        pozbyć się nie może ;)
        Jako istota jednonożna mam wyjątkowe wprost chwile wzlotów i upadków, również
        coolinarnych - ostatnie dni to porażka - zero zapału do gotowania ;)
        Nic też ciekawego o kuchni nie napiszę, poza tym że wciąż się zastanawiam, jak
        moje gotowanie na wakacyjnej wyprawie (najchętniej nieco extremmmalnej;))
        będzie wyglądało - kiedy już na te wakacje uda mi się wyjechać ;)
        Pozdrawiam i - jeszcze tu wrócę pełna zapału i pomysłów
        (czyż to nie brzmi groźnie?;))
        Mmal
    • heidiklum Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 21.09.05, 11:29
      Witam po urlopie!!!
      Pogoda byla cudna. I jak zwykle bylo cudnie - choc po naszym splywie kajakowym
      nadal bola mnie plecy:(. No i psy sie bardzo pochorowaly, wiec bylo jezdzenie
      na kroplowki, stresu i placzu co niemiara - na szczescie nasze klotki
      wygrzebaly sie z tego - uffff.
      A kulinarnie odkrylam - zadna w sumie nowosc - oscypki z grilla. No, pycha nie
      z tej ziemi. Ziemniaki pieczone w ognisku, zjadane z maslem i sola - to tez nie
      odkrycie penicyliny, ale nie moglam przestac jesc:).
      A poza tym najadalam sie juz na zapas pomidorow - bo zbliza sie czas smutnych
      pomidorow - twardych, wodnistych, bez smaku....wiec non stop salatka z cebula,
      jogurtem i jablkami prosto z drzewa.
      Wlasnie "nastawilam" dwie nalewki: z przywiezionym z Polski sokiem z jezyn i
      druga, na Trojanke litewska(gotowa mieszanka ziolowa). Poczekamy co z tego
      bedzie...
      A tymczasem pozdrawiam i pukam uprzejmie w zagipsowane odnoze.
    • mayrrenna Re: wątek, który nie kłuje w oczy ;) 23.09.05, 17:12
      Witajcie. Fajnie, że jest tu z kim normalnie pogadać. Dzięki mmmal za ten
      wątek. Prawdziwego apetytu mi narobiliście i zaraz idę do kuchni coś gotować. A
      z tym ogniem to rzeczywiście chyba tak jest.Podobno żaden chińczyk nie będzie
      gotował na prądzie tylko na ogniu(na gazie wtedy chyba też- bo to ogień), bo
      podobno dzięki temu pożywienie jest lepsze energetycznie(wg. 5 przemian)coś ten
      ogień robi z energią w pożywieniu.
    • mmmal Sorki za milczenie, ale tyle ostatnio gotowałam... 07.10.05, 12:26
      ...że brakło mi zapału, by o tym pisać ;)
      Obiecuję nadrobić i pozdrawiam :)
      Mmal
      ps Dopiero wczoraj w ramach coolinarnego buntu nic nie upichciłam, dziś w pracy
      po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy jadłam kanapki - duuuużo kanapek ;)
    • mmmal Łee, o co chodzi z tym przyklejeniem wountka? ;) 27.10.05, 08:58
      • heidiklum Re: Łee, o co chodzi z tym przyklejeniem wountka? 27.10.05, 22:45
        No wlasnie!!!!
        Dlugo mnie nie bylo, a tu prosze. Nie wiem o co chodzi.
        Bo chyba nie o to, ze TU na siebie nie wykrzykujemy i nie bawimy sie w
        przekonywanki-lajanki;)....
        A na marginesie:
        Moje najnowsze odkrycie, odkryte na nowo, to zupa z czerwonej soczewicy.
        Podduszona cebula, lekko skarmelizowana z cukrem, zalana bulionem, potem
        soczewica i kiedy zmieknie, puszka siekanych pomidorow. Zagotowac. Doprawic
        czosnkiem, octem balsamicznym i pieprzem. Do tego pajda ciemnego chleba,
        takiego z calymi ziarnami, posmarowanego(lub nie, jak kto woli) maslem. Na to
        sol i ziolowa posypka. Sluchajacie jadlam i nie moglam uwierzyc, jakie to
        dobre:)))
        Teraz czas na wersje z mlekiem kokosowym, jeszcze nie robilam. Znacie cos
        takiego?
        Pozdrawiam cieplo niezwykle, jak na ten pazdziernikowy wieczor...
        • mmmal słowiańska wersja gazpacho ;) 28.10.05, 10:24
          Słowiańska, czyli na ciepło ;)
          Jakiś czas temu, zanim wróciła ta obrzydliwie ;) słoneczna pogoda, paskudnie
          zmarzłam na kolejnym grzybobraniu i zamarzyło mi się ciepłą zupą wypełnić
          zgłodniałe wnętrzności ;) Szybki wywar, zmixowane pomidory, papryka, cebula,
          ziółka, czosnek. Zamiast grzanek – dobry makaron. I trochę łoscypka na wierzch
          (moja słodka Matula przysyła mi pocztą takie dobrości:)). Możesz tę zupę nazwać
          profanacją chłodników andaluzyjskich albo pomidorówą dosmaczoną papryką, ale i
          tak była pyyyyszna :)

          Hej, Heidikulum, co u Ciebie? Jak widzisz, zainspirowałaś mnie swoją zupą -
          może wypróbuję Twój przepis w ten weekend (ale z mlekiem kokosowym?!;)),
          zwłaszcza że z moją odnogą wciąż nietęgo :(
          Pozdrawiam, Mmal
          ps Pogoda taka, że chyba nie wyjdę z lasu ;) Już tydzień temu pojawiły się
          grzyby. Masz jakieś pomysły?
          • chihiro2 Re: słowiańska wersja gazpacho ;) 28.10.05, 15:24
            Przepraszam, ze sie wtrace, ale z grzybkami to polecam risotto (oczywiscie nie
            z bialym risottowym ryzem, tylko z brazowym, zdrowym i smaczniejszym). Polecam
            z kurkami, dynia, cebulka, orzechami wloskimi i ziolami (np. szalwia), a na to
            jeszcze troche rzezuchy. Pychotka, moge wieczorem wcisnac przepis (jestem w
            pracy i trudno mi sie dokladnie skoncentrowac, nie pamietam za dobrze co sie po
            kolei robi).
            • mmmal Re: słowiańska wersja gazpacho ;) 28.10.05, 15:29
              Wrzuć przepis koniecznie, mam w planie 4 dni grzybobrania!
              Tylko rzeżuchy nie znoszę ;)
              • chihiro2 Re: słowiańska wersja gazpacho ;) 28.10.05, 18:49
                Risotto z kurkami

                pol malej dyni, pokrojonej na male kawaleczki
                1 cebula
                kurki (ile sie chce)
                oliwa z oliwek
                2 szklanki wywaru z wegety
                1 szklanka ryzu brazowego (moze byc tez bialy arborio, jak ktos preferuje bialy)
                1 zabek czosnku
                tymianek
                bazylia
                (szalwia)
                pieprz
                orzechy wloskie

                Ugotowac ryz. W rozgrzanym do 200 stopni piekarniku podpiec na oliwie pokrojona
                dynie i cebule (ok. 20 minut, do momentu gdy dynia jest miekka, ale sie nie
                rozpada). W duzym garnku podgotowac w oliwie kurki (5-8 minut), dodac
                rozdrobniony czosnek, 2 szklanki goracego wywaru, ryz, dynie i cebule. Dobrze
                wymieszac, dodac ziola i gotowac ok. 10 minut. Dodac orzechy wloskie, pogotowac
                1-2 minuty. Gotowe!
          • heidiklum Re: słowiańska wersja gazpacho ;) 29.10.05, 19:55
            Witaj!!!
            Ostatnio malo mnie przy kompie, ale tymczasowo zmienilam miejsce zamieszkania i
            troche brak czasu na siedzenie w kafejce:(
            Mam nadzieje, ze Twoje odnoze nabierze werwy i zdrowia; czasem potrzeba troche
            czasu i cierpliwosci....

            A co do grzybow.
            Na forum kuchnia podawalam ten przepis i polecam go serdecznie: makaron z
            grzybami Jamiego Olivera.
            Na goraca oliwe wrzucasz grzyby, male: w calosci, wieksze pokrojone na pol, lub
            w cwiartki. Im wiecej rodzajow grzybow, tym lepiej. Od razu posolic i
            popieprzyc. Dodac czosnek. Grzyby sa gotowe po kilku minutach - wtedy dodajemy
            dobra lyche masla, pokrojona natke i duzo parmezanu.
            Podajemy z makaronem wstazki.
            Bardzo proste i bardzo pyszne.

            Lubie tez pieczarki nadziewane feta + czosnek+troche masla+tymianek, serwowane
            na zimno na bufecie. Pewnie inne grzyby, z kapeluszami, tez sie nadaja.

            Oscypka zazdroszcze, ale poszukam w polskich sklepach.

            A ja jutro ugotuje Twoja zupe - choc cieplo jest niezwykle i troche mnie to juz
            przeraza.....Ale mi sie zachcialo:))))Czy papryke obierasz przed zmiksowaniem?

            Pozdrawiam
            i zycze zdrowia!!!!


            • chihiro2 Do heidiklum 29.10.05, 20:29
              Heidiklum, czy Ty tez mieszkasz w Anglii?
              • heidiklum W Niemczech:) 29.10.05, 21:25

            • mmmal Dziś szef kuchni poleca herbatę z rumem ;) 31.10.05, 13:24
              Cze :)
              Papryki nie obdzieram ze skóry, większość rzeczy jadam w całości.
              No, rzecz jasna nie orzechy włoskie ;) Ale to kwestia przyzwyczajenia. Niektórzy moi znajomi nie przełkną ziemniaka ze skórką, mnie to zupełnie nie przeszkadza. Więc zrób, jak uważasz :)
              Wpadłam tu tylko na chwilkę, w domu nie mam sieci, musiałam przypedałować 15 kilosów. Jeżdżę na rowerze od 3 dni!!! Bardzo wolno, ostrożnie, w dziwacznym bucie i z opuszczonym siodełkiem, ale jeżdżę! :) Polecam wszystkim wolne spacery rowerowe po lesie - przy drogach rośnie sporo fajnych grzybów (wszyscy szukają w głębi, a ja jeżdżę i zbieram do kieszeni i kaptura...) :)
              Serdecznie pozdrawiam i wracam na coś ciepłego, bo u mnie wprawdzie niewiarygodne słońce, ale mrozy nadciągają, więc ta herbata z rumem - jak znalazł ;)
              Mmal
              ps O rety, ale się tu kosmopolitycznie zrobiło ;)
              • heidiklum Wracamy??? 02.03.06, 22:51
                Podnosze ten watek - moze cos milego i kulinarnego sie przydarzy:)...

                Choc nie pora teraz na lody, zrobilam dzis(za niemieckim kucharzem tv)
                blyskawiczne lody truskawkowe - zmiksowane mrozone truskawki z jogurtem, miodem
                + dodatki. Naprawde blyskawiczne i smaczne. Nastepnym razem nie dodam jednak
                cukru waniliowego...


                Z pozdrowieniami Noworocznymi:)
                i
                UP!!!


                • l2m Re: Wracamy??? 02.03.06, 23:16
                  Nie pamiętam, czy już się tym dzieliłam, czy może nie; więc powtórzę.

                  Surowy buraczek średniej wielkożci pokroić w bardzo drobniutką kostkę (1-2 mm);
                  tak samo pokroić jedną marchewkę, i w trochę większą (ok. 3 mm) kostkę pokroić
                  parę ziemniaków. Wszystko posolić, dodać pieprzu, i smażyć pod przykrywką aż
                  warzywa będą miękkie. Potem zdjąć przykrywkę i przez parę minut "wysuszyć"
                  całość. Podawać na gorąco. Proste to - żeby nie powiedzieć prymitywne - ale
                  naprawdę smaczne.
                  • ggigus pyycha przepis te buraczki 06.03.06, 03:35
                    ale dodalam cebulke i tradycyjnie czosnek
                    dzieki!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka