kamil_de_luxe 08.10.06, 15:02 poczytalem na stronie PETA o rybach, okazuje sie ze odczuwaja bol na sposob zblizony do ssakow, zastanawiaja mnie krewetki o ktorych slowa nie bylo, ma ktos info na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
are.1 Re: czy krewetki czuja bol? 08.10.06, 15:27 IMO jak cos ma swiadomosc klasowa, to bez 2 zdan czuje ból. Odpowiedz Link Zgłoś
ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 03:45 Nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie, ale uwazam, ze posiadanie systemu nerwowego swiadczy o zdolnosci odczuwania bolu.Nie mam pod reka zadnej ksiazki o tej tematyce, ale jako czlonek PETA wierze w wiarygodnosc podawanych przez nich wiadomosci.Nigdy w zyciu nie zjadlam krewetki,natomiast ryby przestalam jesc kilka lat temu.Nawet podczas kolacji wigilijnej niew jestem w stanie sprobowac zadnej potrawy z ryb Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 08:16 ajandgeo napisała: > jako czlonek PETA wierze w wiarygodnosc podawanych przez nich > wiadomosci. Jak nastajaszczij kammunist w wiadomości Agencji TASS. :-))) Jeśli dla dobra zwierząt PETA uznaje za akceptowalne włamanie, kradzież, zniszczenie mienia, czy podpalenie, to czymże jest przy tym kłamstwo i manipulacja? Odpowiedz Link Zgłoś
ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 18:38 Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sposob uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych w rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne wiadomosci iinformacje. Poglady poszczegolnych osob czy grup powstalych w ramach jaiejs okreslonej organizacji. to zupelnie inna sprawa.Zobacz na ruch anyaborcyjny ,ktorego czlonkowie dzialaja od organizowania pomocy kobieta, edukacji seksualnej, organizowania osrodkow adpotacyjnych az po grupy ekstermistow podkladajacych bomby w przychodniach lub zabijajacych lekarzy majacych inne niz oni pogldach.Jezeli stawiasz znaki rownosci pomiedzy tak roznymi sprawami i nie odrozniasz ich kompletnie roznych aspektow to........ nic dziwnego, ze wypowiadasz takie madrosci.powolujac sie bardzo czesto na komune pod haselkiem,ze skoro ktos myslis zupelnie co innego to wiadomo , iz takia postawe maja lewacxy itd. Co jest tak strasznie zalosne w POlsce. Poza tym zaden rzad nie pozwala i toleruje na legalnie dzialanie jakichkolwiek eksternistycznych ugrupowan ,bo ich dzialanie jest niezgodne z prawem. a ponad to nie istnieje organizacja o monolitowych pogladach gdzie wszyscy jak jeden maz mysla to samo. Juz starozytni rzymianie wiedzieli, ze sa rowniejsi pomiedzy rownymi.Jesli lubisz prowokowac i dyskutowac to okey, ale uzywaj lepszych argumentow niz komuna, lewacy itd Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 21:21 ajandgeo napisała: > Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sposob > uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych w > rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne > wiadomosci iinformacje. Propaganda PETA jest jednym wielkim łgarstwem i manipulacją. Mechanizm takich manipulacji opisywałem już wielokrotnie. Polega on na naciąganiu faktów, uogólnianiu incydentalnych zdarzeń, grze na uczuciach, epatowaniu obrazami. Wyobraź sobie organizację, która postawiłaby sobie za cel zniechęcanie ludzi do podróżowania samolotami. Żeby to osiągnąć, przez długie lata wysyłałaby fotoreporterów do każdej katastrofy lotniczej i publikowała na stronach internetowych najbardziej makabryczne i krwawe zdjęcia, jakie tylko udałoby im się zrobić. Dymiące trzewia, korpusy pozbawione głów, rozwalone czaszki z rozpryskanym dookoła mózgiem, kałuże krwi i posoki. Wszystko to okraszone starannie zebranymi i wyselekcjonowanymi informacjami o przypadkach pijanych pilotów, błędach kontroli lotów, braku doświadczenia i niefrasobliwości mechaników. Do tego kilka hasełek typu "latanie to morderstwo", zdjęcia zapłakanych matek, żon, mężów i dzieci ofiar. Zdjęcia ogromnego cmentarza z podpisem "tyle ofiar pochłonęło lotnictwo" - i mamy kompletny obraz propagandy podobnej do tej, jaką manipuluje naiwnymi PETA. > Poglady poszczegolnych osob czy grup powstalych w > ramach jaiejs okreslonej organizacji. to zupelnie inna sprawa.Zobacz na ruch > anyaborcyjny ,ktorego czlonkowie dzialaja od organizowania pomocy kobieta, > edukacji seksualnej, organizowania osrodkow adpotacyjnych az po grupy > ekstermistow podkladajacych bomby w przychodniach lub zabijajacych lekarzy > majacych inne niz oni pogldach.Jezeli stawiasz znaki rownosci pomiedzy tak > roznymi sprawami i nie odrozniasz ich kompletnie roznych aspektow to........ PETA jest organizacją, która wspiera moralnie i finansowo organizacje stosujące terror. Udziela pomocy prawnej fanatykom sądzonym za działania terrorystyczne. Bardzo trafnie przywołałaś przykład ruchów antyaborcyjnych podkładających bomby i terroryzujących lekarzy. > nic dziwnego, ze wypowiadasz takie madrosci.powolujac sie bardzo czesto na > komune pod haselkiem,ze skoro ktos myslis zupelnie co innego to wiadomo , iz > takia postawe maja lewacxy itd. Każdy swój zarzut jestem w stanie wyjaśnić i uzasadnić. Komunistyczne akcenty wege-propagandy to głównie teoryjki o głodzie w krajach trzeciego świata i woli nakarmienia głodujących ziarnem zjadanym obecnie przez żywy inwentarz. > Co jest tak strasznie zalosne w POlsce. Poza > tym zaden rzad nie pozwala i toleruje na legalnie dzialanie jakichkolwiek > eksternistycznych ugrupowan ,bo ich dzialanie jest niezgodne z prawem. "Obrońcy zwierząt" nie przejmują się porządkiem prawnym. Gdyby było inaczej, nie znajdowaliby się na celowniku FBI, jako największe wewnętrzne zagrożenie terrorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 10.10.06, 21:39 misiu-1 napisał: > ajandgeo napisała: > > > Kompletnie mylisz pojecia, Informacje o budowie i funkcjach organizmu, sp > osob > > uzywania zwierzat w laboratoriach, lamanie najprostszych zasad etycznych > w > > rzezniach i fermach,zdjecia z transportow zwierzat itd- to sa wiarygodne > > wiadomosci iinformacje. > > Propaganda PETA jest jednym wielkim łgarstwem i manipulacją. Mechanizm takich > manipulacji opisywałem już wielokrotnie. Polega on na naciąganiu faktów, > uogólnianiu incydentalnych zdarzeń, grze na uczuciach, epatowaniu obrazami. > Wyobraź sobie organizację, która postawiłaby sobie za cel zniechęcanie ludzi do > > Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 00:21 Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA nie mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co dajesz takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 08:39 chihiro2 napisała: > Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA > nie mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co > dajesz takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje? A Ty zgadzasz się, żeby Ciebie poświęcono? Albo Twoich bliskich? Jeżeli Twoje dziecko zachoruje na AIDS, poświęcisz je w imię życia laboratoryjnych szczurów, albo małp? Rozejrzyj się wokół siebie. Wszystko, co dookoła widzisz, stworzyli ludzie, a nie małpy ani krowy. Zerknij na listę noblistów. Znajdziesz tam jakiegoś koczkodana? Wreszcie, jeśli to do Ciebie nie przemawia i nadal uważasz, że jesteśmy równi zwierzętom, to w dalszym ciągu nie ma najmniejszych przeszkód, abyśmy wykorzystywali zwierzęta w imię naszych interesów. Dlaczego? Ponieważ każde zwierzę, jeśli jego interes za tym przemawia, wykorzysta inne bez najmniejszych oporów. Dlaczego, skorośmy rzekomo im równi, mielibyśmy czynić inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:11 Dlaczego odpowiadasz mi pytaniem na pytanie? Najpierw wyjasnij swoj punkt widzenia, potem ja Ci moge napisac co ja sadze. Nie pytalam o noblistow, tylko o CIEBIE. Dlaczego uwazasz, ze TY jestes lepszy od malpy? Nie jestes noblista, przypuszczam, wiec co takiego TY dajesz swiatu? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:32 chihiro2 napisała: > Dlaczego odpowiadasz mi pytaniem na pytanie? Najpierw wyjasnij swoj punkt > widzenia, potem ja Ci moge napisac co ja sadze. Nie pytalam o noblistow, > tylko o CIEBIE. Dlaczego uwazasz, ze TY jestes lepszy od malpy? Nie jestes > noblista, przypuszczam, wiec co takiego TY dajesz swiatu? Po pierwsze - ja nie protestuję przeciwko stanowisku PETA ze względu na SIEBIE, tylko ze względu na dobro ogółu ludzi. Po drugie - owszem, uważam się za lepszego od małpy, ponieważ tysiące ludzi korzysta z wytworów mojej myśli, natomiast z wytworów myśli małpy raczej mało kto. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus dobro ogolu? 11.10.06, 10:35 a kto pozwala ci sie w imieniu ogolu wypowiadac? wiele ludzi ma inne poglady niz ty. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: dobro ogolu? 14.10.06, 16:29 > a kto pozwala ci sie w imieniu ogolu wypowiadac? > wiele ludzi ma inne poglady niz ty. A kto pozwolił TOBIE pisać i wypowiadać się choćby we własnym imieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 10:57 >Po drugie - owszem, uważam się za >lepszego od małpy, ponieważ tysiące ludzi korzysta z wytworów mojej myśli, >natomiast z wytworów myśli małpy raczej mało kto. Moglbys uscislic? Jakich wytworow? Jakich mysli? Kim sa te tysiace ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:00 I jeszcze jedno - twierdzisz, ze z wytworow malpy malo kto korzysta. A co z ludzmi niepelnosprawnymi umyslowo, z ktorych wytworow mysli tez malo kto korzysta? Wartosciujesz ludzi pod katem "wytworow mysli"? Czyli Ciebie myslacego nie mozna poswiecic, ale czlowieka niepelnosprawnego umyslowo juz tak, bo jego mozg funkcjonuje gorzej niz Twoj? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus jeszcze sa wiezniowie - siedza w wiezieniach, 11.10.06, 11:02 trzeba placic za ich utrzymanie i nic nie wnosza to sugestia dla misia Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:51 chihiro2 napisała: > I jeszcze jedno - twierdzisz, ze z wytworow malpy malo kto korzysta. A co z > ludzmi niepelnosprawnymi umyslowo, z ktorych wytworow mysli tez malo kto > korzysta? Wartosciujesz ludzi pod katem "wytworow mysli"? Czyli Ciebie > myslacego nie mozna poswiecic, ale czlowieka niepelnosprawnego umyslowo juz > tak, bo jego mozg funkcjonuje gorzej niz Twoj? Akceptuję zasadę równości praw wszystkich ludzi. Wystarczy? Oczywiście na prywatny użytek oceniam ludzi pod względem wartości, jakie reprezentują, wyżej sobie ceniąc profesora niż menela spod budki z piwem. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Jednak w zestawieniu człowiek-zwierzę, nawet ów menel jest dla mnie wart więcej niż małpa. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:54 Ok, akceptuje to. Ja inaczej porownuje ludzi do zwierzat, ale rozumiem Twoj punkt widzenia, choc sie z nim nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 11:46 chihiro2 napisała: > Moglbys uscislic? Jakich wytworow? Jakich mysli? Kim sa te tysiace ludzi? Te tysiące ludzi to bezpośredni użytkownicy przedmiotów przeze mnie lub z moim znaczącym udziałem skonstruowanych. Tylko bezpośredni, bo do pośrednich nawet Ty masz realną szansę się zaliczać. Tyle musi Ci wystarczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
slawekopty Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 08:46 chihiro2 napisała: > Misiu, a dlaczego uwazasz sie za lepszego od zwierzecia? Dlaczego niby PETA nie > > mialaby poswiecic Ciebie w imie zycia malpki? Pytam serio - dlaczego? Co dajesz > > takiego dobrego swiatu, czego malpka nie daje? A czy Ty uważasz się za gorszą od małpki ??? czy małpka stanie w twojej obronie ?? ;)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 19:44 misiu-1 napisał: > brumbak napisał: > > > Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 20:42 misiu-1 napisał: > jak zwykle belkot , gdy to to zobaczy cos pozytywnego, dobrego.:((( -- Twoje komentarze nie są "pozytywne i dobre", bo to chamskie pustosłowie, wsparte tylko negatywnymi emocjami, bez śladu argumentacji. > Owszem, wiele stron nazywa bez ogródek i po imieniu - terroryzmem - zamachy > bombowe, podpalenia, akty wandalizmu etc. czynione przez "obrońców zwierząt". > buahahahahaha, zajrzyjcie na te stronki, poczytajcie, zobaczycie jak kipi > z nich nienawiśc i fanantzym > cóz tam mżna wyczytać > otóż np. > " weganie chca pozbawic ludzkosc mięsa, chca wprowadzic berzmiesny terror" > - taka miedzynarodówka Ciemnogrodu:((((( I szczerą prawdę piszą, b***baczku. Sam wiele razy deklarowałeś wolę narzucenia swoich dietetycznych zabobonów wszystkim dookoła, popierałeś też wielokrotnie japońskiego królika-despotę. > ulubiona strona Ciemnogrodu , dlategomisiu ją dodaje :((( Jak chcesz zobaczyć ciemnogród, to zerknij do lustra, b***bciu. Zero argumentów, 90% chamstwa, fanatyzm francuskich rewolucjonistów. Żenada. > noramlny czlowiek wie co to jest terrrorzym A jakże. Podpalenia, zamachy bombowe, celowe zatruwanie produktów spożywczych, dokonywane przez fanatyków jakiejś popapranej ideologii to bez wątpienia terroryzm. Normalni ludzie nie maja co do tego żadnych wątpliwości. Nie ma ich także FBI. > a fanantycy anty-vege terrozyrzmem nazywaja sam fakt wypowiadania pogladu iz > dieta veganska byłaby najlepszym rozwiazaniem dla ludzi Nieprawda, kłamiesz, b***bak. Normalni ludzie potrafią odróżnić fanatyzm od terroryzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 18:59 brumbak napisał: > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipulacja. > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re: czy krewetki czuja bol? 26.10.06, 16:58 misiu-1 napisał: > brumbak napisał: > > > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipul > acja. > > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji. > rumbak napisał: > anty-propaganda mi**sia na temat PETA to jedno wielkie łgarstwo i manipulacja. > Na forum opisywałem wielokrotnie mechanizm takiej manipulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 26.10.06, 19:16 > brumbak napisał: > Ale poza pustosłowiem nie masz żadnych argumentów potwierdzających twoje > zarzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 00:44 Gdyby jakas organizacja chciala straszyc nas sloganem"latanie to morderstwo" to mialaby klopoty z materialami na ten temat, bo na szczescie katastrofy lotnicze zdarzaja sie sporadycznie i ich procent jest znikomy w porownaniu z liczba lotow, a liczba zabijanych codziennie jest kolosalna. Jestem czlonkiem PETA. place skladki na te organizacje i nie znam zadnych faktow podoanych przez ciebie. Napiszeo nich i zapytam o te sprawy. Osobiscie jesli chodzi o kraje trzeciego swiata przychylam sie do zdania Lysiaka"Stulecie klamcow" , ale bezprzecznym jest ze niewlasciwa eksploatacja ziemi prowadzi do katastrofy. Nie zapominaj o tym co kilka lat temu zdarzylo sie w Holandii gdzie musiano zabic ogromna ilosc krow poniewaz nie panowano nad problemem co robic z ich kalem i moczem, A teraz w Stanach po raz drugi nastapilo skazenie warzyw bakterami, ktore dostaly sie do wod gruntowych i przyroda nie potrafila ich zneutralizowac. Jak juz pisalam ekstermisci sa wszedzie nawet w kosciele wiec tylko spokojny dystans pozwoli na rzeczowa dyskusje, ale nie z przedstawicielami radykalnych grup, bo takie jest zycie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus Peta 11.10.06, 00:49 mnie w Pecie irytuje to celebrities Pare lat temu jakas niemiecka gwiazdka dala sie sfotografowac, ze lepiej nago ..., a pare mies, pozniej czyta, ze lubi krwiste steki. Ale Morrissey zwraca uwage na okaldce swojej plyty na pete... a on pieknie spiewa i jest wege i wie, co robi pozdrowka dla wege Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus szczesliwe krowy 11.10.06, 00:57 bylam na urlopie na malej wyspie na Baltyku i widzialam mase wolno lazacych krow kurcze, robilam im muuh, a one nic, tylko cielaki uciekaly sposzone i tak sobie myslalam, ze w porownaniu do tych cierpiacych w ciasnych klatkach to te baltyckie to szczesciary Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 11.10.06, 09:03 ajandgeo napisała: > Gdyby jakas organizacja chciala straszyc nas sloganem"latanie to morderstwo" > to mialaby klopoty z materialami na ten temat, bo na szczescie katastrofy > lotnicze zdarzaja sie sporadycznie i ich procent jest znikomy w porownaniu z > liczba lotow Nie miałaby najmniejszych problemów. Musiałaby tylko trochę poczekać. PETA zbierała kilka lat materiały do dziesięciominutowego filmu o transporcie koni. W ciągu kilku lat na całym świecie zdarza się przynajmniej kilka katastrof samolotów. Materiału można zebrać aż nadto. > Jestem czlonkiem PETA. place skladki na te organizacje i nie znam zadnych > faktow podoanych przez ciebie. Jesteś zatem członkiem ekstremistycznej organizacji, a twoje pieniądze wspierają terroryzm. Zastanów się nad tym w wolnej chwili. Zwłaszcza wtedy, kiedy znów coś w Stanach spłonie, albo wybuchnie. > Napiszeo nich i zapytam o te sprawy. Osobiscie Zapytaj, a jakże. Na pewno odpowiedzą prawdę. > jesli chodzi o kraje trzeciego swiata przychylam sie do zdania > Lysiaka"Stulecie klamcow" , ale bezprzecznym jest ze niewlasciwa eksploatacja > ziemi prowadzi do katastrofy. Jaka niewłaściwa eksploatacja? Do jakiej katastrofy? Konkretnie. > Nie zapominaj o tym co kilka lat temu zdarzylo > sie w Holandii gdzie musiano zabic ogromna ilosc krow poniewaz nie panowano > nad problemem co robic z ich kalem i moczem Kał i mocz krów jest naturalnym nawozem organicznym. Rozrzuca się go po polu i wtedy roślinki mają na czym rosnąć. > A teraz w Stanach po raz drugi nastapilo skazenie warzyw bakterami, ktore > dostaly sie do wod gruntowych i przyroda nie potrafila ich zneutralizowac. Wiesz, z jakich materiałów wykonany jest Twój komputer? W znacznej części z tworzyw sztucznych. Twoje buty prawdopodobnie, jak na członka PETA przystało, także. Folia, pod którą rosną w zimie twoje warzywka to też tworzywo sztuczne. Z czego robi się te tworzywa, masz świadomość? Z ropy naftowej. A przypominasz sobie, ile katastrof ekologicznych było spowodowanych przez tankowce? Wiesz, ile ptaków, ryb, fok i innych morskich zwierząt zginęło, abyś mogła cieszyć się z tego, że Twoje buciki są "cruelty free"? > Jak juz pisalam ekstermisci sa > wszedzie nawet w kosciele wiec tylko spokojny dystans pozwoli na rzeczowa > dyskusje, ale nie z przedstawicielami radykalnych grup, bo takie jest > zycie:))) Jak na przedstawicielkę ekstremistycznej, radykalnej grupy, całkiem niezła konkluzja. Odpowiedz Link Zgłoś
ajandgeo Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 02:34 Misiu1 nie masz racji jesli chodzi o PETE. Oni naprawde bardzo duzo robia adla zwierzat I odpisuja na listy. Osobiscie dostalam kilka razy od nich lisy skierowane imiennie do mnie, a ponadto otrzymuj od nich magazyn "Animal Time" i raz w roku specjalny kalendarz. Oprocz PETA jestem takze czlonkiem "National Wildlife Federation", The Humane Society of The United States a takze kilka razy wpacilam kwote na ochrone szrych wilkow .Jesli chodzi o zabijanie zwierzat przez PETA to problem jest bardzo zlozony. Chodzi mianowicie o schroniska dla bezpanskich psow i kotow. To najslabsze ogniwo PETA poniewaz jest bardzo ograniczona ilosc osob, ktore chca adoptowac zwierzeta. W bardzo wielu budynkach mieszkalnych jest zakaz trzymania jakichkolwiek zwierzat i w tym roku sad w Nowym Jorku wydal wyrok, ze jesli ktos baz zgody wlasciciela budynku bedzie mial psa lub kota to jest to podstawa do eksmisji. Takze w wypadku smierci zwierzecia nie mozna bez zgody wlasciciela wziasc nowe zwierze. Przepisy te bardzo ograniczaja liczbe osob,ktore moga pomoc kotom i psom. Istnieja oczywiscie schroniska prowadzone przez inne organizacje i jest regula, ze jesli zwierze nie zostanie adoiptowane w przeciagu 3do 5 dni to sie je usypia. Jak tyu bys rozwiazal taki problem duzej populacji dzikich psow i kotow,ktorych los nikogo nie obchodzi. Jest kilka schronisk w ktorych nie zabija sie zwierzat, ale podkreslam kilka. Sa pelne i nie moga wziasc wiecej zwierzat,bo trzeba im zapewnic w miare normalne warunki do zycia. Na wolnosci koty zyja przecietnie 2 lata a psy to chyba w zaleznosci dostepu do wody i szczescia w znalazieniu pozywienia. GDZIE?? Dla mnie ta kwestia nie przekresla naprawde zaangazowanej pracy czlonkow PETA. Jest tez rzecza oczywista, ze filmy dokumentalne kreci sie przez dlugi okres czasu, czasami naprawde kilka lat.Dotyczy to filmow z kazdej dziedziny i rezyserowie mowia o tym otwarcie.Trzeba byc w odpowiednim czasie i odpowiednim momencie, a sa sadysci co nie zwazaja na obecnosc kamery i w okrutny, bezmyslny sposob znecaja sie nad zwierzetami. Oceniam cie jako czlowieka, ktorego byc moze nie obchodzi los zwierzat, ale ktory nie ma za zle , ze innym to bardzo lezy na sercu. LUbisz po prostu prowokowac. Jezeli sie myle to trudno. Ja czuje sie odpowiedzialna za dzialalnosc czlowiek wobec przyrody. Zaadoptowalam 2 cudowne kocury ze schroniska, tyle moglam zrobic i zrobilam. Niestety nie masz racji, ze przyroda jest w stanie zneutralizowac nawozy naturalne w nieograniczonej ilosci. Takich cudow niestety nie ma. I juz na koniec znaleziono przyczyne zatrucia e-cola szpinaku i salaty. Spowodowane to zostalo przez ferme krow znajdujaca sie w odlegolosci okolo 2 mili od plantacji.Jak wiec widzisz skazenie wod y nasapilo w sposob niezawniony i nie przywidywalny przez farmerow. Jesli doczytales do konca to dziekuje za cierpliwosc, Pozdrowenia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 10:17 ajandgeo napisała: > Misiu1 nie masz racji jesli chodzi o PETE. Oni naprawde bardzo duzo robia > adla zwierzat. I o czym to miałoby, Twoim zdaniem, świadczyć? Hezbollah też zajmuje sie działalnością dobroczynną - podobno funduje szkoły i szpitale - a mimo to wciąż jest organizacją terrorystyczną, na której ciąży wiele zbrodni. > I odpisuja na listy. Cie choroba. Na listy nawet odpisują, powiadasz? To faktycznie niezbity dowód, bo terroryści, każdy to wie, są z definicji niepiśmienni. ;-) > Osobiscie dostalam kilka razy od nich lisy skierowane imiennie do mnie, a > ponadto otrzymuj od nich magazyn "Animal Time" i raz w roku specjalny > kalendarz. Oprocz PETA jestem takze czlonkiem "National Wildlife Federation", > The Humane Society of The United States a takze kilka razy wpacilam kwote na > ochrone szrych wilkow. To, co Ty robisz, nie świadczy w żaden sposób o tym, co robi PETA. > Jesli chodzi o zabijanie zwierzat przez PETA to problem jest bardzo zlozony. > Chodzi mianowicie o schroniska dla bezpanskich psow i kotow. To najslabsze > ogniwo PETA poniewaz jest bardzo ograniczona ilosc osob, ktore chca adoptowac > zwierzeta. ...a PETA utrzymywać ich przecież nie będzie, bo to drogo kosztuje, a pieniądze potrzebne są na propagandę i wspieranie terroryzmu? Ciekawi mnie tylko, dlaczego w taki sam sposób, w jaki tłumaczysz postępowanie PETA, nie wytłumaczysz też sobie zabijania zwierząt w ogóle: "Jeśli chodzi o zabijanie zwierząt przez ludzi, problem jest bardzo złożony. Chodzi mianowicie o zwierzęta hodowlane i laboratoryjne... itd." > W bardzo wielu budynkach mieszkalnych jest zakaz trzymania jakichkolwiek > zwierzat[...] Ale w schroniskach już można, prawda? > Istnieja oczywiscie schroniska prowadzone przez inne > organizacje i jest regula, ze jesli zwierze nie zostanie adoiptowane w > przeciagu 3do 5 dni to sie je usypia. Czyli PETA głośno krzyczy, że zabijanie zwierząt jest niedopuszczalną zbrodnią, nawet w imię ratowania ludzkiego zdrowia i życia (badania medyczne), ale sama je zabija w imię oszczędności. PETA chciałaby zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony dla budowania swego wizerunku prowadzi schroniska dla zwierząt (żeby nikt nie powiedział, że tylko pyszczy), a z drugiej chciałaby, żeby to nic nie kosztowało, a jeśli już, to nie więcej niż 10% budżetu. > Jak tyu bys rozwiazal taki problem duzej populacji dzikich psow i > kotow,ktorych los nikogo nie obchodzi. A to niedobrze, kiedy zwierzątka ganiają sobie na wolności? > Dla mnie ta kwestia nie przekresla naprawde zaangazowanej pracy czlonkow > PETA. Przekreślałoby dopiero, gdyby z tych uśpionych zwierząt szyli futra? A może i to byś sobie zaraz wytłumaczyła zdobywaniem środków na utrzymywanie reszty zwierząt? > Jest tez rzecza oczywista, ze filmy dokumentalne kreci sie przez dlugi okres > czasu, czasami naprawde kilka lat. Oczywista zwłaszcza wówczas, kiedy trzeba zebrać do kupy rzadkie incydenty i przedstawić je jako codzienność. > Dotyczy to filmow z kazdej dziedziny i rezyserowie mowia o tym > otwarcie. Trzeba byc w odpowiednim czasie i odpowiednim momencie, a sa > sadysci co nie zwazaja na obecnosc kamery i w okrutny, bezmyslny sposob > znecaja sie nad zwierzetami. Transporty zwierząt nie są zjawiskami niespodziewanymi, występującymi nieregularnie, na które trzeba polować. To zwykła działalność gospodarcza, prowadzona planowo, regularnie i na dużą skalę. Nie trzeba za nimi biegać, jak za antylopami na sawannie. Gdyby okrucieństwo było codziennością, a nie wyjątkiem, można by nakręcic dziesięciominutowy film w ciągu jednego dnia. > Oceniam cie jako czlowieka, ktorego byc moze nie obchodzi los > zwierzat, ale ktory nie ma za zle, ze innym to bardzo lezy na sercu. LUbisz po > prostu prowokowac. Jezeli sie myle to trudno. Ja czuje sie odpowiedzialna za > dzialalnosc czlowiek wobec przyrody. Zaadoptowalam 2 cudowne kocury ze > schroniska, tyle moglam zrobic i zrobilam. Jak Ty mnie oceniasz, to już Twoja sprawa. Ciebie interesuje stosunek człowieka do zwierzat, a mnie interesuje stosunek człowieka do człowieka. > Niestety nie masz racji, ze przyroda jest w stanie zneutralizowac nawozy > naturalne w nieograniczonej ilosci. Owszem, przyroda jest w stanie zneutralizować dokładnie wszystkie odpady, jakie sama produkuje. Z kosmosu do nas nie przylatują. Zwierzęta nie produkują więcej nawozu, niż zjedzą paszy, a rośliny nie wytwarzają więcej masy niż pobiorą surowców z otoczenia. > Takich cudow niestety nie ma. To nie żadne cuda, tylko normalna rzeczywistość. > I juz na koniec znaleziono przyczyne zatrucia e-cola szpinaku i salaty. > Spowodowane to zostalo przez ferme krow znajdujaca sie w odlegolosci okolo 2 > mili od plantacji. Jak wiec widzisz skazenie wody nasapilo w sposob > niezawniony i nie przywidywalny przez farmerow. Nieprzewidziany może tak. Czy w nieprzewidywalny - można dyskutować. Jeśli wykorzystuje się wodę do celów produkcji spożywczej, to się ją bada. Incydent nie świadczy wcale o niezdolności przyrody do radzenia sobie z własnymi zanieczyszczeniami. Zło nie tkwi w tym przypadku w produkcji zwierzęcej, tylko w koncentracji odchodów na małej przestrzeni. Gdyby odchody zwierząt były sukcesywnie rozpraszane na wszystkich polach, z których zbiera się dla nich rośliny na paszę, nie byłoby żadnego problemu. Tymczasem na te pola wysypuje sie nawozy sztuczne, a nawóz naturalny traktuje jak bezużyteczny odpad. > Jesli doczytales do konca to dziekuje za cierpliwosc, Pozdrowenia. Doczytałem. Dziękuje i też pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus transport zwierzat - do misia 14.10.06, 22:34 wiesz, co widzialam tego lata w Chorwacji? samochod ciezarowy z przyczepa (czy jak to nazywa) w potworny upal, bez klimatyzacji, pelen muczacych krow stalismy na stacji benzynowej i ta ciezarowka stala kolo nas byl upal, potworny upal, a one tak sobie muczaly, bezradnie, wyciagaly pyski, a ja stalam bezradna ale nie zawsze okrucienstwo wobec zwierzat jest az tak widoczne, zreszta ludzie, z ktorymi jechalam, nie widziel nic strasznego w tym, ze w upal jedni maja picie i duzo miejsca, a inni nie ale mniejsza o to ludzie zajmujacy sie transportem zwierzat sa zbyt sprytni, aby ich okrucienstwo upubliczniac, bo to szkodzi publicity niestety, w takiej Chorwacji, jak w wielu krajach balkanskich, zwierze jest rzecza, wiec tam sobie krowy mogua w upal muczec ale okrucienstwo, bezmyslne, niepotrzebne, sam transport jest niepotrzebny, lepiej te zwierzeta zabic i zamrozic i przewiezc, ale wzgledy religijne np. powoduja, ze okrucienstwo istnieje nadal Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Dorzucę parę fakcików 17.10.06, 23:57 Misiu ma absolutną rację: faktycznie, PETA (i nie tylko oni) nie jeden i nie dwa razy uciekali się do manipulacji, prezentując sytuacje wyjątkowe jako powszechną normę; omijając istotne kwestie, przez co całokształt sytuacji ulega kompletnemu zniekształceniu - a nawet przedstawiając całkiem fałszywe "dowody dokumentalne". Tak się składa, że pracuję w jednej z gwałtownie zwalczanych przez "obrońców zwierząt" dziedzin; wobec tego mogę porównywać filmy i zdjęcia "dokumentalne", przedstawiane przez PETA i inne organizacje prozwierzęce, jako też ich "prawdziwe opowieście" - ze stanem faktycznym, który widzę codziennie na własne oczy, oraz o którym słyszę od kolegów, zatrudnionych w różnych krajach Europy, Azji i obu Ameryk. Zresztą, nie proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład, wnioski Advertising Standards Authority, dotyczące treści, rozpowszechnianych przez brytyjski wydział PETA: www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=41068 www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=35366 Wyraźnie widać, iż PETA nie potrafi uzasadnić sporej części swych twierdzeń. A to jest opinia European Scientific Committee on Toxicity, Ecotoxicity and the Environment, dotycząca, co prawda, nie PETA - lecz wspieranej finansowo przez tu obecną Chihiro BUAV: ec.europa.eu/health/ph_risk/committees/sct/documents/out217_en.pdf Oto są wnioski Komitetu, dotyczące "rzetelności" wywodów "antywiwisekcjonistów": "<...> In respect of the overall scientific quality of the report “The way forward - Action to end animal testing” of The British Union for the Abolition of Vivisection (BUAV) and the European Coalition to End Animal Experiments (ECEAE), the conclusions and recommendations tend to be based on unsubstantiated assertions rather than scientific evidence. Thus, in many instances, the reasoning and conclusions in the report are not justified by the available scientific data. <…> The report fails to recognize the complexity of biological systems and the importance of the interaction between physiological pathways which may only occur in vivo. A number of important issues are not addressed in the BUAV report, such as the use of mammalian toxicity data for the protection of wildlife and ecosystems. <…> It is concluded that, for the foreseeable future, the use of live animals in toxicity testing is essential in order to perform reliable risk assessments. <…>" Następna informacja również dotyczy BUAV: ebra.org/ebrabulletin-covance-cleared-of-primate-charges_136.htm Mianowicie, zostało sądownie udowodnione, iż prezentowany przez tę organizację film "dokumentalny" - pochodzący rzekomo z laboratorium Covance w Munsterze - faktycznie został nakręcony niewiadomo gdzie; i przedstawia sytuacje, które nigdy nie miały miejsca. Gdzieś widziałam również podobną informację o filmie, jakoby nakręconym w laboratorium w New Jersey: tam stwierdzono montaż krótkich sekwencji, nakręconych w różnym czasie i w różnych miejscach. Zresztą, w drodze prywatnej mam wiadomości nawet nie o posklejanych sekwencjach - tylko o _całkowicie_ wyreżyserowanych filmach, przedstawiajacych okrucieństwo wobec zwierząt, które to filmy potem przedstawiano jako dokumentalne. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus jesli pracujesz w takiej firmie, 22.10.06, 23:51 zajmujacej sie doswiadczeniami na zwierzetach - swoja droga ciezko jest nzej upasc - to nie mozesz byc obiektywna w tej dykusji w twoim interesie jest powiedziec, ze PETA rozpowszechnia klamstwa w twoim zwyczajnie przez miesieczny czek, zwyczjanie fonansowym interesie Odpowiedz Link Zgłoś
m.rycho Re: jesli pracujesz w takiej firmie, 23.10.06, 00:14 ggigus napisała: >zajmujacej sie doswiadczeniami na zwierzetach - swoja droga ciezko jest nzej > upasc < Jakby robili doświadczenia na ludziach upadli by jeszcze niżej. Myślę,że wiele ludzi zawdzięcza zdrowie lub życie tym "nisko upadłym" .Jeżeli chodzi o mnie to niech upadają dalej a krytykom pozostaje tylko bicie piany z której nie ma żadnego pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus wielu lekarzy protestuje przeciwko testom 23.10.06, 00:17 na zweierzetach, bo - uwaga banal - organizm szczura, myszy, maply inaczej reaguje niz ludzki ponadto liczne wpadki mowych, testowanch lekarstw nie pozwalaja ci spac spokojnie, rychu Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Et tam, takie to "wielu"... 23.10.06, 00:38 O wiele więcej jest tych, którzy się opowiadają "za". A organizmy myszy, szczura, małpy i człowieka posiadają więcej wspólnych cech, niż różniących (od przeszło 70 do 99% wspólnych genów). Te zaś rzekomo "liczne wpadki" po bliższym sprawdzeniu w większości swej wcale nie wynikają z różnic pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Zresztą, bez zwierząt tych wpadek byloby o wiele więcej. A co się tyczy mego rzekomego interesu materialnego - to muszę Cię zmartwić: takowy nie istnieje. Potrafię bowiem pracować (i pracuję, zresztą) nie tylko ze zwierzętami. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus a skd wiesz, ilu lekarzy opowiada sie za? 23.10.06, 00:45 rozmawialas ze wszystkimi? bo ja czytalam o stowarzyszeniu przeciw, dziala w Niemczech a skoro piszesz: A co się tyczy mego rzekomego interesu materialnego - to muszę Cię zmartwić: > takowy nie istnieje. Potrafię bowiem pracować (i pracuję, zresztą) nie tylko ze > > zwierzętami. nie widze sensu tej wypowiedzi nie podwazam faktu, ze potrafisz pracowac ze zwierzetami, ba, nawet nie wysnuwam wnioskow na ten temat, bo nie mam danych ( i w takim przypadku znacznie sie od ciebie roznie w dyskusji) a interes materialny jest faktem bezspornym - to pensja, jaka dostajesz co mieiac (??) no chyba ze jestes wolontariuszka Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Lekarze, ich opinie, moja pensja, oraz peta.org 23.10.06, 16:33 > rozmawialas ze wszystkimi? Nie muszę rozmawiać ze wszystkimi - wystarczy czytać oficjalne dokumenty, jak to: rezolucje zjazdów krajowych i światowych organizacji lekarskich, konkluzje międzynarodowych ciał eksperckich, oraz kolektywne apele. > bo ja czytalam o stowarzyszeniu przeciw, dziala w Niemczech No, i ile to stowarzyszenie w Niemczech liczy członków? Pytam tylko o tych członkach, którzy są lekarzami i naukowcami-biologami; inni się w tym przypadku nie liczą. W każdym razie, mniej ich tam, niż w kilkudziesięciu krajowych organizacjach lekarskich, którzy to delegowali deputowanych na stosowny zjazd WHO, który z kolei uchwalił rezolucję, uznającą wielkie znaczenie eksperymentów na zwierzętach zarówno w dotychczasowych postępach medycyny, jako też w aktualnych badaniach biomedycznych ;) > nie widze sensu tej wypowiedzi Dobrze, spróbuję to sformulować przystępniej. Więc, aktualnie płacą mi za prowadzone przeze mnie eksperymenty; część tych eksperymentów przeprowadzana jest na zwierzętach, a część - na modelach innych niż zwierzęta. Równie dobrze potrafię bowiem pracować jak na tych pierwszych, tak i na tych ostatnich. To zrozumiałe? Dalej. Jeśli jakąś część badań, które należą do moich obowiązków (lub nawet wszystkie te badania) zacznie się przeprowadzać na modelach nie-zwierzęcych zamiast aktualnie używanych modeli zwierzęcych - dla mnie to będzie oznaczać tylko jedno: że zamiast zwierząt będę je wykonywała na modelach innych, niż zwierzęta. To zrozumiałe? W ten sposób, będą mi i dalej płacić tę samą pensję - niezależnie od tego, czy będę pracować ze zwierzętami, czy z czym innym. To zrozumiałe? Dlatego nie mam żadnego interesu osobistego w zarzucaniu PETA falszerstwa, manipulacji i tendencyjnego informowania: albowiem niezależnie od istnienia praktyki eksperymentów na zwierzętach będę i dalej otrzymywała taką samą pensję. Rozumiesz teraz? Spójrzmy teraz z innej strony: czy ma PETA jakiś interes w uprawianiu falszerstwa, manipulacji, oraz tendencyjnego informowania? By odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy spójrzeć na dół każdej stronki z "materialami dokumentalnymi" na peta.org: zobaczymy tam rzucający się w oczy link, zatytułowany "Donate now!". Rzecz oczywista, że są zainteresowani w tym, by sprawić na ewentualnego ofiarodawcę jaknajmocniejsze wrażenie, by, wstrząsnięty, przekazał im jakąś większą sumę. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus niczego nie zrozumialas 24.10.06, 21:22 jesli ci placa za eksperymenty - obojetnie zwierzeta czy modele (nb. powinnas starac sie pisac jasniej, bo ten post ma zupelnie inna wymowe niz ten, z ktorego cytowalam. Nie bawie sie w domysly, to nie moje metody) - wiec powtarzam - jesli ci placa, w twoim interesie jest mowic, ze firma, od ktotej dostajesz pieniadze, jest fair. Teraz juz pojelas? Jestes poprzez pensje po stronie firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na modelach/zwierzetach, wiec mozesz pisac sobie coc chcesz, jestes niewarygnodnym glosem. Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Nie uwierzysz – ale jednak zrozumiałam :D 24.10.06, 23:54 > - wiec powtarzam - jesli ci placa, w twoim interesie jest mowic, ze firma, od > ktotej dostajesz pieniadze, jest fair. A co, gdzieś tutaj omawiano moją rodzimą instytucję??? Musiałam chyba przegapić. :D > Jestes poprzez pensje po stronie firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na > modelach/zwierzetach, wiec mozesz pisac sobie coc chcesz, jestes > niewarygnodnym glosem. Przewidując podobne argumenta, powyżej pisałam, dosłownie: "Zresztą, nie proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład, <dalej następowały namiary na wnioski ASA, jako też na decyzję sądu miejskiego w Munichu - które to instytucje z definicji nie otrzymują żadnej pensji od "firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na modelach/zwierzetach">" Nie zauważyłaś? Czy może, nie wyraziłam się dość przystępnie, byś mogła mnie zrozumieć? ...no i cały ostatni akapit raczyłaś pominąć swą uwagą. Cóż, spróbuję wyłuszczyć tę sprawę przystępniej: PETA ma powody finansowe, by szerzyć dezinformację; więc, jeśli podważasz moje słowa jedynie na podstawie mego zawodu – nie możesz również ufać materialom PETA. A jeśli nie uważasz istnienia powodów finansowych za dostateczny dowód kłamstwa PETA – nie możesz podawać w wątpliwość mych słów tylko dlatego, że zajmuję się zawodowo eksperymentami (pomiędzy innym) na zwierzętach. Inaczej wychodzi z tego klasyczna dwójmyślność. PS: > Nie bawie sie w domysly, to nie moje metody To widać; jaskrawym przykładem niebawienia się przez Ciebie w domysły są Twoje kategoryczne (aczkolwiek błędne w całej rozciągłości) twierdzenia, dotyczące moich zwierząt domowych (vide sąsiedni wątek). :D Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus oo 27.10.06, 21:24 1) o ile pamietam, chcesz wypowiedzeic sie w temacie cierpien zwierzat w ramach eksperymentow jako ze je sama robisz i z tego zyjesz, nie mozesz byc wg mnie obiektywna moze zapomnialas juz, o czym dyskutujemy? jakiez to powody finansowe ma PETA, aby klamac? Chcialabym to wiedziec. Bo ty takie powody masz - aby klamac i pisac, ze zwierzeta maja sie dobrze, co do tego sama nie mah (chyba?) watpliwosci. Co do twoich zwierzat domowych - wypowiadalam sie konkretnie. Jesli masz psa w miescie, nie dziw sie, ze nie reaguje na konia. Jesli takiego psa rzeczywicie masz, nie dziwilabys sie temu, co pisalam o moim psie. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus ps: w ktorym poscie to: 27.10.06, 21:28 Zresztą, nie proponuję polegać jedynie na mych słowach. Oto są, na przykład, <dalej następowały namiary na wnioski ASA, jako też na decyzję sądu miejskiego w Munichu - które to instytucje z definicji nie otrzymują żadnej pensji od "firmy, ktora przeprowadza eksperymenty na modelach/zwierzetach" pisalas?? mozesz podac link? nie przypominam sobie, wlasnie przelecialam szybko twoje ostatni posty dyskusji i szczerze piszac, jak czesto w dyskusji z toba, nie widze sensu ww akapitu Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus ps do l2m 27.10.06, 21:50 twoj sposob dyskusji mnie irytuje powolujesz sie na wlasne slowa, jakie padly w innym watku. nie musze, odpisujac na jedne post, miec przeczytane wszystkie twoje posty i je jeszcze zapamietac. postaraj sie nast. razem pisac jasniej, jak te wypowiedzi o psie zrozumialam je po przeczytaniu postow w innej czesci dyskusji a tego akapitu nie rozumiem dalej PS Muchich to prawdopodobnie Monachium, stolica Bawarii. Tak to miasto sie nazywa po polsku. pozdrowienia z Monachium ggigus Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Re: ps do l2m 31.10.06, 18:18 > 1) o ile pamietam, chcesz wypowiedzeic sie w temacie cierpien zwierzat w > ramach eksperymentow > jako ze je sama robisz i z tego zyjesz, nie mozesz byc wg mnie obiektywna Zle pamiętasz. Chcę wypowiedzieć się w kwestii niewiarygodności materiałów PETA. Jestem kompetentna w kwestii eksperymentów na zwierzętach – dlatego właśnie w dotyczących tych eksperymentów materiałach PETA dopatruję się najwięcej manipulacji. Zresztą, nie ma znaczenia, czy według Ciebie moje słowa są wiarygodne; powołałam się bowiem na wnioski niezależnych organizacji. > jakiez to powody finansowe ma PETA, aby klamac? > Chcialabym to wiedziec. Może sprobuj kiedy czytać, co się do Ciebie pisze... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49982001&a=50820915 "Spójrzmy teraz z innej strony: czy ma PETA jakiś interes w uprawianiu falszerstwa, manipulacji, oraz tendencyjnego informowania? By odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy spójrzeć na dół każdej stronki z "materialami dokumentalnymi" na peta.org: zobaczymy tam rzucający się w oczy link, zatytułowany "Donate now!". Rzecz oczywista, że są zainteresowani w tym, by sprawić na ewentualnego ofiarodawcę jaknajmocniejsze wrażenie, by, wstrząsnięty, przekazał im jakąś większą sumę". > Bo ty takie powody masz - aby klamac i pisac, ze zwierzeta maja sie dobrze, co > do tego sama nie mah (chyba?) watpliwosci. Jakie??? No jakie powody mam? Konkretnie - jaki pożytek dla siebie mogę w ten sposób osiągnąć? > Co do twoich zwierzat domowych - wypowiadalam sie konkretnie. Jesli masz psa w > miescie, nie dziw sie, ze nie reaguje na konia. Jesli takiego psa rzeczywicie > masz, nie dziwilabys sie temu, co pisalam o moim psie. Odpowiedziałam w stosownym wątku. A domysły to Ty jednak snujesz: napisałaś bowiem kategorycznie, że nie mam i nie miałam nigdy zwierząt domowych. Żadnego "wydaje mi się", "uważam, że" – tylko kategorycznie: "nie masz", i już. Więc daj spokój. ;) > mozesz podac link? Mogę. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49922808&a=50902968 > twoj sposob dyskusji mnie irytuje A mnie Twój sposób dyskusji bawi. ;) > powolujesz sie na wlasne slowa, jakie padly w innym watku. > nie musze, odpisujac na jedne post, miec przeczytane wszystkie twoje posty i > je jeszcze zapamietac. Skoro ja mogę pamiętać, co pisałyśmy sobie przedwczoraj na innym wątku – to niby dlaczego miałam przypuszczać, że Ty tego nie potrafisz? Przecież nie działo się to przez pięciu laty, ani nawet przed pięciu tygodni. ;) > a tego akapitu nie rozumiem dalej Którego? Przepraszam, ale nie mogę się połapać. > PS Muchich to prawdopodobnie Monachium, stolica Bawarii. Tak to miasto sie > nazywa po polsku. Stolica Bawarii, i owszem. Nie wiedziałam, że według polskiej pisowni nazywa się ono Monachium. Dziękuję. Pozdrowienia z Kijowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus to smieszne, co piszesz, serio 01.11.06, 21:24 1)a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat przy eksperymentach? A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa wszyscy krytycy doswiadczen niewiarygodni? Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu zdjec EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jakies dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom? 2)nie chodzo o to, co pamietasz, co napisalam ja. powinnas dokladniej czytac. chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w innym poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie niezrozumieniem i zdziwieniem. To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie kawalkami. Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia? Mnie cieszy, ze cie moj sposob dyskutowania bawi. Zawsze mala pociecha w twym zyciu, w ktorym dominuja eksperymenty na zwierzetach. 3) co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac? Wiec daj spokoj, kochana, ze swoja autorytawnoscia, to i autorytarne ypowiedzi innych osob przestan pojawiac sie w postach do ciebie. Proste? I ciesze sie, ze dowiedzialas, jak sie nazywa Monachium po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
l2m No to możesz się pośmiać ;) 02.11.06, 23:33 Śmiech to zdrowie; śmiech przedłuża życie. Uważam zatem pobudzanie ludzi do śmiechu za wysoce wskazane; więc miło mi czytać podobne uwagi. :D > a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat przy > eksperymentach? I owszem; ale nie o to przecież chodzi. Jeśli uważnie przeczytasz tę część dyskusji - zobaczysz, iż Misiu podawał w wątpliwość miarodajność wygłaszanych przez PETA opinii. A jako powód swych wątpliwości - podawał częste stosowanie przez PETA manipulacji a nawet wręcz falsyfikacji dowodów. Ja go w tym podtrzymałam. Czyli - przyłączyłam się do jego zdania o niemiarodajności opinii PETA, jako podstawę podając _konkretne_ przypadki manipulacji i kłamstwa; część tych przypadków manipulacji i kłamstwa była udokumentowana przez _niezależne_ organizacje. Dodałam od siebie, że PETA nie jest jedyną organizacją prozwierzęcą, stosującą manipulację i dezinformację (również podając konkretne przypadki, udowodnione przez _niezależne_ organizacje) - to a propos tej tu: > A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa wszyscy > krytycy doswiadczen niewiarygodni? - Twej repliki. > Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu zdjec > EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jakies > dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom? Psychologia, serdeńko. Nigdzie nie twierdziłam, że te zdjęcia posiadają taką moc hipnotyczną, bezwzgłędnie zmuszającą do przekazywania pieniędzy (no chociażby - przecież ja ani pomyślałam o przekazaniu im pieniędzy po obejrzeniu tego;)). Ale, z innej strony, stwarzają one bardzo czarny obraz, na przykład, tychże badań biomedycznych; PETA zaś przy tym wygląda jako taki bojownik o świętą sprawę, zwalczający barbarzyńskie z założenia praktyki. Zaś ludzie ucywilizowani, o pewnym poziomie rozwoju duchowego, są skłonni współczuć uciśnionym - i tym bardziej skłonni, im bardziej ci uciśnioni cierpią. Przekazanie zaś pieniędzy na konto kogoś, czynnie walczącego o tych uciśnionych, jest łatwe, dla człowieka o średnim i wysokim dostatku nie wymaga większego poświęcenia; no i - przez niezbyt fatygujące przekazanie pieniędzy tanim kosztem osiąga się miłe uczucie przyczynienia się do słusznej sprawy. Dlatego PETA będą tym chętniej i obficiej wspomagać finansowo, im czarniejszy obraz swych "przeciwników" owa PETA stworzy na użytek ewentualnych ofiarodawców. > chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w innym > poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie > niezrozumieniem i zdziwieniem. W kwestii formalnej: nie masz podstaw używać zwrotów na kształt "powinnaś" i "musisz" - albowiem nic Ci nie jestem powinna, i na tym forum nic nie muszę, poza uzasadnianiem swych twierdzeń (ponieważ włązyłam się do dyskusji); i stosowaniem się do Netykiety (ponieważ wymagają tego reguły korzystania z serwisów Agory). Jedno i drugie robię. Cała reszta zależy tylko i wyłącznie od mojej dobrej woli. ;) Dalej: Twoje pretensje są w ogóle nieuzasadnione: przecież to oczywiste, że, jak się prowadzi dyskusję, to się pamięta, co się do Ciebie mówiło, i co się mówiło samemu. Inaczej po co w ogóle w tę dyskusję się wdawać? > To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie > o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie > kawalkami. Spokojnie, bo na poirytowanych wodę wożą ;) Nie wiedziałaś tego? :) >Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia? A-a-a, już rozumiem: powyższa wypowiedź - to kolejny przykład zadeklarowanego przez Ciebie "niebawienia się w domysły" :D Ale w tym konkretnym przypadku akurat dobrze się domyśliłaś - rzeczywiście, ustawicznie częstuję zwierzęta kawałkami: przecież karmę dla zwierząt produkuje się w kawałkach właśnie; no i, oprócz tego, nie jest specjalnie wygodnie wpychać do klatki cały głąb kapusty, całą dynię, całą główkę sera, lub całą dużą rybę. Więc najpierw kroję podobne produkty w kawałki, a potem tymi kawałkami karmię zwierzęta. :D > co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz > autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac? E nie, słoneczko moje; nie tędy droga. ;) Primo, ja żadnego razu nie odniosłam się do _Twej osoby_; wszystkie moje interpretacje dotyczyły wyłącznie _Twych wypowiedzi_ (już nie mówiąc o tym, że te interpretacje zawsze były w pełni uzasadnione). Secundo, Ty pisałaś, że "nie bawisz się w domysły" (nie ciągnęłam Cię za język; napisałaś to z własnej i nieprzymuszonej woli) - na co ja Ci od razu podetknęłam Twą własną niedawną wypowiedź, gdzie akurat w owe domysły się bawiłaś. Zatem - pretensje to Ty możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus o smianiu zaczelas zdaje sie ty 02.11.06, 23:58 jak widac, jestes taka bardziej smieszka manipulacje PETY byly odkryte przez niezalezne organizacje?? tego sobie nie przypominam czyzby link podawany przez ciebie bylby a priori dowodem niezaleznosci? sorek, dla mnie w tej kwestii jestes a priori stronnicza, bo z doswiadczen na zwierzetach zyjesz co do zamiarow EPTY i placenia na ich konto psychologia, sloneczko? alez nie masz zadnych danych, rownie dobrze mozna argumetnowac, ze wielu ludzi takich brutalnych rzeczy nie oglada, nie zajrzy nawet w koncu likni sie same nie otwieraja i z pieniedzy nici, prawda? a na serio - znam wielu ludzi, ktorzy daja pieniadze na organizacje pomocy zwierzetom, sama do tej grupy nalezea, ale generlanie nie ogladam takich materialow nie a moje nerwy wiec z psychologia maja twoja - jakze smiale! - przypuszczenia malo wspolnego no moze z psychologia tygodnikow kobiecych podstawy do uzycia slow powinnas i musisz mam, to moaj osobowosc, ergo psychologia nie musisz na moje slowa reagowac :))) a na serio - zwracam uwage na nieczytelny i irytujacy sposob, w jaki dyskutujesz a ze bierzesz to zaraz za krytyke na wlasnej !! osobe, to nie moj problem i jesli chcesz, moge podac ci pare cytatow z ciebie, gdzie zajmuejsz sie jakze mile twoja interpretacja mojej osoby > Śmiech to zdrowie; śmiech przedłuża życie. Uważam zatem pobudzanie ludzi do > śmiechu za wysoce wskazane; więc miło mi czytać podobne uwagi. :D > > a co wg ciebie tematyzuja materialy PETA; jesli nie cierpienie zwierzat p > rzy > > eksperymentach? > I owszem; ale nie o to przecież chodzi. Jeśli uważnie przeczytasz tę część > dyskusji - zobaczysz, iż Misiu podawał w wątpliwość miarodajność wygłaszanych > przez PETA opinii. A jako powód swych wątpliwości - podawał częste stosowanie > przez PETA manipulacji a nawet wręcz falsyfikacji dowodów. Ja go w tym > podtrzymałam. Czyli - przyłączyłam się do jego zdania o niemiarodajności opinii > > PETA, jako podstawę podając _konkretne_ przypadki manipulacji i kłamstwa; część > > tych przypadków manipulacji i kłamstwa była udokumentowana przez _niezależne_ > organizacje. Dodałam od siebie, że PETA nie jest jedyną organizacją > prozwierzęcą, stosującą manipulację i dezinformację (również podając konkretne > przypadki, udowodnione przez _niezależne_ organizacje) - to a propos tej tu: > > A zreszta nie tylko PETA podaje informacje o cierpieniach zwiwrzat. Sa ws > zyscy > > krytycy doswiadczen niewiarygodni? > - Twej repliki. > > > Nie sadze, aby szok, jaki powstaje u normalniego czlowieka po onejrzeiu z > djec > > EPTy, mialby sie od razu przejawiac w przesylanych pieniadzach. Masz jaki > es > > dowody na swoja teze, czy snujesz to tak sobie a muzom? > Psychologia, serdeńko. Nigdzie nie twierdziłam, że te zdjęcia posiadają taką > moc hipnotyczną, bezwzgłędnie zmuszającą do przekazywania pieniędzy (no > chociażby - przecież ja ani pomyślałam o przekazaniu im pieniędzy po obejrzeniu > > tego;)). Ale, z innej strony, stwarzają one bardzo czarny obraz, na przykład, > tychże badań biomedycznych; PETA zaś przy tym wygląda jako taki bojownik o > świętą sprawę, zwalczający barbarzyńskie z założenia praktyki. Zaś ludzie > ucywilizowani, o pewnym poziomie rozwoju duchowego, są skłonni współczuć > uciśnionym - i tym bardziej skłonni, im bardziej ci uciśnioni cierpią. > Przekazanie zaś pieniędzy na konto kogoś, czynnie walczącego o tych > uciśnionych, jest łatwe, dla człowieka o średnim i wysokim dostatku nie wymaga > większego poświęcenia; no i - przez niezbyt fatygujące przekazanie pieniędzy > tanim kosztem osiąga się miłe uczucie przyczynienia się do słusznej sprawy. > Dlatego PETA będą tym chętniej i obficiej wspomagać finansowo, im czarniejszy > obraz swych "przeciwników" owa PETA stworzy na użytek ewentualnych ofiarodawców > . > > > chodzi o to, ze jesli w jednym poscie powolujesz sie na wywpowiedz w inny > m > > poscie, ktoa napisalas w tej samej sesji, ja moge reagowac jedynie > > niezrozumieniem i zdziwieniem. > W kwestii formalnej: nie masz podstaw używać zwrotów na kształt "powinnaś" > i "musisz" - albowiem nic Ci nie jestem powinna, i na tym forum nic nie muszę, > poza uzasadnianiem swych twierdzeń (ponieważ włązyłam się do dyskusji); i > stosowaniem się do Netykiety (ponieważ wymagają tego reguły korzystania z > serwisów Agory). Jedno i drugie robię. Cała reszta zależy tylko i wyłącznie od > mojej dobrej woli. ;) > Dalej: Twoje pretensje są w ogóle nieuzasadnione: przecież to oczywiste, że, > jak się prowadzi dyskusję, to się pamięta, co się do Ciebie mówiło, i co się > mówiło samemu. Inaczej po co w ogóle w tę dyskusję się wdawać? > > > To irytuje, taka dyskusja, bo powinnas starac sie > > o to, aby twoje wypowieszi byly zrozumiale od razu, a nie czestowac mnie > > kawalkami. > Spokojnie, bo na poirytowanych wodę wożą ;) Nie wiedziałaś tego? :) > > >Ale moze tak karmisz zwierzeta w klatkach, moze to doswiadczenie przemawia > ? > A-a-a, już rozumiem: powyższa wypowiedź - to kolejny przykład zadeklarowanego > przez Ciebie "niebawienia się w domysły" :D > Ale w tym konkretnym przypadku akurat dobrze się domyśliłaś - rzeczywiście, > ustawicznie częstuję zwierzęta kawałkami: przecież karmę dla zwierząt produkuje > > się w kawałkach właśnie; no i, oprócz tego, nie jest specjalnie wygodnie > wpychać do klatki cały głąb kapusty, całą dynię, całą główkę sera, lub całą > dużą rybę. Więc najpierw kroję podobne produkty w kawałki, a potem tymi > kawałkami karmię zwierzęta. :D > > > co do zwierzat - Ty bawisz sie w intepretacja mojej osoby, orzekasz > > autorytatywnie, ze cos jest a, bo tak. Dlaczego ja tak nie moge pisac? > E nie, słoneczko moje; nie tędy droga. ;) Primo, ja żadnego razu nie odniosłam > się do _Twej osoby_; wszystkie moje interpretacje dotyczyły wyłącznie _Twych > wypowiedzi_ (już nie mówiąc o tym, że te interpretacje zawsze były w pełni > uzasadnione). Secundo, Ty pisałaś, że "nie bawisz się w domysły" (nie ciągnęłam > > Cię za język; napisałaś to z własnej i nieprzymuszonej woli) - na co ja Ci od > razu podetknęłam Twą własną niedawną wypowiedź, gdzie akurat w owe domysły się > bawiłaś. Zatem - pretensje to Ty możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
l2m Może i zaczełam. 03.11.06, 00:24 Już pisałam, że śmiech uważam za rzecz wielce pożyteczna; zatem nie widzę powodów, dla których nie miałybym się śmiać. ;) > manipulacje PETY byly odkryte przez niezalezne organizacje?? > tego sobie nie przypominam ROTFL W kółko Macieju... Podawałam tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=49982001&a=50509689 Te: www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=41068 www.asa.org.uk/asa/adjudications/non_broadcast/Adjudication+Details.htm?adjudication_id=35366 - dwa linki. > sorek, dla mnie w tej kwestii jestes a priori stronnicza, bo z doswiadczen na > zwierzetach zyjesz Prosiłam Cię już o wyjaśnienie, jakie to konkretne korzyści osobiste - i w jaki sposób - osiągnełabym, okłamując kogoś tutaj. Niestety, nie raczyłaś odpowiedzieć. ;) > czyzby link podawany przez ciebie bylby a priori dowodem niezaleznosci? Wchodziłaś tam? Czy może, uważasz, że spreparowałam stronę Advertising Standards Authority? LOL > alez nie masz zadnych danych, rownie dobrze mozna argumetnowac, ze wielu ludzi > takich brutalnych rzeczy nie oglada, nie zajrzy nawet > w koncu likni sie same nie otwieraja ROTFL Oczywiście, że każde materiały reklamowe są skierowane do tych, którzy je zobaczą; mało tego, dla każdej grupy odbiorców opracowuje się inne chwyty - takie, które trafią akurat do tej grupy. Więc dla jednych są krwawe zdjęcia; dla innych - gwiazdki filmowe; jeszcze dla kogoś - książki w rodzaju pisanych przez panią Gellatley; etc. > a ze bierzesz to zaraz za krytyke na wlasnej !! osobe, to nie moj problem Gdzie??? Gdzie ja biorę cokolwiek za krytykę własnej osoby? :D > a na serio - zwracam uwage na nieczytelny i irytujacy sposob, w jaki dyskutuje > sz A propos czytelności. Gdybyś nie robiła tyle literówek, oraz nie praktykowała taki overquotting - to Twoje postingi bardzo by na tej czytelności zyskały. Więc - przyganiał kocioł garnkowi ;) Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
beciapecia77 Re: czy krewetki czuja bol? 14.10.06, 19:29 nie, skądże, one to lubią Odpowiedz Link Zgłoś
l2m O bólu jako takim 23.10.06, 23:53 Ból - to jest odczucie w dużym stopniu subiektywne, stanowiące skomplikowane połączenie reakcji fizycznych i emocjonalnych; o te ostatnie krewetki posądzić trudno - a i te piewsze są o wiele, że tak powiem, prostsze, niż reakcje kręgowców. Nie jestem pewna, że reakcje krewetek można zakwalifikować nawet do nocycepcji; a o bólu to w ogóle nie ma podstaw mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
hk47 Re: O bólu jako takim 24.10.06, 09:00 l2m napisała: > Ból - to jest odczucie w dużym stopniu subiektywne, stanowiące skomplikowane > połączenie reakcji fizycznych i emocjonalnych; więcej na ten temat: "Pain is defined by the International Association for the Study of Pain (IASP) as "An unpleasant sensory and emotional experience associated with actual or potential tissue damage or described in terms of such damage". The subjective, emotional component of pain is considered its important aspect, not the activation of pain sensors (nociceptors) in the body. The IASP makes this clear "Activity induced in the nociceptive pathways by a noxious stimulus is not pain, which is always a psychological state, even though we may appreciate that pain most often has a proximate physical cause". In other words, the only animals capable of feeling pain are those that can feel fear, anxiety, distress and terror, similar to what humans feel when we receive noxious stimuli." Konkluzja: "Although it is impossible to know the subjective experience of another animal with certainty, the balance of the evidence suggests that most invertebrates do not feel pain." źródło: tiny.pl/r9hh Odpowiedz Link Zgłoś