Dodaj do ulubionych

czy krewetki czuja bol?

08.10.06, 15:02
poczytalem na stronie PETA o rybach, okazuje sie ze odczuwaja bol na sposob
zblizony do ssakow, zastanawiaja mnie krewetki o ktorych slowa nie bylo, ma
ktos info na ten temat?
Obserwuj wątek
    • are.1 Re: czy krewetki czuja bol? 08.10.06, 15:27
      IMO jak cos ma swiadomosc klasowa, to bez 2 zdan czuje ból.
    • ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 03:45
      Nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie, ale uwazam, ze posiadanie systemu
      nerwowego swiadczy o zdolnosci odczuwania bolu.Nie mam pod reka zadnej ksiazki
      o tej tematyce, ale jako czlonek PETA wierze w wiarygodnosc podawanych przez
      nich wiadomosci.Nigdy w zyciu nie zjadlam krewetki,natomiast ryby przestalam
      jesc kilka lat temu.Nawet podczas kolacji wigilijnej niew jestem w stanie
      sprobowac zadnej potrawy z ryb
      • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 08:16
        ajandgeo napisała:

        > jako czlonek PETA wierze w wiarygodnosc podawanych przez nich
        > wiadomosci.

        Jak nastajaszczij kammunist w wiadomości Agencji TASS. :-)))
        Jeśli dla dobra zwierząt PETA uznaje za akceptowalne włamanie, kradzież,
        zniszczenie mienia, czy podpalenie, to czymże jest przy tym kłamstwo i
        manipulacja?
        • ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 18:38
          Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sposob
          uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych w
          rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne
          wiadomosci iinformacje. Poglady poszczegolnych osob czy grup powstalych w
          ramach jaiejs okreslonej organizacji. to zupelnie inna sprawa.Zobacz na ruch
          anyaborcyjny ,ktorego czlonkowie dzialaja od organizowania pomocy kobieta,
          edukacji seksualnej, organizowania osrodkow adpotacyjnych az po grupy
          ekstermistow podkladajacych bomby w przychodniach lub zabijajacych lekarzy
          majacych inne niz oni pogldach.Jezeli stawiasz znaki rownosci pomiedzy tak
          roznymi sprawami i nie odrozniasz ich kompletnie roznych aspektow to........
          nic dziwnego, ze wypowiadasz takie madrosci.powolujac sie bardzo czesto na
          komune pod haselkiem,ze skoro ktos myslis zupelnie co innego to wiadomo , iz
          takia postawe maja lewacxy itd. Co jest tak strasznie zalosne w POlsce. Poza
          tym zaden rzad nie pozwala i toleruje na legalnie dzialanie jakichkolwiek
          eksternistycznych ugrupowan ,bo ich dzialanie jest niezgodne z prawem. a ponad
          to nie istnieje organizacja o monolitowych pogladach gdzie wszyscy jak jeden
          maz mysla to samo. Juz starozytni rzymianie wiedzieli, ze sa rowniejsi
          pomiedzy rownymi.Jesli lubisz prowokowac i dyskutowac to okey, ale uzywaj
          lepszych argumentow niz komuna, lewacy itd
          • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 21:21
            ajandgeo napisała:

            > Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sposob
            > uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych w
            > rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne
            > wiadomosci iinformacje.

            Propaganda PETA jest jednym wielkim łgarstwem i manipulacją. Mechanizm takich
            manipulacji opisywałem już wielokrotnie. Polega on na naciąganiu faktów,
            uogólnianiu incydentalnych zdarzeń, grze na uczuciach, epatowaniu obrazami.
            Wyobraź sobie organizację, która postawiłaby sobie za cel zniechęcanie ludzi do
            podróżowania samolotami. Żeby to osiągnąć, przez długie lata wysyłałaby
            fotoreporterów do każdej katastrofy lotniczej i publikowała na stronach
            internetowych najbardziej makabryczne i krwawe zdjęcia, jakie tylko udałoby im
            się zrobić. Dymiące trzewia, korpusy pozbawione głów, rozwalone czaszki z
            rozpryskanym dookoła mózgiem, kałuże krwi i posoki. Wszystko to okraszone
            starannie zebranymi i wyselekcjonowanymi informacjami o przypadkach pijanych
            pilotów, błędach kontroli lotów, braku doświadczenia i niefrasobliwości
            mechaników. Do tego kilka hasełek typu "latanie to morderstwo", zdjęcia
            zapłakanych matek, żon, mężów i dzieci ofiar. Zdjęcia ogromnego cmentarza z
            podpisem "tyle ofiar pochłonęło lotnictwo" - i mamy kompletny obraz propagandy
            podobnej do tej, jaką manipuluje naiwnymi PETA.


            > Poglady poszczegolnych osob czy grup powstalych w
            > ramach jaiejs okreslonej organizacji. to zupelnie inna sprawa.Zobacz na ruch
            > anyaborcyjny ,ktorego czlonkowie dzialaja od organizowania pomocy kobieta,
            > edukacji seksualnej, organizowania osrodkow adpotacyjnych az po grupy
            > ekstermistow podkladajacych bomby w przychodniach lub zabijajacych lekarzy
            > majacych inne niz oni pogldach.Jezeli stawiasz znaki rownosci pomiedzy tak
            > roznymi sprawami i nie odrozniasz ich kompletnie roznych aspektow to........

            PETA jest organizacją, która wspiera moralnie i finansowo organizacje stosujące
            terror. Udziela pomocy prawnej fanatykom sądzonym za działania terrorystyczne.
            Bardzo trafnie przywołałaś przykład ruchów antyaborcyjnych podkładających bomby
            i terroryzujących lekarzy.

            > nic dziwnego, ze wypowiadasz takie madrosci.powolujac sie bardzo czesto na
            > komune pod haselkiem,ze skoro ktos myslis zupelnie co innego to wiadomo , iz
            > takia postawe maja lewacxy itd.

            Każdy swój zarzut jestem w stanie wyjaśnić i uzasadnić. Komunistyczne akcenty
            wege-propagandy to głównie teoryjki o głodzie w krajach trzeciego świata i woli
            nakarmienia głodujących ziarnem zjadanym obecnie przez żywy inwentarz.

            > Co jest tak strasznie zalosne w POlsce. Poza
            > tym zaden rzad nie pozwala i toleruje na legalnie dzialanie jakichkolwiek
            > eksternistycznych ugrupowan ,bo ich dzialanie jest niezgodne z prawem.

            "Obrońcy zwierząt" nie przejmują się porządkiem prawnym. Gdyby było inaczej,
            nie znajdowaliby się na celowniku FBI, jako największe wewnętrzne zagrożenie
            terrorystyczne.
            • brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 21:39
              misiu-1 napisał:

              > ajandgeo napisała:
              >
              > > Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sp
              > osob
              > > uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych
              > w
              > > rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne
              > > wiadomosci iinformacje.
              >
              > Propaganda PETA jest jednym wielkim łgarstwem i manipulacją. Mechanizm takich
              > manipulacji opisywałem już wielokrotnie. Polega on na naciąganiu faktów,
              > uogólnianiu incydentalnych zdarzeń, grze na uczuciach, epatowaniu obrazami.
              > Wyobraź sobie organizację, która postawiłaby sobie za cel zniechęcanie ludzi do
              >
              >
              • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 22:09
                brumbak napisał:

                >
                • chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 00:21
                  Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA nie
                  mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co dajesz
                  takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje?
                  • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 08:39
                    chihiro2 napisała:

                    > Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA
                    > nie mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co
                    > dajesz takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje?

                    A Ty zgadzasz się, żeby Ciebie poświęcono? Albo Twoich bliskich? Jeżeli Twoje
                    dziecko zachoruje na AIDS, poświęcisz je w imię życia laboratoryjnych szczurów,
                    albo małp?
                    Rozejrzyj się wokół siebie. Wszystko, co dookoła widzisz, stworzyli ludzie, a
                    nie małpy ani krowy. Zerknij na listę noblistów. Znajdziesz tam jakiegoś
                    koczkodana? Wreszcie, jeśli to do Ciebie nie przemawia i nadal uważasz, że
                    jesteśmy równi zwierzętom, to w dalszym ciągu nie ma najmniejszych przeszkód,
                    abyśmy wykorzystywali zwierzęta w imię naszych interesów. Dlaczego? Ponieważ
                    każde zwierzę, jeśli jego interes za tym przemawia, wykorzysta inne bez
                    najmniejszych oporów. Dlaczego, skorośmy rzekomo im równi, mielibyśmy czynić
                    inaczej?
                    • chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:11
                      Dlaczego odpowiadasz mi pytaniem na pytanie? Najpierw wyjasnij swoj punkt
                      widzenia, potem ja Ci moge napisac co ja sadze. Nie pytalam o noblistow, tylko
                      o CIEBIE. Dlaczego uwazasz, ze TY jestes lepszy od malpy? Nie jestes noblista,
                      przypuszczam, wiec co takiego TY dajesz swiatu?
                      • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:32
                        chihiro2 napisała:

                        > Dlaczego odpowiadasz mi pytaniem na pytanie? Najpierw wyjasnij swoj punkt
                        > widzenia, potem ja Ci moge napisac co ja sadze. Nie pytalam o noblistow,
                        > tylko o CIEBIE. Dlaczego uwazasz, ze TY jestes lepszy od malpy? Nie jestes
                        > noblista, przypuszczam, wiec co takiego TY dajesz swiatu?

                        Po pierwsze - ja nie protestuję przeciwko stanowisku PETA ze względu na SIEBIE,
                        tylko ze względu na dobro ogółu ludzi. Po drugie - owszem, uważam się za
                        lepszego od małpy, ponieważ tysiące ludzi korzysta z wytworów mojej myśli,
                        natomiast z wytworów myśli małpy raczej mało kto.
                        • ggigus dobro ogolu? 11.10.06, 10:35
                          a kto pozwala ci sie w imieniu ogolu wypowiadac?
                          wiele ludzi ma inne poglady niz ty.
                          • llukiz Re: dobro ogolu? 14.10.06, 16:29
                            > a kto pozwala ci sie w imieniu ogolu wypowiadac?
                            > wiele ludzi ma inne poglady niz ty.

                            A kto pozwolił TOBIE pisać i wypowiadać się choćby we własnym imieniu?
                        • chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:57
                          >Po drugie - owszem, uważam się za
                          >lepszego od małpy, ponieważ tysiące ludzi korzysta z wytworów mojej myśli,
                          >natomiast z wytworów myśli małpy raczej mało kto.

                          Moglbys uscislic? Jakich wytworow? Jakich mysli? Kim sa te tysiace ludzi?
                          • chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:00
                            I jeszcze jedno - twierdzisz, ze z wytworow malpy malo kto korzysta. A co z
                            ludzmi niepelnosprawnymi umyslowo, z ktorych wytworow mysli tez malo kto
                            korzysta? Wartosciujesz ludzi pod katem "wytworow mysli"? Czyli Ciebie
                            myslacego nie mozna poswiecic, ale czlowieka niepelnosprawnego umyslowo juz
                            tak, bo jego mozg funkcjonuje gorzej niz Twoj?
                            • ggigus jeszcze sa wiezniowie - siedza w wiezieniach, 11.10.06, 11:02
                              trzeba placic za ich utrzymanie i nic nie wnosza
                              to sugestia dla misia
                            • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:51
                              chihiro2 napisała:

                              > I jeszcze jedno - twierdzisz, ze z wytworow malpy malo kto korzysta. A co z
                              > ludzmi niepelnosprawnymi umyslowo, z ktorych wytworow mysli tez malo kto
                              > korzysta? Wartosciujesz ludzi pod katem "wytworow mysli"? Czyli Ciebie
                              > myslacego nie mozna poswiecic, ale czlowieka niepelnosprawnego umyslowo juz
                              > tak, bo jego mozg funkcjonuje gorzej niz Twoj?

                              Akceptuję zasadę równości praw wszystkich ludzi. Wystarczy? Oczywiście na
                              prywatny użytek oceniam ludzi pod względem wartości, jakie reprezentują, wyżej
                              sobie ceniąc profesora niż menela spod budki z piwem. Jedno drugiemu nie
                              przeszkadza. Jednak w zestawieniu człowiek-zwierzę, nawet ów menel jest dla
                              mnie wart więcej niż małpa.
                              • chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:54
                                Ok, akceptuje to. Ja inaczej porownuje ludzi do zwierzat, ale rozumiem Twoj
                                punkt widzenia, choc sie z nim nie zgadzam.
                          • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:46
                            chihiro2 napisała:

                            > Moglbys uscislic? Jakich wytworow? Jakich mysli? Kim sa te tysiace ludzi?

                            Te tysiące ludzi to bezpośredni użytkownicy przedmiotów przeze mnie lub z moim
                            znaczącym udziałem skonstruowanych. Tylko bezpośredni, bo do pośrednich nawet
                            Ty masz realną szansę się zaliczać. Tyle musi Ci wystarczyć.
                  • slawekopty Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 08:46
                    chihiro2 napisała:

                    > Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA nie
                    >
                    > mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co dajesz
                    >
                    > takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje?

                    A czy Ty uważasz się za gorszą od małpki ??? czy małpka stanie w twojej obronie ?? ;))))))
                • brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 19:44
                  misiu-1 napisał:

                  > brumbak napisał:
                  >
                  > >
                  • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 20:42
                    misiu-1 napisał:

                    > jak zwykle belkot , gdy to to zobaczy cos pozytywnego, dobrego.:(((
                    --
                    Twoje komentarze nie są "pozytywne i dobre", bo to chamskie pustosłowie,
                    wsparte tylko negatywnymi emocjami, bez śladu argumentacji.

                    > Owszem, wiele stron nazywa bez ogródek i po imieniu - terroryzmem - zamachy
                    > bombowe, podpalenia, akty wandalizmu etc. czynione przez "obrońców zwierząt".
                    > buahahahahaha, zajrzyjcie na te stronki, poczytajcie, zobaczycie jak kipi
                    > z nich nienawiśc i fanantzym
                    > cóz tam mżna wyczytać
                    > otóż np.
                    > " weganie chca pozbawic ludzkosc mięsa, chca wprowadzic berzmiesny terror"
                    > - taka miedzynarodówka Ciemnogrodu:(((((

                    I szczerą prawdę piszą, b***baczku. Sam wiele razy deklarowałeś wolę narzucenia
                    swoich dietetycznych zabobonów wszystkim dookoła, popierałeś też wielokrotnie
                    japońskiego królika-despotę.

                    > ulubiona strona Ciemnogrodu , dlategomisiu ją dodaje :(((

                    Jak chcesz zobaczyć ciemnogród, to zerknij do lustra, b***bciu. Zero
                    argumentów, 90% chamstwa, fanatyzm francuskich rewolucjonistów. Żenada.

                    > noramlny czlowiek wie co to jest terrrorzym

                    A jakże. Podpalenia, zamachy bombowe, celowe zatruwanie produktów spożywczych,
                    dokonywane przez fanatyków jakiejś popapranej ideologii to bez wątpienia
                    terroryzm. Normalni ludzie nie maja co do tego żadnych wątpliwości. Nie ma ich
                    także FBI.

                    > a fanantycy anty-vege terrozyrzmem nazywaja sam fakt wypowiadania pogladu iz
                    > dieta veganska byłaby najlepszym rozwiazaniem dla ludzi

                    Nieprawda, kłamiesz, b***bak. Normalni ludzie potrafią odróżnić fanatyzm od
                    terroryzmu.
            • brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 17:39

              • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 18:59
                brumbak napisał:

                > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipulacja.
                > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji.
                • brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 26.10.06, 16:58
                  misiu-1 napisał:

                  > brumbak napisał:
                  >
                  > > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipul
                  > acja.
                  > > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji.
                  > rumbak napisał:

                  > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipulacja.
                  > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji.
                  • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 26.10.06, 19:16
                    > brumbak napisał:

                    > Ale poza pustosłowiem nie masz żadnych argumentów potwierdzających twoje
                    > zarzuty.
    • ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 00:44
      Gdyby jakas organizacja chciala straszyc nas sloganem"latanie to morderstwo"
      to mialaby klopoty z materialami na ten temat, bo na szczescie katastrofy
      lotnicze zdarzaja sie sporadycznie i ich procent jest znikomy w porownaniu z
      liczba lotow, a liczba zabijanych codziennie jest kolosalna.
      Jestem czlonkiem PETA. place skladki na te organizacje i nie znam zadnych
      faktow podoanych przez ciebie. Napiszeo nich i zapytam o te sprawy. Osobiscie
      jesli chodzi o kraje trzeciego swiata przychylam sie do zdania Lysiaka"Stulecie
      klamcow" , ale bezprzecznym jest ze niewlasciwa eksploatacja ziemi prowadzi do
      katastrofy. Nie zapominaj o tym co kilka lat temu zdarzylo sie w Holandii gdzie
      musiano zabic ogromna ilosc krow poniewaz nie panowano nad problemem co robic
      z ich kalem i moczem, A teraz w Stanach po raz drugi nastapilo skazenie warzyw
      bakterami, ktore dostaly sie do wod gruntowych i przyroda nie potrafila ich
      zneutralizowac. Jak juz pisalam ekstermisci sa wszedzie nawet w kosciele wiec
      tylko spokojny dystans pozwoli na rzeczowa dyskusje, ale nie z
      przedstawicielami radykalnych grup, bo takie jest zycie:)))
      • ggigus Peta 11.10.06, 00:49
        mnie w Pecie irytuje to celebrities
        Pare lat temu jakas niemiecka gwiazdka dala sie sfotografowac, ze lepiej nago
        ..., a pare mies, pozniej czyta, ze lubi krwiste steki.

        Ale Morrissey zwraca uwage na okaldce swojej plyty na pete...
        a on pieknie spiewa i jest wege i wie, co robi
        pozdrowka dla wege
      • ggigus szczesliwe krowy 11.10.06, 00:57
        bylam na urlopie na malej wyspie na Baltyku i widzialam mase wolno lazacych krow
        kurcze, robilam im muuh, a one nic, tylko cielaki uciekaly sposzone
        i tak sobie myslalam, ze w porownaniu do tych cierpiacych w ciasnych klatkach
        to te baltyckie to szczesciary
      • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 09:03
        ajandgeo napisała:

        > Gdyby jakas organizacja chciala straszyc nas sloganem"latanie to morderstwo"
        > to mialaby klopoty z materialami na ten temat, bo na szczescie katastrofy
        > lotnicze zdarzaja sie sporadycznie i ich procent jest znikomy w porownaniu z
        > liczba lotow

        Nie miałaby najmniejszych problemów. Musiałaby tylko trochę poczekać. PETA
        zbierała kilka lat materiały do dziesięciominutowego filmu o transporcie koni.
        W ciągu kilku lat na całym świecie zdarza się przynajmniej kilka katastrof
        samolotów. Materiału można zebrać aż nadto.

        > Jestem czlonkiem PETA. place skladki na te organizacje i nie znam zadnych
        > faktow podoanych przez ciebie.

        Jesteś zatem członkiem ekstremistycznej organizacji, a twoje pieniądze
        wspierają terroryzm. Zastanów się nad tym w wolnej chwili. Zwłaszcza wtedy,
        kiedy znów coś w Stanach spłonie, albo wybuchnie.

        > Napiszeo nich i zapytam o te sprawy. Osobiscie

        Zapytaj, a jakże. Na pewno odpowiedzą prawdę.

        > jesli chodzi o kraje trzeciego swiata przychylam sie do zdania
        > Lysiaka"Stulecie klamcow" , ale bezprzecznym jest ze niewlasciwa eksploatacja
        > ziemi prowadzi do katastrofy.

        Jaka niewłaściwa eksploatacja? Do jakiej katastrofy? Konkretnie.

        > Nie zapominaj o tym co kilka lat temu zdarzylo
        > sie w Holandii gdzie musiano zabic ogromna ilosc krow poniewaz nie panowano
        > nad problemem co robic z ich kalem i moczem

        Kał i mocz krów jest naturalnym nawozem organicznym. Rozrzuca się go po polu i
        wtedy roślinki mają na czym rosnąć.

        > A teraz w Stanach po raz drugi nastapilo skazenie warzyw bakterami, ktore
        > dostaly sie do wod gruntowych i przyroda nie potrafila ich zneutralizowac.

        Wiesz, z jakich materiałów wykonany jest Twój komputer? W znacznej części z
        tworzyw sztucznych. Twoje buty prawdopodobnie, jak na członka PETA przystało,
        także. Folia, pod którą rosną w zimie twoje warzywka to też tworzywo sztuczne.
        Z czego robi się te tworzywa, masz świadomość? Z ropy naftowej. A przypominasz
        sobie, ile katastrof ekologicznych było spowodowanych przez tankowce? Wiesz,
        ile ptaków, ryb, fok i innych morskich zwierząt zginęło, abyś mogła cieszyć się
        z tego, że Twoje buciki są "cruelty free"?

        > Jak juz pisalam ekstermisci sa
        > wszedzie nawet w kosciele wiec tylko spokojny dystans pozwoli na rzeczowa
        > dyskusje, ale nie z przedstawicielami radykalnych grup, bo takie jest
        > zycie:)))

        Jak na przedstawicielkę ekstremistycznej, radykalnej grupy, całkiem niezła
        konkluzja.
    • ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 02:34
      Misiu1 nie masz racji jesli chodzi o PETE. Oni naprawde bardzo duzo robia adla
      zwierzat I odpisuja na listy. Osobiscie dostalam kilka razy od nich lisy
      skierowane imiennie do mnie, a ponadto otrzymuj od nich magazyn "Animal Time" i
      raz w roku specjalny kalendarz. Oprocz PETA jestem takze czlonkiem "National
      Wildlife Federation", The Humane Society of The United States a takze kilka
      razy wpacilam kwote na ochrone szrych wilkow .Jesli chodzi o zabijanie zwierzat
      przez PETA to problem jest bardzo zlozony. Chodzi mianowicie o schroniska dla
      bezpanskich psow i kotow. To najslabsze ogniwo PETA poniewaz jest bardzo
      ograniczona ilosc osob, ktore chca adoptowac zwierzeta. W bardzo wielu
      budynkach mieszkalnych jest zakaz trzymania jakichkolwiek zwierzat i w tym roku
      sad w Nowym Jorku wydal wyrok, ze jesli ktos baz zgody wlasciciela budynku
      bedzie mial psa lub kota to jest to podstawa do eksmisji. Takze w wypadku
      smierci zwierzecia nie mozna bez zgody wlasciciela wziasc nowe zwierze.
      Przepisy te bardzo ograniczaja liczbe osob,ktore moga pomoc kotom i psom.
      Istnieja oczywiscie schroniska prowadzone przez inne organizacje i jest regula,
      ze jesli zwierze nie zostanie adoiptowane w przeciagu 3do 5 dni to sie je
      usypia. Jak tyu bys rozwiazal taki problem duzej populacji dzikich psow i
      kotow,ktorych los nikogo nie obchodzi. Jest kilka schronisk w ktorych nie
      zabija sie zwierzat, ale podkreslam kilka. Sa pelne i nie moga wziasc wiecej
      zwierzat,bo trzeba im zapewnic w miare normalne warunki do zycia. Na wolnosci
      koty zyja przecietnie 2 lata a psy to chyba w zaleznosci dostepu do wody i
      szczescia w znalazieniu pozywienia. GDZIE?? Dla mnie ta kwestia nie przekresla
      naprawde zaangazowanej pracy czlonkow PETA. Jest tez rzecza oczywista, ze filmy
      dokumentalne kreci sie przez dlugi okres czasu, czasami naprawde kilka
      lat.Dotyczy to filmow z kazdej dziedziny i rezyserowie mowia o tym
      otwarcie.Trzeba byc w odpowiednim czasie i odpowiednim momencie, a sa sadysci
      co nie zwazaja na obecnosc kamery i w okrutny, bezmyslny sposob znecaja sie nad
      zwierzetami. Oceniam cie jako czlowieka, ktorego byc moze nie obchodzi los
      zwierzat, ale ktory nie ma za zle , ze innym to bardzo lezy na sercu. LUbisz po
      prostu prowokowac. Jezeli sie myle to trudno. Ja czuje sie odpowiedzialna za
      dzialalnosc czlowiek wobec przyrody. Zaadoptowalam 2 cudowne kocury ze
      schroniska, tyle moglam zrobic i zrobilam.
      Niestety nie masz racji, ze przyroda jest w stanie zneutralizowac nawozy
      naturalne w nieograniczonej ilosci. Takich cudow niestety nie ma. I juz na
      koniec znaleziono przyczyne zatrucia e-cola szpinaku i salaty. Spowodowane to
      zostalo przez ferme krow znajdujaca sie w odlegolosci okolo 2 mili od
      plantacji.Jak wiec widzisz skazenie wod y nasapilo w sposob niezawniony i nie
      przywidywalny przez farmerow.
      Jesli doczytales do konca to dziekuje za cierpliwosc, Pozdrowenia.
      • misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 10:17
        ajandgeo napisała:

        > Misiu1 nie masz racji jesli chodzi o PETE. Oni naprawde bardzo duzo robia
        > adla zwierzat.

        I o czym to miałoby, Twoim zdaniem, świadczyć? Hezbollah też zajmuje sie
        działalnością dobroczynną - podobno funduje szkoły i szpitale - a mimo to wciąż
        jest organizacją terrorystyczną, na której ciąży wiele zbrodni.

        > I odpisuja na listy.

        Cie choroba. Na listy nawet odpisują, powiadasz? To faktycznie niezbity dowód,
        bo terroryści, każdy to wie, są z definicji niepiśmienni. ;-)

        > Osobiscie dostalam kilka razy od nich lisy skierowane imiennie do mnie, a
        > ponadto otrzymuj od nich magazyn "Animal Time" i raz w roku specjalny
        > kalendarz. Oprocz PETA jestem takze czlonkiem "National Wildlife Federation",
        > The Humane Society of The United States a takze kilka razy wpacilam kwote na
        > ochrone szrych wilkow.

        To, co Ty robisz, nie świadczy w żaden sposób o tym, co robi PETA.

        > Jesli chodzi o zabijanie zwierzat przez PETA to problem jest bardzo zlozony.
        > Chodzi mianowicie o schroniska dla bezpanskich psow i kotow. To najslabsze
        > ogniwo PETA poniewaz jest bardzo ograniczona ilosc osob, ktore chca adoptowac
        > zwierzeta.

        ...a PETA utrzymywać ich przecież nie będzie, bo to drogo kosztuje, a pieniądze
        potrzebne są na propagandę i wspieranie terroryzmu? Ciekawi mnie tylko,
        dlaczego w taki sam sposób, w jaki tłumaczysz postępowanie PETA, nie
        wytłumaczysz też sobie zabijania zwierząt w ogóle: "Jeśli chodzi o zabijanie
        zwierząt przez ludzi, problem jest bardzo złożony. Chodzi mianowicie o
        zwierzęta hodowlane i laboratoryjne... itd."

        > W bardzo wielu budynkach mieszkalnych jest zakaz trzymania jakichkolwiek
        > zwierzat[...]

        Ale w schroniskach już można, prawda?

        > Istnieja oczywiscie schroniska prowadzone przez inne
        > organizacje i jest regula, ze jesli zwierze nie zostanie adoiptowane w
        > przeciagu 3do 5 dni to sie je usypia.

        Czyli PETA głośno krzyczy, że zabijanie zwierząt jest niedopuszczalną zbrodnią,
        nawet w imię ratowania ludzkiego zdrowia i życia (badania medyczne), ale sama
        je zabija w imię oszczędności. PETA chciałaby zjeść ciastko i mieć ciastko. Z
        jednej strony dla budowania swego wizerunku prowadzi schroniska dla zwierząt
        (żeby nikt nie powiedział, że tylko pyszczy), a z drugiej chciałaby, żeby to
        nic nie kosztowało, a jeśli już, to nie więcej niż 10% budżetu.

        > Jak tyu bys rozwiazal taki problem duzej populacji dzikich psow i
        > kotow,ktorych los nikogo nie obchodzi.

        A to niedobrze, kiedy zwierzątka ganiają sobie na wolności?

        > Dla mnie ta kwestia nie przekresla naprawde zaangazowanej pracy czlonkow
        > PETA.

        Przekreślałoby dopiero, gdyby z tych uśpionych zwierząt szyli futra?
        A może i to byś sobie zaraz wytłumaczyła zdobywaniem środków na utrzymywanie
        reszty zwierząt?

        > Jest tez rzecza oczywista, ze filmy dokumentalne kreci sie przez dlugi okres
        > czasu, czasami naprawde kilka lat.

        Oczywista zwłaszcza wówczas, kiedy trzeba zebrać do kupy rzadkie incydenty i
        przedstawić je jako codzienność.

        > Dotyczy to filmow z kazdej dziedziny i rezyserowie mowia o tym
        > otwarcie. Trzeba byc w odpowiednim czasie i odpowiednim momencie, a sa
        > sadysci co nie zwazaja na obecnosc kamery i w okrutny, bezmyslny sposob
        > znecaja sie nad zwierzetami.

        Transporty zwierząt nie są zjawiskami niespodziewanymi, występującymi
        nieregularnie, na które trzeba polować. To zwykła działalność gospodarcza,
        prowadzona planowo, regularnie i na dużą skalę. Nie trzeba za nimi biegać, jak
        za antylopami na sawannie. Gdyby okrucieństwo było codziennością, a nie
        wyjątkiem, można by nakręcic dziesięciominutowy film w ciągu jednego dnia.

        > Oceniam cie jako czlowieka, ktorego byc moze nie obchodzi los
        > zwierzat, ale ktory nie ma za zle, ze innym to bardzo lezy na sercu. LUbisz po
        > prostu prowokowac. Jezeli sie myle to trudno. Ja czuje sie odpowiedzialna za
        > dzialalnosc czlowiek wobec przyrody. Zaadoptowalam 2 cudowne kocury ze
        > schroniska, tyle moglam zrobic i zrobilam.

        Jak Ty mnie oceniasz, to już Twoja sprawa. Ciebie interesuje stosunek człowieka
        do zwierzat, a mnie interesuje stosunek człowieka do człowieka.

        > Niestety nie masz racji, ze przyroda jest w stanie zneutralizowac nawozy
        > naturalne w nieograniczonej ilosci.

        Owszem, przyroda jest w stanie zneutralizować dokładnie wszystkie odpady, jakie
        sama produkuje. Z kosmosu do nas nie przylatują. Zwierzęta nie produkują więcej
        nawozu, niż zjedzą paszy, a rośliny nie wytwarzają więcej masy niż pobiorą
        surowców z otoczenia.

        > Takich cudow niestety nie ma.

        To nie żadne cuda, tylko normalna rzeczywistość.

        > I juz na koniec znaleziono przyczyne zatrucia e-cola szpinaku i salaty.
        > Spowodowane to zostalo przez ferme krow znajdujaca sie w odlegolosci okolo 2
        > mili od plantacji. Jak wiec widzisz skazenie wody nasapilo w sposob
        > niezawniony i nie przywidywalny przez farmerow.

        Nieprzewidziany może tak. Czy w nieprzewidywalny - można dyskutować. Jeśli
        wykorzystuje się wodę do celów produkcji spożywczej, to się ją bada. Incydent
        nie świadczy wcale o niezdolności przyrody do radzenia sobie z własnymi
        zanieczyszczeniami. Zło nie tkwi w tym przypadku w produkcji zwierzęcej, tylko
        w koncentracji odchodów na małej przestrzeni. Gdyby odchody zwierząt były
        sukcesywnie rozpraszane na wszystkich polach, z których zbiera się dla nich
        rośliny na paszę, nie byłoby żadnego problemu. Tymczasem na te pola wysypuje
        sie nawozy sztuczne, a nawóz naturalny traktuje jak bezużyteczny odpad.

        > Jesli doczytales do konca to dziekuje za cierpliwosc, Pozdrowenia.

        Doczytałem. Dziękuje i też pozdrawiam.
        • ggigus transport zwierzat - do misia 14.10.06, 22:34
          wiesz, co widzialam tego lata w Chorwacji?
          samochod ciezarowy z przyczepa (czy jak to nazywa) w potworny upal,
          bez klimatyzacji, pelen muczacych krow
          stalismy na stacji benzynowej i ta ciezarowka stala kolo nas
          byl upal, potworny upal, a one tak sobie muczaly, bezradnie, wyciagaly pyski, a
          ja stalam bezradna

          ale nie zawsze okrucienstwo wobec zwierzat jest az tak widoczne, zreszta ludzie,
          z ktorymi jechalam, nie widziel nic strasznego w tym, ze w upal jedni maja picie
          i duzo miejsca, a inni nie
          ale mniejsza o to

          ludzie zajmujacy sie transportem zwierzat sa zbyt sprytni, aby ich okrucienstwo
          upubliczniac, bo to szkodzi publicity

          niestety, w takiej Chorwacji, jak w wielu krajach balkanskich, zwierze jest
          rzecza, wiec tam sobie krowy mogua w upal muczec
          ale okrucienstwo, bezmyslne, niepotrzebne, sam transport jest niepotrzebny,
          lepiej te zwierzeta zabic i zamrozic i przewiezc, ale wzgledy religijne np.
          powoduja, ze okrucienstwo istnieje nadal
        • l2m Dorzucę parę fakcików 17.10.06, 23:57
          Misiu ma absolutną rację: faktycznie, PETA (i nie tylko oni) nie jeden i nie
          dwa razy uciekali się do manipulacji, prezentując sytuacje wyjątkowe jako
          powszechną normę; omijając istotne kwestie, przez co całokształt sytuacji ulega
          kompletnemu zniekształceniu - a nawet przedstawiając całkiem fałszywe "dowody
          dokumentalne".
          Tak się składa, że pracuję w jednej z gwałtownie zwalczanych przez "obrońców
          zwierząt" dziedzin; wobec tego mogę porównywać filmy i zdjęcia "dokumentalne",
          przedstawiane przez PETA i inne organizacje prozwierzęce, jako też
          ich "prawdziwe opowieście" - ze stanem faktycznym, który widzę codziennie na
          własne oczy, oraz o którym słyszę od kolegów, zatrudnionych w różnych krajach
          Europy, Azji i obu Ameryk.
          Zresztą, nie proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład,
          wnioski Advertising Standards Authority, dotyczące treści, rozpowszechnianych
          przez brytyjski wydział PETA:
          www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=41068
          www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=35366
          Wyraźnie widać, iż PETA nie potrafi uzasadnić sporej części swych twierdzeń.
          A to jest opinia European Scientific Committee on Toxicity, Ecotoxicity and the
          Environment, dotycząca, co prawda, nie PETA - lecz wspieranej finansowo przez
          tu obecną Chihiro BUAV:
          ec.europa.eu/health/ph_risk/committees/sct/documents/out217_en.pdf
          Oto są wnioski Komitetu, dotyczące "rzetelności" wywodów "antywiwisekcjonistów":
          "<...>
          In respect of the overall scientific quality of the report “The way forward -
          Action to end animal testing” of The British Union for the Abolition of
          Vivisection (BUAV) and the European Coalition to End Animal Experiments
          (ECEAE), the conclusions and recommendations tend to be based on
          unsubstantiated assertions rather than scientific evidence. Thus, in many
          instances, the reasoning and conclusions in the report are not justified by the
          available scientific data.
          <…>
          The report fails to recognize the complexity of biological systems and the
          importance of the interaction between physiological pathways which may only
          occur in vivo. A number of important issues are not addressed in the BUAV
          report, such as the use of mammalian toxicity data for the protection of
          wildlife and ecosystems.
          <…>
          It is concluded that, for the foreseeable future, the use of live animals in
          toxicity testing is essential in order to perform reliable risk assessments.
          <…>"
          Następna informacja również dotyczy BUAV:
          ebra.org/ebrabulletin-covance-cleared-of-primate-charges_136.htm
          Mianowicie, zostało sądownie udowodnione, iż prezentowany przez tę organizację
          film "dokumentalny" - pochodzący rzekomo z laboratorium Covance w Munsterze -
          faktycznie został nakręcony niewiadomo gdzie; i przedstawia sytuacje, które
          nigdy nie miały miejsca.
          Gdzieś widziałam również podobną informację o filmie, jakoby nakręconym w
          laboratorium w New Jersey: tam stwierdzono montaż krótkich sekwencji,
          nakręconych w różnym czasie i w różnych miejscach.
          Zresztą, w drodze prywatnej mam wiadomości nawet nie o posklejanych
          sekwencjach - tylko o _całkowicie_ wyreżyserowanych filmach, przedstawiajacych
          okrucieństwo wobec zwierząt, które to filmy potem przedstawiano jako
          dokumentalne.
          • ggigus jesli pracujesz w takiej firmie, 22.10.06, 23:51
            zajmujacej sie doswiadczeniami na zwierzetach - swoja droga ciezko jest nzej
            upasc - to nie mozesz byc obiektywna w tej dykusji
            w twoim interesie jest powiedziec, ze PETA rozpowszechnia klamstwa
            w twoim zwyczajnie przez miesieczny czek, zwyczjanie fonansowym interesie
            • m.rycho Re: jesli pracujesz w takiej firmie, 23.10.06, 00:14
              ggigus napisała:
              >zajmujacej sie doswiadczeniami na zwierzetach - swoja droga ciezko jest nzej
              > upasc <
              Jakby robili doświadczenia na ludziach upadli by jeszcze niżej.
              Myślę,że wiele ludzi zawdzięcza zdrowie lub życie tym "nisko upadłym" .Jeżeli
              chodzi o mnie to niech upadają dalej a krytykom pozostaje tylko bicie piany z
              której nie ma żadnego pożytku.
              • ggigus wielu lekarzy protestuje przeciwko testom 23.10.06, 00:17
                na zweierzetach, bo - uwaga banal - organizm szczura, myszy, maply inaczej
                reaguje niz ludzki
                ponadto liczne wpadki mowych, testowanch lekarstw nie pozwalaja ci spac
                spokojnie, rychu
                • l2m Et tam, takie to "wielu"... 23.10.06, 00:38
                  O wiele więcej jest tych, którzy się opowiadają "za".
                  A organizmy myszy, szczura, małpy i człowieka posiadają więcej wspólnych cech,
                  niż różniących (od przeszło 70 do 99% wspólnych genów). Te zaś rzekomo "liczne
                  wpadki" po bliższym sprawdzeniu w większości swej wcale nie wynikają z różnic
                  pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Zresztą, bez zwierząt tych wpadek byloby o
                  wiele więcej.

                  A co się tyczy mego rzekomego interesu materialnego - to muszę Cię zmartwić:
                  takowy nie istnieje. Potrafię bowiem pracować (i pracuję, zresztą) nie tylko ze
                  zwierzętami.
                  • ggigus a skd wiesz, ilu lekarzy opowiada sie za? 23.10.06, 00:45
                    rozmawialas ze wszystkimi?
                    bo ja czytalam o stowarzyszeniu przeciw, dziala w Niemczech

                    a skoro piszesz:
                    A co się tyczy mego rzekomego interesu materialnego - to muszę Cię zmartwić:
                    > takowy nie istnieje. Potrafię bowiem pracować (i pracuję, zresztą) nie tylko ze
                    >
                    > zwierzętami.

                    nie widze sensu tej wypowiedzi
                    nie podwazam faktu, ze potrafisz pracowac ze zwierzetami, ba, nawet nie wysnuwam
                    wnioskow na ten temat, bo nie mam danych ( i w takim przypadku znacznie sie od
                    ciebie roznie w dyskusji)
                    a interes materialny jest faktem bezspornym - to pensja, jaka dostajesz co
                    mieiac (??)
                    no chyba ze jestes wolontariuszka
                    • l2m Lekarze, ich opinie, moja pensja, oraz peta.org 23.10.06, 16:33
                      > rozmawialas ze wszystkimi?
                      Nie muszę rozmawiać ze wszystkimi - wystarczy czytać oficjalne dokumenty, jak
                      to: rezolucje zjazdów krajowych i światowych organizacji lekarskich, konkluzje
                      międzynarodowych ciał eksperckich, oraz kolektywne apele.
                      > bo ja czytalam o stowarzyszeniu przeciw, dziala w Niemczech
                      No, i ile to stowarzyszenie w Niemczech liczy członków? Pytam tylko o tych
                      członkach, którzy są lekarzami i naukowcami-biologami; inni się w tym przypadku
                      nie liczą. W każdym razie, mniej ich tam, niż w kilkudziesięciu krajowych
                      organizacjach lekarskich, którzy to delegowali deputowanych na stosowny zjazd
                      WHO, który z kolei uchwalił rezolucję, uznającą wielkie znaczenie eksperymentów
                      na zwierzętach zarówno w dotychczasowych postępach medycyny, jako też w
                      aktualnych badaniach biomedycznych ;)
                      > nie widze sensu tej wypowiedzi
                      Dobrze, spróbuję to sformulować przystępniej.
                      Więc, aktualnie płacą mi za prowadzone przeze mnie eksperymenty; część tych
                      eksperymentów przeprowadzana jest na zwierzętach, a część - na modelach innych
                      niż zwierzęta. Równie dobrze potrafię bowiem pracować jak na tych pierwszych,
                      tak i na tych ostatnich. To zrozumiałe?
                      Dalej. Jeśli jakąś część badań, które należą do moich obowiązków (lub nawet
                      wszystkie te badania) zacznie się przeprowadzać na modelach nie-zwierzęcych
                      zamiast aktualnie używanych modeli zwierzęcych - dla mnie to będzie oznaczać
                      tylko jedno: że zamiast zwierząt będę je wykonywała na modelach innych, niż
                      zwierzęta. To zrozumiałe?
                      W ten sposób, będą mi i dalej płacić tę samą pensję - niezależnie od tego, czy
                      będę pracować ze zwierzętami, czy z czym innym. To zrozumiałe?
                      Dlatego nie mam żadnego interesu osobistego w zarzucaniu PETA falszerstwa,
                      manipulacji i tendencyjnego informowania: albowiem niezależnie od istnienia
                      praktyki eksperymentów na zwierzętach będę i dalej otrzymywała taką samą
                      pensję. Rozumiesz teraz?

                      Spójrzmy teraz z innej strony: czy ma PETA jakiś interes w uprawianiu
                      falszerstwa, manipulacji, oraz tendencyjnego informowania? By odpowiedzieć na
                      to pytanie, wystarczy spójrzeć na dół każdej stronki z "materialami
                      dokumentalnymi" na peta.org: zobaczymy tam rzucający się w oczy link,
                      zatytułowany "Donate now!". Rzecz oczywista, że są zainteresowani w tym, by
                      sprawić na ewentualnego ofiarodawcę jaknajmocniejsze wrażenie, by,
                      wstrząsnięty, przekazał im jakąś większą sumę.
                      • ggigus niczego nie zrozumialas 24.10.06, 21:22
                        jesli ci placa za eksperymenty - obojetnie zwierzeta czy modele (nb. powinnas
                        starac sie pisac jasniej, bo ten post ma zupelnie inna wymowe niz ten, z ktorego
                        cytowalam. Nie bawie sie w domysly, to nie moje metody)
                        - wiec powtarzam - jesli ci placa, w twoim interesie jest mowic, ze firma, od
                        ktotej dostajesz pieniadze, jest fair.
                        Teraz juz pojelas?
                        Jestes poprzez pensje po stronie firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na
                        modelach/zwierzetach, wiec mozesz pisac sobie coc chcesz, jestes niewarygnodnym
                        glosem.
                        • l2m Nie uwierzysz – ale jednak zrozumiałam :D 24.10.06, 23:54
                          > - wiec powtarzam - jesli ci placa, w twoim interesie jest mowic, ze firma, od
                          > ktotej dostajesz pieniadze, jest fair.
                          A co, gdzieś tutaj omawiano moją rodzimą instytucję??? Musiałam chyba
                          przegapić. :D

                          > Jestes poprzez pensje po stronie firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na
                          > modelach/zwierzetach, wiec mozesz pisac sobie coc chcesz, jestes
                          > niewarygnodnym glosem.
                          Przewidując podobne argumenta, powyżej pisałam, dosłownie: "Zresztą, nie
                          proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład, <dalej
                          następowały namiary na wnioski ASA, jako też na decyzję sądu miejskiego w
                          Munichu - które to instytucje z definicji nie otrzymują żadnej pensji
                          od "firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na modelach/zwierzetach">" Nie
                          zauważyłaś? Czy może, nie wyraziłam się dość przystępnie, byś mogła mnie
                          zrozumieć?
                          ...no i cały ostatni akapit raczyłaś pominąć swą uwagą. Cóż, spróbuję
                          wyłuszczyć tę sprawę przystępniej:
                          PETA ma powody finansowe, by szerzyć dezinformację; więc, jeśli podważasz moje
                          słowa jedynie na podstawie mego zawodu – nie możesz również ufać materialom
                          PETA. A jeśli nie uważasz istnienia powodów finansowych za dostateczny dowód
                          kłamstwa PETA – nie możesz podawać w wątpliwość mych słów tylko dlatego, że
                          zajmuję się zawodowo eksperymentami (pomiędzy innym) na zwierzętach. Inaczej
                          wychodzi z tego klasyczna dwójmyślność.

                          PS:
                          > Nie bawie sie w domysly, to nie moje metody
                          To widać; jaskrawym przykładem niebawienia się przez Ciebie w domysły są Twoje
                          kategoryczne (aczkolwiek błędne w całej rozciągłości) twierdzenia, dotyczące
                          moich zwierząt domowych (vide sąsiedni wątek). :D
                          • ggigus oo 27.10.06, 21:24
                            1) o ile pamietam, chcesz wypowiedzeic sie w temacie cierpien zwierzat w ramach
                            eksperymentow
                            jako ze je sama robisz i z tego zyjesz, nie mozesz byc wg mnie obiektywna
                            moze zapomnialas juz, o czym dyskutujemy?

                            jakiez to powody finansowe ma PETA, aby klamac?
                            Chcialabym to wiedziec.
                            Bo ty takie powody masz - aby klamac i pisac, ze zwierzeta maja sie dobrze, co
                            do tego sama nie mah (chyba?) watpliwosci.

                            Co do twoich zwierzat domowych - wypowiadalam sie konkretnie. Jesli masz psa w
                            miescie, nie dziw sie, ze nie reaguje na konia. Jesli takiego psa rzeczywicie
                            masz, nie dziwilabys sie temu, co pisalam o moim psie.
                          • ggigus ps: w ktorym poscie to: 27.10.06, 21:28
                            Zresztą, nie
                            proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład, <dalej
                            następowały namiary na wnioski ASA, jako też na decyzję sądu miejskiego w
                            Munichu - które to instytucje z definicji nie otrzymują żadnej pensji
                            od "firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na modelach/zwierzetach"

                            pisalas??

                            mozesz podac link?
                            nie przypominam sobie, wlasnie przelecialam szybko twoje ostatni posty
                            dyskusji i szczerze piszac, jak czesto w dyskusji z toba, nie widze sensu ww akapitu
                            • ggigus ps do l2m 27.10.06, 21:50
                              twoj sposob dyskusji mnie irytuje
                              powolujesz sie na wlasne slowa, jakie padly w innym watku.
                              nie musze, odpisujac na jedne post, miec przeczytane wszystkie twoje posty i je
                              jeszcze zapamietac.
                              postaraj sie nast. razem pisac jasniej, jak te wypowiedzi o psie
                              zrozumialam je po przeczytaniu postow w innej czesci dyskusji
                              a tego akapitu nie rozumiem dalej

                              PS Muchich to prawdopodobnie Monachium, stolica Bawarii. Tak to miasto sie
                              nazywa po polsku.

                              pozdrowienia z Monachium
                              ggigus
                              • l2m Re: ps do l2m 31.10.06, 18:18
                                > 1) o ile pamietam, chcesz wypowiedzeic sie w temacie cierpien zwierzat w
                                > ramach eksperymentow
                                > jako ze je sama robisz i z tego zyjesz, nie mozesz byc wg mnie obiektywna
                                Zle pamiętasz. Chcę wypowiedzieć się w kwestii niewiarygodności materiałów
                                PETA. Jestem kompetentna w kwestii eksperymentów na zwierzętach – dlatego
                                właśnie w dotyczących tych eksperymentów materiałach PETA dopatruję się
                                najwięcej manipulacji. Zresztą, nie ma znaczenia, czy według Ciebie moje słowa
                                są wiarygodne; powołałam się bowiem na wnioski niezależnych organizacji.

                                > jakiez to powody finansowe ma PETA, aby klamac?
                                > Chcialabym to wiedziec.
                                Może sprobuj kiedy czytać, co się do Ciebie pisze...
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49982001&a=50820915
                                "Spójrzmy teraz z innej strony: czy ma PETA jakiś interes w uprawianiu
                                falszerstwa, manipulacji, oraz tendencyjnego informowania? By odpowiedzieć na
                                to pytanie, wystarczy spójrzeć na dół każdej stronki z "materialami
                                dokumentalnymi" na peta.org: zobaczymy tam rzucający się w oczy link,
                                zatytułowany "Donate now!". Rzecz oczywista, że są zainteresowani w tym, by
                                sprawić na ewentualnego ofiarodawcę jaknajmocniejsze wrażenie, by,
                                wstrząsnięty, przekazał im jakąś większą sumę".

                                > Bo ty takie powody masz - aby klamac i pisac, ze zwierzeta maja sie dobrze, co
                                > do tego sama nie mah (chyba?) watpliwosci.
                                Jakie??? No jakie powody mam? Konkretnie - jaki pożytek dla siebie mogę w ten
                                sposób osiągnąć?

                                > Co do twoich zwierzat domowych - wypowiadalam sie konkretnie. Jesli masz psa w
                                > miescie, nie dziw sie, ze nie reaguje na konia. Jesli takiego psa rzeczywicie
                                > masz, nie dziwilabys sie temu, co pisalam o moim psie.
                                Odpowiedziałam w stosownym wątku.
                                A domysły to Ty jednak snujesz: napisałaś bowiem kategorycznie, że nie mam i
                                nie miałam nigdy zwierząt domowych. Żadnego "wydaje mi się", "uważam, że" –
                                tylko kategorycznie: "nie masz", i już. Więc daj spokój. ;)
                                > mozesz podac link?
                                Mogę.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49922808&a=50902968
                                > twoj sposob dyskusji mnie irytuje
                                A mnie Twój sposób dyskusji bawi. ;)

                                > powolujesz sie na wlasne slowa, jakie padly w innym watku.
                                > nie musze, odpisujac na jedne post, miec przeczytane wszystkie twoje posty i
                                > je jeszcze zapamietac.
                                Skoro ja mogę pamiętać, co pisałyśmy sobie przedwczoraj na innym wątku – to
                                niby dlaczego miałam przypuszczać, że Ty tego nie potrafisz? Przecież nie
                                działo się to przez pięciu laty, ani nawet przed pięciu tygodni. ;)

                                > a tego akapitu nie rozumiem dalej
                                Którego? Przepraszam, ale nie mogę się połapać.

                                > PS Muchich to prawdopodobnie Monachium, stolica Bawarii. Tak to miasto sie
                                > nazywa po polsku.
                                Stolica Bawarii, i owszem. Nie wiedziałam, że według polskiej pisowni nazywa
                                się ono Monachium. Dziękuję.
                                Pozdrowienia z Kijowa.
                                • ggigus to smieszne, co piszesz, serio 01.11.06, 21:24
                                  1)a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat przy
                                  eksperymentach?
                                  A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa wszyscy
                                  krytycy doswiadczen niewiarygodni?
                                  Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu zdjec
                                  EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jakies
                                  dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom?

                                  2)nie chodzo o to, co pamietasz, co napisalam ja. powinnas dokladniej czytac.
                                  chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w innym
                                  poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie
                                  niezrozumieniem i zdziwieniem. To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie
                                  o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie kawalkami.
                                  Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia?

                                  Mnie cieszy, ze cie moj sposob dyskutowania bawi. Zawsze mala pociecha w twym
                                  zyciu, w ktorym dominuja eksperymenty na zwierzetach.

                                  3) co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz
                                  autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac?
                                  Wiec daj spokoj, kochana, ze swoja autorytawnoscia, to i autorytarne ypowiedzi
                                  innych osob przestan pojawiac sie w postach do ciebie.
                                  Proste?

                                  I ciesze sie, ze dowiedzialas, jak sie nazywa Monachium po polsku.
                                  • l2m No to możesz się pośmiać ;) 02.11.06, 23:33
                                    Śmiech to zdrowie; śmiech przedłuża życie. Uważam zatem pobudzanie ludzi do
                                    śmiechu za wysoce wskazane; więc miło mi czytać podobne uwagi. :D
                                    > a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat przy
                                    > eksperymentach?
                                    I owszem; ale nie o to przecież chodzi. Jeśli uważnie przeczytasz tę część
                                    dyskusji - zobaczysz, iż Misiu podawał w wątpliwość miarodajność wygłaszanych
                                    przez PETA opinii. A jako powód swych wątpliwości - podawał częste stosowanie
                                    przez PETA manipulacji a nawet wręcz falsyfikacji dowodów. Ja go w tym
                                    podtrzymałam. Czyli - przyłączyłam się do jego zdania o niemiarodajności opinii
                                    PETA, jako podstawę podając _konkretne_ przypadki manipulacji i kłamstwa; część
                                    tych przypadków manipulacji i kłamstwa była udokumentowana przez _niezależne_
                                    organizacje. Dodałam od siebie, że PETA nie jest jedyną organizacją
                                    prozwierzęcą, stosującą manipulację i dezinformację (również podając konkretne
                                    przypadki, udowodnione przez _niezależne_ organizacje) - to a propos tej tu:
                                    > A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa wszyscy
                                    > krytycy doswiadczen niewiarygodni?
                                    - Twej repliki.

                                    > Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu zdjec
                                    > EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jakies
                                    > dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom?
                                    Psychologia, serdeńko. Nigdzie nie twierdziłam, że te zdjęcia posiadają taką
                                    moc hipnotyczną, bezwzgłędnie zmuszającą do przekazywania pieniędzy (no
                                    chociażby - przecież ja ani pomyślałam o przekazaniu im pieniędzy po obejrzeniu
                                    tego;)). Ale, z innej strony, stwarzają one bardzo czarny obraz, na przykład,
                                    tychże badań biomedycznych; PETA zaś przy tym wygląda jako taki bojownik o
                                    świętą sprawę, zwalczający barbarzyńskie z założenia praktyki. Zaś ludzie
                                    ucywilizowani, o pewnym poziomie rozwoju duchowego, są skłonni współczuć
                                    uciśnionym - i tym bardziej skłonni, im bardziej ci uciśnioni cierpią.
                                    Przekazanie zaś pieniędzy na konto kogoś, czynnie walczącego o tych
                                    uciśnionych, jest łatwe, dla człowieka o średnim i wysokim dostatku nie wymaga
                                    większego poświęcenia; no i - przez niezbyt fatygujące przekazanie pieniędzy
                                    tanim kosztem osiąga się miłe uczucie przyczynienia się do słusznej sprawy.
                                    Dlatego PETA będą tym chętniej i obficiej wspomagać finansowo, im czarniejszy
                                    obraz swych "przeciwników" owa PETA stworzy na użytek ewentualnych ofiarodawców.

                                    > chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w innym
                                    > poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie
                                    > niezrozumieniem i zdziwieniem.
                                    W kwestii formalnej: nie masz podstaw używać zwrotów na kształt "powinnaś"
                                    i "musisz" - albowiem nic Ci nie jestem powinna, i na tym forum nic nie muszę,
                                    poza uzasadnianiem swych twierdzeń (ponieważ włązyłam się do dyskusji); i
                                    stosowaniem się do Netykiety (ponieważ wymagają tego reguły korzystania z
                                    serwisów Agory). Jedno i drugie robię. Cała reszta zależy tylko i wyłącznie od
                                    mojej dobrej woli. ;)
                                    Dalej: Twoje pretensje są w ogóle nieuzasadnione: przecież to oczywiste, że,
                                    jak się prowadzi dyskusję, to się pamięta, co się do Ciebie mówiło, i co się
                                    mówiło samemu. Inaczej po co w ogóle w tę dyskusję się wdawać?

                                    > To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie
                                    > o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie
                                    > kawalkami.
                                    Spokojnie, bo na poirytowanych wodę wożą ;) Nie wiedziałaś tego? :)

                                    >Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia?
                                    A-a-a, już rozumiem: powyższa wypowiedź - to kolejny przykład zadeklarowanego
                                    przez Ciebie "niebawienia się w domysły" :D
                                    Ale w tym konkretnym przypadku akurat dobrze się domyśliłaś - rzeczywiście,
                                    ustawicznie częstuję zwierzęta kawałkami: przecież karmę dla zwierząt produkuje
                                    się w kawałkach właśnie; no i, oprócz tego, nie jest specjalnie wygodnie
                                    wpychać do klatki cały głąb kapusty, całą dynię, całą główkę sera, lub całą
                                    dużą rybę. Więc najpierw kroję podobne produkty w kawałki, a potem tymi
                                    kawałkami karmię zwierzęta. :D

                                    > co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz
                                    > autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac?
                                    E nie, słoneczko moje; nie tędy droga. ;) Primo, ja żadnego razu nie odniosłam
                                    się do _Twej osoby_; wszystkie moje interpretacje dotyczyły wyłącznie _Twych
                                    wypowiedzi_ (już nie mówiąc o tym, że te interpretacje zawsze były w pełni
                                    uzasadnione). Secundo, Ty pisałaś, że "nie bawisz się w domysły" (nie ciągnęłam
                                    Cię za język; napisałaś to z własnej i nieprzymuszonej woli) - na co ja Ci od
                                    razu podetknęłam Twą własną niedawną wypowiedź, gdzie akurat w owe domysły się
                                    bawiłaś. Zatem - pretensje to Ty możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie. ;)
                                    • ggigus o smianiu zaczelas zdaje sie ty 02.11.06, 23:58
                                      jak widac, jestes taka bardziej smieszka
                                      manipulacje PETY byly odkryte przez niezalezne organizacje??
                                      tego sobie nie przypominam
                                      czyzby link podawany przez ciebie bylby a priori dowodem niezaleznosci?
                                      sorek, dla mnie w tej kwestii jestes a priori stronnicza, bo z doswiadczen na
                                      zwierzetach zyjesz

                                      co do zamiarow EPTY i placenia na ich konto
                                      psychologia, sloneczko?
                                      alez nie masz zadnych danych, rownie dobrze mozna argumetnowac, ze wielu ludzi
                                      takich brutalnych rzeczy nie oglada, nie zajrzy nawet
                                      w koncu likni sie same nie otwieraja
                                      i z pieniedzy nici, prawda?

                                      a na serio - znam wielu ludzi, ktorzy daja pieniadze na organizacje pomocy
                                      zwierzetom, sama do tej grupy nalezea, ale generlanie nie ogladam takich materialow
                                      nie a moje nerwy
                                      wiec z psychologia maja twoja - jakze smiale! - przypuszczenia malo wspolnego
                                      no moze z psychologia tygodnikow kobiecych

                                      podstawy do uzycia slow powinnas i musisz mam, to moaj osobowosc, ergo psychologia
                                      nie musisz na moje slowa reagowac :)))
                                      a na serio - zwracam uwage na nieczytelny i irytujacy sposob, w jaki dyskutujesz
                                      a ze bierzesz to zaraz za krytyke na wlasnej !! osobe, to nie moj problem


                                      i jesli chcesz, moge podac ci pare cytatow z ciebie, gdzie zajmuejsz sie jakze
                                      mile twoja interpretacja mojej osoby

                                      > Śmiech to zdrowie; śmiech przedłuża życie. Uważam zatem pobudzanie ludzi do
                                      > śmiechu za wysoce wskazane; więc miło mi czytać podobne uwagi. :D
                                      > > a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat p
                                      > rzy
                                      > > eksperymentach?
                                      > I owszem; ale nie o to przecież chodzi. Jeśli uważnie przeczytasz tę część
                                      > dyskusji - zobaczysz, iż Misiu podawał w wątpliwość miarodajność wygłaszanych
                                      > przez PETA opinii. A jako powód swych wątpliwości - podawał częste stosowanie
                                      > przez PETA manipulacji a nawet wręcz falsyfikacji dowodów. Ja go w tym
                                      > podtrzymałam. Czyli - przyłączyłam się do jego zdania o niemiarodajności opinii
                                      >
                                      > PETA, jako podstawę podając _konkretne_ przypadki manipulacji i kłamstwa; część
                                      >
                                      > tych przypadków manipulacji i kłamstwa była udokumentowana przez _niezależne_
                                      > organizacje. Dodałam od siebie, że PETA nie jest jedyną organizacją
                                      > prozwierzęcą, stosującą manipulację i dezinformację (również podając konkretne
                                      > przypadki, udowodnione przez _niezależne_ organizacje) - to a propos tej tu:
                                      > > A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa ws
                                      > zyscy
                                      > > krytycy doswiadczen niewiarygodni?
                                      > - Twej repliki.
                                      >
                                      > > Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu z
                                      > djec
                                      > > EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jaki
                                      > es
                                      > > dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom?
                                      > Psychologia, serdeńko. Nigdzie nie twierdziłam, że te zdjęcia posiadają taką
                                      > moc hipnotyczną, bezwzgłędnie zmuszającą do przekazywania pieniędzy (no
                                      > chociażby - przecież ja ani pomyślałam o przekazaniu im pieniędzy po obejrzeniu
                                      >
                                      > tego;)). Ale, z innej strony, stwarzają one bardzo czarny obraz, na przykład,
                                      > tychże badań biomedycznych; PETA zaś przy tym wygląda jako taki bojownik o
                                      > świętą sprawę, zwalczający barbarzyńskie z założenia praktyki. Zaś ludzie
                                      > ucywilizowani, o pewnym poziomie rozwoju duchowego, są skłonni współczuć
                                      > uciśnionym - i tym bardziej skłonni, im bardziej ci uciśnioni cierpią.
                                      > Przekazanie zaś pieniędzy na konto kogoś, czynnie walczącego o tych
                                      > uciśnionych, jest łatwe, dla człowieka o średnim i wysokim dostatku nie wymaga
                                      > większego poświęcenia; no i - przez niezbyt fatygujące przekazanie pieniędzy
                                      > tanim kosztem osiąga się miłe uczucie przyczynienia się do słusznej sprawy.
                                      > Dlatego PETA będą tym chętniej i obficiej wspomagać finansowo, im czarniejszy
                                      > obraz swych "przeciwników" owa PETA stworzy na użytek ewentualnych ofiarodawców
                                      > .
                                      >
                                      > > chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w inny
                                      > m
                                      > > poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie
                                      > > niezrozumieniem i zdziwieniem.
                                      > W kwestii formalnej: nie masz podstaw używać zwrotów na kształt "powinnaś"
                                      > i "musisz" - albowiem nic Ci nie jestem powinna, i na tym forum nic nie muszę,
                                      > poza uzasadnianiem swych twierdzeń (ponieważ włązyłam się do dyskusji); i
                                      > stosowaniem się do Netykiety (ponieważ wymagają tego reguły korzystania z
                                      > serwisów Agory). Jedno i drugie robię. Cała reszta zależy tylko i wyłącznie od
                                      > mojej dobrej woli. ;)
                                      > Dalej: Twoje pretensje są w ogóle nieuzasadnione: przecież to oczywiste, że,
                                      > jak się prowadzi dyskusję, to się pamięta, co się do Ciebie mówiło, i co się
                                      > mówiło samemu. Inaczej po co w ogóle w tę dyskusję się wdawać?
                                      >
                                      > > To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie
                                      > > o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie
                                      > > kawalkami.
                                      > Spokojnie, bo na poirytowanych wodę wożą ;) Nie wiedziałaś tego? :)
                                      >
                                      > >Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia
                                      > ?
                                      > A-a-a, już rozumiem: powyższa wypowiedź - to kolejny przykład zadeklarowanego
                                      > przez Ciebie "niebawienia się w domysły" :D
                                      > Ale w tym konkretnym przypadku akurat dobrze się domyśliłaś - rzeczywiście,
                                      > ustawicznie częstuję zwierzęta kawałkami: przecież karmę dla zwierząt produkuje
                                      >
                                      > się w kawałkach właśnie; no i, oprócz tego, nie jest specjalnie wygodnie
                                      > wpychać do klatki cały głąb kapusty, całą dynię, całą główkę sera, lub całą
                                      > dużą rybę. Więc najpierw kroję podobne produkty w kawałki, a potem tymi
                                      > kawałkami karmię zwierzęta. :D
                                      >
                                      > > co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz
                                      > > autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac?
                                      > E nie, słoneczko moje; nie tędy droga. ;) Primo, ja żadnego razu nie odniosłam
                                      > się do _Twej osoby_; wszystkie moje interpretacje dotyczyły wyłącznie _Twych
                                      > wypowiedzi_ (już nie mówiąc o tym, że te interpretacje zawsze były w pełni
                                      > uzasadnione). Secundo, Ty pisałaś, że "nie bawisz się w domysły" (nie ciągnęłam
                                      >
                                      > Cię za język; napisałaś to z własnej i nieprzymuszonej woli) - na co ja Ci od
                                      > razu podetknęłam Twą własną niedawną wypowiedź, gdzie akurat w owe domysły się
                                      > bawiłaś. Zatem - pretensje to Ty możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie. ;)
                                      • l2m Może i zaczełam. 03.11.06, 00:24
                                        Już pisałam, że śmiech uważam za rzecz wielce pożyteczna; zatem nie widzę
                                        powodów, dla których nie miałybym się śmiać. ;)
                                        > manipulacje PETY byly odkryte przez niezalezne organizacje??
                                        > tego sobie nie przypominam
                                        ROTFL
                                        W kółko Macieju...
                                        Podawałam tu:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49982001&a=50509689
                                        Te:
                                        www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=41068
                                        www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=35366
                                        - dwa linki.

                                        > sorek, dla mnie w tej kwestii jestes a priori stronnicza, bo z doswiadczen na
                                        > zwierzetach zyjesz
                                        Prosiłam Cię już o wyjaśnienie, jakie to konkretne korzyści osobiste - i w jaki
                                        sposób - osiągnełabym, okłamując kogoś tutaj. Niestety, nie raczyłaś
                                        odpowiedzieć. ;)

                                        > czyzby link podawany przez ciebie bylby a priori dowodem niezaleznosci?
                                        Wchodziłaś tam? Czy może, uważasz, że spreparowałam stronę Advertising
                                        Standards Authority? LOL

                                        > alez nie masz zadnych danych, rownie dobrze mozna argumetnowac, ze wielu ludzi
                                        > takich brutalnych rzeczy nie oglada, nie zajrzy nawet
                                        > w koncu likni sie same nie otwieraja
                                        ROTFL
                                        Oczywiście, że każde materiały reklamowe są skierowane do tych, którzy je
                                        zobaczą; mało tego, dla każdej grupy odbiorców opracowuje się inne chwyty -
                                        takie, które trafią akurat do tej grupy. Więc dla jednych są krwawe zdjęcia;
                                        dla innych - gwiazdki filmowe; jeszcze dla kogoś - książki w rodzaju pisanych
                                        przez panią Gellatley; etc.

                                        > a ze bierzesz to zaraz za krytyke na wlasnej !! osobe, to nie moj problem
                                        Gdzie??? Gdzie ja biorę cokolwiek za krytykę własnej osoby? :D

                                        > a na serio - zwracam uwage na nieczytelny i irytujacy sposob, w jaki dyskutuje
                                        > sz
                                        A propos czytelności. Gdybyś nie robiła tyle literówek, oraz nie praktykowała
                                        taki overquotting - to Twoje postingi bardzo by na tej czytelności zyskały.
                                        Więc - przyganiał kocioł garnkowi ;)

                                        Dobranoc
    • beciapecia77 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 19:29
      nie, skądże, one to lubią
    • pol-nick tak 23.10.06, 22:11
      Tak, krewetki też czują ból :(
      • l2m O bólu jako takim 23.10.06, 23:53
        Ból - to jest odczucie w dużym stopniu subiektywne, stanowiące skomplikowane
        połączenie reakcji fizycznych i emocjonalnych; o te ostatnie krewetki posądzić
        trudno - a i te piewsze są o wiele, że tak powiem, prostsze, niż reakcje
        kręgowców. Nie jestem pewna, że reakcje krewetek można zakwalifikować nawet do
        nocycepcji; a o bólu to w ogóle nie ma podstaw mówić.
        • hk47 Re: O bólu jako takim 24.10.06, 09:00
          l2m napisała:

          > Ból - to jest odczucie w dużym stopniu subiektywne, stanowiące skomplikowane
          > połączenie reakcji fizycznych i emocjonalnych;

          więcej na ten temat:

          "Pain is defined by the International Association for the Study of Pain (IASP)
          as "An unpleasant sensory and emotional experience associated with actual or
          potential tissue damage or described in terms of such damage". The subjective,
          emotional component of pain is considered its important aspect, not the
          activation of pain sensors (nociceptors) in the body. The IASP makes this
          clear "Activity induced in the nociceptive pathways by a noxious stimulus is
          not pain, which is always a psychological state, even though we may appreciate
          that pain most often has a proximate physical cause". In other words, the
          only animals capable of feeling pain are those that can feel fear, anxiety,
          distress and terror, similar to what humans feel when we receive noxious
          stimuli."

          Konkluzja:

          "Although it is impossible to know the subjective experience of another animal
          with certainty, the balance of the evidence suggests that most invertebrates do
          not feel pain."

          źródło:
          tiny.pl/r9hh
          • pol-nick Do hk47 24.10.06, 10:59
            Napisz po polsku ):
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka