Dodaj do ulubionych

Dzien Ryby

19.12.05, 19:45
DAJ KARPIOWI ŚWIĘTY SPOKÓJ!

Jeśli nie możesz znieść widoku zwierząt, które tradycja czyni rzeczami...
jeśli dziwisz się, że tortury powolnej śmierci wciąż są legalne... jeśli
uważasz, żę Święta zyskują, a nie tracą, bez obecności martwej ryby na
stole... jeśli wreszcie z niesmakiem mijasz ludzi, którzy dla zabawy
wyciągają ryby z wody za pomocą kija i żyłki... akcja Dzień Ryby 2005 jest
dla Ciebie

gdzie i kiedy?

[URL=empatia.pl/str.php?dz=45&id=450]http://empatia.pl/str.php?
dz=45&id=450[/URL]

we Wroclawiu zapraszamy 21.12 o 16 -Przejscie Swidnickie
Obserwuj wątek
    • misiu-1 Re: Dzien Ryby 19.12.05, 21:28
      alispo napisała:

      > Jeśli nie możesz znieść widoku zwierząt, które tradycja czyni rzeczami...
      > jeśli dziwisz się, że tortury powolnej śmierci wciąż są legalne...

      ...wówczas zmniejsz spożycie roślin, które kosztują życie miliardów biednych
      zwierząt, eksterminowanych bezlitośnie podczas uprawy ziemi, a zacznij jeść
      więcej ryb, których nie trzeba karmić roślinami zebranymi z pól.
      • ola787 bezsens 20.12.05, 20:59
        i co?maja nie jesc karpia?Ty mozesz nie jesc,ale glowa murau nie przebijesz.To
        tradycja w naszym kraju. ja bym ryby nie zabila, ale sa ludziek, ktorzy to
        robia tradycyjnie. Nie mozna im niczego narzucac...
        • gosc_horrorum Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię....... 21.12.05, 09:08
          wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8128571&kat=33326
          • ola787 glowa ryby 21.12.05, 10:29
            wczoraj w rybnym kupowalam mezowi tunczyka na wigilie, pani przede mna kupowal
            ryby w platach. Sprzedwaczyni spytala "do smazenia" czy "do galarety". Na
            odpowiedz, "do galarety", pani zawolala-do swojego meza na zapleczu-Wojtek,
            przynies jeden leb!A do klientki powiedziala,-"Lby do galarety gratis",i ludzie
            brali te lby, z oczami, do dekoracji...to bylo smieszne nawet. Jak czarna
            komedia:>>ja nie jadam ryb ale moze zjem w wigilie troche-sprobuje, jak mi
            wyszly-natomiast takie zachowanie, jak łeb do galarety gratis, to smieszne jest
            • ba_nita Re: Dawno się tak nie uśmiałem!! 21.12.05, 20:50
              Łeb dajesz do wywaru po to aby nie używać żelatyny. HAhahahaha!!!!!!Do
              dekoracji! Dobre!
            • m.rycho Re: glowa ryby 22.12.05, 08:23
              ola787 napisała:
              >natomiast takie zachowanie, jak łeb do galarety gratis, to smieszne jest<
              Ja uważam to za bardzo rozsądne,lepiej te łby spożytkować do zrobienia ryby w
              galarecie niż wyrzucić na śmietnik.
              Każde działanie by ograniczyć marnotrastwo jest działaniem pozytywnym.

          • zamyslona4 Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 23.12.05, 20:48
            te wiadomosci straszne...
            a moja mam wlasnie zabila karpie w kuchni... :((((
            ja mam rybe po grecku bez ryby. i bardzo mnie to cieszy.
            • misiu-1 Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 23.12.05, 23:43
              zamyslona4 napisała:

              > te wiadomosci straszne...
              > a moja mam wlasnie zabila karpie w kuchni... :((((

              Czy tak wygląda Twoja mama:
              www.consumerfreedom.com/downloads/reference/docs/040726_mommykills.pdf
              Pawdopodobnie w Twoich oczach nie. W oczach aktywistów z PETA - tak właśnie
              wygląda. :-))

              > ja mam rybe po grecku bez ryby. i bardzo mnie to cieszy.

              A ja mam rybę po grecku bez Greka i też bardzo mnie to cieszy. :-)
              Wesołych Świąt!
              • zamyslona4 Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 24.12.05, 11:09
                w tym szczegolnym dniu chcialam ci tylko zyczec wzqajemnie wesolych swiat, ale...

                spojrzalam pod linka i okazalo sie ze to co podales nie ma nic wspolnego z
                zabijaniem karpii wigilijnych!!! po co to umiesciles? gdy 15 lat temu moja mama
                kupila fytro tak juz wtedy powiedzialam ze to dla mnie okropne co robi i
                postrzegalam ja jako morderczynie zwierzat gdyz futro jest przejawem skrajnego
                zabijania zwierzat nie na swoje potrzeby (jak jedzenie miesa) ale kaprysy.

                • dziefczynqa Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 24.12.05, 11:32
                  > zabijania zwierzat nie na swoje potrzeby (jak jedzenie miesa) ale kaprysy.

                  Na tym forum wielokrotnie spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze jedzenie miesa to
                  tez nie jest potrzeba tylko kaprys. Jak widzisz, nie da sie jednoznacznie
                  okreslic, co jeszcze jest potrzeba, a co juz "kaprysem" - nawet wsrod wege
                  zdania sa podzielone.
                  • zamyslona4 Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 24.12.05, 11:50
                    moge zrozumiec iz ktos uwaza ze jedzenie miesa jest potrzeba.
                    ale naprawde uwazasz ze zakladanie futra jest potrzeba, warunkiem niezbednym do
                    zycia? ze rezygnacja z futra jest czyms co powoduje uszczerbek dla zdrowia? ze
                    jak nie kupisz futra na zime to jej nie przezyjesz, ze nie ma dla niego
                    alternatywy?
                    ja juz w wieku 15 lat nie moglam pogodzic sie z noszeniem futer , nawet przez
                    moja mame, co otwarcie jej mowilam.
                    • pliszkanse Re: Dasz głowę, że 24.12.05, 11:57
                      w Twojej garderobie NIE ma i nigdy NIE było elementów skórzanych? Oświadczam
                      Ci, że jeżeli zaprzeczysz to każdy zdrowo myślący człowiek powinien Cię wyśmiać
                      (nie mam zamiaru Ci ubliżyć absolutnie!). Futro to nic innego jak skóra nie
                      pozbawiona w dalszej obróbce włosia. Jeśli chodzi o gatunki chronione to
                      zgadzam się w zupełności. Druga rzecz to leki różnego rodzaju. Powlekane są
                      miedzy innymi (w składzie) żelatyną pochodzenia zwierzęcego. Smacznego.
                • misiu-1 Re: Gdyby zwierzęta mogły przemówić w wigilię.... 24.12.05, 12:37
                  zamyslona4 napisała:

                  > w tym szczegolnym dniu chcialam ci tylko zyczec wzqajemnie wesolych swiat,
                  > ale...

                  Mimo wszystko, dziękuję. :-)

                  > spojrzalam pod linka i okazalo sie ze to co podales nie ma nic wspolnego z
                  > zabijaniem karpii wigilijnych!!!

                  Owszem, tak. Dlatego, że dla aktywistów z PETA nie ma różnicy między zabijaniem
                  na mięso, a zabijaniem na futra. Są przeciwni jakiemukolwiek wykorzystywaniu
                  zwierząt. Bez względu na cel. Mocniejsza retoryka akurat w stosunku do futer
                  wynika z taktyki, a nie z pryncypiów. Po prostu udało im się już wmówić częsci
                  ludzi, że zabijanie zwierząt na futro jest szczególnie naganne, dlatego
                  wepchnięci w poczucie winy nie zaprotestują głośno w obronie futer, z obawy
                  przed przypisaniem im barbarzyństwa. Przecież nikt nie chce być barbarzyńcą,
                  prawda? Gdyby sprawa futer była już, z punktu widzenia PETA, definitywnie
                  rozwiązana, a podobne poczucie winy zdołali wszczepić w odniesieniu do mięsa,
                  na rysunku mógłby być karp, a nie królik.

                  > gdy 15 lat temu moja mama kupila fytro tak juz wtedy powiedzialam ze to dla
                  > mnie okropne co robi i postrzegalam ja jako morderczynie zwierzat gdyz futro
                  > jest przejawem skrajnego zabijania zwierzat nie na swoje potrzeby (jak
                  > jedzenie miesa) ale kaprysy.

                  Stanę jednakowoż w obronie mamusi. Z zabijaniem dla kaprysu mielibyśmy do
                  czynienia, gdyby szanowna rodzicielka wyszła na podwórko i ot tak, od
                  niechcenia i bez celu zatłukła wałęsającego się psa albo kota. Nie ma zabijania
                  dla kaprysu, jeśli ma to służyć rzeczywistym i uzasadnionym potrzebom
                  człowieka. Tak jedzenie, jak i ubranie jest niewątpliwie taką potrzebą. Nie
                  przyjmuję argumentacji uznającej za potrzebę tylko to, co jest niezbędne do
                  przeżycia (ubranie i jedzenie akurat spełniają to kryterium), jak również
                  wskazującej alternatywne możliwości. Zgoda na narzucenie sobie takiej
                  alternatywy to akceptacja własnego niewolnictwa.

                  Pozdrawiam świątecznie. :-)
                  • ba_nita Re: Jestem i dobrze mi z tym.))) 24.12.05, 14:31
                    misiu-1 napisał:
                    nie zaprotestują głośno w obronie futer, z obawy
                    > przed przypisaniem im barbarzyństwa. Przecież nikt nie chce być barbarzyńcą,
                    > prawda?

                    Jestem barbarzyńcą i będę. Co prawda z lekka udomowionym ale w razie potrzeby
                    barbarzyństwo ze mnie wychodzi. W końcu 1/4 krwi w żyłach to Tatarzy krymscy. I
                    nie wstydzę się tego.)))
    • ola787 do ba_nity 22.12.05, 09:20
      hej, dobrze ze sie usmiales z tego lba ryby. Ja nie robilam tradycyjnej
      galarety z ryby nigdy. Jak jeszcze jadalam zwierzeta, to kupowalam sobie
      porcyjke, albo szlam na latwizne i z filetow robilam rybe zalewajac ja
      zelatyna, dajac warzyw, a gotowalam ja w bulionie warzywnym. Ale ta z rybnego
      wyraznie mowila, ze te lby sa do dekoracji!doslownie sie zaklinam:>ja nie
      mialam wiedzy, ale ona??w koncu tam handluje przynajmniej kilka Swiat z
      rzedu.Wracajac jednak do tematu watku-jesli ktos lubi karpia,to powinien go
      sobie jesc,tyle tylko,ze mozna pomyslec nad kupnem martwego,albo zabic go
      wczesniej, a nie pozostawiac w wannie,zeby sie meczyl.
      • camaris Re: do ba_nity 22.12.05, 09:23
        No bo można do tego lub do tego i stąd małe nieporozumienie :)))
        • ola787 OK 22.12.05, 09:27
          widzisz, ja niektorych rzeczy nie wiem. Ale pamietam taki epizod jeszcze z
          czasow panienskich,jak moja mama zaprosila mojego przyszlego meza na obiad. On
          nie przepada za rybami, a ona chciala tak wykwintnie ugotowac. Zawolala mnie do
          kuchni, zebym nalozyla rybe. Ja zagladam do garnka, a tam plywa ryba w gaszczu
          tej zielonej czesci pora i wloszczyznie. I ta ryba miala leb, i miala tylko
          jedno oko...maz jak to zobaczyl, to prawie zemdlal. Podalam zapiekanki.
          • ba_nita Re: OK - masz wrażliwego męża...)))n/t 22.12.05, 09:30

            • ola787 czy ja wiem:>> 22.12.05, 09:34
              moze nie jest za bardzo wrazliwy, ale on nie widzial wczesniej takiego czegos.
              Zawsze ten pierwszy raz moze sie okazac terapia szokowa. W tym roku bedzie
              tunczyk, poledwica z tunczyka, ale powiem szcezrze, ze nie mam pojecia, jak ja
              przyrzadzic. Raz jak upieklam, to bylo takie bardzo zbite to mieso, jakby
              wysuszone..
          • cyberski Re: OK 22.12.05, 09:32
            Cóż...
            W naszym kęgu cywilizacyjnym widok rybiego łba w zupie do specjalnie zachwycających nie należy więc się mężowi nie dziwię :) Gdzie indziej jest inaczej to kwestia wychowania i kultury w jakiej sie wzrasta...
            Dobrze, ze były dyzurne zapiekanki :))))
            • ola787 co Ty.. 22.12.05, 09:37
              co Ty..no cos Ty...nie bylo zapiekanek. Robilam "na biegu". Ale chyba mojemu
              mezowi zalezalo i nadal zalezy najbardziej na mnie samej, nie na moim pichceniu
              (mam nadzieje), odkad od 5 lat jestesmy mazlenstwem. Dlatego ja lubie sie
              postarac czasem, bo on mnie nigdy nie zmusza do gotowania ani nie wymaga.
              • cyberski Re: co Ty.. 22.12.05, 09:48
                normalny facet...
                Dla niego gotowanie jest dodatkiem do kobiety, a nie kobieta jako dodatek do gotowania... :)))
    • zamyslona4 Reklama pewnego marketu 23.12.05, 20:42
      "Święta , święta i po karpiu" (n azdjeciu karp i to on to mowi)
      "kiedys bylam przy kosci " (to mowi kawalek miesa)

      to tak a'propo wrazliwosci ludzi na cierpienie zwierzat....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka