Dodaj do ulubionych

Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena.

01.03.03, 18:38
Człowiek podobnie jak hiena żywi sie padliną.
Różnica jest taka, że człowiek tę padlinę przetwarza, bo jest od niej
zwierzęciem trochę bardziej wyrafinowanym.

Naprawdę żenujące jest gloryfikowanie swojej zwierzęcosci i powoływanie sie
na pozwolenie Boga, na pastwienie sie nad zwierzętami.
Mnie Bóg powiedział zupełnie co innego.
Buddzie też.

Może wasz Jahwe, to bożek na waszym poziomie, miesożercy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Rycho Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 01.03.03, 18:48
      A czym Ty się odżywiasz,że uważasz iż niczego żyjącego nie unicestwiasz?Pozdr
      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 02.03.03, 17:16
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > A czym Ty się odżywiasz,że uważasz iż niczego żyjącego nie unicestwiasz?Pozdr

        Oczywiscie, że unicestwiam samym istnieniem.
        Ale inna jest wina moralna za zabicie komara, a inna jest za zabicie krowy.
        Jedząc ogórka , banana, ser czy jabłko nie unicestwiam ich, bo to są owoce nie
        samodzielne istoty.
      • Gość: ania Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.nat.wsp.zgora.pl 17.03.03, 10:03
        wegetarianizm jest zboczeniem.człowiek z natury jest mięsożerny.....dlaczego
        wegety jedzą:parówki,kotlety sojowe...?wszystko to ma zastępowac to czego
        organizmowi brakuje.dlaczego wegety muszą robic regularnie badania????????
        • Gość: viki Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 14:45
          muszą?, muszą jeść "wege parówki"?, muszą bez przerwy robić badania? - ja nie
          muszę i myślę, że wielu wegetarian nie musi, (takie mam przekonanie, oczywiście
          możecie sie z nim nie zgadzać, wasze prawo, ale lepiej tak "głośno" nie
          wykrzykuj swoich opini i przede wszystkim NIE uogólniaj, jeśli nie znasz
          wegetarian z długim stażem), jesteś kolejną osobą, która nie ma zbyt wielkiej
          wiedzy o czym mówi, a stara się być ekspertem, i to w jak wyszukanych słowach...
      • Gość: ania Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.nat.wsp.zgora.pl 17.03.03, 10:04
        wegetarianizm jest zboczeniem.człowiek z natury jest mięsożerny.....dlaczego
        wegety jedzą:parówki,kotlety sojowe...?wszystko to ma zastępowac to czego
        organizmowi brakuje.dlaczego wegety muszą robic regularnie badania????????
        • Gość: VIKI Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 15:44
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > wegetarianizm jest zboczeniem.człowiek z natury jest mięsożerny.....dlaczego
          > wegety jedzą:parówki,kotlety sojowe...?wszystko to ma zastępowac to czego
          > organizmowi brakuje.dlaczego wegety muszą robic regularnie badania????????
          Aha, a jedzenie produktów (przetworów) z soi czy innych wysokobiałkowych
          produktów roślinnych (jak np SOCZEWICA) to NIE zastępowanie, to "odkrywanie"
          roślin, które jakoś zostały zapomniane albo nie mieliśmy do nich dostępu z
          jakichś tam innych przyczyn (soczewica np była kiedyś bardzo popularną rośliną
          w Polsce, i szczerze mówiąc dziwi mnie, że została tak zapomniana, gdyż jest
          pyszna, lepsza niż soja [jak dla mnie], a wartości odżywczych ma mnóstwo)
    • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 01.03.03, 19:45
      >
      > Może wasz Jahwe, to bożek na waszym poziomie, miesożercy?

      Co ty bełkoczesz człowieku , nikt zdrowy na umysle , nie pastwi sie nad
      zwierzetami , nalezy im sie szacunek i podziw tak jak drzewom roslinom i
      całej naturze .
      Odpowiedz mi filozofie na jedno pytanie . Dlaczego Bóg stworzył istoty
      drapieżne i miesożerne , skoro jest przeciwny zabijaniu jednych przez
      drugich ? Widać taki jest porzadek tego świata i taka jest wola
      najwyzszego .

      Zenujące jest opluwanie Jahwe ( "jestem który jestem" czyli twórcy
      wszechswiata) i porównywanie go do człowieka Buddy (chocby był nawet
      największym mędrcem i filozofem)
      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 02.03.03, 17:08

        > Co ty bełkoczesz człowieku , nikt zdrowy na umysle , nie pastwi sie nad
        > zwierzetami , nalezy im sie szacunek i podziw tak jak drzewom roslinom i
        > całej naturze .

        Jak widać to ty bełkoczesz bez sensu.
        To własnie ci "zdrowi na umysle" zabijają zwierzęta w rzeźniach. Słyszałeś
        potworny ryk trwogi zwierząt wiezionych do rzeźni?

        Już nie wspominam o rytualnym uboju zwierząt przez Zydów a także przez
        niektórych muzułmanów.
        Taki ubój polega na męczeniu zwierząt powolną smiercią.
        Np. satanisci w swoich ksiegach twierdzą, że ofiara ze zwierzęcia (lub
        człowieka) musi sie łączyć z upływem krwi i cierpieniem ofiary, ponieważ
        demonydla których ofiara jest przeznaczona, żywią sie cierpieniem i wyziewami
        krwi.
        Anolalogia uderzająca i wstrząsająca, nieprawdaż?



        > Odpowiedz mi filozofie na jedno pytanie . Dlaczego Bóg stworzył istoty
        > drapieżne i miesożerne , skoro jest przeciwny zabijaniu jednych przez
        > drugich ? Widać taki jest porzadek tego świata i taka jest wola
        > najwyzszego .


        Ja nie wiem , czy to Bóg jest odpowiedzialny za to nasze Matrix.
        Katarzy i gnostycy uważali, że ten swiat strorzył Szatan wbrew Bogu.
        Nawet Jezus mówił o Panu Tego Swiata, z którym walczył.

        Proponuje wiecej refleksji i poznanie różnych filozofii, a nie tylko opieranie
        sie na starotestamentowych bajaniach.


        > Zenujące jest opluwanie Jahwe ( "jestem który jestem" czyli twórcy
        > wszechswiata) i porównywanie go do człowieka Buddy (chocby był nawet
        > największym mędrcem i filozofem)

        O ile wiem, to Jahwe nie jest sworzycielem wszechswiata.
        Jest tylko plemiennym bóstwem Zydów.
        Tak jak każde plemie w Afryce czy Ameryce Płd. miało lub nadal ma swoje własne
        bóstwo, któremu składało ofiary z jedzenia, tak Zydzi mają swoje.

    • Gość: Lech Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 21:16
      watto napisał:

      > Człowiek podobnie jak hiena żywi sie padliną.
      > Różnica jest taka, że człowiek tę padlinę przetwarza, bo jest od niej
      > zwierzęciem trochę bardziej wyrafinowanym.
      >
      > Naprawdę żenujące jest gloryfikowanie swojej zwierzęcosci i powoływanie sie
      > na pozwolenie Boga, na pastwienie sie nad zwierzętami.
      > Mnie Bóg powiedział zupełnie co innego.
      > Buddzie też.

      Jak chodzi o buddyzm to nawet nie wiesz, iż Francois Ribadeau-Dumas w
      książce "Hitler i magia" podaje, że generał Haushofer przebywał na początku
      stulecia przez kilka lat w Tybecie, gdzie podobno od samego Dalajlamy nabył
      umiejętności rozszczepiania jaźni. Na początku lat 20-tych przekazał je
      Adolfowi Hitlerowi. Wiesz ile "dobrego" dla świata z tego wynikło?
      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 02.03.03, 17:29

        > Jak chodzi o buddyzm to nawet nie wiesz, iż Francois Ribadeau-Dumas w
        > książce "Hitler i magia" podaje, że generał Haushofer przebywał na początku
        > stulecia przez kilka lat w Tybecie, gdzie podobno od samego Dalajlamy nabył
        > umiejętności rozszczepiania jaźni. Na początku lat 20-tych przekazał je
        > Adolfowi Hitlerowi. Wiesz ile "dobrego" dla świata z tego wynikło?


        A o Dalaj lamie ci powiem tyle, że nie uosabia on buddyzmu, jak chrzescijanstwa
        nie uosabia żaden biskup.
    • Gość: rasta ;P:P:P:P Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.03.03, 23:38
      watto napisał:

      > Człowiek podobnie jak hiena żywi sie padliną.
      > Różnica jest taka, że człowiek tę padlinę przetwarza, bo jest od niej
      > zwierzęciem trochę bardziej wyrafinowanym.
      >
      > Naprawdę żenujące jest gloryfikowanie swojej zwierzęcosci i powoływanie sie
      > na pozwolenie Boga, na pastwienie sie nad zwierzętami.
      > Mnie Bóg powiedział zupełnie co innego.
      > Buddzie też.
      >
      > Może wasz Jahwe, to bożek na waszym poziomie, miesożercy?


      Dlaczego Twierdzisz, że Bóg dał takie przyzwolenie człowiekowi???????????
      • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 02.03.03, 08:32
        Weż Biblię do ręki i poszukaj co Bóg powiedział Noemu gdy ten wyszedł z
        Arki po potopie .
        • Gość: viki KTO UDOWODNIŁ, ŻE W BIBLI JEST PRAWDA? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 02.03.03, 12:23
          PO CO POWOŁUJECIE SIĘ NA BILIĘ, ZWŁASZCZA NA STARY TESTAMENT, JEŚLI NIE MA
          PEWNYCH DOWODÓW NA TO CO TAM JEST ZAPISANE, zresztą nawet gdyby się na nią
          powoływać, to musiąłbyś wojbus i inni którzy chcecie się na niej opierać
          stosować takie same nakazy jak Żydzi, a nawet bardziej restrykcyjne, gdyż
          wiadomo, że nawet wśród nich nie każdy się potrafi do nich "zmobilizować"
          • Gość: w Re: KTO UDOWODNIŁ, ŻE W BIBLI JEST PRAWDA? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 02.03.03, 12:50
            Gość portalu: viki napisał(a):

            > PO CO POWOŁUJECIE SIĘ NA BILIĘ, ZWŁASZCZA NA STARY TESTAMENT, JEŚLI NIE MA
            > PEWNYCH DOWODÓW NA TO CO TAM JEST ZAPISANE, zresztą nawet gdyby się na nią
            > powoływać, to musiąłbyś wojbus i inni którzy chcecie się na niej opierać
            > stosować takie same nakazy jak Żydzi, a nawet bardziej restrykcyjne, gdyż
            > wiadomo, że nawet wśród nich nie każdy się potrafi do nich "zmobilizować"

            NIe znajdziesz pewnych dowodów na słusznoiśc żadnej wiary , bo wtedy
            przestała by być wiarą , a zaczęła być nauką , rozsądny człowiek musi jednak
            podładać w czymś nadzieję , aby jego życie miało sens.
            Można powołać sie także na nowy testament , w "Dziejach Apostolskich"
            rozszerzono nawet katalog zwierząt które moąna spożywać , a które wcześniej
            dla Zydów były zakazane , dlatego też zasady starotestamentowe nas nie
            obowiązują. Proponuję zajrzeć do Biblii , zanim napisze sie coś głupiego .
            Pozdrawiam
            • Gość: viki Re: KTO UDOWODNIŁ, ŻE W BIBLI JEST PRAWDA? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 02.03.03, 13:39
              a na jakiej podstawie sugerujesz, że zapisy w "dziejach apostolskich" są
              nakazami od "boga"? możesz w to wierzyć jeśli tak ci wygodnie, ale nie nażucaj
              innym tego źródła jako wiarygodnych "nakazów od boga" (Zresztą to ty Wojbus
              podałeś przykład Noego ze ST, więc teraz się nie tłumacz, bo wcześniej ST był
              wg Ciebie dobrym źródłem,a kiedy ja ci to wytknęłam, to zmieniłeś front), a
              jeśli już chcesz tak bardzo opierać się na całym (lub tylko Nowym) Testamencie,
              to musiałbyś przestrzegać jeszcze wielu innych zasad, a przecież każdy zdążył
              sie zorientować po twoich wypowiedziach, że daleko ci do tego
              • Gość: misiu Re: KTO UDOWODNIŁ, ŻE W BIBLI JEST PRAWDA? IP: *.chello.pl 02.03.03, 14:37
                Gość portalu: viki napisał(a):

                > a na jakiej podstawie sugerujesz, że zapisy w "dziejach apostolskich" są
                > nakazami od "boga"? możesz w to wierzyć jeśli tak ci wygodnie, ale nie
                nażucaj
                > innym tego źródła jako wiarygodnych "nakazów od boga" (Zresztą to ty Wojbus
                > podałeś przykład Noego ze ST, więc teraz się nie tłumacz, bo wcześniej ST był
                > wg Ciebie dobrym źródłem,a kiedy ja ci to wytknęłam, to zmieniłeś front), a
                > jeśli już chcesz tak bardzo opierać się na całym (lub tylko Nowym)
                Testamencie,
                >
                > to musiałbyś przestrzegać jeszcze wielu innych zasad, a przecież każdy zdążył
                > sie zorientować po twoich wypowiedziach, że daleko ci do tego

                Co tu ma do rzeczy przestrzeganie zasad staro- czy nowotestamentowych? Nigdzie
                nie ma tam mowy o tym, jakoby zgoda na jedzenie mięsa była nagrodą za ścisłe
                stosowanie się do wszystkich przepisów prawa.
                Nie ma sensu przeciwstawiać sobie pism greckich i hebrajskich, ponieważ w
                omawianej kwestii oba są ze sobą jak najbardziej zgodne.
                Wiary w Boga i prawdziwość przekazu biblijnego nikomu narzucić nie można i w
                tym się z Tobą zgadzam. Na tej samej zasadzie jednak nie można nikogo zmusić do
                przyjęcia ideologii wegetarianizmu. Jakiekolwiek próby podporządkowania norm
                prawnych wegetarianizmowi nie różnią się w istocie od prawnego dekretowania
                obowiązującej religii.
                • Gość: viki do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 15:09
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > Gość portalu: viki napisał(a):
                  >
                  > > a na jakiej podstawie sugerujesz, że zapisy w "dziejach apostolskich" są
                  > > nakazami od "boga"? możesz w to wierzyć jeśli tak ci wygodnie, ale nie
                  > nażucaj
                  > > innym tego źródła jako wiarygodnych "nakazów od boga" (Zresztą to ty Wojbu
                  > s
                  > > podałeś przykład Noego ze ST, więc teraz się nie tłumacz, bo wcześniej ST
                  > był
                  > > wg Ciebie dobrym źródłem,a kiedy ja ci to wytknęłam, to zmieniłeś front),
                  > a
                  > > jeśli już chcesz tak bardzo opierać się na całym (lub tylko Nowym)
                  > Testamencie,
                  > >
                  > > to musiałbyś przestrzegać jeszcze wielu innych zasad, a przecież każdy zdą
                  > żył
                  > > sie zorientować po twoich wypowiedziach, że daleko ci do tego
                  >
                  > Co tu ma do rzeczy przestrzeganie zasad staro- czy
                  nowotestamentowych?

                  Misiu, z tym zażutem to chyba nie do mnie, bo to nie ja powoływałam się tu
                  pierwsza na Biblię jako wyznacznik wskazujący jakie pożywienie należy stosować,
                  tylko Wojbus, i odpowiedziałam mu, że jeżeli chce traktować biblię jako jakiś
                  rodzaj "kodeksu" postępowania, to powinien się go trzymać w całości, a nie
                  wybiórczo - tzn. to co mu pasuje przyjmuje, a to co przeszkadza, udaje, że tego
                  nie ma.
                  Nigdzie
                  > nie ma tam mowy o tym, jakoby zgoda na jedzenie mięsa była nagrodą za ścisłe
                  > stosowanie się do wszystkich przepisów prawa.
                  A kto niby mówi, że to jest jakaś nagroda???Ty chyba nieuważnie czytałeś.
                  > Nie ma sensu przeciwstawiać sobie pism greckich i hebrajskich, ponieważ w
                  > omawianej kwestii oba są ze sobą jak najbardziej zgodne.
                  Czy to znoiwu do mnie? A co ja niby przeciwstawiam? To wojbus najpierw powołał
                  się na ST, a później mi zarzucił, nie nie powinnam się powoływać na stary
                  testament(!) - to jakiś absurd!
                  > Wiary w Boga i prawdziwość przekazu biblijnego nikomu narzucić nie można i w
                  > tym się z Tobą zgadzam. Na tej samej zasadzie jednak nie można nikogo zmusić
                  do
                  >
                  > przyjęcia ideologii wegetarianizmu. Jakiekolwiek próby podporządkowania norm
                  > prawnych wegetarianizmowi nie różnią się w istocie od prawnego dekretowania
                  > obowiązującej religii.
                  • Gość: VICTORIA MISIO,WOJBUS i co z wami?Nie wiecie co powiedzieć? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 18:10
                  • Gość: misiu Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.chello.pl 06.03.03, 23:12
                    Skoro się dopominasz...

                    Gość portalu: : viki napisał(a):
                    > Misiu, z tym zażutem to chyba nie do mnie, bo to nie ja powoływałam się tu
                    > pierwsza na Biblię jako wyznacznik wskazujący jakie pożywienie należy
                    stosować,
                    >
                    > tylko Wojbus, i odpowiedziałam mu, że jeżeli chce traktować biblię jako jakiś
                    > rodzaj "kodeksu" postępowania, to powinien się go trzymać w całości, a nie
                    > wybiórczo - tzn. to co mu pasuje przyjmuje, a to co przeszkadza, udaje, że
                    tego
                    >
                    > nie
                    ma.

                    Nie o to chodzi, kto się powołał na Biblię, tylko o wykazanie niepoprawności
                    Twojego rozumowania, jak wyżej. Gdyby jedzenie mięsa było NAKAZEM, Twój zarzut
                    dotyczący nieprzestrzegania pozostałych byłby uzasadniony. Ponieważ jednak
                    chodzi tu o ZEZWOLENIE, jest bezsensowny.
                    Żeby Ci to lepiej zobrazować, podam inny przykład: wyobraź sobie przestępcę,
                    któremu kodeks karny, po dodaniu odpowiednich dat, mógłby służyć jako
                    pamiętnik. Polskie prawo, jak wszem i wobec wiadomo, zezwala na jedzenie mięsa.
                    Czy zatem i od tego zbira domagałabyś się zaprzestania spożywania mięsa
                    motywując to jego lekceważeniem dla prawa? Przyznasz, że byłoby to śmieszne?

                    > A kto niby mówi, że to jest jakaś nagroda???Ty chyba nieuważnie czytałeś.

                    Ja czytałem uważnie. To Ty nie zrozumiałaś odpowiedzi. Mam nadzieję, że
                    powyższy wywód trochę Ci ją rozjaśnił.

                    > Czy to znoiwu do mnie? A co ja niby przeciwstawiam? To wojbus najpierw
                    powołał
                    > się na ST, a później mi zarzucił, nie nie powinnam się powoływać na stary
                    > testament(!) - to jakiś absurd!

                    Tylko po części. Kto napisał: "zwłaszcza stary testament"? Zresztą to mało
                    istotne, odnosi się to równie dobrze do Wojbusa. Nie traktuj tego jak zarzut,
                    tylko informację. OK?
                    • Gość: wojbus Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.03.03, 07:46
                      Dyskusja z człowiekiem który w nic nie wierzy , a uznawanie autorytetów
                      uznaje za zniewolenie , nie ma najmniejszego sensu i celu.
                      • Gość: viki Re: do WOJBUSA IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 16:02
                        Gość portalu: wojbus napisał(a):

                        > Dyskusja z człowiekiem który w nic nie wierzy , a uznawanie autorytetów
                        > uznaje za zniewolenie , nie ma najmniejszego sensu i celu.
                        Może tak - chodzi o to, żebyś nie sugerował w co wierzę, i dlatego pisałam abyś
                        przestał mi wmawiać że "w cokolwiek wierzę", ale to nie znaczy, że w nic nie
                        wierzę, a jedynie tyle, że nie wiesz w co, więc nie przypisuj mi
                        jakichś "niestworzonych" wierzeń.
                        *jeśli zaś twierdzisz, że Biblia to wiarygodne żródło, to poczytaj może o
                        niej , polecam Zenon Kosidowski "opowieści ewangelistów" oraz "opowieści
                        biblijne", dowiesz się tam m.in. że najstarsze zapiski biblijne zostały
                        zaczerpnięte z jeszcze starszych tradycji sumeryjskiej , z mezopotami itp
                    • Gość: viki Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 20:12
                      misiu, tyś mnie chyba nie zrozumiał, ja nie powoływałam się pierwsza na to, że
                      w bibli są jakieś nakazy czy zakazy czy zezwolenia i już mi sie nawet nie chce
                      od nowa tłumaczyć, czytaj uważnie; twierdzę jedynie, że te zapisy, które on
                      uważa za jakieś tam ważne źródła zawierające podobno zezwolenie od Boga na
                      spożywanie mięsa to bzdury, bajeczki, legendy, mity itp, itd, to LUDZIE
                      wymyślili te historyjki (te najstarsze przede wszystkim, bo póżniej juz
                      spisywali swoją historię, ale i tak ją ubarwiając), zwłaszcza te w których
                      pisze, że bóg coś komuś powiedział...
                      Polecam ksiązki Zenona Kosidowskiego "opowieści ewangelistów" i "opowieści
                      biblijne" - na podstawie badań biblistów, religioznawców,historyków itp
                      I ja nikogo nie namawiam i nie namawiałam do wegetarianizmu, nie mam zamiaru
                      tego robić, a Wojbus poprostu unika odpowiedzi, i tyle
                      • Gość: wojbus Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.03.03, 21:48
                        Gość portalu: viki napisał(a):

                        > misiu, tyś mnie chyba nie zrozumiał, ja nie powoływałam się pierwsza na to,
                        że
                        > w bibli są jakieś nakazy czy zakazy czy zezwolenia i już mi sie nawet nie
                        chce
                        > od nowa tłumaczyć, czytaj uważnie; twierdzę jedynie, że te zapisy, które on
                        > uważa za jakieś tam ważne źródła zawierające podobno zezwolenie od Boga na
                        > spożywanie mięsa to bzdury, bajeczki, legendy, mity itp, itd, to LUDZIE
                        > wymyślili te historyjki (te najstarsze przede wszystkim, bo póżniej juz
                        > spisywali swoją historię, ale i tak ją ubarwiając), zwłaszcza te w których
                        > pisze, że bóg coś komuś
                        powiedział...
                        > Polecam ksiązki Zenona Kosidowskiego "opowieści ewangelistów" i "opowieści
                        > biblijne" - na podstawie badań biblistów, religioznawców,historyków
                        itp
                        >
                        > I ja nikogo nie namawiam i nie namawiałam do wegetarianizmu, nie mam zamiaru
                        > tego robić, a Wojbus poprostu unika odpowiedzi, i tyle

                        Wcale nie unikam odpowiedzi , problem w tym ze jak miałem tyle lat co Ty
                        ( było to naprawdę dawno temu ) też śmiałem się ze wszystkiego , nie
                        uznawałem żadnych autorytetów , a poglady zmieniały mi się srednio co pół
                        roku . Nie wiem czy dyskusja z Tobą ma sens , bo sama najpierw musisz
                        okrzepnąc i określić co dla Ciebie jest tą prawdą absolutną .


                        Co do Biblii to nie traktuje jej jak fanatyczni Świadkowie Jechowy czy inni
                        sekciarze , sam znajduję w tej księdze wiele sprzeczności , a nawet
                        niedorzeczności , mimo to uważam ze ta księga jest wspaniała i za każdym
                        razem kiedy ją czytam odkrywam coś nowego .
                        Na przykład cała historia Izraela jawi mi sie jako wielka alegoria ,
                        dzięki niej możemy poznać naszą ludzką naturę , ale także i naturę stwórcy .
                        Nowy Testamet i przesłanie Jezusa jest czymś doskonałym , esencją tego
                        wszystkiego co można znależc w innych księgach obiawionych bilskiego i
                        dalekiego wschodu , nawet jeżeli ktoś wątpi w boskośc Chrystusa , musi
                        obiektywnie uznać go za najdoskonalszego filozofa i człowieka . W kilku
                        zdaniach i sentencjach potrafił zawrzeć to co inni spisywali i nad czym
                        mysleli przez całe wieki.

                        • Gość: R.U. Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: 209.234.157.* 08.03.03, 16:08
                          Gość portalu: wojbus napisał(a):

                          (...)
                          > > tego robić, a Wojbus poprostu unika odpowiedzi, i
                          tyle
                          >
                          > Wcale nie unikam odpowiedzi , problem w tym ze
                          jak miałem tyle lat co Ty
                          >
                          > ( było to naprawdę dawno temu ) też śmiałem się ze
                          wszystkiego , nie
                          > uznawałem żadnych autorytetów , a poglady zmieniały
                          mi się srednio co pół
                          > roku . Nie wiem czy dyskusja z Tobą ma sens , bo
                          sama najpierw musisz
                          > okrzepnąc i określić co dla Ciebie jest tą prawdą
                          absolutną .
                          >
                          >
                          > Co do Biblii to nie traktuje jej jak fanatyczni
                          Świadkowie Jechowy czy inni
                          > sekciarze , sam znajduję w tej księdze wiele
                          sprzeczności , a nawet
                          > niedorzeczności , mimo to uważam ze ta księga jest
                          wspaniała i za każdym
                          > razem kiedy ją czytam odkrywam coś nowego .
                          > Na przykład cała historia Izraela jawi mi sie jako
                          wielka alegoria ,
                          > dzięki niej możemy poznać naszą ludzką naturę , ale
                          także i naturę stwórcy .
                          To wierzysz w swórcę tego biblijnego czy w teorię
                          ewolucji? Jeżeli w teorię ewolucji to jak można
                          poznać "naturę stwórcy" skoro nie jest on stwórcą.
                          Jeżeli wierzysz w biblijnego stwórcę to
                          zaprzeczasz "skokowi ewolucyjnemu po przejściu na
                          jedzenie mięsa", wg Biblii to Stwórca stworzył
                          człowieka jako odżywiającego się tylko roślinnością
                          więc nie było tak(wg Biblii),
                          że "małpa" zaczęła polować i mózg jej się rozwinął jak
                          to pisałeś wiele razy.
                          • Gość: wojbus Re: do MISIA, a także WOJBUSA IP: *.opole.dialup.inetia.pl 08.03.03, 20:11
                            Gość portalu: R.U. napisał(a):

                            > Gość portalu: wojbus napisał(a):
                            >
                            > (...)
                            > > > tego robić, a Wojbus poprostu unika odpowiedzi, i
                            > tyle
                            > >
                            > > Wcale nie unikam odpowiedzi , problem w tym ze
                            > jak miałem tyle lat co Ty
                            > >
                            > > ( było to naprawdę dawno temu ) też śmiałem się ze
                            > wszystkiego , nie
                            > > uznawałem żadnych autorytetów , a poglady zmieniały
                            > mi się srednio co pół
                            > > roku . Nie wiem czy dyskusja z Tobą ma sens , bo
                            > sama najpierw musisz
                            > > okrzepnąc i określić co dla Ciebie jest tą prawdą
                            > absolutną .
                            > >
                            > >
                            > > Co do Biblii to nie traktuje jej jak fanatyczni
                            > Świadkowie Jechowy czy inni
                            > > sekciarze , sam znajduję w tej księdze wiele
                            > sprzeczności , a nawet
                            > > niedorzeczności , mimo to uważam ze ta księga jest
                            > wspaniała i za każdym
                            > > razem kiedy ją czytam odkrywam coś nowego .
                            > > Na przykład cała historia Izraela jawi mi sie jako
                            > wielka alegoria ,
                            > > dzięki niej możemy poznać naszą ludzką naturę , ale
                            > także i naturę stwórcy .
                            > To wierzysz w swórcę tego biblijnego czy w teorię
                            > ewolucji? Jeżeli w teorię ewolucji to jak można
                            > poznać "naturę stwórcy" skoro nie jest on stwórcą.
                            > Jeżeli wierzysz w biblijnego stwórcę to
                            > zaprzeczasz "skokowi ewolucyjnemu po przejściu na
                            > jedzenie mięsa", wg Biblii to Stwórca stworzył
                            >
                            człowieka jako odżywiającego się tylko roślinnością
                            > więc nie było tak(wg Biblii),
                            > że "małpa" zaczęła polować i mózg jej się rozwinął jak
                            > to pisałeś wiele razy.


                            Wierze w teorie ewolucji jako proces ,dzieki któremu rozwijały się istoty
                            zywe , sadzę jednak ze ten proces nie był dziełem przypadku , lecz
                            przemyslanym działaniem Stwórcy .Ewolucyjne przemiany odbywały się zgodnie
                            z wolą najwyższego . Podobny stosunek mam do historii wszechświata , Big
                            Bang także stał się z woli stwórcy . My ludzie odkrywamy jedynie
                            mechanizmy w jaki sposób działał wielki konstryktor i budowniczy
                            wszechświata , ale bezdenną głupotą i szczytem ignorancji jest twierdzenie
                            ze działo się to tylko w wyniku przypadku czy szcześliwego zbiegu okoliczności.


                            Co do ksiegi rodzaju to pełna jest według mnie róznej symboliki i
                            alegorii , jak zapewne wiesz Abel był pasterzem , składał ze zwierzat
                            oofiarę, a żył przed potopem . To są właśnie te sprzeczności o których
                            mówię .
                        • Gość: VICTORIA Re: do WOJBUSA IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 13:28
                          odp. na post wojbusa:
                          >
                          > Wcale nie unikam odpowiedzi , problem w tym ze jak miałem tyle lat co
                          Ty
                          ? A skąd wiesz ile ja mam lat ?
                          Jakim prawem sugerujesz, że zmieniam poglądy "jak rękawiczki" ?? lub, że
                          jeszcze zmienię?
                          Powiem ci, że coraz bardziej utwierzdzam się w moich przekonaniach, moje
                          poglądy jedynie się krystalizują na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat gdyż
                          ja nie staram się dawać wiary różnym tanim sensacjom lecz wszystko staram się
                          rozważać. Bliżej mi już do 30-tki niż do nastu lat, a wszystkie informacje
                          staram sie przyjmować z dużą ostrożnością, dlatego nie sądzę, żeby moje poglady
                          miały ulec jakimś radykalnym zmianom. Nie narzucam ci moich poglądów ani nie
                          przekonuję do mojego stylu życia, dlatego z łaski swojej rób to samo, a
                          przestań mi wciąż prypisywać jakieś młodzieńcze i niepoważne fascynacje, bo
                          zupełnie mnie nie znasz.
                          >
                          > ( było to naprawdę dawno temu ) też śmiałem się ze wszystkiego , nie
                          > uznawałem żadnych autorytetów , a poglady zmieniały mi się srednio co pół
                          > roku . Nie wiem czy dyskusja z Tobą ma sens , bo sama najpierw musisz
                          > okrzepnąc i określić co dla Ciebie jest tą prawdą absolutną .
                          I dlaczego mi wmawiasz, że ja nie uznaję żadnych autorytetów??? Człowieku,
                          kiedy ja coś takiego choćby zasugerowałam? NIE OCENIAJ LUDZI JEŚLI ICH NIE
                          ZNASZ
                          >
                          >
                          > Co do Biblii to nie traktuje jej jak fanatyczni Świadkowie Jechowy czy
                          inni
                          > sekciarze , sam znajduję w tej księdze wiele sprzeczności , a nawet
                          > niedorzeczności , mimo to uważam ze ta księga jest wspaniała i za każdym
                          > razem kiedy ją czytam odkrywam coś nowego .
                          To dlaczego powoływałeś się na rzekome stwierdzenia OD BOGA w Starym
                          Testamencie??
                          > Na przykład cała historia Izraela jawi mi sie jako wielka alegoria ,
                          > dzięki niej możemy poznać naszą ludzką naturę , ale także i naturę
                          stwórcy .
                          Owszem - naturę ludzką - tak, ale NIE naturę stwórcy, natury "stwórcy" nikt
                          nie jest w stanie poznać, zobaczyć, nawet przeczówać.
                          > Nowy Testamet i przesłanie Jezusa jest czymś doskonałym , esencją tego
                          > wszystkiego co można znależc w innych księgach obiawionych bilskiego i
                          > dalekiego wschodu , nawet jeżeli ktoś wątpi w boskośc Chrystusa , musi
                          > obiektywnie uznać go za najdoskonalszego filozofa i człowieka . W kilku
                          > zdaniach i sentencjach potrafił zawrzeć to co inni spisywali i nad czym
                          > mysleli przez całe wieki.
                          >
                        • Gość: VICTORIA Re: do WOJBUSA IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 13:57
                          odp. na post wojbusa:
                          >
                          > Wcale nie unikam odpowiedzi , problem w tym ze jak miałem tyle lat co
                          Ty
                          ? A skąd wiesz ile ja mam lat ?
                          Jakim prawem sugerujesz, że zmieniam poglądy "jak rękawiczki" ?? lub, że
                          jeszcze zmienię?
                          Powiem ci, że coraz bardziej utwierzdzam się w moich przekonaniach, moje
                          poglądy jedynie się krystalizują na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat gdyż
                          ja nie staram się dawać wiary różnym tanim sensacjom lecz wszystko staram się
                          rozważać. Bliżej mi już do 30-tki niż do nastu lat, a wszystkie informacje
                          staram sie przyjmować z dużą ostrożnością, dlatego nie sądzę, żeby moje poglady
                          miały ulec jakimś radykalnym zmianom. Nie narzucam ci moich poglądów ani nie
                          przekonuję do mojego stylu życia, dlatego z łaski swojej rób to samo, a
                          przestań mi wciąż prypisywać jakieś młodzieńcze i niepoważne fascynacje, bo
                          zupełnie mnie nie znasz.
                          >
                          > ( było to naprawdę dawno temu ) też śmiałem się ze wszystkiego , nie
                          > uznawałem żadnych autorytetów , a poglady zmieniały mi się srednio co pół
                          > roku . Nie wiem czy dyskusja z Tobą ma sens , bo sama najpierw musisz
                          > okrzepnąc i określić co dla Ciebie jest tą prawdą absolutną .
                          I dlaczego mi wmawiasz, że ja nie uznaję żadnych autorytetów??? Człowieku,
                          kiedy ja coś takiego choćby zasugerowałam? NIE OCENIAJ LUDZI JEŚLI ICH NIE
                          ZNASZ
                          >
                          >
                          > Co do Biblii to nie traktuje jej jak fanatyczni Świadkowie Jechowy czy
                          inni
                          > sekciarze , sam znajduję w tej księdze wiele sprzeczności , a nawet
                          > niedorzeczności , mimo to uważam ze ta księga jest wspaniała i za każdym
                          > razem kiedy ją czytam odkrywam coś nowego .
                          To dlaczego powoływałeś się na rzekome stwierdzenia OD BOGA w Starym
                          Testamencie??
                          > Na przykład cała historia Izraela jawi mi sie jako wielka alegoria ,
                          > dzięki niej możemy poznać naszą ludzką naturę , ale także i naturę
                          stwórcy .
                          Owszem - naturę ludzką - tak, ale NIE naturę stwórcy, natury "stwórcy" nikt
                          nie jest w stanie poznać, zobaczyć, nawet przeczówać.
                          > Nowy Testamet i przesłanie Jezusa jest czymś doskonałym , esencją tego
                          > wszystkiego co można znależc w innych księgach obiawionych bilskiego i
                          > dalekiego wschodu , nawet jeżeli ktoś wątpi w boskośc Chrystusa , musi
                          > obiektywnie uznać go za najdoskonalszego filozofa i człowieka . W kilku
                          > zdaniach i sentencjach potrafił zawrzeć to co inni spisywali i nad czym
                          > mysleli przez całe wieki.
                          >
        • Gość: raasta Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.03.03, 14:37
          rodz.7,6-7 :) "Noe miał sześćset lat, gdy nastąpił potop na ziemi."
          Proszę, coś może z NT?
          • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 02.03.03, 19:11
            Gość portalu: raasta napisał(a):

            > rodz.7,6-7 :) "Noe miał sześćset lat, gdy nastąpił potop na ziemi."
            > Proszę, coś może z NT?
            Wszystko co sie rusza i zyje, niech wam służy za pokarm , tak jak zielone
            warzywo, daję wam wszystko .
            Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego , to jest z krwią jego. I MOJ
            IX 3-4.
            • Gość: rastahahahaha:) Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.03.03, 16:48
              Gość portalu: wojbus napisał(a):

              > Gość portalu: raasta napisał(a):
              >
              > > rodz.7,6-7 :) "Noe miał sześćset lat, gdy nastąpił potop na ziemi."
              > > Proszę, coś może z NT?
              > Wszystko co sie rusza i zyje, niech wam służy za pokarm , tak jak zielone
              > warzywo, daję wam wszystko .
              > Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego , to jest z krwią jego. I MOJ
              > IX 3-4.


              Chłopcze proszę!!!!!!!! najmocniej jak potrafię, jeśli nie masz przekładu 1000-
              lecia, poproś panią katechetkę, z pewnością ci pożyczy. I MOJ, jest to Rodz,
              Pierwsza Księga Pisma Świętego, Pismo Święte rozpoczyna się od Starego
              Testamentu ;) potem powstał nowy, ten zaś rozpoczyna się od Ewangelii, jeśli
              nadal uważasz przytoczone słowa za (cutyję siebie) "coś może z NT" ( NT= Nowy
              Testament;) to wybacz, nierozumiem cię zupełnie, wybacz
              pozdwr, HalleYouYaH ;P
              • Gość: misiu Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.chello.pl 06.03.03, 23:36
                Gość portalu: rastahahahaha:) napisał(a):

                "coś może z NT"

                Przeczytaj sobie 1 Tym.4:1-5

    • gitman Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 02.03.03, 13:22
      Moge sie zgodzic z tym, ze ludzie sa wyrafinowanymi hienami. Ale czy hina
      pozbawiona miesa przestaje byc hiena? Nie, ona dalej jest hiena tylko, ze
      glodna i smutna, bo pozbawiona swojego naturalnego pozywienia. Byc moze daloby
      sie karmic ja przez jakis czas czyms innym niz padlina, ale po co? Po co
      walczyc z tym co jest zgodne z natura?
      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 03.03.03, 22:30
        Człowiek jest stworzeniem posrednim pomiedzy swiatem zwierząt i swiatem -
        nazwijmy to- duchowym.
        Dlatego ma obowiązek podnosic swój poziom duchowy, umysłowy i moralny.
        Słyszałes przypowiesc Jezusa o talentach?
        • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 04.03.03, 19:31
          watto napisał:

          > Człowiek jest stworzeniem posrednim pomiedzy swiatem zwierząt i swiatem -
          > nazwijmy to- duchowym.
          > Dlatego ma obowiązek podnosic swój poziom duchowy, umysłowy i moralny.
          > Słyszałes przypowiesc Jezusa o talentach?


          Człowiek wyodrębnił sie ze świata zwierząt właśnie dlatego ,ze w
          przeciwieństwie do swoich ewolucyjnych przodków zaczął jeść mięso i tłuszcze
          zwierzęce . Produkty zwierzece i ich obróbka termiczna (dzięki opanowaniu
          ognia) pozwoliły człowiekowi na ewolucyjny skok , gwałtowny rozwój mózgu , a
          co za tym idzie inteligencji . W kontekście tego co napisałem nie
          rozumiem co do tego ma przypowieść Jezusa o talentach ? Chyba mnie masz
          na mysli powrotu na drzewo ?
          Rozsądnym byłoby właśnie zwiekszenie w naszej diecie białek i tłuszczów
          zwierzęcych ,kosztem tuczących i powodujących liczne choroby węglowodanów i
          małowartościowych białek roślinnych .

          Autorytety w dziedzinie dietetyki coraz ostrożniej wypowiadają się na temat
          diety tłuszczowo białkowej zalecanej przez Atkinsa czy Kwasniewskiego ,
          niegdyś uważanych za szarlatanów.

          • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 04.03.03, 20:13
            Skąd ty to wiesz? Z introspeksji? Na tym etapie ewolucyjnym jeszcze jesteś?


            Już ci pisałem o tych pseudonaukowych bajaniach.
            To mitologia w nauce czesto spotykana. Polega na tworzeniu legend z
            przesłanki powstałej w chorym umysle i przedstawianiu ich jako teorii
            naukowych.




            • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 04.03.03, 21:41
              watto napisał:

              > Skąd ty to wiesz? Z introspeksji? Na tym etapie ewolucyjnym jeszcze jesteś?
              >
              >
              > Już ci pisałem o tych pseudonaukowych bajaniach.
              > To mitologia w nauce czesto spotykana. Polega na tworzeniu legend z
              > przesłanki powstałej w chorym umysle i przedstawianiu ich jako teorii
              > naukowych.
              >
              >
              >
              >
              Mylisz sie przyjacielu , wyobraż sobie ze zachowały się skamieniałe odchody
              naszych przodków i z dużą dokładnością mozna zbadać co stanowiło ich
              pozywienie, wyobraz sobie że pokarm roślinny był tylko uzupełnieniem diety
              mięsnej .
              Jeżeli chcesz wierzyć ze ziemia jest płaska to twoja sprawa , ale nie
              wciskaj innym ciemnoty.
              • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 05.03.03, 16:34

                > Mylisz sie przyjacielu , wyobraż sobie ze zachowały się skamieniałe odchody
                > naszych przodków i z dużą dokładnością mozna zbadać co stanowiło ich
                > pozywienie, wyobraz sobie że pokarm roślinny był tylko uzupełnieniem
                diety > mięsnej .

                Przecież to jest żałosne.
                Znajdziesz skamieline odchodów i jakims psychometrycznym (jasnowidzącym)
                sposobem jesteś w stanie stwierdzić, że należała do twojego przodka?
                To jest własnie ta pseudonaukowa mitologia.

                A jeżeli byś uzyskał dowód , że teochody należą do twojego przodka, to co?
                Był na niższym szczeblu ewolucyjnym i jadł padlinę.
                Ty chcesz sie cofać w ewolucji czy isc do przodu?


                > Jeżeli chcesz wierzyć ze ziemia jest płaska to twoja sprawa , ale nie
                > wciskaj innym ciemnoty.

                Jak mniemam , to ty mógłbyś to udowodnić za pomocą skamieliny odchodów czterech
                krokodyli, na których spoczywa ta płaska ziemia.
                Wróżenie z odchodów jest to jak widać nowa metoda naukowa.
                • Gość: Lech Re: Człowiek-mięsożerca to niestety fakt... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.03, 21:18
                  watto napisał:
                  [ciach...]
                  >
                  >
                  > > Jeżeli chcesz wierzyć ze ziemia jest płaska to twoja sprawa , ale nie
                  >
                  > > wciskaj innym ciemnoty.
                  >
                  > Jak mniemam , to ty mógłbyś to udowodnić za pomocą skamieliny odchodów
                  czterech

                  Niestety, ale nauka dawno udowodniła, i nie tylko na podstawie odchodów, że
                  człowiek pierwotny był wszystkożercą. Oglądałem film nakręcony w Afryce w
                  naturze przedstawiający sceny z życia szympansów. Pokazywał, jak polują na
                  owady, jaszczurki i inne drobne zwierzęta. Te fakty zaprzeczają fałszywym
                  argumentom o pochodzeniu człowieka od "roślinożerców" jakimi według kłamliwych
                  teorii miały być małpy. Ktoś, kto wierzy, że było inaczej traktuje
                  wegetarianizm nie jako zdrowy sposób na życie, ale jak religię. Fabrykuje
                  niepodważalne dogmaty, fałszuje rzeczywistość otaczającego świata.
                  Praktykuje "religię" w której to, co zjada i w co wierzy staje się sacrum -
                  świętością i otacza uwielbieniem.
                  • watto Re: Człowiek-mięsożerca to niestety fakt... 05.03.03, 22:23

                    > Niestety, ale nauka dawno udowodniła, i nie tylko na podstawie odchodów, że
                    > człowiek pierwotny był wszystkożercą. Oglądałem film nakręcony w Afryce w
                    > naturze przedstawiający sceny z życia szympansów. Pokazywał, jak polują na
                    > owady, jaszczurki i inne drobne zwierzęta.

                    Szympansy nie są "naszym przodkiem" wg teorii Darwina.
                    A reszta w drugiej odpowiedzi.
                • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 05.03.03, 21:49
                  Skamieniałe odchody to niestety jedyny dowód , dzięki któremu mozna zbadać
                  co jadł nasz przodek . Uwielbiał polować , a swoje wyczyny z tychże
                  polowań utrwalał na skałach , według naukowców mamuty nie wyginęły z przyczyn
                  naturalnych , wytępił je człowiek wiele tysięcy lat temu .

                  Dla oszołomionego fanatyka nic nie znaczy nauka i dowody , myśle więc ze
                  szkoda strzępić języka.
                  • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 05.03.03, 22:21
                    Gość portalu: wojbus napisał(a):

                    > Skamieniałe odchody to niestety jedyny dowód , dzięki któremu mozna zbadać
                    > co jadł nasz przodek . Uwielbiał polować , a swoje wyczyny z tychże


                    Człowieku! Przestań powtarzać po dziesiec razy to, co gdzies wyczytałes
                    (najprawdopodobniej bez zrozumienia).

                    Postaraj sie samodzielnie zastosować racjonalne i logiczne myslenie i
                    przemysleć dwie sprawy.


                    1. W jaki sposób jestes w stanie udowodnić, że te odchody nalezały do twojego
                    przodka?
                    (a nie np do jakiejs małpy czy innego nieznanego stworzenia)

                    2. Jeżeli nawet ten "nasz przodek" jadał mieso, to co to ma do wegetarianizmu?

                    Ja nie twierdzę, że powinnismy jesc to, co jadła jakas małpiatka, którą uważasz
                    za swojego przodka.


                    Przemyslenie tych dwóch punktów powinno ci wiele pomóc.
                    • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 06.03.03, 08:14
                      Nie czytasz uważnie przyjacielu ,lub nie rozumiesz co do Ciebie piszę ,
                      otóz badanie naukowe niezbicie dowodzą ze skok ewolucyjny naszego gatunku
                      wiąże się nierozerwalnie z przejściem na pokarm zwierzecy . Wegetarianizm
                      jest w tym procesie powrotem na drzewo .
                      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 06.03.03, 18:25


                        > Nie czytasz uważnie przyjacielu ,lub nie rozumiesz co do Ciebie piszę ,
                        > otóz badanie naukowe niezbicie dowodzą ze skok ewolucyjny naszego gatunku


                        Zaczynam sie czuć zażenowany poziomem tej dyskusji.
                        Ty po prostu nie potrafisz samodzielnie mysleć.
                        Wróć do tych dwóch punktów, które ci poleciłem do przemyslenia.
                        Spróbuj z nimi polemizować, a nie opowiadaj mi "nauka udowodniła", bo to brzmi
                        jak " a moja mama powiedziała".
                        • Gość: wojbus Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 06.03.03, 19:45
                          watto napisał:

                          >
                          >
                          > > Nie czytasz uważnie przyjacielu ,lub nie rozumiesz co do Ciebie piszę ,
                          >
                          > > otóz badanie naukowe niezbicie dowodzą ze skok ewolucyjny naszego gatunku
                          >
                          >
                          >
                          > Zaczynam sie czuć zażenowany poziomem tej dyskusji.
                          > Ty po prostu nie potrafisz samodzielnie mysleć.
                          > Wróć do tych dwóch punktów, które ci poleciłem do przemyslenia.
                          > Spróbuj z nimi polemizować, a nie opowiadaj mi "nauka udowodniła", bo to
                          brzmi
                          > jak " a moja mama powiedziała".
                          Wku...wiłeś mnie gościu , polecic to możesz babci ,ośle pier,,lony .
                          W przeciwienśtwie do ciebie wegetariańskiego betonowego fanatyka ,staram sie
                          bazować na oficjalnym stanowisku jakie zajęła nauka , nie jestem badaczem
                          ani naukowcem trudno mi prowadzić samodzielne badanie antropologiczne ,
                          wieć pieprz się frajerze i wpieprzej dalej zielsko , aż ci całkiem
                          zdegeneruje mózg.
                          • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 07.03.03, 17:35



                            Spokojnie. Nie ma co sie tak denerwować.
                            Poleciłem ci coś, jak poleca sie komus film.
                            Nie było tu złosliwosci.
                            Ale widzę za dużo było adrenaliny na diecie miesnej.
                    • cyberski Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 06.03.03, 08:28
                      watto napisał:

                      [...]
                      > Człowieku! Przestań powtarzać po dziesiec razy to, co gdzies wyczytałes
                      > (najprawdopodobniej bez zrozumienia).
                      >
                      > Postaraj sie samodzielnie zastosować racjonalne i logiczne myslenie i
                      > przemysleć dwie sprawy.

                      Jak sie nie wie co powiedziec to najlepiej zaatakowac rozmowce, prawda Watto?
                      Po jaka cholere masz sie meczyc z RZECZOWYM udowadnianiem swoich (jakze z
                      reszta watpliwych) racji skoro latwiej ci stwierdzic, ze Wojbus nie dorasta do
                      poziomu dyskusji bo powtarza to co wyczytal, najprawdopodobniej bez zrozumeinia
                      i nie mysli samodzielnie i racjonalnie...
                      W bledzie jestes...
                      Powtarza z zastanowieniem i mysli racjonalnie...
                      Tyle ze to juz Ty masz problem z tym, ze jakos nie pasuje to do Twojego
                      swiatopogladu.
                      Przedstaw zatem racjonalne i niepodwazalne dowody na to ze czlowiek pierwotny
                      byl wegetarianinem...

                      > 1. W jaki sposób jestes w stanie udowodnić, że te odchody nalezały do twojego
                      > przodka?
                      > (a nie np do jakiejs małpy czy innego nieznanego stworzenia)

                      Bardzo prosto. Wraz z ekstrementami wydalane sa martwe fragmenty tkanki danego
                      organizmu. Wystarczy to przebadac. Mozna z calkowita pewnoscia stwierdzic kto
                      zostawil swoje ekstrementy kilkadziesiat tysiecy lat temu ( i to nie tylko
                      chodzi o gatunek; mozna rowniez okreslic wiek, plec, rase, stan zdrowia i pare
                      innych ciekawych rzeczy....)

                      > 2. Jeżeli nawet ten "nasz przodek" jadał mieso, to co to ma do wegetarianizmu?
                      >
                      > Ja nie twierdzę, że powinnismy jesc to, co jadła jakas małpiatka, którą
                      uważasz
                      >
                      > za swojego przodka.

                      Owszem, tak twierdzisz.. jesli nie bezposrednio to przynajmniej w supozycji. A
                      to ze czlowiek pierwotny jadl mieso jest dowodem na to, ze wegetarianizm nie
                      jest "naturalnym sposobem zywienia" tylko sztucznie wyksztalconym. Zwroc uwage
                      rowniez na to, ze organizm czlowieka przynajmniej w kwestii budowy jego ukladu
                      pokarmowego swiadczy o tym, ze jestesmy stworzeniami WSZYSTKOZERNYMI jedynie z
                      PREFERENCJA do pokarmow roslinnych... Organizm czlowieka doskonale radzi sobie
                      z NIEWIELKIMI ilosciami produktow pochodzacych od zwierzat (miesem, mlekiem,
                      jajami...)
                      • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 06.03.03, 18:37

                        > Jak sie nie wie co powiedziec to najlepiej zaatakowac rozmowce, prawda Watto?
                        > Po jaka cholere masz sie meczyc z RZECZOWYM udowadnianiem swoich (jakze z

                        jeżeli ominąłes tę rzeczowosc, to ci ją jeszcze raz napiszę.


                        1. W jaki sposób jestes w stanie udowodnić, że te odchody nalezały do twojego
                        przodka?
                        (a nie np do jakiejs małpy czy innego nieznanego stworzenia)

                        2. Jeżeli nawet ten "nasz przodek" jadał mieso, to co to ma do wegetarianizmu?

                        Ja nie twierdzę, że powinnismy jesc to, co jadła jakas małpiatka, którą uważasz
                        za swojego przodka.



                        > Przedstaw zatem racjonalne i niepodwazalne dowody na to ze czlowiek pierwotny
                        > byl wegetarianinem...

                        Nie mama takich dowodów, bo mi są one do niczego nie potrzebne.Nie prowadzę
                        pustych dyskusji akademickich.
                        Ja nie twierdzę, że "czlowiek pierwotny byl wegetarianinem"!!!
                        To nie ma nic wspólnego z wegetarianizmem!!!


                        > Bardzo prosto. Wraz z ekstrementami wydalane sa martwe fragmenty tkanki
                        danego
                        > organizmu. Wystarczy to przebadac. Mozna z calkowita pewnoscia stwierdzic kto
                        > zostawil swoje ekstrementy kilkadziesiat tysiecy lat temu ( i to nie tylko
                        > chodzi o gatunek; mozna rowniez okreslic wiek, plec, rase, stan zdrowia i
                        pare
                        > innych ciekawych rzeczy....)

                        Jeżeli to był "przodek" to tego gatunku już nie ma.
                        Nie masz go wiec z czym porównywać. (a DNA szympansa i człowieka jest prawie
                        identyczne, a różnica miedzy tymi stworzeniami wielka.
                        To też powinno posłużyc do przemyslenia.


                        > > 2. Jeżeli nawet ten "nasz przodek" jadał mieso, to co to ma do wegetariani
                        > zmu?
                        > >
                        > > Ja nie twierdzę, że powinnismy jesc to, co jadła jakas małpiatka, którą
                        > uważasz
                        > >
                        > > za swojego przodka.
                        >
                        > Owszem, tak twierdzisz.. jesli nie bezposrednio to przynajmniej w supozycji.
                        A
                        > to ze czlowiek pierwotny jadl mieso jest dowodem na to, ze wegetarianizm nie
                        > jest "naturalnym sposobem zywienia" tylko sztucznie wyksztalconym. Zwroc


                        Jak terza ci napiszę , że tak nie twierdzę, to wreszcie skonczysz z
                        imputowaniem mi tego?


                        > rowniez na to, ze organizm czlowieka przynajmniej w kwestii budowy jego
                        ukladu
                        > pokarmowego swiadczy o tym, ze jestesmy stworzeniami WSZYSTKOZERNYMI jedynie

                        Układ pokarmowy dostosowuje sie do tego co jesz.Może przez tysiące lat
                        dostosował sie także do miesa.
                        Może dostosować sie w kilka lat nawet do miesa surowego.
                        To chyba też wiele mówi. Nie?

                        Ale jeszcze raz powtarzam, wegetarianizm nie powołuje sie na menu jakiejś małpy.
                        Przesłanki wobec niego wywodzą sie z zupełnie innych źródeł.


                        Ja mogę sie zgodzić (choć nie muszę), że człowiek pierwotny jadł mieso (nawet
                        surowe), choć to bynajmniej nie jest pewne (w odniesieniu do wszystkich ludzi
                        pierwotnych).
                        Człowiek pierwotny po prostu nie jest ideałem, do którego dążę, w
                        przeciwienstwie do miesożerców. :))

    • Gość: ali Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.pestar.com.pl / 192.168.3.* 08.03.03, 17:41
      jeżeli wierzysz w Boga czy buddę, to odpowiedz od kiedy Bóg jest osobą
      fizyczną "materialną" że do ciebie mógł przemówić???- czytałem, że tylko ludzie
      niedożywieni mają urojenia lub "wyższą jażń".Powiedz też czym mógł się żywić
      pierwotniak dopóki nie wyhodował nadających się do jedzenia bez ognia roślin???
      trawożerny przecież nigdy nie był - bananów i bulw czy orzechów na sawannie
      przecież nie znajdziesz.Może znajdziesz odpowiedż porównując małpę
      człekokształtną roślinożerną o wadze człowieka z człowiekiem. życzę pomyślunku.
      • Gość: Diana Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: 213.25.91.* 10.03.03, 08:16
        Bez względu na to, czy przyznam Ci rację czy nie, to jedno pora powiedzieć:
        Bóg przemawia do wszystkich bez wyjątku. Być może po wielu latach życia stanie
        się to dla człowieka jasne, że ten a ten moment to właśnie dawał sygnał Bóg.
        To oczywiście może być szokujące, ale u każdego to przebiega różnie.
        Pozdrawiam
        • Gość: siwa Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: 217.20.193.* 10.03.03, 19:55
          zadziwiajace, jakimi swietnymi znawcami teologii sa wszyscy wegetarianie
          wypowiadajacy sie na tym forum.
          jezeli zas chodzi o znaki od Boga, to kazde zdarzenie kazdy z nas moze
          wytlumaczyc sobie na swoj sposob. niekoniecznie wlasciwie. ile glow, tyle
          rozumow, proste. nie rozumiem tylko, dlaczego wegetarianie uwazaja sie za cos
          lepszego, jakichs oswieconych nadludzi.
          skoro tak dobrze znacie biblie i macie wykute na pamiec wszystko, co
          kiedykowiek powiedzial Bog, to moze trafiliscie kiedys i na taki cytat? "nie
          sadzcie, a nie bedziecie sadzeni". a co powiecie np. o przypowieci Jezusa,
          ktory kaze najpierw usunac belke ze swojego oka, a dopiero potem zajac sie
          wyjeciem zdzbla z oka blizniego?
          nie uwazam, ze jestem gorsza, czy lepsza tylko dlatego, ze jem to, co jem i
          nie dorabiam do tego ideologii, ani nie mieszam w to religii.
          • Gość: Diana Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: 213.25.91.* 11.03.03, 09:00
            Napisałam wyraźnie, że "bez względu na to, czy się zgadzam z przedmówcą, czy
            nie" - czyli mówiąc łopatologicznie (inaczej pewnie nie można ) niezależnie
            poglądów - w tym kulinarnych, filozoficznych itd.
            Jeżeli czujesz się krytykowana tą wypowiedzią to już Twoja sprawa. . Jeżeli
            mam ochotę czytać Biblię i ją cytować to moja sprawa. To ja decyduję o czym
            piszę. Jeżeli to czytasz, to Twój wybór. Nie podobają Ci się czyjeś wypowiedzi
            to ich nie czytaj. Mniej zacietrzewienia życzę wszystkim
            Pozdrawiam
            • Gość: siwa Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: 217.20.199.* 11.03.03, 11:11
              a czy ja gdzies w swojej wypowiedzi uzylam twojego nicka? napisalam to
              ogolnie, po przeczytaniu wszystkich "pouczajacych" postow, jakie sa w tym
              watku. nigdzie nie napisalam, ze adresowane jest to do ciebie, ale skoro tak,
              to nastepnym razem na poczatku wypowiedzi zamieszcze ostrzezenie typu "uwaga,
              nie adresuje tego bezposrednio do przedmowcy, tylko traktuje problem ogolnie".
              moze wtedy bedzie wystarczajaco lopatologicznie dla ciebie, bo to chyba ty nie
              bardzo dokladnie przeczytalas moja wypowiedz.

              w zasadzie nie mam nic przeciwko wegetarianom, ale na to forum przychodza
              chyba jacys sami nawiedzency, ktorzy uwazaja sie za swietych czy co? niestety,
              z drugiej strony, czyli jak to wy mowicie "miesojadow", tez sytuacja wcale
              lepiej nie wyglada. moze faktycznie troche mnie ponioslo, ale jak przeczytalam
              te wszystkie teologiczne wywody i przesciganie sie w tlumaczeniu slow Boga, to
              najzwyczajniej w swiecie szlag mnie trafil.
              • Gość: viki Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 13:01
                SIWA
                to nie odpowiadaj ogólnie i nie traktój wszystkich ogólnikowo, zwłaszcza że ja
                nie nie uznaję Bibli (szczególnie ST) jako źródła prawdziwej historii ani
                wyznacznika postępowania a przecież też pisałam wyżej i wcale nie powoływałam
                się na nią pierwsza lecz odpowiadałam wojbusowi - to właśnie wojbus uważa się
                za znawcę Bibli (jesteś kolejną osobą, która nieuważnie przeczytała opinie
                innych, a z góry wychodzisz z założenia, że wszystkich wege należy traktować
                jak jedno, nie potrafisz zauważyć, że wyznajemy różne poglądy odnośnie religii,
                tylko atakujesz wszystkich)
          • watto Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. 11.03.03, 13:52
            Gość portalu: siwa napisał(a):

            > zadziwiajace, jakimi swietnymi znawcami teologii sa wszyscy wegetarianie
            > wypowiadajacy sie na tym forum.

            Nie ma jednej teologii. Jest ich wiele i inteligentny człowiek powinien je
            poznać.




            > rozumow, proste. nie rozumiem tylko, dlaczego wegetarianie uwazaja sie za cos
            > lepszego, jakichs oswieconych nadludzi.

            Nie wszyscy sie uważają. Wszyscy chcą być po prostu coraz lepsi.


            > skoro tak dobrze znacie biblie i macie wykute na pamiec wszystko, co
            > kiedykowiek powiedzial Bog, to moze trafiliscie kiedys i na taki cytat? "nie

            Nie znam wszystkiego, co powiedział Bóg.
            I Biblia nie ma nic wspólnego z tym, co mówi Bóg.
            Napisana została przez ludzi, często bardzo prymitywnych (patrz Stary
            Testament).

            > sadzcie, a nie bedziecie sadzeni". a co powiecie np. o przypowieci Jezusa,
            > ktory kaze najpierw usunac belke ze swojego oka, a dopiero potem zajac sie
            > wyjeciem zdzbla z oka blizniego?

            Tylko tę belkę w oku mają miesożercy.
            A o sądzeniu to powiedz agresynym miesożercom z forum.
            To oni atakują wegetarian i to nie za to, że są gorsi, ale za to, że są lepsi!!!
            Oni uważają sie za ewolucyjnie lepszych, bo pożerają trupy innych stworzeń!!!
            Ten temat to taki "wake up call".
            Jak to łatwo odrócić kota ogonem...
            • Gość: ali Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.pestar.com.pl / 192.168.3.* 11.03.03, 20:42
              ludzie -czy to ważne w co kto wierzy?? jest wiele religii i teologii,jeśli
              jesteś myślący to zawsze dojdziesz do tego ,że Ktoś lub Coś nadało początek i
              reguły, a reszta należała do ludzi, którzy różnie to interpretują.
              co zaś do człowieka - spierają się wszyscy czy był wpierw roślinożerny, czy
              mięsożerny.jedno powinno być niezaprzeczalne, był ostatnim??????? ogniwem w
              łańcuchu pokarmowym, więc nie był ani jednym ani drugim, może żywił się praną i
              żył wiecznie jak biblijny Adam dopóki nie skosztował owoców ziemi. czytałem ze
              są już tacy co od paru lat nic nie jedzą i jeszcze żyją.
              Teraz o zdobywaniu pożywienia, co ma do tego humanitaryzm????? głodny w ten czy
              inny sposób musi zaspokoić swe potrzeby.
              Pomyślcie jak zaspokajać potrzeby nie degradując i nie niszcząc naturalnego
              środowiska, pewno wege... czują się lepsi? nie - bo to uprawiając ziemię
              niszczą ją, a czy przypadkiem człowiek przechodząc na pokarm roślinny nie
              naruszył równowagi w przyrodzie nadmiernie rozmnażając się?.Wydaje się że to
              mięsożerca miał mniejszy udział w niszczeniu ziemi, wędrował za pokarmem
              (bydłem) i jak nie było pokarmu nie rozmnażał się , być może brak węglowodanów
              i białka roślinnego w pożywienu hamował rozrodczość.
              Jedno też jest pewne, pokarmu zwierzęcego znacznie mniej potrzeba człowiekowi
              niż roślinnego,tłuszcz zwierzęcy jest lepszym materiałem energetycznym niż
              węglowodany i na dłużej wystarcza. - popukajcie śię w głowę i
              pomyślcie.przyjemnej lektury..
              • Gość: viki Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 23:56
                Ali, nie rozumiesz tylko, że zwierzęta które chce się traktować jako pożywienie
                muszą spożyć o wiele więcej żywności aby zostać w końcu pożywieniem dla ludzi i
                to jest właśnie ta nieekonomiczność oraz zwiększona degradacja środowiska
                naturalnego.
                • Gość: ali Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.pestar.com.pl / 192.168.3.* 12.03.03, 21:48
                  Gość portalu: viki napisał(a):

                  > Ali, nie rozumiesz tylko, że zwierzęta które chce się traktować jako
                  pożywienie
                  >
                  > muszą spożyć o wiele więcej żywności aby zostać w końcu pożywieniem dla ludzi
                  i
                  >
                  > to jest właśnie ta nieekonomiczność oraz zwiększona degradacja środowiska
                  > naturalnego.
                  Viki - ale pomyśl... z początkiem uprawy roślin rozpoczęlo się osadnictwo i
                  koniec równowagi w naturalnym środowisku człowieka. Skutkiem zmiany pożywienia
                  tj uprawy ziemi są dzisiaj betonowe pustynie.

                  • Gość: viki Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 01:22
                    na początku było tylko zbieractwo - roślin, potem uprawa na potrzeby człowieka,
                    ale to naprawdę nie tak wiele, dopiero masowe uprawy pasz i innego pożywienia
                    dla zwierząt stanowią problem, bo ludzie w Afryce np nie maja zboża, a tego
                    przeznacza się wielokrotnie więcej dla zwierząt i zajmuje się miejsca na
                    których mogłyby być uprawy dla ludzi, nie rozumiesz tego??
                    • Gość: Rycho Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 13.03.03, 09:28
                      Co było na początku to trudno powiedzieć,zależy który moment istnienia życia na
                      ziemi uznasz za początek.
                      Co do upraw pod produkcję pasz to nie ma innego wyjścia.Czy komuś to się podoba
                      czy nie to zdecydowa większość ludzi spożywa mięso i to zapotrzebowanie musi
                      być zaspokojone,a ludzi jest coraz więcej.W tym rozumieniu to też są uprawy dla
                      ludzi.Pozdr
                      • Gość: viki Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 14:54
                        Gość portalu: Rycho napisał(a):

                        > Co do upraw pod produkcję pasz to nie ma innego wyjścia.Czy komuś to się
                        podoba
                        >
                        > czy nie to zdecydowa większość ludzi spożywa mięso i to zapotrzebowanie musi
                        > być zaspokojone,a ludzi jest coraz więcej.W tym rozumieniu to też są uprawy
                        dla
                        >
                        > ludzi.Pozdr
                        Nie twierdzę, że ludzie nie robią tego aby zaspokoić swoje "potrzeby" (a
                        zwyczajnie - zachcianki), ale zwracam jedynie uwagę jak to jest - w ogólnym
                        rozrachunku - nieekonomiczne: jedni zapychają się z nadmiaru jedzenia, a inni
                        nie mają co jeść m.in. dlatego, że zamiast przeznaczać miejsca uprawne na
                        żywność dla tych u których nie ma takich urodzajnych gleb, wielokrotnie większe
                        obszary są zajmowane pod uprawy dla wyżywienia zwierząt hodowlanych.
                    • Gość: ali do VIKI IP: *.pestar.com.pl / 192.168.3.* 16.03.03, 21:00
                      dziecinko -= powtarzasz bzdury które ktoś wymyślił - pokaż na ziemi miejsce
                      gdzie istniał raj w którym człowiek mógł mieć tyle pokarmu roślinnego jadalnego
                      bez specjalnego przygotowania aby mógł się rozwijać, sama zielenina człowiekowi
                      nie wystarcza, a ponadto w stanie jadalnym występuje sezonowo, człowiek przeżył
                      i rozwijał się bo zjadał resztki po drapieżnikach,(szpik z pozostawionych
                      kości,które rozbijał,- tylko człowiek to potrafił zrobić) dopiero póżniej brał
                      sie za polowanie a gdy nie miał co jeść szukał czym mógłby zaspokoić głód.
                      Jeśli będziesz się upierała przy swojej teorii, to zacznij się leczyć,lub pokaż
                      raj, to wtedy przestanę jeść mięso.

                      • Gość: victoria Re: do VIKI IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 23:47
                        narazie powiem tyle, że nie jestem dzieciną ali, reszta później
                      • Gość: VIKI Re: do VIKI IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 15:26
                        Gość portalu: ali napisał(a):

                        > dziecinko -= powtarzasz bzdury które ktoś wymyślił
                        A ty oczywiście nie powtarzasz "bzdur, które ktoś wymyślił"?? - zostałeś
                        oświecony? tak?, posiadasz dostęp do wiedzy absolutnej? -
                        pokaż na ziemi miejsce
                        > gdzie istniał raj
                        Po co od razu używać tak podniosłych słów jak "raj", można wysunąć
                        przypuszczenie, że na ziemi zawsze były przeciętne, zróżnicowane warunki
                        klimatyczne, w jednych miejscach było więcej roślinności, a w innych
                        mniej
                        w którym człowiek mógł mieć tyle pokarmu roślinnego jadalnego
                        > bez specjalnego przygotowania aby mógł się rozwijać,
                        Dlaczego zakładasz, że nie było takich miejsc, ali? naprawdę masz tak
                        wszechstronną wiedzę ?(nie sadzę, żeby ktokolwiem miał prawo wypowiadać się o
                        tym z taką pewnością jak ty to
                        robisz)
                        sama zielenina człowiekowi
                        > nie wystarcza, a ponadto w stanie jadalnym występuje sezonowo,
                        Kolejne argumenty które nijak się mają do rzeczywistości - czyżbyś wiedział
                        lepiej niż sami praktycy, że wegetarianomom, a szczególnie weganom, witarianom
                        czy fruitarianom sama żywność roślinna (albo ta z dodatkiem nabiału)nie
                        wystarcza???Ich zdrowie (przeciętne) przeczy twoim rewelacjom
                        człowiek przeżył
                        > i rozwijał się bo zjadał resztki po drapieżnikach,
                        Znowu o to spytam - Skąd bierzesz takie rewelacje, zostałeś może oświecony?
                        (ciekawe przez kogo?)
                        (szpik z pozostawionych
                        > kości,które rozbijał,- tylko człowiek to potrafił zrobić)
                        Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie z taką pewnościa wyrazasz takie opinie,
                        spróbuj może sam odżywiać się SUROWYM szpikiem kostnym przez dłuższy czas, a
                        wtedy sprawdzimy jak ci to służy
                        dopiero póżniej brał
                        > sie za polowanie a gdy nie miał co jeść szukał czym mógłby zaspokoić głód.
                        Później, czyli np wtedy gdy przenosił sie w takie tereny, gdzie klimat był
                        zdecydowanie niekorzystny i nie było roślin, nasladował inne zwierzęta
                        drapieżne, ale i tak nie był w stanie odżywiać się surowym mięsem
                        > Jeśli będziesz się upierała przy swojej teorii, to zacznij się leczyć,lub
                        pokaż
                        >
                        > raj, to wtedy przestanę jeść mięso.
                        >
                        ???Sorry, ale przy jakiej teorii ja się upieram? (w odróżnieniu zresztą do
                        ciebie, gdyż ty się przy niczym nie upierasz, tak?), a poza tym napewno nie
                        upieram się aż tak jak ty, dlatego dziwna ta twoja sugestia (leczyc to ty sie
                        powinieneś z NIETOLERANCJI, także z zarozumialstwa); no a raju pewnie nigdy nie
                        było i pewnie nigdy nie będzie, po prostu, jednak to nie świadczy o tym, że nie
                        można było i nadal nie można odżywiać się wegetariańsko!MOŻNA.Trzeba tylko mieć
                        dobre chęci.
                        *VICTORIA*
            • Gość: Cyberski Re: Człowiek-mięsożerca to wyrafinowana hiena. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 08:26
              watto napisał:

              > Gość portalu: siwa napisał(a):
              >
              > > zadziwiajace, jakimi swietnymi znawcami teologii sa wszyscy wegetarianie
              > > wypowiadajacy sie na tym forum.
              >
              > Nie ma jednej teologii. Jest ich wiele i inteligentny człowiek powinien je
              > poznać.

              Skad Ty czlowieku bierzesz takie schematy myslowe? Co to znaczy powinien?
              Dlaczego niby powinien? A jak nie pozna to co, nie jest inteligentny?

              > > rozumow, proste. nie rozumiem tylko, dlaczego wegetarianie uwazaja sie za
              > cos
              > > lepszego, jakichs oswieconych nadludzi.
              >
              > Nie wszyscy sie uważają. Wszyscy chcą być po prostu coraz lepsi.

              I niektorzy sa lepsi jako wegetarianie, a niektorzy jako wegetarianie sa gorsi.
              Akurat rodzaj spozywanego pozywienia nie ma tu nic do rzeczy...

              > > skoro tak dobrze znacie biblie i macie wykute na pamiec wszystko, co
              > > kiedykowiek powiedzial Bog, to moze trafiliscie kiedys i na taki cytat? "n
              > ie
              >
              > Nie znam wszystkiego, co powiedział Bóg.
              > I Biblia nie ma nic wspólnego z tym, co mówi Bóg.
              > Napisana została przez ludzi, często bardzo prymitywnych (patrz Stary
              > Testament).

              Skoro nie znasz wszystkiego co powiedaial Bog nie mozesz rowniez twierdzic, ze
              Biblia nie ma nic wspolnego z tym co mowi Bog... A moze akurat Biblia jest ta
              czescia slow Boga ktorych nie znasz?

              > > sadzcie, a nie bedziecie sadzeni". a co powiecie np. o przypowieci Jezusa,
              >
              > > ktory kaze najpierw usunac belke ze swojego oka, a dopiero potem zajac sie
              >
              > > wyjeciem zdzbla z oka blizniego?
              >
              > Tylko tę belkę w oku mają miesożercy.
              > A o sądzeniu to powiedz agresynym miesożercom z forum.
              > To oni atakują wegetarian i to nie za to, że są gorsi, ale za to, że są
              lepsi!!
              > !
              > Oni uważają sie za ewolucyjnie lepszych, bo pożerają trupy innych stworzeń!!!
              > Ten temat to taki "wake up call".
              > Jak to łatwo odrócić kota ogonem...

              I jedni i drudzy zapatrzeni w swoje stereotypy maja belki we wlasnych oczach...
              Jakos nie widzep owodu aby m nawet jako jarosz uwazaj wszystkozercow za
              gorszych lub lepszych ode mnie. Niektorzy z nich sa gorsi, niektorzy lepsi, jak
              juz zaznaczylem jedzenie nie ma z tym nic wspolnego. No ,ale to tylko moja
              obserwacja i moje doswiadczenie. Inni moga na to samo patrrzec inaczej. I ok..
              kazdy ocenia w/g siebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka